plyta.platynowa
19.09.12, 20:02
Jestem tu nowa ...eh i własnie chyba szukam pomocy by się rozwieźć.
Mam męża (8lat o ślubie) z którym w ogóle się nie dogaduję - jest strasznym snobem, myśli tylko o sobie.
(to oczywiście tak w skrócie - żeby każdy z was dotarł do końca)
Mamy 6 letniego syna.
Mieszkam w Warszawie w Ursusie.
I teraz tak
pozew rozwodowy który mam zamiar napisać - czy musi być podpisany przez męża nim go zaniosę do sądu ?
Co z mieszkaniem ? - mieszkanie kupili mu rodzice ale akt notarialny podpisywał już po ślubie.
W akcie tylko on jest właścicielem ? - czy mimo wszystko mam jakieś prawo do tego mieszkania ?
Co mogę wyegzystować po rozwodzie w sprawie tego mieszkania - bo nie wyobrażam sobie z nim dalej mieszkać ?
W zasadzie mogłabym wrócić do rodziców ale może jest szansa że sąd nakaże podział mieszkania. Wtedy może można było by je sprzedać i kupić 2 mniejsze ?
alimenty - co jeśli nie znam dokładnych dochodów mojego męża ?
Ponoć zarabia 5000 (ma własną działalność) ale mówi że po opłaceniu wszystkiego, czyli opłaty za prowadzenie firmy+księgowa+ raty za samochód (leesing) + opłaty za mieszkanie i mówi że zostaje mu nie wiele - w co nie wierzę bo on zawsze mówi że nie ma pieniędzy a co nóż kupuje sobie jakieś rzeczy lub zabawki dla małego i to nie tanie.
I jak jest potrzeba to i 1000 zł się znajdzie w kryzysowych sytuacjach
Ja zarabiam 1600 opłacam przedszkole 900, kupuję jedzenie jakieś 200 zł, do tego dochodzi koszt używania samochodu jakieś 300+ jakieś drobiazgi dla siebie lub syna np wycieczka do zoo czy kino, często też choruję to i leki ok 100/150.
Praktycznie jestem na debecie...
Nie mamy wspólnego konta.
opłaty sądowe - czy od razu na dzień dobry muszę mieć 600 zł ?
I pytanie najważniejsze gdzie składać to pismo Mieszkam w ursusie czy ul Marszałkowska 82 to dobry adres.
Mój mąż jest przekonany że nie jestem w stanie tego zrobić - chciałabym go tym zdrowo zaskoczyć że jednak jestem zdolna wsiąść z nim rozwód.
pozdrawiam
płyta.platynowa