Dodaj do ulubionych

Jak długo można cierpiec po rozwodzie?

22.09.12, 18:06
witajcie drodzy rozwodnicy!

Napiszcie proszę jak długo trwała u Was żałoba po związku.
U mnie niedługo minie rok i chociaż jest duuuużo lepiej o cały czas myślę o swoim rozwodzie i byłym małżeństwie. Wiem, że to nie jest normalne, żeby rozpamiętywac tak długo.

a u Was jak długo trwała żałoba?
pocieszcie mnie że to nic nienormalnego przechodzic tak długo żałobę...
Obserwuj wątek
    • ewela1_1 Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 22.09.12, 18:39

      To nic nienormalnego. Rok to jeszcze nie jest dużo czasu. Ja jestem półtora roku po rozwodzie formalnie, rok wcześniej już nie byliśmy razem i czasami jeszcze zakuje....Też nie wiem kiedy to się całkowicie w 100% zakończy. Brakuje mi jakiś 5%?. Pozostaje cierpliwie czekać smile.
      -------------
      "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

      "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
      • martakj Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 22.09.12, 19:14
        pewnie, każdy ma inaczej wink
    • altz Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 22.09.12, 19:29
      Przeważnie to trwa dwa lata, więc już jesteś na półmetku. wink
      • malgolkab Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 24.09.12, 11:52
        altz napisał:

        > Przeważnie to trwa dwa lata, więc już jesteś na półmetku. wink
        Statystyki tak mówią? To poproszę linka do takowychsmile
    • mozambique Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 22.09.12, 19:35
      patzrac na wątek one.way.ticket wynika ze najwyzej likend

      potem jzu kupowanie obrączek dla nowej pani i adoptowanie jej dziecka idzie expresem

      -
      Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
      • mozambique Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 22.09.12, 19:43
        a mowiac powaznie - mam wsrod znajomych 3 mezczyzn po rozwodach , z dziecmi

        wszyscy mowili prawie to samo - sam rozwód i pol roku po nim to totalna rozpierducha - psychuczna , emocjonalna, zdrowotna , zawodowa itp , wlasciwie to rzeźnia w zwolnionym tempie ( niezlaenie od tego kto skaldal pozew) z wyarznymi skutkami np zdrowotnymi, nastepen pol roku to powolne wychodzenie z tej rozpierduchy - czesto na tabletkach uspokajających , z wizytami u psychologa lub ksiedza, czesto z ogolna niechecią do plci przeciwnej jako calosci ,
        nastepny rok to stopniwe odbudowywyanie swego zycia -zmiany lokalowe, zawodowe, budowanie nowego grona znajomych, nowego kregu towarzyskiego , jakeis nowe hobby , nowe znajomosci mesko-damskei choc to na ogol krótkotrwale przygody , czasami wrecz on-night-stand - po to zeby unromowac poziom hormonów ,
        dopeiro gdzies po 2-2,5 roku od rozowdu wszyscy panowie byli gotowi i na tyle spokojni i pewni siebei by miec ochote ze spokojan glową wchodzic w jakis poważny związek , o bylej zonie mowia w tonei obojętnym i są gotowi by nie tylko brac ale tez dawac cos drugiemu czlowiekowi

        jak to jest u rozwiedzionych pań - nie wiem
        • mysz1978 Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 22.09.12, 19:58
          ja wciaz nie do konca rozwodka jestem (wyrok wciaz nieprawomocny bo strona przeciwna zlozyla apelacje - dotyczaca wprawdzie nie samego wyroku ale alimentow, ale dopoki wyrok nie bedzie prawomocny nie bede sie czula rozwodka) i do mnie to w sumie wciaz nie dociera w pelni ze to jzu koniec uncertain
          czasem ze zdziwieniem to sobei uswiadamiam, ale jakos tak wypieram to w sumie uncertain

          kolejny zwiazek jest dla mnie tak odlegly jak moj lot w kosmos big_grin
        • martakj Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 22.09.12, 20:37
          mozambique napisała:

          > dopeiro gdzies po 2-2,5 roku od rozowdu wszyscy panowie byli gotowi i na tyle s
          > pokojni i pewni siebei by miec ochote ze spokojan glową wchodzic w jakis poważ
          > ny związek , o bylej zonie mowia w tonei obojętnym i są gotowi by nie tylko bra
          > c ale tez dawac cos drugiemu czlowiekowi

          a mój były, już po pół roku, znalazł sobie nową Panią, ma zupełnie nowe, super szczęśliwe życie, mimo, że to ja podjęłam decyzję o końcu naszego małżeństwa i były mąż podobno strasznie to przeżył, cierpiał itp. smile Fakt, że uważam, że pewnych tematów nie przerobił, ale mimo wszystko życzę mu jak najlepiej, dużo szczęścia (to dla kara_mia big_grin
        • logicman Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 22.09.12, 20:53
          Potwierdzam - dokładnie tak jak opisałaś Mozambique. Wchodzę w drugi etap (ten po połowie roku), ale jeszcze pozytywnych skutków nie widać.
    • tautschinsky Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 22.09.12, 20:52
      Nawet do końca życia trwać może. To zależy od tego, czy kochało się tę osobę lub kocha nadal mimo iż bez tej osoby jest po prostu lepiej, bo suma summarum było z życia z nią więcej szkody niż pożytku. Zależy, jak się podchodzi do życia w ogóle. Jednemu małe macanie w dzieciństwie przez wujka zostaje na całe życie, drugiemu nie.
      • pati790 Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 22.09.12, 20:55
        jedyny Twoj post z ktorym się zgadzam w 100%. tongue_out

        Niestety moze byc tak jak piszesz, nawet do końca życia...No chyba, ze się pozna druga miłość przejdzie?
    • zegnaj_kotku Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 22.09.12, 21:11
      "można" pewnie bardzo długo... ale czy warto?
    • smarhta Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 22.09.12, 21:45
      Mnie sie wydaje, ze jak ktos przed uplywem roku mysli, ze ma to za soba, to mu sie tak tylko zdaje i to wroci. Zgaduje, ze rok-dwa, tyle wg psychologow trwa zaloba po smierci malzonka, a pomiedzy tym wydarzeniem i rozwodem znajduja wiele podobienstw.

      Ja osobiscie jesli po dwoch latach bede miala doly, ten zal i rozpamietywanie, to na pewno przejde sie do psychologa, na tej samej zasadzie, jak po przeziebieniu - jesli kaszel trzyma dluzej niz miesiac, to sie idzie do lekarza sprawdzic, czy na pewno wszystko OK.
    • mola1971 Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 22.09.12, 21:57
      Rok to wg mnie niezbędne minimum na odżałowanie straty, bo rozwód jest stratą po prostu.
      A stratą jest zawsze, nawet wtedy kiedy to my podjęliśmy decyzję o rozwodzie.
      U mnie to ja podjęłam decyzję i nigdy jej nie żałowałam nawet przez sekundę, ale swoje odchorowałam - zarówno psychicznie, jak i fizycznie.
      Dojście do "użytku" jako takiego zajęło mi właśnie rok od rozstania, czyli do rozwodu. Po rozwodzie jeszcze jakiś rok byłam niepozbierana. W pełni dojście do siebie zajęło mi około 3 lat. I z tego co wiem, wielu ludzi tak właśnie ma.
      Nie ma co się spieszyć, swoje odchorować trzeba. To tak jak z grypą trochę - jeśli się jej nie odleży i nie wyleczy, grozi poważnymi powikłaniami.
      • izak28 Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 22.09.12, 22:33
        3 lata mijają jak się wyprowadził... jeszcze w ubiegłym roku miewałam mega doły, ryczałam i myślałam o psychologu. Teraz jeszcze zakłuje, ściśnie w środku, ale jestem wewnętrznie spokojniejsza, pogodziłam się sama ze sobą i z tym, co mi życie przyniosło.
        • mysz1978 Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 22.09.12, 23:36
          tak sobei mysle ze to mzoe tez zalezec od tego, kto zdecydowal sie na odejscie - jak ja to pewnie cierpienie bedzie trwalo krocej, bo w koncu widocznie mialam powod do odejscia. Jak rozwod byl bezbolesny i odejscie bylo zgodna decyzja obydwoch stron to pewnie tez w miare krotko. Jak partner odszedl to moze trwac dluzej, bo pewnie bedzie poczucie porzucenia, oszukania itp itd. Pisze "pewnie" bo w sumie to nie wiem jak to wyglada z tej strony (u nas to ja odeszlam).
        • roma113 Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 23.09.12, 00:14
          ale co cię tak dołowało? Że jego nie ma przy Tobie, że on się wyprowadził, czy że nie wypaliło to, co miałaś nadzieję współtworzyć - rodzina, związek? To znaczy czego Ci żal - konkretnego człowieka czy pewniej idei, która wydawała się realna, ale okazała się fikcją?.
          Ja też się męczyłam, dopóki nie uświadomiłam sobie, że dołuje mnie upadek rodziny, jakiegoś planu na życie, które kojarzą mi się z eks mężem, bo on był częścią tego planu. Ale że to nie jest tęsknota za nim jako człowiekiem, za bliskością z nim.
          I wtedy mi przeszło. Wyleczyłam się z niego jako partnera na życie.
          • izak28 Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 23.09.12, 10:12
            Jeśli o mnie chodzi, to z niego się wyleczyłam, bo nie potrafiłam tęsknić za kimś kto mnie oszukiwał.
            Natomiast bardziej był to żal za tym co nie wyszło i czego już nie będzie, za planami, marzeniami. Budowaliśmy dom, a teraz miała tam mieszkać jakaś lafirynda.
            Rozpieprzył życie mi i dziecku, ale dużo więcej osób cierpiało przez jego decyzję, bo nasze rodziny były bardzo zżyte...
          • mola1971 Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 23.09.12, 14:07
            roma113 napisała:
            > Ja też się męczyłam, dopóki nie uświadomiłam sobie, że dołuje mnie upadek rodzi
            > ny, jakiegoś planu na życie, które kojarzą mi się z eks mężem, bo on był części
            > ą tego planu. Ale że to nie jest tęsknota za nim jako człowiekiem, za bliskości
            > ą z nim.
            > I wtedy mi przeszło. Wyleczyłam się z niego jako partnera na życie.

            U mnie było podobnie, zrozumiałam to dość szybko. Tyle, że zrozumieć, a pogodzić się z tym to dwie różne sprawy. Około roku od wyprowadzki (czyli do rozwodu) zajęło mi pogodzenie się z tym. Potem, kolejne dwa lata zajęło mi totalne zobojętnienie na exa. Najdłużej trwało pogodzenie się z tym, że ma w dupie dzieci.
    • zebra12 Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 23.09.12, 08:45
      Jak w żałobie to ja byłam przed rozwodem. A po poczułam się naprawdę wolna i szczęśliwa!
      Nie przeżywałam jakichś załamań. Nadal uważam, że dobrze zrobiłam rozwodząc się.
    • niutka Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 23.09.12, 12:32
      Nie przeżyłam żadnej żałoby po rozwodzie (wręcz przeciwnie - ulgę). Długo się zastanawiałam nad rozwodem i chyba wtedy pogrzebałam swoje uczucia (praca z psychologiem tez zrobiła swoje). Moj ex mąż związał się z żoną przyjaciela (już teraz ex żoną), wiec raczej nie cierpiał (tym bardziej, ze kiedyś mnie zdradził).
    • xciekawax Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 23.09.12, 18:53
      To zalerzy jak dlugo Ty chcesz cierpiec. Jak chcesz to mozesz cierpiec I 20 lat. twoj wybor.

      Juz czas zajac sie swoim zyciem, zainteresowac sie hobby, zyciem. Zrobic cos nowego. Nie czekaj tylko zyj. Co bylo wczoraj odeszlo gdzies-jak spiewal sojka.

      Ale moze Ty lubisz rozczulac sie nad soba? Byc ofiara? Cierpiaca niewiasta?

      • logicman Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 24.09.12, 08:16
        xciekawax napisała:

        > Cierpiaca niewiasta?

        Toś mu dołożyła do pieca.
        smile
    • malgolkab Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 24.09.12, 11:55
      Wszystko zależy od sytuacji. U mnie ostatnie prawie2 lata mieszkania razem to było mieszkanie w 1 domu i kontakty tylko w sprawach dziecka, potem wyprowadzka ex i dopiero po roku rozprawa. Sam rozwód był potwierdzeniem stanu faktycznego, z resztą oboje już przed rozprawą bylismy w związkach. U mnie więc żałoba po była po rozpadzie małżeństwa, czyli jakieś 3 lata przed rozowde, po już nie.
      • smutnyaniol Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 24.09.12, 12:17
        U mnie minely 4 miesiące od wyprowadzki, mam miesiąc do rozwodu a nic sie nie poprawia. Jestem totalnie rozpieprzona i nie widzę swiatełka w tunelu.
        Natomiast mój jeszcze mąż świetnei się czuje i już próbuje znależć następczynię. Cierpienia po nim nie widać.
    • zalosny.jestes Dopuki nie wyrzucisz ex pijawy ze swojego 25.09.12, 09:22
      portfela nie masz szans na spokój wewnętrzny. Są kanalie, które trzy lata po rozwodzie potrafią Ci przeglądać po kryjomu konto w banku wink
      Trzymać portfele panowie, nie żenić się nie rozmnażać dopóki prawo w tym kraju nie zmusi jajników do respektowania podstawowego faktu, że mężczyźni to też ludzie a nie bankomaty.
      • smutnyaniol Re: Dopuki nie wyrzucisz ex pijawy ze swojego 25.09.12, 09:37
        Nie generalizuj. Ja np. nie mogę ani sobie ani mojemu jeszcze mężowi niczego zarzucić w kwesti naszego dziecka. Dogadujemy się w kwestii finansów i opieki. Tatuś jest aktywny i zajmuje się córką 2 tygodnie w miesiącu. Oczywiście są tarcia o szczegóły ale myślę, że i to wypracujemy. Wszystko zależy na kogo trafimy jako partnera i ojca naszych dzieci.
        • zalosny.jestes No to jak widać, większość tu miała skrajnego 25.09.12, 09:41
          pecha i to w obie strony.
          --
          Tak! Jestem MIZOGINEM. To i tak sto razy lepiej niż być kanalią i pijawką chowającą się za dobrem dzieci.
      • mayenna Re: Dopuki nie wyrzucisz ex pijawy ze swojego 25.09.12, 12:32
        zalosny.jestes napisał:

        > portfela nie masz szans na spokój wewnętrzny. Są kanalie, które trzy lata po ro
        > zwodzie potrafią Ci przeglądać po kryjomu konto w banku wink

        Cwana ta twoja eksiasmile
        Dopókismile
        • zalosny.jestes Dopóki, dopóki... 25.09.12, 12:35
          Lubisz ją...prawda? Ważne, że ma jajniki...jak Ty.
    • noname2002 Re: Jak długo można cierpiec po rozwodzie? 25.09.12, 12:44
      Jak widać po panach Tauczynskim i Zalosny.jestes- można całe lata cierpieć.
      • zalosny.jestes Można. Przdemną jeszcze dobrych kilka lat 25.09.12, 12:58
        dopóki nie zniknie narzędzie nacisku na mnie w postaci dzieci. Mam nadzieję,że wytrzymam. Za to mojej ex pozostaną dwa wyjścia. Sznur albo kółko różańcowe...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka