nangaparbat3 08.10.12, 18:45 Czytaliście o znalezieniu DNA dzieci w mózgach ich matek? Byl artykul (bzdurny, ale badania prawdziwe). Moze jednak oderwanie dziecka od matki jest czyms wiecej niz oderwanie go od ojca? Na poziomie czysto biologicznym? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ro35 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 18:54 taa, tak jak "oderwanie" chłopa od ziemi w sumie, nie dziwi mnie znajdywanie DNA w mózgach kobiet Odpowiedz Link
zabelina Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 18:56 Osobiście jestem o tym przekonana. Odpowiedz Link
logicman Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 19:36 Z tego sugerujesz, można wywnioskować, że najbardziej cierpi osoba wyleczona z raka, tak na poziomie czysto biologicznym. Dotąd wydawało mi się, że nieco mądrzejsza jesteś. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 20:34 jakie to oczywiste, przyjść w walonkach i oceniać ludzi najśmieszniejsze, że ty nawet nie zrozumiesz, co tu napisane porażka Odpowiedz Link
logicman Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 21:02 Piszesz o sobie Lampka? Kolejna zadufana w sobie baba, która najlepiej wie co ktoś inny myśli i co rozumie a czego nie. Co więcej, odnoszę wrażenie, że to Ty nie rozumiesz artykułu i jego związku z tym co tu napisałem w kontekście dywagacji autorki wątku. Odpowiedz Link
taki_drugi Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 19:41 Jakby tak dokładnie pogrzebać, to jeszcze sporo różnych ciekawych rzeczy by się w kobiecych mózgach znalazło Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 20:01 No to chyba dość oczywiste? Przekaz z czasów praludzi jest taki, że małe dziecko bez matki (lub innej kobiety karmiącej) nie przeżyje, a bez ojca owszem. Odpowiedz Link
scibor3 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 10.10.12, 11:08 Przekaz z czasów praludzi jest taki, że po śmierci głównego żywiciela rodziny umierała zarówno matka jak i dzieci już najbliższej zimy. MOPS-ów i GOPS-ów wtedy nie było a w zimie nawet korzonków nie można było wygrzebać. Odpowiedz Link
moniapoz Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 20:05 dokładnie chyba chodziło nie o DNA dzieci, tylko o męskie DNA w mózgu kobiet jak dla mnie próba na 59 mózgach to jednak nie jest wiarygodna więź biologiczna z dzieci z matką istnieje ale bez przesady....jest całkiem spora grupa matek które o wiele gorzej radzą sobie z rodzicielstwem niż ojcowie.... ------ Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem. Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie. Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 20:12 Owszem i ich dzieci mają dużo szczęścia ponieważ urodziły się w XXI wieku, kiedy nawet przy sporych zaniedbaniach czy olewczym traktowaniu, przeżyją. W warunkach mniej skażonych cywilizacją by nie przeżyły. Odpowiedz Link
moniapoz Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 20:17 > Owszem i ich dzieci mają dużo szczęścia ponieważ urodziły się w XXI wieku, kied > y nawet przy sporych zaniedbaniach czy olewczym traktowaniu, przeżyją. W warunk > ach mniej skażonych cywilizacją by nie przeżyły. zgoda, ale jak to się ma do tezy, że oderwanie dziecka od matki jest czymś innym od oderwania dziecka od ojca w dzisiejszych czasach....w XXI wieku. pewnie w przypadku niemowlaka ta biologiczna wieź z matka jest bardzo ważna, ale czy w przypadku dzieci starszych taka teza ma sens? to jest jakieś straszne uproszczenie. ------ Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem. Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie. Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 20:20 Tak, że mamy zakodowane zachowania i reakcje sprzed 100 tysięcy lat, właśnie te na poziomie biologicznym. W przypadku dzieci starszych więź z matką ulega naturalnemu osłabieniu ok. czwartego roku życia, kiedy inne interakcje społeczne też stają się ważne (ale nie ważniejsze). Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 21:21 moniapoz napisała: > dokładnie chyba chodziło nie o DNA dzieci, tylko o męskie DNA w mózgu kobiet Badaczka szukała DNA synow, bo to latwiej nieporównywalnie znaleźć w damskim mózgu, roznia się ewidentnie. Autor artykulu z Gazety wyciagnąl z tego niedorzeczny wniosek, że tylko DNA synow pozostaje w mozgu matki. > > > więź biologiczna z dzieci z matką istnieje ale bez przesady....jest całkiem spo > ra grupa matek które o wiele gorzej radzą sobie z rodzicielstwem niż ojcowie... Dlatego piszę o argumencie biologicznym, nie o wychowaniu. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 20:40 ja czytałam opracowanie, w którym dowodzono, jak czasem ciąża jest w stanie uratować organizm matki - 25 lat po porodzie znajdywano (ale nie pamietam po paru latach, w jakich dokładnie organach, czy to krew, czy poszczególne organy były badane) - w organizmie matki znajdowano wciąż komórki macierzyste dziecka przecież to cud, tak naprawdę całkiem odwrotnie niz to, że pokolenie Niemców, którzy urządzali z pełnym przekonaniem 6letnia jatkę od 1939 r. było wychowywane surowo, po jak najwcześniejszym oddzieleniu od matki efekty były jakie były pomijając to, że dzieci opuszczane przez matkę zbyt wcześnie, niż są na to gotowe,mają problem z zaufaniem i wejściem w bliskie stałe związki emocjonalne wiedzy nigdy dość - a umiejetność korzystania z niej jest niezwykle cenna Odpowiedz Link
logicman Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 21:07 lampka_witoszowska napisała: > ja czytałam opracowanie, w którym dowodzono, jak czasem ciąża jest w stanie ura > tować organizm matki - 25 lat po porodzie znajdywano (ale nie pamietam po paru > latach, w jakich dokładnie organach, czy to krew, czy poszczególne organy były > badane) - w organizmie matki znajdowano wciąż komórki macierzyste dziecka > Komórki macierzyste a DNA to jednak różnica, nie sądzisz? Komórki macierzyste jak najbardziej mogą uratować w wielu przypadkach. a DNA to tylko konfiguracja kwasów, równie dobrze może się ułożyć w konfigurację wirusa. > przecież to cud, tak naprawdę > Żaden cud, od dawna wykorzystuje się komórki macierzyste w medycynie. > pomijając to, że dzieci opuszczane przez matkę zbyt wcześnie, niż są na to goto > we,mają problem z zaufaniem i wejściem w bliskie stałe związki emocjonalne > Owszem, ale mieszanie biologii z psychologą w sferze dywagacji to ignorancja. > wiedzy nigdy dość - a umiejetność korzystania z niej jest niezwykle cenna Zapisz to sobie na kartce dużą czcionka i przyklej w miejscu, na które często spoglądasz. Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 21:18 > > > przecież to cud, tak naprawdę > > > > Żaden cud, od dawna wykorzystuje się komórki macierzyste w medycynie. > Wot, logika. Rozbrajajace. Odpowiedz Link
logicman Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 21:22 A psychotropy to dopiero cud, czyż nie? Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 21:30 Opiaty cud, opioidy odgapianie. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: logicman 09.10.12, 12:51 nie wierzę, że przy tym koszmarnym braku szacunku do rozmówczyń masz nadzieję na podjęcie czegoś, co zapewne w Twoim mniemaniu przypomina dyskusję pełen podziw za umiejetność rozśmieszania własnym napuszeniem Odpowiedz Link
logicman Re: logicman 10.10.12, 19:00 Z Tobą nie dyskutuję. Rozmówców szanuję a bardziej nadętej "wszystkowiedźmy" jak Ty, na tym forum nie uświadczysz. Odpowiedz Link
kami_hope Re: a moze to nie takie bezzasadne? 10.10.12, 00:19 logicman napisał: > Komórki macierzyste a DNA to jednak różnica, nie sądzisz? > Komórki macierzyste jak najbardziej mogą uratować w wielu przypadkach. a DNA to > tylko konfiguracja kwasów, równie dobrze może się ułożyć w konfigurację wirusa Komórka macierzysta zawiera DNA(w jądrze kom.) . Bez tego nie mogła by się namnażać. Nie widzę sensu z porownywaniem DNA do kom.mac. - nie o tym mowa w temacie. Ludzkie DNA nie ułoży się w żadnego wirusa Na tym polega ten CUD, że te unikalne sekwencje nukleotydów zawierają materiał genetyczny. Czyli dany materiał genetyczny nie ułoży się w jakąś inną postać a jedynie może ulegać replikacji (na identyczny materiał genetyczny! czyli identyczną sekwencję nukleotydów) Bezpośrednio do autora postu: Szanowny Logicman, rzadko wchodzę na forum, tak więc nie mam pojęcia o tym kim jesteś i jakie masz problemy, ale to co wypisujesz w tym temacie jest... śmieszne . Nie wiesz o czym piszesz. A to, że próbujesz prostować innych, jeszcze bardziej mnie bawi niż Twoje myślokształty dot.tem. > Owszem, ale mieszanie biologii z psychologą w sferze dywagacji to ignorancja. Obok tego, że zdanie nie ma sensu ("sfera dywagacji" itp.), zasadniczym błędem w rozumowaniu jest rozdzielanie biologii z psychologią. Człowiek to nie samochód w którym zepsutą część wymienia się na nową. Każda zaistniała reakcja w organiźmie pociąga za sobą kolejne, tudzież procesy biochemiczne mają wpływ na zachowanie, reakcje, nastrój, etc. Wyróżnia się np. tzw. zaburzenia psycho-somatyczne, somatyczno-psychiczne, psycho-somatyczno-psychiczne itp. Psyche nie istnieje bez fizyczności i odwrotnie. Tak nas ukształtowała natura. Tak jest zapisane w LUDZKIM DNA, nie w w dna dyni, małpy, stułbi, wirusa, etc. > > wiedzy nigdy dość - a umiejetność korzystania z niej jest niezwykle cenna > > Zapisz to sobie na kartce dużą czcionka i przyklej w miejscu, na które często s > poglądasz. Odpowiedz Link
logicman Re: a moze to nie takie bezzasadne? 10.10.12, 18:57 kami_hope napisała: > Ludzkie DNA nie ułoży się w żadnego wirusa A gdzie niby napisałem, że ludzkie DNA ułoży się w wirusa? Kami, czytaj dokładniej, jeśli komentujesz. > to co wypisujes > z w tym temacie jest... śmieszne . Nie wiesz o czym piszesz. Wskaż proszę, co konkretnie wg Ciebie jest śmieszne i te moje zdania, które wg Ciebie świadczą o tym, że uważasz, że nie wiem o czym piszę. Porównanie DNA do komórek macierzystych to pomysł Lampki wielce oświeconej. Podobnie jak Ty uważam, że nie ma to sensu. Nie zgadzam się z Tobą, iż materiał genetyczny może ulegać jedynie replikacji. Tak by było idealnie, niestety w praktyce nie zawsze tak jest i dlatego występują m.in. nowotwory. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: a moze to nie takie bezzasadne? 10.10.12, 21:23 słoneczko, ale przecież w mojej wypowiedzi nie było żadnego porównania, to dwa osobne opracowania do tego dołożyłam jeszcze ze dwa następne podpowiem ci - warto czytać ze zrozumieniem ZANIM własnoręcznie wpuścisz się na minę - a teraz próbuj z tego wybrnąć Odpowiedz Link
mola1971 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 20:52 Czy te badania masz na myśli? Wg mnie raczej tłumaczą one dlaczego matkom niż ojcom trudniej jest pogodzić się z oderwaniem od dziecka. Skoro matka DNA dziecka ma swoim mózgu, to znaczy, że gdzieś tam podświadomie traktuje dziecko jako cząstkę siebie. Natomiast nijak to wg mnie nie świadczy o tym, że dziecku jest trudniej zaakceptować rozłąkę z matką niż z ojcem. Wszak dziecko w swoim mózgu DNA matki nie posiada. To tak na logikę Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 21:29 No dokladnie tak to rozumiem jak piszesz. natura tak to urzadzila. Odpowiedz Link
katja75live Re: a moze to nie takie bezzasadne? 09.10.12, 13:09 No Mola chyba rtafilas w sedno> Ja moge to potwierdzic empirycznie, jako 60-osoba poddana takiemu badaniu Ja mam jak wiecie ogromny problem z zaakceptowniwm rozlaki z dziecmi, ich ojciec nie ma zadnego problemu (taka opieka naprzemienna to dla niego idealna sytuacja, nawet lepsza od takiej gdyby mial dzieci na 100%), a dzieciom jest wszystko jedno czy sa tydzien ze mna czy z ojcem. To nawet moze i pocieszajaca, ze ja nie jestem nienormalna(nieodpepowiona etc), tylko to normalna biologia. Odpowiedz Link
mola1971 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 09.10.12, 15:43 Katja, a w jakim wieku są Twoje dzieci? Odpowiedz Link
logicman Re: a moze to nie takie bezzasadne? 10.10.12, 19:01 Widzisz a ja nie potrafię zaakceptować rozłąki z moim synem. I jak to się ma do tych "badań"? Odpowiedz Link
anbale Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 21:13 No ale co niby w zakresie psychologii wynika z tego DNA w mózgu? To tylko organiczny związek chemiczny, nośnik informacji genetycznej...Nic w tym nadzwyczajnego, że noszą go w sobie osoby tak blisko spokrewnione. Odpowiedz Link
mola1971 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 21:19 To nie chodzi o podobieństwo DNA, które można wytłumaczyć spokrewnieniem, tylko o to, że matka ma mózgu DNA dziecka, a nie DNA podobne do DNA dziecka. Odpowiedz Link
anbale Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 21:52 Ale z tych badań w żaden sposób nie wynika, że ma to wpływ na matczyne emocje, raczej wszystko wskazuje na to, że to DNA "szkodzi", zaburza funkcjonowanie neurologiczne... Ciekawe, czy istnieje jakakolwiek możliwość, żeby mózg odbierał i przetwarzał obecność tego DNA... Zresztą ludzie dużo dziwnych rzeczy noszą "w sobie". Wiele z nas ma wdrukowane w organizm pamiątki po naszym embrionalnym rodzeństwie, obumarłym przy podziale komórkowym, nawet nie wiemy, że mamy jakieś anomalie komórkowe Odpowiedz Link
mola1971 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 22:10 Artykuł, który zamieściłam pochodzi z portalu dotyczącego służby zdrowia, więc jest tam wniosek dotyczący chorób. Gdyby te same badania opisywane były na portalu psychologicznym, to wnioski dotyczące wpływu tego DNA na psychikę by wyciągnięto. I ja taki wniosek wysnułam. Choć oczywiście tylko domniemywam, bo ani lekarzem, ani biologiem, ani psychologiem nie jestem Odpowiedz Link
kami_hope Re: a moze to nie takie bezzasadne? 09.10.12, 23:19 anbale napisała: > w żaden sposób nie wynika, że ma to wpływ na matczyne emocje, > raczej wszystko wskazuje na to, że to DNA "szkodzi", zaburza funkcjonowanie neu > rologiczne... A gdzie to się wyklucza? Przecież emocje mają związek z biochemicznymi procesami org., tydzież z "zaburzeniami funkcjonowania neurologicznego"-jak to określiłaś. Emocje, psychika, fizjoligia, biologia, etc. - to JEDNO. Jeden organizm, gdzie żadna z wymienionych "części" nie działa oddzielnie. Odpowiedz Link
anbale Re: a moze to nie takie bezzasadne? 09.10.12, 23:40 No ale to byłaby dość skomplikowana operacja bo: -mózg musiałby "dostrzec" obcą strukturę w swoich komórkach -musiałby rozpoznać co to jest, do kogo należała i skąd pochodzi ta obca struktura, od czego się "oderwała" (musiała by jeszcze jakaś "chemiczna pamięć" po przebytej ciąży zostać do tego zaangażowana) -po rozpoznaniu przeanalizować co z nią zrobić, do czego może się przydać -planowo odesłać i "wkomponować" strukturę w związki chemiczne odpowiadające za emocjonalność, ale tak tam misternie wpleść, żeby nie plątała się tam bez ładu i składu zakłócając prawidłowe działanie, ale wzmagała akurat uczucia macierzyńskie... Nie twierdze, że jest to absolutnie niemożliwe, tylko, że byłoby to bardzo ciekawe, bo w sumie wielu rzeczy o mózgu jeszcze nie wiemy. Z tych badań by wynikało, że raczej te DNA plącze się bez ładu i składu, ma jakiś związek z rozwojem Alzheimera... No ale kto wie. Odpowiedz Link
kami_hope Re: a moze to nie takie bezzasadne? 10.10.12, 00:46 Szczerze mówiąc traktuję te badania z przymrużeniem oka. Ot jako ciekawostkę. Nie uważam za słuszne wyciągać daleko idące wnioski, które nie mają podstaw potwierdzonych badaniami. A już pomysł, że DNA dziecka w mózgu matki może mieć wpływ na np. chorobę Alzheimera jest jakoś tak dalece nieadekwatny. Odkryto bowiem, że w tej chorobie mają największy udział przeciwciała skierowane przeciwko własnym komórkom mózgowym (własnym, czyli nie obcemu DNA, które jakimś sposobem znalazło się w mózgu). Wierzę, że DNA dziecka może znaleźć się w mózgu matki przez ukł.krwionośny, ale nie może się replikować (brak odp.enzymów inicjujących replikację) ani tym bardziej połączyć z DNA matki. Może sobie tam "żyć" do śmierci matki nie wykazując żadnego wpływu na jej organizm (podobnie jak to się ma m.in. z wirusami, które gdzieś tam sobie osiądą, ale są nieaktywne). Gdyby ktoś miał ochotę i pieniądze żeby przebadać się na "wszystko" mógłby się zdziwić, że jest nosicielem tego i tego, a przecież w ogóle nie ma to wpływu na jego życie. Tak czy owak, medycyna to świetna nauka Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: a moze to nie takie bezzasadne? 10.10.12, 08:49 co do DNA na obecnym poziomie wiedzy mam odczucia podobne do Twoich, Kami, ale juz z odkrytymi komórkami macierzystymi może być rewelacja - przypuszczalnie działają w organizmie matki jak - no, właśnie, jak jej własne komórki macierzyste - przy np. chorej wątrobie mogą lecieć tam, żeby zastąpić chore komórki - to by było niesamowite, gdyby jeszcze te komórki były kompatybilne z organizmem ojca, to przy postępie medycyny dałoby się rozwiązać wiele problemów z powrotem do zdrowia to niesamowite, ile jeszcze ciekawych odkryć przed ludźmi, przeciez my tak naprawdę, jako ludzkość, jesteśmy na poczatku drogi w nauce - tylko pokory i wyobraźni nam brak, adekwatnie do braku wiedzy Odpowiedz Link
glasscraft Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 21:21 Tylko, ze w tym artykule mowa byla nie o DNA "dzieci", ale o DNA "dzieci plci meskiej" Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 08.10.12, 21:31 Bo latwiej wypatrzeć. Odpowiedz Link
scibor3 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 10.10.12, 11:16 Jak rozumiem, czytałaś oryginalny artykuł i jesteś z wykształcenia biochemikiem. Odpowiedz Link
scibor3 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 10.10.12, 11:18 To co uprawiasz w tym momencie, to medycyna ludowa, w tym złym tego słowa znaczeniu. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: a moze to nie takie bezzasadne? 10.10.12, 13:32 odwróćmy twoje pytanie - jakie ty masz uprawnienia, żeby oceniać wiedzę Nangi? mam wrażenie, że od tego powinieneś zacząć, skoro chcesz legitymować dyplomy na forum, jednym z wielu w zwykłej rozmowie na temat zwykłych odkryć nauki... Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: a moze to nie takie bezzasadne? 10.10.12, 22:21 Ojojojojojojoj. Naprawde za kazdym razem trzeba emotikonu? Nie wiem i nigdy sie nie dowiem, co czuje osoba, w której mózgu nie ma ani nigdy nie bylo DNA jej dziecka, ani Ty raczej nie bedziesz wiedział, jak sie czuje ktoś, kto to dziecko nosił w brzuchu przez prawie rok, karmił cyckiem - no i to DNA w mozgu ma. Juz Eurypides miał zaszczyt o tym pisać. Nie da sie jednak ukryć, ze rozstanie zwlaszcza z malym dzieckiem wiele kobiet opisuje jako oderwanie od nich części ich własnego ciała - nie wiem, czy obecność DNA dziecka w mozgu matki ma z tym odczuciem cokolwiek wspolnego - nie wiem, ale Ty tez nie wiesz. Może ma, a może nie ma, nie ma się co unosic ani obrazac, Ściborze. Odpowiedz Link