Dodaj do ulubionych

Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną

19.10.12, 22:19
Witam chcialbym założyc sprawę rozwodowa bez orzekania o winie i oddac żonie część praw rodzicielskich zeby mogła beze mnie decydowac o dzieciach,dzieci są przy matce i na jej utrzymaniu gdzie co do kwestii pieniedzy bylismy dogadani ale jest chwiejna emocjonalnie i na dodatek nie mozna jej wierzyc z niczym zreszta przejde do kwestii chce zalozyc wniosek rozwodowy i niebardzo wiem jak mam sie za to zabrac zreszta we wniosku jak mam zlozyc na siebie samego o alimenty smile))) i jeszcze mi chodzi o to ze niby ma byc wszystko na spokojnie ale boje sie ze jej ojciec przyjdzie do sadu z podstawionymi swiadkami
Obserwuj wątek
    • biedronka7112 Zawsze mnie fascynuje 19.10.12, 22:47
      ... z jaką chęcią i bez cienia wahania niektórzy chcą się rozwieść z uwagi na chwiejność emocjonalną żony oraz fakt, że nie można jej wierzyć, jednocześnie powierzając jej najbardziej odpowiedzialne zadanie, jakim jest wychowanie dziecka lub dzieci.
      W dodatku wiadomo, że osoba chwiejna emocjonalnie nie stanie się opoką w okresie przedrozwodowym, rozwodowym i później. Zatem pan mąż śmiało odpuszcza sobie kontakty z panią żoną, pozwalając równocześnie, żeby pani żona zajmowała się dziećmi.
      Nie ogarniam takiej logiki.
      • mola1971 Re: Zawsze mnie fascynuje 19.10.12, 23:01
        biedronka7112 napisała:
        > ... z jaką chęcią i bez cienia wahania niektórzy chcą się rozwieść z uwagi na c
        > hwiejność emocjonalną żony oraz fakt, że nie można jej wierzyć, jednocześnie po
        > wierzając jej najbardziej odpowiedzialne zadanie, jakim jest wychowanie dziecka
        > lub dzieci.

        Też tego nie ogarniam. A potem narzekania na RODK-i, złe baby w togach, co to biednym misiom pod górkę robią i wiatrem w oczy wieją.
        Tymczasem RODK-i i baby w togach (tudzież chłopy) powierzają dzieci temu, kto ma z nimi silniejszą więź, a silniejszą więź siłą rzeczy ma matka, która w tym całym burdelu okołorozwodowym (a najczęściej też wcześniej) po prostu poświęcała dzieciom czas i uwagę. Mimo, że chwiejna emocjonalnie, to przy dzieciach była i to jest ważne.
        Proste jak budowa cepa i naprawdę aż wierzyć mi się nie chce, że ciągle trzeba to komuś tłumaczyć uncertain
    • biedronka7112 I jeszcze jedno 19.10.12, 22:51
      Pozytywne przesłanki orzeczenia rozwodu:
      a) trwały rozkład pożycia – bezwzględnie niemożliwy do powrotu
      b) zupełny rozkład pożycia

      Rozkład pożycia dotyczy 3 sfer:
      - duchowej – bada się czy są takie uczucia jakie są typowe dla małżeństwa
      - fizycznej – to najłatwiej sprawdzić – nawet sporadyczne wyłączają rozwód
      - gospodarstwa domowego – to może być, mimo istnienia, uznane za brak przeszkody, jeśli uzna się, że jest to swoista konieczność.

      Bada się czy trwały i zupełny rozkład pożycia dotyczy wszystkich trzech. Jeśli nie ma 1 i 3, ale jest 2 to nie można orzec rozwodu.

      No i jeśli to Ty jesteś wyłącznie winien rozpadowi małżeństwa, a żona będzie obstawać, że Cię kocha i nie chce rozwodu, to łatwo ani tanio go nie dostaniesz.
      • crazyredhunter Re: I jeszcze jedno 20.10.12, 06:19
        Oj Drogie Panie ja chciałem porady a na samym wstepie taki atak,nie wiecie co się stało i dlaczego odszedłem od zony,nie znacie jej ani mojej historii,nie wiecie nic,dobrze,ze biedronka sie odezwala jakoe po normalnemu smile,łatwo przykleic czlekowi łatke,choc sie nie zna,oceniac łatwo,wierzcie mi Drogie Panie,ze nie zawsze wina lezy po stronie męza(mnie),ja ten zwiazek próbowalem ratowac i zona tez ale nie udalo sie,pytanie ponawiam czy sam na siebie mam,mogę napisac alimenty?,co do zony jestesmy umówieni,ze rozstajemy sie ''bez prania brudów'' ale tak jak pisalem nie wierze Jej tak jak Ona mnie smile,prosze o odpowiedz na pytania a nie ocene,pozdrawiam
        • ekscytujacemaleliterki Re: I jeszcze jedno 20.10.12, 08:46
          Ciężko Ci zrozumieć bo nie używasz ani kropek ani przecinków.
          Wzór pozwu rozwodowego poda Ci googlarka.
          Nie rozumiem o co chodzi z tymi alimentami na Ciebie?
          Powyżej Biedronka, już Ci napisała jakie są przesłanki do udzielenia przez są rozwodu.
          I to musisz napisać w pozwie, czyli, że nie ma między wami żadnej więzi.
          Pewności co do zmiany decyzji przez żoną nie masz i nie będziesz miał.
        • biedronka7112 Wyjaśniam jak sołtys krowie na miedzy. 20.10.12, 09:25
          Nie rozumiem, jak możesz lekką ręką zgadzać się, żeby chwiejna emocjonalnie żona zajmowała się Twoimi dziećmi.
          Jeśli uważam kogoś za chwiejnego emocjonalnie czy emocjonalnie niezrównoważonego, to nie oddałabym temu komuś na wychowanie swojego dziecka, jeśli mogłabym je wychowywać sama.
          O ten rozdźwięk mi chodzi.
          • logicman Re: Wyjaśniam jak sołtys krowie na miedzy. 20.10.12, 09:45
            biedronka7112 napisała:

            > Nie rozumiem, jak możesz lekką ręką zgadzać się, żeby chwiejna emocjonalnie żon
            > a zajmowała się Twoimi dziećmi.
            > Jeśli uważam kogoś za chwiejnego emocjonalnie czy emocjonalnie niezrównoważoneg
            > o, to nie oddałabym temu komuś na wychowanie swojego dziecka, jeśli mogłabym je
            > wychowywać sama.

            Tu wychodzi świadomość kobiet.
            Jeśli jego żona nie ma zdiagnozowanej (przez psychiatrę) ten chwiejności, to facet nie ma szans na uzyskanie opieki nad dziećmi. Jeśli będzie próbował to zmienić to "kulturalny rozwód bez prania brudów" zamieni się w wojnę, którą on i tak przegra. ON NIE JEST KOBIETĄ, w naszej kochanej Polsce podstawowym zadaniem ojca jest bycie bankomatem i ew. pomocą przy kwestiach ligistycznych związanych z dzieckiem, gdy matka nie daje sobie z tym rady.

            Kobiety, zejdźcie na ziemię.

            Do autora wątku: jeśli to niezrównoważenie emocjonalne Twojej żony masz w jakiś sposób zdiagnozowane i masz na to papier albo ona sama nie jest pewna, czy chce, by dzieci były przy niej, to nie odpuszczaj, walcz o dzieci. Jeśli nie, to szkoda szargać dzieci po RODK'ach gdy i tak wiadomo jaki będzie finał sprawy.

            Alimenty ustalasz z żoną - jeśli się dogadacie co do kwoty to sąd to tylko przyklepuje w świetle tzw. prawa.

            • mola1971 Re: Wyjaśniam jak sołtys krowie na miedzy. 20.10.12, 15:12
              Oczywiście, najlepiej poddać się już na starcie, a potem biadolić na polskie sądy i brak świadomości kobiet i kazać im na ziemię schodzić, podczas gdy one twardo po tej ziemi stąpają.
              Albo też własną bierność tłumaczyć niechęcią do prania brudów w sądzie. Można, czemu nie? Tylko wtedy warto przyznać się (choćby przed samym sobą), że się nie zrobiło NIC, by opiekę nad dzieckiem przejąć.
              • agios_pneumatos Re: Wyjaśniam jak sołtys krowie na miedzy. 21.10.12, 08:53
                Logic wyjaśnił ci logicznie a ty dalej nic...
                • mola1971 Re: Wyjaśniam jak sołtys krowie na miedzy. 21.10.12, 13:08
                  Ależ mi on niczego nie musi tłumaczyć, mnie jego sytuacja ani ziębi, ani grzeje, bo go nie znam. Zamiast tłumaczyć mi i innym forumowiczom, niech wytłumaczy to swojemu dziecku, bo to ono konsekwencje jego bierności i niechęci do "prania brudów" w sądzie ponosić będzie, a nie ja czy ktokolwiek inny.
                  • crazyredhunter Re: Wyjaśniam jak sołtys krowie na miedzy. 21.10.12, 15:26
                    oj mocno Cie ktos zranił-bardzo mi przykro z tego powodu
                    • mola1971 Re: Wyjaśniam jak sołtys krowie na miedzy. 21.10.12, 15:41
                      Znasz kogoś, kogo nikt nigdy nie zranił? Jednak moje podejście do tematu nie wynika ze zranienia, bo to bardzo dawno temu było i z tematem wątku nie ma nic wspólnego.
                      A Ty zdaje się nadal szukasz usprawiedliwienia dla swojej bierności i tego, że matce narkomance zostawiasz dzieci. Przykro mi, ale u mnie zrozumienia nie znajdziesz.
                • zalosny.jestes Kobiecie chcesz wyjaśnić coś bazując na logice? 23.10.12, 10:44
                  Chyba żartujesz? Masz walczyć dla walki, przegrać kupę kasy, dzieci i dodatkowo zyskać status pieniacza i ograniczone prawa rodzicielski. W tym burdelu facet może tylko powalczyć o w miarę normalne relacje z dziećmi i stosunkowo niskie alimenty. Walka dla satysfakcji i co się dziecku powie..to tylko baba mogła wymyślić. Lepiej niech te wszystkie matki polki się zastanowią co powiedzą dzieciom dlaczego ojca nie ma...normalnego ojca dodam a nie patologicznego.
                  • mola1971 Re: Kobiecie chcesz wyjaśnić coś bazując na logic 23.10.12, 11:23
                    zalosny.jestes napisał:
                    Lepiej niech te wszystkie matki polki się zastanowią co powiedzą dzieciom
                    > dlaczego ojca nie ma...normalnego ojca dodam a nie patologicznego.

                    Jeśli do mnie pijesz, to muszę Cię rozczarować. Moim dzieciom nie muszę już niczego tłumaczyć, bo dwoje jest już pełnoletnich, a jednemu do pełnoletności brakuje niewiele ponad 2 lata i sami sobie opinię o swoim ojcu wyrobili na podstawie jego zachowania.
          • ekscytujacemaleliterki Re: Wyjaśniam jak sołtys krowie na miedzy. 20.10.12, 10:51
            Oj Biedronka, czepiasz się smile
            Myślę, że autorowi chodzi o to taką chwiejność, że dziś żona się zgadza na rozwód i to co ustalili a jutro pod wpływem np. osób trzecich będzie chciała orzekanie o winie męża smile
        • biedronka7112 Nie możesz 20.10.12, 09:29
          Dlatego np. to ja składałam pozew rozwodowy, a nie mój były mąż - bo to on chciał rozwodu, a nie ja.
          Pozew zresztą napisał jego adwokat, ja tylko pojechałam podpisałam gdzie trzeba i tyle...
          Nie będę się roztkliwiać nad swoim ogólnym stanem psychicznym wtedy, ale chyba jasne, że nie był nawet w dolnej strefie stanów średnich.

          Więc skoro jesteście z żoną dogadani, to zrób tak samo - napisz pozew w imieniu żony, niech żona go tylko podpisze, a ty się zajmiesz resztą, czyli np. wysyłką i tak dalej. Tyle, że musisz mieć pewność, że żona wniesie opłatę za sprawę rozwodową - inaczej pozew zostanie oddalony z przyczyn formalnych.
          • logicman Re: Nie możesz 20.10.12, 09:49
            Opłatę też może wnieść sam. U mnie cały rozwód był finansowany przez mnie. Żeby było śmieszniej w wyroku było, że muszę ex oddać połowę kwoty, którą sam przeznaczyłem na opłatę
            smile
            Formalnie to jednak sprawa jasna, bo niby ona (jako powódka) wpłacała.
            Tak więc jeśli nie dopilnujesz, żeby ona opłaciła, to będzie Cię to kosztowało 900 zł (600zł opłaty sądowej i 300 zł zwrotu dla ex po rozwodzie).
            • crazyredhunter Re: Nie możesz 20.10.12, 09:59
              Nie rozumiem tylko tych ataków na mnie ze strony Pań ehhhh tongue_out,co do kosztów to piszę pismo,ponieważ jestem osobą chorą(w tej chwili staram się o rentę socjalną),-staram się pisać ze znakami inter tongue_out_,.Właśnie ta chwiejność u żony cechuje się tym,że Ona raz powie tak a zrobi inaczej,także wszystkiego mogę się spodziewaćsad,co do kwestii jej choroby mogę ale nie chcę udowadniać i ''prać'' brudów,jest tak po skróciesurprisedna I ja mozemy wiele srtacić jeśli zaczniemy''szczekać;;,ale jest jeszcze ojczulek tongue_out,ja jestem w lepszej sytuacji bo mogę udowodnić jej chorobę narkomańską a Ona (może?) podstawić świadków a tak jak w poprzednim poście zostało napisane jako facet jestem spalony na starcie za co?,dobrze nie będę tu tępił głupoty mężczyzn ani tez kobiet ,chcę się z Nia dogadać normalnie bez orzekania o winie bo pewnie świety też nie byłem wiele razy a widzę,ze tu same ŚWIĘTE ŻONY ,które są tak święte,ze łamią podstaweowe zasady etyki tongue_out
              • taki_drugi Re: Nie możesz 20.10.12, 10:19
                Tak drogi kolego. Bo tu wszyscy są ci dobrzy big_grin
              • noname2002 Re: Nie możesz 20.10.12, 11:21
                "jestem w lepszej sytuacji bo mogę udowodnić jej
                > chorobę narkomańską "

                I zostawiasz dzieci z żoną-narkomanką???
                • logicman Re: Nie możesz 20.10.12, 12:49
                  noname2002 napisała:

                  > "jestem w lepszej sytuacji bo mogę udowodnić jej
                  > > chorobę narkomańską "
                  >
                  > I zostawiasz dzieci z żoną-narkomanką???

                  Właśnie. W tej sytuacji jesteś jednym z nielicznych facetów, którzy maja realna szansę na opiekę nad dziećmi. I dla dobra dzieci powinieneś się o nią starać.
              • mola1971 Re: Nie możesz 20.10.12, 15:17
                crazyredhunter napisał(a):
                > co do kwestii jej choroby mogę ale nie chcę udowadniać i ''prać'' brudów

                No tak, lepiej dzieci zostawić z narkomanką, niż "prać brudy"...
                A gdzie Twoja odpowiedzialność za dzieci???
                Normalnie ręce i piersi opadają sad
    • nihoa Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 20.10.12, 10:08
      Twoja chwiejna emocjonalnie zona jest w stanie utrzymywać, wychowywać dzieci i jeszcze płacić Ci alimenty. Mozesz mi przybliżyć sytuację? Bardzo chciałabym to zrozumieć.
      • crazyredhunter Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 20.10.12, 10:16
        nihoa napisała:

        > Twoja chwiejna emocjonalnie zona jest w stanie utrzymywać, wychowywać dzieci i
        > jeszcze płacić Ci alimenty. Mozesz mi przybliżyć sytuację? Bardzo chciałabym to
        > zrozumieć.
        O rany-nie mi płacić alimenty!!!!!,nie mi!!!,nie mi!!!,ja mam dzieci ja chce placic!!!,pytanie było takie:skoro ja założę sprawę o rozwód to czy ja sam na siebie w pozwie mam pisać o alimenty,np Drogi SĄDZIE chcę płacić na 2 dzieci 1500 zł tak?,to ja wnoszę o rozwód to jak napisać o alimenty na samego siebie????
        • nihoa Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 20.10.12, 10:38
          Ok. Nie zrozumiałam. Złóż pozew bez orzekania i okresl alimenty. Na to co zrobi żona nie masz wpływu.
          • crazyredhunter Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 20.10.12, 10:52
            ok a można (jesli dojde z zona do porozumienia) wniesc pozew bez alimentów?,ja oczywiscie bede lozyl na dzieciaki ale z żoną chce sie dogadać ,tzn jasniej chce zlozyc pozew o rozwód bez alimentów mozna tak???,zona nie zlozy o alimenty bo ma na dzieci ode mnie i tu jest szczesliwa,no chyba,ze Jej sie odwidzi to niech Ona sklada smile
            • mola1971 Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 20.10.12, 15:21
              crazyredhunter napisał(a):
              > a można (jesli dojde z zona do porozumienia) wniesc pozew bez alimentów?

              Nie można. Sąd musi orzec alimenty. Sąd ma obowiązek zabezpieczyć interes dzieci na wypadek gdyby kiedyś w przyszłości odechciało Ci się płacić na dzieci.
        • ekscytujacemaleliterki Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 20.10.12, 10:54
          Dlatego się pytam, bo bez tych przecinków się trochę pogubiłam smile
          Już masz wszystkie odpowiedzi smile
        • ekscytujacemaleliterki Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 20.10.12, 10:55
          Aaa i jak się wnosi o rozwód to uwierz mi, można wnioskować o alimenty na samego siebie...ale z tego co czytam to nie w Twoim przypadku smile
          • crazyredhunter Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 20.10.12, 11:05
            na mnie ? raczej nie Ona nie da rady ha ha,dzieci Niech mają,a co do ojczulka to boję sie,ze typek przyjdzie z fałszywymi swiadkami,cóz nie ma ziecia popychadełka-szlag Go trafia a On jeszcze były policjant taki co rzadzic lubi:p
            • ekscytujacemaleliterki Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 20.10.12, 11:13
              W sądzie oczywiście można nakłamać ale wszystko trzeba udokumentować a kłamstwa się nie da.
              Poza tym sam nie przyjdzie, ktoś musi go na świadka powołać.
              Dobrze napisz pozew, bez orzekania o winie, ustaleniem co do opieki oraz alimenty. Uzasadnij wszystkie punkty, o których pisała Biedronka.
              Jeśli będziecie w sądzie oboje zgodni to nie powinno być mega problemów.
        • mola1971 Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 20.10.12, 15:14
          crazyredhunter napisał(a):
          pytanie było takie:skoro ja założę sprawę o rozwód to czy ja sam na sie
          > bie w pozwie mam pisać o alimenty,np Drogi SĄDZIE chcę płacić na 2 dzieci 1500
          > zł tak?,to ja wnoszę o rozwód to jak napisać o alimenty na samego siebie????

          Alimenty nie są na Ciebie, tylko od Ciebie na dzieci.
          Zatem piszesz w pozwie, że wnioskujesz o to, by płacić kwotę X na dziecko/dzieci.
        • malgolkab Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 22.10.12, 12:01
          crazyredhunter napisał(a):

          > nihoa napisała:
          >
          > > Twoja chwiejna emocjonalnie zona jest w stanie utrzymywać, wychowywać dzi
          > eci i
          > > jeszcze płacić Ci alimenty. Mozesz mi przybliżyć sytuację? Bardzo chciała
          > bym to
          > > zrozumieć.
          > O rany-nie mi płacić alimenty!!!!!,nie mi!!!,nie mi!!!,ja mam dzieci ja chce pl
          > acic!!!,pytanie było takie:skoro ja założę sprawę o rozwód to czy ja sam na sie
          > bie w pozwie mam pisać o alimenty,np Drogi SĄDZIE chcę płacić na 2 dzieci 1500
          > zł tak?,
          Piszesz, że zobowiązujesz się do płacenia kwoty x na nieletnie dzieci.
          Mój ex tak napisał w pozwie, ja w odpowiedzi napisałam, że wyrażam zgodę na rozwód bez orzekania o winie i pozostałe warunki okreslone w pozwie (w tym kwotę alimentów). Na rozprawie raz jeszcze exa zapytano czy podtrzymuje to co napisał, mnie czy się zgadzam i klepnięte.
    • pralinka_pistacjowa Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 20.10.12, 10:50
      W pozwie o rozwód napisz w którymś punkcie, że wnosisz o ustalenie Twojego udziału w kosztach utrzymania dzieci w takiej to a takiej kwocie. Najlepiej określ, że tyle na jedno dziecko, tyle na drugie.
      • crazyredhunter Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 20.10.12, 11:03
        ooooooooo
        dziękuję tongue_out
        • adam543 Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 20.10.12, 11:43
          Crazy, a sam nie mozesz przejąć wychowywania dzieci ? Przynajmniej przez jakis okres, aż Twoja niedoszła eksiorka przestanie być chwiejna emocjonalnie. Przynajmniej próbuj przejąc dzieci. Z początku moze to i dla faceta trudne, ale zapewniam Ciebie ze wykonalne. Pomyśl , przekalkuluj....
    • pisklatko12 O Boże.... 20.10.12, 14:02
      Boże....

      Ależ mnie rozbawiło wasze czytanie ze zrozumieniem ataki kobiet i namowy na opiekę nad dziećmi przez panów...
      Ludzie ogarnijcie się chyba macie więcej niż po 15lat (kryzys dojrzewania i czepianie się byle tylko się przyczepić...)

      Pan crazy jasno spytał, ale wywnętrzyć się nie chciał za bardzo, a intryguje mnie strasznie co rozumie pod pojęciem "choroby narkomańskiej" bo co to właściwie jest??
      I czy to coś więcej więcej niż palenia marihuany w toalecie na domówce (zapewne palili razem haha bo pan crazy napisał cytuję: " Ona I ja mozemy wiele srtacić jeśli zaczniemy''szczekać;;,ale jest jeszcze ojczulek ,ja jestem w lepszej sytuacji bo mogę udowodnić jej chorobę narkomańską a Ona (może?) podstawić świadków ") - świadków na co??

      Ponadto nie nazwałabym tego chwiejnością emocjonalną twojej jeszcze żony, a manipulacją otoczenia - mamusi, tatusia, cioci i wszystkich których twoje odejście zabolało bardziej niż twoją jeszcze żonę...

      pozdrawiam i życzę powodzenia chociaż może się mylę ale chyba mieszkacie z jej rodzicami a może gdybyście się wyprowadzili i zamieszkali razem to udałoby się naprawić relacje??
      • garibaldia Re: O Boże.... 20.10.12, 15:42
        heh, na to wychodzi. ćpali razem, święci nie byli razem, facet chce odejść ze związku i jedyne co go interesuje to to, żeby nie wypłynęło na wierzch to co on robił. a boi się, że teściowie i żona zaczną "sypać". wszak żona "niestabilna emocjonalnie" więc może język rozpuścić w najmniej wygodnej chwili.
        a dziecko? ..cóż dziecko, zostawi się go z żoną, niech żona zadba, wychowa, utrzyma.
        byle rozwód "zgodny" dała i faceta nie wsypała.
        • pralinka_pistacjowa Re: O Boże.... 20.10.12, 15:50
          garibaldia napisała:
          > byle rozwód "zgodny" dała i faceta nie wsypała.

          ....poleciała wierszem... wink
          • garibaldia Re: O Boże.... 20.10.12, 15:55
            zawsze czułam, że mam talent tongue_out

    • wendd Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 20.10.12, 15:50
      Widzę, że czytanie ze zrozumieniem nie jest Waszą mocną stroną.

      Autor wątku chce się szybko uwolnić od rodziny - rozwieść bez orzekania o winie, zrzec części praw rodzicielskich i nie jest zainteresowany wychowywaniem swoich dzieci.
      Pyta Was jak złożyć pozew o rozwód (z uwzględnieniem określonych przez niego alimentów na dzieci) oraz jak bronić się przed sytuacją kiedy żona zmieni zdanie w kwestii rozwodu i orzekania winy.
      Sugestia chwiejności emocjonalnej żony bierze się z obaw autora, że żona (i jej rodzina) może nie zechcieć robić tego co on chce oraz próbować utrudniać mu rejteradę.

      Nick adekwatny do osobysmile

      A teraz możecie mu zacząć radzićsmile
      • garibaldia Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 20.10.12, 15:57
        nie wybrzydzaj. chłop alimenty chce płacić, to - jak na chłopa - wystarczająco dużo tongue_out
        a dzieci..... wiadomo, sąd mu nie da! (na miejscy sądu też bym dzieci nie wciskała rodzicowi, który się nimi nie chce zajmować...)
    • gazeta_mi_placi Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 20.10.12, 21:58
      Dlaczego postanowiłeś ożenić się i założyć rodzinę oraz mieć dzieci z tak chwiejną emocjonalnie osobą? Co Tobą kierowało?
      • maaraw Re: Co zrobić z chwiejna emocjonalnie zoną 23.10.12, 14:07
        Może stała się chwiejna emocjonalnie niedawno?
    • maaraw A może jest przyczyna? 23.10.12, 14:10
      Może jest przyczyna chwiejności emocjonalnej twojej żony jeśli to nie tajemnica? Może ma chorą tarczycę albo coś innego?
      Ja też byłam przez chwilę bardzo rozchwiana właśnie przez tarczycę i oczywiście z mężem nie mogliśmy się dogadać.
      Może trzeba jej jakoś pomóc.
      Poza tym dziwi mnie jak mężczyźni chętnie oddają dzieci żonie i wszystkie obowiązki z nimi związane, myśląc że 1500 zł na miesiąc wszystko wynagrodzi.
      • vento_p Re: A może jest przyczyna? 24.10.12, 22:39
        mnie intryguje z czego będzie płacił alimenty mając rentę socjalna.
        • tautschinsky Re: A może jest przyczyna? 24.10.12, 23:25
          vento_p napisała:

          > mnie intryguje z czego będzie płacił alimenty mając rentę socjalna.


          Pieniędzmi z tej renty. A mając zasądzone z sufitu wyższe alimenty w oparciu o magiczne możliwości zarobkowe (zawsze rencista przecież może dorobić - nie mając rak, nogami, nie mając nóg - rękoma, nie mając rąk i nóg - głową, nie mając głowy - a kogo to, kuuu.....a obchodzi?!!!! Ma płacić i szlus). Jak nie będzie płacił, to wejdzie mu komornik i będzie potrącał 60 procent - grosze zważywszy na tego rodzaju świadczenie, ale jak w państwie rzekomo prawa inwalidzie o dochodzie niewiele w wysokości niespełna 600 złotych miesięcznie (nie, nie brakuje zera po po dwóch zerach po szóstce), można kasować 60 procent lub więcej i zostawiać na życie niecałe 300 złotych?)
          • vento_p Re: A może jest przyczyna? 24.10.12, 23:47
            no ale on sam deklaruje te alimenty a na rencie socjalnej to chyba dorabiać nie można ( chyab, ze coś sie zmieniło)
        • mayenna Re: A może jest przyczyna? 25.10.12, 04:42
          Ależ to jest proste: pan dostanie rentę socjalna i dorobi na budowie, albo na obczyźnie na czarno resztę..
          • tautschinsky Re: A może jest przyczyna? 25.10.12, 08:07
            mayenna napisała:

            > Ależ to jest proste: pan dostanie rentę socjalna i dorobi na budowie, albo na o
            > bczyźnie na czarno resztę..

            Nie każdy pan rencista (zwłaszcza socjalny) dorobi sobie na budowie
            czy gdziekolwiek indziej, bo nie każdy to cfaniag chory na papierze.
            I o takich przypadkach pisałem - kiedyś nawet linkowałem do historii
            o gościu, który na takiej budowie doznał wypadku i jest całkowicie sparaliżowany, z jego zaś renty ssie alymenta jego eksiara.

            I teraz wyślij takiego leżącego jak kłoda na budowę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka