Dodaj do ulubionych

adwokatka nawaliła

14.01.13, 21:12
Witam,
nie mam pojęcia co robić. Miałam pierwsze spotkanie z p. adwokat 7 grudnia, wplacilam jej 3 tys. plus 600 zł. na znaczki skarbowe. Spotkałyśmy się jeszcze raz, wszytsko ustaliłysmy, a ja wyjechałam za granicę. Miała mnie reprezentowac zaocznie.
Czekalam na projekt pozwu i się nie doczekałam. W styczniu grzecznie zapytalam dlaczego się opoznia, potem drugi raz, cisza. Udało mi się dodzwonić, mialam mi przesłac pozew w poprzedni weekend. Niczego nie dostałam.
Telefonow nie odbierała. Niezle wkurzona znowu napisalam, zeby zajrzala na pocztę.
Oddzwoniła szlochając, że ktos ją napadł i nie może się pozbierać, mysleć, pracować, ale już, już.
Znowu minęło pare dni, napisałam, że bardzo mi przykro, z powodu tego co ją spotkało, ale niepokoi mnie czekanie, moj stres, moje wplacone pieniądze, prosze o odpowiedz czy jest w stanie się wywiazać z naszej umowy, czy mam szukać innego prawnika?
Cisza!!!
On sie rozczula, ze ktoś pod jej kancelaria pokrzyczał, że ma dać kasę, ja bez napadu sama jej zaniosłam i czuje sie jeszcze bardziej obrabowana. Ze nie wspomnę ile stresu kosztowala mnie decyzja o rozwodzie i czekanie na pozew.
Co ja mam robic, poradzcie prosze.
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: adwokatka nawaliła 14.01.13, 21:21
      Złożyć skargę do izby adwokackiej?
      • nie.dam.ci.rozwodu Re: adwokatka nawaliła 14.01.13, 22:17
        Dziękuję, nie pomyslałam o tym. Na razie pisałam grzecznie, dając jej czas. Potem poproszę, żeby oddała mi pieniadze.
        To chyba nienormalne, żeby pisanie pozwu trwało ponad miesiąc, po skasowaniu należności.
        Płakała, że jest rozbita, ale rozbiła sie w ostatnim tygodniu. Ja jestem rownie rozbita strata pieniędzy i czasu. Po prostu mam doścsad
        • tricolour Umowę na piśmie masz? 14.01.13, 22:22
          Z zakresem obowiązków itp?
          • zmeczona100 Re: Umowę na piśmie masz? 14.01.13, 23:19
            Wystarczy udzielenie pełnomocnictwa- ono zawiera wszystko do reprezentowania strony. Nie ma potrzeby sporządzania umowy w tym zakresie.
        • mayenna Re: adwokatka nawaliła 14.01.13, 22:24
          Napisz pozew sama. To nie jest trudne. Jak będziesz miała problemy to pisz na forum. Pomożemy ci. Jak nie chcesz orzekania winy, jesteście w miarę dogadani to sama sobie poradzisz ze wszystkim.
          • nie.dam.ci.rozwodu Re: adwokatka nawaliła 14.01.13, 23:23
            Nie jestem dogadana niestety, mąż sie nie zgadza. Chcialam to przeprowadzic zaocznie, bez orzekania. Mogłabym napisać sama, ale nie moge i nie chcę byc w sadzie. Ta kwota miała być za całośc.
            Nie, nie mam żadnej uwowy, tylko pokwitowanie wpłaty. Mam jednego maila od niej i 5 swoich ze stycznia, proszaco-ponaglajacych. Nie chcialam stawiac sprawy na ostrzu noża, ale czuję się coraz gorzej.
            Przecież taka sprawa moze bardzo popsuc jej opinię w srodowisku, jest 20 lat w zawodzie. Nie moge tego pojąć.
    • zmeczona100 Re: adwokatka nawaliła 14.01.13, 23:23
      Masz jakieś dowody, że się nie wywiązała z Waszych ustaleń? Treści SMSów, maili? Masz potwierdzenie, że miała szybko złożyć pozew? Jeśli tak, to oddajesz sprawę do ORA, a później do sądu cywilnego po zwrot pieniędzy, jeśli stanie okoniem. Czy masz chociaż kopię pełnomocnictwa, którego jej udzieliłaś?

      A jeśli nic z tego nie masz, to pismo poleconym priorytetem, w którym wskazujesz konkretną datę, do której ma się wywiązać z obowiązków i wszystko inne, co ustaliliście- powołuj się przy tym na ustną umowę.
      • nie.dam.ci.rozwodu Re: adwokatka nawaliła 14.01.13, 23:32
        Tak, pełnomocnictwo podpisałam, ale nie mam kopii. Jestem za granica, wiele razy rozmawialysmy przez telefon, potem pojechalam się z nia spotkać. Dostałam tylko jednego maila, na moje nie odpisala ani razu, ani na smsa, oddzwoniła tylko raz na komorke. Zeby popłakac w słuchawkę, że nie może pracować, bo jest rozbita.

        Nie mam potwierdzenia, ze miala szybko złozyć pozew, mowiła ( 7 grudnia), ze rozprawa powinna byc w koncu stycznia, początek lutego.

        Dziękuję za podpowiedz. Moj ostatni mail do niej, jest takim powoływaniem się na nasze ustalenia i podsumowaniem. Pismo polecone z wyznaczona datą jest straszakiem, dowodem, deska ratunku.
    • heksa_2 Re: adwokatka nawaliła 14.01.13, 23:41
      List polecony z wezwaniem do wywiązania się z umowy i wezwaniem do zwrotu wpłaconej kwoty w razie nie wywiązania się z umowy do dnia...(tu powołanie się na rozmowę telefoniczną z dnia...., godz.... odbytą przez telefon nr....), wszystkie maile z potwierdzeniem odbioru. List polecony oczywiście także z potwierdzeniem odbioru.
      • nie.dam.ci.rozwodu Re: adwokatka nawaliła 14.01.13, 23:46
        Dziękuję, nadal jestem rozżalona, bo stracilam masę czasu i nerwów, ale może chociaz pieniądze odzyskam.
        Nie chciałabym niszczyć jej opinii, list polecony to dobry pomysl, dziękuję wszystkim serdecznie.
        • zmeczona100 Re: adwokatka nawaliła 14.01.13, 23:56
          > Nie chciałabym niszczyć jej opinii,

          Że co, proszę?
          Kolejna "winna"?

          Kobieto, opinię to ona sobie sama wyrabia swoim postępowaniem. To, że ujawniasz jej prawdziwą twarz, nie czyni Cię winną! Niech sama dba o siebie i swoje interesy!
          • nie.dam.ci.rozwodu Re: adwokatka nawaliła 15.01.13, 09:32
            Wiem, wiem, ale ciagle miałam nadzieje, że się ocknie i skończy się opoznieniem, a nie szukaniem nowego prawnika i przezywania wszystkiego od nowa. Poza tym głupio wchodzic w konflikt z kimś, kto ma mnie reprezentować.
            Chyba czas przestać żałowac wszystkich dookoła. Dziękuję.

            • nie.dam.ci.rozwodu ADWOKATKA NAWALA DALEJ 13.03.13, 01:07
              Dzisiaj dostałam rozwód zaocznie, bez orzekania o winie, na pierwszej rozprawie.

              Po moich ponagleniach adwokatka wysłala pozew, ale go nie zobaczyłam, przeczytala mi przez telefon, po długotrwałym dobijaniu się do niej.
              Nie poinformowała mnie o terminie, zadzwoniłam, żeby zapytać, czy mąż odpowiedział na pozew i wtedy rczyła radosnie oznajmić, że mamy termin.
              Moje problemy sie na tym nie konczą, dzisiaj po dwoch godz. po wyznaczonej godzinie, raczyła odebrac telefon, na 5 min. Juz do konca dnia nie odebrala, ani nie odpowiedziała na maila.

              Przepraszam za ten wstęp, naświetlam dlaczego juz nie licze na jej odpowiedz i zaracam się z gorąca prośba o Was o radę.

              Powiedziala, że mąż przyszedł na rozprawę z adwokatem. Odpowiadał twierdząco na wszystko, co zawarłam w uzasadnieniu.
              Przyniósł plan mieszkania ( akt notarialny wyłącznie na mnie, darowizna od ojca) i poprosił o przyznanie do uzytkowania najmniejszego pokoju. Adwokatka w moim imieniu wyraziła zgodę, poniewaz sąd chciał odroczyć rozprawę.

              Zaczęłam sie zastanawiać jakie to ma dla mnie skutki prawne. Czy były mąż może dozywotnio zamieszkać w moim domu? Wiadomo, że będzie korzystal także z kuchni i łazienki. Nie podoba mi sie to i nie zgadzam sie. Nie po to rozwiodłam się z alkoholikiem, zeby wspólnie zamieszkiwać. Planowałam po rozwodzie wypowiedzieć uzyczenie mieszkania. Czy ja mam prawo wyznaczyć mu czynsz, zmusić do wyprowadzenia się, skoro przed sądem przyklepano, że może mieszkać.?
              Na czym ja stoję?
              Planowalam napisać ( przedstawie w skrócie)
              Wypowiadam uzyczenie i wzywam do opuszczenia mieszkania, jednoczesnie zastrzegam, ze jezeli nie opusci przed wskazanym terminem, bedę żadala odszkodowania platnego kazdego miesiaca, oraz zobowiazuje do partycypowania w kosztach. Za bezumowne korzystanie z mieszkania skieruję sprawę o eksmisje...itp.

              Bardzo prosze o jakąs podpowiedż. Będę wdzięczna za pomoc. Nie mam pojecia co robić.

              • tricolour Sama chciałaś mieszkać z alkoholikiem... 13.03.13, 08:41
                ... i w tym celu zatrudniłaś prawnika, który wyraził taką wolę na sprawie sądowej. Ten prawnik działał w Twoim mieniu, na Twoje polecenie, mając Twoje pełnomocnictwo.

                Więc masz pod dachem exmęża.
              • zmeczona100 Re: ADWOKATKA NAWALA DALEJ 13.03.13, 09:16
                Piszesz polecony za zwrotnym potwierdzeniem odbioru do ex męża, w którym wypowiadasz mu umowę użyczenia lokalu na dotychczasowych warunkach i załączasz aneks do tejże umowy. W aneksie ustalasz wysokość opłat miesięcznych za korzystanie z Twojego mieszkania, termin, do którego opłatę wnieść należy każdego miesiąca, i konto do wnoszenia tych opłat. Opłata ma być w wysokości mniej więcej miesięcznego zamieszkiwania w apartamencie w Sheratonie.

                Potem czekasz na pierwszą wpłatę i oddajesz sprawę do komornika (bo przecież nie wpłaci smile ). A po miesiącu oddajesz sprawę do sądu o eksmisję, zabezpieczając mu na miesiąc opłacony pokój w hotelu robotniczym.

                Czyli mniej więcej kolejne 3 tysiące- co najmniej. I kilka miesięcy.

                Albo: montujesz w całym, caluśkim mieszkaniu zamki w drzwiach- za wyjątkiem tego pokoiku, który łaskawie przydzieliła mu Twoja adwokatka w Twoim imieniu. Czyli łącznie z łazienką i kuchnią.

                No i pytanie kolejne, dalej nie zamierzasz rozliczyć tej pełnomocniczki? Jesli działała w Twoim interesie, to nie zostanie skrzywdzona przez ORA przecież.
                • zmeczona100 Re: ADWOKATKA NAWALA DALEJ 13.03.13, 09:19
                  PS A adwokatka nawala i nawalać będzie nadal, póki wyraźnie jej nie powstrzymasz. Jej wynik w sądzie nie gra różnicy, bo pieniądze i tak ma niezależne od wyroku.
                  • nie.dam.ci.rozwodu Re: ADWOKATKA NAWALA DALEJ 13.03.13, 09:37
                    Do Tri
                    Żeby przeniesc wlasnosc domu, akt przeniesienia musi wyrazac moją zgode i wole (wyrazona swiadomie, dobrowolnie, a nie pod przymusem i przez pelnomocnika arbitralnie) i MUSI miec forme aktu notraialnego plus wpis do ksiegi wieczystej.
                    Tak wyczytałam.
                    Więc sama się nie zgodziłam.

                    Dziękuję Ci zmęczona, znalazłam w internecie fajny wzó wypowiedzenia uzyczenia.
                    Pozostaje watpliowość czy jednak jakimś cudem były mąż jest nie do ruszenia, boje się. Czy to ma jakąs moc prawną, ta jej zgoda przed sądem. Gorączkuję się, bo jest czas działać, wyrok się uprawomocni za 3 tyg.
                    Jeżeli ktoś może coś dopowiedzieć, będe bardzo wdzięczna.
                    Adwokatce mam zamiar wystawić opinię w internecie.

                    • blue_ania37 Re: ADWOKATKA NAWALA DALEJ 13.03.13, 09:44
                      Trochę, nie rozumiem takiego toku myslenia.
                      Nawalała od początku ta adwokatka, przeczytała Ci pozew przez telefon.
                      Dałaś pełnomocnictwo kobiecie do której nie powinnaś mieć wogóle zaufania.
                      A teraz jest duży problem.
                      Bo jedynie co Ci zostaję to droga wskazana przez zmęczoną + nakaz eksmisji.
                      W tym momencie mogą się zacząć schody.
                      A
                    • zmeczona100 Re: ADWOKATKA NAWALA DALEJ 13.03.13, 12:50
                      > Adwokatce mam zamiar wystawić opinię w internecie.

                      Wiesz co? Nie bądź śmieszna.

                      Albo wątek założyłaś, aby uzyskać rzeczywiście pomoc (w co wątpię), albo sobie ponarzekać, jakich to mamy adwokatów i sędziów i jak to Cię "załatwiono". A tymczasem wszystko potoczyło się zgodnie z przewidywaniami. Tak się dzieje normalnie, jeśli trzyma się adwokata jak rzep psiej d.py, jakby innych adwokatów na świecie nie było.

                      Normalnie to JA natychmiast odwołałabym pełnomocnictwo w formie pisemnej (list polecony + fax), plus pismo procesowe do sądu informujące o odwołaniu pełnomocnictwa, i jednocześnie cofnęłabym czynności i oświadczenie pełnomocnika w zakresie sposobu korzystania z mieszkania, wnosząc o pisemne uzasadnienie wyroku i później w apelacji wnosząc o ponowne rozpatrzenie sprawy w zakresie korzystania z mieszkania.

                      No ale to JA- a mnie byłoby szkoda tych 3000, które Ty tak łatwo podarowałas adwokatce, i tego pokoju, który podarowałas ex na zamieszkanie. I tak, tak- Ty to zrobiłaś, bo to w Twoim imieniu działa pełnomocnik. Póki nie cofasz jego oświadczeń, twierdzeń, czynności, póty one dla sądu są TWOJE.

                      Jak widzisz, JA decydowałabym się na takie kroki z całą świadomością, że czeka mnie jeszcze jedna rozprawa. Ale wolałabym to, niż mieć kogoś obcego w domu i zamiast na wakacje, pieniądze dać tak po prostu adwokatce.

                      I na pewno JA nie czekałabym na uprawomocnienie się wyroku. Bo po nim czeka Cię już tylko sprawa o eksmisję smile
                      • nie.dam.ci.rozwodu Re: ADWOKATKA NAWALA DALEJ 13.03.13, 13:13
                        "Albo wątek założyłaś, aby uzyskać rzeczywiście pomoc (w co wątpię), albo sobie
                        > ponarzekać, jakich to mamy adwokatów i sędziów i jak to Cię "załatwiono". A tym
                        > czasem wszystko potoczyło się zgodnie z przewidywaniami. Tak się dzieje normaln
                        > ie, jeśli trzyma się adwokata jak rzep psiej d.py, jakby innych adwokatów na św
                        > iecie nie było.

                        Owszem, jest wielu adwokatow, kazdy z ktorym rozmawialam chcial 4 tys. plus 800 zł. za każdą kolejną rozprawę. To, że mnie nie będzie na rozprawie nie mialo wplywu na cene.
                        Tak, trzymam się tego, ktoremu zapłaciłam i staram się dopilować, żeby skończył to, do czego się zobowiązał. w ramach swojego wynagrodzenia.

                        Tak, TY byś cofnęła pełnomocnictwo ALE CZY ODZYSKALABYS PIENIĄDZE? Pozew napisała, rozprawa sie odbyła, uzyskałam rozwód.
                        Zamiast przeznaczyć na wakacje, musiałabys wyłożyć drugie tyle na kolejnego . Tak, pokażę, jak jestem gniewna, i będe bulić, a co mi tam. Wolałabym uniknąć pieniactwa i sie dowiedzieć czy slusznie wpadam w panikę.
                        Dlatego czytam, pytam, szukam. Mam 3 tyg.

                        Nie czekam na uprawomocnienie, ruszam niebo i ziemię, żeby się wszytskiego dowiedzieć, w razie zagrożenia zmusic pania, ktorej juz zaplacilam do dzialania.
                        Tak sobie wyobrażam naprawienie sytuacji.
                        • yoma Re: ADWOKATKA NAWALA DALEJ 13.03.13, 13:19
                          > w razie zagrożenia zmusic pania, ktorej juz zaplacilam do dzialania.
                          > Tak sobie wyobrażam naprawienie sytuacji.

                          Źle, bo pani już dwukrotnie nawaliła, nawali i trzeci. Dobrze ci tu radzą, bierz piorunem nowego prawnika dla 1. odkręcenia sytuacji, 2. domagania się zwrotu od pierwszej pani, a jak nie od niej, to od jej ubezpieczyciela (wszyscy adwokaci są ubezpieczeni od OC). I skargę do rzecznika dyscyplinarnego we właściwej ORA, nie żeby ją karać, tylko żeby mieć podkładkę, dlaczego chcesz odszkodowania.
                          • nieszufladkowalny Re: ADWOKATKA NAWALA DALEJ 13.03.13, 20:03
                            I niech jeszcze napisze skargę do Stasbourga wink
                            • yoma Re: ADWOKATKA NAWALA DALEJ 14.03.13, 09:46
                              Dopiero po wyczerpaniu drogi krajowej, mądralo tongue_out
                        • blue_ania37 Re: ADWOKATKA NAWALA DALEJ 13.03.13, 13:24
                          Czy nie widzisz tego, że ten któremu zapłaciłaś nie działa jakby na twój rachunek?
                          Mając do wyboru, albo zapłacę 5 tys. albo będę mieszkała z byłym mężem alkoholikiem, mając problem z jego eksmisją i borykając się z wieloma problemami dnia codziennego, dla mnie rachunek byłby dla mnie prosty.
                          A
                        • zmeczona100 Re: ADWOKATKA NAWALA DALEJ 13.03.13, 13:29
                          nie.dam.ci.rozwodu napisała:


                          > Owszem, jest wielu adwokatow, kazdy z ktorym rozmawialam chcial 4 tys. plus 800
                          > zł. za każdą kolejną rozprawę. To, że mnie nie będzie na rozprawie nie mialo
                          > wplywu na cene.
                          > Tak, trzymam się tego, ktoremu zapłaciłam i staram się dopilować, żeby skończył
                          > to, do czego się zobowiązał. w ramach swojego wynagrodzenia.

                          A, to nie mam pytań. Tylko nie rozumiem, skąd u Ciebie jakieś wąty do pełnomocnika, skoro w ramach swego wynagrodzenia wypełnia Twoje oczekiwania.
                          Bo chyba wypełnia? Sorry, pogubiłam się totalnie.


                          >
                          > Tak, TY byś cofnęła pełnomocnictwo ALE CZY ODZYSKALABYS PIENIĄDZE? Pozew napis
                          > ała, rozprawa sie odbyła, uzyskałam rozwód.

                          OK, rozumiem. Cel uzyskałas, bo masz rozwód na I sprawie.

                          Znowu sie pogubiłam, bo nie kumam, po co ten wątek, po co go odświeżyłas?

                          > Zamiast przeznaczyć na wakacje, musiałabys wyłożyć drugie tyle na kolejnego . T
                          > ak, pokażę, jak jestem gniewna, i będe bulić, a co mi tam. Wolałabym uniknąć pi
                          > eniactwa i sie dowiedzieć czy slusznie wpadam w panikę.

                          I OK.
                          Ja tylko zwracam Ci uwagę, że za 3 000 to miałabym i rozwód, i puste mieszkanie. A Ty, jeśli zechcesz miec to drugie, to będziesz musiała wyłożyć kolejne 3000 albo i więcej.

                          Czytasz, szukasz, pytasz etc. Czyli- nie masz pełnomocnika? Bo to zwyczajowo jego robota.
              • kobieta306 Re: ADWOKATKA NAWALA DALEJ 13.03.13, 09:30
                nie kumam nic cholery uncertain
                to w końcu zgodziłas się dobrowolnie aby on miał ten pokój?
                • nie.dam.ci.rozwodu Re: ADWOKATKA NAWALA DALEJ 13.03.13, 09:42
                  Nie było mnie fizycznie na sprawie rozwodowejsmile
                  Pelnomocnik sie zgodziła na najmniejszy pokoj, bo groziło odroczenie rozprawy.
                  z poczatku pomyslałam, że takie rozwiązanie na jakiś czasw jest dobre, a potem włos mi się zjeżył, że zostanie na zawsze!!!!
                  • kobieta306 Re: ADWOKATKA NAWALA DALEJ 13.03.13, 09:49
                    ale czy ona wcześniej skonsultowała to z Tobą i Ty wyraziłas zgodę, czy też dowiedziałas się po fakcie???
                    • nie.dam.ci.rozwodu Re: ADWOKATKA NAWALA DALEJ 13.03.13, 10:04
                      Dowiedziałam sie po fakcie! Nawet do mnier nie zadzwonila, dobijalam sie dlugo i udalo mi się połączyć na chwilę.

                      Jestem za granica, będąc w Polsce w grudniu spotkalam sie z ta pania dwa razy, zaplacilam i czekalam. Jedyne co moglam zrobic, to dzwonić.
                      Tak wiem, co powinnam mniej wiecej zrobic, tylko czy ona w moim imieniu nie oddala mu pol domu???? Bo prezciez by korzystal z kuchni i łazienki.

                      • paris-texas-warsaw Re: ADWOKATKA NAWALA DALEJ 13.03.13, 10:45
                        Współczuję, ale Twojej niefrasobliwości pojąć pewnie nie zdołam (chyba, że to jedno ze 100 Twoich mieszkań). Jak można dać komuś pełnomocnictwo (pewnie jeszcze bardzo szerokie...) do prowadzenia takich spraw, jak widać od dwóch miesięcy, że to jakiś lewy prawnik. Ale cóż... 1) Przede wszystkim odwołaj natychmiast to pełnomocnictwo, wyślij prawniczce choćby sms'a i maila, bo narobi jeszcze Ci jakiś szkód, jak się wystraszy, że Ty na nią złożysz skargi etc. Jak wypowiesz pełnomocnictwo, możesz ją zwyzywać, napisać skargę itd., ale najpierw ODWOŁAJ pełnomocnictwo.
                        2) Szukaj natychmiast NORMALNEGO prawnika, który może to jakoś odkręci, może poprzez działania przed uprawomocnieniem wyroku, albo działania związane z działaniem prawniczki (w to wątpię...).
                        Wg mnie Twój przypadek nie jest przypadkiem użyczenia części mieszkania, a raczej specyficzną służebnością (to jest też jakoś chyba związane z przepisami kodeksu rodzinnego - przy rozwodach chyba takie dziwne korzystania z mieszkań się praktykuje, przynajmniej kiedyś tak było...). Wyrok sądu w sprawach nieruchomości może działać tak jak akt notarialny, pełnomocnik działał w Twoim imieniu, więc to tak jak Ty byś osobiście wyrażała na wszystko zgodę (o ile prawnik nie przekroczył zakresu pełnomocnictwa - to też sprawdź dokładnie, albo lepiej NORMALNY prawnik niech to sprawdzi).
                        Mąż jak najbardziej po uprawomocnieniu wyroku sądu (a być może nawet wcześniej - tak jak w księgi wieczyste wpisuje się roszczenia, ostrzeżenia itd. - wszak wyrok sądu dotyczy danej nieruchomości i można go dołączać do dokumentów związanych z księgą wieczystą - jak to dokładnie przebiega, to nie wiem) może zgłosić się do sądu o ujawnienie w księdze wieczystej nieruchomości jego praw wynikłych z tego wyroku.
                        Podejrzewam, że zmiany zamków itd. mogą być w tym przypadku działaniami bezprawnymi i też skonsultuj to z prawnikiem, żebyś nie miała jeszcze w tej sytuacji z tego powodu problemów. Choć z drugiej strony może jeśli mąż tam nie zamieszka, to łatwiej potem pewne sprawy przeforsować (chyba, że on już tam mieszka...).
                        Ja uważam, że z uwagi, że pomiędzy Wami raczej nie zaistniała umowa użyczenia, wszelkie działania typu wypowiedzenie umowy użyczenia, podniesienie czynszu itd. będą działaniami nieadekwatnymi do tej sytuacji. Jak widzisz mąż, mimo że alkoholik, wynajął prawnika i trzyma rękę na pulsie...
    • kobieta306 nie rozumiem nadal 13.03.13, 11:55
      czy ta prawnik SAMA zadecydowała o pokoju dla mężą?
      Czy Ty nie miałaś bladego pojęcia o tym?
    • chalsia Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 12:42
      1) przyznanie prawa do mieszkania w pokoju NIE ma nic wspólnego z własnością mieszkania i księgami wieczystymi, włascicielką wyłączną mieszkania byłas i jesteś nadal tylko Ty. Jak znam życie sąd w wyroku zawarł również zasady korzystania z pomieszczeń użytkowych jak kuchnia i łazienka.
      2) w ciągu 2 tyg od rozprawy złóż w sądzie wniosek o uzasadnienie wyroku a potem w ciagu 3 tyg od otrzymania tegoż uzasadnienia złóż APELACJĘ - koniecznie przez INNEGO prawnika, czyli odwołaj pełnomocnictwo aktualnej prawniczce. Prawnik (nowy) musi Ci pomóc sformułowac apelację, bo to dziwna sytuacja jest, by apelować od posunięć własnego adwokata. Podstawą (tak sobie myślę) jest przekroczenie uprawnień przez adwokata, działanie bez porozumienia z Tobą i na Twoją szkodę. Dowodami tu moga być wszystkie nieudane próby kontaktu nią.
      Po prostu nie jarzę, jak można się było zgodzić na taką propozycję eksa ALKOHOLIKA tylko po to, by uniknąć przeciągania procesu. To jest działanie na niekorzyść klienta jak dla mnie. To znaczy rozumiem tok myślenia prawniczki - mniej pracy za uzgodnioną zapłatę.
      • chalsia Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 12:45
        aaa, a w przypadku wprowadzenia się eksa jak najbardziej przedstaw mu umowę, w której obliguje się do comiesięcznego opłacania (do Twoich rąk) przypadających na niego kosztów mieszkania (czyli odpowiednia część czynszu i wszelkich innych opłat, także tych z liczników).
      • zmeczona100 Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 12:56
        Chalsiu, czy na tym etapie nie można po prostu odwołać oświadczeń, czynności pełnomocnika? Bo taką możliwość daje, zdaje się, art. 93 k.p.c.
        • chalsia Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 14:11
          Art.93.Mocodawca stawający jednocześnie z pełnomocnikiem może niezwłocznie prostować lub odwoływać oświadczenia pełnomocnika.

          Autorki wątku NIE BYŁO na rozprawie, więc ten art. nie ma zastosowania tutaj.

          Teraz to po ptokach, jedyna droga to apelacja od tej części wyroku rozwodowego, która dotyczy przyznania eksowi prawa do użytkowania części mieszkania autorki wątku.

          I NIEZBĘDNE jest zmienienie pełnomocnika, aktualna adwokatka da d..y tak samo jak do tej pory.
          Ja tez wolałabym zapłacić dodatkową kasę na nowego prawnika, by pozbyć się niechcianego lokatora, niż przekonywac się, czy prawdziwe jest powiedzenie "do 3 razy sztuka".
          • zmeczona100 Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 14:44
            Nie, nie.
            Niezwłocznie oznacza najdalej na kolejnej sprawie, a nie natychmiast.
            Tego akurat pewna jestem, bo sama z tego przepisu korzystałam.
            Chodziło mi bardziej o to, czy po tym, kiedy zapadnie wyrok, jest szansa na odwołanie oświadczenia. Wg mnie tak, ale nie znam orzecznictwa w tej sprawie.
            • zmeczona100 Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 14:52
              Ha, nic z tego- nie ma środka odwoławczego od orzeczenia z powodu odwołania oświadczenia pełnomocnika (SN z 17 08 2000, II CKN 888/00, OSNC 2001, nr 1, poz.17).

              No to sprawa jasna- trzeba będzie założyć sprawę o eksmisję.
              Tak się kończy usilne trzymanie się adwokata, który dba o swoje interesy, a nie klienta.

              Autorka pewnie, co prawda, mogłaby składać skargę do ORA i dochodzić odszkodowania, ale... nie chce być przecież pieniaczem smile
              • chalsia Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 14:57
                Ha, nic z tego- nie ma środka odwoławczego od orzeczenia z powodu odwołania ośw
                > iadczenia pełnomocnika (SN z 17 08 2000, II CKN 888/00, OSNC 2001, nr 1, poz.17
                > ).
                >
                > No to sprawa jasna- trzeba będzie założyć sprawę o eksmisję.
                > Tak się kończy usilne trzymanie się adwokata, który dba o swoje interesy, a nie
                > klienta.

                nie chodzi o apelację z powodu zrezygnowania z pełnomocnika
                chodzi o apelację od tej częsci wyroku, która dotyczy użytkowania mieszkania
                a dobrą podstawę prawną ma znaleźć NOWY adwokat

                a sprawa o eksmisję dopiero później, jak powyższe nie załatwi sprawy

                PS. nie można odwołać oświadczenia pełnomocnika PO zapadnięciu wyroku, dlatego art. 93 odpada
                • chalsia Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 15:00
                  > PS. nie można odwołać oświadczenia pełnomocnika PO zapadnięciu wyroku, dlatego
                  > art. 93 odpada

                  bo gdyby było można, to wszystkie sprawy trwałyby latami, jeszcze dłużej niż teraz, bo każdy by na tej podstawie domagał się ponownego procesu/apelacji etc
                  • zmeczona100 Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 15:13
                    Niekoniecznie, ale się zgodzę wink
                    Przepis mówi o niezwłocznym i ogranicza się jedynie do ostatniej sprawy (tak samo pisma- mozna prostowac tylko na nastepnej sprawie). Czyli może nie do końca sprawy ciągnęłyby sie latami wink

                    No ale jasność jest- nie ma opcji innej, jak tylko apelacja w części korzystania z mieszkania, ale szczęścia nie wróżę- przecież strony na to się zgodziły.
          • yoma Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 14:48
            Ja w ogóle nie kumam, gdzie ten lokator mieszka. W Polsce? Czy z autorką za granicą?
            • zmeczona100 Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 14:52
              Ja zrozumiałam, że autorka fruwa za granicą, a ex pilnuje jej mieszkania w Polsce.
          • paris-texas-warsaw Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 14:59
            Zgodzę się, że wyrok sądu nie zmienia prawa własności, ma jednak istotne znaczenie jeśli chodzi o KW - gdyż wpisy w dziale bodajże III dotyczą ograniczonych praw, służebności i w interesie ich nabywcy takich ograniczonych praw jest ich tam ujawnienie (myślę, że po uprawomocnieniu, ale kto wie? może jest i inna forma "ostrzeżeń" - jak ktoś wie, to chętnie bym się dowiedziałasmile). Takie wpisy potem skutecznie ograniczają obrót nieruchomością.

            Myślę, że jeśli sprawa czynszu i opłat nie jest uregulowana wyrokiem, to ciężko liczyć na dobrowolne podpisywanie przedstawianych "umów" w tej sprawie, zwłaszcza jak mąż wziął adwokata, więc specjalnie naiwny nie jest...

            Myślę, że wspaniały jest pomysł Yomy bodajże. Sama musiałam kiedyś w przypadku "skiepszczonej" sprawy przez innego przedstawiciela zawodu "zaufania publicznego" "postraszyć" skorzystaniem z jego OC. Sprawa szybko się "wyprostowała" finansowosmile Myślę, że warto to od razu tej adwokatce przedstawić jako "propozycję", ewentualne zwyżki składek, bujanie się z ewentualna sprawą sądową, itp. powinny ją przekonać, żeby ładnie pokryła wszelkie koszty związane ze sprawą. Od razu w rozmowie z nią poproś o kopię polisy/numer i ubezpieczyciela, żeby adwokatka wiedziała, że sprawę traktujesz serio.

            Powodzeniasmile Napisz, jak sprawę rozegrałaśsmile

            Ps. Moderatorzy, plis, jak ktoś mi napisze, że nie ma czegoś takiego jak służebność nieruchomości, że jestem głupia i infantylna, to nie kasujcie też moich wpisów, bo one były z czystego serca pisane do Autorki wątku w sprawie KW. Zresztą takie oceny w ustach niektórych są dla mnie jak komplementsmile
            • chalsia Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 15:03
              oczywiście, że istnieje coś takiego jak służebność nieruchomości - choćby droga dojazdowa na czyjąś posesję, prowadząca przez posesję kogoś innego
            • zmeczona100 Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 15:10
              Znowu kolejna twórczość ludowa.

              Znowu jakies KW, brak możliwości decydowania o swojej własności itp.
              Co za bzdury totalne.

              Sposób użytkowania mieszkania i wpis do KW.. Ja pierniczę.
              • paris-texas-warsaw Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 15:22
                Zmęczona, co rozumiesz przez "twórczość ludową"? Czy Ty widziałaś kiedyś księgę wieczystą na oczy? A czy widziałaś zbiór dokumentów związanych z księgą wieczystą?

                Są trzy rodzaje służebności (nie tylko gruntowe - np. dotyczące dojazdu) ale i osobiste jak np. tzw. dożywocie (jak dokładnie nazywa się służebność przyznana mężowi nie wiem - nie mamy tu cytatu z wyroku). Prawo służebności ujawnia się w księdze wieczystej, zarówno dla ochrony praw jego posiadacza jak i ochrony np. ewentualnych nabywców tej nieruchomości, żeby mieli tego świadomość. Choć i bez takiego ujawnienia prawo to będzie przysługiwać.

                TAK, napiszmy to jasno - wyrok sądu (pewnie po uprawomocnieniu) OGRANICZA sposób decydowania o tej nieruchomości przez jej właścicielkę - czyli Autorke wątku. Autorka wątku mało będzie mogła powiedzieć, co ma się dziać w małym pokoikusmile I trudno jej będzie sprzedać takie mieszkanie, bo mało kto pewnie by chciał takie mieszkanie kupić z panem mieszkajacym w małym pokoiku.

                Odsyłam do przepisów o księgach wieczystych, a dla "bardziej ambitnych" do google, wikipedii, whateversmile
                • zmeczona100 Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 15:37
                  1. Skąd wytrzasnęłas KW w tym wątku?
                  2. Co ma służebnośc w tym wątku do sytuacji autorki?
                  3. W jaki sposób orzeczenie o sposobie użytkowania mieszkania ogranicza prawa autorki do dysponowania jej własnością?

                  Ty w ogóle rozumiesz, o czym jest mowa w tym wątku, a co Ty sobie ubzdurałas?
                  • paris-texas-warsaw Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 15:50
                    1. Tak, chyba księgi wieczyste i ujawnione w nich informacje nic nie maja wspólnego z nieruchomościamiwink
                    2. To, czy ja sobie to wymyśliłam, to jest mało ważne, gorzej dla Autorki wątku, że to jej mąż to wymyślił, pełnomocnik przystał a sąd przyklepał taką służebnośćsmile
                    3. Orzeczenie sądu (chyba po uprawomocnieniu zaznaczam, ale tych procedur nie ogarniam - to już technika dla prawników, nie mamy też cytatu, ani nie znamy stanu faktycznego - czy ten mąż już tam sobie mieszka) ogranicza prawo Autorki wątku w ten sposób, że w małym pokoiku ma mieszkać jej mąż, a dodatkowo takie służebności związane są jeszcze z korzystaniem z np. kuchni, łazienki, wc, itp. Orzeczenie sądu też W PRAKTYCE ogranicza możliwości zbywania tej nieruchomości, bo zapewne nikt nie będzie chciał takiego mieszkania kupić.

                    Czy Ty czytasz ten wątek czy inny?
                    • paris-texas-warsaw Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 15:52
                      Ad. 3. że kupić, to raczej pewne, ale pewnie nawet wynająć pozostałych pomieszczeń - chyba, że po jakiejś niskiej cenie i jak to będzie inny kamrat-alkoholikwink
                    • zmeczona100 Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 15:59
                      To jak? odpowiesz na moje pytania?
                  • nie.dam.ci.rozwodu Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 16:03
                    Dziekuję za wszytskie komentarze, wystraszyly mnie na śmierć. sporo się dowiedziałam i byłam dobrez przygotowana jak w końcu dodzwoniłam się do adwokatki.
                    Uzupełniam, bo chyba nie dośc jasno opisałam.
                    Były mąż mieszka w moim domu nadal, ja pracuję za granicą ( absolutnie nie bujam, tylko zarabiam na siebie i studia dziecka) Podczas rozprawy wnosił o mozliwośc korzystania z jednego pokojum na zasadzie uzyczenia.

                    Adwokatka wyjasniła mi, że nie ma mowy o służebności, dom nadal w całości nalezy do mnie.
                    Mogę zatem wypowiedzieć uzyczenie. Czekam na uzasadnienie, musze to wszytsko sama przeczytać i sie poradzic.
                    Dziekuję serdecznie wszystkim, jestem bardzo wdzięczna.


                    • sto_lat_przyjemnosci Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 16:54
                      Dopytaj się dokładnie, czy chodzi o użyczenie, czy może o użytkowanie - brzmią podobnie, ale skutki prawne zgoła inne (i byle to nie było użytkowanie).
                  • chalsia Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 16:17
                    warto poczytać

                    blogrozwod.pl/wspolne-mieszkanie-po-rozwodzie/
                    prawo.rp.pl/artykul/942829.html
                    twojeporady.onet.pl/artykuly/zobacz/393/jak-rozwiazac-kwestie-wspolnego-mieszkania-po-rozwodzie
                    forumprawne.org/prawo-cywilne/342764-eksmisja-bylej-zony-po-rozwodzie.html
                    • nie.dam.ci.rozwodu Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 17:05
                      Dziekuję Chalsiu, poczytamsmile
                      • paris-texas-warsaw Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 18:19
                        Adwokatka powiedziała, że bez problemu możesz wypowiedzieć to użyczenie? Jest terminowe/bezterminowe? Napisz, jak będziesz po sprawiesmile Ta sprawa daje sporo do myślenia jeśli chodzi o dawanie pełnomocnictwwink
                        Ps. To ten mąż cienkiego miał adwokata, jeśli tylko tyle ugrałwink
                        • zmeczona100 Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 20:59
                          Paris, pojmij wreszcie, że sąd z urzędu, obowiązkowo, przy każdym rozwodzie orzeka o sposobie korzystania z mieszkania. Z jednym, jedynym wyjątkiem- gdy strony zgodnie odstąpią od takiego orzekania. Kumasz? A Ty od razu z księgami wieczystymi i służebnością wyskoczyłaś jak Filip z Konopi.

                          > Ps. To ten mąż cienkiego miał adwokata, jeśli tylko tyle ugrałwink

                          No tak, bo mógł ugrać o wiele więcej- wszak choćby na tym forum każda osoba ma problem z zapisem w KS, która to sobie ex zrobił/a w wyniku orzeczenia sądu o sposobie korzystania z mieszkania.

                          Adwokata wziął, bo gdyby adwokat autorki dbał o jej interesy, a nie o swoje, to zamiast pozwu o rozwód byłby to pozew o rozwód z wnioskiem o eksmisję. I taki wniosek można złożyć na sprawie. I wtedy sam by sobie nie poradził.
    • nieszufladkowalny Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 19:50
      Nie bardzo rozumiem w czym nawaliła adwokatka ?

      Rozwiodła cię w trzy miesiące z mężem, który podobno nie.da.ci.rozwodu i gdyby nie zgadzał się nadal i zaczął stosować różne wybiegi z żądaniem twojej winy włącznie (porzuciłaś rodzinę itp.), to i tak by sobie spokojnie mieszkał.
      Że nie za każdym razem odbierała telefon/ nie odpisywała na maila ?
      Wybacz, ale z kontekstu wyraźnie wynika, że byłaś dość "trudną" klientką, żeby nie powiedzieć namolną nieco.

      Sugerowałnym trzymać się propozycji adwokatki, za to stronić od złotych myśli obecnych tu forumowych szpecjalistek.
      • blue_ania37 Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 20:24
        Chciałbyś dostać rozwód z prezentem w postaci w twoim mieszkaniu, żona alkoholiczka którą trudno zmusić do ponoszenia kosztów choćby eksploatacji mieszkania kosztów?
        A
        www.youtube.com/watch?v=8dzNqORtRWU
        • nieszufladkowalny Re: adwokatka nawaliła 14.03.13, 10:14
          Ja mieszkając za granicą pewnie bym nie kombinował jak pozbyć się z domu kobiety, z którą wychowałem dziecko i która sobie mieszka w tym domu od X lat, dbając o opłaty itp., pozbyć się JUŻ NATYCHMIAST, bo wczoraj dostałem rozwód.
          Ale każdy robi jak uważa.
          • blue_ania37 Re: adwokatka nawaliła 14.03.13, 10:19
            nieszufladkowalny napisał:

            > Ja mieszkając za granicą pewnie bym nie kombinował jak pozbyć się z domu kobiet
            > y, z którą wychowałem dziecko i która sobie mieszka w tym domu od X lat, dbając
            > o opłaty itp., pozbyć się JUŻ NATYCHMIAST, bo wczoraj dostałem rozwód.
            > Ale każdy robi jak uważa.

            Lubię to.
            A
      • nie.dam.ci.rozwodu Re: adwokatka nawaliła 13.03.13, 23:03
        Prosze mi uwierzyć, że nie byłam namolna. Nadal mam mieszane uczucia, rzeczywiście rozwiodła mnie w 3 mce ( miesiąc zajęło jej napisanie pozwu) , Jak już mi się uda dodzwonić za 9 razem , jest przekonywujaca i dzieje sie tak jak mówi.
        Byc może takich spraw ma setki i nie obchodzi jej, że ktos czeka na informację : czy odpowiedzial na pozew, kiedy termin rozprawy, jaki wyrok, co z moim domem?
        Nie wiem czy mozna jednoczesnie ze sprawą rozwodową wniesc o eksmisję czlowieka, ktory ma jedną interwencje policyjną na koncie ( 8 lat temu) i przyznaje się do picia, jednak oplaca wszytsko na czas, dba o dom.
        Dzisija mnie uspokoila, wszytsko w porządku, były mąż nie ma żadnego prawa do mieszkania, ale...uzasadnienia nie wysłała. Ja nie wiem co tam jest! Od czego mam się odwolywac i co zaskarżać, mam po prostu wierzyć na słowo, bo tak powiedziala.
        Nie ukrywałam, że nie spałam całą noc, przechorowałam, prosze o odpowiedz ma moje maile i wyslanie tego co dostala z sądu.
        NIE MA NIC
        Jestem w pracy, nie moge pojechac do Polski, nie zaufam nastepnemu komus, poza tym, może ona rzeczywiscie ma rację, bo przecież olewala mnie, ale mam ten rozwod!!!

        taki szkic znalazlam wypowiedzenia uzyczenia i nie zawaham sie go wykorzystacsmile



        Z dniem 01.08.2012 wypowiadam umowę użyczenia pokoju z używalnością łazienki kuchni przedpokoju i piwnicy pani XXXXX XXXXXX w lokalu w Gdyni ul.XXXXX XXX
        Termin wypowiedzenia umowy upływa 31.08.2012.
        Wzywam panią XXX XXX do opuszczenia mojego mieszkania przed upływem terminu wypowiedzenia, jednocześnie zastrzegam że jeżeli osoba ta nie opuści mieszkania przed wskazanym terminem, to dalsze używanie lokalu nie ma podstawy prawnej i w związku z tym będę żądał od pani XXX XXXX odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu w kwocie 450 pln. ( Płatne do 10 go każdego miesiąca)
        Ponadto zobowiązuję panią XXX XXX do comiesięcznego partycypowania w kosztach mieszkania tj woda, prąd ,gaz, ogrzewanie itd.
        Wypowiedzenie umowy jest dla mnie niezbędne w celu dysponowania moim mieszkaniem, remontem, ewentualnym wynajęciem, sprzedażą itp.
        Pozostanie w mieszkaniu po upływie terminu wypowiedzenia będzie skutkować tym, że skieruje sprawę o eksmisje na drodze postępowania sądowego oraz egzekwowanie odszkodowania za bezumowne korzystanie z mojego mieszkania jeżeli nie będzie ono płacone.


        • yoma Re: adwokatka nawaliła 14.03.13, 09:46
          > ale...uzasadnienia nie wysłała.

          Bo to uzasadnienie najprawdopodobniej nie istnieje. Trzeba o nie wystąpić i dopiero wtedy sąd je pisze. I słusznie, bo inaczej sąd nic by innego nie robił, tylko się zajmował twórczoscią literacką.
        • nieszufladkowalny Re: adwokatka nawaliła 14.03.13, 09:49
          nie.dam.ci.rozwodu napisała:

          > Dzisija mnie uspokoila, wszytsko w porządku, były mąż nie ma żadnego prawa do
          > mieszkania, ale...uzasadnienia nie wysłała. Ja nie wiem co tam jest! Od czego mam
          > się odwolywac i co zaskarżać, mam po prostu wierzyć na słowo, bo tak powiedziala.

          Wyczytałaś na forach o jakimś uzasadnieniu i stanowczo się go bez sensu domagasz, podczas gdy żadnego uzasadnienia jeszcze nie ma, można ewentualnie złożyć wniosek o uzasadnienie i będzie ono za kilka tygodni, jak sędzia napisze. Co ci więc miała wysłać ? Przypominam, że adwokatce zapłaciłaś za poprowadzenie sprawy rozwodowej, z czego się wywiązała, a nie za rozwiewanie kolejnych wątpliwości podsuwanych na pieniackich forach, ani za wysyłanie maili na każde bezsenowne życzenie.
    • zmeczona100 Zmiana pozwu 13.03.13, 21:05
      Nim wyrok się uprawomocni można w apelacji zmienić pozew. I tak własnie teraz zrobiłabym- dołączyłabym wniosek o eksmisję. Oczywiście- mój nowy pełnomocnik by to zrobił. Ale nie oczekiwałabym zmiany wyroku mimo wszystko.

      Pytanie takie, czy z pełnomocniczką omawiałas tylko i wyłącznie kwestię rozwodu, czy też to, jak uwolnić się od exa w mieszkaniu. Bo jeśli poruszałas sprawę mieszkania, to nawaliła pełnomocniczka. Jednak skoro w pierwszych postach w tym wątku nic nie pisałas o mieszkaniu, to wygląda na to, że kwestia pojawiła sie dopiero po rozprawie, podczas rozmowy z pełnomocniczką- wtedy nie masz jej nic do zarzucenia oprócz tego, że skoro zna prawo, to wiedziała, że podczas rozprawy będzie mowa o mieszkaniu- i mogła się na to przygotować, kontaktując z Tobą. Idę o zakład, że ona nawet świadoma nie była, że to mieszkanie nie jest Wasze, tylko Twoje.
      • tricolour A czym uzasadni eksmisję? 13.03.13, 21:12
        ?
        • zmeczona100 Re: A czym uzasadni eksmisję? 13.03.13, 21:30
          Chęcią sprzedaży mieszkania?
      • nie.dam.ci.rozwodu Re: Zmiana pozwu 13.03.13, 23:15
        Wasnie, Zmęczona czym bym uzasadniła eksmisję?
        Odpowiedział na pytania sądu zgodnie z tym, co napisalam w uzasadnieniu, pił, była interwencja policji ( 8 lat temu) był epizod z AA, nie pomagał mi w oplaceniu studiow corki, ale to wszytsko nie kwalifikuje do eksmisji.

        Masz rację, nie omawiałysmy kwestii mieszkania wczesniej, wiedziala jednak, ze dom jest moj, bo w swoim uzasadnieniu o tym napisalam, oraz , że po uzyskaniu rozwodu zamierzam wymowic uzyczenie.
        Zrobiła to, teraz mowi, że mam być spookojna, wszytsko jest w porządku, nie ma mowy o tych wszystkich zagrożeniach jakie dzisiaj tu mnie straszyły.
        Po prostu nie wiem.
        Latwo wam brac nowego pewnomocnika ( zaocznie i wysylac komus anonimowemu kasę) zaskarżac, odwolywac, eksmitować. To takie proste na forum.
        Wierzę, że nie stanie się nic dramatycznego. Dzieki wszystkim za pomoc.
        • zmeczona100 Re: Zmiana pozwu 13.03.13, 23:34
          nie.dam.ci.rozwodu napisała:

          > Wasnie, Zmęczona czym bym uzasadniła eksmisję?

          To ja przepraszam, bo nie zrozumiałam przyczyn Twego oburzenia w poście, którym podniosłaś ten wątek.

          > Zrobiła to, teraz mowi, że mam być spookojna, wszytsko jest w porządku, nie ma
          > mowy o tych wszystkich zagrożeniach jakie dzisiaj tu mnie straszyły.

          A to podziękuj moderatorni, że wycięła wszystkie posty, w których starałam się wykazać zupełną nieznajomość stanu rzeczy przez Paris. To są własnie skutki tego jej ględzenia bez ładu i składu, bo jej się coś uwidziało.



          > Wierzę, że nie stanie się nic dramatycznego.

          Jeśli chodzi o to, czy utracisz choć w mikroskopijnej części swoje prawa do własnego domu- to na pewno nic takiego się nie zdarzy.
          • paris-texas-warsaw Re: Zmiana pozwu 14.03.13, 09:59
            Zmęczona, napisałam Ci ładnego posta rano, ale nie wiem, czemu została znowu usunięty, więc napisze jeszcze raz krócej...

            Odnieś się merytorycznie do tego, co pisałam, a nie pisz ogólnikowo, że się nie znam i piszę głupoty.
            To, że w przypadku Autorki wątku adwokat potwierdził użyczenie (Autorka jeszcze nie zna jego zasad, bo użyczenie nie równe użyczeniu...), nie jest chyba meritum stawianych mi zarzutów, gdyż można było zakładać znacznie gorsze opcje, zwłaszcza przy braku kontaktu z pełnomocnikiem. Ja wskazałam z tego względu na służebność, a ostatnio inny jeszcze Forumowicz na użytkowanie. Czy znasz jakiś przepis, że przy rozwodzie przy zgodnej woli stron (a taką wyraziła pełnomocniczka Autorki wątku wobec propozycji męża) w grę wchodzi tylko użyczenie??? Jeśli tak, to podaj jakiś przepis na to wskazujący. To, że tak się dziać może w większości nawet przypadków, nie wyczerpuje wszystkich możliwości. Podobnie jak traktowanie umowy użyczenia jako nic nie znaczącej, a eksmisji jako bułki z masłem.
            Co do usuniętych postów, to mój usunięty post dotyczący tematu odnosił się do wpisywania informacji do ksiąg wieczystych i o służebnościach i o umowach użyczenia. Nie wiem, czemu to podważasz. Poniżej przesyłam linka z zaleceniem dla jeden ze stron takiej umowy, by tego dopilnować (w tym przypadku chodziłoby o męża Autorki wątku). To, że Ty nie wiesz, że takie sprawy ujawnia się w księgach wieczystych i nikt z Twoich znajomych tego nie robił, nie znaczy, że tak nie jest. Link dotyczy akurat lokali użytkowych, ale rodzaj nieruchomości nie zmienia form wpisu w dziale III ksiąg wieczystych, więc może będzie to dla Ciebie jasne, że tak się robi.

            nieruchomosci.wieszjak.pl/umowy/271559,Istota-umowy-uzyczenia-lokalu-uzytkowego.html
            Dziękuję też za analizę mojego postu a propos słabego adwokata męża. Szkoda, że nie zauważyłaś takiego znaczka na końcu wink. Ten znaczek wskazuje na rodzaj żartu, a nie śmiertelnie poważną myśl.

            Ps. Przestaje mi się podobać to forum z uwagi na ciągłe usuwania jakichś postów. Rano widzę jakiś apel do mnie innego Forumowicza, zaraz on znika, potem znika jeszcze mój post. Przykre to i na poziomie cenzury prewencyjnej, gdyż żaden z usuniętych postów nie był obelżywy, nie naruszał niczyjej godności itd. Bardziej podoba mi się pod tym względem Życie rodzinne, bo nawet przy ostrych dyskusjach nikt nic nie wykasowuje, chyba że są tam wulgaryzmy i obraźliwe epitety... To forum zaczyna się robić forum przedszolaków, a Paniami Przedszkolankami są moderatorzy...
            • zmeczona100 Re: Zmiana pozwu 14.03.13, 18:37
              Tu Ci odpowiedziałam (orrraaanyyy, alez się łudzę):
              forum.gazeta.pl/forum/w,24087,141779097,143182515,Re_adwokatka_nawalila.html
              > Odnieś się merytorycznie do tego, co pisałam, a nie pisz ogólnikowo, że się nie
              > znam i piszę głupoty.

              Owszem, odnosić się mogę w dyskusji z osobami, które nie rozumieją po swojemu ogólnie przyjętych sformułowań.

              > To, że w przypadku Autorki wątku adwokat potwierdził użyczenie (Autorka jeszcze
              > nie zna jego zasad, bo użyczenie nie równe użyczeniu...), nie jest chyba merit
              > um stawianych mi zarzutów, gdyż można było zakładać znacznie gorsze opcje, zwła
              > szcza przy braku kontaktu z pełnomocnikiem

              Nie, nie można było zakładać. Choćby z tego prostego względu, że nie było wniosku o podział majątku dorobkowego. Szukasz jakichś odchyleń, zdarzeń, które- jesli mają miejsce- to na pewno nie przy udziale pełnomocnika w sądzie, zamiast brać pod uwagę oczywistą oczywistość, czyli sposób użytkowania lokalu po rozwodzie.

              Wiesz, mogłas jeszcze założyć, że odbyło się w sądzie zrzeczenie się praw do tego mieszkania na rzecz exa (chociaż w sumie- nie po to Ci chodziło?).

              Czy znasz jakiś prze
              > pis, że przy rozwodzie przy zgodnej woli stron (a taką wyraziła pełnomocniczka
              > Autorki wątku wobec propozycji męża) w grę wchodzi tylko użyczenie??? Jeśli tak
              > , to podaj jakiś przepis na to wskazujący.

              Kuźwa, wytłumacz mi jak krowie na miedzy co innego może się zadziać na sprawie o rozwód bez wniosku o podział majątku czy eksmisję, a co dotyczy mieszkania, które nie jest własnością drugiej strony?? Ja mam Ci szukac jakichś niestworzonych przepisów na poparcie Twych niestworzonych historii?? Jeśli coś twierdzisz, to poprzyj to TY, a nie, kuźwa ja, twierdząc, że to niemożliwe.

              - Nie jest możliwe ugotowanie jajka w 5 st.
              - Tak, a własnie, że jest! A jak twierdzisz, że nie jest, to udowodnij to!

              Kumasz?

              Podobnie jak traktow
              > anie umowy użyczenia jako nic nie znaczącej, a eksmisji jako bułki z masłem.

              To tak nie traktuj. Bo chyba nie chcesz mi wmówić, że ja to tak traktuję?? Gdyby tak było, to skąd niby moja reakcja w tym wątku??

              > Co do usuniętych postów, to mój usunięty post dotyczący tematu odnosił się do w
              > pisywania informacji do ksiąg wieczystych i o służebnościach i o umowach użycze
              > nia. Nie wiem, czemu to podważasz.

              Bo w tym wątku, bo w sytuacji autorki, nie ma mowy o służebności i księgach wieczystych.
              Umowy użyczenia nie skutkują wpisem do KW. Jeśli twierdzisz inaczej, to daj podstawę prawną. I pamiętaj- chodzi o mieszkanie, które nie jest własnością, i zostało ono użyczone w sprawie o rozwód. A nie jakieś historie z lokalami użytkowymi (jaki mają one związek z sytuacją autorki?).

              Bardzie
              > j podoba mi się pod tym względem Życie rodzinne, bo nawet przy ostrych dyskusja
              > ch nikt nic nie wykasowuje, chyba że są tam wulgaryzmy i obraźliwe epitety... T
              > o forum zaczyna się robić forum przedszolaków, a Paniami Przedszkolankami są mo
              > deratorzy...

              Nie pozostaje Ci więc nic innego, jak się popłakać. Poza przeniesieniem na to inne, bardziej przyjazne i odpowiadające Ci forum.

              Z mojej strony EOT.
              • blue_ania37 Re: Zmiana pozwu 14.03.13, 19:09
                Wiesz co Zmęczona?smile
                Ja cię love i jużsmile
                A
                www.youtube.com/watch?v=8dzNqORtRWU
                • zmeczona100 Re: Zmiana pozwu 14.03.13, 19:30
                  <się spłoniłam>

                  tongue_out
              • yoma Re: Zmiana pozwu 14.03.13, 19:09
                Zmęczona

                tak zupełnie OT, nie byłabym taka pewna, czy na szczycie Everestu nie da się ugotować jajka w 5 st. smile
                • paris-texas-warsaw Re: Zmiana pozwu 14.03.13, 19:23
                  Ja rozumiem, co to EOT, ale po co piszesz takie rzeczy w wątku człowieka, który siedzi za granicą i mu zależy na wyjaśnieniu sprawy.

                  Może to będzie dla Ciebie bliższe, nie będę po ustawach o księgach wieczystych i hipotekach wertować. Dałam przykład z lokalem użytkowym, ale lokale mieszkalne i lokale użytkowe maja tak samo "zbudowane" KW. Poniżej link może bardziej przemawiający.

                  www.polzlaw.pl/publikacje_ujawnienie-praw.html
                  Nie mam siły na więcej. Z Twojego posta i słownictwa widać, że mało w temacie kumasz. Myli Ci się prawo własności (piszesz, że nie było podziału majątku - przy służebnościach nie ma żadnego podziału majątku tak jak i przy umowie użyczenia) z ograniczonymi prawami rzeczowymi, użytkowanie lokalu jest dla Ciebie jedyną chyba formą korzystania z nieruchomości po rozwodzie, piszesz, że "umowa użyczenia nie skutkuje wpisem w KW" czy coś w tym stylu - wiele czynności związanych z nieruchomościami nie skutkuje wpisami, o ile się nie poczyni starań w kierunku ich ujawnienia, mimo w zasadzie obowiązku by stan formalno-prawny KW był tożsamy ze stanem faktycznym.
                  Podziwiam mimo wszystko Twoją wiarę w swoją wiedzę... Może Bryx albo inny guru od nieruchomości u Ciebie sprząta, jeśli tak to gratulujęsmile
                • zmeczona100 Re: Zmiana pozwu 14.03.13, 19:40
                  Ojtamojtam wink
                  Taż własnie w tym sęk- skoro twierdzę, że "się nie da", to przekonać mnie do zmiany mojego stanowiska może tylko eksperyment, który udowodni, że "się da" jednak wink A Paris uważa, że to ja mam sobie sama dostarczyć dowodu na to, że nie mam racji big_grin

                  Orrraaanyyy, ale koniec z tym wink

                  Co do jajka- ja z fizyki cienki Bolek byłam, więc kompletnie się na niej nie znam <wstydek>
                  A czy w takim razie byłoby to możliwe w Kosmosie? Albo pod wodą? Jeju, takie intrygujące zagadnienie, a ja nie wiem kompletnie nic big_grin
                  • yoma Re: Zmiana pozwu 14.03.13, 20:13
                    Popieram stanowisko. Chcesz mnie przekonać, to mnie przekonaj, nie dam się przekonać tylko dlatego, żeby ci sprawić przyjemność (choć mogę ustąpić, bo wielce sobie cenię św. spokój). wink

                    Co do jajka, ja też cienki Bolek, ale wiem, że im niższe ciśnienie, w tym niższej temperaturze wrze woda i można ugotować jajko. Na skoczni w Innsbrucku woda się gotuje w 85 czy w 70 stopniach (wiadomość niesprawdzona, coś mi się tak kołacze po głowie). To może na Evereście wystarczy 5.

                    W Kosmosie owszem ugotuje się błyskawicznie i w -200, tylko jak zrobić, żeby go natychmiast nie rozwiało na 4 strony świata...
                    • nowel1 Re: Zmiana pozwu 14.03.13, 21:02
                      Woda będzie wrzała, ale jajko się dłuuuugo nie ugotuje smile
                      To na tym polega ten wist. Do ścięcia białka w 3 minuty potrzeba wyższej temperatury niż 70 stopni.
                      • yoma Re: Zmiana pozwu 14.03.13, 21:13
                        No dobra, to teraz co rozumiemy przez ugotowanie jajka: ścięcie białka czy zawrzenie zawartości? tongue_out
                        • nowel1 Re: Zmiana pozwu 14.03.13, 21:17
                          Zawartość raczej nie zawrze... skorupka zniweluje wpływ niższego ciśnienia... i stąd też jajko nie zewrze wink))
                          • yoma Re: Zmiana pozwu 14.03.13, 21:45
                            A jak wyrzucę jajko ze statku kosmicznego na zewnątrz, to nie eksploduje, wrząc? smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka