Dodaj do ulubionych

dzieki wam

25.03.13, 07:12
trzymam nerwy na wodzy , bo chyba bym zabila,
no nie mogl poczekac do maja az sie wyprowadze,

Dzieki ,ze jestescie i pomagacie.
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: dzieki wam 25.03.13, 07:19
      Nie zabijajsmile

      Co on takiego wymyślił?

      Ja od wczoraj usiłuję zrozumieć jak można nie pamiętać o urodzinach własnego dziecka. Młoda, lat 7 od wczoraj, wróciła od taty i na widok tortu wpadła w płacz bo tata nie pamiętał.

      • blue_ania37 Re: dzieki wam 25.03.13, 08:29
        Mayenna, gdybym nie wiedziałasmile to bym podejrzewała, że mamy jednego panę tatę.
        Mój też zapomniałsmile, ja wysłałam mu maila, że że dziecko ma urodziny, to już dzień po urodzinach nadał paczkęsmile
        Żal.pl.
        Żal dzieci, ale mam nadzieję, że kiedyś zrozumieją, będą przez to bardziej mądre w życiu.
        A
        • mayenna Re: dzieki wam 25.03.13, 08:49
          Ja wiem, że nie zapomniał. Babcia pamiętała na pewno, chrzestny. Po prostu uznali, że nie obejdą takiego święta.
          • tricolour Zapomniał.. 25.03.13, 08:53
            ... ja też zapominam. Przykre, ale prawdziwe.
            • mayenna Re: Zapomniał.. 25.03.13, 09:03
              tricolour napisał:

              > ... ja też zapominam. Przykre, ale prawdziwe.
              Eks może by zapomniał, ale teściowa przez 17 lat małżeństwa pamiętała o każdych urodzinach wnuków.Dziś byłyby imieniny teścia, gdyby zył. Do tej pory zawsze pamiętali o urodzinach Młodej.To wszystko sprawia, że myślę, że to celowe zapomnienie. Tylko nie rozumiem dlaczego?
              • blue_ania37 Re: Zapomniał.. 25.03.13, 09:05
                Żeby tobie dopiec?
                Innego rozwiązania nie widzę.
                A
                • mayenna Re: Zapomniał.. 25.03.13, 09:17
                  blue_ania37 napisała:

                  > Żeby tobie dopiec?
                  > Innego rozwiązania nie widzę.
                  > A
                  Nie ja płakałam...
                  • blue_ania37 Re: Zapomniał.. 25.03.13, 10:17
                    mayenna napisała:

                    > Nie ja płakałam...
                    Wierzę Mayenna, ale nie warto się tym przejmować, poprostu nie warto.
                    A
            • altz Re: Zapomniał.. 25.03.13, 11:16
              tricolour napisał:
              > ... ja też zapominam. Przykre, ale prawdziwe.
              Ja za to pamiętam dokładnie. Też przykre.
          • blue_ania37 Re: dzieki wam 25.03.13, 08:53
            Cisną mi się niecenzuralne słowasmile na buzię.
            U mnie babcia napewno zapomniała , a może też stwierdziła że to żadne święto?
            Osłabia ta ludzka obojętność i ta wrogość szczególnie dotycząca tych którzy nie są niczemu winni.
            Ja kiedyś usłyszałam, że niestety jestem matką jego dziecka z naciskiem na niestety.
            A teraz kużwa muszę się uszykować bo idę do sądu na spotkanie z teściową, ja się dzisiaj nasłucham o łażeniu po polach z kochankami i flaszkamismile
            A
            • mayenna Re: dzieki wam 25.03.13, 09:04
              Tylko się nie śmiej za mocno, żeby sąd nie musiał cie ukarać za obrazęsmile
            • jakkamien Re: dzieki wam 25.03.13, 09:22
              Tylko daj znać później jak mocno sędzia się śmiałwink No chyba ze łażenie po polach jest karalne i od razu po rozprawie zamkna Cie na długie lata... smile
              • yoma Re: dzieki wam 25.03.13, 10:22
                Ania, też będę czekać z utęsknieniem na relację smile
                • anataza Re: dzieki wam 25.03.13, 18:14
                  mayenna 25.03.13, 07:19 Odpowiedz
                  Nie zabijaj

                  Co on takiego wymyślił?

                  spedzil uroczy wekkend u kolezanki z pracy

                  za miesiac sie wyprowadzam wiec niech chlopak szaleje,

                  kurcze a to byl taki spokojny, mily domator

                  no nie jestem w stanie uniesc zdrady, nie dam rady, obrzydzenie mnie bierze jak patrze na jego rece i widze jak ja dotykal brrrrrrrrrrrr
                  powywalalam reczniki ktorymi sie wycieral jak od niej wrocil i sie wykapal ,

                  powiedzialam ,ze mu pomoge sie spakowac i niech juz jedzie do niej , ale nie chce

                  cholera jest mi tak strasznie ciezko psychicznie, tak ciezko

                  ps.
                  Ania daj znac
                  • mayenna Re: dzieki wam 25.03.13, 18:27
                    Może pocieszy cię że mógł koleżankę sprowadzić do domu. Była tu historia, jak pani w domu przyjmuje neksta.
                    Nie wyrzucaj rączników bo szkoda. Zostaw mu niech sam sobie je pierze.
                    Spróbuj się od tego oddzielić.
                    Zastanów się co ci może pomóc nie myśleć, nie czuć bólu. Może sama wyjdź na randkę?
                    Bardzo współczuję.
                    • anataza Re: dzieki wam 25.03.13, 19:25
                      Teoretycznie to ja jestem madra, gorzej z praktyka. Mam mocna psychike , bo nie raz wychodzilam z opresji, no ale zdrady nie dam rady udzwignac.

                      Kolezanki to on do domu nie przyprowadzi(chyba ,ze bede w pracy a dzieciarnia w szkole,ale nie podejrzewam, bo mam fajnych sasiadow) bo on zna moje stanowisko, oj bylaby zadyma.

                      Ja wiem ,ze mi to przejdzie i dam sobie rade- tylko pytanie kiedy.

                      Mam przyjaciolke i trajkocze z nia caly czas -troche pomaga.

                      Randka odpada.

                      Ps.
                      Moja kolezanka mi opowiadala ,ze jak nakryla exa w ich wspolnym domu z kolezanka to z tych nerwow posikala sie, jak robila zadyme. Teraz sie smiejemy z tego, ale wtedy co ona przezyla-nie zazdroszcze.
        • xciekawax mezczyzni tak maja... 25.03.13, 19:00
          Nie przesadzajcie, to jest bardzo czestym zjawiskiem u mezczyzn aby nie pamietac dat rocznic, slubow, urodzin dzieci lub partnerki. Ja bym w zyciu do tego sie nie czepiala.

          Jak chciecie miec szczeliwe dzieci to przypomnijcie tatusiowi z tydzien wczesniej, a nie w ten sam dzien czy po. bo to takie passive aggressive.

          Moj tato tez nie pamieta daty, a wiem ze to nie ma nic wspolnego z tym jakim jest ojcem (zlym/dobrym, itd..). Moja mama zawsze byla ta, ktora mu przypominala, i wtedy zadnych dramatow nie bylo.

          • blue_ania37 Re: mezczyzni tak maja... 25.03.13, 19:19
            Jak mam dać znać tacie jeśli nie odbiera ode mnie telefonów, na smsy i maile nie odbiera?
            To w temacie urodzin dziecka,
            A
            • anbale Re: mezczyzni tak maja... 25.03.13, 19:32
              Również uważam, że jak człowiek chce to pamięta- zapamiętanie jednej-dwóch dat nie przekracza możliwości przeciętnie inteligentnego człowieka. Poza tym są alarmy w komórkach i inne różne bzykacze w elektronice sprzężone z kalendarzem, jak już ktoś naprawdę nie jest w stanie zapamiętać. Wymaganie od byłej żony żeby ganiała tatusia z przypominaniem to lekka przegina...
              • xciekawax Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 02:39
                No ok ania, jak ex tak sie zachowuje to olac go. Mowilam bardziej o przecietnych mezczyznach.

                Anbale, to zazwyczaj kobiety sa cieplem domowym, utrzymuja tradycje I ja przekazuja, podtrzymuja ogniwo, ze tak powiem. Przywiazywanie uwagi do dat jest wazniejsze dla kobiet niz mezczyzn (zazwyczaj , nie zawsze).

                Ciagle slyszy sie ze mezczyzna zapomnial o waznej dacie, ale malo sie slyszy aby kobieta zapomniala. A nawet jak zapomni, to facet nie robi zazwyczaj z Tego problemu, Bo to nie jest dla niego priorytetem.

                Ja mam inaczej, Bo to ja zazwyczaj zapominam, wiec calkiem rozumiem mezczyzn w tej sytuacji akurat.
                • anbale Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 11:55
                  xciekawax napisała:


                  > Anbale, to zazwyczaj kobiety sa cieplem domowym, utrzymuja tradycje I ja przeka
                  > zuja, podtrzymuja ogniwo, ze tak powiem. Przywiazywanie uwagi do dat jest wazni
                  > ejsze dla kobiet niz mezczyzn (zazwyczaj , nie zawsze).
                  >
                  Jak nie ma domu, nie ma ciepła, wszystko się nietradycyjnie rozleciało to nie uważam, żeby akurat kobieta była zobowiązana coś podtrzymywać.
                  Poza tym mam alergię na takie przerzucanie problemów na innych ludzi, bo ktoś chce mieć wolną głowę a "oni są od tego"...
                  To, że tatuś zapomina o dziecku- jest jego suwerenną decyzją. Jak wiadomo, za każdymi takimi decyzje idą jakieś konsekwencje. Nie rozumiem czemu matka ma brać je na klatę.
                  Cenzurkę ojcu wystawi dziecko.
          • mayenna Re: mezczyzni tak maja... 25.03.13, 20:01
            Ciekawa, nie rozumiesz: 20 lata pamiętał o urodzinach dzieci, a tym razem amnezji dostał wraz z mamą? Wiem, ze to 'zapomnienie ' jest celowe i możliwe że ma podłoże w alimentach. Eks nie płaci i fundusz zgłosił do ścigania przez prokuratora.
            • blue_ania37 Re: mezczyzni tak maja... 25.03.13, 20:04
              I to jest słuszna koncepcja mayennasmile niestety.
              Nadal jestem mężatką, byłam na kawie z mężem.
              Nadal stojąc w dwóch kasach w macu kupujemy to samo, palimy te same fajki,
              Po raz pierwszy od dwóch lat rozmawiałam normalnie z moim mężem.
              Niesamowite uczuciesmile
              A
              • yoma Re: mezczyzni tak maja... 25.03.13, 20:23
                Coś nieprawdopodobnego smile Opowiadaj zaraz.
                • blue_ania37 Re: mezczyzni tak maja... 25.03.13, 20:52
                  Sprawa się nie odbyła, była obsuwa terminowa i mam spotkanie za mc.
                  Ale byłam z mężem na kawie.
                  Propozycja obustronna aby przerwać ten cyrk.
                  Popatrzyłam na niego już zupełnie inaczej.
                  To nie jest mój facet, zestarzał się, ma łupież, dziwną kurtkę i niestety starzeję się, ma zmarszczki, duzo.
                  Powiedzmy ze postanowił odpuścić ale na ten moment nic na piśmie i ma to wartość tylko wobec nassmile, może być rozwód bez orzekania, zgodził sie na kontakty z dzieckiem jakie chciał i nawet przyjął do wiadomości , że telefony od matki dziecka jeden na 5 należy odbierać.
                  Alimenty nie dogadaliśmy się ale wspólnie ustaliliśmy że niech przyklepie to sąd.
                  Przyznał się, że nie dorósł do małżeństwa i że byłam za bardzo uległa, że nasze dziecko pojawiło się z miłości do mnie które go przygniotło a kiedy się podniósł nie chciał nie potrafił nie umiał się ze mną porozumieć.
                  Że ma nadzieję że młodego wychowam dobrze, i że ma nadzieję że nasze rozstanie nie będzie miało na niego wpływu.
                  Że widzi że stanęłam na nogi, że jestem inna.
                  Ja powiedziałam, że zajebiście być znowu sobą i że nigdy więcej facetów nie umiejących nawet gotować.
                  Nadal pamięta co lubiłam i streścił mi książkę która by mi się podobała.
                  Kochał mnie bardzo ale to się skończyło, nie powinien tak się rozstawać ale emocje wzięły górę.
                  Ja życzyłam mu pary udanych zdrowych bliżnaków z neksią i że odpuszczam mu wszystko bo jest dla mnie obcy.
                  Poza tym patrzyliśmy sobie w oczy, uśmiechaliśmy się prawie że lovesmile
                  Przypomniałam mu że w tym macu spędziliśmy kilka miłych chwil ( przypomniał sobie )
                  Kupiliśmy sobie identyczny e papieros i używamy takiego samego olejkusmile
                  Jeździmy tym samym samochodem i jeździmy do jednego mechanika.
                  Mamy chyba wspólną karmę i kiedyś byliśmy blisko ale przyszłość jest osobna.
                  Nie było mi z nim źle ale nie odczułam żalu jak powiedziałam mu cześć i nie chcę być z nim.
                  Ale nie chcę też już nosić jego nazwiska.
                  Ale zrozumiał od dawna mój butny charakter.
                  I jest mi dobrze, że każdy wsiadł do swojego oplasmile
                  A
                  • mayenna Re: mezczyzni tak maja... 25.03.13, 20:57
                    Aniu, nosisz nazwisko swojego synasmile
                    Cieszę się że jednak się dogadacie.
                  • to_nie_ja2 Re: mezczyzni tak maja... 25.03.13, 21:09
                    blue_ania37 napisała:

                    > Przyznał się, że nie dorósł do małżeństwa i że byłam za bardzo uległa, że nasze
                    > dziecko pojawiło się z miłości do mnie które go przygniotło a kiedy się podnió
                    > sł nie chciał nie potrafił nie umiał się ze mną porozumieć.
                    > Że ma nadzieję że młodego wychowam dobrze, i że ma nadzieję że nasze rozstanie
                    > nie będzie miało na niego wpływu.
                    > Nadal pamięta co lubiłam i streścił mi książkę która by mi się podobała.
                    > Kochał mnie bardzo ale to się skończyło, nie powinien tak się rozstawać ale emo
                    > cje wzięły górę.
                    > Ja życzyłam mu pary udanych zdrowych bliżnaków z neksią i że odpuszczam mu wszy
                    > stko bo jest dla mnie obcy.
                    > Przypomniałam mu że w tym macu spędziliśmy kilka miłych chwil ( przypomniał sob
                    > ie )
                    > Nie było mi z nim źle ale nie odczułam żalu jak powiedziałam mu cześć i nie chc
                    > ę być z nim.
                    > Ale nie chcę też już nosić jego nazwiska.
                    > Ale zrozumiał od dawna mój butny charakter.
                    > I jest mi dobrze, że każdy wsiadł do swojego oplasmile
                    > A

                    Aniu, nawet nie wiesz jak ja Tobie zazdroszczę takiego nastawienia.
                    Ja niestety niedawno się dowiedziałam, że on mnie chyba nigdy nie kochał. Myślał, że dzięki dzieciom pokocha. Nie pokochał, więc odszedł...
                    • blue_ania37 Re: mezczyzni tak maja... 25.03.13, 21:34
                      Ejżesmile
                      Ja walczę nadal z bycia pijaczka pałętającą się po polachsmile
                      Widmo to jest bliskie.
                      Ale bardzo bym chciała jeszcze raz w życiu złapać pana Tsmile za emocje takie które nam pozwolą się rozstać.
                      I tyle, ja nigdy nie walczyłam o sprawiedliwość o moją prawdę, ja walczę o siebie i syna.
                      Stanęłam na swoich nogach, zyskałam wiedzę, słowa które usłyszałam puszczam w niepamięć.
                      Mnie od rozstania dzielą prawie dwa lata, emocje wygasły....
                      Mnie już nie boli ani nie uwiera i to widać w naszych kontaktach.
                      Ja usłyszałam wiele gorszych słów niż że mnie nie kocha, ale dziś to już nie ma znaczenia.
                      Ale tak jak zaznaczyłam nas nie ma już prawie dwa lata, to jest kupa czasu.
                      A
                      • to_nie_ja2 Re: mezczyzni tak maja... 25.03.13, 21:40
                        blue_ania37 napisała:

                        > Ejżesmile
                        > Ja walczę nadal z bycia pijaczka pałętającą się po polachsmile
                        > Widmo to jest bliskie.
                        > Ale bardzo bym chciała jeszcze raz w życiu złapać pana Tsmile za emocje takie któr
                        > e nam pozwolą się rozstać.
                        > I tyle, ja nigdy nie walczyłam o sprawiedliwość o moją prawdę, ja walczę o sieb
                        > ie i syna.
                        > Stanęłam na swoich nogach, zyskałam wiedzę, słowa które usłyszałam puszczam w n
                        > iepamięć.
                        > Mnie od rozstania dzielą prawie dwa lata, emocje wygasły....
                        > Mnie już nie boli ani nie uwiera i to widać w naszych kontaktach.
                        > Ja usłyszałam wiele gorszych słów niż że mnie nie kocha, ale dziś to już nie ma
                        > znaczenia.
                        > Ale tak jak zaznaczyłam nas nie ma już prawie dwa lata, to jest kupa czasu.
                        > A

                        Tak, dwa lata to długo. U mnie to dopiero 6 miesięcy, może dlatego takie słowa tak bolą.
                        Cały czas czekam na lepsze czasy, bo podobno kiedyś przyjdą....
                        • blue_ania37 Re: mezczyzni tak maja... 25.03.13, 21:57
                          6 miesięcy po rozstaniu, to obryzgałam paznokciesmile
                          Nie wierzyłam w jutro...
                          i rozpieszczałam syna.
                          I chyba trochę jeszcze wierzyłam w tamtą przysięgę
                          myliłam piątki z niedzielą i chciałam umrzeć....
                          Bo ktoś był treścią życia.
                          Dziś moja wartość jest we mnie.
                          A reszta jest obok....
                          A
                          • jakkamien Re: mezczyzni tak maja... 25.03.13, 22:10
                            Anka, to juz teraz wierze, ze sie dogadaciesmile Jednak czas robi swoje - emocje opadły i trzymam mocno kciuki za szybki rozwod bez tej szopki dookolasmile
                          • xciekawax Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 02:56
                            Musze powiedziec ze uwielbiam czytac takie wypowiedzi. Idziesz w bardzo dobrym kierunku. I nie zbaczaj z tej drogi smile
                          • yoma Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 10:11
                            Nooo, Ania, brawo smile
              • mayenna Re: mezczyzni tak maja... 25.03.13, 20:28
                Może mu się znudzi i zostaniesz w końcu rozwódką?. My dopiero od roku nie rozmawiamy przez zaciśnięte zęby.
                • inna_nowa_ja Re: mezczyzni tak maja... 25.03.13, 21:08
                  widzisz Ania, jak to zycie kołem się toczy... mój eks na miesiąc przed sprawą oznajmił, że ma w dupie dzieci a ja jestem szmatą. M się mnie pyta co to znaczy i jak mam wytłumaczyć 10-latkowi takie teksty?
                  I wiem, ze jeszcze rok, dwa i eks też zapomni o urodzinach własnych dzieci, jego rodzina już to zrobiła. Smutne.
                  Cieszę się, że z T sobie pogadaliście, ja ci mówiłam ze on cię wciąż kochasmile
                  • mayenna Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 06:59
                    Inna, takich tekstów się nie tłumaczy tylko mówi, że tak się do nikogo zwracać nie można bo to złe i krzywdzące.
                    • inna_nowa_ja Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 09:23
                      takmu tłumaczę ale to rodzi kolejne pytanie, a dlaczego tatuś cie krzywdzi? Niektórzy faceci to dno, mój eks się własnie do nich zalicza, ile można słuchać tekstów typu idź w pizdu, pierdol się, jesteś szmatą?
                      I czuję, że za chwilę czeka mnie niekończąca się walka o płacenie alimentów na jak ostatnio określił: grzechotniki - pasożyty.
                      Oby na stare lata kiedy będzie starym trzesącym się, śliniącym pierdzielem nie domagał się alimentów od dzieci.
                      • blue_ania37 Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 09:25
                        Magda a nie możesz tego poprostu uciąć?
                        Wyjść momentalnie, rzucić słuchawką, dać w gębę, wyjasnić, że wszystkie rozmowy są nagrane i właśnie składasz pozew z orzeczeniem jego winysmile ( znaczy postraszyć, skoro inaczej się nie da)
                        A
                        • inna_nowa_ja Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 11:17
                          Ania, on nie wierzył w pozew o alimenty a teraz nie wierzy w pozew o rozwód, ma rozdwojenie jaźni, raz kupuje mi baraninę i przywozi do domu abym zjadła, raz wyzywa. Miota się strasznie i chyba to jest jakiś tam jego sposób na złamanie mnie? na pokazanie że on tego rozwodu nie chce. Myślę, że odpuści po rozwodzie i dotrze do niego że ja już nie chcę z nim żyć i być. I chyba to go tak boli, wraca do tematu nas przy każdej wizycie u dzieci czyli 2 razy w tygodniu, nie nie wejdę w to po raz n-ty i wiem, że przetrzymam choć mam ochotę spuścić go z moich wysokich, betonowych schodów.
                          • blue_ania37 Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 11:38
                            1, baraniny nie przyjmuję
                            2, dzieci czekaja na tatę przy furtce
                            3, wysylasz smsa dzieci czekaja na ciebie o 17 przy domu, przyprowadz je o 19, mlody ma zeszyt z matematyki zrob z nim zadanie domowe.
                            KONIEC
                            A
                            • inna_nowa_ja Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 11:41
                              no, fajny pointssmile
                              • blue_ania37 Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 11:42
                                Z facetami trzeba krótkosmile
                                Oni widzą świat w systemie zero jedynkowymsmile
                                Ale niektórzy są innismile
                                A
                          • mayenna Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 12:01
                            Zamiast spuszczać ze schodów zaproś w tym samym czasie jakąś wolną a zaradną koleżankę. Może cię od pana uwolnismile
                            Miałabym pewnie podobne szopki gdyby nie niejaka Natalka, w której eks był zakochany w momencie rozwodu. Do tej pory jestem wdzięczna kobiecie za rozsądek.
                            • inna_nowa_ja Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 12:04
                              Mayenna, żadnej koleżance tego nie zrobięwink wiem, że nowa dama uratowałaby mnie przed jego pseudo miłością do mnie. On wiesz, boi się że nikogo sobie nie znajdzie a za braku laku to i kit (czyt. eksia) dobry.
                              • blue_ania37 Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 12:11
                                A może masz jakąś mniej lubianą znajomąsmile?
                                To może jakaś koncepcja.
                                Ja też zaczynam lubić moją Basięsmile
                                A
                              • mayenna Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 12:22
                                Ja ci nie każę robić. A co szkodzi jak sie eks zauroczy i
                                nadzieje będzie miał?smile Zobaczy, że on tez jeszcze wiele może na rynku wtórnymsmile

                                A poważnie: on może dla innej kobiety być całkiem fajnym partnerem. To doświadczenie na niego tez ma wpływ. Dorasta i zmienia się tez tak jak i my. To że wam nie wyszło, nie znaczy, że on już jest do niczego i nie ułoży sobie zycia z inną- nomen omensmile
                                • blue_ania37 Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 12:28
                                  mayenna napisała:

                                  > A poważnie: on może dla innej kobiety być całkiem fajnym partnerem. To doświadc
                                  > zenie na niego tez ma wpływ. Dorasta i zmienia się tez tak jak i my. To że wam
                                  > nie wyszło, nie znaczy, że on już jest do niczego i nie ułoży sobie zycia z inn
                                  > ą- nomen omensmile

                                  A ja sobie myslę, że skoro jedną umiał wyzywać i traktować jak kogoś gorszego, to dla innej wiele się nie zmieni.
                                  Ta inna może mieć inny charakter być bardziej asertywna itp, ale ogólnie my wszyscy i ja, i inna i nasi eksowie, ogólnie zostaniemy tacy sami.
                                  Może mądrzejsi w jakiś rzeczach, ale ogólnie tacy sami.
                                  A
                                  • mayenna Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 13:35
                                    Znam faceta, który przy żonie sobie nie pozwalał na mocne słowa. Awantur też nie robił, rękoczynów nie było. Przy następnej wyzywa obelżywymi słowy, wytłukli zastawę stołową i ona chciała mu sprawę o pobicie zrobić. Pogodzili się jednak i wspólnie zastawę odkupili.
                                    Rożnie to bywasmile Każdy z nas inaczej wyznacza granice. Dla nas szczytem szczęścia że baraninę do domu przyniesie, upije się tylko raz na tydzień i przed kompem posiedzi zamiast w knajpie z kumplami.
                                    Gdyby tak nie było to większość z nas po rozwodach byłaby sama, a jednak znajdujemy swoje szczęścia. Nie tylko ci zrównoważeni i idealni.
                                    • blue_ania37 Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 13:50
                                      Ja myślę, o swoim mężu.
                                      Który nigdy właściwie nie był sam, zawsze był z kimś.
                                      Z jednego związku przechodził w drugi.
                                      Teściowa mi kiedyś mówiła, że moją poprzedniczkę "zadusił" w związku, ona uciekła od niego.
                                      Pojawiłam się ja, która była tą " przy której nie ma żadnych nerw i nie wpada w złość"
                                      niestety trwało to tylko pewien czas.
                                      Momentalnie przeskoczył do łóżka kolejnej, która go utula po tej złej żonie, i jeszcze musi płacić pieniądze na dziecko.
                                      Ja znam moją neksię, to jego koleżanka z pracy do której nie raz wpadałam, ona nie dość że podobna do mnie zewnętrzniesmile, to jeszcze z tych uległych, której nie wychodziło w związkach.
                                      Ich szefowa ( prywatnie moja koleżanka ), powiedziała jedno, on ją Anka wykończy szybciutko
                                      Nie życzę jej żle ( powiedzmysmile, ale nie widzę tej zmiany w nim.
                                      Cham będzie chamem, mol książkowy molem zostanie.
                                      Cham może tylko inaczej wyładowywać swoje chamstwo, a mola niekiedy się wyciągnie na dwór.
                                      To tez zależy od tych następnych partnerów, ale jeśli człowiek nie przerobi pewnych tematów to może wybrać podobnie.
                                      A
                                      • inna_nowa_ja Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 17:18
                                        dobrze napisane, ja wiem, że eks pewnie na rynku wtórnym zrobi furorę, na początku, potem i tak wyjdzie z niego to co w nim siedzi, a może sie mylę? Może nowa kobieta sprawi, że będzie super facetem i wyjdzie z niego wszystko to co najlepsze? Nie wiem, ale wiem jedno, bez względu na to co z niego wyjdzie i jaki będzie, ja rozdzial swojego bycia z nim zamknęłam. Daj mi boże jak najlepiej.
            • xciekawax Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 02:46
              Mayenna, calkiem mozliwe ze niestety jest jak piszesz. Ale czy istnieje mozliwosc ze wczesniej np mimochodem cos powiedzialas, typu: "ach, nie moge uwierzyc ze nasz synek/corka bedzie miala x lat za 2 tyg..." Itp...

              A tak na marginesie to wspolczuje, nieplacacy ojciec to szczyt chamstwa. I dobrze ze prawnie sie za to wzielas.
              • mayenna Re: mezczyzni tak maja... 26.03.13, 06:49
                Myśle, ze córka przypominała sama - podobnie jak mnie. Milion razy pytała, którego to dokładnie dnia będzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka