Dodaj do ulubionych

czy jest możliwe

27.06.13, 11:20
rozpatrzenie przez sąd najlepiej z wyrokiem pozytywnym wniosku o poprawę jakości kontaktów między rodzicem spotykającym się z dzieckiem a tymże dzieckiem?
już pomijam kwestię finansową, pal sześć, matka zafunduje - ale jeśli ojciec jojczy dziecku jak kilka mam tutaj pisze, że matka to zła kobieta, bo ojca obdziera alimentami ze skóry, jak ojciec odmawia dziecku dodatkowych spotkań (bo zajmuje go hobby/kobieta/praca/bo obiecał kolegom, że z nimi pojedzie przebiec się w sztafecie/bo własnie jedzie do kolegi) - obiecując jednocześnie, że jak tylkodziecko zechce, niech dzwoni i się umówią...

kto wie, może mama zawala sprawę, bo nei puszcza do taty albo głupoty wygaduje o ojcu

to jak, można w Polsce wnioskować o skierowanie na prywatną psychoterapię "rodzinną", zobowiązać się do opłacenia kosztów, byle dziekco miało w miarę normalne dzieciństwo?
Obserwuj wątek
    • nowel1 Re: czy jest możliwe 27.06.13, 11:41
      Ale pytasz serio czy wsadzasz kij w mrowisko?

      Co do mnie, wiem, że żadna psychoterapia nie da najmniejszego efektu, jeśli jest na kimś wymuszona - czy to wyrokiem sądu, czy szantażem emocjonalnym, czy czymkolwiek innym.
      Nie da się naprawić relacji między ludxmi odgórnym werdyktem.
      • lampka_witoszowska Re: czy jest możliwe 27.06.13, 11:52
        serio, serio smile

        no, dobrze, jest wymuszona, ale można skorzystać, jak z pójścia do szkoły wbrew woli dziecka, które woli pospać - nawet jeśli dziecko ma 18-19 lat
        jeśli rodzic nie będzie chodził, nie będzie brał udziału, będzie "stawiał opór" - to wiadomo, nic z tego nie będzie, ale szansa jakby nie patrzeć - jest

        psycholog sporządza notatkę zgodną ze stanem faktycznym i już, bez żadnych sankcji - ewentualni zwrot kosztów terapii, jeśli rodzic skazany na terapię tę terapię odpuści

        ale i nie ma potem gadaniny, kto ogranicza, kto napuszcza, kto zawalił rodzicielstwo w jakimś konkretnym zakresie

        pytam, bo niby leczyć na siłę nei można, ale to nie psychiatryk, żeby nazwać psychoterapię leczeniem (ale nie wiem, czy tu zgodnie z literą prawa myślę) - a z drugiej strony zdarzają się sprawy sądowe absurdalne, więc może tą droga udałoby się osiągnąć jakiekolwiek porozumienie w sprawie dziecka - a przymnajmniej odpuściliby rodzice dziecku jakieś własne problemy

        --
        Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
        • nowel1 Re: czy jest możliwe 27.06.13, 12:00
          Niestety, zupełnie nie wierzę w jakiekolwiek pozytywne efekty sad
    • zmeczona100 Re: czy jest możliwe 27.06.13, 12:40
      To byłoby zasadne. Ale czy dałoby jakikolwiek efekt?
      czasami tak sobie myslę, żeby się skrzyknąć w parę babeczek stąd, znaleźć porządnego adwokata i po prostu spróbować- własnie w tym kierunku, o który piszesz.
      Bo mi nie chodzi tylko o kontakty, ale w ogóle o jakość relacji na linii ojciec- dziecko i ich destrukcyjny wpływ na kształtowanie się młodego człowieka, jesli te relacje będą zatrute (to dorosły odpowiada za jakość tych relacji).
      Zakładam, że nie ma tu żadnej takiej, która wpływa negatywnie na dziecko, aby miało negatywny obraz ojca.
      • kategemi Re: czy jest możliwe 27.06.13, 12:58
        zmeczona100 napisała:


        > czasami tak sobie myslę, żeby się skrzyknąć w parę babeczek stąd, znaleźć porzą
        > dnego adwokata i po prostu spróbować- własnie w tym kierunku, o który piszesz.
        > Bo mi nie chodzi tylko o kontakty, ale w ogóle o jakość relacji na linii ojciec
        > - dziecko i ich destrukcyjny wpływ na kształtowanie się młodego człowieka,

        Przeciez to demagogia i takie sobie tam gadanie wink. A w rodzinach tzw pełnych to wszyscy rodzice ( ojcowie i matki ) maja super jakościowe relacje ze swoimi dziećmi ? To nie znaczy , że po rozwodzie tak sie dzieje. To jak się człowiek potem zachowuje wobec swoich dzieci świadczy tylko o nim, o jego charakterze. I taki ktoś dostanie za to zapłatę kiedyś . I zrozumie....albo i nie zrozumie smile , nie mamy na to wpływu.
        Wazne jak my sie w tym odnajdujemy. I co sobą reprezentujemy. A dzieci wiele widzą, nie...wszystko widzą smile
        • lampka_witoszowska Re: czy jest możliwe 27.06.13, 13:45
          Kategemi, Ty masz rację - tylko dziecku jazdy rodziców są kompletnie niepotrzebne, a rodzice mają jazdy, bo czasem albo nie wiedzą, co najważniejsze, albo są zakompleksieni i sobie wybagradzają, albo zapomnieli, że naprawdę odpowiadają za młode - i to może im uświadomić ktoś postronny i znający się na rzeczy, własnie psycholog - a jeszcz ejak przetłumaczy z dziecięcego na rodzicielski i dotrze, to już pełnia szczęścia

          fakt, w pełnych rodzinach tez sa problemy i nie ma większego sensu dzielić rodziny na pełne czy niepełne, raczej należy słuchac, co dziecko mówi o swojej sytuacji czy o swojej rodzinie - i tu pracować, bo zwykle jest nad czym

          możliwe, że jeszcze za naszego życia zmieni się o tyle, że rodziny tzw. pełne, acz patologiczne, bo ojciec pije, tyle, że po cichutku, będą na tapecie - i to jest jeden z plusów wejścia do Unii, ale nei o tym

          Zmęczona też dobrze mówi, bo co nam z tego, że inni mają gorzej, my mamy robić tak, żeby u nas było w porządku - i żeby dzieci były i mądre, i spokojne, i szczęśliwe - a jak się da wpłynąć na rodzica, który robi zwykłe świństwo dziecku - to przecież warto próbować. Bo może ktoś się obudzi?
          • zmeczona100 Re: czy jest możliwe 27.06.13, 14:04
            lampka_witoszowska napisała:


            > Zmęczona też dobrze mówi, bo co nam z tego, że inni mają gorzej, my mamy robić
            > tak, żeby u nas było w porządku - i żeby dzieci były i mądre, i spokojne, i szc
            > zęśliwe - a jak się da wpłynąć na rodzica, który robi zwykłe świństwo dziecku -
            > to przecież warto próbować. Bo może ktoś się obudzi?
            >

            Otóż to.
            Mi chodzi konkretnie o terapię mojego exa, który ma zaburzenia osobowości (socjopatyczna z elementami paranoicznej). Postawa exa działa po prostu destrukcyjnie na syna. Co z tego, że jest inny mężczyzna w jego życiu, który wypełnia mu lukę kontaktów, przebywania, posiadania męskich wspólnych zajęć, bliskości w znaczeniu nawet polegania na nim, skoro mógłby mieć podobne relacje z własnym ojcem, gdyby tylko temu szare komórki i zwoje trafiły na właściwe miejsce i zaczęły działać prawidłowo.
            Wiem, naiwna jestem i rację masz, Kategemi, że to demagogia uncertain A szkoda uncertain
    • tricolour Można, bez sądu - dając dobry przykład... 27.06.13, 12:54
      ... to jedyny sposób poprawy relacji: poprawić samemu zamiast szukać chętnych do poprawy siłą.

      I piszę to zupełnie serio: nie ma kontrsposobu na cierpliwość, życzliwość,
      • lampka_witoszowska Re: Można, bez sądu - dając dobry przykład... 27.06.13, 13:50
        nie zrozumiałeś

        poprawą relacji między rodzicami nie będziemy się zajmować, bo był na to czas podczas trwania małżeństwa, po rozwodzie nie ma już tematów wspólnych ani żadnych relacji, jest tylko kultura lub jej brak podczas ewentualnego mijania się

        chodzi o relację rodzic - dziecko, więc wybacz, ale sam widzisz...
      • zmeczona100 Re: Można, bez sądu - dając dobry przykład... 27.06.13, 13:54
        No to teraz napisz na swoim przykładzie, jak Ty doszedłeś do poprawy relacji z własną córką tak, abyś miał pozytywny wpływ na jej wychowanie.
        Bo chyba najlepiej napisać na swoim przykładzie- jest to wtedy autentyczne.

        Pomijając całkowicie, że córka to nie Twoja rodzina.
        • tricolour Cierpliwością... 27.06.13, 14:46
          ... nie wchodziłem w wojny z jej matką przez blisko 10 lat. A gdy córka dorosła, to byłem jej przewodnikiem, na jej prośbę zresztą. Przewodnikiem po teatrze, knajpach, zakupach, sushi, operze. Po prostu byłem.
          • zmeczona100 Re: Cierpliwością... 27.06.13, 16:05
            Ale ja nie pytałam o to, jak zostać

            Przewodnikiem po teatrze,
            > knajpach, zakupach, sushi, operze. Po prostu byłem.

            Ale o to, co zrobiłeś, abyś miał pozytywny wpływ na jej wychowanie.
            Bo to, co napisałeś, to dotyczy też np. starszego, łysiejącego pana z brzuszkiem, który wynajmuje młodej dziewczynie mieszkanie w ramach sponsoringu.
            A ja pytałam o relacje między Tobą jako ojcem, a Twoją córką.
            Naprawdę nie udawaj, że nie ma różnicy.
            • tricolour Przecież napisałem wyraźnie... 27.06.13, 16:15
              ... że BYŁEM. To jest dokładnie to, czego brakuje u Ciebie.

              Córka wiedziała i wie, że może skontaktować się ze mną o każdej porze na numer, który mam od wielu lat ten sam, na adres, który zna, a jego zmiany sa zapowiadane z wyprzedzeniem gdy się przeprowadzam. Jej poczucie bezpieczeństwa polega choćby na tym, że zawiadamiam gdy może będzie miała rodzeństwo, itp.

              No z takich drobnych codziennych rzeczy, z niczego spektakularnego.
              • zmeczona100 Re: Przecież napisałem wyraźnie... 27.06.13, 21:47
                I samo bycie wpływa na wychowanie małego człowieczka. Ciekawe, że psycholodzy za najbardziej katastrofalne dla dziecka uznają zaniedbania emocjonalne. A przecież ponoć wystarczy tylko być.

                Tri, nie udawaj, że pytam o dorosłą osobę, jaką jest teraz Twoja córka.
                • tricolour Ty nie rozumiesz co to znaczy "być"... 28.06.13, 00:22
                  ... bo Twój syna nie ma ojca. W żadnym wymiarze nie ma i jest jeszcze karmiony nienawiścią.

                  Więc choćbym wymienił stosy "bycia" to nie skonfrontujesz się z tym. Bo coś byś musiała zrobić ze swoją nienawiścią...
        • sitniczek Re: Można, bez sądu - dając dobry przykład... 27.06.13, 14:52
          Dokładnie, dając samemu dobry przykład.
          Niestety, nawet wołami, nikogo nie zmusisz do myślenia przede wszystkim... Przykłady z mojego życia, cytuję tu słowa mojego dziecka, nie manipulowane przeze mnie, to jego obserwacje, czasem sama nie wiem, co na to odpowiedzieć: tato mnie w pasy nie zapina, tato pali papierosy przy mnie, tato mi schował flet, gitarę, (i inne głośne zabawki- które sam młodemu kupił!), nie dawaj mamo mi tej gry do taty, bo ją zgubi/zniszczy/połamie (tak bywało), z rozmowy przez telefon, mały u niego, stoi obok: aaa, no tak, był dzień rodziny (dziś!) w przedszkolu, ale ja się zakręciłem i zapomniałem a młodemu było przykro..... no sorry, i weź tu buduj pozytywny obraz ojca, jak się nie da po prostu! Choć będę stawać na uszach, to ten wszystko sp...i, a mam dość świecenia za niego oczami....recę opadają.. Cóż...
          • lampka_witoszowska Re: Można, bez sądu - dając dobry przykład... 27.06.13, 16:25
            no, własnie psycholog może by też uświadomił, że nie ma mama czy tata brać odpowiedzialność za drugiego rodzica, świecić oczami - i cżłowiek by się tym nie stresował, za to pod wpływem stresu, gdy dziecko płacze: mamo, tata powiedział, że będzie krótko żył, bo ma takie trudne życie (a to juz nasz konkretny przykład) - można poprosić psychologa o pomoc

            w końcu tak naprawdę każdy rodzic pracuje na swoje relacje z dzieckiem

            taka terapia tobyłaby nauka o emocjach własnego dziecka czy o spojrzeniu na siebie oczami dziecka... w szkole uczy się dziecko, jak planować niezajście w ciążę wg kalendarzyka, a po rozwodzie, podczas takiej terapii, usłyszałoby, jak jego dziecko odbiera tekst: kochanie, mama na tyle pieniędzy, że wszystko ci kupi, bo tata musi jej przelewać masę pieniążków - albo: kochanie, a co ten tata może ci ciekawego pokazać?...
    • mayenna Re: czy jest możliwe 27.06.13, 21:38
      lampka_witoszowska napisała:

      > rozpatrzenie przez sąd najlepiej z wyrokiem pozytywnym wniosku o poprawę jakośc
      > i kontaktów między rodzicem spotykającym się z dzieckiem a tymże dzieckiem?

      Sędzia, z którym rozmawiałam na ten temat, stwierdził, że nie jest to możliwe. Rodzic, którego te kontakty dotyczą musi wyrazić na nie zgodę.On nie uregulowałby kontaktów wbrew jego woli.

      • noname2002 Re: czy jest możliwe 28.06.13, 07:37
        Właściwie sędzia miał rację, wyobraźmy sobie spotkania z dzieckiem do których ktoś jest przymuszony-pewnie wyładowałby się na tym dziecku.
        • lampka_witoszowska Re: czy jest możliwe 28.06.13, 08:43
          zmuszanie do kontaktów odpada, dziecko by ucierpiało, jak mówisz - ale zmuszenie wyrokiem do psychoterapii u psychologa? żeby poprawić jakość kontkatów, jeśli one są?

          sama - ale to moje całkowicie subiektywene podejście - nie zmuszałabym ani dziecka, ani ojca od kontaktów, jeśli któreś nie chce

          w imię czego? bo na pewno nei miłości, skoro nawet spotkań któreś nie chce - pomimo miłości (której można zwyczajnie jednak nie odczuwać)

          a że udane, radosne kontakty dziecka z odpowiedzialnym, kochającym tatą - bez żadnego musu - są dla stabilnej mamy przecież też fajne, to inna bajka
          • yoma Re: czy jest możliwe 28.06.13, 10:30
            > zmuszeni
            > e wyrokiem do psychoterapii u psychologa?

            No way. Nie ma leczenia bez woli leczenia...
            • lampka_witoszowska Re: czy jest możliwe 28.06.13, 13:47
              a czy psychoterapia jest w świetle prawa leczeniem? tego nie wiem,z leczeniem psychiatrycznym to jasne, dlatego sąsiadka znajomych podaje do sądu kilka razy w roku współmieszkańców całej mikrej wspólnoty, bo jeden schody od swojego tarasu wyremontował i kto wie, może sobie poszerzył, drugi założył żaluzje antywłamaniowe, w cała wspólnota przeszła na ogrzewanie wymiennikowe, owa sąsiadka nie i przestali jej z energetyki cieplnej dostarczac ciepłą wodę... i naprawdę sąd to rozpatruje, resztę mieszkańców krew zalewa, a na badania psychiatryczne nikt jej nei skieruje, bo nie ma woli z jej strony - to w miarę zamożna (w sumie coraz mniej), samotna, nieszczęśliwa kobieta, przez problemy z psychiką namówiona w pracy na przejście na emeryturę
              • yoma Re: czy jest możliwe 28.06.13, 17:03
                Psychoterapia w świetle prawa NIE jest leczeniem, natomiast zasada pozostaje ta sama. Nie ma woli... no dobra, uzdrowienia - kontaktów z dzieciakiem, nie ma uzdrowienia.

                Sąsiadki też zmusić nie można, póki życiu i zdrowiu nie zagraża smile A poważnie, jeszcze nikt niczego nie wyleczył/uzdrowił/naprawił pod przymusem. Taki lajf.
                • lampka_witoszowska Re: czy jest możliwe 29.06.13, 11:35
                  przymus bez sankcji to żaden przymus - a obawa z czystego wyrachowania, że w papierach będzie napisane: "nie wziął/wzięła serio..." smile

                  żadna radość dla dzieciaka, że ktoś go bierze pod uwagę z wyrachowania - ale z drugiej strony, nie słyszeć głupich tekstów... to może być jednak ulga

                  znaczy, może nei przejść w życiu ten pomysł? a szkoda, a i może spróbowac warto
      • lampka_witoszowska Re: czy jest możliwe 28.06.13, 08:44
        Dziękuję, Mayenna smile
        a pytałaś o wyrok zmuszający do spotkań rodzica z dzieckiem czy do terapii "rodzinnej"? nie zrozumiałam
    • zwykle_konto Re: czy jest możliwe 28.06.13, 16:55
      zbożna idea ale nierealna.
      Jeżeli rodzic nie rozumie, że takim gadaniem robi krzywdę, to dorzucenie mu przymusu z góry ustawi wszelkie fajne pomysły terapeuty na przegranej pozycji. W skrócie: dręczyciel zmuszony sądownie do terapii stanie się jeszcze dodatkowo sfrustrowanym dręczycielem.
      Chyba taka konstrukcja człowieka ...
      Ech, ale też mi kiedyś takie myśli chodziły po głowie.

      Być może należałoby wnioskować o jakieś długofalowe badania w RODK albo coś takiego, żeby ukryć prawdziwy cel spotkań z psychologiem, czyli poprawę jakości relacji
    • zielona.wrona Re: czy jest możliwe 28.06.13, 19:24
      byle dziekco miało w miarę normaln
      > e dzieciństwo?
      ----------------------------------------------
      Jest bardzo prosty i niezawodny sposob na to, by dziecko mialo normalne dziecinstwo, kochajacego ojca i regularne z nim kontakty:
      trzeba wybrac na ojca swojego dziecka takiego mezczyzne, ktory to wszystko zapewni. To jest jakies pomylenie pojec. Najpierw wybiera sie na ojca kogos, kto tych warunkow nie spelnia a potem na sile chce sie z niego takiego tatusia zrobic, jakiego sie wymarzylo.
      kazde dziecko ma takiego ojca, jakiego mu mamusia wybrala. Z wszystkimi konsekwencjami.
      Voila!-
      zielona.wrona
      • lampka_witoszowska Re: czy jest możliwe 29.06.13, 11:39
        to teraz zastanów się nad całym prawem w tym kraju z Konstytucją gwarantującą to czy tamto każdemu

        gwałtów by nei było, jakby szła w czadorze/dżinsach(bo może pijany gwałciciel jest ciekawy, co babka ma pod czadorem)/jakby nei wychodziła z domu

        morderstw pod knajpą - tak samo

        porwań dzieci - tak samo

        ogólnie, Wrono, bywa tak, że jakby człowiek wiedział, że się przewróci, to by usiadł, czyż nie?

        ps. może pogotowie też zamknąć?... w końcu po co ludzie się przewracają, łamią kości, wpadają pod samochody - cóż, możliwe, że rozwiązałaś skutecznie sprawę wydawania tzw. państwowych pieniedzy big_grin
      • zwykle_konto Czyli kobiety są winne że 29.06.13, 13:24
        mężczyźni (ci konkretni) to zwykłe popierdółki a nie mężczyźni???
        już mnie nic nie zdziwi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka