zwykle_konto
02.07.13, 18:54
Z innych wątków ostatnio wynika, że duża część z Was uważa, że branie alimentów na siebie to draństwo itp.
I nie rozumiem Was - jeżeli mówimy o sytuacji, w której sąd orzekł wyłączną winę i orzekł alimenty, to skąd określenia "draństwo"? Przecież tak sobie sądy takich wyroków nie wydają.
Generalnie jestem za tym, żeby bardziej traktować małżeństwo jak umowę - nie dotrzymujesz warunków, drastycznie nie dotrzymujesz to płacisz formę zadośćuczynienia.
Wysokość i czas płacenia to już powinny być bardzo indywidualne rozstrzygnięcia.
Ale dlaczego to jest draństwo?