Dodaj do ulubionych

O jaka biedna matka, myślała że ma do czynienia z

11.07.13, 22:38
O jaka biedna matka, myślała że ma do czynienia z sądem w polsce...


wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14261070,Ojciec_Belg_zabiera_matce_syna__Sad_mu_na_to_pozwolil.html?lokale=bydgoszcz#BoxWiadTxt
Obserwuj wątek
    • jakkamien Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 11.07.13, 23:31
      Biedne w tym jest dziecko, niezaleznie o czym matka myslala.
      • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 12.07.13, 07:33
        męzczyzn rzadko to interesuje, oni biora udział w niekończącej sie wojnie męsko-damskiej o dyktowanie warunków - a dziecko? przeciez chyba nie umarło, więc jest ok
        • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 12.07.13, 09:08
          kobiety rzadko to interesuje, one biora udział w niekończącej sie wojnie męsko -damskiej o dyktowanie warunków.

          matka głupia, zniszczyła dziecku życie, to teraz lament i do gazety z żalami. może ktoś nie zrozumie i po główce pogłaszcze (choć patrząc na komentarze pod artykułem - na całe szczęście nie).
          • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 12.07.13, 09:12
            głupio kobieta zrobiła, nie da się ukryć - przy takich rodzicach szkoda dziecka tylko i jego przeżyć

            Twoj kolejny komentarz, jak to sądy w Polsce sprzyjają kobietom, to o głaskaniu po główce też bez sensu - czepiasz się jak zajadła staruszka beretu

            a szkoda
            • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 12.07.13, 10:44

              > Twoj kolejny komentarz, jak to sądy w Polsce sprzyjają kobietom, to o głaskaniu
              > po główce też bez sensu - czepiasz się jak zajadła staruszka beretu

              No bo ogólnie sprzyjają. ze statystyką nie da się polemizować.

              No i ten komentarz "uznaliśmy orzeczenie sądu zagranicznego, no nic nie możemy zrobić" tłumaczy się "no bronili byśmy matki polki przed podłym belgiem (co podobno ją i bił, ale w sumie to nie ma dowodów), no ale no nie da rady, sąd w elblągu przyklepał, no co my możemy".

              • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 12.07.13, 12:39
                rozbroiłes mnie smile z czym jak z czym, ale ze statystyką najłatwiej dyskutowac smile

                bo i o czym taka stastystyka mówi? że większośc mężczyzn uważa, że sądy sprzyjają kobietom? już pomijam, że statystykę to sobie kazdy wymyśla wedle swoich wyobrażeń smile

                ja na podstawie moich doświadczeń z sądem przy rozwodzie nei ośmielę się twierdzić, że baby w togach to sprzyjają samcom, bo przy moim rozwodzie nagle się okazało, że i moja pracująca mama, mieszkająca 30 km od nas, i teściowa, która nei lubi małych dzieci i ma galopujące nadciśnienie, niemojemu o dziwo deklarowały, że się w godzinach naszej pracy zajmą malutką - sąd to klepnął, i wrzucił w uzasadnienie, jak i inne bzdurki-pierdółki smile

                pozbyłam się męża z psychiką zarozumiałej starej panny - to się liczy

                i mam zadbać o dobre samopoczucie dziecka

                - a nei do uśmiechniętej śmierci oceniać sąd i wymyślac statystyki albo latać po sądach i liczyć pracowników obu płci, o czym ktos ostatnio tu pisał big_grin
                życia szkoda na głupoty
        • tautschinsky Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 12.07.13, 12:27
          lampka_witoszowska napisała:

          > a dziecko? przeciez chyba nie umarło, więc jest ok


          Pod "opieką" matki dziecku udało się przeżyć, nie umarło, więc jest
          ok. Rozumieć należy, że póki pod matczyną opieką dziecko nie skona
          z głodu, nie zażrą go robaki i szczury, ma dach nad głową, choćby to
          była psia buda - wszystko jest OK???!!!!!
          • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 12.07.13, 12:42
            odejmij od Twojego opisu przenosiny dziecka i koniecznośc pożegnania się malucha z tą strasznie złą matką...
            o ile jesteś jeszcze w stanie myśleć, oczywiście, o czymkolwiek poza internetowymi próbami atakowania kobiet, wszystkich jak leci

            dobrze, że piszesz, może Leśnik zorientuje się, w jaką stronę zmierza
    • anbale Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 12.07.13, 09:38
      Klasyczna historia, gdzie starzy urządzają sobie jazdy kosztem dziecka.
      Na pierwszy rzut oka widać, że kobieta doświadczyła tego, co sama najpierw zorganizowała mężowi- czyli dziecko pod pachę i w długą. Dziecka żal w tym wszystkim.
      • yoma Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 12.07.13, 11:35
        Nie do końca tego, bo matka owszem dziecko pod pachę i w długą, a ojciec przepychał sprawę przez sąd. A coś mi się mocno widzi, że matka belgijski sąd olała.
    • tautschinsky Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 12.07.13, 12:24
      Więcej takich rozstrzygnięć, więcej, a będzie normalniej.
      • nowel1 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 12.07.13, 12:34
        Nie rozumiem.
        Przecież twierdzisz, że dzieci to balast, że odbierają rodzicom życie, czy jakoś tak... dlaczego więc popierasz takie rozstrzygnięcia?
        • tautschinsky Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 12.07.13, 16:55
          nowel1 napisała:

          > Nie rozumiem.
          > Przecież twierdzisz, że dzieci to balast, że odbierają rodzicom życie, czy jako
          > ś tak... dlaczego więc popierasz takie rozstrzygnięcia?


          Dla mnie to balast i nieszczęście, co jednak nie znaczy, że dzieci mające
          matkę i ojca - rodziców równoprawnych - mają być jak jest w Polsce -
          własnością matek. Teraz już rozumiesz?
          • dreemcatcher Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 09:49
            a mi w tym wszystkim szkoda dziecka, taka półsierota bo nie zmienia to faktu że będzie się wychowywało bez jednego rodzica. Taka odległość to nie przejazd autobusem 2 przystanki .
            • altz Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 12:14
              dreemcatcher napisał:
              > a mi w tym wszystkim szkoda dziecka, taka półsierota bo nie zmienia to faktu że
              > będzie się wychowywało bez jednego rodzica.

              Przeczytałem tę wiadomość w kilku miejscach w sieci i nie miałem z tego powodu żadnej satysfakcji, a niektórzy panowie mieli. :-\ Panie się nie wypowiadają.
              Pani alienująca, swoje wycierpi, a najwięcej nacierpi się dziecko.

              Podziwiam od kilku lat system rozstawania się na Oceanii, gdzie dziecko zawsze zostaje z matką, bo tylko ona ma pewność, że to są jej geny. Wychowuje wujek.
              Wszystko z powodu innego podejścia do seksu, mężczyzna nie zapładnia, robią to siły boskie.
              Minusem jest galopujące rozszerzanie się chorób wenerycznych.

              W takim np. Meksyku rodzina jest świętością i po rozwodzie nie ma szans, żeby dziecko straciło połowę rodziny. Za kim jesteśmy? Za Murzynami? surprised Ale u nich też rodzina dużo wyżej stoi niż u nas.
    • dreemcatcher Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 12.07.13, 14:08
      jak to jest że nasze sądy sa takie potulne wobec zagranicznych . U nas trochę płaczu kłamstw i ojciec zostaje pozbawiony dziecka ,ma tylko kasę wypłacić , a tam jakoś nie przeszło. Matka myślała że sąd będzie ją bronił a tu wypiła się na nią tak jak się wypina na ojca. Szkoda tylko dziecka ze rodzce mu tkie życie zafundowali
      • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 12.07.13, 14:52
        Tak, że sąd jest związany wyrokiem sądu zagranicznego i jeśli formalnie wszystko jest ok, a jest ok, to nie ma nic do gadania.
        • katja75live Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 12.07.13, 17:03
          Bardzo bezzmysla matka z niej. Wydawalo jej sie moze ze zyjemy w czasach zelaznej kurtyny, wywiezie dziecko do Polski i nikt jej nigdy nie znajdzie. Myslala tez byc moze, ze ojciec nie zada sobie trudno przepuszczenia sprawy przez sad.
          Niestety jest tak, ze dziecko ma prawo zostac w kraju w ktorym sie wychowywalo do tej pory, wszystko inne bez wyroku sadu bedzie potraktowane jak uprowadzenie.
          Wywalczenie takiego wyroku jest bardzo trudne, ale nie niemozliwe (znam jeden taki przypadek gdzie matce sie udalo, ale zajelo to jej ze 2 lata).
          • tautschinsky Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 12.07.13, 17:36
            Ona po prostu była przekonana o tym, że wszędzie jest tak samo jak w Polsce, że sąd nawet najgorszej matce powierzy opiekę nad dzieckiem. Skoro nawet niejakiej Tysiąc pozostawiono pod opieką dziecko, którego nie udało się jej zawczasu zamordować, to czego się miała kobieta obawiać? Najwyżej narobi trochę szumu i rzucą się różne szczuki-środy i inne atakować potwora z Belgii, który chce ukraść dziecko matce. Na szczęście przeliczyła się big_grin
            • dreemcatcher Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 09:47
              oo właśnie o to chodzi nie przewidziała że tam sąd kieruje się dobrem dziecka a nie matki. Może doszedł do tego czynnik że to Polska , kto się z takim krajem liczy skoro obywatel jest pomiatany przez rząd.
              • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 12:37
                ooo, juz plotkary (w męskim wydaniu też) wiedzą, co przewidziała, czego nie, czym się kierowała i jakie miała majtki tego dnia

                bez sensu
                • dreemcatcher Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 12:52
                  tak sobie spekuluję smile zabierając dziecko, uciekając do Polski , pewnie miałą na względzie dobro malucha.
                  • altz Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 13:05
                    dreemcatcher napisał:
                    > tak sobie spekuluję smile zabierając dziecko, uciekając do Polski , pewnie miałą n
                    > a względzie dobro malucha.

                    Zazwyczaj w takich sytuacjach ma się na względzie własną wygodę.
                    Będzie rodzina, pomogą w opiece nad dzieckiem, były mąż będzie płacił dobre alimenty, da się żyć.
                    Gdyby zależało na dziecku, to by się nie wyprowadzała, tylko załatwiła uczciwie sprawę na miejscu. Zawsze można się zgłosić do konsulatu po pomoc, Belgia to malutki kraj, wszędzie jest blisko.
                    Można tam było załatwić wszystko łącznie ze spotkaniami dziecka z ojcem, ale widocznie matka uważała, że ojciec jest na tyle straszny, że dziecko nie ma prawa widywać dziecka, ale nie aż tak straszny, żeby iść z tym na policję czy opieki społecznej.

                    Ja też mam taką dziwną sytuację, że zupełnie nie kontroluję sytuacji i matka chce koniecznie postawić na swoim. Jak się pokajam, to dostanę jakiś okruch z pańskiego stołu. :-\
                    Wie dobrze, że do sądu nie pójdę, bo to jest wbrew mojemu charakterowi. Mógłbym zadziałać wyłącznie bardzo radykalnie i potem tego żałować, ale nie spieszy mi się na okładkę faktu. :-\
    • gazeta_mi_placi Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 13.07.13, 10:09
      Niezła cycatka. Belg wypuścił z rąk takie cudo?
      • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 13.07.13, 10:28
        jak to zwykła baba wzmacnia tradycyjnie seksistowskie podejście do kobiet...
        medal z kartofla się należy smile
        • rosapulchra-0 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 00:25
          Gazeciarz to nie zwykła baba przeca. To żadna baba. To dziwoląg udający babę.
      • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 14.07.13, 21:21
        belg ma już pięć innych kandydatek na jej miejsce, równie dobrze spełniających takie hm kryteria.
      • nowel1 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 11:04
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Niezła cycatka. Belg wypuścił z rąk takie cudo?

        Powiedz mi proszę; to jest głupota czy brak empatii?
      • fotm Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 12:34
        No widzisz, nie wypuścił. Musiała wiać, bo ją za mocno lał jak w ciąży była.
        • altz Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 13:00
          fotm napisał(a):
          > No widzisz, nie wypuścił. Musiała wiać, bo ją za mocno lał jak w ciąży była.
          Byłaś przy tym? Widziałaś?
          To dlaczego nie poszłyście zrobić obdukcję i na policję?

          Może być tak, że kobieta mówi prawdę, ale po tych wszystkich sytuacjach, jak żona bez skrupułów wpakowała męża do więzienia bez powodu, mam duże wątpliwości.
          Mam sąsiada, co swoje odsiedział za przemoc domową. Nigdy głosu przy mnie nie podniósł, spokojny człowiek. Pijak to on jest, ale nie przemocowiec, dzieci go lubią i z nim chodzą, mieszka teraz z inną kobietą i jakoś nie słychać nawet o awanturach.
          • fotm Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 21:18
            Kurcze, szkoda, że nie mogę nigdzie znaleźć linka do tego reportażu z zeszłego roku. Fakt, widać było, że kobietka trochę naiwna, ale było tam zdecydowanie więcej info. Może jestem mientka, bo ryczałam jak ten bóbr. Najbardziej żal mi malucha...
    • aiwlysji Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 11:23
      drogi lesnikuwink, co jesli dzieciak bedzie ojcu jeczal, ze chce do matki? jak mu przetlumaczyc, ze teraz to jest sprawiedliwie? moze w ciemnej komorce na 2 dni zamknac coby dzieciak swoje miejsce znal i nie byl taki "niewdzieczny"?...


      • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 11:44
        Nie wiem, pewnie to samo co robiła matka, jak jęczał, że chce do ojca.

        A może mu u tego ojca będzie lepiej, temu dziecku? Może ten ojciec ma już nową żonę, o IQ większym niż 90, stabilną emocjonalnie i właśnie teraz tworzą dziecku prawdziwą rodzinę?
        • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 12:11
          i o spotkania z mamą zadbają, żeby nareszcie było dobrze, i tata delikatnie sprawę przeprowadził, i dzieciak od pierwszego spotkania powiedział: kochany ojcze (cmok w rękę), dziękuję że mnei zabrałes od tej wariatki, co to nie wypada tak mówić, ale obaj wiemy, z kim mieliśmy do czynienia
          jesli nowa żona ci podskoczy, to masz we mnie wiernego pogromcę kobiet (cmok w rękę)

          ale, ale... skoro powiedział to po polsku, to tatuś słabo zrozumiał? eee, nie - przeciez ojciec powodowany miłością do dziecka, żeby dzieciak osamotniony się nei czuł, nauczył się poleskiego perfekt! i jego ewentualna nowa żona sprawdzona została pod względem umiejętności płynnego posługiwania się tymże językiem swojego wytęsknionego pasierba

          i życie stało się piękniejsze dla dziecka, prostsze i pozbawione koszmarów i niestabilności - a po nagłej przeprowadzce do obcego domu, w którym będzie nareszcie mądrze kochany, zyskał poczucie bezpieczeństwa

          i własnej wartości

          i wartości rodziny
          • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 12:44
            lampka_witoszowska napisała:

            > i o spotkania z mamą zadbają, żeby nareszcie było dobrze, i tata delikatnie sp
            > rawę przeprowadził, i dzieciak od pierwszego spotkania powiedział: kochany ojcz
            > e (cmok w rękę), dziękuję że mnei zabrałes od tej wariatki, co to nie wypada ta
            > k mówić, ale obaj wiemy, z kim mieliśmy do czynienia

            no cóż, jak to mówią, jak kuba bogu, tak bóg kubie.
            • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 13:35
              i dokładnie o tym piszę - nie chodzi o dziecko, tylko o prymitywną potrzebę zemsty

              przypuszczam, że dlatego tak rzadko mężczyźni dostają opiekę nad dzieckiem - ale oczywiście, to sądy są złe, sobie chłop jeden z drugim kompletnie nic nei ma do zarzucenia
              • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 13:47

                > przypuszczam, że dlatego tak rzadko mężczyźni dostają opiekę nad dzieckiem - al
                > e oczywiście, to sądy są złe, sobie chłop jeden z drugim kompletnie nic nei ma
                > do zarzucenia

                ja dostałem, do tego naprzemienną i nie mam sobie ani sądowi ani byłej żonie nic do zarzucenia.

                poza tym jestem bardzo skromny, ładny zgrabny i powabny.

                • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 13:53
                  ten Belg tez dostał - i co? i nic, nadal radocha, że udało sie dokopać babie big_grin
                  też mi wzór moralny - szczególnie dla chłopca
                  • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 13:55
                    To nie jest radocha z tego że ktoś komuś dokopał, ale z tego, że na horyzoncie pojawiła się normalność.
                    • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 14:00
                      to nie jest normalne, że ludzie mający dziecko nawzajem wojują, niszczą się, uciekają jedno przed drugim - i wkracza sąd z drastycznym dla dziecka wyrokiem

                      piszemy o tym samym, a z kompletnie różnego punktu widzenia
                      własnie na wyrokach sądowych sprawa kompletnie się tu nie kończy, bo dramat trwa dalej
                      • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 14:25
                        lampka_witoszowska napisała:

                        > to nie jest normalne, że ludzie mający dziecko nawzajem wojują, niszczą się, uc
                        > iekają jedno przed drugim - i wkracza sąd z drastycznym dla dziecka wyrokiem

                        no nie, ale skoro matka nie chciała się dogadać i uciekała z dzieckiem, to wkroczył sąd. no trudno, takie są konsekwencje głupich zachowań.
                        • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 16:10
                          no i widzisz - Bogiem a prawdą nei wiadomo, kto nei chciał się dogadać, dlatego jest tu tak fantastyczne pole do popisu dla treści: dobrze jej tak, bo to zla kobieta smile
                          • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 16:44
                            Wiadomo, z treści artykułu wynikało, że matka nie chciała.

                            No chyba że jest to tak niespotykane zjawisko, a wszystkie matki to anioły, że z automatu od razu zakładamy, że to dziennikarz kłamie i strzelamy do niego. Wtedy to rozumiem.
                            • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 07:33
                              na razie dyskusja zrobiła się jałowa, bo dotyczy gdybania, które męska część rozmówców bierze za pewnik

                              jak wiadomo, dziennikarze zawsze mówią prawdę i tylko prawdę, i całą prawdę - i mamy w notatce prasowej tyyyyyle faktów, że hoho, pole do pogdybania jest aż miło smile
                  • zielona.wrona Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 15:54
                    ten Belg tez dostał - i co? i nic, nadal radocha, że udało sie dokopać babie big_grin
                    ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
                    Dokopac babie????
                    Dzieco jest obywatelem Belgii. Matka porwala malego obywatela i wywiozla do Polski, gdzie dziecko, nie ma zadnych praw. Do niczego. Jest cudzoziemcem. To matka popelnila przestepstwo porywajac dziecko z jego ojczystego kraju dla wlasnej wygody. Skoro taka dobra matka, to mogla zostaw w Belgii, zeby byc blizej dziecka.
                    Wyobrazam sobie, co by byla za poruta, gdyby ojciec, obywatel obcego kraju, porwal polskie dziecko do swojego kraju i przez lata nie pozwalal na kontakty z matka. Przeciez by sie nagonka zrobila pt: oddac polskie dziecko. A tu prosze, panie dzielnie bronia tej kobiety, ktory porwala obcokrajowe dzeicko, bo jej sie przestalo podobac w jego ojczyznie.
                    Super!!!
                    • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 16:12
                      o, i naczelna wronka się odezwała smile jak tam? już po wakacjach? humorek lepszy czy jak zwykle?
                      • altz Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 17:57
                        ampka_witoszowska napisała:
                        > o, i naczelna wronka się odezwała smile jak tam? już po wakacjach? humorek lepszy
                        > czy jak zwykle?

                        Zachowujesz się Lampko, jak zbuntowana nastolatka. Nie masz racji, co wykazała Wrona.
                        Realnie jest tak, jak opisała Wrona, chłopak jest stamtąd i tam powinien wrócić.
                        W sumie, to nawet się cieszę, że chłopak będzie przy ojcu, tam jest jego miejsce.

                        Ja wiem, że masze musi być na wierzchu. smile Mamy to we krwi.
                        Ale, żeby prawo działało, musi być symetryczne. Jeśli chcemy, żeby w innym kraju szanowano nasze prawa, to my też musimy się zachowywać tak samo, jak wymagamy od innych, choćby nie wiem, jak nam to nie było na rękę.
                        W Polsce panie się nauczyły, że nie musi być ta symetria.
                        To się zmieni za jakiś czas nawet u nas w kraju, w co wierzę.
                        Chciałbym, żeby sądy nie miały skrupułów w karaniu kobiet, o ile one przeskrobią. Chciałbym też, żeby sądy zaczęły faktycznie myśleć o dobru dziecka, zamiast korzystać z tego jako uzasadnienie do łamaniu prawa.
                        Amen! wink
                        • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 07:26
                          zachowujesz się Altz jak dziecko - nasz emusi być na wierzchu i koniec dyskusji

                          o ile mnie pamięć nei myli, wrona jeszcze na forum niczego nie wykazała poza bliźniaczą do Twojej niechęci do matek

                          macie oboje pewnie jakiś uraz, rozumiem, acz nie pochwalam kierowania się urazem

                          jak chłopak urodziłby się w melinie pijackiej, to tez by miał tam wrócić?
                          nie wiesz, jak było, nie wiemy, jaka była sytuacja - a Ty już prorokujesz

                          to bez sensu, niczego nie wnosi poza chórkiem: baby sa złe
                          • altz Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 08:52
                            lampka_witoszowska napisała:
                            > zachowujesz się Altz jak dziecko - nasz emusi być na wierzchu i koniec dyskusji

                            Ładnie o sobie napisałaś. smile
                            Ja piszę o faktach. Matka zabrała dziecko z miejsca zamieszkania, czyli uprowadziła z Belgii.
                            Alienowała dziecko od ojca. Nawet jeśli miała jakieś powody(w co wątpię), nie skorzystała z możliwości na miejscu, zlekceważyła sprawę również po uprowadzeniu dziecka.
                            Dla mnie, według tego, co znam, matka jest awanturującą się anarchistką, która dostała po łapach, ale najbardziej ucierpiało dziecko.
                            Jeśli będziesz wiedziała coś jeszcze na ten temat, chętni posłucham. Nie interesują mnie Twoje wariacje na temat, ale wyłącznie fakty.

                            Ciężko się z Tobą rozmawia, uwielbiasz się kłócisz i naciągać fakty. Mam nadzieję, że we własnym życiu będziesz się kłócić tylko sama z sobą i nikomu krzywdy nie zrobisz. wink
                            • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 09:36
                              obawiam się, że osobiste ataki nijak się mają do realnej dyskusji, podobnie jak Twoja zabawa w psychoanalizę - ale oczywiście, możesz udawać, że masz prawo pisać o mnie, choć watek nie o tym - skoro to Ci jakoś mocno potrzebne do życia, jak pewnie dyktuje Twoje dobre, zgodne serduszko
                              ja równiez mam nadzieję, że nikomu w życiu krzywdy nei zrobię, podobnie jak mam nadzieję, że i ty nikomu krzywdy nie zrobisz - samotności Ci nei życzę, pozostawiam ten wybór Twojej jakże niezwykłej dojrzałości i mądrości życiowej

                              - na początku napisałam, że matka głupio zrobiła, ale to jeszcze nei oznacza, że wyrwanie dziecka z jego środowiska jest jakimkolwiek rozwiązaniem - co więcej, nie ma powodów, by ojciec nei przeprowadził sie do Polski, prawda? skoro chciał być bliżej dziecka, które mniej przywiązało się jednak do Belgii niż do własnej matki
                              • altz Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 10:09
                                lampka_witoszowska napisała:
                                > obawiam się, że osobiste ataki nijak się mają do realnej dyskusji, podobnie jak
                                > Twoja zabawa w psychoanalizę
                                Osobiste ataki to Twoja specjalność. smile Ja nie atakuję nikogo, staram się rozmawiać rzeczowo. Staram odnosić do faktów, które znam. Mógłbym wymyślać różne warianty, mam równie bujną fantazję, ale to nie jest spotkanie przed akcją ochroniarzy czy strażaków, więc tutaj taka umiejętność jest tu zbędna. smile
                                Nie robię Ci żadnej psychoanalizy, nie obrażaj mnie. Zastanawiam się tylko nad sposobem dyskusji negującej wszystko dla zasady.

                                > pozostawiam ten wybór Twojej jakże niezwykłej dojrzałości i mądrości życiowej
                                Dziękuję, przyjmuję to za pochwałę.

                                > - na początku napisałam, że matka głupio zrobiła, ale to jeszcze nei oznacza, ż
                                > e wyrwanie dziecka z jego środowiska jest jakimkolwiek rozwiązaniem
                                Widzisz czyli zgadzasz się, że matka wyrwała dziecko z jego środowiska? Zrobiliśmy postęp! wink

                                > nie ma powodów, by ojciec nei przeprowadził sie do Polski, prawda?
                                Nie żartuj. Dziecko zostało porwane z domu od znajomych, rodziny i kolegów, a jeszcze ojciec ma się wyrwać ze środowiska, zostawić pracę, rodzinę, dobre warunki i pojechać do Polski i szukać pracy? surprised Ludzie wyjeżdżają z Polski w przeciwną stronę za pracę.
                                Wygląda na to, że uważasz kobiety za dużo lepsze od mężczyzn i konsekwentnie preferujesz matkę nad ojcem i nad prawem.
                                Dziecko się odzwyczaiło od ojca z powodu złamania prawa przez matkę, chciałabyś usankcjonować nielegalne działania matki zamiast wyprostować sytuację, jak jest obecnie.
                                Dziecku potrzebni są oboje rodzice. Mam nadzieję, że jak się sytuacja uspokoi, matka wróci do Belgii i jakoś dogadają się z ojcem dziecka i będą współpracować.
                                Szkoda, że w Polsce nie zabiera się dzieci rodzicom alienującym. :-\ Już dawno byłoby normalniej.
                                • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 11:23
                                  altz napisał:

                                  > Osobiste ataki to Twoja specjalność. smile Ja nie atakuję nikogo, staram się rozm
                                  > awiać rzeczowo. Staram odnosić do faktów, które znam. Mógłbym wymyślać różne wa
                                  > rianty, mam równie bujną fantazję, ale to nie jest spotkanie przed akcją ochron
                                  > iarzy czy strażaków, więc tutaj taka umiejętność jest tu zbędna. smile

                                  fantazjujesz smile ani się do konkretów nie odniosłes opisując mnie, ani nei podałes przykładów, kogo konkretnie osobiście atakowałam. Szczerze mówiąc, nie przypominam sobie, bym zniżała się do porad typu - nie wiąz się z nikim więcej.

                                  Napisać, że ktoś ma dziurę w skarpetce można, ale - nieco to głupie. Rozumiem natomiast, że brakuje Ci argumentów w rozmowie ze mną - i jak dziecko się bronisz tą wyimaginowaną skarpetką.
                                  Nie Ty jeden, obecnie u słabszych z pewna dozą agresji ludzi takie zjawisko robi się normą - odpuszczają temat, w jakim sobie nei radzą i usiłują przenieść uwagę na deprymowanie rozmówcy.
                                  Cóż za wyrafinowana partyzantka big_grin


                                  > Nie robię Ci żadnej psychoanalizy, nie obrażaj mnie. Zastanawiam się tylko nad
                                  > sposobem dyskusji negującej wszystko dla zasady.
                                  >
                                  > > pozostawiam ten wybór Twojej jakże niezwykłej dojrzałości i mądrości życi
                                  > owej
                                  > Dziękuję, przyjmuję to za pochwałę.


                                  Nie wiem, dlaczego. Toż to żadna pochwała - uszanowanie prawa człowieka do jego wyborów życiowych. Należy Ci się tak samo jak i mnie, i każdemu.

                                  > Widzisz czyli zgadzasz się, że matka wyrwała dziecko z jego środowiska? Zrobili
                                  > śmy postęp! wink


                                  może robisz postępy, nie wiem, ale żeby sensownie odpowiedzieć, musisz najpierw zrozumieć moją wypowiedź. Na razie Ci sie nei udało. Trzymam kciuki.

                                  >
                                  > > nie ma powodów, by ojciec nei przeprowadził sie do Polski, prawda?
                                  > Nie żartuj. Dziecko zostało porwane z domu od znajomych, rodziny i kolegów, a j
                                  > eszcze ojciec ma się wyrwać ze środowiska, zostawić pracę, rodzinę, dobre warun
                                  > ki i pojechać do Polski i szukać pracy? surprised Ludzie wyjeżdżają z Polski w przeci
                                  > wną stronę za pracę.

                                  To już każdy wybiera, co ważniejsze - praca czy dziecko. Są tacy, co godzą jednoz drugim smile
                                  Kiedyś ludzie wierzyli, że słońce kręci się wokół ziemi. Tak jak dziś, omal nei spalili na stosie kogoś, kto śmiał sądzić inaczej.



                                  > Wygląda na to, że uważasz kobiety za dużo lepsze od mężczyzn i konsekwentnie pr
                                  > eferujesz matkę nad ojcem i nad prawem.
                                  > Dziecko się odzwyczaiło od ojca z powodu złamania prawa przez matkę, chciałabyś
                                  > usankcjonować nielegalne działania matki zamiast wyprostować sytuację, jak jes
                                  > t obecnie.

                                  No i nie zrozumiałeś moich wypowiedzi. Kto nie z Tobą, to przeciw Tobie, Altz wink


                                  > Dziecku potrzebni są oboje rodzice. Mam nadzieję, że jak się sytuacja uspokoi,
                                  > matka wróci do Belgii i jakoś dogadają się z ojcem dziecka i będą współpracować
                                  > .
                                  > Szkoda, że w Polsce nie zabiera się dzieci rodzicom alienującym. :-\ Już dawno
                                  > byłoby normalniej.

                                  A Ty dalej - zabierać i zabierac. A nie lepiej zmusić rodziców do współpracy zamiast zmuszac dziecko do tragedii? jesli w ogóle trzeba zmuszać.
                                  • altz Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 11:55
                                    lampka_witoszowska napisała:
                                    > Nie Ty jeden, obecnie u słabszych z pewna dozą agresji ludzi takie zjawisko rob
                                    > i się normą - odpuszczają temat, w jakim sobie nei radzą i usiłują przenieść uw
                                    > agę na deprymowanie rozmówcy.
                                    Cały czas piszę na temat. Ty piszesz o skarpetach, słońcu, stosach i partyzantach. smile

                                    > Na razie Ci sie nei udało. Trzymam kciuki.
                                    Co innego myślisz i co innego piszesz? Czy masz tak od dawna? wink

                                    > To już każdy wybiera, co ważniejsze - praca czy dziecko. Są tacy, co godzą jedn
                                    > oz drugim smile
                                    Nie jest to takie proste. Ludzie muszą mieć pieniądze, żeby funkcjonować.
                                    Niektórym się udaje ustawić w życiu i nawet robić to, co bardzo lubią, co jest największym osiągnięciem.

                                    > A Ty dalej - zabierać i zabierac. A nie lepiej zmusić rodziców do współpracy za
                                    > miast zmuszac dziecko do tragedii? jesli w ogóle trzeba zmuszać.
                                    Ja mam dobre doświadczenia z mężczyznami opiekującymi się dziećmi. Ojcowie alienujący zdarzają się niezwykle rzadko. Gdyby zabrać dziecko matce, to dziecko by zazwyczaj odzyskało oboje rodziców. Tak samo pisałem kiedyś o czasowym przekazaniu dziecka do pogotowia opiekuńczego albo rodziny zastępczej, gdy jest bardzo źle w domu i pozwoli to rodzicom zmądrzeć. Szybka i krótka reakcja, zamiast wieloletniego mielenia spraw, jak to mają w zwyczaju nasze sądy. Dziecku nic się nie stanie, gdy posiedzi miesiąc w spokojnym miejscu z innymi dziećmi, bez konfliktów, trzaskania drzwiami czy próbami wieszania się i będzie miało dostęp do obojga rodziców bez zmuszania do kłamstw i niemówienia.

                                    Ps. Mogę podyskutować, ale pomijam jakieś sztuczki, nie będę karmił ogra. smile
                                    • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 17:11
                                      jaja sobie robisz z poważnych ludzi smile
                          • zielona.wrona Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 15:51
                            jak chłopak urodziłby się w melinie pijackiej, to tez by miał tam wrócić?

                            ........................................
                            Czy Tobie juz zupelnie rozum odebralo?
                            Jesli Ty Belgie z melina pijacka porownujesz, to ja juz nie wiem. Poza tym, czy urodzony w melinie jekiejkolwiek, jest obywatelem tej meliny? No popatrz, czlowiek sie uczy do smieci.
                            Jeszcze raz Ci powiem: ten chlopak jest obywatelem innego kraju. Matka na takie obywatelstwo sie zgodzila, badz czynami, badz wyrazeniem zgody w urzedzie, Niesie to za soba pewne konsekwencje i nie mozna powiedziec: be, juz mi sie nie podoba. Jesli kocha sie dziecko, ktore jest obywatelem innego kraju, do czego matka sie wydatnie przyczynila, to organizuje sie wlasne zycie w tym kraju, zeby byc w poblizu, lub z dzieckiem. A nie bierze dziecko pod pache i wynocha.
                            I nie wszystkie "baby" sa zle. Ty wyjatkowo tak.
                            • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 17:18
                              to była odpowiedź na tekst Altza, że dziecko ma wrócić tam, skąd wyszło - czy jakoś tak smile

                              ale mniejsza, jak zwykle pominę milczeniem Twoje chore emocje
                              udanego popołudnia życzę smile

                              chyba mam powoli dość tego forum, obserwowanie jak niektórzy kręcą się za swoim ogonkiem w kółko i usiłują latami dowalać innym, bo coś im w sądzie nei poszło - jakoś mnie juz znudziło
                              Wronko smile oby Cię żółć nei zalała. Zła kobieta Ci życzy smile
                              • altz Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 18:12
                                lampka_witoszowska napisała:
                                > to była odpowiedź na tekst Altza, że dziecko ma wrócić tam, skąd wyszło - czy j
                                > akoś tak smile
                                Ja nie sugerowałem, że dziecko ma wrócić do macicy. wink
                                Pisałem tylko, że dziecko tam ma znajomych, ma rodzinę i warunki, rodzice mają pracę, więc to jest wyrywanie dziecka ze środowiska.

                                > niektórzy kręcą się za swoim ogonkiem w kółko i usiłują latami dowalać innym,
                                > bo coś im w sądzie nei poszło
                                Jaki ogonek? Jakie dowalać? big_grin
                                Nie wszyscy muszą się z Tobą zgadzać, ludzie są różni.
                                Zjedz czekoladkę albo ciastko, powinno pomóc. wink
                                • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 22:55
                                  owszem, Altz, masz prawo sie ze mną nei zgadzać w kwestii ogonka i niezapomnianych, nieutulonych zażaleń do kobiet/życia/sądów

                                  ale żeby zaraz tu z czekoladkami czy trollami wyjeżdżać? wiocha pospolita

                                  to pa
                    • fotm Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 19.07.13, 10:19
                      Następna, co wie lepiej nawet niż sąd belgijski, że to porwanie było. Strach się bać. Jak matka Polka, to dziecko nie ma w Polsce żadnych praw. Jakim cudem ono chodziło do przedszkola? Pewnie mu lewe papiery wyrobiła wink. Masakra.
        • aiwlysji Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 12:11
          tak..oko za oko, zab za zab- pisalam wczesnie, ze sprawiedliwosci stala sie zadosc, a ze rodzona matka zbedna jest to przeciez oczywista oczywistosc. ty sie pewnie bez rodzonej mamy wychowales, tak jak wielu z nas....phi, komu matka do szczescia potrzebna, urodzila i wiecej nie trzeba.



          • dreemcatcher Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 12:24
            ale matka moze go odwiedzać jak często chce, gdzi epewność ze nie da mu ojciec miłości .
            • altz Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 12:29
              dreemcatcher napisał:
              > ale matka moze go odwiedzać jak często chce, gdzi epewność ze nie da mu ojciec
              > miłości .

              W przeciwieństwie do matek, ojcowie zazwyczaj nie bronią spotkań dziecku z matką.
              Problemem mogą być finanse, nie wiadomo czy matkę będzie stać na takie wyjazdy, raczej w to wątpię.
              Ojciec może się dobrze zająć dzieckiem, po całej sprawie widać, że mu zależało na dziecku.
              • dreemcatcher Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 12:53
                pewnie nie będzie jej stać , mało kogo będzie stać na takie wypady miesięcznie + alimenty
          • altz Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 12:26
            aiwlysji napisała:
            > tak..oko za oko, zab za zab- pisalam wczesnie, ze sprawiedliwosci stala sie zad
            > osc, a ze rodzona matka zbedna jest to przeciez oczywista oczywistosc. ty sie p
            > ewnie bez rodzonej mamy wychowales, tak jak wielu z nas....phi, komu matka do s
            > zczescia potrzebna, urodzila i wiecej nie trzeba.

            Nie stała się sprawiedliwość, ale tak piszesz, jakby ojciec był dodatkiem do matki i to jest smutne.
            Matka nabroiła alienując syna od ojca, a przecież dla chłopaka ojciec jest ważniejszy.
            • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 12:36
              szczególnie, że uczy syna postępować z kobietami, co w kontekście wydarzeń opisanych w tej notce, robi dośc żalosne wrażenie

              i powiem dośc zgryźliwie - gdyby ojciec był takim przewspaniałym partnerem, to po pierwsze, pani by nie zwiała, po drugie, zapewniłby sobie takie porozumienie z matką dziecka, żeby spotkania odbywały się łagodnie - już pomijając typowo męskie przejmowanie przedmiotu sporu, jakim okazuje się czasem dziecko

              żeby było jasne - matki nie będą płakały, bo sąd orzekł tak czy inaczej - płakać będzie dziecko i jedna matka

              ale dla męskiej chęci odwetu to już coś, nicht so?
              • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 12:40

                > i powiem dośc zgryźliwie - gdyby ojciec był takim przewspaniałym partnerem, to
                > po pierwsze, pani by nie zwiała, po drugie, zapewniłby sobie takie porozumienie
                > z matką dziecka, żeby spotkania odbywały się łagodnie - już pomijając typowo
                > męskie przejmowanie przedmiotu sporu, jakim okazuje się czasem dziecko

                ha ha ha dziękuję, uśmiałem się do łez. poprawiłaś mi humor na cały dzień.
                • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 13:37
                  proszę bardzo smile

                  czasem czytamy tu porady: dogadaj się z nim, przeciez to ojciec dziecka - polecam, też się uśmiejesz, jeśli tego typu ŻARTY Cię śmieszą smile
              • altz Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 12:49
                ampka_witoszowska napisała:
                > szczególnie, że uczy syna postępować z kobietami, co w kontekście wydarzeń opis
                > anych w tej notce, robi dośc żalosne wrażenie
                Jakiej notatce? Ja nie doczytałem. surprised
                Jeśli mąż był agresywny, to gdzie jak gdzie, ale w Belgii łatwo rozwiązać taki problem.
                Pani złamała prawo alienując dziecko od ojca i robiąc wszystko po swojemu.

                > i powiem dośc zgryźliwie - gdyby ojciec był takim przewspaniałym partnerem, to
                > po pierwsze, pani by nie zwiała
                Kobiety to niby sam miód i orzeszki? Weź nie żartuj! smile
                Głupich, złośliwych i agresywnych Polek są całe garnizony.
                Tak samo jak mężczyzn, żeby było jasne.
                Takie postawienie sprawy, jak Twoje podejście, to jest czysta mizoandria.
                Ja się staram oceniać fakty, nie pomówienia.
                Pani powinna siedzieć w więzieniu, jeśli to, co powiedziała o przemocy męża nie jest prawdą. Chociaż miesiąc w areszcie, żeby zrozumiała, że tak nie wolno robić.
                Jeśli to była, mąż powinien odpowiedzieć za to, a opieka nad dzieckiem jeszcze raz przemyślana.
                Doświadczenia uczą, że Polacy lubią udawać pokrzywdzonych przed mikrofonem redaktora, a jak przychodzi co do czego, to pojawiają wielkie wątpliwości.

                > po drugie, zapewniłby sobie takie porozumienie
                > z matką dziecka, żeby spotkania odbywały się łagodnie
                A pan ma być z definicji idealny i nie ulegać nastrojom, bo od tego są kobiety?
                Weź nie żartuj sobie albo od razu postaw pomnik matce-Polce. smile

                > płakać będzie dziecko i jedna matka
                Przyzwyczają się. I matka i dziecko. Mnóstwo facetów tak ma i jakoś żyją.
                • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 13:47
                  altz napisał:
                  > Jakiej notatce? Ja nie doczytałem. surprised

                  o tym artykuliku napisałam per: notatka


                  > Jeśli mąż był agresywny, to gdzie jak gdzie, ale w Belgii łatwo rozwiązać taki
                  > problem.
                  > Pani złamała prawo alienując dziecko od ojca i robiąc wszystko po swojemu.

                  więc pewnie nei był agresywny, a moż epani nei chciała się babrać w oskarżenia będąc na straconej pozycji jako Polka za granicą, a moż epan latami pani wbijał do głowy, że ma znajomości w policji i jedno jej słowo, a odbierze przy pomocy opieki społecznej belgijskiej i sadownictwa dziecko, a może lał ją tak, że zwiała, a może proponował, żeby zarobiła na życie sprzedając się jego kolegom,a może pani za dużo piła i coś sobie roiła, ż e wPolsce będzie jej lepiej... nie wiadomo - na pewno zaniedbała kontakty dziecka z ojcem, na pewno dziecko zapłaci za decyzje obojga dorosłych najwyższą cenę

                  a to jak dla mnie porażka

                  > Kobiety to niby sam miód i orzeszki? Weź nie żartuj! smile
                  > Głupich, złośliwych i agresywnych Polek są całe garnizony.
                  > Tak samo jak mężczyzn, żeby było jasne.


                  dokładnie tak, przeciez każdy z nas spotyka głupie postawy i u jednej płci, i u drugiej - dlatego nei pisałam ani o miodzie, ani o orzeszkach - niemniej ucieczka od męża (BELGA na dodatek) do Polski (z BELGII na dodatek) to niekoniecznie dowód glupoty pani - bo tego nie wiadomo, mogło być dobrze, a ona głupia, mogło być tragicznie źle


                  > Takie postawienie sprawy, jak Twoje podejście, to jest czysta mizoandria.


                  a tam, zaraz mizoandria
                  urządziliście nam taki świat i jak się zmienia, to krzyczycie najgłośniej, jakie prawa kobiet smile oswoicie się,a kobiety naucza się odpowiedzialności i samodzielności - i będzie dobrze

                  > Doświadczenia uczą, że Polacy lubią udawać pokrzywdzonych przed mikrofonem reda
                  > ktora, a jak przychodzi co do czego, to pojawiają wielkie wątpliwości.

                  wątpię, by przez media i bez realnej roboty wykonanej przez sądownictwo dało się dojść, jak było i jak będzie sprawiedliwie - tu mamy jednak często albo szukanie sensacji tanim kosztem albo średniowiecze jednak

                  >
                  > > płakać będzie dziecko i jedna matka
                  > Przyzwyczają się. I matka i dziecko. Mnóstwo facetów tak ma i jakoś żyją.

                  jasne, życie to wojna, straty musza być, prawda?
                  przez takie podejści ciągle ludzie ze sobą wojują
                  żal
                  • altz Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 17:39
                    lampka_witoszowska napisała:
                    > może pani nei chciała się babrać w oskarżenia będąc na straconej pozycji jako Polka
                    > za granicą, a moż epan latami pani wbijał do głowy, że ma znajomości w policji
                    Po co wymyślać? Pani alienowała dziecko nie pozwalając się spotykać z ojcem. Tam się mogła bać (hipotetycznie), ale w Polsce już nie powinna.
                    W Belgii po tamtych wydarzeniach z porywaniem dzieci i zabójstwami, służby są bardzo czujne. Nie pamiętam, w który to był roku? W 96? Wszyscy byli zszokowani, byłem tam wtedy i rozmawiałem z ludźmi, ale wcześniej też się przecież bardzo starali. To nie Polska, gdzie policja lekceważy niektóre sytuacje.

                    > urządziliście nam taki świat i jak się zmienia, to krzyczycie najgłośniej, jaki
                    > e prawa kobiet smile oswoicie się,a kobiety naucza się odpowiedzialności i samodz
                    > ielności - i będzie dobrze
                    Ja nic nie urządzałem, na pewno bym wprowadzić trochę zmian i uproszczeń. wink

                    > jasne, życie to wojna, straty musza być, prawda?
                    > przez takie podejści ciągle ludzie ze sobą wojują
                    Takie jest życie, tutaj nie ma dobrego rozwiązania, trzeba by było obojgu zmienić oprogramowanie, bo raczej się nie porozumieją.
                    Można próbować zrobić międzynarodową mediację i pomóc im nawet bezpłatnie choćby w celu zebrania doświadczeń.

                    Ciekawy jestem, jaka jest prawda? Na pewno będę to śledził, ze smutkiem, ale z nadzieją na jakieś sensowne rozwiązanie, bo to uważam za tymczasowe.
                    • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 09:40
                      o ile wiem, życie jest takie, jak urządzą je ludzie

                      jesli ktoś wojuje, to stwarza własnie wojujący, wrogi świat
          • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 12:41
            aiwlysji napisała:

            > tak..oko za oko, zab za zab- pisalam wczesnie, ze sprawiedliwosci stala sie zad
            > osc, a ze rodzona matka zbedna jest to przeciez oczywista oczywistosc. ty sie p
            > ewnie bez rodzonej mamy wychowales, tak jak wielu z nas....phi, komu matka do s
            > zczescia potrzebna, urodzila i wiecej nie trzeba.

            Przykro mi, ale fakt posiadania macicy nie zwalnia z konieczności posiadania mózgu.
            • aiwlysji Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 13:03
              to sobie popisalismy....
            • anbale Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 13:35
              Leśnik, ja oczywiście rozumiem, że Ty jesteś taki mądraliński, co na wszystko zna odpowiedź, każda sytuacja jest dla Ciebie z góry jasna i oczywista- ale co Ty właściwie wiesz o tej kobiecie, jej macicy i jej mózgu, no i o jej życiu; oprócz tego co w dość pobieżnej notce napisał jakiś dziennikarz, który pewnie napisał tyle i to, co akurat mu pasowało do tezy [jak to dziennikarze mają w zwyczaju] ?


              • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 13:46
                Ogólnie to nic, więc rozmawiamy tutaj raczej o idei lub hipotetycznej sytuacji, a nie odnosimy się do konkretów, bo ich nie znamy.

                Tak sobie po prostu teoretyzujemy.
                • anbale Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 13:54
                  No to super.
                  Bo moim zdaniem sytuacja jest taka, że kobieta postąpiła niemądrze, nierozsądnie lub popełniła jakiś błąd, sąd belgijski to osądził, sąd polski przyklepał, poniosła kobita konsekwencje i właściwie nic ponadto z tego nie wynika konkretnie w jej kwestii, w kwestii jej macicy czy mózgu, więc skąd te wnioski...?
                  Tu się jedynie można pochylić na losem dziecka, traktowanego jak międzynarodowa paczka pocztowa, rodzice pewnie się jeszcze długo będą bujać w te i we wte- jak to zwkle bywa...
            • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 13:51
              to jak teoretyzujemy, to fakt posiadania niewydolnego mózgu nie zwalnia z ludzkich odruchów, mających chronić społeczenstwo a nie wywołujących ciągłe wojny z wymyślonym wrogiem
              • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 13:57
                Właśnie, skoro więc - pozostając w tej konwencji - matka mózgu nie ma, to nie powinna wychowywać dziecka, bo to może okazać się zaraźliwe.
                • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 14:00
                  obrażasz ludzi
                  • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 14:23
                    oj tam oj tam, mówienie prawdy to nie zaraz obrażanie
                    • anbale Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 14:40
                      Tak, dokładnie, mówienie prawdy bywa obrażaniem i trzeba być tępakiem, żeby tego nie rozumieć (ten tępak to oczywiście sama prawda, nie obrazisz się chyba? smile )
                      • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 15:02
                        Nie, chyba nie sądzisz, że ktokolwiek rozsądny obraża się opiniami na swój temat, formułowanymi przez anonimowe osoby z internetu wink
                        • anbale Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 15:04
                          No nikt nie powinien, skoro to sama prawda
                          • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 15:06
                            No chyba że ktoś jest na swoim punkcie przewrażliwiony, to wtedy może się przejmuje. Ale to trochę inny problem.
                            • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 16:17
                              fakt, dla niektórych ubogich umysłowo ludzi w internecie istnieją tylko anonimowe osoby - to tak, jaby były nieco nieprawdziwe
                              można więc wywalić całe prostactwo z siebie i napisać głupoty, jakie tylko do głowy przyjdą

                              przeciez nikt się nei pogniewa, bo to tylko zlepek literek: l,e,s,n,i,k,5 - a nie człowiek

                              czyli jak ci w internecie będzie dzieciaka prześladowała anonimowa osoba to nic złego, conie? smile

                              nie, ja wiem, że mam mózg, na dodatek bardzo sprawny póki co - ale ludziom z zerową empatią, kretyńsko walecznym nieodmiennie współczuję (i bardzo staram się nei odczuwać litości)
                              • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 16:42
                                lampka_witoszowska napisała:

                                >
                                > przeciez nikt się nei pogniewa, bo to tylko zlepek literek: l,e,s,n,i,k,5 - a n
                                > ie człowiek

                                dokładnie. każdy ma jakieś poczucie własnej wartości. i dobrze by było, żeby byle wpis na forum (bez urazy) mu go nie burzył.

                                > czyli jak ci w internecie będzie dzieciaka prześladowała anonimowa osoba to nic
                                > złego, conie? smile

                                poradzę sobie, akurat wiem jak się do tego zabrać i co z tym zrobić.
                                • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 07:30
                                  lesnik5 napisał:

                                  > lampka_witoszowska napisała:
                                  >
                                  > >
                                  > > przeciez nikt się nei pogniewa, bo to tylko zlepek literek: l,e,s,n,i,k,5
                                  > - a n
                                  > > ie człowiek
                                  >
                                  > dokładnie. każdy ma jakieś poczucie własnej wartości. i dobrze by było, żeby by
                                  > le wpis na forum (bez urazy) mu go nie burzył.


                                  nie rozróżniasz - poczucia własnej wartości byle gwałt tez nie powinien burzyć, ale jednak nikt nie chce być gwałcony, nieprawdaż?

                                  >
                                  > > czyli jak ci w internecie będzie dzieciaka prześladowała anonimowa osoba
                                  > to nic
                                  > > złego, conie? smile
                                  >
                                  > poradzę sobie, akurat wiem jak się do tego zabrać i co z tym zrobić.

                                  to cudownie. Niemniej jak wyżej - mimo umiejętności radzenia sobie nie znam zbyt wielu rodziców, którzy by sobie takich doświadczeń życzyli

                                  czyli ludzkie zachowanie nadal wobec innych Cię obowiązuje - nawet jesli sam czujesz się tylko zlepkiem literek
                                  • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 08:39

                                    > czyli ludzkie zachowanie nadal wobec innych Cię obowiązuje - nawet jesli sam cz
                                    > ujesz się tylko zlepkiem literek
                                    >

                                    Dziękuję za dobrą radę, ale pozostanę jednak przy głoszeniu prawdy.

                                    Można nie czytać.
                                    • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 09:39
                                      spokojnie smile z reguły ludzie wiedzą, co można i czego nei można smile
                                      jednak mija się z celem głoszenie swojej prawdy, choćby o braku mózgu, i przekonanie, że możesz obrażać innych, najwyżej nei przeczytają

                                      rada za radę: możesz pisac bloga, sam dla siebie
                            • anbale Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 18:53
                              No tak, to jest taka prostacka filozofia gruboskórnych: ja tylko mówię prawdę, jak kogoś to boli, to znaczy, że on jest przewrażliwiony i to on ma problem, ja nigdy nie mam...
                              Mnie też się zdarza czasem zapędzić w swoim mówieniu tzw. "prawdy", czyli subiektywnych poglądów nie popartych rzetelną wiedzą o całokształcie problemu, ulegając złudzeniu, że przecież tylko to piszę do paru liter z jakąś cyferką- ale to właśnie jest tylko złudzenie.
                              Polecam trochę autorefleksji, naprawdę się przyda
                              • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 19:42
                                anbale napisała:

                                > No tak, to jest taka prostacka filozofia gruboskórnych: ja tylko mówię prawdę,
                                > jak kogoś to boli, to znaczy, że on jest przewrażliwiony i to on ma problem, j
                                > a nigdy nie mam...
                                > Polecam trochę autorefleksji, naprawdę się przyda

                                Autorefleksja gruboskórnych podpowiedziała, że jeśli kogoś boli to co piszę, to może tego nie czytać. Ani tym bardziej nie wdawać się w dyskusje.

                                Problem solved.
                                • anbale Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 15.07.13, 19:50
                                  Jak Cię przestaną czytać, to w sumie możesz też przestać pisać smile
                                • nowel1 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 10:32
                                  lesnik5 napisał:


                                  >
                                  > Autorefleksja gruboskórnych podpowiedziała, że jeśli kogoś boli to co piszę, to
                                  > może tego nie czytać. Ani tym bardziej nie wdawać się w dyskusje.
                                  >
                                  > Problem solved.

                                  Hm, a jest możliwym stwierdzić, że coś zaboli, przed przeczytaniem?
                                  Solve this problem, pls wink
    • fotm Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 12:32
      Oj biedny leśniku - nie znasz całej historii, więc lepiej ją poznaj, zanim zaczniesz się cieszyć. Cały finał tej sprawy jest winą właśnie polskiego sądu, któremu nie chciało się przeprowadzić sprawy, o co wnosił u nas sąd belgijski. Dzięki temu 5 letni chłopiec, który nie zna ojca i języka belgijskiego został wywieziony z Polski. Gratuluję poczucia humoru.
      • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 13:16
        A od kiedy to sądy się prosi żeby coś zrobiły lub nie zrobiły?
        • fotm Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 21:13
          W zeszłym roku leciał obszerny reportaż na temat tej sprawy. Trwał jakieś dwie godziny. Zdecydowanie więcej zawierał informacji niż Twój link. Myślę, że gdybyś go obejrzał, nie przyprawiłby Cię tyle radości, co ta "notatka".
          • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 21:17
            No radości we mnie w związku z tym artykułem to nie było akurat żadnej.
      • tautschinsky Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 17:14
        fotm napisał(a):

        > Dzięki temu 5 letni chłopiec, który nie zna ojca i języka belgijskiego został wywieziony z Polski. Gratuluję poczucia humoru.

        Na początek tobie gratuluję braku znajomości podstawowej: nie ma czegoś takiego jak język belgijski. Pewnie nie wierzysz, to sprawdź, zawsze jest czas na naukę. Co zaś do nauki - dziecko w tym wieku bardzo szybko opanuje ten język i będzie nim władało w przyszłości tak, jakby nigdy z Belgii nie wyjeżdżało, więc nie będzie się obco czuło, co akurat w takiej Belgii jest względne. I tam ma przede wszystkim większe szanse na rozwój niż na jakimś polskim zadupiu, dokąd wywiozła go pożal się boże matka polka.
        • fotm Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 21:09
          język belgijski to potoczna nazwa flamandzkiego. A co to jest znajomość podstawowa? Z Tobą?
          P.S. Tobie niczego nie gratuluję wink
    • jeriomina Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 16.07.13, 16:56
      Od A do Z nieodpowiedzialna kobieta.
    • anbale Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 17.07.13, 10:36
      www.holenderski24.pl/belgijski.html
    • ingryd Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 17.07.13, 11:36
      nie rozumiem doprawdy powyzszej dyskusji,

      konwencja haska podpisana ?
      podpisana,

      polska panstwem prawa?
      do takiego w kazdym razie aspiruje (nie zawsze wychodzi)

      dziecko UPROWADZONE przez rodzica ?
      uprowadzone

      wiec innego wyroku nie mozna bylo sie spodziewac.
      i zaprawde nie rozumiem postawy kobiet, matek wypowiadajacych sie w obronie rodzica uprowadzajacego,
      przeciez to krotkowzrocznosc graniczaca z glupota,

      jesli polska nie bedzie respektowala traktatow miedzynarodowych,
      to ucierpia na tym polscy obywatele,
      a matki-polki beda mialy tylko oczy do plakania,
      jesli bedzie przyzwolenie i to w majestacie prawa
      na wywozenie ich dzieci do kraju rodzica z ktorym sa skonfliktowane

      bo kij dwa konce ma

      • jeriomina Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 17.07.13, 11:39
        Dokładnie. Kretynka, myślała, że jak ona ucieknie do innego kraju, to wyrok w jej sprawie już nie będzie jej dotyczył. Całe jej postępowanie - mentalność dziecka. Głupotą było zrobić sobie dziecko z obcym facetem, głupotą wszystko, co nastąpiło później, a teraz kobieta musi ponosić konsekwencje swojej głupoty. Dziecka szkoda, że tak rozrywane ale z pewnością w Belgii będzie miało lepsze życie niż na jakiejś wiosze polskiej - kolejny kandydat na bezrobotnego i menela.
        • fotm Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 17.07.13, 19:16
          Naiwna kobieta, to fakt, ale kto jest wolny od robienia głupot. Uciekła z małym do rodziców, bo facet ją maltretował. Gdzie miała uciekać - pod most? Wniosła sprawę do sądu, ale jak to w Polszy, terminy długie i ją tamten koleś uprzedził. Ciekawe, że zjawił się u niej dopiero po miesiącu, skoro mu ukochane dziecko porwała. na piechotę szedł? Ciekawsze, że wziął ze sobą kolesi i próbował laskę bez dziecka wrzucić do auta i porwać. Nie udało się. Dostał zakaz zbliżania. W czasie, kiedy polski sąd wertował papierki, belgijski załatwił sobie wszystko zaocznie. Po raz kolejny polski rodzic stracił dziecko. Gdyby bohaterem tej opowieści był ojciec Polak, też by mnie krew zalała. I teraz mały chłopczyk przez to wszystko ucierpiał najbardziej.
          • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 17.07.13, 21:10
            ale to tak przyjemnie przejechać się po kimś, kto wpakował i siebie, i dziecko w tarapaty smile
            od razu można na chwilkę zaleczyć własne kompleksy i poczuć się kimś lepszym, mądrzejszym i piękniejszym, i w ogóle...

            nie rozumiem małoduszności, ale to mój problem, że nei rozumiem - zresztą, nie za bardzo przykładam się do zrozumienia tego kretyńskiego zjawiska
            spokojnych snów życzę, wszystkim, tym najlepsiejszym najbardziej
            • ingryd Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 17.07.13, 23:05
              malodusznosci powiadasz ze nie rozumiesz

              opowiem ci lampka pewna historie
              :
              dawno, dawno temu,
              gdy moja juz dorosla obecnie corka, miala 2 latka,
              chodzilam z nia czesto na plac zabaw w duzym, pieknym parku, w miescie lyon.
              moja corcia zaprzyjaznila sie ze starszym od siebie o rok alexandre, przeuroczym wesolym chlopcem. jego mama byla rowniez wesola szczesliwa mloda mama, wpatrzona w swoj skarb. zwierzala mi sie ze swoich obaw i stresow bo od wrzesnia alex mial isc do przedszkola i wszyscy byli tym bardzo przejeci. byla dumna ze maly juz umie liczyc do 10, ze ladnie spiewa i jezdzi na rowerku na 3 kolkach.
              niestety czasami widywalam ja roztrzesiona i blada a kiedys zauwazylam siniaki na ramieniu.
              powoli opowiedziala mi ze ojciec alexa, serb z pochodzenia jest "dosyc" brutalny, i gdy wraca do domu i nie jest posprzatane lub po prostu zupa za slona, to "sie denerwuje" i zdarza sie ze ja popchnie czy szturchnie.
              we wrzesniu alex poszedl do przedszkola.
              ale na plac zabaw przestala przychodzic z nim mama, za to poznalam ojca alexa.
              mlody mezczyzna bardzo skarzyl sie na swoja zone, ze jest niestabilna, leniwa, ze nie dba o syna i ze ogolnie malzenstwo sie sypie.
              pewnego dnia powiedzial mi ze zona wniosla pozew rozwodowy i wyprowadzila sie z synem i oskarza go brutalnosc i pobicie.
              przez zimowy czas nie widzialam juz alexa w parku.
              pewnego dnia na ulicy spotkalam mame chlopca.
              przerazilam sie. wygladala jak zombi. slaniala sie na nogach.

              zgadnij lampka co sie stalo.

              tata alexa podczas swojego we, spakowal 3latka i wyjechal do serbii.
              byly to lata 90
              czyli w pelni wojna i bombardowania.
              facet byl urodzony we francji, ale paszport jugoslowianski posiadal
              a w nim wpisanego chlopca.
              maly nie mowil ani slowa po serbsko-chorwacku.
              serbia nie podpisala zadnej umowy z francja
              zaden sad, ani msz francuski nie mogl dla niej nic zrobic.

              widzialam ja jeszcze kilka razy w tv gdzie opowiadala o swojej walce o syna.
              miala z nim coraz mniej kontaktu bo nawet telefonicznie nie pozawalano jej z nim rozmawiac.
              facet ozenil sie drugi raz w serbii, mial inne dzieci.
              alex po kilku latach juz nie mogl komunikowac z matka bo nie mowil po francusku.

              alexendre ma teraz 22 lata.

              Jego matke widuje czasami na ulicy, ona mnie nie poznaje. Wiem ze odbyla wiele pobytow w szpitalach psychiatrycznych wiec jest bardzo malo komunikatywna.





              • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 07:24
                no i widzisz, droga Ingryd
                opowiedziałas paskudną historię, jakich wszyscy znamy za dużo - acz niekoniecznie dotyczących miasta Lyon
                - i własnie dlatego mogłabyś pokusić się o zrozumienie mojego postu

                nie dla mnie, dla siebie

                małoduszności, powiadam, nadal nei rozumiem - i jakoś zrozumieć nadal nie chcę
                • ingryd Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 16:02
                  droga witoszowska ( no wersal, wersal..)

                  jakos nie rozumiem jednak twojego przeslania
                  bo nie posadzam cie o podwojne standarty moralne :
                  nie sadzisz chyba ze
                  istnieja dobre i zle uprowadzenia,
                  i ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia;

                  ps. jestem swiecie przekonana ze ojciec mojego "bohatera" byl swiecie przekonany ze robi wszystko dla dobra swego syna, chroniac go przed niezrownowazona matka, ktora chce mu odebrac dziecko.
                  • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 17:05
                    fakt, brakiem zwykłego dobrego wychowania - bo o wersalu nie ma co tu mówić smile - nie nadrobisz braku zrozumienia, op czym piszę

                    więc pisz rzeczywiście o piaskownicach z Lyon
                    może jeszcze o swoich chorych wyobrażeniach dotyczących matki opisanej w jakiejś notatce gazetowej, bo teraz widzę, że kobieta jest już w Twoich oczach niezrównoważona
                    • ingryd Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 18:24
                      czytaj uwaznie,
                      pisalam o mlodym tacie ktory wywiozl dziecko do serbii, "chroniac" w ten sposob syna przed niezrownowazona matka co to zupy za slone gotowala

                      ps. postaram sie nie w chodzic z toba w dyskusje jesli uwazasz ze wykazuje sie brakiem zwykłego dobrego wychowania,
                      • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 20.07.13, 11:18
                        cieszę się bardzo smile ominie mnie przyjemność czytania wielce zrównoważonych nagłówków typu "droga witoszowska" big_grin

                        wiem, o czym pisałaś - na to tez odpowiadałam
          • ingryd Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 17.07.13, 22:33
            wroc,
            kobieta zamieszkuje w belgii,
            zyje z obywatelem tego kraju,
            rodzi sie z tego zwiazku dziecko,
            w zwiazku zaczyna sie zle dziac.
            wiec jakie wyjscie z sytuacji?
            dziecko pod pache i do mamusi 2tys km uciec?
            w belgii nie istnieje policja?
            serwisy socjalne?
            sad?
            to nie jest tak ze poraz kolejny rodzic polski stracil dziecko,
            to poraz kolejny nie pozwolono polskiemu rodzicowi potraktowac dziecka jak lopatki w piaskownicy w ktorej sie juz nie chcial bawic.
            maly chlopczyk ucierpial, masz racje,
            ale odpowiedzialna za to jest jego tez niezbyt duza mamusia.
            • tautschinsky Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 17.07.13, 23:59
              Dziecko jest własnością matki - taki pogląd panuje w Polsce i na tym forum jest wszechobecny, więc takie "detale", że to i tamto nie mają znaczenia dla tych kobiet tutaj. One ciągle stawiają się w roli takiej kobiety i sobie tego nie potrafią wyobrazić. To pokazuje, czym są dla nich własne dzieci. Nie chodzi kobietom o dobro tych dzieci, ale o dobro własne. Póki dziecko stanowi jakąś materialną wartość (alimenty, możliwość władzy nad ojcem dzieci, jeśli mu na dziecku zależy), dotąd będę te dzieci tak traktowane. Kobiety dzieci traktują instrumentalnie. Są im potrzebne do zaspokajania własnych potrzeb, są niczym żywa zabawka. Doszło do tego, że roszczą sobie prawo decydowania o życiu i śmierci takiego dziecka. Póki same nie uznają, że rosnące w ich brzuchu dziecko jest dzieckiem, gotowe są do jego zamordowania, co też na całym świecie czynią każdego roku MILIONAMI.
              • ingryd Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 00:19
                no tau,
                po co ty pod ten watek podpinasz pro life ?

                w swojej misoginii gotowys wejsc w oddzialy pikietujace przed klinikami ginekologicznymi?
                z jednej strony te okropne kobiety wrabiaja biednych misiow w dzieci, niszczac ich finansowo
                ale z drugiej strony to one te dzieci w lonie zabijaja
                zdecyduj ty sie na cos w koncu bo dysonans cognitywny cie zniszczy

                a tak ad rem
                uprowadzanie dzieci z kraju ich urodzenia nie jest domena li tylko kobiet
                panowie tez potrafia, oj potrafia
                ale coz, glupota i okrucienstwo nie maja plci
            • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 07:32
              nie wiemy, czy w związku zaczęło źle się dziać - może było tragicznie od początku, może się bala, że nitk jej tak nei wysłucha, może nei znała języka BELGIJSKIEGO, ANGIELSKIEGO czy FRANCUSKIEGO, ESPERANTO czy MIGOWEGO - a moża miała pstro w głowie i chciała facetowi pokazać, że postawi na swoim i nie będzie zmywac naczyń po obiedzie

              wątek odbiega od treści prasowej notatki w sferę wyobraźni i kazdy wypowiadający się tutaj brnie we własne widzimisię i rozsądzanie, kto tu jest dobry, kto zły
              - a tu tylko o fakty chodzi, nie o pisaninę typu: zwiała do mamusi (a skąd wiesz, w kim miała oparcie, czy miała do kogo zwiać, czy musiała zwiać i o co poszło? nie dopilnowała spraw prawnych, nic więcej nei wiemy)

              fajna zabawa - ale nei zawsze w życiu o zabawę chodzi - na grobach, że tak powiem, nie tańczymy
              • ingryd Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 16:06
                niestety musze cie zmartwic
                osobiscie poznalam kilka naszych rodaczek
                ktore gdy maz im "podskakiwal"
                zamykaly im usta jednym dictum :
                jak ci sie nie podoba, to nie ma sprawy,
                jutro mozesz wrocic do pustego domu

                i to byl najczesciej koniec dyskusji
                • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 20.07.13, 11:21
                  niestety, rzeczywiście mnei zmartwiłaś - nadal nei czytasz dokładnie postów, na które odpowiadasz
            • fotm Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 08:47
              Ja czegoś nie rozumiem. Laska pojechała do Belgii i mieszkała z ojcem przez jakieś 1,5 roku. Pojechała tam, kiedy Polska była już w Unii. Z tego co wiem, to w Belgii nie istnieje prawo ziemi, tylko krwi, a wypowiadacie się tak, jakby matka nie miała żadnych praw do własnego dziecka, bo urodziła je na terenie innego państwa.
              Wróciła do kraju i ojciec od początku wiedział gdzie przebywa. To nie to samo co Grek, który wyrywa siatkę z przedszkola i uprowadza synka Bóg wie gdzie.
              Koleś nie powiadomił Policji o porwaniu, więc o jakim uprowadzeniu my tu mówimy?
              A czepiacie się laski, że nie dopełniła formalności.
              Ojcu od początku chodziło tylko o zemstę na matce, a nie o dziecko: "Miesiąc później G. próbował porwać Annę. W polskim sądzie dostał za to wyrok - 3 tys. zł grzywny. Wtedy też rozpoczęła się sądowa batalia między Anną a ojcem Kewina.", "G. pojawiał się w Braniewie raz, dwa razy do roku. ".
              Nie wiem jak wy, ale jakby ktoś mi uprowadził dziecko, to bym z psami szukała do utraty tchu.
              • altz Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 09:43
                fotm napisał(a):
                > Nie wiem jak wy, ale jakby ktoś mi uprowadził dziecko, to bym z psami szukała d
                > o utraty tchu.


                Widzisz. ojciec był bardziej skuteczny, od razu wiedział, dokąd został uprowadzony jego syn i chciał to załatwić zgodnie z prawem, co mu się udało.
                • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 10:37
                  i to jest myśl roku smile żadnego porwania nei było - ale Altz twardo trzyma się swoich wizji big_grin

                  matrix smile
                  • altz Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 11:43
                    lampka_witoszowska napisała:
                    > i to jest myśl roku smile żadnego porwania nei było - ale Altz twardo trzyma się s
                    > woich wizji big_grin
                    Skoro dziecko zostały wywiezione z miejsca, gdzie żyło od urodzenia bez zgody rodzica, to porwanie było.

                    > matrix smile
                    Tak, tak, macierz, nawet ortogonalna. wink
                • fotm Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 11:36
                  Altz, ale ja to napisałam w sensie, że nie było tu znamion uprowadzenia. Ojciec zgodził się na wyjazd matki i dziecka. Od początku wiedział gdzie przebywają i matka nie ukrywała się z dzieckiem. Między Belgią a Polską mógł przejechać jak po maśle na samym dowodzie. Nie zawiadomił policji, gdy matka nie chciała wrócić do niego. Nie pojechał od razu do niej wyjaśnić sprawę, tylko zjawił się dopiero po miesiącu i to tylko po to, żeby zgarnąć z ulicy samą matkę. Przez 5 lat odwiedzał dziecko tylko dwa razy do roku. Od samego początku robił wszystko tylko po to, żeby zmusić matkę do powrotu do siebie, a gdy wreszcie dotarło, że ona nie chce z nim być po prostu się zemścił. Ot cała historyjka.
                  • altz Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 11:48
                    otm napisał(a):
                    > Ojciec zgodził się na wyjazd matki i dziecka.
                    Na zawsze? Czy tylko na wyjazd do rodziny?
                    Jakoś mi się nie chce wierzyć w tę zgodę, jeśli potem próbował to załatwić po cygańsku i porwać kobietę.

                    > gdy wreszcie dotarło, że ona nie chce z nim być po prostu się zemścił. Ot cała historyjka.
                    To by było bardzo przykre. Jakoś nie chce mi się wierzyć, mężczyźni nie mszczą się, co najwyżej dają nauczkę. smile
                    • lampka_witoszowska Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 11:51
                      to rzeczywiście przesądza sprawę, że nei chce Ci się wierzyć big_grin

                      o matko, co za logika big_grin

                      ps. powinnam siedziec - wielokrotnie porwałam dziecko, równiez za granicę smile
                    • fotm Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 11:59
                      Altz odpowiedz mi proszę. Czy gdyby zależałoby Ci na dziecku, to próbowałbyś je odebrać, czy porwać jego matkę po cygańsku? Czy zawiadomiłbyś policję? Czy byłbyś zdolny do tego, żeby zniszczyć, nawet jeżeli tylko na chwilę, życie własnego dziecka, żeby dać matce nauczkę? Dla mnie w ten sposób nie działa kochający rodzic. Nieważne czy facet, czy baba. To, że matka wykazała się głupotą to fakt. To, że facet jest kawałem drania, to niestety też fakt. Dlatego nie rozumiem tej radości wielu osób na tym forum z takiego finału sprawy. Matka cierpi teraz, może i z własnej winy. Interpretacja dowolna. Młody sika w nocy w łóżko, bo tak zadecydował sąd. Kropka.
              • ingryd Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 16:13
                Z tego co wiem, to w
                Belgii nie istnieje prawo ziemi, tylko krwi

                (polaczenie prawa krwi i ziemi)
                tak, dziecko z ojca belga urodzone w belgii, bez jego zgody, lub wyroku sadowego jest obywatelem belgii

                Wróciła do kraju i ojciec od początku wiedział gdzie przebywa. To nie to samo c
                > o Grek, który wyrywa siatkę z przedszkola i uprowadza synka Bóg wie gdzie.

                wedlug najnowszych danych grecja jest rowniez w UE,
                wiec jak to jest?
                wywiezc do polski jest ok?
                wywiezc do grecji to uprowadzenie?
                przypomnij mi, jak to bylo z ta krowa kaliego?

                Nie wiem jak wy, ale jakby ktoś mi uprowadził dziecko, to bym z psami szukała d
                > o utraty tchu.

                ojciec dziecka rowniez to zrobil, lecz nie do utraty tchu a do skutku

                • fotm Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 21:52

                  > tak, dziecko z ojca belga urodzone w belgii, bez jego zgody, lub wyroku sadoweg
                  > o jest obywatelem belgii
                  a mi się jednak wydaje, że według prawa dziecko, które rodzi się z matki, czy ojca Polaka ma z automatu również polskie obywatelstwo. Chyba, że się go zrzekną rodzice w ciągu trzech miesięcy od urodzenia dziecka.
                  >

                  > wedlug najnowszych danych grecja jest rowniez w UE,
                  > wiec jak to jest?
                  > wywiezc do polski jest ok?
                  > wywiezc do grecji to uprowadzenie?
                  > przypomnij mi, jak to bylo z ta krowa kaliego?
                  > Skoro już porównujesz te dwa przypadki to po pierwsze: temu ojcu nie odebrano praw, mimo tego, że wcześniej porwał malucha, a potem porzucił go na lotnisku. Po drugie: matka nie wiedziała, tak jak i nie wie teraz gdzie przebywa ojciec z dzieckiem. Dlatego poszukuje ich policja. Nadal uważasz, że można to porównać?

                  > Nie wiem jak wy, ale jakby ktoś mi uprowadził dziecko, to bym z psami szukał
                  > a d
                  > > o utraty tchu.

                  > ojciec dziecka rowniez to zrobil, lecz nie do utraty tchu a do skutku
                  > No to proszę wskaż mi w którymś z tych artykułów, że chodzi o porwanie, a nie ustalenie miejsca pobytu i opiekę nad dzieckiem. Ja takiej informacji nigdzie nie znalazłam. Napisałam to w innym kontekście, więc nie interpretuj tego dowolnie, żeby dopasować do swojego schematu.
          • lesnik5 Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 10:25
            Ale Ciebie ktoś musiał strasznie w życiu skrzywdzić, że taka niemądra (tak łagodnie napisałem, żeby nie było że znowu obrażam) jesteś.
            • fotm Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 18.07.13, 14:32
              A to do mnie? Rozwiń proszę, bo chyba nie bardzo rozumiem jak to się ma do mojego posta.
        • agios_pneumatos Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 19.07.13, 07:52
          jeriomina napisała:

          Dzie
          > cka szkoda, że tak rozrywane ale z pewnością w Belgii będzie miało lepsze życie
          > niż na jakiejś wiosze polskiej - kolejny kandydat na bezrobotnego i menela.
          >

          Dzidzia droga... Bo na Zachodzie to niebo jest bardziej niebieskie. Zwłaszcza w nadmorskiej Belgii. Tam jest cud, miód i malina. Bezpiecznie, żadnych emigrantów i piniendze rosną na drzewach. W ogóle raj.

          A 'polska wiocha' a pewno zrobi z niego menela. Nie to co wielkie miasto Kraków. Inteligenckie miasto dodajmy. Historyjki codzienne o ganianiu z maczetami i morderstwa to wymysł. No i to cudowne powietrze. Nawet w lato alarmy, żeby nie wychodzić z domu.

          Połączenie obydwu to typowe dla kobiet definicje 'rozwoju'.

          Masz kompleksy, dziewczyno. Zarówno wobec 'Zachodu', jak i 'polskiej wiochy'. Ale tak to jest jak dziecko jest zahukane wielkim miastem i nie wie jak (lepiej) można żyć inaczej.
          • jeriomina Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 01.08.13, 21:18
            agios_pneumatos napisał:

            > jeriomina napisała:
            >
            > Dzie
            > > cka szkoda, że tak rozrywane ale z pewnością w Belgii będzie miało lepsze
            > życie
            > > niż na jakiejś wiosze polskiej - kolejny kandydat na bezrobotnego i mene
            > la.
            > >
            >
            > Dzidzia droga... Bo na Zachodzie to niebo jest bardziej niebieskie. Zwłaszcza w
            > nadmorskiej Belgii. Tam jest cud, miód i malina. Bezpiecznie, żadnych emigrant
            > ów i piniendze rosną na drzewach. W ogóle raj.

            Manipulujesz. Wiadomo, że nie raj. Ale na pewno większe szanse na rozwój, niż na polskiej wsi. Nie możesz zaprzeczyć rzeczywistości.

            > Nie to co wielkie miasto Kraków
            > . Inteligenckie miasto dodajmy. Historyjki codzienne o ganianiu z maczetami i m
            > orderstwa to wymysł. No i to cudowne powietrze. Nawet w lato alarmy, żeby nie w
            > ychodzić z domu.

            Pokaż mi chociaż jeden mój post na forum, w którym ja komuś Kraków zachwalam. To, że lubię moje miasto, to moja sprawa i mój wybór. Ale nikogo nie namawiam, żeby tu przyjeżdżał. Innymi słowy - czepiasz się, żeby się czepiać.
            >
            > Połączenie obydwu to typowe dla kobiet definicje 'rozwoju'.

            WTF?

            >
            > Masz kompleksy, dziewczyno. Zarówno wobec 'Zachodu', jak i 'polskiej wiochy'. A
            > le tak to jest jak dziecko jest zahukane wielkim miastem i nie wie jak (lepiej)
            > można żyć inaczej.

            W dalszym ciągu nie rozumiem, o czym bredzisz.
            • agios_pneumatos Re: O jaka biedna matka, myślała że ma do czynien 02.08.13, 07:36
              1. Czym jest rozwój?
              2. Jaka jest definicja 'wsi'?
              3. Jakimże to epicentrum świata jest Tongeren? Znaczy co tam jest takiego 'do rozwoju'?
    • ingryd konwencja haska 18.07.13, 13:56
      KONWENCJA HASKA DOT. UPROWADZENIA DZIECKA
      Celem Konwencji jest przeciwdziałanie negatywnym skutkom międzynarodowego uprowadzania lub zatrzymywania dzieci (preambuła, art. 1 lit. a). Postępowanie wszczęte na podstawie przepisów Konwencji ma doprowadzić do przywrócenia stanu faktycznego i prawnego, jaki istniał przed bezprawnym uprowadzeniem lub zatrzymaniem dziecka.

      Uprowadzenie lub zatrzymanie dziecka jest bezprawne w rozumieniu Konwencji jeżeli nastąpiło naruszenie prawa do opieki przyznanego przez ustawodawstwo (orzeczenie sądowe lub administracyjne albo ugodę mającą moc prawną) państwa, w którym dziecko miało miejsce stałego pobytu bezpośrednio przed uprowadzeniem lub zatrzymaniem oraz, jeżeli w chwili uprowadzenia lub zatrzymania prawo to było skutecznie wykonywane (art. 3).

      Osoba zainteresowana może domagać się powrotu dziecka, które:
      - nie ukończyło 16 lat (art. 4)
      - i które zostało bezprawnie uprowadzone (lub zatrzymane) z jednego państwa, będącego stroną Konwencji do innego państwa, również będącego stroną Konwencji (art. 4 w zw. z art.35).


      Konwencja przyjmuje jako zasadę niezwłoczny powrót dziecka do państwa miejsca jego stałego pobytu (art. 12 ust. 1). Organ orzekający państwa, do którego dziecko zostało bezprawnie uprowadzone lub w którym zostało bezprawnie zatrzymane jest obowiązany do zarządzenia jego niezwłocznego powrotu, jeśli dziecko nadal w tym państwie przebywa, a wniosek wpłynął przed upływem roku od momentu uprowadzenia lub zatrzymania dziecka.

      dziecko zostalo uprowadzone(bezprawnie zatrzymane) do polski
      tu nie ma zadnej watpliwosci

      wystarczylo zlozyc wniosek do sadu belgijskiego o pozwolenie na wyjazd do polski ze wzgledow......... (wpisz odpowiednio), motywujac swoja i dziecka sytuacje, z planem widzen rodzica pozostajacego w belgii.
      i nie jest to cos wyjatkowo skomplikowanego w obrebie unii europejskiej, wrecz czysta formalnosc. znam wiele osob ktore po rozstaniu z wsolmalzonkiem, ze wzgledow materialnych i zawodowych, takowe zezwolenie otrzymalo (warunkiem sine que non bylo ustalenie kontakow z rodzicem "autochtonem")
      w krajach beneluxu, holandii i skandynawii, dzialaja bardzo preznie stowarzyszenia pomocy matkom emigrantkom, ktore zostaja po rozstaniu z mezem narodowym na tzw lodzie. owe organizacje maja bardzo sprawny dzial pomocy prawnej a i sam wymiar sprawiedliwosci jest takim matkom przychylny.

      pani matka kevina postanowila zrobic inaczej, poniosla konsekwencje.

      • fotm Re: konwencja haska 18.07.13, 14:27
        Co Ty w kółko z tą konwencją? Ona nie miała tu żadnego znaczenia. Przecież ojciec nie zgłosił żadnego porwania. Nie złożył żadnego wniosku. Chodzi o to, że sąd w Belgii zaocznie, bez rozpoznania sprawy i oglądania dziecka, czy matki odebrał jej prawa rodzicielskie. Cały bałagan wynika z tego, że sąd belgijski wydał wyrok w sprawie szybciej niż polski. Ten wyrok się uprawomocnił i teraz możemy im skoczyć.
        Wystarczyło złożyć wniosek do sądu. No tak. Z pewnością pan by na ten wniosek przystał.
        Matka powinna to rozegrać prawnie, to fakt. Podejrzewam, że nie spodziewała się takiego obrotu sprawy, widząc na początku nikłe zainteresowanie dzieckiem. Czekała za długo, a teraz jest już za późno.
        • ingryd Re: konwencja haska 18.07.13, 16:25
          Co Ty w kółko z tą konwencją? Ona nie miała tu żadnego znaczenia. Przecież ojci
          > ec nie zgłosił żadnego porwania. Nie złożył żadnego wniosku. Chodzi o to, że są
          > d w Belgii zaocznie, bez rozpoznania sprawy i oglądania dziecka, czy matki odeb
          > rał jej prawa rodzicielskie. Cały bałagan wynika z tego, że sąd belgijski wydał
          > wyrok w sprawie szybciej niż polski.


          sad w gdansku, wlasnie zgodnie z konwencja haska uznal kompetencje sadu belgijskiego do rozpatrywania losow tego dziecka :Wyrok, który zapadł 8 lipca br. przed Sądem Rejonowym w Gdańsku jest dla matki bardzo niekorzystny. [u]Sąd stwierdził brak jurysdykcji krajowej i umorzył postępowanie.[/u]

          Cały bałagan wynika z tego, że sąd belgijski wydał
          > wyrok w sprawie szybciej niż polski

          gdzies ty to wyczytala?
          przeciez matka dziecka w ogole zadnej sprawy nie zakladala
          zwrocila sie o pomoc wtedy gdy wyrok w antwerpi juz zapadl,
          wczesniej gdy ojciec przyjezdzal do dziecka to odmawiala mu kontaktow

          i na koniec cytat z art:
          Czy mógł zapaść inny wyrok? W opinii prawników nie było na to szans.
          • fotm Re: konwencja haska 18.07.13, 17:13
            Sąd w Gdańsku nie orzekł zgodnie z konwencją haską, tylko orzekł o braku jurysdykcji odnośnie wyroku, który zapadł w Belgii. Wyrok w Belgii odebrał matce prawa rodzicielskie: "Najpierw belgijski sąd ustalił, że chłopiec ma jeden tydzień spędzać u ojca, jeden tydzień u matki. Anna przypuszcza, że sąd nie miał pojęcia, że Kewin jest w Polsce. Nie wydała dziecka ojcu. Wkrótce potem postępowanie w Belgii w pierwszej instancji skończyło się korzystnie dla Anny. G. się odwołał. Belgijski sąd nie wezwał Anny, nie przesłuchał jej, nie powołał biegłych do zbadania sytuacji rodzinnej. W grudniu 2011 roku orzekł, że Kewin ma zostać przywieziony do ojca - na zawsze. " Dziennik Bałtycki.
            I po raz trzeci piszę na tym forum, że więcej info było w reportażu na ten temat, który leciał w TVP2 w zeszłym roku. Tam było też info, że matka założyła sprawę w sądzie polskim, w tym samym momencie, o ustalenie miejsca pobytu dziecka.
            Trochę więcej info wyczytasz pod tym linkiem:
            www.dziennikbaltycki.pl/artykul/942019,belgijski-sad-zabiera-polce-dziecko-polski-sad-oddaje-je-belgowi-dramat-matki-i-5letniego-syna,id,t.htmlPozdrawiam.
            • tautschinsky Re: konwencja haska 18.07.13, 18:51
              Nawet gdyby napisali, że matka gasiła papierosy na głowie Kewina (co za imię!), to byś się upierała, że powinno dziecko być z nią i winiłabyś za ten stan ojca dziecka, twierdząc, że był dla niej takim potworem, iż odbiło jej się na psychice. Skoro nawet usprawiedliwia się dzieciobójstwo twierdzeniami o trudnej sytuacji kobiety, to czy można się jeszcze dziwić?

              Jeszcze trochę, a matka Kewina zostanie wyniesiona na ołtarze jako święta, bo już się na nich znalazła jako matka polska uciskana (przez obrzydliwe, wrogie kobietom sądy), którym jednak dajesz "szansę", utrzymując, iż sąd był niedoinformowany. Nie mieści w twojej głowie, że tak mogło się stać. Może nawet czujesz zagrożenie, które nie musi być racjonalne ani oparte na czymkolwiek poza najważniejszym!
              • fotm Re: konwencja haska 18.07.13, 21:41
                Mylisz się. Ja uważam, że dziecko zostało niesprawiedliwie skrzywdzone. Uważam, że wyrok jest niewspółmierny do winy matki. Nie rozumiem na jakiej podstawie odebrano jej prawa rodzicielskie. Nie rozumiem na jakiej podstawie belgijski sąd wydał taki wyrok nawet nie oglądając dziecka, nie pytając psychologa i nie wzywając matki. I ponownie powtarzam, że nieważne jest dla mnie, czy chodziłoby w tej historii o matkę, czy ojca. Nie wojuję z facetami, nie mam takiej potrzeby.
                • agios_pneumatos Re: konwencja haska 19.07.13, 08:37
                  fotm napisał(a):

                  Nie rozumiem na jakiej podstawie o
                  > debrano jej prawa rodzicielskie.

                  Na takiej, że dziecko nie powinno być wychowywane przez przestępcę.

                  Sędzia zwraca też uwagę na następujące fakty: - Wcześniej matka przez dłuższy okres czasu ukrywała dziecko przed ojcem i nie wykonywała orzeczeń dotyczących dziecka.

                  Nie wykonywanie orzeczeń i wyroków sądu jest przestępstwem.

                  A tak po ludzku: kobita grała na nosie i nie liczyła się z sądem, który orzekał w jej sprawie. Gdybyś ty była sędzią i jakaś kobita by sobie jawnie z ciebie dworowała to byłabyś jej bardziej przychylna?
                  • fotm Re: konwencja haska 19.07.13, 10:08
                    Przestępcę? Rozwiń temat proszę.
                    Nie wiedziałam, że od razu odbiera się prawa rodzicielskie za niewydanie dziecka rodzicowi. Zresztą co oznacza, odebranie praw, bo matka była "nieodpowiedzialna". Na takiej podstawie można by odebrać prawa większości rodzicom. Naciągana sprawa jak dla mnie.
                    Dlaczego nie została wezwana na rozprawę? Odebranie praw to nie przelewki. Robi się to raczej za ciężkie przewinienia i zaniedbania. Nawet nasze, jak to panowie lubią określać "sfeminizowane sądy" nie odbierają od razu praw jeżeli nie ma ciężkich dowodów. Najpierw się je ogranicza.
                    A tak po ludzku. Sąd powinien pomyśleć o dziecku, a nie o własnym nosie. Nawet jeżeli swoją decyzję uznali za słuszną, to mogli to zrobić w sposób bardziej humanitarny i przemyślany.
                    • agios_pneumatos Re: konwencja haska 19.07.13, 10:27
                      Skąd wiesz, że nie została wezwana? A może tylko olała sprawę? Obowiązkiem strony postępowania jest informowanie sądu o zmianie pobytu i danych kontaktowych.

                      Widać to nie jest polski sąd gdzie trzpiotka zrobi ładną minkę i sędzia na zasadzie solidarności jajników wybaczy większość 'niedopatrzeń'.

                      Nie siedzę w prawie belgijskim więc nie odpowiem dokładnie jak było, albo mogło być. Faktem jest, że decyzja sądu belgijskiego nie jest przejawem mizoginicznego spisku wobec jakiejś tam Polki i przysługuje od niego odwołanie, jak w każdym państwie prawa. Pytanie czy ślicznotka z tego skorzystała i czy miała argumenty, czy też zdała sobie sprawę jak bardzo dała koniec pleców.
                      • fotm Re: konwencja haska 19.07.13, 10:39
                        Kieruję się dostępnymi informacjami, a nie spekulacjami: "Belgijski sąd nie wezwał Anny, nie przesłuchał jej, nie powołał biegłych do zbadania sytuacji rodzinnej. W grudniu 2011 roku orzekł, że Kewin ma zostać przywieziony do ojca - na zawsze."
                        < Widać to nie jest polski sąd gdzie trzpiotka zrobi ładną minkę i sędzia na zasa
                        dzie solidarności jajników wybaczy większość 'niedopatrzeń'.
                        Jakich niedopatrzeń? Jaka była według Ciebie podstawa odebrania praw rodzicowi?
                        Ale macie kompleks chłopaki. Co post, to radocha, że dokopali kobiecie. To się leczy smile. Byle do przodu wink.
                        • agios_pneumatos Re: konwencja haska 19.07.13, 12:41
                          fotm napisał(a):

                          > Kieruję się dostępnymi informacjami, a nie spekulacjami: "Belgijski sąd nie wez
                          > wał Anny, nie przesłuchał jej, nie powołał biegłych do zbadania sytuacji rodzin
                          > nej. W grudniu 2011 roku orzekł, że Kewin ma zostać przywieziony do ojca - na z
                          > awsze."

                          A wcześniej:

                          Najpierw belgijski sąd ustalił, że chłopiec ma jeden tydzień spędzać u ojca, jeden tydzień u matki. Anna przypuszcza, że sąd nie miał pojęcia, że Kewin jest w Polsce. Nie wydała dziecka ojcu. Wkrótce potem postępowanie w Belgii w pierwszej instancji skończyło się korzystnie dla Anny. G. się odwołał. Belgijski sąd nie wezwał Anny, nie przesłuchał jej, nie powołał biegłych do zbadania sytuacji rodzinnej. W grudniu 2011 roku orzekł, że Kewin ma zostać przywieziony do ojca - na zawsze.

                          Zatem ślicznotka grała na nosie sądowi od początku. Zauważ, że sąd nie wezwał Anny podczas drugiej, apelacyjnej rozprawy. Może stwierdził, że ma już dość gierek i dworowania sobie z jej strony? W gestii sądu jest kiedy, czy i kogo powołuje. Najwidoczniej tutaj sąd szybko rozeznał, że ma do czynienia z wariatką i nie będzie tracił czasu na przesłuchiwanie kogoś, kto jawnie ma sąd w poważaniu. To nie Polska gdzie można sobie lekceważyć instytucje.

                          > < Widać to nie jest polski sąd gdzie trzpiotka zrobi ładną minkę i sędzia n
                          > a zasa
                          > dzie solidarności jajników wybaczy większość 'niedopatrzeń'.
                          > Jakich niedopatrzeń? Jaka była według Ciebie podstawa odebrania praw rodzicowi?

                          Jak napisałem. Sąd miał już dość gierek. Plus niestosowanie się do wyroku i orzeczeń jest co najmniej wykroczeniem. Zatem jak bardzo odpowiedzialną matką jest osoba, która ma w poważaniu wymiar sprawiedliwości? Od postanowień którego, dodajmy, zależeć będzie dalsze jej życie.

                          > Ale macie kompleks chłopaki. Co post, to radocha, że dokopali kobiecie. To się
                          > leczy smile. Byle do przodu wink.
                          >
                          >

                          Kompleks można mieć z powodu krzywego nosa, włosów na plecach, albo małego przyrodzenia. Tutaj po prostu liżemy cukierka przez papierek i z zazdrością patrzymy jak wygląda wymiar sprawiedliwości w normalnym kraju. I przypominamy sobie naszą rzeczywistość. Gdzie np. powód musi obnażyć się na sali z całego swojego majątku, zaś pozwana może kłamać w żywe oczy jaka to ona biedna. I tysiące innych scen z sal sądowych.
                          • fotm Re: konwencja haska 19.07.13, 12:55
                            Za dużo może to może tamto w Twoich wypowiedziach.
                            Jak dla mnie normalny wymiar sprawiedliwości zawsze daje możliwość obrony, ale jak widać niektórym marzy się powrót średniowiecza.
                            Za "co najmniej wykroczenie" dzieci się nie powinno nikomu zabierać smile.
                            Sąd miał już dość gierek. - Proponuję pisać scenariusze do Bollywood tongue_out.

                            "Pozwól też, że dam ci radę płynącą ze szczerego serca: nigdy więcej nie mów, że jesteś nic niewarta. Bo znaczymy tylko tyle, na ile potrafimy wycenić się we własnych oczach." Mordimer/ J. Piekara
                            • agios_pneumatos Re: konwencja haska 19.07.13, 14:00
                              Czegoś w tej historii brakuje. Też nie wydaje mi się, żeby sąd rozpatrywał to zaocznie. Chyba, że do tej zaoczności został 'zmuszony'. Przecież pierwsze co powinna zrobić to wniosek o kasację i wykazanie uchybień formalnych. Skoro tego nie zrobiła to może być tylko jeden powód.

                              Ta historia jest przedstawiona tylko z jej strony. Nie ma tam żadnych wypowiedzi G. Co więcej, nie sądzę, żeby dziennikarz wybrał się był do Belgii i sprawdził prawdziwość jej wersji.

                              Za dużo tu niewiadomych i w zbyt wielu miejscach historyjka się nie klei.
                            • ojciecy9214 Re: konwencja haska 19.07.13, 22:49
                              fotm napisał(a):

                              > Za "co najmniej wykroczenie" dzieci się nie powinno nikomu zabierać smile.

                              Nie ulega wątpliwości, że matka wywiozła dziecko z JEGO kraju bez porozumienia z drugim z rodziców, a następnie uniemożliwiała realizację kontaktów, co wzmiankowano nawet w tym nieobiektywnym artykuliku (na brak obiektywizmu wskazuje już sam tytuł "Ojciec Belg zabiera matce syna..." - dziennikarz zapomniał chyba jedynie dodać, że Matce Polce):

                              Poza tym - stwierdził sąd - nastąpiła tzw. zmiana okoliczności, bo ojciec nawiązuje już kontakt z synem, a ten poznaje język ojca. Wcześniej zaś było to niemożliwe, gdyż matka ukrywała dziecko i nie wykonywała orzeczeń belgijskiego sądu.

                              To Twoim zdaniem mało, żeby nakazać powrót dziecka pod opiekę ojca (zakładając, że jest normalnym ojcem, zdolnym zająć się dzieckiem) ?
                              Twoja ocena przedstawionych faktów i ocena faceta jest tendencyjna - jakim prawem utrzymujesz, że szukał zemsty, a nie możliwości odzyskania możliwości uczestniczenia w życiu swojego dziecka ? Podobnie sąd nie "ukarał" matki, jak byłaś
                              łaskawa to zinterpretować - sąd działał w najlepiej pojętym interesie dziecka. A interes dziecka jest taki, że ma ono prawo mieć kontakt z obojgiem rodziców, a nie być laleczką w rękach matki, która odcina je od jego korzeni.

                              I powiedz mi - jeśli Twoim zdaniem zastosowanie Konwencji Haskiej (na marginesie - tym z pań, które w tym wątku upierały się przy istnieniu języka belgijskiego zwracam uwagę na fakt, że Haga leży akurat w Holandii a nie w Belgii wink ) - jeśli zastosowanie pododnych procedur w takich przypadkach jest niewłaściwe - to co proponujesz w zamian ?
                            • tautschinsky Re: konwencja haska 19.07.13, 23:04
                              fotm napisał(a):

                              > Jak dla mnie normalny wymiar sprawiedliwości zawsze daje możliwość obrony, ale
                              > jak widać niektórym marzy się powrót średniowiecza.


                              Co ty nie powiesz! Nie słyszałaś o wyrokach wydawanych zaocznie? Wtedy, kiedy strona się stawi na rozprawę, a sąd uzna, że poinformowano stronę postępowania, wtedy orzeka. Nie jest tajemnicą przecież, że na rękę mamciom jest, żeby ojciec dziecka, które posiada na własność matka, nie stawił się na rozprawie o alimenty - wtedy się nie broni i można więcej ugrać.

                              Średniowieczem zupełnym jest wydawanie wyroków skazujących na płacenie alimentów na rzecz jakiegoś dziecka od DOMNIEMANEGO ojca, który o istnieniu tego dziecka może nie mieć pojęcia! Wystarczy, że wezwanie do sądu wyślą na adres pod którym nie przebywa, bo się przeprowadził, a zupełnie przesrane ma, kiedy mieszka za granicą. Wystarczy kilku krzywych "świadków", może to być psiapsiółka, własna matka i Mietek spod budki z piwem, którzy zeznają, że taki a taki był widziany z tą oto matulą biedną, co dziecię powiła, i bach! Ojcostwo uprawdopodobnione. Alymenta ściągane z FA, a dług mu rośnie. Co z tego, że potem się okaże, że Mirka z 10 chopami spała w tym czasie, a wskazała największego z nich frajera lub zupełnie nie ojca? Co jej grozi? Odpowiadam: NIC! NIC!! NIC!!! NIC!!!! Ma "prawo" kłamać, znaczy nie wiedzieć, z kim brzucha się nabawiła. A potem odkręć taki wyrok, ho! A nie daj ściągną pieniądze z kieszeni niesłusznie oskarżonego o sprawcę tego dwunożnego nieszczęścia, to nie ma szans, by odzyskać WYŁUDZONE pieniądze. Sądy często orzekają w takich sprawach jakieś parszywe wyroki mówiące o "dobru małoletniego" itd. A co ma do tego oskarżony o ojcostwo obcy facet, który mógł nawet takiej baby nie widzieć na oczy?
                              • nowel1 Re: konwencja haska 20.07.13, 02:11
                                Biedactwo.
                                • agios_pneumatos Re: konwencja haska 20.07.13, 09:00
                                  nowel1 napisała:

                                  > Biedactwo.

                                  Może i biedactwo, ale wykaż, że pisze nieprawdę.
                                  • anbale Re: konwencja haska 20.07.13, 09:59
                                    agios_pneumatos napisał:

                                    >
                                    > Może i biedactwo, ale wykaż, że pisze nieprawdę.

                                    W dobie powszechnie dostępnych badań na ojcostwo jest to jedynie wytwór biednego, chorego umysłu...
                                    • agios_pneumatos Re: konwencja haska 20.07.13, 10:37
                                      anbale napisała:

                                      > agios_pneumatos napisał:
                                      >
                                      > >
                                      > > Może i biedactwo, ale wykaż, że pisze nieprawdę.
                                      >
                                      > W dobie powszechnie dostępnych badań na ojcostwo jest to jedynie wytwór biedneg
                                      > o, chorego umysłu...

                                      Czyli mówisz, że takie sceny nie mają miejsca na salach sądowych..
                                      • anbale Re: konwencja haska 20.07.13, 11:23
                                        Ale jakie sceny?
                                        Mając negatywny test na ojcostwo sąd przywala "nieszczęśnikowi" alimenty?
                                        Owszem, tautchinsky będzie się zapierał, że jak najbardziej- ale chyba nie musimy podążać ścieżką jego obłędu...
                                        • agios_pneumatos Re: konwencja haska 22.07.13, 19:11
                                          anbale napisała:

                                          > Ale jakie sceny?
                                          > Mając negatywny test na ojcostwo sąd przywala "nieszczęśnikowi" alimenty?
                                          > Owszem, tautchinsky będzie się zapierał, że jak najbardziej- ale chyba nie musi
                                          > my podążać ścieżką jego obłędu...

                                          Zgoda co do tego, że testami można drugą stronę przywołać do porządku. Ale my piszemy o tejże strony 'wydawaniu się' [że wszyscy, łącznie z sędzią, będą zachowywali się tak jak rozkapryszone dziewczę oczekuje].
                                        • zalosny.jestes Jak w pół roku się chłop nie ogarnie 18.08.13, 18:55
                                          i nie zaprzeczy (prawnie) to jak najbardziej. Co lepsze, niektórym wydaje się to normalne wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka