na.ten.jeden.raz
15.10.13, 23:18
Przepraszam za zmianę nicka ale to dla mnie strasznie upokarzająca sytuacja. Miałam napisać na macochach ale może i tu uzyskam informacje.
Otóż chodzi o nie płacenie alimentów i co gorsza to my ( mąż i ja) chcielibyśmy je znieść chociaz na rok.
Oczywiście wiem, że alimenty nalezy płacić i przez 22 lata były płacone regularnie. W tej chwili sytuacja wygląda tak:
Syn męża pracuje i studiuje zaocznie, ma umowe. Ma 22 lata mieszka ze swoją mamą. My mamy dwójke małych dzieci a ja straciłam pracę, skończył mi się zasiłek i staram się coś znaleść. W związku z inwestycją mamy sporą ratę kredytu, z jednej pensji cięzko nam sie utrzymać, staramy się oszczędzać na czym się da (wiem, że dziecka to nie interesuje, chcę tylko napisać o stanie faktycznym jaki mamy). Chcialibyśmy znieść alimenty lub zawiesić je póki nie znajde pracy bo realnie naprawde nie mamy z czego zapłacić. Syn męża mówi, że z jego strony nie ma problemu bo pracuje on, jego mama jej mąż no młodszy brat nie pracuje bo się uczy. Syn męża rozumie naszą sytuacje i sam mówi, że widzi że mamy problemy z jego strony nie ma żadnej złości natomiast jego mama...
uff tornado i koszmar. Za nic nie chce iść na ustępstwa, zawieszenie tych alimentów itp. Nie bo nie, nie brakuje im ale mamy obowiązek więc choćbyśmy mieli iść gryźć ziemie mamy płacić. Nic nie dociera.
Co mamy zrobić? Znajomi podpowiadają przenieść alimenty na młodego i to z nim się spotkać w sądzie na sprawie o zniesieniu alimentów ale czy sąd w takiej sytuacji ( pracujący mąż, dwójka małych dzieci i dorosły pracujący syn ale zarabiający około 1500zł) ma możliwość wydania korzystnego dla nas wyroku.
W życiu nie chciałam się znaleść w tak beznadziejniej sytuacji