Dodaj do ulubionych

Alimenty podpowiedzcie

15.10.13, 23:18
Przepraszam za zmianę nicka ale to dla mnie strasznie upokarzająca sytuacja. Miałam napisać na macochach ale może i tu uzyskam informacje.
Otóż chodzi o nie płacenie alimentów i co gorsza to my ( mąż i ja) chcielibyśmy je znieść chociaz na rok.
Oczywiście wiem, że alimenty nalezy płacić i przez 22 lata były płacone regularnie. W tej chwili sytuacja wygląda tak:
Syn męża pracuje i studiuje zaocznie, ma umowe. Ma 22 lata mieszka ze swoją mamą. My mamy dwójke małych dzieci a ja straciłam pracę, skończył mi się zasiłek i staram się coś znaleść. W związku z inwestycją mamy sporą ratę kredytu, z jednej pensji cięzko nam sie utrzymać, staramy się oszczędzać na czym się da (wiem, że dziecka to nie interesuje, chcę tylko napisać o stanie faktycznym jaki mamy). Chcialibyśmy znieść alimenty lub zawiesić je póki nie znajde pracy bo realnie naprawde nie mamy z czego zapłacić. Syn męża mówi, że z jego strony nie ma problemu bo pracuje on, jego mama jej mąż no młodszy brat nie pracuje bo się uczy. Syn męża rozumie naszą sytuacje i sam mówi, że widzi że mamy problemy z jego strony nie ma żadnej złości natomiast jego mama...
uff tornado i koszmar. Za nic nie chce iść na ustępstwa, zawieszenie tych alimentów itp. Nie bo nie, nie brakuje im ale mamy obowiązek więc choćbyśmy mieli iść gryźć ziemie mamy płacić. Nic nie dociera.
Co mamy zrobić? Znajomi podpowiadają przenieść alimenty na młodego i to z nim się spotkać w sądzie na sprawie o zniesieniu alimentów ale czy sąd w takiej sytuacji ( pracujący mąż, dwójka małych dzieci i dorosły pracujący syn ale zarabiający około 1500zł) ma możliwość wydania korzystnego dla nas wyroku.
W życiu nie chciałam się znaleść w tak beznadziejniej sytuacji
Obserwuj wątek
    • tricolour A w czym jest problem? 15.10.13, 23:29
      Skoro syn, na którego są alimenty, zgadza się na ich zawieszenie, to w czym jest problem?

      W matce? A co ona maa do gadania - przecież do sądu nie poleci, bo na jakiej podstawie?
      • na.ten.jeden.raz Re: A w czym jest problem? 15.10.13, 23:37
        alimenty są na matkę i płacone matce. Syn nas rozumie i po cichu się zgadza z nami ale głośno się nie wypowiada bo mieszka u matki. Matki argument to taki, że ona od syna nie bierze pieniędzy wiec nadal mamy płacić.
        Nie wiemy czy pozywać ja czy też najpierw przepisać alimenty na syna i czy wogóle jest opcja że sąd je ziesie
        • altz Re: A w czym jest problem? 15.10.13, 23:48
          na.ten.jeden.raz napisał(a):
          > alimenty są na matkę i płacone matce.
          Jeśli są to alimenty na syna, to są niezgodne z prawem, bo syn po osiągnięciu pełnoletności ma otrzymywać sam alimenty, jeśli jest taka potrzeba.

          Jeśli alimenty są jednak na matkę, to trzeba wnosić do sądu o zmianę. Innej metody nie ma.
          Zmieniła się zupełnie sytuacja bankomatu i sąd to uwzględni.
          Poza tym, możesz sama wnieść o alimenty na dzieci. Alimenty na dzieci mają pierwszeństwo przed innymi płatnościami, a skoro ojciec będzie miał alimenty na dzieci, to i wysokość alimentów na byłą żonę wypada ustalić inną.
        • chalsia Re: A w czym jest problem? 16.10.13, 00:03
          ale o co kaman w ogóle?

          syn jest pełnoletni i to DO JEGO rąk te alimenty winny być płatne
          formalnie - trzeba iść do sądu o zmianę wyroku alimentacyjnego, co do osoby, która ma je bezpośrednio otrzymywać (syn) i przy okazji możecie wnieść o obniżenie alimentów (ale nie o ich całkowite zniesienie - bo synowi jednak nadal się należą, a kredyt/inwestycja nie jest powodem do obniżenia alimentów - można z niej zrezygnować)

          matki nie możesz pozwać, bo alimenty nie są jej, ona nie jest stroną w sprawie i nie jest JUŻ też pełnomocnikiem ustawowym dziecka (bo dorosło)
        • tricolour Ale mącisz... 16.10.13, 00:09
          ... co znaczy, że alimenty są na matkę? Co to znaczy "przepisać".

          Weź ty wyrok do ręki i co tam jest napisane? Zasądza się alimenty na rzecz syna - tak? To nie na matkę tylko na syna.

          Więc nie rób wideł z igły tylko przestańcie płacić, bo tak się UMOWILIŚCIE z synem. Matkę niech szlag trafi.
          • mayenna Re: Ale mącisz... 16.10.13, 18:47
            Nie mogą przestać płacić ot tak sobie. Trzeba wnieść do sądu o wygaśnięcie obowiązku alimentacyjnego. Napisać powody; syn jest pełnoletni, pracuje i jest w stanie się sam utrzymać.
            Dołączyć dokumenty finansowe. Syyn niech się sam do sadu pofatyguje zamiast dawać pełnomocnictwo matce. Sprawa szybko i formalnie załatwiona. Bez nerwów.
            • tricolour Oczywiście, że mogą... 16.10.13, 18:49
              ... do sądu idzie się wtedy, kiedy nie można znaleźć porozumienia. Tutaj porozumienie jest.

              Ile to ja razy ustałem sprawy alimentacyjne z byłą zoną, a potem z córką: wysokość, terminy itp nie biegając do sądu.
              • mayenna Re: Oczywiście, że mogą... 16.10.13, 19:24
                W momencie konfliktu na linii matka - ojciec to ja wolałabym mieć jednak na piśmie wyrok w sprawie alimentów. Można nie iść, ale jak matka wydusi pełnomocnictwo to komornik panu narobi kłopotów.
          • kobieta306306 Re: Ale mącisz... 17.10.13, 11:11
            tricolour napisał:

            > Więc nie rób wideł z igły tylko przestańcie płacić, bo tak się UMOWILIŚCIE z sy
            > nem. Matkę niech szlag trafi.


            przy takim obrocie sprawy, to młody miałby wylot z domu. Niech zabiera częśc matki alimentów (bo tych się pewnie honorowo nie zrzeknie, prawda? uncertain ) i niech się gospodarzy sam !
    • nchyb Re: Alimenty podpowiedzcie 16.10.13, 13:52
      > Syn męża pracuje i studiuje zaocznie, ma umowe.

      zaraz zaraz, syn pracuje na umowę o pracę i dostaje alimenty?
      alimenty płacone są na uczące się dzieci, nie pracujące, nie mogące się samodzielnie utrzymać.

      czy to aby nie alimenty na żonę, a nie na syna?
      • chalsia Re: Alimenty podpowiedzcie 16.10.13, 14:22
        > alimenty płacone są na uczące się dzieci, nie pracujące, nie mogące się samodzi
        > elnie utrzymać.

        nie, alimenty są dla dzieci uczących się i nie mogących się samodzielnie utrzymać, w przepisach nie ma nic o pracy lub jej braku
        a ten syn ma maks 1500 zł z tej pracy i studiuje zaocznie - tak autorka napisała
        możliwe, że na studia dzienne np. nie było go/ich stać i dlatego studiuje zaocznie i pracuje
        • nchyb Re: Alimenty podpowiedzcie 16.10.13, 14:37
          na dzieci uczące się, nie mogące się utrzymać jak najbardziej, mamunia też musi do takiego synka dołozyć, zależy od ceny studiów, ale 1500 brutto (ok. 1100 netto) raczej za studia nie płaci i na jakieś tam życie powinno starczyć, szczególnie w sytuacji gdy tatuś nie jest krezusem...
          • nchyb Re: Alimenty podpowiedzcie 16.10.13, 14:42
            doczytałam jeszcze - 1500 nie brutto, to jeszcze więcej czyli teoretycznie mógłby się słabo bo słabo ale utrzymać. Za tyle to i młoda rodzinka zdarza się, ze żyje.
            W sumie tatuś może wystąpić nawet o zaprzestanie płacenia i nie jest niemożliwe, ze syn uznany będize za zdolnego do samodzielnego utrzymania się...
    • na.ten.jeden.raz Re: Alimenty podpowiedzcie 16.10.13, 14:04
      Zamotałam rzeczywiście.
      Alimenty były ustalone na rzecz syna. Płacone matce bo dziecko było niepełnoletnie, później nie zostało to zmienione i nadal po osiągnieciu pełnoletności przez syna alimenty płacone na konto matki.
      Czyli najpierw musimy zmienić aby alimenty trafiały do rąk syna a później wnosić o obniżenie lub zniesienie?
      • chalsia Re: Alimenty podpowiedzcie 16.10.13, 14:19
        > Czyli najpierw musimy zmienić aby alimenty trafiały do rąk syna a później wnosi
        > ć o obniżenie lub zniesienie?

        nie, można za jednym zamachem
      • na.ten.jeden.raz i jeszcze jedno pytanie 16.10.13, 14:20
        Nie moge znaleść na nie odpowiedzi,
        Jak prawnie "przepisać" alimenty na dorosłe dziecko.
        Czy zgłosić sprawe do sądu rejonowego czy jest jakaś inna procedura?
        • chalsia Re: i jeszcze jedno pytanie 16.10.13, 14:23
          sąd rejonowy, wydział rodzinny
          • paris-texas-warsaw Re: i jeszcze jedno pytanie 16.10.13, 15:12
            A co było brzydkiego w moim poscie, że rozumiem, że ktos w takiej sytuacji zakłada nowego nicka i że mam nadzieję, że syn po rozmowie z matka i ojczymem go faktycznie utrzymujacymi się ocknie? Znaczy zabrakło życzenia wygranej sprawy o zniesienie alimentacji?
    • koronka2012 Re: Alimenty podpowiedzcie 16.10.13, 18:23
      Wystąpcie po prostu o zniesienie obowiązku alimentacyjnego wobec syna - on to potwierdzi w sądzie i będzie po sprawie. Matka nie ma tu nic do gadania (w sądzie znaczy), bo synowi pewnie zrobi piekło na ziemi. I tu jest wątpliwość - czy syn faktycznie przytaknie, ze mu alimenty niepotrzebne. Należałoby w pozwie ew. napisać, że osiągane przez niego dochody są wystarczające do utrzymania się.
      • blue_ania37 Re: Alimenty podpowiedzcie 16.10.13, 18:44
        A ja mam inna refleksje.
        Przepraszam za błędy ale pisze z kom która nie zawsze pisze polskie znaki.
        Bosze broń mnie przed druga żona,partnerka taty mojego dziecka.
        Broń mnie przed zachlannoscia i pazernoscia ich.
        Widzacych tylko czubek własnego nosa.
        Niech ta matka dostanie na głowę płacąc czynsz opłaty.
        Może robić jeszcze dokładne wyliczenie ile dziecko zjada sera i kiełbasy.
        To dziecko choć dorosłe butów nie nosiksero na studiach nie robi i książek nie potrzebuje.
        Niech matka weźmie mu polowe kosztów utrzymania mieszkania wyżywienia, niech samo opłaca studia, dojazdy książki i wszystkie rzeczy związane ze studiami i wyjdzie ze faktycznie poprostu kasę zbija za dorosłego synasmile.
        Dziecko na pewno tez wprowadzone we wszystkie niuanse domowego budżetu.
        Rozczulilam się ze rozumie ze macie kredytsmile poważnie.
        Dobre dziecko tylko ta matka jakaś taka.
        I żeby było nie chodzi mi żeby alimenty szły na matkę ale zaslanianie się dzieckiem partnera dla poprawy budżetu to jakaś paranoja.
        I ten nick założony tylko po to.bo potem będzie wstyd pomstowac na tych niedobrych tatusiowsmile
        Żal tylko dZiecka choć dorosłego ze tak nim manipulujecie
        • na.ten.jeden.raz Blue Ania 16.10.13, 19:29
          Obrzydliwe jest to co napisałaś. Zrobiłaś psychoanializę bazując tylko na tym, że pisze to ja a nie mój mąż i, że opisaliśmy problem a nie wyspowiadalismy się z każdego dochodu swojego czy matki dziecka. Znam twoją historię i widze jak z miesiąca na miesiąc stajesz się coraz bardziej sfrustrowaną osobą, przykre jest to co się z tobą dzieje. Odniosę się do twojego postu choć nie muszę ale to co napisałaś i sprowadzenie mnie do wrednej baby a syna męża do idioty który nie ma pojecia o budżecie jest obrzydliwe.
          Nicka zmieniłam bo jest dla mnie mega krepująca sytuacja finansowa w jakiej się znaleźliśmy a z racji tego iż udzielam się na kilku forach nie mam ochoty by wygrzebywano w jakiej sytuacji finansowej się znalazłam, sama wiesz bo byłas ostatnio autorką posta który atakowano na emamie i wyciągano nawet to co było na tym forum.
          Zachłanność nasza? Kobieto o czym ty piszesz....
          Matka dziecka wyszła ponownie za mąż urodziła dziecko po czym się rozwiodła bo rozwodnikom lepiej i w dostaniu się do przedszkola i MOPS pomoże. Ta kobieta sama pracuje na czarno, mąż (rozwiedziony ale mieszkają i żyją razem) też pracuje, ale jako samotna niepracująca matka wykazuje tylko dochód z alimentów w związku z tym na dizeń dzisiejszy ma:
          3 pensje na 4 osoby, dodatek mieszkaniowy, dodatek celowy, rodzinne i dodatek dla samotnej matki z mopsu... auta maja dwa
          my mamy 4 osoby i jedną pensje a ja po raz pierwszy w życiu nie mam pracy, dziecko nie dostało się do przedszkola a na prywatne mnie nie stać.
          Powiedz kto jest zachłanny? Nie pisałam tego w pierwszym poście bo nie pomyślałam, że ktos może uważać że zarówno mama dziecka jka i syn żyją w jakimkolwiek niedostatku. Nie zyją w niedostatku, powodzi im sie naprawde dobrze, nam też sie powodziło jako tako póki oboje pracowaliśmy. Ze strony matki walka o te alimenty to złośliwośc i sama to przyznała, że tej kasy nie potrzebuje ale my mamy obowiązek wiec mamy płacić
          Odrzuć swoje odczucia skrzywdzonej żony i powiedz czy naprawde nie znając nas i naszej sytuacji możesz wieszać na nas psy.
          Gdyby synowi męża miało zabraknąć na buty czy papier ksero to swoim dzieciom bym nie kupiła a jemu dała bo nigdy nie uchylaliśmy sie nie tylko od obowiązku płacenia ale płaciliśmy więcej a nawet nie uznawaliśmy tego za obowiazek bo to była normalna i naturalna rzecz. Był potrzebny laptop to go kupiliśmy bez problemów, nadal opłacamy internet bo to syn mojego męża, członek naszej rodziny. Odkąd syn zaczął studia zaoczne nie tylko zakazał nam dawania czegokolwiek poza alimenty ale sam czasami kupował zabawki dla braci. Sam też rozumie sprawę z alimentami a my się cackamy z tym bo nie chcemy żeby on miał kwasy przez to z matką.
          Nie musisz rozczulać się kredytem, niepotrzebnie i nie chcemy ratować budżetu, przeciwnie Aniu my cholera jasna nie mamy budżetu i z alimentami czy bez jedziemy po równi pochyłej w dół i bóg mi swiadkiem, że w życiu nie założyłabym takiego wątku gdybym nie musiała.
          Pewnie nie doczytałaś, że pisałam o zwieszeniu alimentów na rok póki nie pójdę do pracy, zasłoniła cie opinia o naszej pazerności... ale czy porównując budźety to my jesteśmy zachłanni? Czy czytałaś między wierszami i wyczytałaś to co chciałaś? Rok bez alimentów to pazerność?
          A jak czytam, że my manipulujemy dzieckiem.... Ania to dorosły człowiek a mimo to chcieliśmy sprawę załatwić z jego matką żeby go do niczego nie mieszać, żeby nie musiał się ze swoja mamą sprzeczać. Chłopak jest u nas co dwa tygodnie ( o dziwne z takimi pazerniakami utrzymuje kontakt) i widzi naszą sytuacje.
          I naprawde żal jak się czyta takie posty nic nie wprowadzajace do tematu... no ale trzeba lecieć schematem...nie chcą płacic wiec ojciec to kawał drania, żona to kawał su.i a dzieci nie powinno być skoro pan ma alimenty...
          mam nadzieję, że sytuacja ci sie rozjaśniła. I nie nie oczekuję zrozumienia.
          • blue_ania37 Re: Blue Ania 16.10.13, 20:00
            To żeby było jasne, nie mam powodów żeby ukrywać swoja tozszamość.
            Nie założę, nowego nicka żeby dowalić tobie w obronie...blue....
            Tak jestem obrzydliwa, bo powiedziałam coś co było tobie nie po drodze.
            Nie wnikam w sytuację materialną matki, może sobie mieć 5 domów i 5 partnerów TY mieszkasz z facetem który ma z nią dziecko.
            Rozumiem, że jeśli obecny cię rzuci będziesz miała za 10 czy ileś lat tyle samo wyrozumiałości dla niego jeśli wasze dziecko będzie studiować zaocznie?
            Czy tez będziesz złośliwa?
            Nadal się rozczulam na ksero mu daszsmile dobra macochasmile i internet płacicie.
            Raz na dwa tyg 22 lata....po prostu padam.... ze smiechu
            Frustracja mnie nie dopada, mam świadomość z czym wiąże się się związanie z facetem z zobowiązaniami.
            Ojcem albo się jest albo nie.
            I nie gadaj o jej sytuacji finansowej, bo to jej życie i jej wybory, twój facet, mąż ten wybrał taki model jaki wybraliście.
            Mam dosyc traktowania dzieci z poprzedniego małżeństwa jako zło konieczne.
            Mozna zawiesić alimenty , może wystarczy internet?
            Zawieś na swoje dzieci kase na jedzenie na rok bo tak, a potem gadaj jak to jest.
            A
            • modmis Re: Blue Ania 16.10.13, 20:24
              żenująca odpowiedź, obyś nigdy nie znalazła się w podobnej sytuacji jak autorka
              bo świetnie pisać jak się ma pracę ale wyobraź sobie co byś zrobiła bez niej.

              syn jest pełnoletni i doskonale rozumie sytuację ojca, ex żona nie ma tu nic do gadania byleby syn wyraził zrozumienie.
              • blue_ania37 Re: Blue Ania 16.10.13, 20:33
                Przepraszam że mam pracę, ze mam umowę na czas nieokreślony.
                Przepraszam naprawdę.
                To się więcej nie powtórzy, tylko ja wiem, od zawsze wiem na ile trzeba cenić pracę bo tylko to było moje źródło dochodu.
                Od 19 tego roku życia pracuję na swoje utrzymanie i mam takiego pecha, że od 10 lat zarobiłam sobie na stały etat, sam mi przyszedł.
                Bez tej pracy poszukałabym sobie innej, a nie zastanawiała się, jak to jest jak dorosłemu dziecku któremu robię klopsy zabrać alimenty.

                www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
    • altz Re: Alimenty podpowiedzcie 16.10.13, 20:40
      Alimenty muszą być wpłacane na konto syna albo przekazem pocztowym czy do rąk własnych, ale synowi! Zapłata matce powoduje taką sytuację, jakby alimenty nie były płacone.
      Niech syn założy konto! W sądzie można rozmawiać z synem, deklarując konkretną kwotę ze stosownym terminem poza salą, ale zrzekając się alimentów formalnie. I po kłopocie będzie.
      • blizej-nieba Re: Alimenty -tylko do rą dorosłego dziecka!! 16.10.13, 21:03
        Uchwała Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 16 kwietnia 1977 roku, III CZP 14/77, OSNCP 1977/7 poz. 106
        ...
        "7. W przypadku uzyskania przez uprawnionego pełnoletności z zachowaniem prawa do dalszej alimentacji wypłata świadczenia może nastąpić wyłącznie do jego rąk. Zdarzenie to nie wymaga stwierdzenia orzeczeniem sądu opiekuńczego i dlatego do wykazania legitymacji do osobistego odbioru świadczeń wystarczą odpowiednie dokumenty stanu cywilnego. "
    • kobieta306306 Re: Alimenty podpowiedzcie 16.10.13, 23:35
      oczywiście, że tak możecie zrobić i pewnie zrobicie, jak mówią poprzednicy.

      Mnie natomiast zastanawia inna kwestia - chłopak dobrowolnie zrzeka się alimentów od ojca, to rozumiem, że od matki też i teraz będzie się utrzymywał za swoje tysiącpińcet brutto? No tak byłoby chyba uczciwie względem tej oczywiście podłej, złej matki, co to nie ma ani odrobiny zrozumienia u Was, nieprawdaż?
      • paris-texas-warsaw Re: Alimenty podpowiedzcie 16.10.13, 23:48
        No to samo pisałam, ale wycieli mojego posta... Nie napisali jednak dlaczego... Chłopak łatwo rezygnuje z alimentów, ale za jedzenie i mieszkanie płacą matka z ojczymem. A jak nie będą mieli tych alimentów, to dochód jeszcze bardziej spadnie i my wszyscy zrzucimy się na jakiś kolejny zasiłeksmile)))
        • kobieta306306 Re: Alimenty podpowiedzcie 16.10.13, 23:50
          podejrzewam, że chłopak prędko zapragnąłby w takiej sytuacji, żeby jednak tato alimenty płacił na nowo.
      • ro35 Re: Alimenty podpowiedzcie 17.10.13, 00:10
        jak za parę lat "chlopak" będzie miał 30 na karku, nadal pracę za tysiącpińcet, wciąż mieszkanie u matki i co ? nadal alimenty ?
        "chlopak" jest dorosły i pracuje,
        kwestie finansowe pomiędzy dorosłymi członkami rodziny powinny być regulowane bez angażowania władzy sądowniczej,

        • kobieta306306 Re: Alimenty podpowiedzcie 17.10.13, 12:19
          ro35 napisał:

          > jak za parę lat "chlopak" będzie miał 30 na karku, nadal pracę za tysiącpińcet,
          > wciąż mieszkanie u matki i co ? nadal alimenty ?
          > "chlopak" jest dorosły i pracuje,
          > kwestie finansowe pomiędzy dorosłymi członkami rodziny powinny być regulowane b
          > ez angażowania władzy sądowniczej,


          alimenty nie są wieczne. Zatem głupotki piszesz i ten przykład nie jest adekwatny do tej konkretnej sytuacji. Ale wtedy mąż autorki wątku bedzie mógł wystąpić o alimenty od dziecka na siebie wink a że oni maja teraz sytuacje nietęgą, to może jest to metoda wink
      • tricolour Dokładnie tak, jak piszesz... 17.10.13, 15:48
        ... student zrzeka się alimentów od obojga rodziców. Oznacza to, że płaci matce za możliwość mieszkania w jej domu: część czynszu, media.

        Trzeba jeszcze raz wyliczyć udział, co będzie z pewnością pouczające. Szczególnie dla dziecka.

        smile
    • kobieta306306 Re: Alimenty podpowiedzcie 17.10.13, 11:06
      na.ten.jeden.raz napisał(a):
      "Syn męża mówi, że z jego strony nie ma problemu bo pracuje on, jego mama jej mąż no młodszy brat nie pracuje bo się uczy"

      nurtuje mnie ten temat:
      1) co ma do tego ojczym?
      2) ile lat ma młodszy brat?
      3) czy studia są płatne , dzienne, czy wieczorowe?

      moim zdaniem młody chłopak zarabia swoje pierwsze pieniądze i myśli, że jest panem i bogiem świata. Takie jest prawo młodości. Czuje sie podłechtany świadomością, że ojciec rozmawia z nim, jak z dorosłym, o sprawach finansowych. Ma gest i rezygnuje z alimentów, ale tak na prawdę nie wie nawet ile wynoszą rachunki miesięczne w domu matki, w którym mieszka. Matka powinna wystawić chłopaka za drzwi. Dać mu do ręki swoją częśc alimentów i kazać się gospodarzyć na własną rękę.

      3) ile płcicie alimentów? Informacja o tyle istotna, aby ustalić ile powinna młodemu dać matka, przed wystawieniem go za drzwi.

      ps. matka oczywiście tego nie zrobi, bo jest matką.

      • paris-texas-warsaw Re: Alimenty podpowiedzcie 17.10.13, 12:00
        No dokładnie, ale czemu mój post zostal usunięty???
        Chłopak ma wikt i opierunek u taty, to może sobie pozwolić na takie gestysmile)))
        • kobieta306306 Re: Alimenty podpowiedzcie 17.10.13, 12:16
          idąc dalej:
          chłopak dobrowolnie zrezygnuje z alimentów od ojca ale nie zrezygnuje z alimentów od matki.

          Matka powinna zatem wystąpić na drogę sądową aby to sąd ustalił, czy ona teraz sama ma łożyć na syna , bo mu 1500 brutto jednak nie wystarcza.

          Oczywiście matka nie wystąpi, bo jest matką.
    • zolza42 na.ten.jeden.raz 17.10.13, 14:42
      Upewnij się, czy syn męża studiuje ZAOCZNIE czy WIECZOROWO.
      To ZADNICZA różnica, bo według polskiego prawa - na studiujące zaocznie dorosłe dziecko ALIMENTY NIE NALEŻĄ SIĘ. Ten młody mężczyzna pracuje? A więc szybko do sądu o ustanie obowiązku alimentacyjnego. I na wszelki wypadek przestańcie NATYCHMIAST płacić alimenty. Matka młodego mężczyzny NIE MOŻE PÓJŚĆ DO KOMORNIKA BEZ PEŁNOMOCNICTWA SYNA. Jeśli syn męża takie pełnomocnictwo jednak matce wystawi, będziecie mieć jasną sytuację i łatwiej Wam będzie przekonać sąd, że nie płacicie, bo NIE MACIE PIENIĘDZY. Co najwyżej sąd zasądzi jakieś zaległe alimenty, które zaczniecie spłacać po 50 zł/mc.
      • chalsia Re: na.ten.jeden.raz 21.10.13, 10:39
        > Upewnij się, czy syn męża studiuje ZAOCZNIE czy WIECZOROWO.
        > To ZADNICZA różnica, bo według polskiego prawa - na studiujące zaocznie dorosłe
        > dziecko ALIMENTY NIE NALEŻĄ SIĘ.

        podaj proszę podstawę prawną
    • abi-28 Re: Alimenty podpowiedzcie 23.10.13, 11:32
      Nie wiem czy pomoc jeszcze potrzebna Autorce, ale napiszę jak to wygląda z prawnego punktu widzenia - może komuś innemu się przyda.

      Alimenty na dorosłe dziecko przysługują wtedy, gdy dziecko nie jest w stanie samodzielnie się utrzymać. Jeśli dziecko studiuje zaocznie (takie studia przewidziane są dla osób, które pracują), pracuje i zarabia tyle, aby się utrzymać (rodzaj umowy nie ma tu nic do rzeczy), a alimentacja dorosłego dziecka stanowi zbyt duże obciążenie dla rodzica zobowiązanego do alimentacji należy złożyć wniosek do sądu o zniesienie obowiązku alimentacyjnego.

      Dziecko zarabia 1500 zł (brak informacji czy brutto czy netto). W Polsce najniższa krajowa to ok. 1600 zł brutto, czyli ok. 1180 zł netto. Za taką kwotę musi się utrzymać spora grupa ludzi, więc najpewniej sąd uzna, że dziecko się usamodzielniło. Wyobraźcie sobie co by było, gdyby każda osoba, która zarabia najniższą krajową pozywała swoich rodziców o alimenty. Chore, prawda?

      Ja na miejscu Autorki złożyłabym wniosek do Sądu o uchylenie alimentów na dorosłe dziecko (opłata za wniosek to 5% łącznej kwoty rocznych alimentów) z zabezpieczeniem na czas trwania sprawy. Do wniosku należy załączyć potwierdzenie tego, że syn pracuje i ile zarabia. Sąd na posiedzeniu niejawnym powinien wydać zabezpieczenie (zawiesić alimenty na czas trwania sprawy). Na sprawie syn po prostu potwierdzi, że pracuje i zgodzi się z wnioskiem ojca o uchylenie alimentów, a do czasu sprawy ojciec nie będzie zobowiązany do łożenia alimentów.

      W szczególnych przypadkach można również wnioskować o zwrot alimentów niesłusznie pobranych przez dorosłe dziecko (np. od dnia w którym rozpoczęło pracę, od dnia zakończenia edukacji itp.), ale w mojej ocenie w tym przypadku nie jest to konieczne.

      O kwestii wpłat alimentów na konto matki dziecka ktoś już pisał wyżej - od momentu uzyskania pełnoletności alimenty można niejako "automatycznie" wpłacać na konto dziecka i matka nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia. Alimenty zostały przyznane na dziecko, a nie ma matkę. Nie wymaga to dodatkowego orzekania w tej sprawie (nie trzeba zakładać sprawy w sądzie).

      Jeśli chodzi o kwestię opłat w domu - zgodnie z KRiO
      Art. 91. § 1. Dziecko, które ma dochody z własnej pracy, powinno przyczyniać się do pokrywania kosztów utrzymania rodziny, jeżeli mieszka u rodziców.
      To czy matka dziecka wymaga o niego ponoszenia opłat czy nie to tylko i wyłącznie jej sprawa.

      Sprawy związane z prawem rodzinnym zwykle budzą ogromne emocje, dlatego czasem warto spojrzeć na sprawę obiektywnie, zgodnie z literą prawa, a nie przez pryzmat własnych doświadczeń życiowych.
      W tej sprawie ojciec ma zobowiązania alimentacyjne względem młodszych, niepełnoletnich i niesamodzielnych dzieci (z Autorką wątku). Tego obowiązku nie jest wstanie znieść i to sąd na pewno weźmie pod uwagę.

      Powodzenia!
      • na.ten.jeden.raz abi-28 23.10.13, 13:07
        Bardzo dziękuję za rzeczową odpowiedź bez oceniania. Nikt nas nie zna, nie zna naszej sytuacji, relacji itp a mimo to krytyka zawsze się znajdzie.
        Brakowało mi jasnego napisania co w takim przypadku zrobić zgodnie z prawem. Z odpowiedzi wyłoniłam to co było istotne, napisalismy pismo do matki dziecka, że alimenty będą przekazywane do rąk własnych dziecka a dalej to już sąd zdecyduje.
        Dziekuje jeszcze raz.
        • abi-28 Re: abi-28 23.10.13, 22:10
          Cieszę się, że mogłam pomóc.

          Przekazując alimenty bezpośrednio dziecku pamiętajcie o potwierdzeniu wpłat. Jeśli alimenty przekazywane są przelewem w tytule winna znaleźć się informacja "alimenty za miesiąc XX", jeśli dziecku do ręki - zwykle wystarczy takie oświadczenie "potwierdzam odbiór alimentów za miesiąc XX w kwocie XX", data i podpis dziecka.

          Spotkałam się już z sytuacją, że matka dziecka jednocześnie pobierała alimenty od ojca dziecka (zasądzone "do rąk własnych") i z FA. Ojciec nie mogąc udowodnić przekazania środków matce dziecka musiał spłacić dług względem FA.

          Składając wniosek o uchylenie obowiązku alimentacyjnego pamiętajcie o zabezpieczeniu - sprawy o alimenty trwają niekiedy wiele miesięcy, więc zabezpieczenie nieco ułatwi Wam życie. Sądy zazwyczaj wydają orzeczenie o zabezpieczeniu w ciągu kilku dni od momentu złożenia wniosku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka