Moje drogie ja dopiero zaczynam drogę przez mękę

Narazie moim najlepszym przyjacielem jest łóżko i poduszka

Nie bardzo rozumiem wszystko co się dzieje wokół mnie . Maż po 15 latach znajomości i 10 latach po ślubie poszedł sobie do innej ( oczywiście wypiera się tego ) ale fakty mówią za siebie . Mamy ( niestety mamy wolałabym mieć ) dwie córki . Tak jak większość z was zastanawiam się czy jest coś po rozwodzie ... jak to ogarnąć , jak się pozbierać - i nie pomagają słowa przyjaciół dasz sobie radę , trzeba żyć dalej .... bo one wracają do swoich domów , do rodzin a ja zostaję sama samotna ... powiedzcie jak to jest możliwe ( bo mam wrażenie po waszych niektórych postach ) że jesteście szczęśliwe , bo ja nie wierzę że moża być znowu szczęśliwą po czymś takim . Udało się wam zaufać jakiemuś facetowi ? Stworzyć nowy związek ? A co z dziećmi?