Dodaj do ulubionych

dot. uprawnień kuratora

31.01.14, 06:25
Przed rozprawą czeka mnie jeszcze wizyta kuratora. Zdziwiła mnie jej konieczność, ale adwokat wyjaśniła mi, że to właściwie standard obecnie (przy małoletnim/nich).
Uprawnienia kuratora opisane są bardzo ogólnie i nigdzie nie mogę znaleźć informacji w jakich warunkach może on, a kiedy nie powinien, rozmawiać z dzieckiem na osobności.
Pomożecie?
Obserwuj wątek
    • mia17 Re: dot. uprawnień kuratora 31.01.14, 07:36
      do nas przyszła kobieta. najpierw zastała tylko mnie, więc porozmawiałyśmy na spokojnie.
      następnego dnia umówiła się z moim eksem, u niego w firmie.
      a trzeciego dnia zawitała ponownie do nas, jak córka była w domu. siedziały we dwie u małej w pokoju i babka zadawała jej różne pytania. ja byłam w pokoju obok, przysłuchując się.
      • 2traktory Re: dot. uprawnień kuratora 31.01.14, 08:04
        Dziękuję za odpowiedź.
        My od 3,5 lat mieszkamy osobno (mąż sam, ja z synem). Po rozwodzie syn dalej będzie mieszkał ze mną - czy w takim wypadku kurator odwiedzi także męża?
        • mia17 Re: dot. uprawnień kuratora 31.01.14, 08:41
          generalnie kurator pojawia się po to, aby sprawdzić warunki, w jakich żyje dziecko.
          przeprowadza "wywiad" - przynajmniej u mnie tak było - z jakich powodów się rozwodzimy, jakie mam plany, itp.
          ale bada to pod kątem warunków, w jakich żyje dziecko. u nas np. pytała się, czy córka wie o rozwodzie, o przeprowadzce i jak jest do tego nastawiona.
          nie wiem, jak jest w przypadku, kiedy Wy już tyle czasu mieszkacie osobno.
          • sitniczek Re: dot. uprawnień kuratora 31.01.14, 08:56
            mia17 napisała:

            > generalnie kurator pojawia się po to, aby sprawdzić warunki, w jakich żyje dzie
            > cko.
            > przeprowadza "wywiad" - przynajmniej u mnie tak było - z jakich powodów się roz
            > wodzimy, jakie mam plany, itp.
            > ale bada to pod kątem warunków, w jakich żyje dziecko. u nas np. pytała się, cz
            > y córka wie o rozwodzie, o przeprowadzce i jak jest do tego nastawiona.
            > nie wiem, jak jest w przypadku, kiedy Wy już tyle czasu mieszkacie osobno.

            U mnie była identyczna wizyta, zajrzała do pokoju małego, pobawiła się z kotem, synek jej kosz zabawek przyniósł. Popytała co, jak i dlaczego. Napisała opinię. To przy sprawie o wyrobienie paszportu. Przy sprawie o ogólnie mówiąc o rozstrzygnięcie w istotnej sprawie dziecka, sama do niej poszłam, zapytała, o co chodzi, że znowu jest potrzebna, czy coś się u nas zmieniło. Z eksem nie mieszkałam od 2? lat?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka