Altz napisał, że jest duża nadreprezentacja idiotów wśród psychologów/psychoterapeutów i że można trafić do idioty, bo można.
No więc zróbmy krótką statystyke na bazie forumowiczów i zobaczymy ilu z nas trafiło na psychologów/psychoterapeutów "idiotów" co to nie pomogli a tylko kasę ciągnęli, a ilu z nas trafiło na terapię, która pomogła (choć też mogła kosztować

)
I mówimy o procesie terapeutycznym a nie jednorazowym spotkaniu.
Korzystałam z pomocy psychologów/psychoterapeutów wielokrotnie - dla siebie ze 3 razy co najmniej, z czego tylko raz odpłatnie, dla dziecka co najmniej ze 2 razy (oba - nieodpłatnie).
Sumarycznie - minimum 5 razy, z czego tylko raz płatnie, wszystkie oceniam pozytywnie.