98karola
27.03.14, 14:36
Odeszlam od meza poltora roku temu z dwojka dzieci.Byla przemoc fizyczna i psychiczna.Myslalam ze jak odejde to znajde spokoj i szczescie.Mylilam sie.Zamiast spokoju jest bieda.Wynajmuje juz kolejne mieszkanie.Zadluzylam sie by miec na kaucje.Bywa tak ze.niemam co dac dzieciom jesc.Zwolnili mnie z pracy bo corka zachorowala i poszlam na L4..Nie stac mnie na mieszkanie ktore wynajmuje.Na tansze tez nie bo skad mam wziasc na kaucje? Rodzina nie chce pomoc.Nie mam ochoty zyc.Nie uzalam sie.Poprostu niemam juz sily by walczyc.Czasem mysle ze moglam nie odchodzic.Mialabym dach nad.glowa i jedzenie dla dzieci...A tak kazdy kolejny dzien to walka o przetrwanie