Dodaj do ulubionych

rozwod czy separacja

12.04.14, 21:25
Witam.Mam zamiar zlozyc papiery rozwodowe,jednak z tego co sie dowiedzialam,majac dzieci i mieszkajac razem sad nie da mi odrazu rozwodu tylko separacje,czy tak jest faktycznie?Od czago zaczac?Poki co mieszkamy razem,ale mam nadzieje,ze gdy "moj maz" dowie sie,ze papiery o rozwod sa zlozone to sie wyprowadzi.Mam jeszcze pytanie jak zabezpieczyc alimenty ,jezeli bedziemy mieszkac razem.Na ta chwile on oplaca rachunki,a ja mam wydatki zwiazane z dziecmi(zywnosc,zajecia dodatkowe etc)czy w takim wypadku alimenty beda sie nalezec?
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: rozwod czy separacja 13.04.14, 03:08
      Zeby dostać rozwód sąd musi zobaczyć że wszystkie więzi: ekonomiczna, seksualna i uczuciowa pomiedzy małzonkami wygasły.Możecie mieszkac razem, ale prowadzic oddzielne zycia, gospodarstwa domowe.
      Jak złożysz pozew to wnies o zabezpieczenie alimentacyjne na czas rozpatrywania rozwodu w wysokości jaką tam sobie załozysz.Od tego momentu jednak mąz ma prawo wymagać od ciebie połowy opłat za wspólne mieszkanie, a nawet wiecej bo rachunki dzielimy na członków rodziny a ty pokrywasz część swoja i dzieci.
    • zofiulina1971 Re: rozwod czy separacja 13.04.14, 13:38
      A na jakiej podstawie opierasz nadzieję, że to mąż się wyprowadzi? A może on sądzi, że skoro to Ty chcesz się rozwieść, to może Ty powinnaś się wyprowadzić?
      • oliwk-a2005 Re: rozwod czy separacja 15.04.14, 11:17
        Pewnosci nie mam,ale mam nadzieje,ze sad to roztrzygnie.On ma dom( w sadzie gore u swoich rodzicow),wspolnie mamy tez dom niewykonczony,ktory chcialabym albo sprzedac albo przepisac na dzieci,ale moj maz juz na wstepie zaznaczyl,ze moze mi zwrocic za dzialke(poniewaz byla mi darowana)a caly wklad jest jego,wiec napewno z tym domem bedzie wielka walka(ja sie dowiadywalam u prawnikow i z tego co sie dowiedzialam wchodzi w gre tylko podzial ma pol ,poniewaz dom jest na wspolnej dzialce ,nie mamy rozdzielnosci,a ja zajmowalam sie dziecmi).Obecnie wynajmujemy mieszkanie,gdyz stwierdzilam,ze nie ma sensu wykanczac domu skoro caly czas sa jakies problemy i w koncu dojdzie do rozwodu,wiec lepiej go odrazu sprzedac,podzielic i isc w swoja strone.
        Pewnie sie z Panem skontaktuje jak tylko ogarne sprawe.
        A i to nie jest dokonca ze ja chce rozwodu bo tak poprostu,ale juz 2 lata temu byla podobna sytuacja,jednak potem wszystko sie poukladalo,ale po roku sytuacja sie powtarza,wiec nie mam zamiaru drugi raz ukladac czegos co nie ma sensu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka