Dodaj do ulubionych

3500 tysiąca alimentow

03.09.14, 08:53
Witam

Czytam to forum i oczom swoim nie wierze. Chodzi o wysokosc alimentow, których albo nie udaje sie wyegzekwować w ogóle albo sa to sumy po 500, 600 zł. Jak to jest mozliwe... Moj maz zarabiając 6000 tysięcy złotych netto płaci 3500 tysiąca alimentow na dwójkę dzieci 3 i 9 lat. Z jego pensji zostaje 2,5 tysiąca. Za nic nie możemy ani tych alimentow zmniejszyć ani jak to piszą ńiektorzy płacić tylko częściowo. Kwota jest absurdalna ale każdy ma to w nosie. Jak widać w naszym kraju ze skrajności w skrajnosc..czasem myśle jak będziemy żyć kiedy on straci prace, lub kiedy prace stracę ja.
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 09:31
      A czemu nie możecie obniżyć? Co sąd napisał w uzasadnieniu wyroku? - tego jak wniósł o obniżenie?
    • mlodyniedowziecia Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 09:32
      Nie znam wyroku alimentacyjnego, więc trudno wypowiedzieć się jednoznacznie, ale powody mogą być następujące:
      - duże zarobki wcześniej, teraz się zmniejszyły i sąd tego nie wziął pod uwagę (wyjście pozew o zmniejszenie alimentów),
      - żył z pierwszą żoną na wysokim poziomie,
      - sąd wziął pod uwagę Twoje zarobki, jako prowadzącej z nim gospodarstwo domowe (dzieci mają prawo do równej stopy z rodzicami),
      - pierwsza żona udowodniła, że takie są potrzeby, mąż się nie bronił,
      - szczególne potrzeby dzieci (np. niepełnosprawność lub geniusz muzyczny),
      - brak profesjonalnego pełnomocnika, przy skutecznym pełnomocniku drugiej strony.
      To tylko tak na szybko. Zerknij do uzasadnienia wyroku alimentacyjnego, będziesz mniej więcej wiedziała dlaczego.
      • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 09:56
        Rzeczywiście maz sie nie bronił w momencie orzekania. Dwa lata temu wiecej zarabiał (premie) teraz premii nie otrzymuje, czasy sie zmieniły. Próbowaliśmy obniżać do kwoty po 1000 zł na dziecko ale sad stwierdził, ze skoro kiedyś maz miał większe możliwości zarobkowe to teraz powinien tez tyle zarabiać. Dodam ze nie znaliśmy sie jeszcze wtedy maz w momencie rozwodu był sam. Żonie zostawił dom i cały majątek.
        • triss_merigold6 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 10:00
          Dom i cały majątek - czyli został przeprowadzony podział majątku wspólnego i 100% tegoż przypadło żonie, tak?
          Czy może ów dom/działka pod budowę był prezentem od teściów albo przedślubnym dobrem pani żony?
          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 10:05
            Nie, wszystkiego dorobili sie wspólnie.
            • triss_merigold6 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 10:14
              Czyli była sprawa o podział majątku i 100% przypadło żonie? Pan mąż swoją 1/2 domu z wyposażeniem, zawartość kont, samochód itd. przekazał żonie w formie darowizny?
              • orangeplus Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 10:26
                Zaryzykuję twierdzenie, że gość wyszedł tak jak stał. Nie było żadnych podziałów, ani notariuszy, tylko gest prawdziwego mężczyzny big_grin
                • triss_merigold6 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 10:36
                  Tia...
                • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 11:12
                  orangeplus napisał(a):

                  > Zaryzykuję twierdzenie, że gość wyszedł tak jak stał. Nie było żadnych podziałó
                  > w, ani notariuszy, tylko gest prawdziwego mężczyzny big_grin

                  Niech tylko pan zejdzie z tego świata- wtedy stara żona będzie musiała spłacać wdowie część spadku po wspólnym mężu. A niech się jeszcze dorobią wspólnych dzieci, to wtedy i je trzeba będzie obdzielić tym zostawionym całym, calusieńkim majątkiem starej zonie- bez notariuszy i podziałów.Ot, rzeczywiście, pan by się wykazał gestem smile Zwłaszcza w sytuacji, gdyby starej żony nie stać było na spłatę i musiałaby sprzedać dom- gdzie mieszkają stare dzieci.
                • zalosny.jestes Zaiste "prawdziwego"! 01.10.14, 10:33
                  Frajera smile
              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 10:40
                Tak. Zrzekł sie tego przed notariuszem w formie umowy
                • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 11:56
                  Czyli miał ku temu jakiś ważny powód (nieorzekanie o winie?).
                  I przesłanki, aby stwierdzić, że stać go na życie od nowa.
                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 12:00
                    Rozwód z jego winy, przesłanek na lepsze życie żadnych jedynie szaleństwo w głowie za ktore bedzie płacił należących kilkanaście lat.
                    • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 12:05
                      > Rozwód z jego winy,

                      czyli to przepisanie majątku i alimenty w takiej wysokości to konsekwencje, na które się zgodził, bo alternatywą były alimenty na żonę?
                      Czy może te alimenty to także część na żonę, hm?
                      • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 12:10
                        Gdyby były na żonę to napisalabym: płaci na żonę i dwójkę dzieci smile
                        • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 12:34
                          Ale ja wzięłam pod uwagę, że często nextwife nie widzą, ale wiedzą, bo tak mąż im mówi smile
                          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 12:51
                            Ale to nie taka sytuacja smile znam wyrok i jego uzasadnienie lepiej ńiz moj maz.
                            • orangeplus Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 12:56
                              celina1984 napisała:

                              > Ale to nie taka sytuacja smile znam wyrok i jego uzasadnienie lepiej ńiz moj maz.


                              No więc właśnie. Skoro znasz lepiej uzasadnienie od męża, który na rozprawie był i który najpierw usłyszał uzasadnienie ustne, a później otrzymał je na piśmie to świadczy to tylko o tym, że ma to zwyczajnie w dupie big_grin To nie jego uwierają te alimenty tylko ciebie.
                              • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 13:02
                                To nie jego uwieraj
                                > ą te alimenty tylko ciebie.

                                To akurat powszechna przypadłość next smile
                                "okradanie" domowego budżetu, przeliczanie, ileż to setek, tysięcy wyszło z konta na konto "tamtej", a wszak wiadomo, że "tamte" wydają te setki i tysiące na waciki, imprezy, solarki, tipsy i jeszcze na swojego kochanka smile Normalnie parę pokoleń utrzymuje się z tych alimentów smile
                                • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 13:05
                                  Tak!!!! Dokładnie!!! Pani byla zona zarabia 8500 tys jeździ samochodem służbowym, dostała dom, wiec jak najbardziej tak, śmiem twierdzi ze te pieniądze idą właśnie na waciki. A ja harpia chciałabym sobie np. Raz w orki na wakacje pojechać kosztem biednych owieczek...
                                  • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 13:20
                                    No widzisz, jak doskonale znany jest "problem" next związany z płaceniem alimentów smile

                                    Raz w orki na wakacje pojecha
                                    > ć kosztem biednych owieczek...

                                    Hm... A jaki jest powód, że nie zarabiasz
                                    > 8500 tys
                                    i nie jeździsz samochodem służbowym?
                                    I skąd akurat wiesz, za jakie pieniądze kupuje sobie te waciki? Ma jakieś osobne konta czy jak?
                                    • zalosny.jestes Takich problemów by nie było (typu, czyje 01.10.14, 10:41
                                      pieniądze idą na waciki), gdyby osoba uposażona (bo chyba nikt nie wierzy, że jest nią rzeczywiście dziecko) miała obowiązek przesłania rozliczenia wydatków np raz na kwartał smile
                                      Proste? Proste, ale wówczas bardzo trudno wyłudzałoby się pieniądze, więc nikt na to nie pójdzie. Stracili by wszyscy - i palestra i uposażone smile
                                  • triss_merigold6 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 13:28
                                    8,5 tysiąca jeśli już. Bo w to, że zarabia osiemset pięćdziesiąt tysięcy miesięcznie jakoś trudno mi uwierzyć.
                                    Twoje miejsce w pracy zajęła, że masz focha?
                                    • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 13:33
                                      Myślałam, że tu chodzi o 8 (osiem) milionów, 500 (pięćset) tysięcy złotych wink
                                      • triss_merigold6 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 13:37
                                        Racja, zer się nie doliczyłam. To tym bardziej nie kupuję. big_grin
                                        • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:24
                                          Zwykły błąd pisarski moje miłe Panie jątrzące smile
                                          • triss_merigold6 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:26
                                            Ale bardzo konsekwentnie powtarzany.
                                            • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 15:08
                                              Co to za różnica- pięć zer w jedną czy w drugą smile
                                          • zalosny.jestes Celina, nie przejmuj się :) 01.10.14, 10:43
                                            Typowy proces dewaluacji czyjejś wypowiedzi, szczególnie gdy temat uderza w najniższe elementy jaźni drogich pań. Jak się nie da merytorycznie to warto się do braku przecinka przyczepić.
                                • zalosny.jestes Oczywiście, że utrzymują - nawet matki, siostry :) 01.10.14, 10:39
                                  Całe klany żyją z wyłudzonych alimentów, pomocy społecznej itp. KAŻDE pieniądze przekazane byłej żonie to pieniądze STRACONE. Dbać o dziecko należy na własną rękę a nie w ramach chorego do cna systemu prawnego w tym kraju.
                              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 13:03
                                Głupoty piszesz ale widać tak to juz jest na forach ze zawsze ktos " mądry" sie znajdzie. Oczywiste jest ze mnie uwierają, każdego normalnego człowieka by uwierały bo to bardzo duża kwota. Jego uwierają jeszcze bardziej bo nie jest w stanie partycypować tak jakby chciał w naszym życiu. I prosilabym o zaniechanie wycieczek osobistych, wątek założyłam bo jestem ciekawa opinii o kwocie a nie o sobie czy moim mężu.
                                • orangeplus Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 13:08
                                  celina1984 napisała:

                                  > Oczywiste jest ze mnie uwierają, każdego normalnego człowieka by uwi
                                  > erały bo to bardzo duża kwota.

                                  No moment, moment. Jak brałaś sobie obecnego faceta to cię nie uwierało? Przecież wiedziałaś ile płaci. Brałaś go z całym dobytkiem, czy już wtedy liczyłaś po cichu, że będziecie chcieli te alimenty obniżać? To tak jak z dziećmi twojego ex, prawda? Wiedziałaś, że ma i jak wygląda opieka. A co zrobisz, jak za jakiś czas dzieci podrosną i zechcą mieszkać z wami big_grin
                                  • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 13:21
                                    > No moment, moment. Jak brałaś sobie obecnego faceta to cię nie uwierało?

                                    Wtedy działały jeszcze różowe okulary; dopiero później przyszło codzienne życie smile
                                    • orangeplus Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 13:50
                                      Jak dzieci nieco podrosną i zwiększą się ich potrzeby, to z pewnością zaradna mama odpowiednio to umotywuje i pozwie byłego męża o większe alimenty big_grin I będzie miała do tego święte prawo. I co wtedy? big_grin
                                      • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:00
                                        Autorka nie wyjedzie na kolejne wakacje i zagrozi rozwodem wink
                                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:25
                                    Przegonie kijem smile no chyba, ze moja kasę oddadzą wink
                          • zalosny.jestes I to podobno ja jest uprzedzony mizogin ;) 01.10.14, 10:37
                            Ale jaja, dawno mnie to nie było a cyrk nadal w najlepsze leci big_grin
                  • zalosny.jestes Oczywiście, że miał. 01.10.14, 10:36
                    Komu na rękę jest orzekanie o winie w polskich warunkach? Ano temu kto ma mniejsze/nie ma dochodów, czyli niemal w 100% kobiecie. Uzyskanie wyłącznej winy przy orzekaniu jest niemal niemożliwe w przypadku mężczyzny a podział winy niesie za sobą konsekwencje w postaci możliwości dojenia człowieka przez drogą panią w ramach alimentów na siebie lub dla tak zwanego dobra dzieci big_grin Proste jak drut!
            • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 23:41
              > Nie, wszystkiego dorobili sie wspólnie.

              to znaczy, że zostawił eks żonie POŁOWĘ DOMU I POŁOWĘ MAJĄTKU
              druga połowa od zawsze była jej
              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 04.09.14, 08:05
                No to chyba oczywiste ze zostawił jej swoją połowę
        • mlodyniedowziecia Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 10:16
          No właśnie, jak się nie przypilnuje w momencie rozwodu, to potem jest problem - bo trzeba udowodnić zmniejszenie - albo możliwości zarobkowych albo potrzeb dziecka (o co bardzo trudno jeśli dziecko rośnie).
          Próbowałbym znowu zmniejszyć alimenty, tym razem korzystając z radcy prawnego lub adwokata. Sąd wiedząc, że ma do czynienia z profesjonalistą, musi lepiej przemyśleć uzasadnienie wyroku. Ja widzę punkt zaczepienia w zmniejszeniu możliwości (bo nie ma premii), macie swoje dzieci, swoje potrzeby itp. Tu są potrzebne dowody na stałe zmniejszenie się możliwości zarobkowych męża (kryzys w branży, wypadek, permanentne redukcje zatrudnienia i płac itp.)
          Ale to raczej nie jest temat (już jeden pozew o zmniejszenie nieskuteczny) na poradę formową, ale na spokojna wizytę w kancelarii z dokumentami itp.
          Pamiętaj w sądzie nie wystarczy mieć rację, trzeba ją udowodnić. Przy takich kwotach (20 tys. rocznie zmniejszenia) pomoc prawnika się kalkuluje.

        • mgielka82 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.11.14, 14:01
          Zapytam wprost po co się wiązałaś z rozwodnikiem? nie wiesz,że taki cale życie będzie płacił alimenty i że całe życie będziesz na kogoś pracowała? Chyba,że Cię oszukał i po ślubie się dowiedziałaś!
          • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 04.11.14, 11:13
            Mgielka to nie jest tak, że wiążąc się z rozwodnikiem przyjmuje się na siebie obowiązek dokładania się do alimentów.
            Kiedy wiązałam się z moim facetem on zarabiał tyle, że było go stać na płacenie alimentów, utrzymywanie dzieci przez pół miesiąca i utrzymywanie nas obojga na dość wysokim poziomie.
            Potem stracił pracę. Logika wskazywała że skoro my musimy zacisnąć pasa i zrezygnować z dotychczasowego stylu życia, można też obniżyć alimenty, zwłaszcza w sytuacji kiedy dzieci są pół na pół.
            Niestety, sprawy o alimenty nie mają nic wspólnego z logiką, uczciwością ani sprawiedliwością.
            Czyli co, miałam faceta zostawić?
            Bo teraz też słyszę że wiedziałam a co się pakuję. Nie. Nie wiedziałam. Nie miałam pojęcia jak to funkcjonuje dopóki nie trafiłam do sądu. Do głowy mi nie przyszło że kobiety mogą być tak bezwzględne jak jego ex a sędziowie tak niezainteresowani sprawiedliwościa i dobrem dzieci jak 3 na 4 na których trafiliśmy. Nie miałam pojęcia że prawo jest stosowane tak wybiórczo i dyskryminująco. Teraz wiem. Mam zostawić porządnego faceta bo są problemy? To kim ja wtedy będę?
            • ann.k Re: 3500 tysiąca alimentow 04.11.14, 12:05
              > Potem stracił pracę. Logika wskazywała że skoro my musimy zacisnąć pasa i zrezy
              > gnować z dotychczasowego stylu życia, można też obniżyć alimenty, zwłaszcza w s
              > ytuacji kiedy dzieci są pół na pół.

              Nie, logika na to wcale nie wskazuje. Dorośli owszem, mają zacisnąć pasa, ale dzieciom poziom życia ma się obniżyć na ostatnim miejscu. Bo dzieci nie są w stanie nic zrobić aby go samodzielnie podnieść. To jest to słynne odejmowanie sobie od ust.
              • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 04.11.14, 12:23
                Ann.k. po raz drugi (i ostatni, nie dotrze to trudno, nie będę się kopać z koniem) bo widzę że wybiórczość to taka zbiorowa przypadłość pewnych grup.
                Logika wskazywała że skoro ojciec przez pół roku UTRZYMUJE dzieci (czyli mieszkanie, jedzenie, ubrania, lekarze, leki, książki do szkoły, wakacje, itp) to jeśli stracił pracę trzeba mu te alimenty obniżyć. Nie mówiąc o tym że absurdem i zwykłym wyłudzaniem są jakiekolwiek alimenty w takiej sytuacji.
                Zadziwiające jest że poziom życia tych (!) dzieci miał być utrzymywany wyłącznie na koszt ojca. A mamusia obowiązku alimentacyjnego nie posiada?
                Skoro ma dostawać kasę na czas, kiedy dzieci przebywają z nią to właśnie na to wychodzi, że ona wkładu finansowego nie musi wnosić. Bo?
                I właśnie wiążac się z facetem takiego biegu wydarzeń nie przewidziałam.
                • ann.k Re: 3500 tysiąca alimentow 04.11.14, 14:49
                  Ojciec opłacał rachunki domu byłej żony gdzie mieszkały dzieci? Szkoły, zajęcia, ubrania, jedzenie? Czy dzieci mieszkają z ojcem, a on z jakichś powodów cicho siedzi i karnie płaci byłej? Był tu ostatnio taki wątek smile

                  Rodzice obowiązek alimentacyjny mają po połowie. Chyba najlepiej o tym wiesz.
                  • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 04.11.14, 15:35
                    Ann.k napisała:

                    > Ojciec opłacał rachunki domu byłej żony gdzie mieszkały dzieci? Szkoły, zajęcia
                    > , ubrania, jedzenie?

                    Z czystej ciekawości - Ty tak na poważnie??
                    A dlaczego, na litość boską ojciec ma opłacać mieszkanie i rachunki obcej baby?
                    Co jest niezrozumiałego w stwierdzeniu że dzieci MIESZKAJĄ z ojcem pół roku (pisałam przecież o opiece pół na pół, prawda?).
                    Skoro dzieci mieszkają pół roku z ojcem to on je w tym czasie utrzymuje - płaci za mieszkanie, media, jedzenie, ubrania, szkołe, itd itp. Nikt mu na to nie daje pieniędzy. Tymczasem mamusia żąda by na jej pół roku wypłacać jej kasę. Jest to wyłudzenie. Tyle.
                    Czego nie rozumiesz?
                    --
                    "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
                    jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
                    • tricolour Rzecz jest oczywista... 04.11.14, 15:58
                      ...

                      1. Facet ma opłacać mieszkanie i inne rachunki związane z dziećmi gdy dzieci mieszkają z matką. Gdy nie mieszkają z matką, bo właśnie mieszkają z ojcem, to ojciec ma opłacać swoje mieszkanie i rachunki, bo dzieci mieszkają z ojcem.

                      2. Gdy facet traci pracę i dobre zarobki, to może się obniżyć poziom życia jego nowej rodziny, z nowymi dziećmi włącznie, ale nigdy nie może obniżyć się poziom życia "starych" dzieci, bo tak mówi prawo.

                      Jak widzisz samotne macierzyństwo jest upośledzonym odbiorem świata. A w szczególności miejsca dzieci wychowywanych przez jednego tylko rodzica.
                • tricolour Karolana, daj spokój - nie wytłumaczysz... 04.11.14, 15:19
                  ... tak długo jak matka korzysta z pieniędzy exa (a korzysta, co oczywiste) tak długo znajdzie tysiąc argumentów, by korzystać dłużej i więcej.

                  Sytuacja zmienia się dopiero wtedy, gdy dziecko dorasta, wychodzi z domu, choćby na studia i żąda od matki pieniędzy w takim samym stopniu, jak od ojca. Dopiero wtedy włącza się racjonalne myślenie, bo wtedy sięgnięcie do portfela, by dać dziecku, oznacza realne odebranie sobie. Dopiero wtedy papierosy, alkohol, imprezy (co u studenta jest normalne) zaczynają matce uwierać choć życie studenckie, to właśnie imprezy i alkohol.

                  Więc nie wytłumaczysz żadnej kobiecie, że ma brać mniej alimentów skoro może brać więcej. Tak długo nie wytłumaczysz, jak długo jest matką samotnie wychowującą dziecko nawet stuletnie.

                  Innymi słowy: osoba samotnie wychowująca dziecko nie jest pod względem finansowym osobą zdrową psychicznie. To zresztą jest oczywiste...
                • mgielka82 Re: 3500 tysiąca alimentow 04.11.14, 17:21
                  Wystarczy poczytać pierwsze lepsze forum,by nie pakować się w takie klimaty i później się nie wkurzać.Przepisy sa jakie są...całe życie będziesz pracowała na kogoś.
                  • tricolour I to jest właśnie argument... 04.11.14, 18:12
                    ...z którego wynika, że kobieta z dzieckiem jest gorszym kandydatem na żonę od kobiety wolnej, bezdzietnej: żeby na cudze dziecko przez całe życie nie pracować...

                    "Wystarczy poczytać pierwsze lepsze forum,by nie pakować się w takie klimaty" jak ciągłą walka o alimenty. Na co normalnemu facetowi walka o alimenty na jakieś obce dziecko?
                    • mgielka82 Re: I to jest właśnie argument... 05.11.14, 17:30
                      dla bezdzietnego faceta jest z pewnością gorszą "opcją'" niż bezdzietna....
                  • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 04.11.14, 18:40
                    Po pierwsze ludzie nie związani z tematem raczej nie wchodzą na takie fora - ja nie wchodziłam, nawet nie wiedziałam że istnieją wink
                    Po drugie pieniądze jakie ja wydaję na dzieci (bo tylko na nie), wydaję bo tak postanowiłam a nie dlatego że muszę.Przepisy są takie że ja nie mam żadnych obowiązków. Nie wiszę też finansowo na facecie i sama zarabiam na siebie oraz swoje dziecko. Co więcej, przepisy jasno mówią że mój facet nie ma obowiązku wypłacać złamanej złotówki do rąk ex. Teraz jest tylko kwestią czasu żeby wyegzekwować respektowanie tych przepisów, co już częściowo się udało. Istnieją też przepisy, które pozwolą zabezpieczyć mnie i moje dziecko finansowo w przypadku szalonego pomysłu o ślubie.
                    O po trzecie - to że jakaś pazerna naba kombinuje jak zgrywać matkę milenium nie wykładając z własnej kieszeni pieniążków a jeszcze wyciągając parę groszy na kawusię i fajeczki nie jest powodem by rezygnować ze związku z fajnym facetem. Jest jedynie powodem by się odpowiednio zabezpieczyć, poczynić odpowiednie kroki i uważać żeby nie dać się robić w konia. Na szczęście uczymy się na błędach wink
                    • mgielka82 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 17:36
                      Rozważając związek z alimenciarzem a będąc zieloną w temacie można poczytać jak to wygląda od kuchni,a wygląda słabo, by wiedzieć w co się nie pakować.A najlepiej poszukać faceta bez zobowiązań,taki to dopiero jest fajny wink
                      • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 18:16
                        Migiełko, miałam faceta bez zobowiązań, wiesz? Nawet za niego wyszłam za mąż! Takie skurwiela to ze świecą szukać tongue_out
                        Aktualnie mam mężczyznę, który mnie kocha, który mnie rozumie, z którym dzielę pasje, który jest fantastycznym ojcem dla swoich dzieci i jeszcze lepszym (sic!) dla mojego.
                        Tak, popełnił kilka błędów, w tym związek ze swoją ex. Ale ja też kilka błędów popełniłam.
                        Z jego ex dajemy sobie radę coraz lepiej smile A za 2-3 lata będzie nam w ogóle mogła naskoczyć.
                        I tak, kosztuje mnie to aktualnie wiele nerwów. Ale mam coś, czego nigdy nie miałabym bez mojego "alimenciarza" wink
                        • mgielka82 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 19:44
                          Doczytałam Twoją historię, fajnie,że teraz jesteś szczęsliwa...Podziwiam,że po takim numerze pozbierałaś się i komuś zaufałaś...
              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 06:17
                Jestem bardzo ciekawa, co zrobisz majac powiedzmy dwojke dzieci i dojdzie do sytuacji kiedy Ty lub Twoj maz stracicie lub zmienicie prace na gorsza. Oczywiscie zaczniecie oszczedzac. I bedziecie oszczedzac rowniez na dzieciach. Sytuacja, o ktorej pisze to sytuacja gdzie matka dzieci dostaje 8 tys, na dzieci - na. Ale zdrowe dzieci - dostaje 3,5 tys a ich ojciec po zmianie warunkow zatrudnienia ma zyc z tego,c o mu zostanie - a w tej chwili jest to okolo 2 tys i dodatkowo partycypowac w kosztach zycia nowej rodziny - do czego - jesli mowa o przepisach - rowniez jest zobligowany. Moze wiec ja, powinnam teraz pozwac mojego obecnego meza o alimenty, poniewaz nie wywiazuje sie z tego obowiazku i w zwiazku z place iem absurdalnych alimentow nie wlacza sie finansowo w zycie nowej rodziny? Absurd goni absurd...
                • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 07:31
                  " I bedziecie oszczedzac rowniez na dzieciach. "
                  Ależ skąd! W pełnych rodzinach takie rzeczy się nie zdarzają wink W pełnych rodzinach nikt nie traci pracy a jeśli to pieniądze znajdują się magicznie. Natomiast po rozwodzie pieniądze ma dostarczać ojciec. Jak to robi to jego sprawa.
                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 07:38
                    Pani mecenas strony przeciwnej podczas z jednej z rozpraw o obnizenie powiedziala mojemu mezowi: "lepiej dla dzieci zeby pan nie zyl, przynajmniej bez proszenia pana dzieci dostalyby rente po panu" takie wlasnie jest podejscie...
                    • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 08:14
                      Jaka zacna ta pani mecenassmile a potem wystapiła z wnioskiem o 4 tysiaki alimentów?smile
                      Po prostu ludzka kobieta.
                      Jestem niewierząca ale autentycznie modlę się do wszystkich bogów jakich znam, aby były nigdy nie zwiazał się z babą która będzie zagladała do jego portfela w sprawie naszego syna.
                      Dostaję połowę alimentów które płaci twój maż, na jedno, zdrowe dziecko.
                      I wcale nie uważam, że ta kwota jest wygórowana, a ja mam spokój i moje dziecko i nigdy nie będę musiała szukać "jelenia" który bedzie musiał utrzymywać moje dziecko.
                      Bezcenne Celinko, a Ty zdecydowałaś się na małe alimenty i oczekujesz, że mąż rzuci ochłapy starym dzieciom, aby utrzymywać Twojesmile
                      • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 08:57
                        Odpowiem tak: jestes klasyczna byla zona z klasycznym podejsciem dla tego gatunku: portfel mojego exa dalej jest moim portfelem. Otoz nie jest Twoim portfelem. A tym bardziej moj portfel do ktorego ochoczo zaglada nasza pani ex nie jest jej portfelem. Dopoki nie znajdaiesz sie "po drugiej stronie" nie jestes dla mnie partnerem do dyskusji. Nie jestes w stanie ocenic wlasciwie i zrozumiec sytuacji w ktorej nie jestes i nigdy nie bylas.
                      • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 08:59
                        "Jestem niewierząca ale autentycznie modlę się do wszystkich bogów jakich znam, aby były nigdy nie zwiazał się z babą która będzie zagladała do jego portfela w sprawie naszego syna."

                        Powinnaś raczej modlić się żeby Twój ex nie stracił pracy która pozwala mu takie alimenty płacić.
                        Bo z jakąkolwiek babą się nie zwiąże, w momencie kiedy z przyczyn losowych ona będzie dokładała do Waszego dziecka, będzie zaglądała Twojemu ex do portfela, całkiem zresztą słusznie.
                        Pamiętaj też, że dokładnie się do Waszego dziecka oznacza m.in. pokrywanie wydatków na życie Twojego ex, które bez niej musiałby pokryć sam (kredyt na mieszkanie, rachunki, jedzenie), a które obniżyłyby jego zdolność alimentacyjną.
                        • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 09:07
                          Karolano ale blue ania uwazze te pieniadze (znaczy haracz) jej sie naleza. I tu nie ma znaczenia czy maz stracil prace, czy ma za co zyc, czy ma czy tez nie ma prawa do wlasnego zycia. Jedynym celem zycia takich mezczyzn zgodnie z mysleniem ani jest zaspokojenie potrzeb zyciowych ich wspolnego dziecka. A jesli taka glupia baba jak ja zwiazala sie z facetem ktory placi na dwojke dzieci absurdalne pieniadze to jedynym celem naszego wspolnego zycia powinno byc kombinowanie jak na te "stare" dzieci zarobic. I dokladnie tak jest. Moj syn dostaje uzywane ubrania z allegro a ja z radoscia powinnam co miesiac dokladac z mojego portfela (skoro juz tak dzielimy te pieniadze) kase na wyjatkowo wymagajace dzieci meza.
                          • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 09:18
                            Celinkosmile nie rozumiesz zupełnie życia.
                            Zaden haracz,to Twoje chore podejście.
                            Dziecko żyje, rośnie, i oboje jesteśmy zobowiązani do tego aby zaspakajać jego potrzeby.
                            Boli cię po prostu, że są ludzie którzy płacą na swoje dziecko.
                            I nie martw się o mnie, jak się z kimś zwiąże to będę miała swoją pensję, alimenty na dziecko i nie będę musiała pisać po forach o złej eksi i wymagających dzieciakach.
                            Bo mam świadomość, że dzieciaki kosztują.
                            Przerażajaca jesteś w swojej nienawiści do dzieciaków eksa i tego, że traktujesz ich wyłącznie jak skarbonkę.
                            Niech Twój maż się bierze do roboty, skoro tak łatwo mu przychodzi płodzenie potomstwa.
                            A
                        • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 09:10
                          Jestem spokojna o zdolność alimentacyjną byłego męża.
                          Jeśli chodzi o ścisłość, to złożył 9 odwołań od alimentów i mieliśmy bardzo równe szanse w alimentach.
                          Ja również i nie tylko eks mam kredyt, rachunki, jedzenie.
                          I nadal się będę modlić, by nie trafił na kobietę która bedzie wyliczała kasę, którą były przeznacza na byłego.
                          Oprócz alimentów bierze go do kina i na pizzę smile i kupił mu wypasiony tornister, bo to jego dziecko i tyle
                          • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 09:16
                            "Jestem spokojna o zdolność alimentacyjną byłego męża."

                            Rozumiem że ma jakieś wypasione ubezpieczenie na wypadek utraty dochodu i/lub zdrowia tudzież ma depozyt w banku na taką kwotę, że wystarczy mu do końca życia na alimenty, extrasy i utrzymanie siebie.
                            Jeśli tak to rozumiem Twój spokój. Jeśli nie...cóż... Ex mojego faceta też myślała że będzie go doić do końca życia. A tu zonk big_grin
                            • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 09:26
                              Nie ma ubezpieczeniasmile
                              Ma dobry zawód i duży majatek, ja z dzieckiem nie mam nic.
                              A przede wszystkim ma rozumienie że dziecko kosztuje.
                              Nie ma kretynki neksi, która by biegała po forach z niesprawiedliwością jak to dzieci moga kosztować?
                              I nie traktuję go jako maszynki od kasy.
                              Jakaś choroba panuje w kobietach, które jak słyszą, że dostaje się dobre alimenty to musi być zgaga tylko patrząca w portfel byłego.
                              Lepiej mieć 300 zł i karmić parówkami z biedronki, bo rozwódka z alimentami płaconymi na czas w dużej kwocie to wydaje na kawusie i fryzjera.
                              Leczyć to trzeba
                              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 09:29
                                Tu nie o to w ogole chodzi! Niech kazde dziecko ma jak najwiecej. Tylko niech to beda kwoty adekwatne do zarobkow
                                • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 09:36
                                  ale on ma adekwatnie do zarobków.
                                  Jemu zostaje naprawdę dużo kasy.
                                  2500 chciałabym mieć tyle na siebie na miesiąc.
                                  To Ty masz spaczone podejście.
                                  • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 09:50
                                    2500 to faktycznie sporo na jedną osobę.
                                    Tylko trzeba wziąć pod uwagę, że facet zostawił ex i dzieciom swoją część domu, zatem ex zyskała wartość ewentualnej kwoty spłaty, a facet tę kwotę stracił co oznacza, że musiał więcej zainwestować w mieszkanie. Od kwoty 2500 trzeba więc odliczyć koszt kredytu. Dodatkowo ojciec wykłada pewne kwoty na dzieci w czasie kiedy są z nim (weekendy, święta, wakacje itd). Te kwoty też trzeba odliczyć od tych 2500. Nie wiem ile zostaje a to jest istotne.
                                    • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 10:00
                                      Same dojazdy po dzieci na weekend przywozenie i odwozenie do innego miasta to dodatkowe 500 zl miesiecznie. Do tego sa wakacje, prezenty i standardowe rzeczy jakie kupuje rodzic opiekujacy sie dziecmi.
                                      • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 10:11
                                        Sa parówki za 10 zł i za 20, jajka też można kupić w róznej cenie.
                                        Nie wiem jak wasze dzieci ale moje niszczy ciuchy i buty na potęgę.
                                        Kupuje mu dobre buty.
                                        Mogę tańsze, ale skoro i ja i eks kupujemy dla siebie buty w ecco nie widzę sensu, abym dziecku kupowała inne.
                                        Dużo wydaje, na szkołę która niby jest bezplatna a ciagle słyszę tu 10 zł tam 20.
                                        Wydałam na młodego ostatnio 600 zł na ciuchy, powyrastał ze wszystkiego, strój galowy do szkoły, sweter, kurtka, przede mna zakupy na zimę, dwie pary butów, ocieplane spodnie, rękawiczki parę par.
                                        To są usprawiedliwone potrzeby, dziecku należy się sweter, kurtka i spodnie na zimę, jak na lato krótkie spodenki, klapki, bluzki.
                                        Dziecko ma prawo jeść jedzenie które jest jedzeniem a nie sieczka.
                                        Może też iść do kina, na lody, na pizzę.
                                        Może wyjechać też na wakacje, a ferie a przerwy szkolne?
                                        Były ierze dzieci na przerwę świateczna i ferie?
                                        Bo mój nie.
                                        A ja mam tylko 26 dni urlopu i muszę zapewnić mu platną opiekę w tym czasie.
                                        Mogę o usprawiedliwonych potrzebach dziecka długo.....
                                        I nie są to wakacje na Karaibach i prywatna szkoła tylko zwykłe życie.
                                        A
                                        • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 10:23
                                          Aniu buty ecco kosztuja okolo 600 zl. Wiec tym bardziej trudno mi uwierzyc ze nie masz jak to okreslilas "na siebie" 2,5 tys miesiecznie. Ja , moj syn i moj maz o butach w ecco morzymy jedynie poamrzyc.
                                          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 10:24
                                            Mialo byc mozemy jedynie pomarzyc - klawiatura telefonu robi mi takie psikusy..
                                          • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 12:20
                                            Buty ecco kosztują około 250 zł, posiadam kartę stałego klienta i płacę jeszcze mniej.
                                            Jeżeli twój mąż ma 2500 tys na siebie to może sobie kupować buty w ecco.
                                            Wolę zjeść chleb z dżemem i mieć porządne buty, niż coś co rozwali się za tydzień noszenia.
                                            Jestem za biedna na kupowanie badziewnych butów.
                                            • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 12:27
                                              Przestan sciemniac wiem ile kosztuja te buty, tez kiedys wozilam sie na bogatym mezu i takowe nosilam. W zyciu nie kupisz ich za 250 zl. A karta ecco upowaznia czasami do specjalnych akcji rabatowych i na pewno nie takich zeby bylo to 50% upustu. On nie ma 2,5 tys na siebie. On ma to na rachunki i na jedzenie. Bo,wiesz aniu jego egzystencja takze kosztuje. A piszac " na siebie" piszesz jakby mial ta kase na kino.
                                              • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 12:41
                                                Celina, czy ja kazałam się Twojemu mężowi rozwodzić, przyjać wyrok rozwodowy z orzeczeiem jego winy?
                                                Nie widywać dzieci, mieć nowa żonę?
                                                To sa jego wybory.
                                                I za te wybory płaci, tak jak każdy rozwodnik, jeden kasa drugi czasem.
                                                Takie życie.
                                                3500 tysiaka na dwoje dzieci nie jest kwota, która sąd przyznał na waciki.
                                                Wiem co mówię, byłam tyle razy już wysłuchiwna w sprawie alimentów że wiem o co pytają.
                                                I nikt mi nie dał 1700 zł na oczy i na kawę.
                                                Były konkretne pytania o jedzenie, o ciuchy o koszty utrzymania mieszkania.
                                                O wkład czasowy taty w wychowanie, o choroby o przedszkole a nikt nie daje pieniędzy bo ja bym chciała.

                                                Nie wiem, jakie znasz sklepy ecco, ja kupuje buty z zeszłego sezonu i mam je za 250 a z kartą mam jeszcze 10 % upustu, czesto też kupuje w necie.
                                                Na byłym mężu się nie woziłam, za wszystko płaciłam zawsze sama, co czynię do tej pory.
                                                To jest jego wybór, że nie ma tej kasy na kino, tak wybrał więc o co Ci chodzi?
                                                A
                                                • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 12:56
                                                  Aniu... Po tym co piszesz sadze ze jestes rozsadna osoba. I wiele jest racji w tym, co piszesz. Szkoda jedynie, ze nie potrafisz spojrzec na rzeczy z boku. Pewnie kiedys myslalam, tak jak Ty. Jednak kiedy czlowiek znajdzie sie w konkretnej sytuacji swiatopoglad sie po prostu zmienia. Pewnie za malo wywalczylam na mojego syna, tym bardziej ze jego ojciec rowniez ma spory majatek, super samochod, mieszkania, dom. Zgodzilam sie w sadzie na proponowana kwote. Tak po prostu, dla swietego spokoju. Byc moze dlatego dzis nie moge zrozumiec jak mozna placic tyle pieniedzy na dwojke dzieci. Zaznaczam, ze moj maz nie jest ojcem wyrodnym. Dba o swoje dzieci, zabiera je na wakacje. Dzieci spezaja z nami 8 dni w miesiacu. Co drugi weekend od piatku do poniedzialku rano. Dostaja prezenty. Partycypujemy w uroczystosciach typu urodziny i komunia. A na co dzien ten czlowiek, ktory uczciwie pracuje od 6 rano do -7 tej nie moze pozwolic sobie wlasnie na te buty ecco. Ostatnio powiedzial mi: wiesz co, czasem jest mi przykro, ze nie moge ci tak po prostu spontanicznie kupic nawet drobnego prezentu.... Ja tych prezentow nie potrzebuje. Ale czy tak male dzieci musza naprawde az tak obciazac budzet? I kogo byloby stac na dzieci jesli faktycznie tyle by kosztowaly?
                                                  • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 13:03
                                                    Ale ja rozumiem, że ma bardzo wysokie alimenty, ale upieram się, że musiały być podstawy do orzeczenia takich.
                                                    Coś musi być w tym uzasadnieniu i nie wierzę, że dzieci dostają po 1750 zł na jedzenie i ciuchy.
                                                    To, że Ty nie wnioskowałaś o wieksze alimenty nie znaczy, że wszyscy bedą tak robić.
                                                    Ze strachu, z żalu z różnych przyczyn ludzie walczą ze sobą.
                                                    Dziecko potrafi kosztować, duże pieniadze.
                                                    Np mój młody jest w pierwszej klasie od poczatku roku zgubił już masę ciuchów, które musiałam zakupić na nowo.
                                                    Ma to zupelnie zwyczajny wymiar finansowy.
                                                    Daj to uzasadnienie i wtedy można gadać.
                                                    A
                                                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 13:08
                                                    Koszty przedstawione przez matke: szkola dla 9 latki 1000 zl, opiekunka dla 3 latki 1200 - sadzimy ze opiekunka nie istnieje bo dziecko chodzi do przedszkola - brak umowy z opiekunka ale sad stwerdzil, ze to zrozumiale bo,przeciez pani pewnie nie stac na placenie podatku do US) jedzenie po 800 zl na dziecko, ubrania itd itd. Najlepsze byly srodki czystosci: 600 zl miesiecznie. Przedszkole dla mlodszej corki 170 (tanio)
                                                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 13:20
                                                    Uzasadnienie sadu nic tu nie da. Chodzi o to ze on taka kwote zarabiajac o wiele wiecej sam w sadzie zaproponowal podczas rozprawy rozwodowej. Sad zapytal go nawet czy jest tego pewien bo to wysoka kwota. Avteraz zarabia niemal o polowe mńiej i nie moze tego obnizyc bo sad uwaza ze skoro kiedys mogl tyle placic to nadal powinien
                                                • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 13:03
                                                  I nikt mi nie dał 1700 zł na oczy i na kawę.
                                                  Były konkretne pytania o jedzenie, o ciuchy o koszty utrzymania mieszkania.
                                                  O wkład czasowy taty w wychowanie, o choroby o przedszkole a nikt nie daje pieniędzy bo ja bym chciała.


                                                  O ja przepraszam, ale nad wyraz często dają pieniądze bo matka chce.
                                                  Kiedyś już pisałam o absurdach w sądach rodzinnych w zakresie ustalania alimentów.
                                                  Absurdy pt. nie uznawanie kosztów dojazdu ojca do dziecka (300 km w jedną stronę, ex się wyprowadziła porywając de facto dziecko), a za to uznawanie za usprawiedliwione wydatki na dziecko zakup szlifierki kątowej (sic!) , zestawu biustonoszy od rozmiaru A do D, 30 kilo proszku do prania miesięcznie (dziecko jest jedno, wiek wówczas ,5 roku).
                                                  Padają i owszem pytania.
                                                  Matka została zapytania czy chodzi z dzieckiem na terapię. Powiedziała, że chodzi. Pani sędzia zapisała - MATKA CHODZI z dzieckiem na zajęcia X, Y, Z. NIKT tego nie sprawdził. A babsko ani pół minuty nie poświęciło na ten cel. Dziecko w terapii ciągłej od 3 lat.
                                                  Wydatki na dziecko - mamusia zeznała, że wydaje 80 zł miesięcznie na opłaty w szkole na 1 dziecko (czyli razem niby 160 miesięcznie, x 10 miesięcy to 1600 zł).
                                                  Rzeczywistość jest taka, że przez cały rok wydała 25 zł. Widzisz różnicę? Deklarowane 1600 a rzeczywiste 25?
                                                  Niestety, wydatków w szkole nie da się udowodnić, nikt nie wydaje pokwitowań za opłaty za wycieczki na przykład, a to średnio 50 zł miesięcznie, które płacił ojciec. Na całą resztę miał pokwitowania. Sąd nawet na nie nie spojrzał, stwierdził, ze jak ojciec ma fanaberię iść na płatne zajęcia, to niech płaci, bo można na NFZ. Pani sędzia nie zainteresowała się jak długo czeka się na zajęcia na NFZ i czy w ogóle określone zajęcia są na NFZ dostępne. Odrzuciła też diagnozę lekarską stwierdzając, że jest niewiarygodna, ponieważ została wystawiona podczas wizyty prywatnej.
                                                  Itd, itp. Na temat nierównego traktowania ojca i matki też mogę coś powiedzieć.
                                                  Ze znanego mi uzasadnienia orzeczenia I instancji w sprawie alimentów wynikało, że:
                                                  Matka ma prawo chorować, mieć problemy z pracą. Nie jest to jej wina i jest to okoliczność usprawiedliwiająca fakt, że nie łoży ona na dzieci.
                                                  Ojciec takiego prawa nie ma.
                                                  Ojciec musi przewidywać, że może stracić pracę i/lub zdrowie i ma obowiązek się od tego ubezpieczyć.
                                                  Matka nie ma takiego obowiązku.
                                                  Matka ma prawo zarabiać mniej niż w czasach małżeństwa i nie ma zarzutów, że niewystarczająco się stara, bo to obiektywne problemy rynku pracy na to wpływają. Ojciec prawa do gorszych zarobków, jeśli tak twierdzi, na pewno kłamie albo niewystarczająco się stara.
                                                  Tak więc jeszcze raz - jest całkiem możliwe, że w przypadku Celiny, a raczej jej męża, alimenty zostały ustalone bo matka chciała i już, bez wnikania jakie są rzeczywiste potrzeby dzieci oraz możliwości ojca.
                                                  • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 13:15
                                                    To ja mam zupełnie inne doświadczenia.
                                                    Musiałam pokazać ile płacę za mieszkanie, za gaz za prąd, za telefon.
                                                    Musiałam pokazać ile płacę za przedszkole, musiałam mieć paragony, faktury za jedzenie za ciuchy i bilety do kina.
                                                    Potwierdzenia przelewów za logopedę i faktury z apteki.
                                                    Były nie podważył że młody chodzi prywatnie do pulmologa, bo tu bym poległa.
                                                    Nikt się nie pytał mnie, czy wolę pracować np na pół etatu? ale musiałam pokazywać pity z 3 lat.
                                                    Nie proponowano mi renty, i kazano chodzić do pracy.
                                                    I nikt się nie pochylał nade mną jako nad matką polka.
                                                    Szczególnie w sadzie apelacyjnym gdzie miałam przyjemność dw rzy mówić.i rozwodzili i alimety ustalali wyłacznie faceci,
                                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 09:58
                                    Pisze caly czs ze jego zarobki sa nierowne. Sa miesiace ze ma te 6 tys a sa takie - ze ma 4,7 tys. Jesli Twoj ex ma majatek i dobry zawod to byc moze sad stwierdzil ze STAC go na taka kwote. Niestety ńie uwierze ze tyle kosztuje dziecko. Oczywiscie mozna na dziecko wydac nawet i 10 tys ale w alimentach chodzi o zaspokojenie USPRAWIEDLIWIONYCH potrzeb dziecka. Co ma na Twoje stwerdzenie, ze kwota 1750 zl (twierdzisz, ze dostajesz polowe z 3,5 tys) ma powiedziec pokloenie 2 tys brutto? Czyli mlodych osob po studiach rozpoczynajacych dorosle zycie? I nie atakuj mnie prosze, byc moze dla Twojego ex kwota 1750 zl nie powoduje takiego uszczerbku - skoro bylo go stac na az 9 zazalen. Nas bylo stac na jedno - kosaty rozprawy placimy prawnikowi w ratach do dzis. Na alimenty w ubieglym miesiacu kiedy maz zarobil 4.7 pozyczylismy czesciowo od tesciow. W tym miesiacu zarobi tyle samo a musimy jeszcze oddac ten dlug. Dodam, ze nie mamy nawet zlotowki zaleglosci w placeniu alimentow i traktujemy ta sprawe BARDZO powaznie. I nie rozpisuj sie, ze nienawidze dzieci meza. Nigdzie na ten temat nic nie pisalam. Skoro jego dzieci chca u nas spedzac czas w trakcie roku szkolnego, chca z nami spedzac wakacje to o jakiej nienawisci mowa?
                                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 10:04
                                    Aniu rozumiem ze nie masz na siebie 2,5 tysiaca? Bo on tak powiedzmy ze srednio tyle ma. Z tych 2,5 tysiaca - jesli je ma bo sa miesiace ze ma sporo mniej - placi 800 zl jego czesc kredytu i 300 zl jego czesc rachunkow za korsystanie z mieszkania. Dodatkowo splaca 300 zl kredytu zaciagnietego na remont domu z byla zona kilka lat temu. Placi tez za weekendowe wozenie dzieci z miasta do miasta. Wiec Aniu zostaje mu w dobrym miesiacu jak to okreslilas "na siebie" jakies 600 zl.no moze starczy na jedzenie bo na ubranie, lekarza, dentyste czy cokolwiek innego juz nie. Ale ta reszte przeciez ja place smile
                              • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 09:39
                                "Ma dobry zawód i duży majatek, ja z dzieckiem nie mam nic."

                                No to jeśli ma duży majątek, faktycznie możesz w miarę spokojnie spać smile

                                "A przede wszystkim ma rozumienie że dziecko kosztuje."

                                Oj Aniu, mój facet doskonale wie ile kosztuje dziecko. Wie to znacznie lepiej niż jego kretynka ex.

                                "Nie ma kretynki neksi, która by biegała po forach z niesprawiedliwością jak to dzieci moga kosztować?"

                                Rozgranicz proszę, jeśli potradisz, dwie rzeczy. Świadomość ile kosztują dzieci oraz obiektywne możliwości zaspokojenia potrzeb, a także kompletny brak zrozumienia niektórych osób (ex, sędziów) że można nie mieć możliwości zarobić określonych pieniędzy. Nie każdy facet ma duży majątek

                                "I nie traktuję go jako maszynki od kasy."

                                No i super.

                                Jakaś choroba panuje w kobietach, które jak słyszą, że dostaje się dobre alimenty to musi być zgaga tylko patrząca w portfel byłego.
                                Lepiej mieć 300 zł i karmić parówkami z biedronki, bo rozwódka z alimentami płaconymi na czas w dużej kwocie to wydaje na kawusie i fryzjera.
                                Leczyć to trzeba "

                                Tak samo jak przekonanie, że mamusia nie ma obowiązku wykładać własnych pieniędzy na utrzymanie dzieci. To także dość częsta przypadłość smile
                          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 09:23
                            9 zazalen? Wiec widac Twoj maz takze nie jest zachwycony ani pogodzony z wysokoscia tej kwoty.
                            • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 09:29
                              Pogodzony, ale nie zachwycony.
                              Przegrał 9 zażalen, dwa wysłuchania w sądzie apelacyjnym.
                              Miał takie same prawa jak ja, i okazało się, że dziecko jednak tyle kosztujesmile
                              • ro35 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 10:19
                                to pomódl się jeszcze,
                                aby nie zechciał zabrać dziecka w "całości" w przyszłości,
                                wtedy Ty będziesz musiała płacić alimenty - będziesz zachwycona że dziecko tyle kosztuje ?
                                suspicious

                                • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 12:25
                                  ro35 napisał:

                                  > to pomódl się jeszcze,
                                  > aby nie zechciał zabrać dziecka w "całości" w przyszłości,
                                  > wtedy Ty będziesz musiała płacić alimenty - będziesz zachwycona że dziecko tyle
                                  > kosztuje ?
                                  > suspicious
                                  Drażni, że mam wysokie alimenty prawda?
                                  Tata nie chce się dzieckiem opiekować, ma w końcu luz i swobodę.
                                  A gdyby przyszło, że młody by z nim zamieszkał, to będę oczywiście płacić alimenty, tylko nie będzie w tym wynajmu mieszkania bo tatuś ma dom z którego młodego wygonił.
                                  A
                                  • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 12:31
                                    "tatuś ma dom z którego młodego wygonił"

                                    Ojciec wyrzucił dziecko z domu?! Poważnie?! Masakra jakaś sad
                                    Zupełnie nie rozumiem takiego zachowania. Skoro wyrzucił z domu własnego syna, bo nie chciało mu się dzieckiem zajmować, to zrozumiałe są wysokie alimenty.
                                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 12:43
                                    Ta sytuacja usprawiedliwia kwote wysokich alimentow. Moj byly maz takze wygonil mojego syna zw swojego domu. Czasem tak sie dzieje. Jednak moj obecny maz wyszedl ze sojego domu z podrecznym bagazem zostawiajac wszystko dzieciom i bylej zonie.
                                    • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 12:52
                                      Ale to też był jego wybór, nie musiał.
                                      Mógł się domagać połowy wspólnego majątku i nikt by za nim nie krzyczał, że niedobrysmile
                                      Porównujesz, bo mój były maż taki a ten obecny taki.
                                      Piszesz, że ktoś dostaje 500 zł a ktoś musi placić 3500.
                                      No musi i tyle.
                                      Jego wybory.
                                      A jesli prawdą jest co pisze kowalka np o prywatnej szkole to sorry ale te alimenty nie są zabójczo duże i matka musiała mieć agrumenty aby takie uzyskać.
                                      Jesli tata się nie widuje z dziećmi to ta matka musi mieć opiekunkę, bo niekiedy do lekarza też musi iść
                                    • anmarys Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 01:11
                                      Może łatwiej będzie zaakceptować sytuację jeśli inaczej się spojrzy. Wyrokiem sądu przyznano dzieciom 3500 złotych miesięcznie, tak wtedy zasądzono i miał pecha, że nie był wtedy bezrobotnym bez prawa do zasiłku. Jeśli dzieci pozostaną w dobrym zdrowiu to prawdopodobnie okres alimentacyjny zakończy się ok 26 roku życia najmłodszego dziecka, kiedy zakończy naukę. Jeśli na tę całą (12 x 3500 x n..lat) kwotę małżonek, zobowiązany do płacenia alimentów, zaciągnąłby kredyt w banku to musiałby spłacać bez względu na jego sytuację, no jeśli nie ogłosiłby upadłości.
                                      Nie porównuj swoich alimentów, bo to inna sytuacja, inny mąż, inne dzieci. Jeśli nadal nie możesz zaakceptować sytuacji to następnym razem załóż swoją nową rodzinę z innym i jak rozwodnik to upewnij się czy płaci takie same alimenty jakie dostaje twoje dziecko i w jakim wieku są te dzieci (im starsze tym lepiej). Nie ma tu żadnej złośliwości tylko takie są czasy i tyle rozwiedzionych. A czy ex stać na samodzielne utrzymanie dzieci czy nie, to już inna melodia, nawet jeśli całe otrzymywane alimenty na dzieci przekaże na ich konto oszczędnościowe, by w przyszłości miały na studia/mieszkanie/start. Skoro twoje potrzeby nie są zaspokojone, brak wakacji, to musisz sama zadecydować w jaki inny sposób poprawić swoją sytuację materialną i na nikogo innego nie licz jak na siebie.
                                      • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 07:06
                                        "A czy ex stać na samodzielne utrzymanie dzieci czy nie, to już inna melodia, nawet jeśli całe otrzymywane alimenty na dzieci przekaże na ich konto oszczędnościowe, by w przyszłości miały na studia/mieszkanie/start. "

                                        No nie może tak zarobić. Alimenty są na bieżące potrzeby dzieci a nie na przyszłość.
                                        Poza tym tę przyszłość ojciec ze swojej strony im zapewnił pozostswiając swoją część dorobku.

                                        Z kolejnymi słowamo zgadzam się.
                                      • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 08:35
                                        Bardzo madry wpis i musze sie z tym zgodzic. W zasadzie moj maz sam sie tak "urzadzil" i jedyne co moge zrobic teraz aby moc dalej z nim zyc to maksymalnie zabezpieczyc swoje dziecko i siebie. Wpisy na watku pare razy mnie zirytowaly ale musze przyznac że tez otwarly mi oczy na kilka spraw. Dzieki m.in. Karolanie mam mniej wiecej wizje jak moje dziecko i siebie przed tym obciazeniem ochronic. I ta wizje bede realizowac. Czas przestac udawac ze po przejsciach mozna byc takim normalnym ksiazkowym malzenstwem. Wyglada na to, ze niestety nie mozna. I tyle.
    • triss_merigold6 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 09:33
      A co stoi w uzasadnieniu orzeczenia sądu?
    • szpila.2 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 09:35
      a jakiej wysokości alimenty uważałbyś za "sprawiedliwe" i uzasadnione? Pytam bez żadnych podtekstów. Z ciekawości.
      • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 09:54
        Za sprawiedliwe uznałbym po 1000 zł na dziecko. Sama takie otrzymuje i wiem, ze to starcza.
        • wiosnaw Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 10:06
          Ja mam mniej niż ten tysiąc (na trzylatka), mimo że zarobki mojego eksa są wyższe niż Twojego. Była żona musiała mieć jakieś podstawy do żądania tak wysokich alimentów albo on nie protestował, albo trochę i jedno, i drugie.
          Ja nie żądałam wyższych, bo nie chciałam od niego nic ponad to, co konieczne (zaproponowane uważam za wystarczające).
        • smutnyaniol Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 12:19
          celina1984 napisała:

          > Za sprawiedliwe uznałbym po 1000 zł na dziecko. Sama takie otrzymuje i wiem, ze
          > to starcza.

          No niestety mnie by nie wystarczyło 1000 złotych gdybym musiała sama wszystko opłacić. Sam tenis, konie i angielski kosztują około 800 złotych miesiecznie. Jeszcze są opłaty, ubrania i jedzenie, szkoła wycieczki, leczenie... Więc celinko nie każde dziecko kosztuje tyle ile Twoje. Rozumiem Twoje rozgoryczenie, al nie możesz liczyć wg siebie, bo dzieci Twojego męża maja inne potrzeby.
          • cersei8 Celinko 06.11.14, 13:37
            Czytujemy Twoje posty wraz z kolezankami i prawde mowiac wszystkie jestesmy w niezlym szoku, choc moze dlatego ze posrod nas jest tylko jedna macocha, ale ona tez po ostatnim numerze eks i pasierbicy pozbyla sie z domu klopotu...
            Napisalas na tym forum lub na macochach, ze przez wydatki meza musisz oszczedzac na wszzstkim takze na Twoim dziecku.
            Moze skoro nie mozecie obnizyc alimentow to do czasu gdy zarobki Twojego meza nie wzrosna powinniscie inaczej rozpalnowac wydatki tzn. pierwszenstwo maja rzecz jasna wydatki na Twoje dziecko - oblicz ile powinnas wydawac na jego jedzenie, ubrania, zajecia dodatkowe, wycieczki itd. podziel na pol (moze to oznaczac, ze Tz tez powinnas wystapic o wyzsze swiadczenia) i Twoj udzial powinien byc w Twoim budzecie swiety, reszta kosztow + czyli kredyt, wyzywienie, oplaty itd. dzielicie z mezem na pol, to co wam zostanie mozecie na uzgodnione cele, z zastrzezeniem czyje jest ile. Ta osoba ktorej mniej zostalo powinna wydac mniej...
            Moze po prostu w miesiacach gdy jego zarobki sa nizsze twoj maz nie powinien przywozic do was swoich dzieci.
            Naprawde pasuje ci dokladanie sie do tych wizyt kosztem chocby tych butow z Ecco?
            • celina1984 Re: Celinko 06.11.14, 14:40
              Tak myslalam juz o tym. Tylko nie mam sumienia tak sie z nim rozliczac. W miesiacach kiedy dostaje 4.7 tys jego koszty to 3,5 tys alimenty, 800 kredyt, 300 rachunki. Zostaje mu 100 zl. I co wtedy? Mialabym mu pozyczac pieniadze na jedzenie? Nie da sie tak...
              • cersei8 Re: Celinko 06.11.14, 14:51
                Ok, jedzenie mozesz kupic, inaczej i tak sie dasmile
                Ale nie pozyczaj na nic wiecej, chyba ze wyjdzie cos nie mogacego czekac np. wizyta u dentysty itp.
                w takim miesiacu moze pogadac z dziecmi przez skype'a.
                Zrozum musicie na czyms oszczedzac, a nie zajedziecie daleko oszczedzajac non stop na sobie. Teraz "ulewa" Ci sie na forach, ale to tylko kwestia czasu az zaczniecie sie klocic o wszystko.
                Przede wszystkim nie oszczedzaj na wlasnym dziecku byle tylko maz mogl sie spotkac ze swoimi. Nie wiem w jakim wieku masz dziecko, ale gwarantuje Ci, ze gdy sie polapie co sie dzieje to wdzieczny Ci nie bedzie.


                celina1984 napisała:

                > Tak myslalam juz o tym. Tylko nie mam sumienia tak sie z nim rozliczac. W miesi
                > acach kiedy dostaje 4.7 tys jego koszty to 3,5 tys alimenty, 800 kredyt, 300 ra
                > chunki. Zostaje mu 100 zl. I co wtedy? Mialabym mu pozyczac pieniadze na jedzen
                > ie? Nie da sie tak...
                • celina1984 Re: Celinko 07.11.14, 06:50
                  Dobry tok myslenia, tylko w sytuacji kiedy ja kupuje jedzenie dla calej rodziny to juz imtak niestety dokladam. I z ktorej strony by nie spojrzec to twk wlasnie bedzie. Tak czy inaczej dziekuje za probe doradzenia mi jak sobie poradzic smile tak sobie mysle, moze ktos, kto jest wladny aby utworzyc jakies tabelki alimentacyjne wzgledem wysokosci zarobkow przeczyta te wypociny i zastanowi sie czy tego nie uregulowac? Pewnie plonne nadzieje....
            • molly_wither a ja nie rozumiem 07.11.14, 18:18
              Jak mozna placic jednej kobiecie 3500 , a drugiej,tej lepszej, 2500? Ten facet to frajer.
              • tricolour Czego tu nie rozumieć? 07.11.14, 18:53
                3500 płacić trzeba, bo taki jest wyrok sądowy. Koniec.
                2500 zostaje więc tyle dostaje druga.

                Skoro ten facet to - Twoim zdaniem - frajer, to każdy, kto zarabia mniej od niego, to dupek skończony, leń i śmierdziel. Z kobietami włącznie.
          • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 00:49
            > celina1984 napisała:
            >
            > > Za sprawiedliwe uznałbym po 1000 zł na dziecko. Sama takie otrzymuje i wi
            > em, ze
            > > to starcza.

            Guzik tam prawda.

            Celina na macochach jasno napisała, że NIE starcza - tu cytat " Czasem nie stac mnie na kupno nowej odziezy dla mojego syna kiedy wyrasta ze starej"

            Ergo Celina źle oszacowała, że koszty utrzymania jej syna to 2000 zł i w związku z tym otrzymywane przez nią alimenty w kwocie 1000 zł błędnie uznała za OK.

            Czyli moja sugestia gdzieś z pierwszej połowy tego wątku, by Celina - zamiast jojczyć - wystąpiła o podwyższenie alimentów jest jak najbardziej trafna.
            • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 06:43
              Chalsiu kwota 1000 zl jest sluszna dla mojego syna co do zasady. Gdybym dokladala cos od siebie. Lecz nie dokladam gdyz MUSZE dolozyc dzieciom meza. Rozumiem ze wg Twojego toku myslenia mam pozwac bylego o podwyzke bo ja sama nie jestem juz w stanie partycypowac w swoich kosztach na swoje dziecko gdyz zdaniem sadu zarabiam wiec musze do,ozyc do obcych dzieci? Tak kwota 1000 zl po stronie mojego bylego jest jak najbardziej sluszna. Gdybym to ja dokladala swoja czesc czego przez chory system nie jestem w stanie robic.
              • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 07:12
                Celina a ja uważam że idziesz złym torem.
                Co to znaczy że musisz dokładać do dzieci męża? Noe musisz. Jeśli mąż nie ma to nie zapłaci i tyle.
                Wiesz jaka była filozofia pierwszego oddalenia wniosku o obnizkę alimentów?
                - czy płaci pan alimenty?
                - tak
                - i utrzymuje pan dzieci pół miesiąca?
                - tak
                - to znaczy że pana stać, a matkę nie, następny proszę.
                Chłop płacił bo ja dokładałam. Dokladałam i ciągle brakowało.
                To przestawiliśmy priorytety.
                Najpierw rachunki i kredyty bo musimy (razem z dziećmi!) gdzieś mieszkać i dojeżdżać do pracy.
                Potem pieniądze na jedzenie. Potem pieniądze na leczenie i rehabilitację, naukę (przedszkole, szkoła, korepetycje). Potem ubrania (programowo dla młodszych na allegro bo szybko wyrastają). Potem moje wydatki. Potem chłopa wydatki. A jak coś zostanie to dopiero alimenty. Nie zostaje wink
                U Was oczywiście trochę inaczej musi być bo wkład ojca w wychowanie jest dużo mniejszy. Ale TWOJA strategia powinna być podobna.
                Zrobić rozdzielność żeby zabezpieczyć się przed roszczeniami komorniczymi i wrzucić na luz.
                • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 07:24
                  Karolona ale jak to zrobic? Komornik ma prao zabrac mu 3/5 wynagrodzenia. Jesli zarobi 6 tys to i tak komornik sciagnie mu te 3,5 tys. Jesli zarobi 4,7 ro sciagnie mu czesc a druga czesc w kolejnym miesiacu. Do tego doliczy swoje koszty wiec zaplacimy i tak wiecej. U nas jest tak ze najpierw placimy te alimenty a potem reszte z tego, co nam zostanie. Dopoki moj M pracuje legalnie na umowe o,prace sciagna mu to i tak z pensji. I wyjdzie jeszcze gorzej bo komornik doliczy mu jeszcze swoje wynagrodzenie. Wiec jak to,fizycznie zrobic?
                  • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 07:51
                    Celina po pierwsze wyłączyć myślenie MY płacimy. Nie WY tylko ON.
                    Po drugie zrobić rozdzielność.
                    reszta na prive.
                    • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 07:55
                      Nie mam poczty na gazecie. Napisze z prywatne maila do Ciebie, czynTwoja adres gazetwoy to karolana@gazeta.pl?
                      • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 07:57
                        Mozesz na twn gazetowy pisac.
                        • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 08:09
                          Poszlo smile
                  • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 10:47

                    celina1984 napisała:

                    > Karolona ale jak to zrobic? Komornik ma prao zabrac mu 3/5 wynagrodzenia. Jesli
                    > zarobi 6 tys to i tak komornik sciagnie mu te 3,5 tys. Jesli zarobi 4,7 ro sci
                    > agnie mu czesc a druga czesc w kolejnym miesiacu.


                    Zostaje 2500 na jedną osobę- i z tego nie da się wyżyć? Jedna osoba nie może się za to utrzymać? Wolne żarty. Niech się chłop nauczy gospodarować takimi pieniędzmi. Z tego utrzymują się rodziny czteroosobowe i też kredyty spłacają. da się? Da. No to równaj do nich. A jak masz ochotę równać do poziomu życia dzieci męża i jego samego, to się weź do pracy (chociaż przy 3500 tys. to ja wielkich sukcesów nie wróżę). On 2500, Ty 2500, alimenty 1000- razem 6000. No nie gadaj, że z tego nie da się wyżyć i nie zrobić oszczędności na chudsze miesiące.


                    Dopoki moj M pracuje legalnie na umowe o,p
                    > race sciagna mu to i tak z pensji.

                    I tu jest sedno. najpierw była zmiana umowy, aby mniej zarabiać oficjalnie. Ale sędzia nie okazał się idiotą, bo z taką epidemią to on ma pewnie często do czynienia.
                    Potem będzie oficjalnie bezrobotny (ale tu sędzia też się nie nabierze). I wtedy nie będzie nic płacić, tylko komornik ściągnie, co trzeba.

                    Karolana doradza rozdzielność smile Karolana uważa, że wpadła na genialny pomysł smile
                    Otóż Karolana nie wie, że wtedy wierzyciel może wystąpić o przymusowy podział majątku smile I zaspokoić roszczenia z części niepłacącego ojca smile
                    Wspólność majątkowa też nie ochroni- od razu napiszę. Bo wierzyciel może też wystąpić z pozwem o sądowe ustalenie rozdzielności. A potem- j.w.

                    Celinko, jeśli od 3500 (czy tam 3500 tys.) odejmiesz szkołę, to zostaje 2500 na dwójkę dzieci. Czyli 1250 zł na jedno. Czyli 250 zł więcej, niż Ty otrzymujesz. Jeśli od 3500 (czy tam 3500 tys. po Twojemu) odjąć 800 zł za szkołę (bo 200 zł mama dopłaca), to zostaje 2700 zł na dwójkę dzieci. Czyli 1350 na jedno. Czyli 350 zł więcej, niż Ty dostajesz. Naprawdę widzisz aż taką różnicę w alimentach na Wasze osobne dzieci, a nie widzisz różnicy w zarobkach Twojego byłego i aktualnego?
                    • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:16
                      Jaka zmiana umowy? Kobieto kto ci w korporacji dla potrzeb obnizenia alimentow zmieni umowe? O czym ty w ogole gadasz? Korporacja, ktora zatrudnia 1000 osob nie robi takich rzeczy. Takie rzeczy to mozna u pana Jacka w warsztacie robic. Kiepska ta twoja szklana kula
                      • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:25
                        W korporacji taka drastyczna zmiana umowy? smile
                        Bajki to sobie możesz opowiadać innym, może się kto nabierze smile

                        Pytałam wcześniej, ale nie odpowiedziałaś- pytanie nie było wygodne?
                        Co zeznał przełożony/ szef Twojego Aktualnego o przyczynach obniżenia zarobków?
                        • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:32
                          A gdzie napislam ze zmienil umowe? To wasz wymysl. Zmienil sie jedynie system premiowy.
                        • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:33
                          Nie zauwazylam pytania. Nic nie zeznal, bo nie byl,wzywany na swiadka. Sad chcial jedynie zobaczyc nowy refulamin premiowy i takowy dostal.
                          • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:44
                            Czyli sąd miał się oprzeć na Waszych twierdzeniach? Ja tam wiem, że dla niektórych głupich cip sądowych wystarcza za dowód to, co Misiu powie, ale jak widać- na szczęście nie wszędzie są takie zauroczone Misiem sędzie smile
                    • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 13:58
                      Karolana doradza rozdzielność smile Karolana uważa, że wpadła na genialny pomysł smile
                      Otóż Karolana nie wie, że wtedy wierzyciel może wystąpić o przymusowy podział majątku smile I zaspokoić roszczenia z części niepłacącego ojca smile
                      Wspólność majątkowa też nie ochroni- od razu napiszę. Bo wierzyciel może też wystąpić z pozwem o sądowe ustalenie rozdzielności. A potem- j.w.


                      Karolana nie uważa, że wpadała na genialny pomysł, jedynie jest to podstawowe narzędzie do zabezpieczenia siebie i swojego dziecka i dziwię się, że Celina jeszcze tego nie ma, ponieważ powinna to zrobić wychodząc za alimenciarza.
                      Dodatkowo Karolana doskonale wie, że wierzyciel może wystąpić. Ale wie też, że nie ma prawa zająć majątku wyłączonego ze wspólnoty małżeńskiej, tak nieruchomości, ruchomości, jak i żywej gotówki. Wie również, że z pustego i Salomon nie naleje wink
                      Na przyszłość proszę oszczędnie używać stwierdzeń sugerujących, że wiesz co Karolana myśli lub wie.
                      Z góry dziękuję.
                      • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 19:41
                        karolana napisała:

                        > Karolana nie uważa, że wpadała na genialny pomysł, jedynie jest to podstawowe n
                        > arzędzie do zabezpieczenia siebie i swojego dziecka i dziwię się, że Celina jes
                        > zcze tego nie ma, ponieważ powinna to zrobić wychodząc za alimenciarza.

                        To skoro to takie skuteczne rozwiązanie, to dlaczego nie jesteś mężatką obecnego chłopa?

                        Ale wie też, że
                        > nie ma prawa zająć majątku wyłączonego ze wspólnoty małżeńskiej, tak nieruchomo
                        > ści, ruchomości, jak i żywej gotówki. Wie również, że z pustego i Salomon nie n
                        > aleje wink

                        Serio, są tacy idioci na świecie, godzący się na takie rozwiązania? Serio uważasz, że Celinka ma też takiego idiotę, który wszystko zapisze na nią, a sam (ten facet po przejściach) zostanie z kredytem na 30 lat, bez chałupy, z alimentami, komornikiem i brakiem wzięcia kolejnego kredytu- choćby na najmniejszą kawalerkę dla siebie?
                        Ale jak chłop idiota, to rozwód nie był bez przyczyny.
                        • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 20:05
                          Zmeczona a co Cię obchodzi dlaczego ja nie mam ślubu? Muszę? Dla Ciebie tylko argunenty finansowe istnieją? Guzik o mnie wiesz więc sobie nie dopowiadaj.
                          Reszty nie skomentuję.
                          • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 20:38
                            A przepraszam, to facet nie jest dla Ciebie smile

                            Nie mogę ocalić marzeń o mężu, więc wyrzucam poza nawias.
                            Gdyby było tak, że mogę mieć ten dom, psa, kota i dzieci bez tego faceta, zrobiłabym to bez wahania. Bo on nie zasługuje na mnie. Po prostu.
                            Tylko to transakcja wiązana - jest chłop to są dzieci i dom. Nie ma chłopa, to nie ma dzieci i domu.
                            To co mam zrobić? Zrezygnować ze wszystkiego, bo chłop dał dupy?


                            Karolana, wyjdź za niego, podpisz intercyzę wcześniej i zaciągnijcie wspólnie kredyt na spłatę Twojego smile Potem go wywal smile Jak kombinować, to kombinować na całego, co nie?

                            forum.gazeta.pl/forum/w,14479,155105563,155129716,Re_Klamstwa_w_zwiazku_wybaczac_.html
                            Slub, brak slubu, intercyza, wszystko to fraszka. Chroni jedynie przed odpowiedzialnoscia za dlugi (komornik nie moze zajac mojego majatku).

                            A Celince piszesz, że to działa smile

                            forum.gazeta.pl/forum/w,14479,155225165,155361012,Re_Aliment_M_Niszcza_nasze_zycie_.html
                            To czasami nie Twoje słowa?

                            Jesli ojciec nie placi a ex ma za male dochody, idzie do FA i po sprawie.
                            Wtedy nalezy uwazac na spadek, bo zadluzenie wchodzi w sklad masy spadkowej smile Ale mozna spadek odrzucic.
                            Przykra jest koniecznosc takiego kombinowania, ale niestety, taka jest cena zwiazku z panem z przeszloscia wink


                            Skoro kombinujecie, to nie dziwcie się, że exie zabezpieczają dzieci, jak tylko się da.
                            Celinka ukryła fakt alimentów, żeby otrzymać kredyt. Teraz wyrobić nie może, to obwinia "instytucję"smile Jesteście obie przykładami kombinatorek. A innym odmawiacie zadbania interesy własnych dzieci.
                            • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 21:38
                              Zmeczona ze zlepków wypowiedzi tworzysz sobie obraz jaki podpowiada Ci Twoje doświadczenie. Twoje prawo.
                              Powtarzam - guzik wiesz.
                              "Moja" ex w żaden sposób nie zabezpiecza dzieci tylko swoją dupę.
                              To nie od niej dzieci dostają opiekę, zainteresowanie, pieniądze tylko od swojego taty i ode mnie.
                              O te konkretne dzieci dba ich ojciec i ja. I tak, kombinujemy żeby pieniądze poszły na dzieci, na ich leczenie i naukę, zamiast na fajki, texi, kawkę i kebaba dla ich rodzicielki. Bo nie stać nas już na płacenie podwójnie, co robiliśmy kilka lat - alimenty plus wydatki na dzieci. Efektem są długi, zszarpane nerwy i poczucie bycia dojną krową. Więc powiedzieliśmy basta. O kilka lat za późno.
                              Nie czuję się z tym źle. Inaczej - jest mi źle że jestem zmuszona to robić w ten sposób, ale nie mam żadnego poczucia niewłaściwości że to robię. Wolałabym iść jak człowiek do sądu, przedstawić dokumenty i dostać sprawiedliwy wyrok. Niestety nie da się. Może za jakiś czas jak zrobi się ciut większa zadyma i paru sędziów dostanie po dupie za stronniczość i olewanie orzeczeń SN. Na razie jest jak jest.
                              System JEST zły bo gdyby był dobry, facet który co miesiąc spędza z dziećmi co najmniej 15 dni, płaci za ich naukę, leczenie, zapierdziela na rehabilitację nie płaciłby złamanego grosza exiarze która nawet nie wie na jakie zajęcia chodzą jej dzieci, kto je leczy i na co, nie ma czasu iść na wywiadówkę, o wydawaniu pieniędzy noe wspominając.
                              Więc jeszcze raz - rozumiem że stereotypowy ojciec jest do dupy, a stereotypowa matka jest super.
                              U nas jest na odwrót.
                              A moje sprawy z moim facetem nie mają z tym nic wspólnego. I pieniędzy dotyczy to mniej niż Ci się wydaje.
                              Chcesz mi dopieprzyć? To się postaraj bardziej bo na razie kiepsko Ci idzie.
                              Aha, i proponuję przeczytać kilka razy zanim przekleisz. Piszę że intercyza CHRONI przed odpowiedzialnością za długi. Bo chroni. Pod pewnymi warunkami. Gdyby w moim związku problemy dotyczyły tylko spraw majątkowych bylibyśmy małżeństwem od kilku lat. Są inne, poważniejsze, które nie są ani tematem wątku ani Twoją sprawą.
                              A na temat decyzji Celiny rozmawiaj z Celiną, nie ze mną.
                            • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 21:43
                              I jeszcze jedno, Zmeczona. Napisz do autorki tamtego wątku i zapytaj się po co powstał i o co w nim chodziło. Może Cię olśni w jakim kontekście były moje wypowiedzi wink
                              • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 13.11.14, 13:36

                                > Gdyby w moim związku problemy dotyczyły tylko spraw majątkowych
                                > bylibyśmy małżeństwem od kilku lat.
                                >Są inne, poważniejsze, które nie są ani tematem wątku ani Twoją sprawą.

                                Wiem, bo doczytałam. Tworzysz z tym facetem chory związek, jesteś z nim tylko dlatego, że bez niego nie miałabyś domu, tj. dzieci, psa czy tam kota i nie umiesz być sama. Stąd zrozumiałe, dlaczego tak bardzo zaciekle walczysz o dzieci i dlaczego tak usidlasz faceta. Gość jest idiotą, jak pisałam, bo zostaje z trójką dzieci, zadłużeniem alimentacyjnym, bez żadnego majątku i bez jakiejkolwiek zdolności kredytowej. W razie czego.

                                > I jeszcze jedno, Zmeczona. Napisz do autorki tamtego wątku i zapytaj się po co
                                > powstał i o co w nim chodziło. Może Cię olśni w jakim kontekście były moje wypo
                                > wiedzi wink

                                Nie mam zamiaru niczego tam pisać. Nie jestem, nie byłam i nigdy nie będę macochą smile Jestem w wieku 40 +, a więc faceci w moim wieku są już ojcami dzieci dorosłych lub prawie dorosłych (są oczywiście i podtatusiali dziadkowie- jak Tri) i żadne exie czy sprawy alimentacyjne mnie nie interesują i interesować nie będą. Mam syna, prawie pełnoletniego, mam faceta z równie odchowanymi pociechami i nie mam żadnych ambicji być macochą, konkurować z ich matką czy pchać się w jakies inne związki z facetami, do których uczepione są maluchy z pieluchami, kaszkami, i ich exie, z którymi trzeba coś ustalać. Jestem za wygodna, aby pchać się w jakieś układy z facetami "z ogonami" smile Zresztą, nie ma potrzeby zmieniać układu, w którym się obecnie znajduję- mam faceta dla przyjemności smile
                • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 07:31
                  Karolona u nas kolejnosc jest taka: jego alimenty, jego 300 zl kredyty krory jeszcze rok splaca na remont domu z zona, potem nas kredyt mieszkaniowy, potem nasze rachunki, jedzenie. Ubrania dla mojego syna. Dla nas praktycznie ubran nie kupujemy. Zdarza nam sie czasem jak juz naprawde jest mus. Tak mysle czy oddzielne konta rozwiazalyby temat. Bo jemu zwyczjanie pieniedzy nie starczy. I co wtedy ? Bedsie mial na karku komornika a ja w domu jeszcze bardziej sfustrowanego faceta...
                • nowainnaja1 Re: 3500 tysiąca alimentow 11.11.14, 10:46
                  Najpierw rachunki i kredyty bo musimy (razem z dziećmi!) gdzieś mieszkać i dojeżdżać do pracy.
                  Potem pieniądze na jedzenie. Potem pieniądze na leczenie i rehabilitację, naukę (przedszkole, szkoła, korepetycje). Potem ubrania (programowo dla młodszych na allegro bo szybko wyrastają). Potem moje wydatki. Potem chłopa wydatki. A jak coś zostanie to dopiero alimenty. Nie zostaje ".
                  Czy ja mam omamy czy ty własnie napisałaś, że Twój facet nie partycypuje w kosztach utrzymania swoich dzieci z poprzedniego związku?
                  • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 11.11.14, 11:55
                    Nowainnaja, tak, masz omamy. Poza tym nie czytasz lub czytasz wybiórczo. Ale OK tu jest ponad 500 postów więc mogło Ci umknąć.
                    To powtórzę.
                    Dzieci mojego chłopa są w ppiece naprzemiennej, co oznacza że MIESZKAJĄ Z NAMI PRZEZ PÓŁ ROKU.
                    Skoro mieszkają to znaczy że my je przez ten czas utrzymujemy w 100%.
                    Pozostałe pół roku powinna dzieci utrzymać matka.
                    Dodatkowo załatwiamy i opłacamy znakomitą większość tego, co jest związane ze szkołą, leczeniem i rehabilitacją.
                    Matka NIE UCZESTNICZY WCALE w rehabilitacji, leczeniu u specjalistów. Jej wydatki szkolne na 2 dzieci zamykają się w kwocie maksymalnie 300 zł rocznie. Sądzę że przeszacowałam ale niech będzie.
                    Resztę płacimy my.
                    Poza tym chłop powinien płacić mamusi alimenty. Co uważam za nieporozumienie. Nie starcza nam więc nie płaci bo uważamy że wydajemy na dzieci wystarczająco dużo. Czy może się mylę?
                    • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 11.11.14, 12:04
                      Dodam jeszcze tylko że przez 1,5 roku dzieci mieszkały z mami przez połowę czasu, matka dostawała pełne alimenty w kwocie takiej jakby dzieci były z nami 2 weekendy w miesiącu, a mimo to nie płaciła ani za sprawy szkolne, ani nie zajmowała się lekarzami ani rehabilitacją. Więc nie jest tak że gdyby ona dostawała kasę to by to wszystko robiła.
              • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 10:34
                celina1984 napisała:

                > Chalsiu kwota 1000 zl jest sluszna dla mojego syna co do zasady. Gdybym doklada
                > la cos od siebie. Lecz nie dokladam gdyz MUSZE dolozyc dzieciom meza.

                Bardzo mnie to twierdzenie zaintrygowało.
                Twój chłop ma pracę i zarabia więcej, niż te 3500 tys. (czy jak Ty to tam piszesz), a Ty finansujesz jego dzieci? Wyjasnij to cudo.
                • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:12
                  Oczywiscie wyjasniam: srednie jego zarobkim powiedzmy: 5500
                  Wydatki:
                  -3500 alimenty
                  - 300 kredyt zaciagniet z ex ktory jeszcze rok splaca
                  - 500 zl dowozenie i odwozenie jego dzieci
                  - 900 zl jego czesc naszego wspolnego kredytu
                  - 600 zl - jego jedzenie - uwazam ze wydaje wiecej, ale niech bedzie to 600
                  - okolo - 200 zl jego czec rachunkow: woda, prad, ogrzewanie, czynsz - uwazam ze i tak jest to wyzsza kwota

                  Razem 6000 tysiecy zlotych. Srednie zarobki (1 miesiac 6 tys, inny 4.7 tys) to 5.5 tysiaca. Kto wiec mu moja droga zmeczona doklada 500 zl? Ja. Kto musi pomoc mu finansowo kiedy musi pojsc np. Do dentysty, do lekarza, kupic nowe ubrania? Ja. Wiec ktomsie doklada do jego dzieci. Ja. Proste. A pracowalam i pracuje zawsze wiec nie bredz ze mam sie wziasc do pracy, jesli nie masz pojecia o czym piszesz.
                  • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:22
                    Celinko, 500 zł za odwożenie i przywożenie dzieci? big_grin Samolotem latają? big_grin
                    Jak rozdzielasz, że płacisz alimenty na dzieci jego, a nie na Wasz wspólny kredyt?
                    No i wybacz, ale skoro na kredyt go stać, to na własne dzieci go nie stać?
                    Miesięcznie spłacacie 1800 zł kredytu, więc musieliście mieć zdolność kredytową (na to wpływa m.in. wysokość alimentów). Biorąc kredyt już trzeba się było liczyć z tym, że z pracą może być różnie. A co dopiero z faktem, że ma na utrzymaniu dzieci.
                    Nie jojcz więc, bo nie dokładasz do dzieci Aktualnego. Jeśli Wam mało zostaje, to po pierwsze spłacasz Wasz kredyt na Waszą wspólną posiadłość (1/4 z tego będzie jego dzieci smile ), a po drugie KRiO zobowiązuje do pomocy i dzielenia się wydatkami stosownie do swoich sił smile
                    • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:29
                      Moja droga jego dzieci nic nie dostana. Po pierwsze zgodnie z prawem spadkowym sa juz splacone bo zostawil im juz swoja polowe domu. Po drugie mieszkanie w ktorym jestesmy zostalo kupione w 50% z moich srodkow ktore pochodzily z odrebnego majatku i jego dzieci nie maja do tego zadnego prawa. Dzieci nie lataja samolotem. Mieszkaja 200 km od nasi tyle kosatuje benzyna plus przejazdy autostrada, nie wpsomne ze od piatku do poniedzialku rano te dzieci tez u nas jedza, chodzimy do kina, kapia sie i uzywaja wszystkich mediow. Oczywiscie ze place na swoj kredyt, przeciez wyraznie pisze ze 900 zl jego czesc kredytu. Nie pisze ze 1800 ma placic sam. Jakbys nie zauwazyla w ogole o swoich wydatkach nie wspominam, bo juz nawet nie smialabym myslec ze moglabym jako jego zona czegokolwiek od niego oczekiwac
                      • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:38
                        Pomerdała Ci się darowizna ze spadkiem smile
                        50% Twoje środki, a do tego 1800 zł kredytu? Noooo, to jak Was stać na taką posiadłość, to na 3500 (czy tam 3500 tys.) alimentów- tym bardziej.
                        Mylisz się, że dzieciom nic się nie będzie należeć- 1/8 będzie ich smile Albo 2/3 z tego, co im by się należało smile I To Ty je spłacisz smile

                        Oczywiscie ze place na swoj
                        > kredyt, przeciez wyraznie pisze ze 900 zl jego czesc kredytu. Nie pisze ze 18
                        > 00 ma placic sam.

                        Ups... 3500tys. to nie jest jedyny Twój problem...


                        Jakbys nie zauwazyla w ogole o swoich wydatkach nie wspominam
                        > , bo juz nawet nie smialabym myslec ze moglabym jako jego zona czegokolwiek od
                        > niego oczekiwac

                        Nie zarabiasz sama na siebie- podobnie ja Twój Aktualny?
                      • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:38
                        celina1984 napisała:
                        . Po drugie mieszkanie w kt
                        > orym jestesmy zostalo kupione w 50% z moich srodkow ktore pochodzily z odrebneg
                        > o majatku i jego dzieci nie maja do tego zadnego prawa. Dzieci nie lataja samol
                        > otem. Mieszkaja 200 km od nasi tyle kosatuje benzyna plus przejazdy autostrada,
                        > nie wpsomne ze od piatku do poniedzialku rano te dzieci tez u nas jedza, chodz
                        > imy do kina, kapia sie i uzywaja wszystkich mediow. Oczywiscie ze place na swoj
                        > kredyt, przeciez wyraznie pisze ze 900 zl jego czesc kredytu. Nie pisze ze 18
                        > 00 ma placic sam. Jakbys nie zauwazyla w ogole o swoich wydatkach nie wspominam
                        > , bo juz nawet nie smialabym myslec ze moglabym jako jego zona czegokolwiek od
                        > niego oczekiwac

                        jakiś drogi ten samochód, bo ja w wakacje przejechalam 600 km za 200 zł, ale ja mam tylko starą corsęsmile
                        Na 200 km macie tyle braamek?
                        Bo ja z Poznania do Wawy chyba z 4-5smile
                        Dobra jesteśsmile
                        Mam nadzieję, że masz papier na ten odrębny majątek, bo inaczej sorry jest to waszesmile
                        Podatek zapłaciłaś?smile
                        A
                        • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:42
                          Dyskusja z toba nie ma sensu a poza tym nie mialas juz pisac, pamietasz?
                          • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:45
                            Nie ja nie pisałam, że nie będę pisać, tylko podziekowałam za nazwaniem mnie głupolkiemsmile i że męcząca jesteś, z tym wiecznym patrzeniem w portfel eksiorki.
                            Traktuję cię jako zjawisko socjologicznesmile do czego mogą posunąć się neksiorkismile
                            Mówię Ci, z tej maki chleba nie będzie.
                            Nie z taką kobietą jak Tysmile
                            A
                            • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:49
                              Ja ciebie traktuje podobnie: jestes przedstawicielem gatunku eksiow zerujacych na bylych mezach. Zostaniesz sama, smutna i sfrustrowana. Sfrustrowana juz jestes a ze karmisz swoje ego taka historia jak moja cieszysz sie wrecz ze jest komus gorzej dlatego z takimzaangazowaniem odpisujesz na moje posty. W zwiazku z tym ja juz przestaje komentowac twoje i karmic twoja wredote.
                              • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:55
                                O tak. Żerują na eksiach, wydając na waciki i solaria big_grin

                                Za to neksie biorą chłopa z kasą "z alimentami", aby natychmiast po usidleniu takiego chłopa rozpocząć proces wyzwalania finansowego swego biednego Misia smile
                                A sądy na to- ma dofinansowywać swoje dzieci, a nie cudze smile I dawaj, na forum się poużalać, jakie to eksie som okropne.
                              • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:56
                                Mój były maż jest sympatyczniejszy od Ciebiesmile i nie traktuje mnie jako kogoś kto żeruje na nim.
                                Fajnie że mi tak dobrze zyczyszsmile
                                Ale zapewniam Cię, że jak moje życie bedzie wygladać nie zależy od twoich życzen tylko ode mniesmile
                                Mam fajnych przyjaciół, rodzinę, syna więc ani samotność ani frustracja mi nie grozismile
                                Co robisz na obiad?
                                Bo ja z młodym wybieram się na pizzęsmile
                                • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:59
                                  Nie zycze nikomu zle, po,prostu troche przykro mi, ze nie probujesz nawet zrozumiec. Ale kazdy ma prawo do swojego zdania. A u nas dzis na obiad jest kotlet z kurczaka, ziemniaki i surowka. Mamy weekend z dziecmi a to nasz tradycyjny obiad w piatki kiedy przyjezdzaja. I mysle, ze tym milym akcentem moze zakonczyc te niemila dyskusje.
                                  • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 12:07
                                    Ale próbuję zrozumieć, tylko nie potrafię, jak można się zwiazać z facetem z alimentami aby następnie mieć o to pretensje.
                                    Tym bardziej, że sama przyznajesz, że widuje dzieci 2 razy w miesiacu.
                                    Nie łazi po lekarzach ani na wywiadówki mogac ten czas poświęcić Tobie.
                                    Macie jakiś debilny kredyt pomimo, że sama piszesz, że wpłaciłaś 50 % z majatku odrębnego.
                                    Moja siostra ostatnio wzięła kredyt na mieszkanie i ma podobną ratę, ale ona kupiła tylko 2 pokoje i bez wkładu własnego.
                                    Dobra radasmile pamiętaj, że ten majątek Twój odrębny nie musi być odrębnym.
                                    Jesli były nie załatwił spraw notarialnie, to nie ma czegoś takiego jak zrzeczenie się swojej części majatku.
                                    A dzieci dorosną i tyle.
                                  • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 12:08
                                    Ale Celina, co tu jest do zrozumienia i przez kogo?
                                    Obniżone zarobki z nie wiadomo jakiego powodu nie są powodem obniżenia alimentów- przy takim kredycie, jak Twój wziął. To po pierwsze. Po drugie- sąd nie będzie analizował minimalnych zarobków, jak Ty byś chciała, tylko to, co jest w PIT (albo być powinno).
                                    Wiązałaś się z chłopem z takimi alimentami, wzięłaś z nim ogromny kredyt i wtedy nie pomyslałaś, że może stracić pracę czy mniej zarabiać? Co wtedy z kredytem? Nie spłacalibyście, bo nie byłoby z czego? Skoro taki duży kredyt wzięliście, to był sygnał, że nie ma większego zagrożenia w kwestii miesięcznych zarobków- dlaczego ma to niby więc brać pod uwagę sąd? W dodatku- bez dowodów, że to nie okres przejściowy, nie jakieś przekręty itp.?
                                    Utrata, obniżenie zarobków nie jest ważne dla nie- małżonki, bo to są obce osoby- ważne jest dziecko. W małżeństwie to zupełnie inna sytuacja i nie wymagaj, aby eksię miało cokolwiek obchodzić, że jej exowi nagle obniżyły się dochody (nie wiadomo, z jakiego powodu).
                                    • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 12:26
                                      Przedstawialismy pit. A kredyt dostalismy tylko dlatego, ze nie ujawnialismy wysokosci tych alimentow. I tyle w temacie, nie mam sily juz o tym pisac, nie ma sensu.
                                      • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 12:30
                                        celina1984 napisała:

                                        > Przedstawialismy pit. A kredyt dostalismy tylko dlatego, ze nie ujawnialismy wy
                                        > sokosci tych alimentow.

                                        Aha smile
                                        Czyli- Wasze życie krętactwem stoi - i zapewne wyczuł to sąd smile
                                        • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 12:31
                                          Ale winna oczywiście eksia! Jakże by inaczej.
                                          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 12:38
                                            Eksia? Piszesz jak potłuczona. Pisze o alimentach nie o tym jaka jest eksia. Eksia chce jak najwiecej dla siebie i trudno jej sie dziwic
                                            • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 12:43
                                              Ek
                                              > sia chce jak najwiecej dla siebie i trudno jej sie dziwic

                                              Dlatego jej wina!
                                              Czyż nie mogła by wykazać zrozumienia? W końcu kredyt to już wystarczające obciążenie; gdzie tu jeszcze alimenty mu kazać płacić...
                                              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 12:48
                                                No skoro takie jest twoje zdanie ze jest winna... Ja uwazam ze winny jest system bo alimenty powinny byc stabelkowane jak np w niemczech. I nie pisz tylu wykrzyknikow, po co ta ekscytacja?
                                                • tricolour Ze Zmęczoną lepiej nie dyskutuj o kasie... 07.11.14, 16:24
                                                  ... bo to nie ma sensu.

                                                  Pieniądze dla niej mają szczególne znaczenie, szczególnie te od byłych i obecnych facetów.
                                                  • zmeczona100 Re: Ze Zmęczoną lepiej nie dyskutuj o kasie... 07.11.14, 19:35
                                                    A i owszem. Były to ojciec dziecka naszego, więc niby co oprócz pieniędzy od niego miałoby mnie interesować?
                                                    A obecni faceci- to o którego ci chodzi?
                                                  • tricolour No właśnie nic nie powinno interesować... 07.11.14, 21:25
                                                    ... bo po to bierze się rozwód, by nic nie łączyło i nic nie interesowało.

                                                    A Ciebie z facetami łączy kasa. To dlatego stajesz po stronie jak najwyższych alimentów nawet u obcych osób, bo pieniądze są dla Ciebie najważniejsze. Ważniejsze nawet od nowego związku tzw partnerskiego.
                                                  • blue_ania37 Re: No właśnie nic nie powinno interesować... 07.11.14, 21:43
                                                    tricolour napisał:

                                                    > ... bo po to bierze się rozwód, by nic nie łączyło i nic nie interesowało.
                                                    >
                                                    > A Ciebie z facetami łączy kasa. To dlatego stajesz po stronie jak najwyższych a
                                                    > limentów nawet u obcych osób, bo pieniądze są dla Ciebie najważniejsze. Ważniej
                                                    > sze nawet od nowego związku tzw partnerskiego.

                                                    Teraz jestes za związkiem partnerskim?
                                                    Bo raczej do tej pory pisałeś że to jest złe i niedorsłe.
                                                    Ale rozumiem, jesli chodzi o kasę wszystko da się przełknąćsmile
                                                  • tricolour Może powinienem to wyraźniej napisać... 08.11.14, 18:26
                                                    ... skoro masz problemy z czytaniem lub śmieszną złośliwością: "byle jakim tzw związkiem partnerskim".

                                                    Dotarło do okadzonego?
                                                  • blue_ania37 Re: Może powinienem to wyraźniej napisać... 08.11.14, 19:05
                                                    tricolour napisał:

                                                    > ... skoro masz problemy z czytaniem lub śmieszną złośliwością: "byle jakim tzw
                                                    > związkiem partnerskim".
                                                    >
                                                    > Dotarło do okadzonego?

                                                    Wyrażam się żle o Twoim Bogu?
                                                    A Ty sobie pozwalaszsmile odczep się od moich kadzidełek, nigdy w Twoim domu nie bedzie tak pachniało, ani nigdy nie bedziesz mial mozliwości poznania ludzi z różnych stron, a sprawę przypraw i potraw to Ci się nie zaśni nawetsmile
                                                    Anka okadzonasmile
                                                  • zmeczona100 Re: No właśnie nic nie powinno interesować... 13.11.14, 13:38
                                                    tricolour napisał:

                                                    > ... bo po to bierze się rozwód, by nic nie łączyło i nic nie interesowało.
                                                    >
                                                    > A Ciebie z facetami łączy kasa. To dlatego stajesz po stronie jak najwyższych a
                                                    > limentów nawet u obcych osób, bo pieniądze są dla Ciebie najważniejsze. Ważniej
                                                    > sze nawet od nowego związku tzw partnerskiego.

                                                    Cóż więc radzisz? Mam zutylizować syna?
                                                • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 19:31
                                                  celina1984 napisała:

                                                  > No skoro takie jest twoje zdanie ze jest winna...

                                                  A Twoje nie? Przecież to pazerna baba jest wg Ciebie.

                                                  Ja uwazam ze winny jest syste
                                                  > m bo alimenty powinny byc stabelkowane jak np w niemczech.

                                                  Jasne smile
                                                  Z taką kulturą to wzorować się na Wschodzie, a nie na Zachodzie.
                                                  Sama sobie odpowiedziałaś nieco wczesniej, dlaczego u nas tak nie ma i nie będzie. Tak samo, jak obiecanek alimenciarzy przed sądem, że będą opłacać dzieciom np. przedszkole, wyjazdy wakacyjne czy co innego.

                                                  I nie pisz tylu wykr
                                                  > zyknikow, po co ta ekscytacja?

                                                  Uuu, rozmnożenie jednego wykrzyknika nastąpiło w oczach twych. Ani chybi, okulistę czas odwiedzić. Może przy okazji pomoże na 3500 tys. smile
                        • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:44
                          8x200 to 1600 km km a nie 600 km. Ale ze masz klopoty z liczeniem to widac od dawna.
                          • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:48
                            A ja myślałam, że jak macie dzieci na week to nie musicie tyle jezdzić, chyba że lubiciesmile
                            Bo przecież jak jasno napisałaś że macie dzieci 2 razy w miesiącu na week to nie musicie jeżdzić te 200 km w sobotę?
                            A może coś żle zrozumialam?
                            A
                            • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:52
                              Jedziesz po dziecko w jedna strone 200 km wracasz masz kolejne 200. Potem odwozisa i masz znow 200 w jedna i kolejne w druga. I tak dwa razy w miesiacu. Zle zrozumialas - jak zawsze zreszta.
                              • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:55
                                To dlaczego chłop się wyprowadzał tak daleko od dzieci? Ile zaoszczędziłby...
                          • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:51
                            Oho, przygarniał kocioł garnkowi smile

                            A jak z km rozlicza się przedstawiciel handlowy?
                            • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:56
                              Nie rozumiem pytania, M nie moze uzywac samochodu sluzbowego do celow,prywatnych.
                              • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 12:00
                                Nie znam żadnego przedstawiciela handlowego, który jadąc w odwiedziny do rodziców/ znajomych/ kumpli, nie robiłby tego "po drodze" smile
                  • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:28
                    500 zł dowożenie dzieci?
                    To mieszka chyba 1000 km od dzieci.
                    Proponuję zmienić samochód, na jakiś bardziej oszczędny.
                    Tatuś roku poprostusmile
                    Ktoś mu kazał brać kredyt z Tobą z ratą? 1800 zł?
                    Powiarowaliście oboje,
                    Skoro 2 lata temu zarabiał 9 tys to proponuję również zmianę pracy.
                    A i podzial majątkusmile może w końcu się zaspokoiszsmile
                    • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:30
                      Nie mamy majatku. Wiec nie bardzo wiem czym mamy sie dzielic? Czy placil kredyt czy wynajmuje mieszkanie - tak czy inaczej ro bylyby te same koszty. Gdzies i tak musialby mieszkac.
                      • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:40
                        Macie majątek- przecież napisałas, że spłacacie kredyt. Niby na co on był?
                        Wynajęcie mieszkania to koszt znacznie mniejszy smile W dodatku on płaciłby tylko 1/3 ceny wynajmu smile
                • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:23
                  Albo skoro nie rozumiesz to podam odwrotna kolejnosc. Jego srednie zarobki: 5,5 tys. Wydatki:

                  - 900 zl jego polowa naszego kredytu
                  - 600 zl jedzenie
                  - 200 zl rachunki
                  - 500 dojazdy po dzieci i odwozenie dzieci
                  - 300 zl jego kredyt splacany z zona

                  Wydal wiec 2500 tysiaca . Zostalo mu z 5500 3 tysiace. Alimenty to 3,5 tys. Pytam wiec ciebie zmeczona kto ma mu dolozyc brakuajce 500 zl? A kto ma mu np zasponsorowac ubranie, ielizne, lekarza, stomatologa? Wiec pomijajac ze musi czasem w cos sie ubrac lub isc do dentysty i tak dokladam mu 500 zl miesiecznie zeby mial na alimenty na swoje dzieci
                  • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 11:26
                    Dalej nie rozumiem, dlaczego nie dokładasz do kredytu, tylko do jego dzieci.
                    I dlaczego mówisz o sponsoringu, a nie o wzajemnej pomocy małżeńskiej, do której jesteś zobowiązana?
              • chalsia NIE zwalaj ani na system ani na pasierby czy eksię 08.11.14, 00:10
                > Chalsiu kwota 1000 zl jest sluszna dla mojego syna co do zasady. Gdybym doklada
                > la cos od siebie. Lecz nie dokladam gdyz MUSZE dolozyc dzieciom meza. Rozumiem
                > ze wg Twojego toku myslenia mam pozwac bylego o podwyzke bo ja sama nie jestem
                > juz w stanie partycypowac w swoich kosztach na swoje dziecko gdyz zdaniem sadu
                > zarabiam wiec musze do,ozyc do obcych dzieci? Tak kwota 1000 zl po stronie moje
                > go bylego jest jak najbardziej sluszna. Gdybym to ja dokladala swoja czesc czeg
                > o przez chory system nie jestem w stanie robic.

                bo to jest TWOJA osobista decyzja, że nie dokładasz do swojego syna i nie starcza Ci - jak pisałaś - na jego ciuchy
                bo zamiast zadbać o SWOJE dziecko, wolisz dołożyć na wydatki męża - jego ciuchy, dentystę czy cokolwiek innego
                BTW, jak się ma tak złą sytuację finansową jak opisujesz, to się NIE CHODZI w 5 osób do kina
                a poza tym cierpliwości - już za rok mąż będzie miał 0 300 zł więcej bo skończy spłacać stary kredyt z czasów poprzedniego małżeństwa
                aaaaaa, i naprawdę nie trzeba jeździć autostradą, jeśli tyle te przejazdy kosztują
                nie pamiętam też w jakim wieku są pasierby, ale koleją może byłoby taniej?
                • chalsia i ile tych pasierbów tak właściwie jest? 08.11.14, 00:42
                  bo tego samego dnia, w którym założyłaś TEN wątek, w innym napisałaś, że Twój mąż ma JEDNO dziecko (córkę).

                  No to właściwie ile jest tych pasierbów ? (i dlaczego akurat tyle ?)
                • celina1984 Re: NIE zwalaj ani na system ani na pasierby czy 08.11.14, 08:38
                  Nie WOLĘ dokladac. Gdybym cieszyla sie, ze dokladam na obce dzieci, zaniedbujac swoje nie zkladalabym tego watku. Zyje z kims w malzenstwie i przez jakis czas probowalam POMAGAC tej osobie w trudnej sytuacji. A teraz mam dosc nieustannego finansowania nie moich dzieci.
    • orangeplus Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 10:18
      Z życiowego doświadczenia wiem, że JEDYNĄ podstawą do dyskusji w takich sytuacjach jest UZASADNIENIE sądu. I nic poza tym. Wylewanie łez, pretensje i tłumaczenia jaki ten sąd okrutny, bezduszny, a nawet głupi niczemu nie służą. Sama zresztą napisałaś, że facet olał sprawę, zgodził się na wszystko. Podejrzewam, że są też w uzasadnieniu inne ważne kwestie, które wpłynęły na taką a nie inną wysokość alimentów, ale je przemilczałaś. Na tym forum wielu było takich co to na rozprawy do sądu nie przychodzili, wezwań nie odbierali, a później płacz i zgrzytanie zębów, sądy sfeminizowanie, "kartoflana", alimenty z kapelusza...
      • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 10:44
        Nie napisałam ze sad głupi. Pisze, ze sytuacja sie zmieniła - jego sytuacja zarobkowa. I ze to wysoka kwota.
        • orangeplus Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 10:57
          Ale sąd nie podziela twojego zdania. Więc czego od nas oczekujesz? My sobie możemy tutaj opowieści snuć, ale to niczego nie zmieni. Powodów takiej a nie innej decyzji sądu może być mnóstwo, np. to, że teraz facet pracuje, ty pracujesz, macie wspólne gospodarstwo domowe, do tego ty masz jeszcze alimenty i dlatego relatywnie kwota jego alimentów jest mniej dokuczliwa niż gdy gość był sam. Ale to tylko moje dywagacje.

          Dlatego powtarzam, że podstawą do dyskusji jest pełna treść UZASADNIENIA.
          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 11:01
            No chyba to jakies nieporozumienie ze alimenty na moje dziecko wliczasz do naszego dochodu. To sa pieniądze na dziecko - konkretne dziecko. Moich zarobków sad pod uwagę nie brał co akurat uważam za sensowne - ja mam zobowiązania wobec swojego dziecka i jie mam obowiązku dokładać sie do abstrakcyjnie wysokich alimentow. Niczego nie oczekuje, dziele sie problemem, szukam rozwiązań, bo chyba po to jest forum?
            • orangeplus Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 11:42
              Rozumiem, że alimenty od swojego ex męża i swoją część, w całości, co do grosza przeznaczasz na swoje dzieci? No to chwała ci za to. Widocznie zdaniem sądu, dzieci twojego obecnego męża też mają takie uzasadnione potrzeby, co do grosza, na konkretne dzieci big_grin. A co do dyskusji na forum, to oczywiście możemy sobie dyskutować, może ci tu nawet 300 osób napisać, że alimenty w wysokości 3500 zł są niesprawiedliwe i abstrakcyjne, ale co to zmieni?

              Macie wyrok, macie uzasadnienie. Jedyną drogą na obniżenie jest złożenie pozwu w sądzie, a później udowodnienie, że obecnemu mężowie obniżyły się zarobki i możliwości. I nie chodzi tu o biadolenie, czy opowiadanie o tym jak ciężko jest na rynku pracy, tylko dowody: wyciągi z ostatnich lat pokazujące jak zarobki spadały, dowody na to, że obniżyły się zdolności, dowody na to, że facet zajmuje się dziećmi, spotyka się z nimi, itp. Zresztą, jak sama wspomniałaś, forum służy do dyskusji. Jak chcesz konkrety to idź do prawnika.
              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 11:51
                To moze po prostu nie odpowiadaj jesli aptek Cię irytuje.
                • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 11:51
                  Miało byc wątek
              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 11:54
                Ależ naturalnie ze maja! Po 1000 od każdego rodzica co daje 2000 miesięcznie od mojego męża a nie 3500 tysiąca czyli po 1750 zł na dziecko.
                • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 12:03
                  > a nie 3500 tysiąca czyli po 1750 zł na dziecko.

                  To nie jest wcale dużo. Zwróć uwagę na to, ile ojciec zarabia i jaki w związku z tym ma standard życia. Pewnie, że dziecko można utrzymać nawet za 500 zł miesięcznie, ale to nie wychowanie i nie dbanie o jego rozwój, tylko hodowla tuczników (dotyczy to wyłącznie tych osób, które oszczędzają na dzieciach, a nie tych, które nie mają wyjścia i muszą utrzymać dziecko za taką kwotę).

                  Można żywić dziecko parówkami z promocji za 5 zł kg i margarynę za 2,50 z konserwantami, ale czy to zdrowe? Rozumiem, że są tacy, którzy wyboru nie mają, ale skąpienie na swoim dziecku to już zakrawa na potępienie.


                  Moje chodziło na dodatkowe zajęcia- języki, obozy językowe, sportowe, itp. Bo ja traktuję dziecko jako inwestycję, a nie jako przykry, comiesięczny obowiązek uszczuplenia swego konta.
                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 12:05
                    Czyli wydajesz na swoje dziecko ponad 60% swoich miesięcznych zarobków? Dobrze rozumiem?
                    • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 12:27
                      No nie, bo ja dostaję spore alimenty smile

                      Poza tym, ja mam jedno, a Twój Misu- dwoje.
                      • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 12:53
                        Dostajesz spore alimenty... Wiec nie wydajesz na swoje dzieci 60% zarobków? To dlaczego uważasz, ze sprawiedliwe jest aby ktos tyle na to poświęcał?
                        • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 13:06
                          To
                          > dlaczego uważasz, ze sprawiedliwe jest aby ktos tyle na to poświęcał?

                          Skoro wydawał tyle w czasie małżeństwa, to co się teraz niby miałoby zmienić? To nie dzieci winne, aby rozwód rodziców miał im przewrócić świat, w którym do tej pory zyły dzięki ojcu.

                          Inwestowanie pieniędzy we własne dzieci to wg Ciebie poświęcenie? Łojeny.
                          Zauważ, że Twoje biadolenie jest tylko biadoleniem, bo do tej pory nie zanegowałas żadnej pozycji z kosztów utrzymania dzieci Twojego męża.
                          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:27
                            A po co negować? Przeciez jak napisze ze psycholog to powiecie: widać dzieci potrzebują, jak napisze ze szkoła prywatna: to napiszecie ze to inwestycja i ze żałuje na biedne dziadki...
                            • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 15:17
                              celina1984 vel meniera33 napisała:

                              > A po co negować?

                              Bo tylko w ten sposób można rozmawiać i dyskutować powaznie, a nie wzbudzać smiech i politowanie.
                • orangeplus Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 12:05
                  Ale zrozum kobieto, że potrzeby twoich dzieci sąd określił na 2000, a potrzeby dzieci twojego obecnego męża na 3500. Potrzeby moich dwojga dzieci określił na 1200, a dziecka użytkowniczki o nicku "Kubekwkropki" na 10.000 big_grin Póki co, w Polsce nie ma takiej samej kwoty alimentów dla wszystkich. Może utrzymanie tego samochodu i domu, które twój obecny mąż zostawił swojej ex są tak wysokie, że sąd też to uwzględnił. Może ex twojego obecnego męża udowodniła, że dowozi tym autem dzieci do szkoły, a utrzymywanie domu, gdzie przebywają dzieci na co dzień też kosztuje? Nie wiem. Zwyczajnie nie wiem. Ty wiesz, bo macie to napisane w UZASADNIENIU.
                  • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 12:32
                    Prywatny żłobek- 1600 miesięcznie,
                    prywatne przedszkole- niewiele mniej.
                    Prywatna szkoła- nieco mniej.
                    Opiekunka- może nawet więcej.

                    Dlatego śmieszy mnie, kiedy ktoś pisze, że ma wystarczyć 1000, bo "mnie wystarcza" smile
                    Wiśniewski z czerwonymi włosami płaci wielokrotnie więcej, niż przeciętnie na tym forum, a idąc tym tropem jego dzieci nie powinny więcej kosztować smile
                    Jest taka prosta zależność: zarobki-wydatki, że aż się nie chce wierzyć, że ktoś tego nie rozumie.
                    • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 12:55
                      Aż nie chce sie wierzyć ze ktos nie rozumie ze kwota 3500 przekracza 60% zarobków. Życzę Ci abyś tez kiedyś była podobnie obciążona moze wtedy zrozumiesz o czym mowa.
                      • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 13:24
                        Ale jakie to obciążenie, skoro dla ojca zostaje całe 40%, wydatkując na dziecko po 30%, które ma inne, bardziej wymagające wydatków finansowych, potrzeby?
                        Sam dla siebie całe 40%.
                        Bo przecież Ty zarabiasz na siebie, prawda?
                        • meniera33 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:19
                          Zmęczona- Ty tak serio czy walisz na oślep? Z ręką na sercu uważasz, że 2500 tys. miesięcznie to oszałamiająca kwota na przeżycie? Ojca Twojego dziecka stać - to bardzo dobrze, ale moim zdaniem orzekanie takich alimentów przy takich dochodach jest nieetyczne i deprawujące. Dzieci każdy wychowuje za tyle na ile go stać. Oboje rodziców powinno łożyć na nie w połowie. Nawet jeśli ma 500 zł na jedno ( co zostało tutaj wyszydzone jako prawie patologia, która podludzi karmi gównianymi parówkami). Może ktoś kto całe życie żył w puchu i nie odczuł braku kasy - po prostu nie zna realnej wartości pieniądza i poziomu życia na którym żyją miliony ludzi. Mnie zawsze zastanawia raptowny wzrost wydatków na dzieci po rozwodzie. I to przeliczanie na złotówki opieki, pilnowania, wychowania - sorry ( poza przypadkami kiedy dziecko jest małe) - wychowywanie dziecka to przywilej a nie poświęcenie, za które cały czas jakiś licznik bije.
                          • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:29
                            Z ręką na sercu uważasz, że 2500 tys. miesięcznie to oszałamiająca kwota na przeżycie?

                            Przekonaj mnie, że nie big_grin
                            ten sam błąd, ale inny nick...

                            >Oboje rodziców powinno łożyć na nie w połowie


                            Nieprawda.

                            po prostu nie zna realnej wartości pieniądza i poziomu życia na którym ż
                            > yją miliony ludzi.

                            Tu nie mowa o milionach, ale o konkretnej sytuacji.

                            Mnie zawsze zastanawia raptowny wzrost wydatków na dzieci po
                            > rozwodzie.

                            A mnie- zaniżanie przez alimenciarzy. W stopniu wskazującym na ich poważne upośledzenie umysłowe.

                            wychowywanie dziecka to przywil
                            > ej a nie poświęcenie,

                            Ha! To już wiem, że ci, którzy mają w d.pie swoje dzieci nie starając się o opiekę nad nimi, straszszsznie się poświęcają, rezygnując z tego przywileju big_grin

                            Wychowanie dzieci (a nie ich hodowla) to przede wszystkim ciężka i odpowiedzialna robota.
                            Ale to z kolei wie każdy rodzic, który wychowuje swoje dziecko/ dzieci.

                            ----
                            Nie jestem dziwna- jestem z edycji limitowanej.
                          • orangeplus Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:30
                            Z danych GUS (z maja br.) wynika, że średnia krajowa wynosi "na rękę" wynosi 2865 zł. Kolega mąż autorki, zarabia nieco ponad 2 średnie krajowe. To, że z tego musi płacić alimenty to nie kara, tylko konsekwencja rozwodu, orzeczenia o winie, olewania sprawy sądowej itd. 60% zarobków na alimenty to dość wysoka kwota, ale kolega mąż sam się na nią przecież zgodził, nie angażując się przed sądem, więc gdzie tu problem?
                            • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:33
                              > więc gdzie tu problem?

                              No jak to- gdzie??
                              Autorka nie może wyjechać na wakacje big_grin
                              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:40
                                Zmęczona Ty z natury taka kłótliwa jestes czy to nabyte? Sadzac po nicku nabyte...
                                • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:42
                                  Kłótliwa, bo nie przytakuje i widzi sprzeczności?

                                  Dobra definicja!
                                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:47
                                    Pieniactwo ma to do siebie ze ktos jątrzy i gada w kółko to samo bez sensu. Rozsądek polega na tym ze ktos wyrazi swoje zdanie i opuszcza wątek. Ty sie zaliczasz do tych pierwszych a przy okazji jestes jedna z tych ktora żyje na koszt byłego męża i to jedna z nielicznych przyjemności jaka Ci w życiu została, a Twoj ulubiony dzień to dzień kiedy na twoje konto wpływają alimenty na TWOJE dzieci w ktore mozesz ZAINWESTOWAĆ ale broń Boże ze swojej pensji.
                                    • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 15:07
                                      > Pieniactwo ma to do siebie ze ktos jątrzy i gada w kółko to samo bez sensu.

                                      No to nie jątrz i nie gadaj w kółko tego samego. Z czym problem?

                                      Ty sie zalicz
                                      > asz

                                      big_grin

                                      Zdecydowanie przepłaciłaś za tę kulę smile
                          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:32
                            Dziekuje za jeden z nielicznych rozsądnych tu postów. Nigdzie nie napisałam ze nie chcemy płacić. Po prostu 3,5 tysiaca to jest rozbój. Fakt, mężowi zostaje 2500 tysiaca. Z tego USA zapłacić swoją czesc kredytu bo przeciez musiał gdzieś zamieszkać po oddaniu domu zonie, musi opłacić rachunki, czasem lekarza, musi tez jeść i musi czasem kupić sobie nowe ubranie do pracy z ktorej utrzymuje poprzednia rodzine. To jest fair? To ja mam inne poczucie sprawiedliwości. Gdyby dzieci tyle kosztowały tylko nielicznych byłoby na nie stać.
                            • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:38
                              > Dziekuje za jeden z nielicznych rozsądnych tu postów.

                              Załóż jeszcze jedno konto, będziesz mieć drugi smile

                              > Fakt, mężowi zostaje 2500 tysiaca.

                              big_grin

                              Zostaje mu ponad 2 x więcej, niż najniższa krajowa; z takich pieniędzy czasami utzrymuje się cała rodzina- dwoje dorosłych, 2-3 dzieci. Też muszą płacić rachunki, chodzić do lekarzy, kupować ubrania, płacić kredyty, coś jeść. A Ty tu jęczysz nad jedną osobą.

                              "Widziały gały, co brały".

                              Może podpowiedz męzowi, żeby się postarał o zmiane miejsca zamieszkania swoich dzieci smile Wtedty Wy będziecie dostawać na waciki i wyjedziesz wreszcie na wakacje- wszak exia zarabia więcej, niż jej były, to i alimenty bedą odpowiednio wieksze smile
                              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:49
                                No widzisz teraz juz dwie osoby na tym forum wiedza ze jestes kłótliwym tropem smile ja i osoba ktora napisała rozsądnego maila smile
                                • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:50
                                  Kłótliwym trolem miało byc
                              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:57
                                Acha twierdzisz ze 2500 tys to duzo bo z takich pieniedzy utrzymują sie rodziny. Twierdzisz tez ze 3500 tysiaca to niewiele... Twierdzisz także ze jedzenie margaryny i parówek jest niezdrowe wiec jak to twierdzenie ma sie domtej rodziny ktora jak uważasz moze spokojnie żyć za 2500 tysiaca a jak ma sie do dwójki małych dzieci ktore od tay otrzymują 3500 tysiaca a od mamy w takimukladzie powinny dostawać jeszcze 40% przy założeniu ze mieszkają z nią wiec dodatkowe 1400 zł? Uważasz za zupełnie normalne i powszechne ze rodzina utrzyma sie za 2,5 tysiaca i jednocześnie sądzisz ze kwota 4900 to kwota adekwatna dla dwójki dzieci
                                • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 15:04
                                  Uważam Celinko vel Meniero, że
                                  > Acha twierdzisz ze 2500 tys to duzo

                                  To jest OGROMNIE dużo.
                                  Ja np. mogłabym za to kupić 7 wystarczająco wygodnych mieszkań.

                                  >bo z takich pieniedzy utrzymują sie rodziny

                                  (no nie- ja pisałam o 2,5 tys zł. Czyli o kwocie 2500 zł)

                                  > . Twierdzisz tez ze 3500 tysiaca to niewiele...

                                  Oj nie, to zdecydowanie więcej, niż na 7 wygodnych mieszkań.


                                  > przy założeniu ze mieszkają z nią wiec dodatkowe 1400 zł

                                  Nie wiem, jakie źródło ma założenie Twe.

                                  > ? Uważasz za zupełnie normalne i powszechne ze rodzina utrzyma sie za 2,5 tysia
                                  > ca i jednocześnie sądzisz ze kwota 4900 to kwota adekwatna dla dwójki dzieci

                                  Ta sama rodzina?
                                  • meniera33 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 15:09
                                    Zmęczona- nie zapędzaj się. Ja to ja celinka to celinka i nie życzę sobie insynuacji jakobym była tylko czyimś drugim nickiem.
                                    • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 15:13
                                      To sobie nie życz big_grin
                        • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 14:29
                          A ja myśle ze Ty jestes porzucona żona ktora wiesza sie na jak napisałaś "sporych alimentach" i bardzo łatwo przychodzi Ci comiesięczne "inwestowanie" nie swoich pieniedzy smile
                          • mayenna Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 16:12
                            Tak prawdę mówiąc to ty też liczysz nie swoje pieniądze i zamierzasz układać sprawy nieswoje.
                            Niech mąz poczyta uważnie uzasadnienie wyroku i wniesie o ponowne rozpatrzenie alimentów. Niech może więcej włoży osobistego zaangażowania i na tej podstawie wnioskuje o obniżenie. Do pozwu niech dołączy PIT za ostatni rok i napisze w uzasadnieniu że mamy kryzys gospodarczy co wpływa na jego możliwości zarobkowe, branża upada, brak premii, które wliczano mu do dochodu poprzednio i niech powalczy trochę sam. Chyba że to tylko twoje zmartwienie te wysokie alimenty, a on jest zadowolony z podziału majatku i swojego wkładu w wychowanie dzieci.
                      • fotm Re: 3500 tysiąca alimentow 04.09.14, 10:58
                        Ja jestem podobnie obciążona, a mam jedno dziecko. Poza tym od dwóch lat ponoszę praktycznie 100% jego utrzymania, bo pan ex, tak jak i twój nagle stracił możliwości zarobkowe (dziwnym trafem ani ja, ani jak widać była żona twojego chłopa ich nie straciłyśmy smile ).
                        Tak z ciekawości spytam ile zarabia twój były mąż, który dostał 1000zł alimentów.
                        • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 04.09.14, 11:45
                          Zarabia około 10-12 tysięcy netto i jest bardzo zamozńym czlowiekiem. W rozprawie alimentacyjnej zgodziłam sie aby płacił 1000 zł bo sądziłam ze to dobra kwota.
                          • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 04.09.14, 13:17
                            > Zarabia około 10-12 tysięcy netto i jest bardzo zamozńym czlowiekiem. W rozpraw
                            > ie alimentacyjnej zgodziłam sie aby płacił 1000 zł bo sądziłam ze to dobra kwot
                            > a.

                            sądziłaś
                            a policzyłaś - tak dokładnie - ile wynoszą koszty utrzymania dzieci?
                            a nawet jeśli 1000 zł stanowi połowę kosztów utrzymania dzieci, to czy Twój eks również w połowie ponosi ciężar opieki osobistej nad dziećmi? bo jesli nie, to powinien płacić więcej niż 50%

                            no chyba, że on sam z siebie duże ekstrasy funduje
                            jesli nie - dzieci winny żyć na poziomie rodziców, skoro ojciec jest zamożny, to czemu SAMA działasz POTENCJALNIE na niekorzyść dzieci (potencjlanie - bo nie znamy szczegółów i wątek nie o Twoich dzieciach jest)
                            • tricolour Ja bym prosił o wyjaśnienie... 04.09.14, 17:21
                              ... tak zwyczajnie, bez krętactw, co to znaczy "dzieci winny żyć na poziomie rodziców" gdy rodzice mają różne poziomy. Tak się często zdarza po rozwodzie.

                              Jak winny żyć dzieci?
                              • altz Re: Ja bym prosił o wyjaśnienie... 04.09.14, 18:37
                                tricolour napisał:
                                > ... tak zwyczajnie, bez krętactw, co to znaczy "dzieci winny żyć na poziomie ro
                                > dziców" gdy rodzice mają różne poziomy. Tak się często zdarza po rozwodzie.
                                >
                                > Jak winny żyć dzieci?

                                Skoro nie jest tym razem wulgarnie, to ja odpowiem.
                                Dzieci mają prawo niedojadać, spać na dworcach i chodzić w dziurawych butach, jeśli rodzice tak mają. Nie było to zamierzeniem ustawodawcy, ale przepis jest przepis! smile
                                Wszystko to przeszedłem, mam nadzieję, że to jednak nie dotknęło mojego potomstwa, czego jestem prawie w 100% pewien. smile
                              • chalsia Re: Ja bym prosił o wyjaśnienie... 04.09.14, 23:07
                                > ... tak zwyczajnie, bez krętactw, co to znaczy "dzieci winny żyć na poziomie ro
                                > dziców" gdy rodzice mają różne poziomy. Tak się często zdarza po rozwodzie.

                                zasłyszane w sądzie albo od prawnika - należy równać w górę a nie w dół
                                co NIE oznacza, że zarabiający najniższą krajową ojciec ma dokładać się do plaży na Karaibach bo matka zarabia fafnaście i lubi egoztykę
                                • tricolour A prosiłem, by było bez krętactw... 04.09.14, 23:39
                                  ... bo "równanie w górę, a nie w dół" oznacza, że dzieci nie mają żyć na poziomie rodziców tylko na poziomie bogatszego rodzica. Z czego jednoznacznie wynika, że Twoja interpretacja (albo zasłyszana w sądzie lub od prawnika) nie wynika z litery prawa tylko chęci na większą kasę.

                                  Innymi słowy: proszę nie pisać KŁAMLIWIE o potrzebie życia dziecka na poziomie rodziców (a tak stoi w prawie) tylko odważnie pisać, że wyłącznie chodzi o pieniądze od bogatszego alimentującego, który ma się nimi podzielić. Bogatszy opiekujący nie musi się dzielić mocą litery prawa.

                                  Ja już pominę, że równa się i w górę, i w dół (bo na tym polega równanie), a wyłącznie równanie w górę nazywa się podwyższaniem, bo ileż można w końcu wymagać od sądu, prawnika czy matki biorącej pieniądze...
                                  • chalsia Re: A prosiłem, by było bez krętactw... 04.09.14, 23:53
                                    matka 3000
                                    ojciec 15000
                                    średnia na głowę w rodzinie z 1 dzieckiem = 6000
                                    i po rozwodzie - jak dla mnie - średnia dla dziecka (czyli rzeczony POZIOM, do którego należy równać) winna zostać taka właśnie - każde z rodziców "da" po 30% ze swoich dochodów - czyli matka 1000 a ojciec 5000
                                    oczywiście to przyklad oparty na średniej na głowę, który należy zweryfikować o potrzeby dziecka - co oznacza, że ojciec nie musi płacić 5000 alimentów, wystarczy, że w ramach tych 5000 będą alimenty np. 2000 - 3000 oraz zabierze dziecko np. 2 razy w roku w tropiki (co by za czasów małżeństwa zapewne się działo w standardzie dla całej rodziny) albo kupi konia i wynajmie trenera jazdy konnej 3 x w tyg
                                    • ro35 Re: A prosiłem, by było bez krętactw... 04.09.14, 23:59
                                      bzdura, bzdura, bzdura,
                                      oczywiście "rodzina" nie powinna mieć żadnych oszczędności - fortuna kołem się toczy,
                                      biorąc pod uwagę kłopoty zusu i fatalne prognozy odnośnie przyszłych emerytur, to należy wydawać wszystko co się zarabia a najlepiej więcej - znaczy żyć w kredycie.
                                      suspicious
                                    • altz Re: A prosiłem, by było bez krętactw... 05.09.14, 15:05
                                      chalsia napisała:

                                      > matka 3000
                                      > ojciec 15000
                                      > średnia na głowę w rodzinie z 1 dzieckiem = 6000
                                      > i po rozwodzie - jak dla mnie - średnia dla dziecka (czyli rzeczony POZIOM, do
                                      > którego należy równać) winna zostać taka właśnie - każde z rodziców "da" po 30%
                                      > ze swoich dochodów - czyli matka 1000 a ojciec 5000

                                      Jak to ma wyglądać?
                                      Dziecko będzie się pytać: mamo, może chcesz spróbować bażanta? Dawno cię nie częstowałem! A może ośmiorniczka? Mam dobry dzień, więc ci zaproponuję dzisiaj! wink
                                      Już to widzę, jak kobieta przestrzega prawa dając tylko dziecku i sama z tego nie korzystając... smile
                                    • tricolour Za Altzem, ponownie proszę... 05.09.14, 18:06
                                      ... jak Ty sobie wyobrażasz wspólne mieszkanie dwóch osób, pod jednym dachem, gdy:

                                      1. Matka po odjęciu alimentów (1000 z Twojego przykładu), zatankowaniu auta, ubezpieczeniu, naprawie, zmianie opon, po zapłacie czynszu (swoja część + proporcjonalnie dziecka) telefonu, wody, prądu, gazu, śmieci, netu, telefonów komórkowych... ma na siebie może tysiąc.

                                      2. Dziecko ma pięć i pół tysiąca.

                                      Jak to sobie wyobrażasz?
                                      • chalsia Re: Za Altzem, ponownie proszę... 05.09.14, 21:35
                                        > 2. Dziecko ma pięć i pół tysiąca.

                                        nie do mnie pytanie, bo ja nic takiego nie napisałam
                                        nauczcie się obaj czytać ze zrozumieniem albo czytajcie dokładniej

                                        bowiem druga część wypowiedzi brzmiała tak:
                                        oczywiście to przyklad oparty na średniej na głowę, który należy zweryfikować o potrzeby dziecka - co oznacza, że ojciec nie musi płacić 5000 alimentów, wystarczy, że w ramach tych 5000 będą alimenty np. 2000 - 3000 oraz zabierze dziecko np. 2 razy w roku w tropiki (co by za czasów małżeństwa zapewne się działo w standardzie dla całej rodziny) albo kupi konia i wynajmie trenera jazdy konnej 3 x w tyg

                                        normalnie - matka nie rośnie to i pasztetową może jeśc i w 10-cioletnich butach chodzić
                                        a różną dietę można potrzebami zdrowotnymi tłumaczyć, choć to akurat trudniej

                                        a co Altz, gula Ci chodzi, że dziecko z matką by się podzieliło?
                                        • altz Re: Za Altzem, ponownie proszę... 05.09.14, 22:35
                                          chalsia napisała:
                                          > a co Altz, gula Ci chodzi, że dziecko z matką by się podzieliło?

                                          Kompletnie mnie to nie wzrusza. To, że się podzieli, to zupełnie naturalne, przejąłbym się, gdyby dziecko się nie podzieliło, nawet obce.

                                          Chodzi tylko o jedną rzecz. Przy dużych rozbieżnościach między zarobkami matki a wysokością alimentów (na plus), ojciec faktycznie płaci również alimenty na matkę, pomimo braku takiej decyzji sądu. Tak jest i tyle.

                                          Z kolei Twój wariant, że dziecko dostaje fanty, rzeczy, wyjazdy zagraniczne, też jest niefajny i niewychowawczy. Gdybym miał spore pieniądze, to chyba jednak by matka też miała jakiś wyjazd z dzieckiem, czy odciążenie z wydatków na dziecko, żeby nie wyglądała jak ostatni dziad w trudnych chwilach.
                                          • fotm Re: Za Altzem, ponownie proszę... 08.09.14, 10:55
                                            oczywiście, że chodzi. Bo jak pan nie ma pracy, albo kiepską pracę ma, to płacić nie musi, albo śmieszne alimenty płaci, no bo skąd ma bidok brać. A skąd matka weźmie kasę na dziecko, to już nie jego problem przecież. Jak strzałeczka jest w drugą stronę i matka kiepsko zarabia, to też matki problem jest, bo przecież za dużo dzieciak dostać nie może, bo jeszcze matka dziecku wyżre, albo jego aparat na zęby ponosi...
                                        • tricolour Chalsiu, szanuj się... 06.09.14, 20:24
                                          ... nawet jeśli alimenty są dla Ciebie jakoś trudnym tematem, to szanuj i waż swoje słowa, bo wychodzi albo bełkot, albo - co bardziej widoczne - jakaś forma upośledzenia racjonalnego myślenia w tej kwestii.

                                          Podajesz przykład. Gdy z przykładu można wyliczyć, że stoi on w sprzeczności z prawem, które tak usilnie forsujesz, to naprawdę lepiej wycofać się z takiego forsowania zamiast brnąć dalej w głupią uliczkę.

                                          Głupią dlatego, że głupi jest pomysł, by z pięciu tysięcy alimentów ojciec rzeczywiście płacił tylko połowę, a drugą odkładał na wyjazd w tropiki lub zakup konia (a czemu nie czołgu?). Tym koniem i tropikami doprowadziłaś się do miejsca, w którym wysokie alimenty chcesz wywalać w połowie albo w tropikalne błoto, albo w końskie gówno byle tylko grała średnia. A matka żarła pasztetową.

                                          Chalsiu, szanuj się.
                                          • chalsia Re: Chalsiu, szanuj się... 07.09.14, 01:06
                                            > Głupią dlatego, że głupi jest pomysł, by z pięciu tysięcy alimentów ojciec rzec
                                            > zywiście płacił tylko połowę, a drugą odkładał na wyjazd w tropiki lub zakup ko
                                            > nia (a czemu nie czołgu?). Tym koniem i tropikami doprowadziłaś się do miejsca,
                                            > w którym wysokie alimenty chcesz wywalać w połowie albo w tropikalne błoto, al
                                            > bo w końskie gówno byle tylko grała średnia. A matka żarła pasztetową.

                                            dla mnie może być i czołg
                                            bowiem jest to dla mnie czysto akademicka dyskusja
                                            a 5000 było PRZYKŁADEM
                                            i nie widzę jego sprzeczności z prawem - bowiem prawo owe stanowi, że alimentów nie wylicza się na podstawie średniej - aczkolwiek średnia jest wyznacznikiem stopy życiowej, na której żyło dziecko PRZEZ rozwodem

                                            to szanuj i waż s
                                            > woje słowa, bo wychodzi albo bełkot, albo - co bardziej widoczne - jakaś forma
                                            > upośledzenia racjonalnego myślenia w tej kwestii.

                                            widać równam do poziomu ostatnio prezentowanego przez większość na tym forum big_grin big_grin big_grin
                                      • fotm Re: Za Altzem, ponownie proszę... 08.09.14, 10:48
                                        No tak, bo w tą stronę to zawsze musi być mniej czyż nie?
                                        A w takim razie biorąc pod uwagę moją sytuację, gdzie ojciec nie płaci zasądzonych alimentów, tylko rzuca przysłowiowy ochłap, to według waszej logiki dziecko ma nie dojadać i nie dostawać potrzebnych lekarstw. O dziecko się dba panowie, a nie równa w dół. Poza tym wysokie alimenty wiążą się zazwyczaj z prywatną szkołą, dodatkowymi zajęciami, opieką lekarską, wyjazdami wakacyjnymi, a nie z szynką za 150zł/kg.
                                        • altz Re: Za Altzem, ponownie proszę... 08.09.14, 17:41
                                          fotm napisał(a):
                                          > A w takim razie biorąc pod uwagę moją sytuację, gdzie ojciec nie płaci zasądzon
                                          > ych alimentów, tylko rzuca przysłowiowy ochłap, to według waszej logiki dziecko
                                          > ma nie dojadać i nie dostawać potrzebnych lekarstw. O dziecko się dba panowie,
                                          > a nie równa w dół. Poza tym wysokie alimenty wiążą się zazwyczaj z prywatną sz
                                          > kołą, dodatkowymi zajęciami, opieką lekarską, wyjazdami wakacyjnymi, a nie z sz
                                          > ynką za 150zł/kg.

                                          Miotasz się w te i wewte, rozumiem, że są jakieś problemy z pieniędzmi i stąd to wynika, ale jakiś zdrowy rozsądek i zdrowe wymagania powinny być. Złoty środek, nic nowego od 2 tys. lat.
                                          Zauważyłem pewną prawidłowość, osoby mówiące "apetyt rośnie w trakcie jedzenia", same niewiele pracowały, zazwyczaj pracował ktoś inny z rodziny, one odcinały kupony albo miały załatwione emerytury, renty, jakieś dofinansowanie od kogoś bogatszego z rodziny. Łatwo się dzieli czyjeś pieniądze, swoje się oszczędza.

                                          Osoby pracujące same albo posiadające pieniądze w rodzinie od pokoleń, zazwyczaj żyją skromnie i dwa razy oglądają złotówkę, zanim ją wydadzą. Piłsudskiego córki chodziły do szkoły na piechotę i miały zwyczajne płaszcze, a mógł kazać je podwozić samochodem, robił tak, chociaż je bardzo kochał. Nikomu nic się nie stało z tego powodu, jedna z córek w programie wspominała bardzo ciepło ojca.

                                          Jest pewien próg, który się nazywa skąpstwo i ubóstwo, ale jest też gdzieś tam próg, za którym jest rozrzutność i czasami zwyczajna głupota.

                                          Facet nie płaci nawet minimum? Trzeba użyć wszystkich środków, żeby te pieniądze na dziecko dostać, może zmusić przez sąd rodzinę do płacenia?
                                          Ale środki w rodzaju 5 tys. na dziecko uważam za chore. To jest dużo ponad normalność. Chce się coś zrobić, dziecko ma jakiś plan na swoje życie i pomysł na naukę, to trzeba o tym porozmawiać z rodzicami. Jeśli ma to sens, to pewno dołożą i powinni zrobić to sami, bo to bardzo przekracza zwyczajne koszty utrzymania. I nieważne jest czy ktoś zarabiam milion dziennie i że go stać.
                                          • fotm Re: Za Altzem, ponownie proszę... 09.09.14, 12:53
                                            Ja się miotam? Odwracam tylko sytuację. Niewygodne dla panów jest tylko kiedy oni płacą wyższe alimenty niż pani.
                                            Zauważyłam pewną prawidłowość - nagminnie pleciesz bez sensu smile.
                                            Pracuję od 20 roku życia i jestem samowystarczalna. Mam alergię na nierobów i krętaczy. Na dziecku nie oszczędzam, wolę na sobie.
                                            Zrozum wreszcie, że bogaci żyją na innym poziomie i uważają inne sumy za wysokie. Jeżeli ktoś zarabia 12 000 miesięcznie i przeznacza z tego na dziecko 1000zł to nie jest oszczędny, tylko po prostu skąpy, niezależnie jaką ideologię sobie do tego dorysujesz.
                                            • altz Re: Za Altzem, ponownie proszę... 09.09.14, 18:26
                                              fotm napisał(a):
                                              > Ja się miotam? Odwracam tylko sytuację. Niewygodne dla panów jest tylko kiedy o
                                              > ni płacą wyższe alimenty niż pani.
                                              Różnie to bywa, ja już nie jedno widziałem. Pani niby więcej daje na dziecko, ale jak się tak to policzy, to się okaże, że żyje powietrzem, bo już teoretycznie jej nie wystarcza, a dobrze wygląda, więc jednak na powietrzu nie chowana. wink
                                              Te kilka kobiet na forum zarabiające dużo i dokładające dużo do dzieci, to jest ciekawostka, nie typowa kobieta.

                                              > Zauważyłam pewną prawidłowość - nagminnie pleciesz bez sensu smile.
                                              To dziwne, bo jest wiele osób, które uważają, że mam zrównoważone poglądy i chęć zrozumienia drugiej strony i porozumienia. smile

                                              > Pracuję od 20 roku życia i jestem samowystarczalna. Mam alergię na nierobów i k
                                              > rętaczy. Na dziecku nie oszczędzam, wolę na sobie.
                                              Patrz mam to samo. Czy też chodziłaś w butach z dziurą i jadłaś chleb ze smalcem na śniadanie? big_grin

                                              > Zrozum wreszcie, że bogaci żyją na innym poziomie i uważają inne sumy za wysoki
                                              > e. Jeżeli ktoś zarabia 12 000 miesięcznie i przeznacza z tego na dziecko 1000zł
                                              > to nie jest oszczędny, tylko po prostu skąpy, niezależnie jaką ideologię sobie
                                              > do tego dorysujesz.
                                              Zrozum, bogaci starają się żyć oszczędnie. U nas są nowobogaccy. Miałem kilka razy wątpliwość przyjemność z bogatymi z Polski, zawsze mnie na coś naciągali. Ja im dokładałem, co prawda, w postaci pracy, ale jednak. Tak się u nas dorabiają fortuny.
                                              Co innego, bogaci od dziada i pradziada. Oszczędzają, znają wartość pieniądza, ale nie odbija im przez to. Codziennie pozdrawia mnie pewien milioner, staram się mówić pierwszy dzień dobry, ale czasami mnie zaskoczy. Czapka mu z głowy przez to nie spadła. Nie szaleje z pieniędzmi. Synowi funduje różne rzeczy, ale bez przesady, syn też musi sam zarobić na siebie.

                                              A ojciec przeznaczający 1000 zł na dziecko, gdy drugie tyle dokłada matka, jest zwyczajnie rozsądny. Za 2000 zł można się utrzymać, nawet na studiach.
                                              • fotm Re: Za Altzem, ponownie proszę... 10.09.14, 10:36
                                                Eeech rozsądny ojciec który na siebie wydaje 11 000, a na dziecko tysiąc. Szkoda gadać. Jak ktoś zarabia taką kasę, to nie kupuje butów w CCC i nie jada pomidorowej na co dzień. Tramwajami też nie jeździ. Wiadomo, że można się utrzymać za 2000zł, można i za 1000, a w Afryce i za 100. Ale nie o tym jest dyskusja, bo to nie jest program survivalowy dla dzieci.
                                                • tricolour Re: Za Altzem, ponownie proszę... 10.09.14, 11:01
                                                  Ktoś kto zarabia 12000 na pewno nie wydaje na siebie 11.

                                                  Masz skrzywiony obraz przez wlasne klopoty alimentacyjne.
                                                  • fotm Re: Za Altzem, ponownie proszę... 10.09.14, 11:08
                                                    No to oświeć mnie swoją wiedzą psychologiczną rodem z kursu ESKK, jaki może mieć wpływ jedno na drugie smile.
                                                  • tricolour Re: Za Altzem, ponownie proszę... 10.09.14, 11:35
                                                    Człowiek bez nog raczej nie ma podstaw do rzetelnych opinii na temat koszykówki. Moze cos widział u innych moze w tv ale gdy sam nie osiągnął to bardziej zyje gorycza niz realnym sportem.
                                                  • fotm Re: Za Altzem, ponownie proszę... 10.09.14, 12:04
                                                    Dlatego niezmiennie jestem zadziwiona twoim czynnym udziałem w dyskusjach big_grin. Swoją drogą ciekawy to przypadek: mizogin z drugą już żoną smile
                                                  • tricolour Re: Za Altzem, ponownie proszę... 10.09.14, 12:30
                                                    Moj czynny udział wynika z blisko dwudziestoletniego doświadczenia. W placeniu bez zadnych zgrzytow i pretensji nie liczac dwóch smiesznych incydentów.

                                                    Twoj czynny udzial to czeste jeczenie na ochlapy. Zupełnie przy tym unika Twojej uwadze pytanie: kto i dlaczego zadowala sie ochlapami.

                                                    To jak? Lepiej ma mizogin czy szmaciarz?
                                                  • fotm Re: Za Altzem, ponownie proszę... 10.09.14, 14:53
                                                    Jak to mówią, prawda jest jak d..pa każdy ma swoją. Ty należysz do tej kategorii ludzi, którzy uważają, że tylko ich stanowisko jest właściwe. Jeżeli ktoś ma inny pogląd na sprawę, to rzucasz się i obrażasz ludzi, jak gimnazjalista. Ja się ochłapami nie zadowalam, nie masz pojęcia jakie mam zasądzone alimenty i co robię aby je uzyskiwać. Płakałbyś jak bóbr.
                                                • altz Re: Za Altzem, ponownie proszę... 10.09.14, 18:18
                                                  fotm napisał(a):
                                                  > Eeech rozsądny ojciec który na siebie wydaje 11 000, a na dziecko tysiąc. Szkod
                                                  > a gadać. Jak ktoś zarabia taką kasę, to nie kupuje butów w CCC i nie jada pomid
                                                  > orowej na co dzień. Tramwajami też nie jeździ. Wiadomo, że można się utrzymać z
                                                  > a 2000zł, można i za 1000, a w Afryce i za 100. Ale nie o tym jest dyskusja, bo
                                                  > to nie jest program survivalowy dla dzieci.

                                                  Bzdury pleciesz. Za 200 zł to nie jest żaden survival, survival jest za 200 zł.
                                                  2000 zł na dziecko to jest całkiem uczciwa kwota w Polsce na ten czas. Jeśli Ci nie wystarcza, to warto coś ze sobą zrobić.
                                                  Ojciec zarabiający 12 tysięcy złotych, może tę pozostałą kwotę bardzo sensownie wydawać i przy tym żyć skromnie. Spotykam się z ludźmi bogatymi i żyjącymi bez wodotrysków. Nie każdy ma przed oczami kartki z napisem "więcej, więcej!". big_grin
                                                  • fotm Re: Za Altzem, ponownie proszę... 11.09.14, 12:24
                                                    Altz, dla kogoś kto zarabia 12 000miesięcznie te 2000zł na miesiąc to jest survival. I ja nie mówię tylko o utrzymaniu typu wyżywienie, ale o całokształcie kosztów rocznych dzielonych przez 12 miesięcy. Nie mówię tutaj o skromnym czy nieskromnym życiu, tylko o kosztach codziennego utrzymania. Może łatwiej będzie Ci zrozumieć w ten sposób. Masz 15 lat i ojca, który zarabia 12 000zł, a tobie płaci 1000zł alimentów, z czego masz rozliczaną przez niego każdą przysłowiową parę gaci w tabelce, fajnie ci? Chyba nie.
                                                  • altz Re: ... ponownie proszę... 11.09.14, 17:46
                                                    fotm napisał(a):
                                                    > dla kogoś kto zarabia 12 000miesięcznie te 2000zł na miesiąc to jest surv
                                                    > ival.
                                                    A skąd Ty to wiesz? big_grin
                                                    Jeśli zarabiasz 12 tys. miesięcznie, to czapki z głów! wink
                                                    Ja znam opowieści, jak to na polu namiotowym spotkali się ludzie różnej narodowości, potem się odwiedzali. Okazało się, że niepozorne starsze państwo to bardzo bogate małżeństwo.
                                                    Ja nie umiem rozpoznać człowieka bogatego od średniozamożnego. Jeśli Ty to potrafisz, to musisz mieć jakiś dodatkowy zmysł. smile
                                                  • fotm Re: ... ponownie proszę... 12.09.14, 15:21
                                                    Chyba za bardzo odpłynąłeś o tematu wątku...
                                                  • tricolour Tysiąc złotych alimentów... 11.09.14, 18:09
                                                    ... to wcale nie tak mało licząc dodatkowo wkład finansowy drugiego rodzica.

                                                    Przy dużym dziecku, gdy wkład wychowawczo-opiekujący jest już mały powinno się dokładać do alimentów żywą gotówką drugi tysiąc latorośli, a czytając fora studenckie mało które tam dostaje dwa tysie do ręki.

                                                    A gdy ktoś zarabia 12k PLN, to musi za to kupić dom (ok milion) i go utrzymać, jakiś sensowny samochód dla siebie i drugi sensowny dla kobiety, normalny ciuch itp. Dwanaście tysięcy to wcale nie jest dużo kasy...

                                                    Pamiętam czasy, gdy mój tato zarabiał tyle dolarów miesięcznie ile moja mama złotówek na kierowniczym stanowisku. Czyli zarabiał jakieś 140 razy więcej od niej. Nie przekładało się to na rozdawnictwo lekką ręką...
                                                  • chalsia buahahahaa 11.09.14, 20:12
                                                    > A gdy ktoś zarabia 12k PLN, to musi za to kupić dom (ok milion) i go utrzymać,
                                                    > jakiś sensowny samochód dla siebie i drugi sensowny dla kobiety, normalny ciuch
                                                    > itp. Dwanaście tysięcy to wcale nie jest dużo kasy...

                                                    musi kupić dom?
                                                    nie musi
                                                    za milion?
                                                    też nie musi
                                                    sensowny samochód to taki, który jeździ, nie musi od razu kosztować setek tysięcy
                                                    a kobiecie tym bardziej nie musi drugiego samochodu (ani pierwszego dla niej też nie) - bo kobieta sama zarabia
                                                    a jak se wziął bluszcza, to jego problem, a nie jego dzieci

                                                    innymi słowy - najpierw potrzeby dzieci, a potem własne fanaberie (i żeby nie było - taka jest też interpretacja prawa w PL)
                                                  • blue_ania37 Re: buahahahaa 11.09.14, 21:34
                                                    Tak sobie czytamsmile
                                                    I nie rozumiem.
                                                    Jestem zła alimenciara.
                                                    Dostaję dużo, prawie 2 tysi.
                                                    Dziecko ma to co potrzebuje i nie obniża jego standardów.
                                                    Dokładam do jego utrzymania ponad 1000 tys i całkowitą opiekę.
                                                    Nie będę przepraszać że mój były mąż umie zarabiać, że dziecko chodzi do logopedy czy pulmonologa ( żeby nie było tego samego co w małżeństwie)
                                                    Nie gadam o samochodach, bo jak będę chciała to kupię sobie nówkę, na razie kocham swoją używaną corsę.
                                                    Wydajemy dużo na buty i na dresy pizza raz na tydzień.
                                                    12 tys zarobić to nie jest wielki szał i nie należy od razu od ojca albo od matki wymagać 6000 tys.smile
                                                    Mam serdeczne przesyt rozmów na temat społecznego , socjogicznegego i GUSU.
                                                    Mam dość równania w dół.
                                                    Te dzieci które tak bardzo chcecie równać z dół i wiecie, że można wychowywać za 1000, 2000 i różne wyliczenia GUSU urzędów i różnych innych podmiotów.
                                                    Te dzieci przeżyły coś czego wy nie przeżyliście często, rozpad rodziny.
                                                    Nie wiecie co czuje dziecko porzucone, opuszczone, przez ciotkę Marysię i babcie Kasię i te akademickie rozmowy, bo dzieci w Afryce.....
                                                    I że jak matka ma dziecko to musi....
                                                    Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę z tego.
                                                    Alimenciarzom którzy widzą rysę na szkle a nie zauważają własnych błędów mówię NIE.
                                                    W tej kartoflanej czy jak jej nie nazwiecie nie jest tak, że mówię że na jedzenie wydaję 1000 na prąd 500 na gaz kolejne 500 i sąd to przyklepuje.
                                                    Przeżyłam 9 zażaleń wiem co mówię.
                                                    Każda strona ma swoje prawa.
                                                    A
                                                    do celinki, przykro mi ale wiedziałaś z kim się wiążesz, najgorszy wybór z możliwych najgorsza postawa macochy mam nadzieję że moje dziecko trafi lepiej
                                                  • celina1984 Re: buahahahaa 12.09.14, 08:55
                                                    Kobieto przestań chrzanic. Moje dziecko tez jest po rozstaniu rodziców i nie o tym tu mowa ze te dzieci maja gorzej. Tak maja. Ale to nie znaczy ze ktos nie moze normalnie funkcjonować żeby płacic kwoty zawrotne i nieuzasadnione. I nie bądź taka pewna siebie bo ktos te pieniądze dla ciebie musi zarobić i zobaczymy jak będziesz funkcjonować jak ten ktos z takiego czy innego racjonalnego powodu bedzie MUSIAŁ zakręcić kurek. A sady ktorej przyklepuja kwoty 1000 zł na jedzenie (masz dziecko hipopotama?), 500 zł na prąd (śmiech na sali płacimy 213 zł na dwa miesiące) cieżko nazwać sprawiedliwymi. A matki ktor takie kwoty podają, to zwykle naciagaczki.
                                                  • blue_ania37 Re: buahahahaa 12.09.14, 11:02
                                                    Ależ ja własnie piszę o tym, że sad nie przyklepuje alimentów w niebotycznej kwocie bo matka powie, ze płaci 500 zł za energię.
                                                    W sądzie przedstawia się dokumenty, paragony, potwierdzenie przelewu i na tej podstawie sad orzeka alimenty.
                                                    Widocznie była żona twojego męża przedstawiła takie dokumenty które upoważniały do takich alimentów.
                                                    Nie chrzanię, udowadniałam wszystko na co wydaję na dziecko, mam nadal odruch że zbieram paragony za wszystko, byłam dwa razy w sadzie apelacyjnym i przeżyłam 9 zażaleń mojego męża na alimenty.
                                                    Ale w przeciwieństwie do twojego on chociaż próbował zawalczyć, a tu jest macocha walczącasmile
                                                    A
                                                  • celina1984 Re: buahahahaa 12.09.14, 11:28
                                                    Macocha jest pisząca a nie walcząca bo w sadzie moja droga walczy on. Kwestia ile placiMY na dzieci mojego meza ma sie nijak do moich relacji z nimi. Chyba tego nie rozgraniczasz. Dodam, ze ja rowniez jestem z tej drugiej (Twojej) strony. I także zbieram paragony. Liczyłam nie raz koszty związane z istnieniem mojego syna. I wliczajac absurdalne kwoty typu 3 tys wyjazd na wakacje zima 3 tys latem, dojazdy do szkoły, kilka par butów po 200 zł i inne cuda za nic nie chciało mi wyjść wiecej niz 2100 na miesiąc. Z czego 1000 płaci moj były ex. I wybacz ale nie wmowisz mi ze jest inaczej.
                                                  • blue_ania37 Re: buahahahaa 12.09.14, 12:50
                                                    celina1984 napisała:

                                                    > Macocha jest pisząca a nie walcząca bo w sadzie moja droga walczy on. Kwestia i
                                                    > le placiMY na dzieci mojego meza ma sie nijak do moich relacji z nimi. Chyba te
                                                    > go nie rozgraniczasz. Dodam, ze ja rowniez jestem z tej drugiej (Twojej) strony
                                                    > . I także zbieram paragony. Liczyłam nie raz koszty związane z istnieniem mojeg
                                                    > o syna. I wliczajac absurdalne kwoty typu 3 tys wyjazd na wakacje zima 3 tys la
                                                    > tem, dojazdy do szkoły, kilka par butów po 200 zł i inne cuda za nic nie chciał
                                                    > o mi wyjść wiecej niz 2100 na miesiąc. Z czego 1000 płaci moj były ex. I wybacz
                                                    > ale nie wmowisz mi ze jest inaczej.


                                                    A ja nie liczyłam wakacji zimowych i innych absurdów i wyszło mi 3500 tys na głowę mojego 7 latka.
                                                    Sorry.
                                                    Tata placi 1700 zł i już nie złorzeczy.
                                                    Dziecko nie ma prywatnej szkoły, ma pulmologa prywatnego od 5 lat tego samego, logopedę i państwową szkołę, ale musi gdzieś mieszkać więc ten element zaważył o alimentach.
                                                    Nie pisz tu a tacie walczacym, on jest pogodzony z sytuacją on nie walczył to ty zbierasz info jak się tej byłej dobrać do portfela.
                                                    Wstyd tym bardziej że sama bierzesz alimenty.
                                                  • celina1984 Re: buahahahaa 12.09.14, 15:02
                                                    Przepraszam ja dobieram sie komuś do portfela? Zarabiam wiecej niz mój M. I to właśnie do mojego portfela szanowna exia stałe chciała zaglądać na rozprawie o obnizenie alimentow. Sory ale to na mnie chce ta pani żerować. I jesli moj maz straci prace ja bede utrzymywać jego " ekskluzywne dzieci"
                                                  • chalsia Re: buahahahaa 12.09.14, 13:52
                                                    I wybacz
                                                    > ale nie wmowisz mi ze jest inaczej.

                                                    oczywiście, że nie - jesli mowa o Twoim dziecku

                                                    ale bywa inaczej w przypadku innych dzieci
                                                  • fotm Re: buahahahaa 12.09.14, 13:04
                                                    To ty nie chrzań kobieto, bo nie każde dziecko wymaga takich samych nakładów finansowych.
                                                    Tobie wychodzi 2000zł - gratulacje, innym wychodzi 1000zł. Mi wychodzi więcej.
                                                    Nie wierzę, że sąd przyklepuje takie kwoty, zwłaszcza, że do każdej sprawy dołącza się rachunki za prąd, gaz i czynsz.
                                                  • tricolour Re: buahahahaa 12.09.14, 09:30
                                                    Ja bym tak nie rżał bo zestawienie potrzeb z fanaberiami to slaby sposób na rzeczowa dyskusję. Ty zdaje się mieszkasz w fanaberii, prawda?

                                                    Anka pisze o "najgorszej postawie macochy" gdy kobieta dba o finanse swojej rodziny. W zasadzie to się odechciewa pisać ze dobrze brać ale źle dawać...
                                                  • blue_ania37 Re: buahahahaa 12.09.14, 11:08
                                                    tricolour napisał:

                                                    > Anka pisze o "najgorszej postawie macochy" gdy kobieta dba o finanse swojej rod
                                                    > ziny. W zasadzie to się odechciewa pisać ze dobrze brać ale źle dawać...

                                                    A ja Cię teraz nie rozumiem.
                                                    Jeżeli ktoś się wiąże z rozwodnikiem z alimentami to przecież bierze go z "dobrodziejstwem inwetarza".
                                                    Nie wyobrażam sobie, żeby jakaś pani która zwiąże się z moim byłym mężem ingerowała w to czy płaci on alimenty w wysokości 1000 czy 2000 zł.
                                                    To są nasze sprawy, naszego dziecka, a nie tej pani.
                                                    Jezeli poznaję faceta to ja oceniam czy chcę być z kimś kto ma zobowiązania na lata.
                                                    I nie kombinuje czy i jak zabrać temu dziecku.
                                                    Bo to nie dotyczy mnie a skoro jestem dorosła i związałam się z kimś kto ma alimenty w wysokości 3500 tys to jest moja sprawa i sprawa czy ja to wytrzymam finansowo.
                                                  • tricolour Owszem, nie rozumiesz... 12.09.14, 12:10
                                                    ... bo jesteś sama i nie rozumiesz sytuacji.

                                                    A jest ona taka, że moja żona ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek interesować się wysokością płaconych przeze mnie alimentów, bo ja mam DWOJE dzieci. Jedno utrzymywane jest w całości, a drugie częściowo ze WSPÓLNEGO naszego domowego budżetu. Moja żona ma jak najbardziej prawo ingerować we wspólny budżet, który razem ze mną wypracowuje. Oczywiście jej ingerencja (dotyczy to wszystkiego, nie tylko alimentów) ma wymiar krytyki czyli racjonalnego wydawania wspólnych pieniędzy.

                                                    To właśnie Ci się nie podoba i stąd pomysł "Nie wyobrażam sobie, żeby jakaś pani która zwiąże się z moim byłym mężem ingerowała w to czy płaci on alimenty w wysokości 1000 czy 2000 zł" bo obawiasz się, że zostaniesz lepiej rozliczona przez kobietę, która ma także dzieci, wiedzę o wydatkach na ich wychowanie, a przede wszystkim mniej podatna jest (w przeciwieństwie do ojca - rodzica) na różne zabiegi sztucznie zawyżające koszta.

                                                    Rozumiesz? To nie chodzi o to, by jednemu dziecku zabrać, a drugiemu dać tylko chodzi o to, by dać obojgu tak jak obojgu daje się w pełnej rodzinie. Ja zdaję sobie sprawę, że kobieta samotna może obniżkę alimentów odebrać jako "zabieranie" ale w istocie rzeczy jest to podział tych samych środków na większą liczbę ludzi więc wszyscy mają mniej.
                                                  • blue_ania37 Re: Owszem, nie rozumiesz... 12.09.14, 13:06
                                                    tricolour napisał:

                                                    > ... bo jesteś sama i nie rozumiesz sytuacji.
                                                    >
                                                    > A jest ona taka, że moja żona ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek interesow
                                                    > ać się wysokością płaconych przeze mnie alimentów, bo ja mam DWOJE dzieci. Jedn
                                                    > o utrzymywane jest w całości, a drugie częściowo ze WSPÓLNEGO naszego domowego
                                                    > budżetu. Moja żona ma jak najbardziej prawo ingerować we wspólny budżet, który
                                                    > razem ze mną wypracowuje. Oczywiście jej ingerencja (dotyczy to wszystkiego, ni
                                                    > e tylko alimentów) ma wymiar krytyki czyli racjonalnego wydawania wspóln
                                                    > ych pieniędzy.
                                                    >
                                                    > To właśnie Ci się nie podoba i stąd pomysł "Nie wyobrażam sobie, żeby jakaś pan
                                                    > i która zwiąże się z moim byłym mężem ingerowała w to czy płaci on alimenty w w
                                                    > ysokości 1000 czy 2000 zł" bo obawiasz się, że zostaniesz lepiej rozliczona prz
                                                    > ez kobietę, która ma także dzieci, wiedzę o wydatkach na ich wychowanie, a prze
                                                    > de wszystkim mniej podatna jest (w przeciwieństwie do ojca - rodzica) na różne
                                                    > zabiegi sztucznie zawyżające koszta.
                                                    >
                                                    > Rozumiesz? To nie chodzi o to, by jednemu dziecku zabrać, a drugiemu dać tylko
                                                    > chodzi o to, by dać obojgu tak jak obojgu daje się w pełnej rodzinie. Ja zdaję
                                                    > sobie sprawę, że kobieta samotna może obniżkę alimentów odebrać jako "zabierani
                                                    > e" ale w istocie rzeczy jest to podział tych samych środków na większą liczbę l
                                                    > udzi więc wszyscy mają mniej.


                                                    To napiszę Ci taksmile
                                                    Zawsze moje dziecko będzie miało mniej bo nie ma ojca na co dzień, na święta i inne bzdurne wydarzenia które z mojego punktu widzenia są bzdurne a z jego nie.
                                                    Bardzo przeżył, że nie było rodziców dwojga na poświęceniu tornistra.
                                                    Dla mnie bzdura dla niego nie.
                                                    Przykład Ci podaję to co traci dziecko rozwiedzione, a my dorośli często w ogóle się nad tym nie zastanawiamy.
                                                    Pisząc dalej byłabym zawiedziona, gdyby jakikolwiek facet który by się ze mną związał brał pod uwagę wysokość alimentów na moje dziecko.
                                                    To są pieniądze mojego syna, nie moje.
                                                    Przeznaczam je na dziecko, mogę się cieszyć, że nigdy nie będę potrzebować faceta do "podratowania budżetu" i nigdy nikt nie będzie utrzymywać mojego dziecka oprócz jego rodziców.
                                                    Ta świadomość cieszy.
                                                    I nigdy bym nie pozwoliła jakiejkolwiek kobiecie lub facetowi ingerować w sprawy alimentacyjnego mojego syna, bo to jest moje i byłego męża dziecko!
                                                    Byłam tyle razy wysłuchiwana w sadach w sprawie alimentów, że ewentualnie kolejnej celinki się nię boje.
                                                    I też bym nigdy sobie nie pozwoliła na ingerowanie w wydatki mojego partnera na jego dzieci.
                                                    To jest poza moja wyobrażnią, jesli bym sobie wybrała faceta z alimentami to miałabym go.
                                                    Moja siostra jest związana z rozwodnikiem z alimentami, nikt w mojej rodzinie nie bierze udziału w dyskusjach czy dużo czy mało, oni mieli problem z kredytem mieszkaniowym bo on ma za duże obciażenia ale to jest ICH wybór.
                                                    Ja mogę siostrze dać 100 jak nie będzie miała co jeśc ale partnera na życie nie będę jej wybierać.
                                                    Nie wiem Tri kogo atakujesz i czemu dostaje mi się a nie Celince?
                                                    Ja nie wybrałam sobie losu tylko został mi taki dany.
                                                    Ja nie myślę o tym jak przestać płacić alimenty albo mniejsze jak Celinka, a to Ty zawsze podkreślasz aby wyliczyć rzetelnie potrzeby dziecka.
                                                    Myślisz, że ten sąd dał jej te 3500 za nic?
                                                    Podajcie mi ten sąd idę tam w ciemnosmile
                                                  • tricolour Podkreślam, żeby rzetelnie wyliczyć... 12.09.14, 13:25
                                                    ... bo brak rzetelnego wyliczenia zwalnia drugą stronę - w jej odczuciu - z uczciwości.

                                                    Więc ja atakuję nie konkretne osoby tylko durny sposób myślenia, który prowadzi do konfliktów widzianych zresztą połowicznie. Bo mało kto zauważa, że rozwód finansowo dalej wiąże rodziców dziecka, a nawet wiąże ich kolejnych partnerów. Łatwo Ci powiedzieć, że nie ingerowałabyś w alimenty Twojego hipotetycznego partnera, bo słowa nic nie kosztują, a sama nie jesteś w sytuacji płatnika lecz biorcy. Całe Twoje doświadczenie wynika z brania alimentów i nie znasz siebie gdy musisz płacić NIESŁUSZNIE w swojej ocenie.

                                                    Przecież możesz sobie wyobrazić, że Ty dostajesz - przykładowo - tysiąc, a Twój partner płaci dwa razy tyle i nagle traci pracę, przez co zmuszona jesteś utrzymywać jego dziecko na wyższym poziomie od własnego, przez rok. Na przykład.

                                                    Już ja widzę ten Twój brak ingerencji...
                                                  • altz Re: Owszem, nie rozumiesz... 12.09.14, 14:16
                                                    blue_ania37 napisała:
                                                    > Bardzo przeżył, że nie było rodziców dwojga na poświęceniu tornistra.
                                                    big_grin Nie mogłem! wink
                                                    Chociaż wiem, że dzieci mają różne potrzeby.

                                                    Piszesz "nigdy, nigdy, nigdy". Oby tak było, nie wszyscy mają takie szczęście. wink
                                                  • zielona.wrona Re: Owszem, nie rozumiesz... 12.09.14, 14:48
                                                    Bardzo przeżył, że nie było rodziców dwojga na poświęceniu tornistra.
                                                    Dla mnie bzdura dla niego nie.
                                                    ???????????????????????????????????????
                                                    A buty sportowe tez poswiecaja? A majtki do gimnastyki? A flamastry? Jakiego absurdu mozna jeszcze dzieci uczyc?
                                                  • chalsia Re: Owszem, nie rozumiesz... 12.09.14, 14:50
                                                    > na poświęceniu tornistra.

                                                    to już się nadaje do rzecznika praw obywatelskich
                                                  • blue_ania37 Re: Owszem, nie rozumiesz... 12.09.14, 23:49
                                                    zielona.wrona napisał:

                                                    > Bardzo przeżył, że nie było rodziców dwojga na poświęceniu tornistra.
                                                    > Dla mnie bzdura dla niego nie.
                                                    > ???????????????????????????????????????
                                                    > A buty sportowe tez poswiecaja? A majtki do gimnastyki? A flamastry? Jakiego ab
                                                    > surdu mozna jeszcze dzieci uczyc?

                                                    Zażalenie do Pana Boga proszę kierować.
                                                    Osobą która nie była w kosciele byłam ja.
                                                    Bo nie mam ochoty, chęci na spędzanie tam czasu.
                                                    Złamał się były który jest niewierzący dla młodego.
                                                    JA NIE.
                                                    Modlę się, aby podstawówka się skończyła i będę miała w kartoflanej Polsce wybór aby decydować o religii i młody będzie na tyle duży że zadecyduje sam.
                                                    Na razie idzie jak baranek.
                                                    Ale to inny temat zupełnie
                                                    >
                                                  • chalsia Re: Owszem, nie rozumiesz... 13.09.14, 00:13
                                                    > Modlę się, aby podstawówka się skończyła i będę miała w kartoflanej Polsce wybó
                                                    > r aby decydować o religii i młody będzie na tyle duży że zadecyduje sam.

                                                    co Ty pleciesz
                                                    od tego roku szkolnego każda szkoła ma obowiązek zorganizować zajęcia z etyki, jeśli będzie choć jeden rodzic wyrażąjący wolę, by jego dziecko chodziło na etykę
                                                  • blue_ania37 Re: Owszem, nie rozumiesz... 13.09.14, 00:46
                                                    Na drugiej lekcji w pierwszej klasie podstawówki?smile
                                                    Pogodziłam się, moje dziecko będzie brało udział w tym ściemnianiu
                                                    Ma matkę buddystkę i niewierzącego ojca ale katoliksmile
                                                    Nikt w klasie nie zapisał dziecka na etykę.
                                                    Duża państwowa szkoła.
                                                    Brak mi słów ale to zupełnie inny temat, młody nie ma wyboru, ma polubić szkołę i nie narzekać na wybory rodziców.
                                                    Dużo już mu zafundowaliśmy
                                                    Wybierze jak dorośnie, i to jest moc, że będzie miał wybór.
                                                    Jestem na etapie ugadywania się z byłym kto z tą komunią da radęsmile
                                                    Nie chodzi o kasę , chodzi o przekonania..
                                                    Wierzę w to co mówi młody , i bardzo chcę w tym uczestniczyć z nim ale nie potrafię.
                                                    Jak mam zadecydować o wierze kogoś?
                                                    Młody mówi jasno, ściemniam jasmile
                                                    Ta etyka w szkole to banał, aby uspokoić sumienia katolików.
                                                    Ten krzyż który musi być w klasie.
                                                    żenada, ale to mój wybór więc nie narzekam
                                                  • altz Re: Owszem, nie rozumiesz... 13.09.14, 07:57
                                                    blue_ania37 napisała:
                                                    > Pogodziłam się, moje dziecko będzie brało udział w tym ściemnianiu
                                                    > Ma matkę buddystkę i niewierzącego ojca ale katoliksmile
                                                    Sama masz inne ściemnianie, jak to określasz. wink
                                                    Chłopak wybrał, chce chodzić i wypada się z tym pogodzić. Odrobinę tolerancji! smile
                                                    Gdyby chciał wybrać, to by wybrał co innego, nawet jeśli nie ma w szkole zajęć z etyki, można to jakoś zorganizować choćby dodatkowymi zajęciami WF z inną grupą.

                                                    > Jestem na etapie ugadywania się z byłym kto z tą komunią da radęsmile
                                                    > Nie chodzi o kasę , chodzi o przekonania..
                                                    Pójdziecie jak do innego plemienia na zarżnięcie barana i będziecie się dobrze bawić, tylko więcej luzu. smile
                                                    Wypada jasno księdzu powiedzieć o sytuacji. Najwyżej syn nie pójdzie teraz do komunii, jeśli ksiądz się nie zgodzi ze względów na rodziców, pójdzie, gdy będzie dorosły i też nic się nie stanie.
                                                  • blue_ania37 Re: Owszem, nie rozumiesz... 13.09.14, 08:52
                                                    Moje ściemnianie jak to określasz Altz nie jest tak obecne w życiu społecznym.
                                                    Nie ma krzyża w każdej klasie nie ma dwóch religii w pierwszej klasie.
                                                    Nie ma obowiązkowego przedmiotu.
                                                    Dziecko nie wybrało, dziecko zostało po prostu zapisane do państwowego przedszkola gdzie zaczęto mu ryć w głowie.
                                                    Był moment, że uważał mnie za diablicę, bo "miła" pani powiedziała mu że buddyści to złosmile
                                                    Tolerancję to ja ma, a nie katolicy, ale to inny temat.
                                                    Wierzę, że każdy rozwój przynosi nirwanę więc niech młody się rozwijasmile
                                                    Zabronić 8 latkowi komunii?
                                                    Żartujesz? nie w tej krainie.
                                                    Zjedli by go w szkole, wystarczy że jest dzieckiem rozwodnikówsmile
                                                    A
                                                  • altz Re: Owszem, nie rozumiesz... 13.09.14, 09:54
                                                    blue_ania37 napisała:
                                                    > Moje ściemnianie jak to określasz Altz nie jest tak obecne w życiu społecznym.
                                                    > Nie ma krzyża w każdej klasie nie ma dwóch religii w pierwszej klasie.
                                                    > Nie ma obowiązkowego przedmiotu.
                                                    Prawda, ale To Ściemnianie jest w mniejszości, a Tamto Ściemnianie jest w przeważającej większości.

                                                    > Dziecko nie wybrało, dziecko zostało po prostu zapisane do państwowego przedszk
                                                    > ola gdzie zaczęto mu ryć w głowie.
                                                    Trzeba było zaprotestować, jeśli się dziecku dzieje krzywda.
                                                    Jeśli nie, to trudno, jakoś to przeżyć.

                                                    > Był moment, że uważał mnie za diablicę, bo "miła" pani powiedziała mu że buddyś
                                                    > ci to złosmile
                                                    Trzeba było zaprotestować, napisać pisemko do dyrektora. Nie zrobiłaś tego, tak myślę.

                                                    > Zabronić 8 latkowi komunii?
                                                    > Żartujesz? nie w tej krainie.
                                                    > Zjedli by go w szkole, wystarczy że jest dzieckiem rozwodnikówsmile
                                                    Nie pisałem o zabranianiu. :-o
                                                    Napisałem, żeby powiedzieć księdzu o sytuacji religijnej w domu. Uważam, że to uczciwe.
                                                    A do Komunii dziecko może przystąpić bez problemu w wieku 18 lat, kiedy te powodu nie będą istotne, bo dziecko będzie o sobie samo decydować.
                                                    Co do protestów i stanowczego "nie", mam własne doświadczenia. Wszyscy jakoś to przeżyli, nie było awantur, fochów, ani problemów organizacyjnych.
                                                    Nie chcę pisać o tym na oficjalnym forum, i tak jest za dużo osobistych spraw, mogę napisać prywatnie, jeśli chcesz?
                                                  • blue_ania37 Re: Owszem, nie rozumiesz... 13.09.14, 10:04
                                                    Dobrze, napisz prywatnie.
                                                    Dziecko moje ma świadomość "inności"
                                                    Ojciec jasno się określa jako nie wierzący matka pali kadzidełka.
                                                    Sytuacja moja religijna jest znana moim rodzicom, rodzinie.
                                                    Nie afiszuję się z tym, ale też nie kłaniam się księżom na ulicy.
                                                    Dziecko pójdzie do komunii, to będzie dla mnie też ważny dzień.
                                                    Wierzę przede wszystkim w rozwój.
                                                    Wierzę, że mój syn będzie szczęśliwy i to da mi też jakieś szczęście.
                                                    Zniosę byłego i byłą teściową to będzie wyzwaniesmile
                                                    Dwie mamusie znowu razemsmile
                                                    A
                                                  • altz Re: Owszem, nie rozumiesz... 13.09.14, 10:16
                                                    blue_ania37 napisała:
                                                    > Dziecko moje ma świadomość "inności"
                                                    Każde dziecko jest inne, jak każdy człowiek i o jest fajne.
                                                    Przynależność do grupy jest życiowym problemem w wieku nastoletnim, teraz jeszcze nie.

                                                    > Wierzę przede wszystkim w rozwój.
                                                    > Wierzę, że mój syn będzie szczęśliwy i to da mi też jakieś szczęście.
                                                    Dobra decyzja.

                                                    > Zniosę byłego i byłą teściową to będzie wyzwaniesmile
                                                    Teściowa nie jest byłą, jest nadal teściową, o czym ktoś już Ci kiedyś pisał. smile
                                                  • chalsia znowu dałaś ciała 13.09.14, 12:10
                                                    > Dziecko nie wybrało, dziecko zostało po prostu zapisane do państwowego przedszk
                                                    > ola gdzie zaczęto mu ryć w głowie.

                                                    to TY się zgodziłaś, by zaczęto Twpjemu dziecku ryć w głowie
                                                    Było nie wyrazić zgody na to i tyle
                                                    moje dziecko tez było w państwowym przedszkolu i nie uczestniczyło w lekcjach religii

                                                    jakies te Twoje przekonania miętkie są w obliczu opiniii publicznej
                                                  • chalsia Blue aniu idziesz na łatwizne wbrew swoim przekona 13.09.14, 12:06
                                                    wbrew swoim przekonaniom, bo to właśnie robisz mimo, że piszesz inaczej

                                                    nie opowiadaj mi bajek

                                                    moje dziecko NIE brało udziału w ściemnianiu, też ma rodziców osobno
                                                    nie chodziło na religię ani w przedszkolu (jako jedyne) ani w podstawówce (na początku jako jedyne z klasy, potem jeszcze jedno dziecko dołączyło, jak się okazało, że moje nie chodzi)
                                                    jak była religia - szło do świetlicy
                                                    na kościelne początki czy końce roku szkolnego dziecko nie chodziło

                                                    dopiero później zorganizowano lekcje etyki - i tylko przez jeden rok - bo wedle wtedy obowiązujących przepisów w CAŁEJ SZKOLE musiała się zebrać co najmniej SIÓDEMKA dzieci
                                                    zajęcia z etyki dziecko sobie bardzo chwaliło i z rozmów z dzieckiem miałam o tych zajęciach dobre zdanie

                                                    i wiesz co - ani moje dziecko, ani jego koledzy i koleżanki, nie mieli jakiegokolwiek problemu z tym, że moje dziecko nieochrzczone i nie chodzi na religię, nie narzekało na szkołę, polubiło ją etc etc

                                                    dziecko samo (no - pod wpływem harcerstwa) dojrzało i wybrało i jako nastolatek siię ochrzciło i przyjęło pierwszą komunię
                                                    w związku z dokonanym wyborem chodzi w szkole na religię, chętnie chodziłoby i na etykę, ale akurat godziny są dla nas nieakceptowalne
                                                  • fotm Re: Owszem, nie rozumiesz... 12.09.14, 13:13
                                                    Twoja wypowiedź nie ma odzwierciedlenia w danej sytuacji, gdyż państwo nie posiada wspólnego potomstwa, a dziecko pani dostaje w pełni wystarczające alimenty z tego co pisze. Pani wtrąca się w sprawy partnera i exi, bo ją szlag trafia, że za mało kasy do domu przynosi.
                                                  • tricolour Fotm... 12.09.14, 13:29
                                                    ... kiedyś znajdziesz sobie faceta. Tego Ci życzę.

                                                    Starego kawalera nie życzę. Będzie albo wdowiec albo rozwodnik, pewnie dzieciaty. Pogadamy wtedy o Twoich ochłapach, które będą wpływać do Waszego domowego budżetu i 3500zł wypływów, które przyjmiesz z promienna radością.

                                                    Prawda, że co miesiąc będziesz kwitła z radości?
                                                  • fotm Re: Fotm... 12.09.14, 14:06
                                                    Ja już mam faceta, dziękuję bardzo smile. Ani rozwodnik ani wdowiec, ani po zmianie płci. Stary też nie jest, bo i ja nie jestem. Do budżetu dokłada się w równej mierze co ja.
                                                    A alimenty mam zasądzone wysokie, tylko ex coś jakoś podupadł dziwnym trafem od czasu poznania nexi i nagle stracił umiejętność zarabiania pieniędzy. W tym samym czasie jednakowoż stwierdził, że dziecko nie wymaga takiego kosztownego leczenia. Same zbiegi okoliczności wink.
                                                    Widzę, że jak zwykle zero odpowiedzi na wątek tylko pseudopsychologiczne wycieczki w moje sprawy big_grin, no ale czego się spodziewać...
                                                  • tricolour Rzeczywiście, nie można się spodziewać... 12.09.14, 15:19
                                                    ... że można trzymać faceta w domu i wręcz latami skarżyć się na forum, że nie można wyegzekwować ZASĄDZONYCH alimentów. Niemoc.

                                                    Ale teraz stało się jasne: ten facet to ani rozwodnik, ani wdowiec, ani płci nie zmieniał (a szkoda, bo widać babeczka nexia potrafi działać), ani stary (tfu!) kawaler tylko bóbr. Bóbr nie podjął obowiązków albo tak je podjął, że z podjęcia nic nie wyszło. Tylko płacz.

                                                    Tyle pseudopsychologicznych wycieczek w Twoje sprawy. Sprawami wątku zająłem się niezwłocznie po jego powstaniu, a i dzisiaj też.
                                                  • fotm Re: Rzeczywiście, nie można się spodziewać... 12.09.14, 18:07
                                                    Chyba się czegoś nawąchałeś, bo przestaję już kompletnie rozumieć o czym piszesz. Bez odbioru.
                                                  • tricolour Fotm2... 12.09.14, 13:35
                                                    ... zapytam jeszcze: skoro sama dostajesz na swoje dziecko ochłapy, to - odwołaj się do swego poczucia sprawiedliwości - jakie alimenty powinien płacić Twój hipotetyczny partner, by domowy Wasz budżet był zbilansowany?

                                                    Jakie?
                                                  • celina1984 Re: Owszem, nie rozumiesz... 12.09.14, 15:17
                                                    Nie to Ty nie rozumiesz. Moje dziecko dostaje wystarczające alimenty. Gdyby moj maz stracił prace, mając wspólnotę majątkowa musiałabym utrzymywać nie swoje dzieci na wyższy poziomie niz utrzymuje MOJE dziecko. Czytaj ze zrozumieniem.
                                                  • blue_ania37 Re: Owszem, nie rozumiesz... 12.09.14, 16:57
                                                    celina1984 napisała:

                                                    > Nie to Ty nie rozumiesz. Moje dziecko dostaje wystarczające alimenty. Gdyby moj
                                                    > maz stracił prace, mając wspólnotę majątkowa musiałabym utrzymywać nie swoje d
                                                    > zieci na wyższy poziomie niz utrzymuje MOJE dziecko. Czytaj ze zrozumieniem.



                                                    Ale nikt nie kazał ci wiązać się z rozwodnikiem z obłędną na polskie warunki alimentami?
                                                    Twój wybór, twoja odpowiedzialność.
                                                    Ja szczerze nie związałabym się z facetem mającym takie comiesięczne koszty, ale to twój wybór
                                                    a
                                                  • chalsia Re: Owszem, nie rozumiesz... 12.09.14, 17:15
                                                    > Ale nikt nie kazał ci wiązać się z rozwodnikiem z obłędną na polskie warunki al
                                                    > imentami?
                                                    > Twój wybór, twoja odpowiedzialność.
                                                    > Ja szczerze nie związałabym się z facetem mającym takie comiesięczne koszty, al
                                                    > e to twój wybór

                                                    absolutnie się zgadzam
                                                    ciekawym również jest, że często kobiety wiążąc się z rozwodnikiem z dziećmi (mieszkającymi z matką) w ogóle nie biorą pod uwagę opcji, że te dzieci mogą zamieszkać z nią i ojcem (np. w przypadku śmierci matki) i potem krzyk "ja się nie pisałam na bycie "zastępczą" matką 24h/dobę"
                                                  • tricolour Ja też jetem zdania... 12.09.14, 17:25
                                                    ... że nie należy wiązać się z kobietą z dziećmi.

                                                    Zawsze bowiem jest obawa, że ojciec się wypnie, przestanie płacić alimenty i fotm (przepaszam: zonk) gotowy.

                                                    To chciałyście powiedzieć?
                                                  • blue_ania37 Re: Ja też jetem zdania... 12.09.14, 17:35
                                                    tricolour napisał:

                                                    > ... że nie należy wiązać się z kobietą z dziećmi.
                                                    >
                                                    > Zawsze bowiem jest obawa, że ojciec się wypnie, przestanie płacić alimenty i fo
                                                    > tm (przepaszam: zonk) gotowy.
                                                    >
                                                    > To chciałyście powiedzieć?

                                                    Też nie chciałabym faceta bez dziecka, koszmar jakiś.
                                                    Stary kawaler ( panna), ohyda co moze wiedzieć o zyciu?
                                                    Wychowawcą mam być fuj......
                                                  • blue_ania37 Re: Owszem, nie rozumiesz... 12.09.14, 17:29
                                                    A mnie zawsze rozwala "biedny miś"
                                                    Samo się stało że ma takie alimenty i te harpie.
                                                    I te kawy na stacjach benzynowych aby być wypoczęta matkąsmile
                                                    Ile ja sobie nakupiłam wacików z tych alimentówsmile
                                                    żyję z tej kasy i tylko dzieki niej, bo jestem niezaradna i skoro mam wysokie to muszę wydawać na siebie.
                                                    NIe ma bata........pracuję i utrzymuję się sama
                                                    A alimenty są na dzieci i mam nadzieję, że młody nie trafi na celinkęsmile
                                                  • celina1984 Re: Owszem, nie rozumiesz... 12.09.14, 17:54
                                                    Ale jakie "comiesięczne koszty" prźeciez sama piszesz w kółko ze to w ogóle nie jest wygórowana kwota... Wiec jak to jest w końcu? A znasz takie powiedzenie "tyle sie znamy ile sie sprawdzimy"? No wiec ja tez kiedyś myślałam, ze z kimś takim bym sie nie związała. W ogóle nie myślałam ze jakiegokolwiek faceta jeszcze kiedykolwiek wpuszcza do swojego życia. Myślałam tez, ze wszystkie samotne matkimsa biedne, oczekiwane i wykorzystywane przez mężów nie płacący lub płacących śmieszne kwoty. A teraz wiem ze jest jeszcze druga strona medalu. Imo tym pisze w moim wątku. W wypraszam sobie pisanie ze jestem zła macocha bo nie chce finansować potrzeb pani eks. Rozumiem ze dla ciebie o jakości bycia dobra czy zła macocha świadczy jedynie ilosc kasy jaka nowa rodzina lekka ręka oddaje starej
                                                  • fotm Re: buahahahaa 12.09.14, 13:07
                                                    Niestety tak to właśnie wygląda. U mnie jest identycznie. Alimenty dziwnym trafem nie były za wysokie dopóki na horyzoncie nie pojawiła się nexia, która uznała, że po co dziecku takie drogie lekarstwa, niania i inne absurdalne wydatki smile
                                                  • chalsia Re: buahahahaa 12.09.14, 13:49
                                                    > Ja bym tak nie rżał bo zestawienie potrzeb z fanaberiami to slaby sposób na rze
                                                    > czowa dyskusję.

                                                    właśnie zestawienie potrzeb z fanaberiami jest rzeczowym sposobem dyskusji - i na pewno sprawdza się w sądzie

                                                    >Ty zdaje się mieszkasz w fanaberii, prawda?

                                                    tego akurat nie zrozumiałam
                                                  • tricolour Chalsiu, wyśmiałaś koniecznośc mieszkania w domu.. 12.09.14, 13:56
                                                    ... a samochód zredukowałaś do złomu związanego wyłącznie lakierem resztę uznając za fanaberię.

                                                    Więc chyba mieszkasz w fanaberii, czyli własnym domu, dobrze pamiętam?
                                                  • chalsia Re: Chalsiu, wyśmiałaś koniecznośc mieszkania w d 12.09.14, 14:42
                                                    > wyśmiałaś koniecznośc mieszkania w domu a samochód zredukowałaś do złomu związanego > wyłącznie lakierem resztę uznając za fanaberię.

                                                    O NIE, to jest TWOJA nadinterpretacja, ja NIC takiego nie napisałam

                                                    mówiąc łopatologicznie:
                                                    - nie musi być dom, może być mieszkanie,
                                                    - ani jedno ani drugie nie musi kosztować milion
                                                    - a sensowny samochód nie oznacza złomu ale nie musi też kosztować 200 tys, za 80 tys można mieć bardzo przyzwoitą brykę

                                                    > Więc chyba mieszkasz w fanaberii, czyli własnym domu,

                                                    tak, ale ten dom był wcześniej niż dziecko - ani ja ani mąż nie mieliśmy wtedy zobowiązań alimentacyjnych
                                                  • bramstenga Re: Tysiąc złotych alimentów... 12.09.14, 12:00
                                                    >go utrzymać, jakiś sensowny samochód dla siebie i drugi sensowny dla kobiety

                                                    Ad vocem - ten ktoś to może być kobieta i wcale niekoniecznie lesbijka.
                                              • yoma Re: Za Altzem, ponownie proszę... 10.09.14, 17:57
                                                "Ja im dokładałem w postaci pracy" smile

                                                łaskawca smile
                                                • altz Re: Za Altzem, ponownie proszę... 10.09.14, 18:12
                                                  > "Ja im dokładałem w postaci pracy" smile

                                                  yoma napisała:
                                                  > łaskawca smile

                                                  Jeśli coś jest warte 500/1000 zł, a ktoś bogaty dostaje to za darmo z różnych względów, najczęściej nie związanych z tą osobą, tylko z osobą lubianą przeze mnie i np. pracującą u tego bogatego, to chyba jest to nie w porządku? Czy jest jak najbardziej w porządku? smile
                                                  Rzuciłem kilka razy komentarz na temat takich osób i swoje zdanie na ich temat mam, ucinam kontakt z takimi osobami, zdarzało mi się odmówić niektórym przy dużym zdziwieniu, chyba to była pierwsza odmowa u nich. smile Ale nie zawsze mogę odmawiać, bo człowiek żyje w jakimś układzie towarzyskim, w społeczeństwie i często się nie odmawia ze względu na tych biedniejszych i bardzo porządnych ludzi.
                                    • ann.k Re: A prosiłem, by było bez krętactw... 08.09.14, 11:21
                                      A w drugą stronę, jeśli to matka zarabiała więcej niż ojciec, to nie dość, że matce zostaje na głowie dziecko, ojciec w zasadzie może się w ogóle nie pojawiac i jeszcze płacić swoje niewielkie procenty, czyli np. 100 PLN. No rewelacja po prostu! big_grin
                            • altz Re: 3500 tysiąca alimentow 04.09.14, 18:27
                              chalsia napisała:
                              > sądziłaś
                              > a policzyłaś - tak dokładnie - ile wynoszą koszty utrzymania dzieci?
                              > a nawet jeśli 1000 zł stanowi połowę kosztów utrzymania dzieci, to czy Twój eks
                              > również w połowie ponosi ciężar opieki osobistej nad dziećmi? bo jesli nie, to
                              > powinien płacić więcej niż 50%

                              Zejdź z drzewa na ziemię! big_grin
                              Często mądrze piszesz, ale tutaj pojechałaś. Wierz przecież dokładnie, ile kosztuje utrzymanie dziecka w Polsce, a piszesz, jak w dowcipie:

                              Mikołaj odwiedził bardzo biedny kraj.
                              Zapytał się, czemu dzieci mają takie duże brzuszki?
                              - Bo nie jadły obiadu!
                              - Nie jadły obiadu? To prezentów też nie będzie!

                              Tak to może wyglądać. Ludzie bardzo lubią dobrze o sobie mówić, a rzeczywistość bywa nie aż tak kolorowa. Kobiety, będąc dysponentkami dzieci, odpowiadają w większości za sytuacje, które wygenerowały. Powinny odpowiadać, ale mają to w nosie, również w nosie mają dziećmi i udają, że nic nie rozumieją. Taka jest prawda.
                              • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 04.09.14, 23:03
                                > Często mądrze piszesz, ale tutaj pojechałaś. Wierz przecież dokładnie, ile kosz
                                > tuje utrzymanie dziecka w Polsce, a piszesz, jak w dowcipie:

                                NIE WIEM ile kosztuje utrzymanie dziecka w Polsce.
                                Wiem ile kosztuje utrzymanie MOJEGO dziecka, też w Polsce.
                              • fotm Re: 3500 tysiąca alimentow 05.09.14, 14:21
                                Ja nie wiem ile kosztuje utrzymanie dziecka w Polsce - oświeć mnie proszę.
                          • vero_nique Re: 3500 tysiąca alimentow 04.09.14, 18:11
                            Bardzo zamożnym człowiekiem to jest Kulczyk czy Sołowow.
                          • fotm Re: 3500 tysiąca alimentow 05.09.14, 14:27
                            Ale wyliczyłaś chociaż te koszty dokładnie? Ja też zawsze sądziłam, że 1000zł to dobra kwota dopóki nie zrobiłam dokładnego rozliczenia kosztów utrzymania mojego dziecka i szczęka opadła mi na blacik. Podejrzewam, że ex twojego chłopa zrobiła takie właśnie rozliczenie, bo nie sądzę, żeby sąd przyznał jej takie alimenty gdyż stwierdziła, że taka kwota będzie "dobra".
                            • tricolour Ja zaś pamiętam śmieszną rzecz... 09.09.14, 16:08
                              ... otóż gdy córka wyprowadziła się od matki i dostała od niej tyle kasy ile ode mnie alimentów, to nagle okazało się, że papierosy są szkodliwe. Na portfel najbardziej, a także na zdrowie.

                              Więc "dokładne rozliczenie kosztów" ma czasem wymiar humorystyczno-pouczający.
                              • fotm Re: Ja zaś pamiętam śmieszną rzecz... 10.09.14, 14:56
                                Zakochałeś się czy co big_grin ? Masz chociaż pojęcie o czym piszesz? Robiłeś chociaż raz taki rozliczenie, czy znowu filozofujesz przy kawce? Sąd jakoś mojego rozliczenia nie uznał za humorystyczne, za to bardzo pouczające smile.
      • zalosny.jestes Oczywiście, że kartoflana :) 01.10.14, 10:48
        Jak podniosłem kwestię wydatków Ex, która nie potrafiła wskazać ile płaci za mieszkanie, prąd czy gaz big_grin to pani w todze z żalem w oczach, widząc że babsko przegrywa z kretesem nawet przed trybunałem bab powiedziała do mnie - no już niech pan tak nie jedzie na tę żonę big_grin big_grin big_grin

        To jest cyrk i wcale się nie dziwię, że jednostki słabsze psychicznie nie chcą w tym brać udziału zrzekając się wszystkiego, nie chodząc na sprawy itp.

        Tak jak parytet 96/4 w przyznawaniu opieki nad dzieckiem jest SEGREGACJĄ RASOWA ze względu na płeć tak reszta rodzinnego wymiaru sprawiedliwości w kartoflanej jest tylko i wyłącznie elementem nacisku psychicznego i finansowego na ludzi smile Z tak zwaną sprawiedliwością ten cyrk nie ma NIC wspólnego.
    • altz Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 16:37
      Nic z tego nie rozumiem, ktoś płaci 3500 tysiąca alimentów, czyli co miesiąc 3,5 miliona złotych!
      Ja tego nie kupuję! W Polsce nie ma tak wysokich alimentów.
      Rozumiem, że to może być pomyłka, ale z uporem pojawiają się stale te miliony, pomimo zwrócenia uwagi. Pojawia się niby jakaś druga osoba, która również nie odróżnia tysięcy od milionów. big_grin
      Jak rozmawiać w taki sposób? Dla mnie to jest troll.
    • yoma Re: 3500 tysiąca alimentow 03.09.14, 17:51
      Sorki za pusty post. 3500 tysiąca? Ja też tak chcę smile
    • tricolour Nie dziwię się ani sądowi, ani exżonie... 03.09.14, 21:21
      ... bo jeśli facet lekkim sercem zgadza się na wysokie alimenty, a do nich dokłada swoją część majątku, to przyzwyczaja towarzystwo do swojego gestu. I towarzystwo chętnie korzysta z przyzwyczajenia.
    • xciekawax Re: 3500 tysiąca alimentow 04.09.14, 18:58
      Wiesz, mysle ze wielu facetow nie mysli w czasie rozwodu, pokazujac tym swoja niedojrzalosc, a potem realia nadchodza i czuja sie wykorzystani.

      Powiem tak: wiedzialas jakie alimenty placi gdy za niego wychodzilas za maz. Moglas sobie przeliczyc czy wam na wycieczki starczy czy nie. Facet powinien teraz starac sie o lepiej platna prace, albo dzieci miec przy sobie powiedzmy 50 % czasu. Tak naprawde to on nawalil, a teraz rozczarowanie. Powinnas z mezem porozmawiac, poradzic sie prawnika, itd...
    • ann.k Re: 3500 tysiąca alimentow 05.09.14, 14:39
      Czy Ty jesteś kochanką mojego byłego męża?

      Ją też strasznie boli, że ukochany misio już nie jest taki majętny. Dopóki był moim mężem, a ona jego kochanką, korzystał szerokim gestem z tego co zarabiałam i wydawał na nią. Jak został ze swoją pensją i alimentami w wysokości 60% jego zarobków, to się problem zrobił. No bo jak to tak... Dlaczego on ma dawać ponad 60%, a ja daję znacznie mniej (procent). Na szczęście sądy w Polsce nie liczą alimentów w procentach (poza tym, że koszt utrzymania dziecka dzielą po równe 50% między rodziców).

      A swoją drogą... Szybka byłaś. Facet się rozwiódł 2 lata temu, nie znałaś go jeszcze wtedy, a teraz już jesteś jego żoną. Wyszłaś z marszu za faceta, który ma na swoim koncie rozwód ze swojej wyłącznej winy?! Gratulacje smile
      • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.09.14, 08:07
        Rzeczywiście był bardzo majetny... Jak go poznałam mieszkał katem u rodziców a po opłaceniu alimentow miał troche ponad dwójkę na siebie. Niech Ci sie nie wydaje, ze każda "spotkana" po drodze Twojego życia kobieta jest kochanka twojego Misia. Ja nigdy niczyja kochanka nie byłam i prosze mnie nie obrażać tym bardziej ze nie tego dotyczy wątek
        • yoma Re: 3500 tysiąca alimentow 06.09.14, 08:26
          Czyli doskonale wiedziałaś, jaki ma status materialny. To skąd nagle teraz płacz?

          Kto cię obraża? Zadano pytanie retoryczne. Jeśli się upierasz na nie odpowiedzieć (nożyce w stół?), odpowiadasz: nie, nie byłam i koniec tematu.
        • argentusa Re: 3500 tysiąca alimentow 06.09.14, 09:09
          hmmm, - czyli od początku ZNAŁAŚ jego sytuację majątkową.
          Podobnie jak ja. podejmując decyzję ,ze zwiążę się z moim obecnym mężem, wiedziałam,ze ma obowiązki alimentacyjne na potomstwo. Co więcej ja też otrzymuję alimenty i je PŁACĘ - oboje wiedzieliśmy w co się pakujemy.
          Dlatego tez,mimo,że nie wystarczyło NAM na wspólne wakacje w tym roku (dłuższe niż weekendowy wyjazd nad rzekę) nie marudzę. Bo to konsekwencje decyzji, które wcześniej podjęłam, czy też podjęliśmy wspólnie z Obecnym.
          Tyle, że ja się parę lat zastanawiałam czy muszę być żoną, by bywać szczęśliwą i być zadowoloną. Jak dla mnie 2 lata od poznania do pretensji,że nie wystarcza to nie jest dobry sygnał. Mimo to, życzę powodzenia. Może po prostu spróbuj zaakceptować, że jest, jak jest.
          Ar.
          ps. a, i ja nie wyliczam mojemu ile % czy też PLN "wypłaca" eksi. Bowiem on wypłaca NA SWE POTOMSTWO.
          • samawsnach off topic, ale... 06.09.14, 21:15
            "Bo ja traktuję dziecko jako inwestycję(...)"
            Zmęczona, dawno nie czytałam/nie słyszałam tak smutnego zdania o własnym dziecku.
            • zmeczona100 Re: off topic, ale... 08.09.14, 09:45
              No cóż zrobić... Należę do osób, które nie wyrzucają pieniędzy w błoto.
              Ale co kto lubi.
      • chyba.ze Re: 3500 tysiąca alimentow 08.09.14, 15:18
        ann.k napisała:

        > A swoją drogą... Szybka byłaś. Facet się rozwiódł 2 lata temu, nie znałaś go je
        > szcze wtedy, a teraz już jesteś jego żoną. Wyszłaś z marszu za faceta, który ma
        > na swoim koncie rozwód ze swojej wyłącznej winy?! Gratulacje

        Sama pisała:

        > Rozwód z jego winy, przesłanek na lepsze życie żadnych jedynie szaleństwo w głowie za ktore bedzie płacił należących kilkanaście lat

        czyli dziw.karz.
        Doskonały wybór big_grin
    • amona13 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.09.14, 21:34
      to ile dzieci ma twój mąż/ partner

      Re: dziecko partnera- czy to zdrowe?? Dodaj do ulubionych

      celina1984 03.09.14, 08:27
      Odpowiedz cytując Odpowiedz
      A ja Cię w pelńi rozumiem. Ta sytuacja ze dziecko bedzie mieszkać z Wami prawie non stop powinna byc JASNO określona zanim zdecydowaliście sie zamieszkać razem. Jesli nie została a dziecko Twojego nowego partnera panoszy sie w TWOIM domu masz prawo czuć sie oszukana. I mam w nosie co twierdza wszyscy mądrzy w teorii na tym forum. Jak bardzo łatwo jest oceniać kogoś nie znajdując sie na jego miejscu. Jestem w podobnej sytuacji akceptuje dziecko mojego partnera ale wychodząc za niego za maź wiedziałam ze relacje z jego córka sa takie jakie bede w stanie znieść. I nie pchalabym sie w związek z nim i jego dzieckiem którego nie musze wychowywać. Ale tego wyboru powinnaś moc dokonać PRZED zamieszkaniem z dziciatym panem. Współczuje Twojemu synowi ktory chyba został zepchnięty na margines. Twoj Pan zajmuje sie swoim synkiem, Ty zajmujesz sie rozmyslaniem jak sie tego synka pozbyć i swoim rozżaleniem a Twoje dziecko jest w tym chyba samo....
    • 0nce-upon-a-time Re: 3500 tysiąca alimentow 07.09.14, 09:26
      Tak niestety jest, ponieważ z jednej strony jest wielu beztroskich tatusiów. Niepłacących, bo generalnie tak sobie postanowili.
      A z drugiej strony często i gęsto zdarzają się też mamusie z bardzo wysokim mniemaniem o sobie i święcie przekonane o ponadprzeciętnej, wyjątkowej wartości ich dzieci.
      Pośrodku są jeszcze zadufani we własnej wyższości sędziowie, którzy przyklepują wysokość
      alimentow w zależności od bezczelności stron, dodając do tego szczyptę indywidaulnego uważania i własnej intepretacji, a często także własnych preferencji.
      Taka jest po prostu Szufladnia, po 25 latach w Europie nadal wygrywa bezczelniejszy i bardziej agresywny.
    • zelda87 Re: 3500 tysiąca alimentow 11.09.14, 13:07
      No rzeczywiście kwota spora, naprawdę, nie da się jakoś od tego odwołać? może prawnik jakiś by coś poradził. Nie spotkałam się z takimi dużymi kwotami.
    • mysliciel662 Re: 3500 tysiąca alimentow 12.09.14, 09:26
      Przy tak dużych zarobkach sąd często ustanawia takie wysokie alimenty.
      • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 12.09.14, 09:31
        Tzn jak dużych? Przy 6 tys zarobków 3,5 tys alimentow? Nie znam drugiej takiej historii.
        • tricolour Re: 3500 tysiąca alimentow 12.09.14, 09:39
          Weź pod uwaga że piszace tu kobiety swiadomie lub poswiadomie doliczaja do alimentow rekompensatę za nieudane małżeństwa. Po prostu trzeba brac ile sie da, bo są samotne i wystraszone.

          Wiekszosc pan nie widzi nic zdroznego w pobieraniu alimentów gdy dziecko wyjeżdża do ojca na długie wakacje. One nawet biora wtedy alimenty na jedzenie...
          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 12.09.14, 09:45
            To prawda. Z drugiej strony nie dziwie sie. Jak dziecko pójdzie na swoje, to mało, ze stracą dojna krowę tatusia , to jeszcze ppbeda musiały dziecku dołożyć ze swoich. No a jak to tak? Ze swoich dokładać? Musza wiec dostawać wiecej juz teraz.
            • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 12.09.14, 11:13
              celina1984 napisała:

              > To prawda. Z drugiej strony nie dziwie sie. Jak dziecko pójdzie na swoje, to ma
              > ło, ze stracą dojna krowę tatusia , to jeszcze ppbeda musiały dziecku dołożyć z
              > e swoich. No a jak to tak? Ze swoich dokładać? Musza wiec dostawać wiecej juz t
              > eraz.

              No mówiłam już że masz zapędy na najgorsza macochę rokusmile
              I te byłe żony, waciki sobie kupują za alimenty i perfumy.
              A przecież takie złe kobiety były tych kochanych misiów.
              Ale znależli Celinki i żyją na nowo, tylko czemu muszą płacić takie sumy?
              100 zł na bachory i tylesmile
              A
              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 12.09.14, 11:30
                Dlaczego złe kobiety? Ja nie napisałam nigdzie ze była jest zła. Napisałam jedynie, ze zawyża koszty. I tak, uważam ze facet po rozwodzie jak najbardziej ma prawo ułożyć sobie ponownie życie. Ty masz, ja mam, on ma. Każdy ma. Bo w każdym człowieku jest potrzeba bycia kochanym.
                • fotm Re: 3500 tysiąca alimentow 12.09.14, 15:18
                  Każdy ma prawo do miłości, bo miłość jest za darmo smile. Gorzej jak trzeba dziecko nie tylko kochać, ale jeszcze utrzymać wink. Nie wiem w jaki sposób alimenty przeszkadzają twojemu facetowi w ułożeniu sobie życia.
                  • argentusa Re: 3500 tysiąca alimentow 12.09.14, 17:56
                    to nie jemu szkodzą, ino Celinie.
                    A to robi różnicę.
                    ar.
                    • orangeplus Re: 3500 tysiąca alimentow 12.09.14, 21:11
                      Celina już dobija do 200 postów w wątku, a nadal nie raczyła wkleić choćby fragmentu uzasadnienia decyzji sądu o przyznaniu takich a nie innych alimentów. Doczekamy się Celinko? big_grin
                      A to z pewnością wiele wyjaśni big_grin
                      A co do tego, że Celina nie zna drugiej takiej sprawy, ze facet zarabiając 6 tys. płaci 3,5 tys. alimentów, to ja akurat znam. Tak to jest jak facet ma w dupie rozprawy, pozwy, pisanie wyjaśnień i stawianie się na wokandę. w innych sprawach, jak pozwany nie stawia się w sądzie to się karze grzywną, a jak olewa sąd w przypadku rozwodu czy alimentów, to sąd słucha powódki (no bo co mu zostaje?) i przywala kolesiowi astronomiczne alimenty big_grin

                      No to jak Celinko, wkleisz uzasadnienie sądu? big_grin
                      • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 12.09.14, 21:30
                        Widać pana tego stac na to aby nie brać udziału, nie uczestniczyć itp id.... Przeciez nie bede Wam wklejac uzasadnienia sadu, dość sie nagadalam wink nic tam nie ma zaskakującego
                        • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 12.09.14, 23:24
                          Na coś te 3500 dostał..
                          Przecież nie na jedzenie.
                          Albo ojciec nie widuje się kompletnie z dziećmi albo mieli wysoki bardzo poziom życia skoro ma takie alimenty.
                          Jeżeli miałaś przekonanie, że wszystkie samotne matki są biedne i wykorzystywane przez eksów, to trzeba było iść na terapię a nie fundować sobie związek z facetem z astronomicznymi alimentami.
                          Nie myślę że o jakosci bycia macochą świadczą alimenty ale jeżeli macocha w przeciwieństwie do ojca ma "problem" bo nie jedzie na wakacje to sorry ale mogę to skomentować.
                          Ty sobie wyznaczyłaś poziom.
                          Dla mnie nie do przyjęcia.
                          Tym bardziej że sama otrzymujesz alimenty.
                          Zaczynasz zapominać, że sama jesteś alimenciarą i piszesz o potrzebach pani eks.
                          Niee wierzę w taką kwotę bez uzasadnienia.
                          Po prostu.
                          • altz Re: 3500 tysiąca alimentow 13.09.14, 08:06
                            blue_ania37 napisała:
                            > Ty sobie wyznaczyłaś poziom.
                            > Dla mnie nie do przyjęcia.
                            > Tym bardziej że sama otrzymujesz alimenty.
                            Bierze alimenty i wiadomo, że w tej kwocie też jest jakiś dodatek do urlopu dziecka. Odpoczynek się należy każdemu, nie dziwię się, że jest oburzona na brak urlopu z powodów finansowych. To nie jest jakiś przesadzony poziom życia.
                            Ale można się przestawić i pojechać gdzieś taniej, da się.


                            > Niee wierzę w taką kwotę bez uzasadnienia.
                            > Po prostu.
                            Ja już czytałem różne uzasadnienia. Sąd potrafi wziąć najgorsze opinie biegłych, bo napisane na kolanie i z błędami, potrafi pomijać wiele faktów, byle było "po linii partii". Wszystko można uzasadnić, ale my tutaj nie dowiedzieliśmy się o żadnym uzasadnieniu, bo Autorka robi z forum sąd kapturowy wygłaszający opinie bez żadnej wiedzy na temat konkretnej sytuacji.
                          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 13.09.14, 08:12
                            Ale dlaczego uważasz ze tylko ja mam problem? Mam pisać wątki w liczbie mnogiej? Moj maz ma z tym ogromny problem. I ogromnie przejmuje sie faktem posiadania tak wysokich alimentow. Jego walka z nimi trwa juz prawie dwa lata. Moze kiedyś uda sie coś z tym zrobic. Odnośnie poświęcenia plecaka, jestem skłonna uwierzyć, ze 7 Latkowi było przykro ze tatyna tym poświeceniu nie było. Moj syn podobnie reaguje i naprawdę nie ma w tym nic śmiesznego. Po prostu dzieciaki sa tak nakręcane na tego typu uroczystości przez szkole, kościół ze wydaje im sie ze to nie wiadomo co...
                            • 0nce-upon-a-time Re: 3500 tysiąca alimentow 13.09.14, 08:55
                              Na zrozumienie to nie licz, gdyż obecne tu panie wyraźnie zdecydowanie przedkładają
                              wszelkie fanaberie swoich dzieci nad potrzeby nowych rodzin ich eksów - parafrazując jedną z nich.
                              Cóż, dziwię się trochę Twojemu mężowi, bo gdyby mi szuflandzki sąd ośmielił się orzec podobne alimenty, to NATYCHMIAST wyjechałbym z Polski zamiast decydować się na kolejne małżeństwo.
                              Teraz mąż ma na głowie dzieci z poprzedniego małżeństwa, kredyt, Ciebie i Twoje dziecko, i jeszcze pewnie utrzymuje de facto ze dwójkę emerytów (o ile zarabia te 6 netto na umowie o pracę). Jak dla mnie masakra.
                              Obawiam się, że mąż w cywilizowany sposób za wiele nie ugra - skoro tyle płaci, to widocznie go stać i dopóki drastycznie nie spadną możliwości zarobkowe ojca, to sąd nie będzie dzieciom obniżał standardu do którego są przyzwyczajone.
                              • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 13.09.14, 09:26
                                0nce-upon-a-time napisał:


                                > Cóż, dziwię się trochę Twojemu mężowi, bo gdyby mi szuflandzki sąd ośmielił się
                                > orzec podobne alimenty, to NATYCHMIAST wyjechałbym z Polski zamiast decydować
                                > się na kolejne małżeństwo.


                                Gratuluje uczuć ojcowskich.
                                Jakież to uroczesmile
                                A i przepraszam z góry, że wybieram fanaberie dziecka nad fanaberie np Celinki.
                                Taki lajf.
                                A
                                • 0nce-upon-a-time Re: 3500 tysiąca alimentow 13.09.14, 11:24
                                  Ależ nie przepraszaj, uczciwiej będzie pozbawić autorkę niepotrzebnych złudzeń co do waszych rzeczywistych motywacji i intencji w tej "dyskusji".
                                  • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 13.09.14, 14:33
                                    0nce-upon-a-time napisał:

                                    > Ależ nie przepraszaj, uczciwiej będzie pozbawić autorkę niepotrzebnych złudzeń
                                    > co do waszych rzeczywistych motywacji i intencji w tej "dyskusji".

                                    Przepraszam, że jestem kobietą, że były mąż zostawił mi dziecko, przepraszam, że jada, musi gdzieś mieszkać, niszczy ciuchy, noga mu rośnie więc adidasy się nie uchowają.
                                    Nie wiem ci rozumiesz pod pojęciem rzeczywistych motywacji i intencji?
                                    Że 300 zł starczy, czy mam żałować Celinki że wczasów w Grecji nie było?
                                    Ja też nie byłam, z alimentów nie starczyłosmile
                                    • 0nce-upon-a-time Re: 3500 tysiąca alimentow 13.09.14, 16:21
                                      No dobrze, ale co do tego ma sytuacja - jak ją z upodobaniem nazywacie - Celinki ?
                                      To w końcu Twój były mąż Cię zostawił, czy też może to Celinka Cię z tym dzieckiem zostawiła ?
                                      • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 13.09.14, 17:14
                                        Rozstałam się z byłym mężem, i nie mam ochoty ani przyzwolenia w sobie, żeby ktoś w typie Celinki, Kasi Marysi ingerował w to.
                                        Rozumiem dupę bladą Celinki ale nie rozumiem jej rozgoryczenia.
                                        Nie zagląda się w portfel byłej jeżeli się człowiek wiąże z rozwodnikiem,
                                        To ta dziewczyna dokonała wyboru, związała się z rozwodnikiem z dużymi alimentami.
                                        Czy jak bym się związała z facetem i utrzymywała go za alimenty to byłby powód podwyżki?
                                        Nie, to mój wybór i jej.
                                        Za wybory się płaci.
                                        A
                                        • 0nce-upon-a-time Re: 3500 tysiąca alimentow 13.09.14, 20:39
                                          blue_ania37 napisała:

                                          > Rozstałam się z byłym mężem, i nie mam ochoty ani przyzwolenia w sobie, żeby ktoś w typie
                                          >Celinki, Kasi Marysi ingerował w to.

                                          Tak ? Jakoś nie zarejestrowałem, żeby w coś ingerowała - dziewczyna zadała proste pytanie i udziela rzeczowych odpowiedzi, a wy wyładowujecie na niej ogrom swoich frustracji.

                                          A może pora spojrzeć prawdzie w oczy zamiast udawać, że wszystkiemu winna jest "Celinka" ?
                                          • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 14.09.14, 00:07
                                            A my piszemy o winie w rozpadzie związku czy o alimentach?
                                            Dziewczyna zadała proste pytanie, proste odpowiedzi.
                                            Nie uważam takich alimentów za nie wiadomo co.
                                            Uważam, że należy się liczyć z tym kiedy się człowiek wiąże z rozwodnikiem.
                                            Mam współczuć, że on musi płacić czy Celince że nie była na wakacjach?
                                            Czy dzieciom, że nie maja rodziny?
                                            Rzeczowa odpowiedź to chyba dla Ciebie rzecz trudna, ale mi zabrakło w Celince poście przykładów na co idą te pieniądze.
                                            Nie wierzę w takie alimenty przy braku argumentów.
                                            Żaden sąd nie osądzi takich jeśli nie ma podstaw.
                                            Celinka albo zwiazała się z facetem którego dzieci chodzą np do szkół prywatnych maja prywatnego lekarza itp.
                                            Nie podaje żadnych przykładów więc myślę sobie to co myślę.
                                            I tyle.
                                            • zielona.wrona Re: 3500 tysiąca alimentow 14.09.14, 10:30
                                              Ania napisala; Mam współczuć, że on musi płacić czy Celince że nie była na wakacjach?
                                              Czy dzieciom, że nie maja rodziny?

                                              Dzieci nie maja rodziny, bo mama im takiego ojca wybrala i wysokie alimenty maja niejako uciszyc wyrzuty sumienia ze ten wybor.
                                              Cale szczecie, ze po rozwodzie taka mama nie ma nic, ale to nic do gadanie z kim sie jej byly maz zwiaze i na kogo bedzie wydawak swoje wlasne pieniadze. Pazernosc bylej zony doprowadza do tego, ze niejeden ojciec woli zwinac zagle i opuscic ten kraj, do za granica mozna mu.....nie raz, nie dwa.
                                              Alimenty, nawet te najwyzsze kiedys sie koncza. Potem mamusia bez tych tysiecy moze stac i gwizdac. Warto sie na ten czas juz teraz cieszyc.
                                              • inna2014 Re: 3500 tysiąca alimentow 19.09.14, 17:58
                                                Rzeczywistość jest prosta. Po co płacić alimenty ex, zawsze można pozbawić ją tej wielkiej kasy i zająć się wychowaniem jej zbyt drogich dzieci smile Tylko czy masz Słonko na to odwagę. Pozdrawiam wszystkich.
                                                • ro35 Re: 3500 tysiąca alimentow 19.09.14, 19:27
                                                  ja mam tą odwagę Stokrotko,
                                                  wychowuję swoją córkę i płacę dalej alimenty, przewspaniała ex ani myśli cokolwiek zwrócić "bo sąd zasądził do jej rąk", nie wązne że dziecko z nią już nie mieszka. znając jej zdolności do pieniactwa sądowego ciekawy jestem jak długo to potrwa. są takie matki co okradają swoje dzieci.
                                                  • inna2014 Re: 3500 tysiąca alimentow 19.09.14, 23:10
                                                    Szacunku smile O traktowaniu dziecka i swoich obowiązków względem niego nie decyduje płeć tylko to, co wyniósł z domu rodzinnego, czyli jego wychowanie. A Ty roku wiedz, że życie to bestia, która nie znosi niesplaconych kredytów i to, co człowiek zafundowal drugiemu, otrzyma z odsetkami w niedalekim czasie.
                                                    Życzę spokojnej nocy smile Pieniądze to nie wszystko.
                                                • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 21.09.14, 09:27
                                                  O jakiej odwadze mowa? Sady powierzaja opieke matkom. I moj maz staral sie o dzieci i moj byly maz staral sie o opieke nad naszym synem. Wiec nie wiem o czym piszesz. Nie zawsze jest tak że tatus umywa rece.
                                                  • inna2014 Re: 3500 tysiąca alimentow 21.09.14, 21:42
                                                    Prawdziwej, o czynach a nie o bezsensownym użalaniu się. O długiej i żmudnej walce oraz o odwadze wychowywania dzieci męża i jego podłej ex. A nie mówieniu, że jak przyjdą, to się je pogoni. W sądach też zasiadają mądrzy ludzie, często korzystający z opinii psychologów.
                                            • 0nce-upon-a-time Re: 3500 tysiąca alimentow 14.09.14, 11:22
                                              Blue Aniu, może rozwód rodziców to akurat najlepsza rzecz, jaka te dzieci w danej sytuacji mogła spotkać. Co do kwoty alimentów 3.5 k versus 6 k netto zarobków, to nie jestem zaskoczony że nie jest to Twoim zdaniem wygórowana kwota, w końcu w Polsce każde pieniądze są żadne, a szczególnie jeśli pracuje na nie ktoś inny smile Odnośnie sprawiedliwości w sądach, to sam pochodzę z rodziny prawniczej i pozwolę sobie mieć na ten temat inne zdanie. Tak jak mąż Celiny niestety kończą w tym kraju naiwni, uczciwi, wrażliwi faceci, którzy dają się przerabiać niewinnym byłym żonom, sprawiedliwym sądom i komornikom, troskliwym urzędom i hojnym pracodawcom. A na koniec trafiają na bezpłatne leczenie (naturalnie jeśli aktualną żonę stać jeszcze po tym wszystkim na łapówkę dla ordynatora smile )
                                        • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 14.09.14, 09:54
                                          Myśle ze Ania jest typowym przykładem kobiety rozgoryczonej i uwazajacej, ze rozwod powinien rekompensowac jej doznane krzywdy. Jako, ze były maz nie jest juz jej winien nic, oprócz pieniedzy na dziecko to skwapliwie uważa, ze jej sie to należy. Dlatego, ńie przejmuję sie odpowiedziami osób, ktore określają mnie "jako osobę pokroju Celinka, kaski czy danki" przecież Ania, nie zna mnie wiec skoro nie zna a wygłasza takie teorie to znaczy, ze bardzo emocjonalnie i osobiście podchodzi do wątku i uważa sie za osobę ktorej "sie należy". A ja będąc mama dziecka w Wieku szkolnym swietnie wiem ile co kosztuje i wiem tez ze moje dziecko żyjąc dzięki mnie i swojemu tacie na dobrym a czasem bardzo dobrym poziomie kosztuje około 2 tys na miesiac.kazda wyższa kwota jest nadużyciem i zwykłym wyciaganiem kasy. Chyba, ze dziecko choruje i wymaga specjalistycznych lekow i rehabilitacji (i nie mowię tu o alergii na ktora w tej chwili cierpi 80% dzieci)
                                          • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 14.09.14, 12:29
                                            Ja nie jestem rozgoryczona, ja jestem fajną matką z fajnymi alimentami.
                                            Nie uważam że się należysmile
                                            Rozgoryczona jesteś Ty żyjąc z rozwodnikiem z należnościamismile
                                            To nie jest moja wina.
                                            Sorrry
                                            • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 14.09.14, 12:39
                                              Ja nie jestem rozgoryczona smile jestem jeszcze fajniejszy matka niz ty i mam naprawdę fajnego meza którego bez skrupułów doi była żona. I tymze dojeniu pragnę jej przeszkodzić wink Aniu droga. Ale widzisz Aniu dojenie byc moze sie skończy bo złapaliśmy paniabardzopotrzebujaca na paskudnym kłamstwie. Widzisz jak ktos szuka... To w końcu znajdzie wink
                                              • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 15.09.14, 10:13
                                                celina1984 napisała:

                                                > Ja nie jestem rozgoryczona smile jestem jeszcze fajniejszy matka niz ty i mam napr
                                                > awdę fajnego meza którego bez skrupułów doi była żona. I tymze dojeniu pragnę
                                                > jej przeszkodzić wink Aniu droga. Ale widzisz Aniu dojenie byc moze sie skończy b
                                                > o złapaliśmy paniabardzopotrzebujaca na paskudnym kłamstwie. Widzisz jak ktos s
                                                > zuka... To w końcu znajdzie wink


                                                Proponuję przeliczyć jeszcze ilość jogurtów, bo istnieje szansa że was rąbiesmile
                                                A
                                          • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 14.09.14, 13:00
                                            > ja będąc mama
                                            > dziecka w Wieku szkolnym swietnie wiem ile co kosztuje i wiem tez ze moje dzie
                                            > cko żyjąc dzięki mnie i swojemu tacie na dobrym a czasem bardzo dobrym poziomie
                                            > kosztuje około 2 tys na miesiac.kazda wyższa kwota jest nadużyciem i zwykłym w
                                            > yciaganiem kasy.

                                            Celinko, TY i Twoje dziecko nie stanowicie wzorca z Sevres dla innych ludzi i co dla Ciebie jest dobrym czy bardzo dobrym poziomem - dla innych nie będzie

                                            W związku z powyższym miesieczne koszty utrzymania dziecka powyżej 2000 zł nie MUSZĄ BYĆ ani nadużyciem ani wyciąganiem kasy.


                                            >Chyba, ze dziecko choruje i wymaga specjalistycznych lekow i r
                                            > ehabilitacji (i nie mowię tu o alergii na ktora w tej chwili cierpi 80% dzieci)

                                            moje dziecko MA ALERGIĘ, potrzebuje specjalistycznych leków oraz jedzenia, które kosztuje duże więcej niż przeciętnie, coi znacząco wpływa to na poziom kosztów utrzymania MOJEGO dziecka
                                            • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 15.09.14, 06:24
                                              Chalsiu a powinien byc wyznacznik tak jak to jest w innych krajach europejskich. Np w Niemczech przy zarobkach takich, jak mojego meza płaci sie polowe tej kwoty. Czy to znaczy, ze utrzymanie dziecka jest droższe wmpolsce niz w Niemczech? Właśnie brak takich wskaźników prowadzi do nadużyć w jedna i druga stronę.
                                              • altz Re: 3500 tysiąca alimentow 20.09.14, 05:51
                                                celina1984 napisała:
                                                > Chalsiu a powinien byc wyznacznik tak jak to jest w innych krajach europejskich
                                                > . Np w Niemczech przy zarobkach takich, jak mojego meza płaci sie polowe tej kw
                                                > oty. Czy to znaczy, ze utrzymanie dziecka jest droższe wmpolsce niz w Niemczech?

                                                Nie, to oznacza, że w Niemczech państwo płaci na dziecko większe pieniądze i ogólnie jest większa pomoc rodzinie i osobom z problemami.
                                                U nas każdy odsuwa problem od siebie. Facet mało zarabia? To niech poszuka lepiej płatnej pracy, choćby na Księżycu. To nic, że w trakcie tego poszukiwania zostanie 5 razy oszukany i okradziony. Liczą się też hipotetyczne możliwości zarobkowe, zamiast realnej oferty pracy. Komornik zabierze z konta wszystkie pieniądze, jeśli gość się nie upomni. Zarobi się 1500 zł, to i tak jest żądanie o wysokie alimenty, bo "przecież dziecko jeść musi i musi się rozwijać".

                                                A państwo co robi? Nic, gwiżdże z rękami założonymi z tyłu i udaje, że go nie dotyczy. Wpuszcza obce firmy na zasadach niepłacenia podatków, byle tylko jakieś firmy były, sprzedaje surowce, zamiast wspierać produkcję przetworzoną. Jesteśmy kolonią, niestety i wszyscy sobie na to zapracowaliśmy. A płace są masakrycznie niskie.

                                                Przykład. Wyjeżdża ekipa z polskiej firmy do pracy w Niemczech, panowie są w delegacji i dostają po 10 zł. big_grin Jedzie ich 12 osób, ile dziennie zarabia na nich szef? Powiedzmy 9 euro na rękę, czyli na czysto 6,5 euro razy 12 razy 9 godzin. 2,8 tysiąca złotych! Opłaca im tylko marne spanie, koszty dojazdu, może jakiś sprzęt. 2 tysiące mu zostaje na pewno w kieszeni. Wyzysk w czystej formie. Szczęśliwie, ludzie potrafią coraz częściej sami liczyć, ale niestety, nie mają kapitału na start i to jest główny problem wszędzie.
                                          • noname2002 Re: 3500 tysiąca alimentow 29.10.14, 07:15
                                            A ja będąc mama
                                            > dziecka w Wieku szkolnym swietnie wiem ile co kosztuje i wiem tez ze moje dzie
                                            > cko żyjąc dzięki mnie i swojemu tacie na dobrym a czasem bardzo dobrym poziomie
                                            > kosztuje około 2 tys na miesiac.kazda wyższa kwota jest nadużyciem i zwykłym w
                                            > yciaganiem kasy.

                                            Zdrowe niemowlę w Warszawie może generować większe koszty, bo np. nie dostanie się do żłobka i niania będzie kosztowała 2000zł.
                                            • tricolour To w takiej sytuacji... 29.10.14, 16:19
                                              ... były mąż robi sobie też dziecko, które nie dostaje się do żłobka i bierze nianię za trzy tysiące dzięki czemu stara mamusia dopłaca mu pięć stów.

                                              Złodziej złodziejowi wilkiem.
                              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 13.09.14, 10:15
                                Ale wyjazd spowodowałby ze nie widziałby sie z dziećmi. Dlatego to nie jest wyjście.
                                • orangeplus Re: 3500 tysiąca alimentow 13.09.14, 10:17
                                  Skoro jednak nie wkleisz uzasadnienia sądu (a szkoda smile) to chociaż napisz kim z zawodu jest twój mąż. Może będzie łatwiej zrozumieć dlaczego dostał tyle alimentów.
                                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 13.09.14, 11:24
                                    Przedstawiciel handlowy
                                • 0nce-upon-a-time Re: 3500 tysiąca alimentow 13.09.14, 11:33
                                  Jak Twój mąż wyląduje w psychiatryku, to też straci kontakt z dziećmi.
    • norpol2 Re: 3500 tysiąca alimentow 03.10.14, 12:58
      Spróbujcie w sądzie moż esie uda.

      Z doświadczenia wiem, że gdy ojciec płaci to prawie zawsze jest mało i potrzeby dziecka rosna w górę z każdym dniem. U mnie tez tak było. Płaciłem na córkę 800zł alimentów, zajmując się nią pól na pół razem z matką. Przeszedłem trzy rozprawy o podniesienie alimentów i nagłe dziwne sumy za wszystko. Zawsze słyszałem że płace za mało, żałuje dziecku, jestem ojcem od siedmiu boleści itd. Gdy córka po 5 latach postanowiła że chce mieszkać ze mna i moja rodzina, po zmianie wyroku sądu i alimentach w kwocie 800zł płaconych przez matke na córke sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Nagle okazuje sie, że dziecko tyle nie potrzebuje, nie jest az tak drogie w utrzymaniu. Większośc rzeczy to fanaberia, a ja przeznaczam te pieniądze na siebie i reszte rodziny smile. Więc punk widzenia zalezy od punktu siedzenia. Chętnie sie bierze, gorzej jak trzeba dać komuś innemu tyle samo, nawet na własne dzicko.
    • mysliciel662 Re: 3500 tysiąca alimentow 10.10.14, 12:40
      U mnie tylko 500zł dało się uzyskać.
      • olewka100procent Re: 3500 tysiąca alimentow 25.10.14, 18:31
        czytają te wszystkie historie, stwierdzam, że nie mogliśmy trafić na lepszą sędzine przy podwyższaniu alimentów. Wysłuchała z uwagą każdego argumentu, mieliśmy adwokata to fakt, pomógł trochę. Ale na końcu sędzina powiedziała, że jeśli matce mało to powinna zmienić pracę na lepszą . Życzę ci dobrego sędziego celino
        • negentropia Re: 3500 tysiąca alimentow 26.10.14, 09:46
          Mamusia tych dzieci zarabia, wg Celinki, ok. 8 tysięcy na rękę, i zajmuje się całodobowo dwójką dzieci. Chyba raczej w tym konkretnym przypadku szanony tatuś powinien zainteresować się podnoszeniem kwalifikacji w celu znalezienia lepiej płatnej pracy. Tutaj pan jest wysoce niewydolny.
    • kowalka33 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 10:32
      Nie wierzę własnym oczom, jednak cię te alimenty gniotą jeszcze bardziej. Odpowiedziałam ci spokojnie na macochach , czym kierował sie sąd ustalając taką kwotę. Otóż z tego co pisałaś matka sprawuje praktycznie całą władzę wychowawcza na dziećmi , ojciec wyprowadził się daleko od domu i związał z tobą i bardziej jest ojcem dla twoich dzieci niż dla własnych. Pisałaś ze dziewczynka chodzi do prywatnej szkoły i chodzi na psychoterapię , co sugeruje że wybór prywatnej placówki mogł byc spowodowany czymś innym niż tylko widziemisie exi. Młodsze dziecko jest z nianią ( tu zarzut czemy nie w żłobku czy w przedszkolu), może dobrze zarabiającej matce (ciekawe jak exia tak szybko stała się dobrze zarabiającą kobietą ) jest wygodniej dziecko zostawić z nianią niż organizowac opiekę kiedy maluch zachoruje (rozumiem że twój mąż jest na kazde skinienie dzieci i rzuca wszystko by pielegnowac w chorobie) Takze te 3500 jest mocno uszczuplane przez prywatna szkołe, terapie dziewczynki, nianie małego. Myslę że całe okołodzieciowe sprawy dzieci np buty i jedzenie jest ogarniane przez mamę . Ojcec zostawił dom dzieciom , nie tylko exi, rozwiódł się biorąc winę na siebię więc chyba aniołkiem to on nie był, wyprowadził się daleko od własnych dzieci , nie widuje ich na codzień a tobie tylko te 3500 kołkiem stoi. Ty i nowa ta twoja rodzinka echh . kochanką jego byłas a teraz trafia cię szlag czy co ze tak jeczysz po forach , sprzedajac inne wersje za kazdym razem , teraz exia awansowała a o terapii dziecka cicho sza....
      • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 10:34
        Terapia dawno sie skonczyla. Niczyja kochanka nigdy nie bylam. A ty nic mi nie musisz tlumaczyc, gdyz jestes wulgarna, nieobiektywna i sie czepiasz. Drazni cie watek - nie wchodz i nie czytaj a tym bardziej nie komentuj.
        • kowalka33 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 12:43
          A może ty zamiast łazić po forach i wypominać te alimenty zajrzyj do własnego portfela a nie szukaj po cudzych. Jakoś fakt że ojciec jest tylko mocno dojeżdzającym ojcem cię nie boli widać , tutaj nie widzisz jakoś powodów do zmian. Dam ostatnią radę , niech ojciec przeprowadzi się blisko dzieci wtedy argumenty o 100 % opiece matki odpadną, można zaryzykować złobek , przedszkole, ba pokusić się o opiekę naprzemienną i wtedy te 3500 które tak cię bodą zostały by w kieszeni. Tylko wtedy kłuło by co innego co ?
          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 12:49
            Dlaczego ty mnie atakujesz? Przeciez ja nie pisze tu o tobie. Nie pisze czy ktos jez dobry czy zly. Nie wypowiadam sie praktycznie na temat pani ex. Pisze tylko ze kwota jest wygorowana i ciezko nam funkcjońowac z tak wysokimi zobowiazaniami. Poznalam juz twoje zdanie - uwazasz ze kwota jest ok. Masz do tego zdania prawo tak samo jak ja mam prawo do swojego zdania. I po raz kolejny dementuje: ja nikomu do portfela nie zagladam, zaglada sie jednak do mojego portfela argumentujac, ze skoro maz mniej zarabia to ja jako zona powinnam sie do jego dzieci dolozyc. W jakim celu mam zagladac do portfela mojego meza? Przeciez portfel ten jest dokladnie wyczyszczony. Moj maz jest pozycja obciazajaca nasz budzet domowy. Dodam, ze mamy wspolnote majatkowo wiec mamy wspolna kase i pojecie zagladania do portfeli jest bez sensu. Nie ma twoje, moje - jest nasze.
            • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 12:57
              Nie rozumiesz podstawowej rzeczy.
              Twój maż się na to zgodził.
              Była musiała mieć argumenty aby chcieć takich alimentów.
              Nie dostała ich bo na oko wydaje 1000 zł na jedzenie.
              Musiał nieżle nawiwijać skoro ma rozwód ze swojej winy, może dlatego ma też takie alimenty?
              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 13:00
                Tak zgodzil sie. Tyle, ze w momencie orzekania dostawal okolo 9 tysiecy na reke. Teraz sa nie chce obnizyc kwoty a w uzasadnieniu bylo ze jego wydatki takze sie zmniejszyly gdyz skoro zalozyl rodzine to rachunku dzielone sa na 3 (ja, moj syn i maz) a nie na 1 jak dotychczas.
                • kowalka33 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 18:28
                  Miałam się nie wtrącać już , bo w końcu nie moja sprawa ale przeczytałam wcześniej ze sama określiłaś potrzeby dziecka (swojego) na 2 tys. Maż ma dzieci 2 to wychodzi czwórka chyba nie. Tutaj mamy 3500 na dwójkę dzieci i zerowy wkład ojca (ojciec mieszka daleko więc raczej dziećmi się nie opiekuje stale) Przy okazji alimenty w takiej wysokości są duże ale sąd wydając wyrok na czymś sie oparł , zmniejszenie tez wam nie wyszło. Mam wrazenie ze szukasz winnych tam gdzie ich nie ma , mąż rozwalił swoje małzeństwo (ma orzeczenie swojej winy) i moze tu pies pogrzebany. Po prostu widzisz może z kim się związałaś , tylko głupio przyznać. I nie atakuję cię, za sugestie "kochankowe" przepraszam
                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 18:38
                    Nie ma sprawy nie fniewam sie, w koncu i takie historie sie czesto zdarzaja smile
                  • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 18:57
                    Kowalka, nie do mnie to piszesz, ale myślę, że powinnaś ostrożniej oceniać ludzi, których nie znasz.
                    Orzeczenie o winie nie jest dowodem, jedynie poszlaką. Pisałam już. Tak, mogło być tak, że to facet rozwalił małżeństwo. Ale mogło być odwrotnie, a facet był w takim stanie, że chciał się pozbyć baby jak najszybciej.
                    Nie zawsze orzeczenie o winie oznacza tę winę tak, jak brak orzeczenia nie zawsze oznacza brak winy.
                    Przykład 1 - mój ex zrobił innej dziecko będąc moim mężem. Rozwód bez orzekania o winie. Nie chciało mi się szarpać, chciałam się go pozbyć.
                    Przykład 2 - znajomy zdradzał swoją żonę całe życie, z wieloma kobietami. Zgodziła się na rozwód bez orzekania o winie oraz opiekę wspólną nad dzieckiem za, bagatela, 500 tysięcy złotych. Z jego majątku, nie ze wspólnego.
                    I teraz kobieta trafia na mojego ex czy na tego znajomego i co? Facet bez orzekania, więc w porządku, tak? A tu doopa big_grin
                    Ponadto absolutnie nie można uzasadniać alimentów na dzieci orzekaniem o winie! Orzekanie o winie to rozgrywki (prymitywne zresztą) między dorosłymi, a za dzieci odpowiadają, też materialnie, oboje rodzice. Zdaję sobie jednak sprawę, że alimenty na dzieci są fantastycznym narzędziem do odegrania się na ex mężu i jego rodzinie, sama tego doświadczyłam.
                    Co do uzasadnienia wyroku o alimentach, też już pisałam, ale się powtórzę - wszystko zależy od sędziego i jego fantazji. A jak brakuje logicznych argumentów, zawsze zostaje kruczek w postaci "doświadczenia życiowego sądu". Dostajesz potem takie uzasadnienie i nie wiesz czy śmiać się, czy płakać. Bo dyskryminacja i tendencyjność aż bije w oczy, a logiki nie szukasz niczym Kubuś Puchatek Królika. Im bardziej tej logiki szukasz, tym bardziej jej tam nie ma.
                    I kolejna rzecz - dzieci z ojcem spędzają 8 dni w miesiącu, to ponad 1/4 miesiąca. Szału nie ma, ale też nie można powiedzieć, że matka w 100% dziećmi się zajmuje. Plus święta i wakacje, myślę, że wychodzi około 1/3 roku. No to jednak ponosi też bezpośrednio koszty utrzymania dzieci, nie ma argumentu, że jego wkład jest zerowy. Myślę, że powinno się trochę bardziej obiektywnie na to spojrzeć wink
                    • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 19:12
                      Wruszyłam się autenntyczniesmile 8 dni na miesiąc , proponuję znieść alimenty, matka je wykorzystuje na kawę, a tata utrzymuje.
                      No i te wakacje.....tydzień na dwa miesiące wakacji szkolnych.
                      Faktycznie szału nie ma.
                      jak słyszę, o tych sędziach i ich fantazjach to mi się niedobrze robismile
                      Dopuszczasz, że ktos był pytany? czy bedziesz swoja bajkę powtarzać?
                      • modmis Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 19:44
                        > Wruszyłam się autenntyczniesmile 8 dni na miesiąc


                        Czyli co ?Llepiej żeby nie spędzał z dzieckiem w ogóle czasu ? Czemu kpisz z takiej sprawy ?
                        Reprezentujesz w tym wątku tak okropną postawę, że wcale się nie dziwię, że obiegowa opinia o kobietach po rozwodzie jest taka, że zależy im tylko na alimentach. Dodatkowo za grosz empatii i zrozumienia i wyjątkowa krótkowzroczność.
                      • altz Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 19:45
                        blue_ania37 napisała:
                        > Wruszyłam się autenntyczniesmile 8 dni na miesiąc , proponuję znieść alimenty, mat
                        > ka je wykorzystuje na kawę, a tata utrzymuje.
                        > No i te wakacje.....tydzień na dwa miesiące wakacji szkolnych.
                        > Faktycznie szału nie ma.
                        > jak słyszę, o tych sędziach i ich fantazjach to mi się niedobrze robismile
                        > Dopuszczasz, że ktos był pytany? czy bedziesz swoja bajkę powtarzać?

                        Przy takich tekstach przypomina mnie się zawsze dowcip i św. Mikołaju w Afryce.
                        Św. Mikołaj zobaczył dzieci z dużymi brzuchami.
                        - Dlaczego one mają takie duże brzuchy?
                        - Bo nie jadły obiadu!
                        - Nie jadły obiadu? To prezentów też nie będzie!

                        Gdybym mieszkał w Szwecji czy innych restrykcyjnych krajach, dostałbym bym opiekę bez żadnych wątpliwości przy dużym wsparciu sąsiadów, sami mi o tym mówili.
                        W Polsce nie miałem żadnych szans. Na moje propozycje jakieś wspólnej opieki było weto z tamtej strony nawet bez argumentacji, na zasadzie: nie, bo nie. Na wiele propozycji była odpowiedź odmowna, więc zrezygnowałem, ponieważ dziecko też nie miało z tym problemów, nie miało czasu oprócz tych 10 minut na kilka miesięcy. Za dużo mnie to kosztowało emocji, więc odpuściłem. Jak czytam o takich sytuacjach czarno-białych i pełnym potępiniu, to w nie zupełnie nie wierzę.
                        • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 20:08
                          przepraszam, że jestem krótkowzroczna, że nie załuję Celiny, która się zgrała z facetem z ogrgomnymi alimentami.
                          Przepraszam, że zależy mi na moim dziecku a nie na dobrym poczuciu neksi.
                          Winę biorę na siebiesmile
                          i alimenty też na siebiesmile bo kawa bo fryzjersmile
                          I pewnie młodego głodzęwink
                          I przepraszam, że mam poczucie czasu i nie wzbijam się na wyżyny, bo tata zapewnia dwa weeki w miesiącu!
                          A
                          • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 20:34
                            Ale o czym Ty chrzanisz w ogóle?!
                            Pytanie wprost - gdyby Twój ex chciał wyłącznej opieki, nawet bez alimentów od Ciebie, zgodziłabyś się? A gdyby chciał opieki naprzemiennej i braku alimentów to zgodziłabyś się?
                            Tak szczerze poproszę. Jesteś anonimowa.
                            • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 20:49
                              mój eks zdecydowanie nie chce opieki ani naprrzemiennej ani jakiejkolwiek innej, która by zabierała mu czas.
                              Ale ma świadomość, że dziecko kosztuje, i to akceptuje.
                              Kupił sobie wolność za 1700 smile
                              Cena nie jest wygórowana.
                              Nie jestem anonimowasmile to moje forumsmile i nick blue _ania jest znanysmile
                              • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 21:13
                                A to przepraszam, ja Cię nie znam i nie przypuszczałam że znane są Twoje personalia.
                                Co do ex - myślę że masz w sumie szczęście, bo w sumie facet logicznie myśli - nie zajmuję się to chociaż płacę.
                                Zazdroszczę wink
                                • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 21:31
                                  nie zazdrośćsmile to tylko pieniadzesmile ważne w tym życiu ale nie jedyna cecha szczęścia.
                                  To wypadkowa różnych zdarzeń,
                                  Ale w tym całym nieszcześciu zdarzyło się cos fajnego.
                                  Młody, najwyższy w klasie i szczęśliwy z mamą na codzień i ojcem który da 3 zł na sklepiksmile, który nie ma neksi która wylicza ile powinien kosztować
                                  • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 21:48
                                    Aniu zazdroszczę nie tyle pieniędzy ale rodzica który co prawda sam nie zajmuje się, ale:
                                    - nie udaje rodzica stulecia
                                    - nie niszczy Twojej ciężkiej pracy
                                    - rozumie że skoro się nie udziela to przynajmniej powinien ponosić koszty finansowe.
                                    Masz spokój i środki na utrzymanie dziecka. To naprawdę komfort. My tego komfortu nie mamy.
                                    I jako nexia powiem Ci że wydaję na dzieci co miesiąc więcej niż ich matka przez cały rok. O czasie im poświęconym nie wspomnę. Gdyby nie chromolone alimenty przez poprzednie lata, dzieci miałyby już dawno wiele spraw pozałatwianych. A tak to dopiero teraz zaczynamy robić porządek. Bo tamte pieniądze jak krew w puach poszły sad
                                    Nie każda mamusia stawia dobro dzieci na pierwszym miejscu, czasem stawia siebie, i nie zawsze nexia wkurzająca się o alimenty chce dzieciakom od ust odjąć, czasem właśnie usiłuje im coś dać.
                                    Dobrej nocy.
                                    • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 22:22
                                      udaje rodzica stulecia, niszczy wszystko co zbuduje z młodym, jedynie co rozumie to wyrok rozwodowy i papier ile musi placić.
                                      Ale nie potrzebuję neksi dla mojego syna, nie musi niczego, tylko byc dobrą , bo inaczej będę jasmile
                                      Wystarczy wieczorem kanapka z pomidorem lub dżememsmile
                                      I przekonanie, że się jest jego przyjacielem.
                                      A resztę oceni onsmile
                                      Najmniejszy ale zawsze z własnym zdaniemsmile
                                      • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 22:33
                                        Czyli jednak... Szkoda. Taka karma widocznie.
                                        • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 22:38
                                          A znasz fajnych eksów?smile uważam, że mogłam trafić gorzejsmile
                                          Doceniam byłegosmile i niech tak zostaniesmile dobranoc
                          • modmis Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 22:36
                            > przepraszam, że jestem krótkowzroczna, że nie załuję Celiny, która się zgrała z
                            > facetem z ogrgomnymi alimentami.

                            Aniu, nie przepraszaj, po prostu masz bardzo krótki horyzont
                            Jako rozwódka z dzieckiem w wieku około 40-lat, masz do wyboru
                            a. kawalera 40- letniego
                            b. wdowca
                            c. rozwodnika ( z orzekaniem o winie bądź bez, ale jak to już ktoś napisał brak orzekania nic nie gwarantuje)
                            wybór nie jest wielki ....a miłość często jest ślepa i obyś za parę lat nie biadoliła tutaj jak celina.

                            > I przepraszam, że mam poczucie czasu i nie wzbijam się na wyżyny, bo tata zapew
                            > nia dwa weeki w miesiącu!

                            Przepraszam, ale nie wiem do czego się odnosisz, bo 8 dni miesięcznie (zakłądając, że ojciec zajmuje się dzieckiem tylko w weekendy) to nie dwa "weeki w miesiacu" ale cztery. Czy wszystko odczytujesz tylko przez pryzmat swoich osobistych doświadczeń? Może pora już jakoś się z tym uporać na terapii ? Są terapię na NFZ, bezpłatne, żeby nie było, że na koszt exa je robisz....

                            • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 08:22
                              Ania byc moze woli zostac sama. Za pare lat straci i syna i alimenty i bedzie rozgoryczona, biedna emerytką.
                              • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 09:24
                                celina1984 napisała:

                                > Ania byc moze woli zostac sama. Za pare lat straci i syna i alimenty i bedzie r
                                > ozgoryczona, biedna emerytką.

                                Tak Ania woli zostać sama, aby nie być neksiąsmile i aby nie robić synowi problemów.
                                To taki wybór, ale jak się zakocham to może mi się zmienićsmile
                                Nie uważam, że stracę syna i alimenty i będę rozgoryczona emerytka.
                                Mam fajnego syna, sympatyczne alimenty i emerytury się nie boję, nareszcie się wyśpięsmile
                                Neksie nie wytrzymają mojego syna, a i były nie pali się do poznawania ich z młodym.
                                Jesteśmy idealnym byłym małżeństwemsmile
                                A
                                • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 09:41
                                  "To taki wybór ale jak sie zakocham to może mi sie zmienić smile"

                                  A wiec to chyba nie do konca wybor....
                                  I nie pisz prosze ze jakakolwiek neksia nie wytrzyma Twojego syna. Dzieci maja w sobie porzebe akceptacji. A z neksia moze miec calkiem fajne relacje. To sie naprawde zdarza i nie zawsze ta neksia jest zlem wcielonym, moze byc tez nowa i wazna dla dziecka wspierajacą je w zyciu osobą. A co do pieniedzy ro nie tak, ze glownym celem zycia neksi jest oskubywanie dzieci meza. Wszystko jest kwestia mozliwosci finansowych. Dlatego pytam Cie powtornie Aniu. Twoj syn potrzebuje 1700 zl aby normalnie funkcjonowac. Rozumiem, ze bedziesz w stanie i z usmiechem dasz te pieniadze jego ojcu kiedy jakims cudem zamieszka kiedys z nim? Bardso Cie prosze o odpowiedz. Bo chyba nie bedziesz chciala oskubać swojego syna, prawda?
                                  • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 09:59
                                    celina1984 napisała:

                                    > "To taki wybór ale jak sie zakocham to może mi sie zmienić smile"
                                    >
                                    > A wiec to chyba nie do konca wybor....
                                    > I nie pisz prosze ze jakakolwiek neksia nie wytrzyma Twojego syna. Dzieci maja
                                    > w sobie porzebe akceptacji. A z neksia moze miec calkiem fajne relacje. To sie
                                    > naprawde zdarza i nie zawsze ta neksia jest zlem wcielonym, moze byc tez nowa i
                                    > wazna dla dziecka wspierajacą je w zyciu osobą. A co do pieniedzy ro nie tak,
                                    > ze glownym celem zycia neksi jest oskubywanie dzieci meza. Wszystko jest kwesti
                                    > a mozliwosci finansowych. Dlatego pytam Cie powtornie Aniu. Twoj syn potrzebuje
                                    > 1700 zl aby normalnie funkcjonowac. Rozumiem, ze bedziesz w stanie i z usmiech
                                    > em dasz te pieniadze jego ojcu kiedy jakims cudem zamieszka kiedys z nim? Bards
                                    > o Cie prosze o odpowiedz. Bo chyba nie bedziesz chciala oskubać swojego syna, p
                                    > rawda?

                                    Do końca wybórsmile
                                    Jak się zakocham to pomyślę, narazie się nie zakochałam.
                                    Odpowiadając Cismile
                                    Tak jesli mój syn zamieszkałby z ojcem, mielibyśmy pewnie rozprawę.
                                    Ja mam tak wysokie alimenty z uwagi na konieczność wynajmowania mieszkania.
                                    Mój były ma dom, ale gdyby przedstawił dokumenty, że płaci za dom miesiecznie tyle a reszta kosztów młodego by się nie zmieniła na jedzenie ciuchy itp to bym tyle płaciła.
                                    To tylko pieniądze dla niektórych a dla niektórych całe życiesmile
                                    A
                                • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 10:08
                                  > Neksie nie wytrzymają mojego syna

                                  Oj proszę big_grin hahahahahahahahahahahaha
                                  Bez obrazy, ale sądzę, że jest to kwestia Twojego ex, a nie kobiet jako takich.
                                  A takie teksty to 5 lat temu opowiadała "nasza" exiara swojej przyjaciółce wink Były bajeczki o tym, jak to dzieci mnie nie lubią, jak to ja ich nienawidzę.
                                  Po tych 5 latach mam z dzieciakami o wiele lepszy kontakt niż ich biologiczna matka.
                                  No dobra, jest to też kwestia upośledzenia intelektualno-emocjonalnego exiary. Zakładam, że owo upośledzenie u Ciebie nie występuje i faktycznie masz takie układy z dzieckiem, jakie powinna mieć matka. Jednak od tego do stwierdzenia, że żadna nexia nie wytrzyma z synem jest daleka, bardzo daleka droga. Natomiast jeśli chodzi o związki ... Nigdy nie mów hop wink
                                  Jeszcze jakiś czas temu rękę dałabym sobie uciąć, że nie zwiążę się z dzieciatym facetem. I naprawdę było to przemyślane, zgodne z moim wewnętrznym głosem, poparte konkretnymi argumentami (nie chodziło o pieniądze, ja z tych staromodnych, dla których kasa nie jest najważniejsza).
                                  I co? Ręki bym nie miała wink
                                  • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 10:15
                                    Ale ja nie mam nic do facetówsmile
                                    Ja po prostu chcę dużo i byle spodnie mnie nie interesująsmile
                                    Nie mam nic do rozwiedzionych, dzieciatych facetówsmile nawet ich lubię ale nie poznałam kogoś takiego żebym zwariowałasmile i tyle.
                                    Nie płaczę nad tym.
                                    Neksia nie wytrzymasmile młody jest hałaśliwy, gadający non stop, ruszajacy się non stop mi braknie cierpliwości a co dopiero obcej kobiecie która bedzie wiedziała, że totot kosztuje i to nie małosmile
                                    Była neksia, nawet nie próbowała go poznać, mam za to do niej coś na kształt szacunku, wlazla w małżenstwo więc chociaż zachowała się fair do dziecka.
                                    Nastepnej neksi nie ma, nie ma brania mój były mąż, może trafia na babki, które nie lubią tak obciążonych finansowo facetów?
                                    • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 10:45
                                      "Neksia nie wytrzymasmile młody jest hałaśliwy, gadający non stop, ruszajacy się non stop mi braknie cierpliwości a co dopiero obcej kobiecie która bedzie wiedziała, że totot kosztuje i to nie mało"

                                      Jeszcze raz powtórzę - kwestia kobiety, Pakujesz wszystkie do jednego wora. Po co? Ja exi wszystkich nie osądzam po naszej. Wiem, że są normalne, fajne kobiety, którym jad mózgu nie przeżarł, takie, które zajmują się swoimi dziećmi naprawdę i wykonują kawał dobrej roboty.
                                      Nie twierdzę, że wszyscy tatusiowie są tacy jak mój osobisty chłop, bo wiem, że są różni, tacy, którzy mają dzieci w odwłoku też.
                                      Dlaczego dla Ciebie nexia z założenia jest jakimś pazernym larwiszczem, które tylko patrzy jak Twojemu dziecku od ust odjąć?
                                      Moje pasierbiątka mają różne problemy. M.in. ADHD . Mam ochotę je pozabijać tak często, jak osobiste dziecko. I co z tego? Wytrzymuję z nimi od 6 w sumie lat. I czasami, jak chłop mnie doprowadzi do szału, stwierdzam, że bardziej bym za dzieciakami tęskniła, niż za nim wink
                                      Są exie i exie, nexie i nexie, ojcowie i ojcowie, matki i matki. Po jaką cholerę pakować wszystkich do szufladek?
                            • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 09:33
                              modmis napisał(a):
                              > Aniu, nie przepraszaj, po prostu masz bardzo krótki horyzont
                              > Jako rozwódka z dzieckiem w wieku około 40-lat, masz do wyboru
                              > a. kawalera 40- letniego
                              > b. wdowca
                              > c. rozwodnika ( z orzekaniem o winie bądź bez, ale jak to już ktoś napisał brak
                              > orzekania nic nie gwarantuje)
                              > wybór nie jest wielki ....a miłość często jest ślepa i obyś za parę lat nie bia
                              > doliła tutaj jak celina.


                              Obiecuje, że nie będęsmile mam rozum który pokieruje mnie jak zwiąże się z facetem z 3500 alimentamismile
                              Mam swoją pensję, swoje alimenty nie potrzebuję spodni dodatkowych do prania.
                              I pewnie zaraz będzie że muszę na terapięsmile
                              Bo nie można nie chcieć facetasmile

                              > Przepraszam, ale nie wiem do czego się odnosisz, bo 8 dni miesięcznie (zakłądaj
                              > ąc, że ojciec zajmuje się dzieckiem tylko w weekendy) to nie dwa "weeki w miesi
                              > acu" ale cztery. Czy wszystko odczytujesz tylko przez pryzmat swoich osobistych
                              > doświadczeń? Może pora już jakoś się z tym uporać na terapii ? Są terapię na N
                              > FZ, bezpłatne, żeby nie było, że na koszt exa je robisz....

                              Jakiś dziwny ten miesiąc u Ciebie, u mnie trwa 4 tygodnie, więc 2 weeki, zresztą piatek od 17 i w niedzielę też mam już dziecko, więc tak po poznańskusmile
                              Kolacja w piatek, wyzywienie w sobotę i śniadanie i obiad w niedzielę.
                              Ciuchów nie kupuje eksior bo dostaje ode mnie, a jakby się dopytał o kasę na wyżywienie, to bym mu dałasmile
                              Zawsze wiedziałam, że moje alimenty są passesmile włacza się walka kobiet, jak może mieć ktoś łatwiej.
                              A no możesmile zasłużył na to mój syn i tyle.
                              >
                              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 09:43
                                Ale aniu.. Nikt nie komentuje ze masz za duzo. To Ty ciagle piszesz ze masz tak duzo ...
                          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 08:14
                            Aniu nie bardzo rozumiem Twoje komentarze. Przeciez wcale nie musisz sie tlumaczyc, ze dostajesz wysokie alimenty. Nikt Cie przeciez o to nie prosi. Nikt nie zarzuca Ci, ze to duzo. Ja caly czas pisze o mozliwosciach zarobkowych w stosunku do placonej kwoty. Wyobraz sobie, ze Twoj byly zabiera Ci syna i teraz Ty masz palcic te 1700 zl. I nagle okazuje sie, ze to kwota ktora zabija Cie finansowo na codzien. A sad mowi: alez prosze pani takie sa potrzeby dziecka! Wiec idac tym tokiem to jesli potrzeby dziecka matka wyliczy na 5 tys na dziecko to osoba zobowiazana do alimentacji ma tyle dostarczyc? Przeciez to jest nie normalne. I nie sprowadzaj wszystkiego do stwierdzenia " ze kazda neksia chce zabrac twojemu dziecku", "ze nie bedziesz uszczesliwiac neksi" to troche zlosliwe. Neksia tez czlowiek. I twoj eks to tez czlowiek. I z twoich postow ewidentnie wynika ze twoj eks uwaza kwote za wygorowana. Ale byc moze majac majatek, stac go na taka kwote. A czy ona jest uzasadniona to juz inna kwestia. I nikt ci tu niczego nie zazdrosci. I z niczego nie musisz sie tlumaczyc
                            • negentropia Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 08:36
                              Nie bardzo rozumiem Celino czemu cały czas chcesz poprawić swój standard życia kosztem dzieci swojego obecnego męża. Sąd zatwierdził pełnomocnym wyrokiem takie a nie inne alimenty biorąc pod uwagę wile czynników, m-y innymi poziom życia rodziny exa przed rozwodem. Poza tym skoro ex przynosi do domu ca. 2,5 tyś, masz 1 tyś alimentów, Ty zarabiasz pewnie ok. 3 tyś. to macie na swoją nową trzyosobową rodzinę ok 6-7 tyś. No nie nazwałabym tego biedą ekstremalną.
                              • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 09:10
                                Negentropia wyjaśnij jak w następujących warunkach można sobie POPRAWIĆ standard życia kosztem pasierbów:
                                Celina zarabia kwotę x (nie wiemy ile i nie nasza to sprawa).
                                Z tej kwoty 1000 zł wydaje na swoje dziecko. 1000 zł od exa jest na dziecko.
                                Płaci swoją część kredytu - o ile pamiętam ok 800 zł.
                                Plus rachunki sądzę że 300-400 zł.
                                Resztę ma na siebie. Dalej nie wiemy ile. Powiedzmy kwota Y.
                                Mąż zarabia od 4700 do 6000.
                                Płaci 3500 alimentów i ok 1000 zł kredyt plus rachunki. Plus minimum 500 zł na dodatkowe wydatki na dzieci. To już jest 5000.
                                Jeśli zarobił 6000 zostaje mu 1000 na życie. Ale jeśli zarobił 4700 to już jest w plecy 300 zł i potrzebuje przynajmniej te 600 zł na swoje utrzymanie. Kto w tym momencie dopłaca brakującego tałzena niemal? Krasnoludki? Czy Celina? A dlaczego?
                                To teraz wyobraźmy sobie, że Celiny nie ma w życiu tego pana. Czy sąd zasądzi te 3,5 tysiąca alimentów? Nie. Bo będzie musiał wziąć pod uwagę potrzeby ojca typi mieszkanie, jedzenie, itp na które pan musiałby sam wydawać pieniądze.
                                To jeszcze raz proszę o wyjaśnienie - czy Celina żąda gwiazdki z nieba usiłując doprowadzić do sytuacji, w której nie musiałaby wykładać pieniędzy na utrzymanie męża?
                                Abstrahując od kwot i innych okoliczności łatwo mi zrozumieć wnerwienie i rozżalenie Celiny bo
                                - nie jestem biorcą alimentów tylko pośrednim płatnikiem
                                - sąd ustalając kwotę alimentów brał pod uwagę moje dochody co jest niezgodne z prawem ale szeroko praktykowane
                                - wysokość alimentów była nieadekwatna do potrzeb dzieci i możliwości ojca.
                                Inną kwestią jest to, co stwierdził mój osobisty chłop - dla sądów opieka weekendowa ojca to nie opieka. Dzieci w weekend nie jedzą, nie potrzebują opieki, nie zużywają mediów, nie potrzebują dachu nad głową, itp.
                                Dopiero wykazanie się opieką w tygodniu zapala lampkę że ten ojciec jednak też coś robi. I dopóki mąż Celiny będzie ojcem weekendowym, mie ma szans na obniżenie alimentów.
                                • negentropia Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 09:35
                                  Już wyjaśniam, obniżenie alimentów na dzieci męża Celiny spowodują wzrost wkładu Pan w nowa rodzinę, jeżeli będzie płacił 2 tyś mniej na dzieci, to te 2 tyś nie znikną ale zasilą konto nowej rodziny. Jest mi niezmiernie przykro, że Celina dokłada do utrzymania swojego męża, ale zawierając z nim związek małżeński i tworząc od tego momentu wspólnotę majątkową z panem była chyba świadoma praw i obowiązków związanych ze stworzeniem tej rodziny oraz była chyba poinformowana o zobowiązaniach ciążących na panu. Nie widzę powodu do uprawiania martyrologii macoszanej, tylko raczej sygnał do znalezienia innych źródeł dochodu niż pozbawianie/obniżanie z alimentów dzieci pana. Dzieci nie powinny ponosić kosztów decyzji tatusia.
                                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 09:47
                                    Moze nie doczytalas - moj maz podczas orzekania wysokosci tych alimentow zarabial 9 tys netto. Teraz zarabia pomiedzy 4,7 a 6 tys. Zmienily sie drastycznie jego zarobki. W tej sytyacji JA dokladam do jego dzieci. Nie czuje sie odpowiedzialna aby utrzymywac standard jego dzieci kosztem zycia mojego dziecka. W sytuacji zarobkow 9 tys nie nikt nie myslal o obnizeniu alimentow. Kiedy brwlam z nim slub te 3,5 tys przy zarobkach 9 tys nie byly moim problemem. Sa teraz bo to ja dokladam sie do jego dzieci i jego utrzymania
                                  • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 10:12
                                    negentropia napisała:

                                    > Już wyjaśniam, obniżenie alimentów na dzieci męża Celiny spowodują wzrost wkład
                                    > u Pan w nowa rodzinę, jeżeli będzie płacił 2 tyś mniej na dzieci, to te 2 tyś
                                    > nie znikną ale zasilą konto nowej rodziny.

                                    No nie. Zasilą konto tego pana odciążając jego nową żonę. Nic ponadto.

                                    >Nie widzę powodu do uprawiania martyrolog
                                    > ii macoszanej, tylko raczej sygnał do znalezienia innych źródeł dochodu niż poz
                                    > bawianie/obniżanie z alimentów dzieci pana.

                                    Może nie uprawiajmy z kolei martyrologii samo-mamowej? Dzieci z głodu nie umierają, a dostając o 1000 zł mniej też nie będą cierpiały głodu, natomiast ojciec będzie mógł normalnie żyć. Nie zawsze można znaleźć źródło dochodu. I ciekawe, że ten argument odnosi się jedynie do rozwiedzionych ojców... do matek niekoniecznie.

                                    > Dzieci nie powinny ponosić kosztów decyzji tatusia.

                                    Chyba decyzji MAMUSI i tatusia, jeśli mówisz o rozwodzie.
                                    Bo jeśli mówisz o związku tatusia z Celiną, to tylko na tym zyskały, co uparcie niektórym umyka.
                              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 09:30
                                Poprawic? Nie, ja nie chce doplacac do nie swoich dzieci, w dodatku dzieci, ktore maja wiecej ode mnie. Nie wiem o jakim poprawianiu tu w ogole mowa.
                                • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 09:51
                                  Celina dobra radasmile
                                  Mniej forum, ja mogę sobie pozwolić na forum z tymi alimentamismile ty masz faceta z ogromnym zobowiazaniem.
                                  Musisz pracować, albo wziąść rozdzielność majątkową.
                                  I gdyby sąd zadecydował, że mam płacić na dziecko 1700 zł to bym płaciła.
                                  Bo to moje dziecko, które zrobiłam sobie z nim, nie po złości i nie z wpadki.
                                  Bo dziecko to nie jest dla mnie tylko portfel, tylko ktoś kto ma moje oczy i jest fajna osobą.
                                  i mogę o eksie długo i żle ale nie mogę zarzucić mu jednego, tego, że to dziecko zrobliśmy sobie z miłości i młody jest dzieckiem miłości. Głupiej niedojrzałej ale zawsze będzie kochany.
                                  I nie będę nigdy liczyć, czy kosztuje mnie 1000 czy 2000 a może 3000.
                                  On się nie prosił ten świat, i nie musi ponosić konsekwencji moich czy eksa wyborów.
                                  On musi mieć ciepły obiad, ksiażki, i swoje łóżko i tyle.
                                  Postawa jaką pokazujesz, przeliczanie na kasę jest wybitnie postawą materialistyczną.
                                  A gdyby twój były zażadał że będzie ci dawać tylko połowę? też byś zrozumiała? czy tylko do własnej eksi masz takie podejście?
                                  Twój maż tak wybrał i w związku z tym, że zdecydowałaś się z nim być ponosisz też konsekwencje.
                                  A może chciałaś jak na byłym jak to ładnie określiłaś wozić sięwink
                                  Ale nie wyszło.
                                  Sorry ale mi się już nie chce pisać, masz w sobie żal i tak będzie i trudno.
                                  Ja też uważam, że twój maż ma wysokie alimenty, ale był to jego wybór i mam serdecznie dosyć neksiów patrzących w porfel.
                                  Bo byłe dzieci to przecież tylko byłesmile
                                  A
                                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 10:08
                                    Swietnie godze moja prace z bywaniem na tym forum smile doceniam jednak twoja troske Aniu. Kiedys Ci sie zmieni w zyciu to pogadamy
                                  • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 10:35
                                    Aniu, problem w rozmowach tego typu polega na tym, że patrzysz z zupełnie innej perspektywy i na zasadzie "ja bym". Obie dokładnie wiemy, że nie masz bladego pojęcia co Ty "byś" bo jesteś przekonana, że taka sytuacja Cię nie spotka, bo Twój ex jest taki a nie inny, bo uważasz, że jesteś za mądra na pakowanie się w związek z facetem z obciążeniami, itepe itede.
                                    Siejesz tu patetycznymi tekstami i dzieciach miłości. No fantastycznie, gratuluję, że syn ma Twoje oczy i jest fajny, więc go kochasz.
                                    Ja też kocham "moje" dzieci, choć nie mają moich oczu i są mocno problematyczne. A mimo to nie uważam żeby musiały dostawać tyle rzeczy materialnych, a tym bardziej żeby ich rodzicielka dostawała alimenty. Jakiekolwiek alimenty. Co ma jedno z drugim wspólnego? Z jednej strony piszesz, że nie przeliczasz miłości na kasę, a z drugiej właśnie dokładnie to robisz. Wyceniasz rodzicielstwo w bardzo wymiernych kwotach.
                                    Dodatkowo obrażasz kobietę insynuując, że chciała dobrze się ustawić w związku z "dzianym" facetem. Znasz ich? Wiesz jak to wyglądało?
                                    Jedno sprostowanie - rozdzielność majątkowa nie ma ŻADNEGO wpływu na to, że sąd bierze pod uwagę dochody współmałżonka, dziwnym trafem zawsze nowej żony, bo dochody faceta mamusi są nietykalne.
                                    My nie jesteśmy nawet małżeństwem, a moje dochody zostały wzięte pod uwagę.
                                    Ty masz dość nexiów patrzących SWOIM facetom w portfel. A ja Ci powiem - one mają pełne prawo to robić, bo ponoszą konsekwencje wydatków ich mężów/partnerów. I jeśli z facetem dzieje się coś złego, nie exiary ponoszą konsekwencje, ale nexie właśnie. Więc zaglądanie mężom/facetom w portfel jest
                                    usprawiedliwione. I mówię o normalnych ludziach, a nie o patologii myślącej, że dziecko żyje powietrzem.
                                    Tak, niexia wiedziała, że bierze sobie faceta z obciążeniami. Ale szanowna exiara też wiedziała, że rozwodząc się z mężem zmienia nieodwracalnie życie swojego dziecka/swoich dzieci.
                                    Skoro nexia ma myśleć zawczasu, w czym problem żeby myślała o tym exiara?
                                    Jak nie chciałyście zmieniać życia dzieci, nie trzeba było się rozwodzić, proste. Czy nie?
                                    Wiążąc się z człowiekiem, wiążemy się z nim w określonym kontekście. Przy zmianie jednego czynnika, muszą zmienić się inne.
                                    Jeśli matka straci pracę, będzie miała gorszą albo zachoruje i będzie miała wydatki na leczenie, stopa życiowa dzieci obniży się. Jest to normalne, naturalne, zrozumiałe i nikt do kobiety nie może mieć pretensji, prawda?
                                    Dlaczego nie ma takiego zrozumienia dla ojca? Ojciec to nie człowiek? Nie ma prawa mieć problemów? Skąd postawa "w dupie mam jak, pieniądze mają być"? Bo facet Was zwiódł? Z zemsty? Z durnej, małpiej złośliwości? Nie rozumiem, naprawdę. Czego taka matka uczy dzieci? Postawy roszczeniowej, olewania innych ludzi, w tym własnego rodzica. To jest normalne? To jest w porządku?
                                    Jeśli tak uważasz, to ja pytań więcej nie mam.
                                    • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 10:58
                                      Nie mam małpiego rozumu i nie mam alimentów z zemsty.
                                      Mój były maż chciał płacić mi 500 zł ja chciałam 1000.
                                      Porozumienia nie było więc poszliśmy do sadu, były aż 9 razy, na każdej sprawie rozwodowej był składany nowy wniosek o alimenty i długo jeszcze po rozwodzie chodziliśmy do sadu apelacyjnego.
                                      Bylam przepytana na każdą okoliczność, co ile i za ile?
                                      Ceny jogurtu i kurczaka śniły mi się po nocachsmile
                                      Nie mam nic do neksiar jesli wchodzą w układ z facetem z zobowiązaniami z mysleniem.
                                      Bo przecież jak zwiąże się z faacetem z zowiązaniami to pomyslę, że ma takie alimenty, że w weeki widuje się z dziećmi itp.
                                      To mój wybór jesli zwiaże się z kimś kto ma zobowiazania.
                                      I ja mam swoje zobowiazania i to tez musi ktoś wziąść pod uwagę.
                                      Rodzicielki nie powinny dostawać alimentów?
                                      Nie dość że zostawione same z macierzyńnstwem, z własną pracą, z chorobami to jeszcze powinny same ponosić koszty utrzymania wspólnych dzieci?
                                      A dowalić imsmile
                                      Zawsze eksiorki pałają wyłacznie zemstą i chęcią dowalenia.
                                      Dzieci wg neksiorek żyją powietrzem a alimenty 500 zł to starczają mamusi na wczasy na Majorce, za te biedne pieniązki tatusia, który ma nową rodzinę i stare dzieci widuje od świętasmile ale jeśli jest już 2 weeki w miesiącu to tata pierwsza klasasmile
                                      Jeśli zwiąże się z facetem z alimentami to raczej będę go wspierać aby płacił na swoje dzieci bo wiem że dzieci kosztują.
                                      Zawsze to eksiorki są winnesmile przyzwyczajona jestem do tego.
                                      • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 11:08
                                        Nikt tu nie pisze o patologii kiedy ktos placi na dzieci 500 zl czy mniej. Posemy o sytuacji liedy zarobki ojca sieci zmniejszaja sie o niemal polowe i zwyczjanie nie stac go na taka kwote na dzieci tak samo jak nie stac go na buty ecco i wybiera z konicznosci tansze. Uwazam ze tym konkreetnym dzieciom spokojnie starczylaby kwota 2500 tys na dwoje. Matka nie ma kredytu, nie wynajmuje mieszkania a jedynym w moich oczach usprawiedliwionym duzym wydatkiem na starsza dziewycznke jest prywatna szkola czyli 1000 zl. Zgadzam sie z rym wydarkiem rylko dlatego, ze decyzje o wyoborze tej szkoly podjeli wspolnie kiedy byli jeszcze malzenstwem. Nigdy tego mojemu M nie powiem ale w flebi dszy uwazam ze szkola podstawowa kosztujaca 1000 zl ro fanaberia. Jesnak siedze cicho i tego wydatku mie komentuje i nie podwazam. Podliczmy wwiec: szkola 1000 zl, rachunki za utrzymanie mieszkania: po 200 zl za dziecko, wyzywienie : uwazam, ze 600 zl na dzeicko ro jest max. Poko co mamy 1800 na dwojke. Dalej odziez pewnie ok 300 zl miesiecznie, zajec dodatkowych brak, wydatki dlugoterminowe (wakacje itp) zalozmy 400 zl miesiecznie. Mamy 2,5 tysiaca na dwojke. Podzielic na dwa wychodzi 1250 od kazdego rodzica. Zakladajac, ze dzieci sa u mamy to niech atat palci wiecej. Powiedzmy ze tata placi 2000 a mam dopalca tylko 500 zl. Jak ma sie do tego kwota 3,5 tys od taty?
                                        • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 11:12
                                          Troche kiepsko policzylam, bo wychodzi 3000 tysiace na dwojke dzieci, wiec 1500 na rodzica. Dajmy wiec mamie od taty 2500 tysiaca i niech doplaci tylko 500. Bedzie uczciwie? Ja sadze ze tak. Pytanie co robi mama z dodatkowym 1000 ktory jej zostaje i gdzie w ogole wydaje swoja czesc na dzieci?
                                        • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 11:49
                                          celina1984 napisała:
                                          Uwazam ze tym konkreetnym dzieciom spokojnie st
                                          > arczylaby kwota 2500 tys na dwoje. Matka nie ma kredytu, nie wynajmuje mieszkan
                                          > ia a jedynym w moich oczach usprawiedliwionym duzym wydatkiem na starsza dziewy
                                          > cznke jest prywatna szkola czyli 1000 zl. Zgadzam sie z rym wydarkiem rylko dla
                                          > tego, ze decyzje o wyoborze tej szkoly podjeli wspolnie kiedy byli jeszcze malz
                                          > enstwem. Nigdy tego mojemu M nie powiem ale w flebi dszy uwazam ze szkola podst
                                          > awowa kosztujaca 1000 zl ro fanaberia. Jesnak siedze cicho i tego wydatku mie k
                                          > omentuje i nie podwazam. Podliczmy wwiec: szkola 1000 zl, rachunki za utrzymani
                                          > e mieszkania: po 200 zl za dziecko, wyzywienie : uwazam, ze 600 zl na dzeicko r
                                          > o jest max. Poko co mamy 1800 na dwojke. Dalej odziez pewnie ok 300 zl miesiec
                                          > znie, zajec dodatkowych brak, wydatki dlugoterminowe (wakacje itp) zalozmy 400
                                          > zl miesiecznie. Mamy 2,5 tysiaca na dwojke. Podzielic na dwa wychodzi 1250 od k
                                          > azdego rodzica. Zakladajac, ze dzieci sa u mamy to niech atat palci wiecej. Pow
                                          > iedzmy ze tata placi 2000 a mam dopalca tylko 500 zl. Jak ma sie do tego kwota
                                          > 3,5 tys od taty?

                                          I za to nie lubię neksiówsmile, którzy za fanaberię uważają coś co ja ustaliłam z tata naszego dziecka.
                                          Można dziecko karmić za 600 i za 300 ja pamiętam że moje wyliczenia jedzenia opiewały coś na ponad 700 zł.
                                          Są miesiące, że wydaję 50 zł na ubranie a są też takie że wydaje 600, choćby zakupy zimowe.
                                          Koszty dodatkowe, lekarz, apteka, zabawki, zajęcia dodatkowe? nie ma tego?
                                          A matka pracuje tak, że dzieci nie potrzebują opiekunki?
                                          Bo ja np potrzebuję.
                                          I jeszcze pamiętaj że te dzieci nie mają całej rodziny, taki bonus dostały od losu.
                                        • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 12:58
                                          celina1984 napisała:

                                          a jedynym w moich oczach usprawiedliwionym duzym wydatkiem na starsza dziewy
                                          > cznke jest prywatna szkola czyli 1000 zl. Zgadzam sie z rym wydarkiem rylko dla
                                          > tego, ze decyzje o wyoborze tej szkoly podjeli wspolnie kiedy byli jeszcze malz
                                          > enstwem. Nigdy tego mojemu M nie powiem ale w flebi dszy uwazam ze szkola podst
                                          > awowa kosztujaca 1000 zl ro fanaberia. Jesnak siedze cicho i tego wydatku mie k
                                          > omentuje i nie podwazam.

                                          Ta szkoła to faktycznie fanaberia.
                                          W końcu ani Ty, ani mąż Twój aktualny nie kończyliście takich szkół (tak mniemam), a i tak wyrośliście na porządnych ludzi.
                                          A wymyślili, że hoho- prywatna szkoła zamiast rejonowej. Jakie auto można by zamiast tego wydatku kupić....
                                      • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 11:31

                                        > Nie mam małpiego rozumu i nie mam alimentów z zemsty.
                                        A czy ja o Tobie piszę??????

                                        > Nie mam nic do neksiar jesli wchodzą w układ z facetem z zobowiązaniami z mysle
                                        > niem.
                                        > Bo przecież jak zwiąże się z faacetem z zowiązaniami to pomyslę, że ma takie al
                                        > imenty, że w weeki widuje się z dziećmi itp.
                                        > To mój wybór jesli zwiaże się z kimś kto ma zobowiazania.
                                        > I ja mam swoje zobowiazania i to tez musi ktoś wziąść pod uwagę.

                                        Kobieta wiąże się z facetem zarabiającym 9 tysięcy.
                                        Po 2 latach facet traci pracę i zaczyna zarabiać nawet 6 tysięcy.
                                        Czyli Twoim zdaniem kobieta wiążąc się z facetem ma obowiązek przewidzieć, że on będzie zarabiał mniej i musi liczyć się z tym, że będzie musiała dokładać do alimentów?
                                        Natomiast ex nie ma obowiązku myśleć, że jej były straci pracę i one będzie musiała więcej swoich pieniędzy wydawać na dzieci?

                                        > Rodzicielki nie powinny dostawać alimentów?
                                        > Nie dość że zostawione same z macierzyńnstwem, z własną pracą, z chorobami to j
                                        > eszcze powinny same ponosić koszty utrzymania wspólnych dzieci?
                                        > A dowalić imsmile

                                        Ty się dobrze czujesz???? Czy Ty poza swoim przypadkiem widzisz jakiekolwiek inne sytuacje??
                                        RodzicielkA, ta konkretna, nie wszystkie.
                                        Ta jednak, której jedyną zasługą było urodzenie moich pasierbiątek. I na tym jej macierzyństwo się w zasadzie skończyło. Ta konkretna nie tylko nie powinna dostawać żadnych alimentów, ale powinna je płacić nam.
                                        Ona NIGDY, nawet przez tydzień, nie była SAMA z macierzyństwem, pracą i chorobami. NIGDY, rozumiesz?
                                        Aktualnie jej wkład w wychowanie JEJ (m.in.) dzieci polega na daniu im kolacji i drugiego śniadania do szkoły 3 razy w tygodniu, wyżywienia w co 2 weekend, kupienia od czasu do czasu kilku ciuchów (bez zimowych, bo to już za duży wydatek) oraz wręczeniu każdemu z dzieci tabletu żeby miały czym się zająć. TYLE.
                                        Ta konkretna rodzicielka nie wie nawet do jakich lekarzy dzieci chodzą jeśli nie dostanie KILKU wiadomości na ten temat, jedna NIE WYSTARCZY.
                                        Ta konkretna rodzicielka kradnie własnemu dziecku kieszonkowe z konta, ukradła własnemu dziecku prezent komunijny.
                                        Ta konkretna rodzicielka dostając alimenty na dzieci nie opłacała rachunków, nie płaciła za przedszkole kłamiąc, że ex mąż nie daje jej pieniędzy. Ale do pracy jeździła taksówką i na papierosy miała fundusze.
                                        A to wierzchołek góry lodowej.
                                        Czy wyrażam się jasno?
                                        Nie WSZYSTKIE matki są takie. Ale ta konkretna jest zwykłą naciągaczką. Tyle.
                                        • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 12:02
                                          Wy czegoś nie rozumieciesmile
                                          Jeśli wiąże się z kims i wiem, że zarabia 9 to nie zakładam, że będzie zarabiał tak zawsze.
                                          Tak jak ja nie mogę założyć, że moja praca bedzie wieczna.
                                          Ale jeśli wiąże się z kimś kto ma 3,500 tysiaka alimentów to biorę to pod uwagę na lata.
                                          Bo alimenty w "cudowny" sposób się nie zmienia. i muszę mieć tego swiadomość.
                                          Celina się przeliczyła, założyła że facet bedzie zarabiał zawsze duzo a tu zonk, i zostały alimenty.
                                          Jesli umiał zarabiać takie pieniądze to potrafi nadal, tego się nie traci!!!!
                                          To Celina wiedziała z kim się wiąże, a teraz wylicza eksiorce.
                                          Sorry, sama jest po rozwodzie, nie wie o tym, że nie wszystkie bajki kończą się szcześliwie?
                                          To główna nauka po rozwodowa.
                                          świetnie, że tak dobrze orientujesz się w życiu eksiorki, ja nie mam pojęcia czy neksia ma na papierosy i czym jezdzi do pracysmile
                                          A jesli jest tak złą matką, bo nie twierdzę że wszystkie matki to są fajne matki to wystapcie o zmianę miejsca zamieszkania dzieci, nie będzie problemu tabletu i kolacji.
                                          A
                                          • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 12:41
                                            Aniu jak będziesz wychowywać czyjeś dzieci też będziesz wiedziała czym jeździ do pracy i ile pali papierosów.
                                            Wniosek o zmianę opieki był. Sędzina napisała że owszem, są zastrzeżenia co do sposobu sprawowania opieki przez matkę jednak nie na tyle duże by ograniczać jej władzę. Do tego dołożyły się panie z RODK ze standardową bajką o pierwszoplanowej roli matki i zaleciły by dzieci jak najwięcej czasu spędzały z ojcem (!) ale żeby nadal matka była głównym opiekunem. WTF? A sędzia zrobiła kopiuj wklej i po sprawie.
                                            Nie ma opcji żeby dobry ojciec "wygrał" z kiepską matką. Z patologiczną tak. Z kiepską nie. Tu patologii nie ma. Jest tylko olewanie. A to dla sądu jest niefajne ale nie naganne.
                                            Zanim coś "doradzisz" rozejrzyj się po świecie. Nie masz argunentów i nieudolnie próbujesz wybrnąć z tego, że nie doczytałaś tylko od razu się zbulwersowałaś i przystąpiłaś do ataku.
                                            Myślę że nie ma sensu dalsze wałkowanie tematu. Porozmawiamy kiedy z biorcy staniesz się płatnikiem. Wtedy chętnie poczytam jak sobie radzisz. W dodatku na dzieci które bynajmniej Twoich oczu nie mają. Na razie niewiele możesz powiedzieć o takich sytuacjach. Wszak tyle o sobie wiemy... Itd.
                                            Ja Tobie mogę powiedzieć jak to jest być samą z obowiązkami wobec dziecka. I to bez dużych alimentów smile a mimo to nie wymądrzam się na ten temat.
                                            Ty mnie nie jesteś w stanie powiedzieć jak radzić sobie z porypaną, roszczeniową exiarą, a mimo to usiłujesz błysnąć wszechwiedzą.
                                            Taka różnica.
                                            Miłego dnia.
                                            • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 13:03
                                              Czemu masz założenie, że jestem biorcą? i że pozjadałam wszystkie rozumy?
                                              Oprócz alimentów mam wszystkie obowiązki wobec dziecka, bo tata bierze go co drugi week.
                                              Miałam złego męża i jeszcze gorszą neksię, która zamieszczała zdjęcia mojego dziecka na swoim fejsie kiedy bylismy małżenstwem..
                                              On tak się zakochał, że wyrzucił mnie i mlodego z domu, przy aprobacie neksi i najlepszej z babćsmile
                                              Neksia umiała do mnie napisać, że mam spadać z bachorem, jakoś to nei wzbudziło mojego zaufania wobec jej osoby i mojego syna.
                                              alimenty tylko mam tak wysokie bo wliczone zostały koszty wynajmu mieszkania na dziecko, nie na mnie.
                                              Nie wiem jak sobie radzić z porypaną eksiarą, ale też wiem, że nie kazda neksia to dobra kobietasmile

                                              A do Celiny, koszty kredytu nie wlicza się do utrzymania dziecka, sad może wziaść to pod uwagę, ale nie jest to wymóg, że skoro mam kredytu 1000 zł to o tyle mam mniejszy dochód.
                                              Przerobiłam na sobie i na eksiorzesmile
                                              Alimenty też nie sa brane pod uwagę jak bierzesz kredytsmile
                                              A
                                              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 13:06
                                                No po takich doswidczeniach nie dziwie sie, ze jestes rozgoryczona....
                                                • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 13:13
                                                  Ja nie jestem rozgoryczona, jestem szcześliwa rozwódką z fajnym synem i eksem z którym po 3 latach mogę wymienić 5 zdań bez uszczypliwości.
                                                  Ja nie mam nic do tego aby znalazł sobie fajną kobietę, i nie uważam aby każda kobieta była zła jak nei uważam że kaażdy facet to świniasmile
                                                  Poprostu uważam, że dzieciom się nie zabiera, szczególnie tym które miały pecha w zyciu że ich rodzice się rozwiedli.
                                                  I że ponosi się odpowiedzialność za własne decyzje, poszłam na coś zgodziłam się to ponoszę tego konnsekwencje, taak samo jak Twój maż, czy mój były maż i tyle.A
                                                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 13:23
                                                    Aniu pislas gdzies ze cenisz i szanujesz swojego ex. Ze jestescie idealnym bylym malzenstwem. Rozumiem wiec ze gdyby nagle Twoj ex stracil swoj majatek i uszczupily mu sie powiedzmy o 40% Zarobki to z szacunku dla niego zgodzilabys sie aby palcil Ci powiedzmy 1200 zl zamiast 1700? Czy moze nie i to gadanie jak to fo cenisz ma zwiazek jedynie z jego portfelem?
                                                  • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 13:41
                                                    celina1984 napisała:

                                                    > Aniu pislas gdzies ze cenisz i szanujesz swojego ex. Ze jestescie idealnym byly
                                                    > m malzenstwem. Rozumiem wiec ze gdyby nagle Twoj ex stracil swoj majatek i uszc
                                                    > zupily mu sie powiedzmy o 40% Zarobki to z szacunku dla niego zgodzilabys sie a
                                                    > by palcil Ci powiedzmy 1200 zl zamiast 1700? Czy moze nie i to gadanie jak to f
                                                    > o cenisz ma zwiazek jedynie z jego portfelem?

                                                    Idealnym, on mówi do mnie żabko ja do niego misiusmile, razem poszlismy na wywiadówkę i nikt nie mógł uwierzyć że my po rozwodzie, tak było słodko.
                                                    Gdyby stracił pracę, miałabym gest i nie poszłabym do komornika i myslę że mógłby się ze mna dogadać.
                                                    Chociaż nie wierzę, w sytuację gdybym ja straciła pracę to on by pokrywał wszystkie moje zobowiazania wobec dzieckasmile
                                                    Ten watek Celina ma ponad 300 wpisów, różnych, ale nie piszą ludzie, że te alimenty są straszne tylko pytają Cię o uzasadnienie, piszą że każde dziecko jest inne i dla kogoś 1000 zł to dużo a ktoś pisze, że ma tenis, konie i coś jeszcze i nigdy by mu nie starczyło 1000.
                                                    Jestem jeszcze ja która miala bardzo porzadnie wyliczone alimenty i też uważam, że kwota jaką otrzymuje jest wysoka.
                                                    A Ty jak katarynka ciagle tylko powtarzasz, że eksia jest zła i co robi z kasą.
                                              • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 13:20
                                                Aniu czy Ty odnosisz się do tego co ja piszę czy do tego co Tobie wydaje się że piszę?
                                                1. Jesteś biorcą bo otrzymujesz pieniądze którymi dysponujesz wg swojego uznania.
                                                2. Nie napisałam że pozjadałaś rozumy ale że usiłujesz zabłysnąć wszechwiedzą na temat określonej sytuacji (mojej w kontekście exiary) nie mając nie tylko danych ale i doświadczenia by te dane móc sobie chociaż wyobrazić.
                                                3. Miałaś złego męża i złą neksię. Nikt tego nie neguje. I nie to powoduje problem w naszej komunikacji. Problem powoduje Twoja postawa nakładania matrycy Złej Nexi na każdą kobietę związaną z dzieciatym facetem, która wypowiada się na temat finansów. I nie zastanawiasz się nawet czy przypadkiem te zastrzeżenia nie są słuszne, bo widzisz samą siebie vs "twoja" nexia. A jak ktoś daje przyklady mówiące że faktycznie exiara jest be, rzucasz prze-mega-mądrą poradę "to zabierzcie dzieci do siebie" licząc na co? Że nexia zacznie się migać że jednak takie 100% bycie z dziećmi to nie pasuje? Czy może będziesz doszukiwać się że skoro sąd zadecydował to wiedział co robi, tak jak z orzekaniem lub nie przy rozwodzie?
                                                4. Nie każda nexia jest OK. Ale też nie każda jest taka jak "twoja". Tak samo jak mie każda exia jest taka jak Ty. Dlatego ja mówię o konkretnych przypadkach. A Ty negujesz i spłycasz to, co piszę. Ja wierzę w Twoje problemy z exem i nexią. Co Ci przeszkadza przyjać na poważnie to co ja piszę?
                                                • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 13:51
                                                  karolana napisała:

                                                  > Aniu czy Ty odnosisz się do tego co ja piszę czy do tego co Tobie wydaje się że
                                                  > piszę?
                                                  > 1. Jesteś biorcą bo otrzymujesz pieniądze którymi dysponujesz wg swojego uznani
                                                  > a.

                                                  Nieprawda, zostałam zobowiązana do pokrywania okręslonych kosztów wobec dziecka.
                                                  Jeżeli za dowolność uznajesz czy dziś kupię makaron czy jutro - to tak taką dowolność mam.
                                                  Ale jestem zobowiązana do płacenia wynajmu, czynszu, pradu czy płacenie za świetlicę, opiekunkę itp...
                                                  Więc ta dowolność to nei do końca.

                                                  > 2. Nie napisałam że pozjadałaś rozumy ale że usiłujesz zabłysnąć wszechwiedzą n
                                                  > a temat określonej sytuacji (mojej w kontekście exiary) nie mając nie tylko dan
                                                  > ych ale i doświadczenia by te dane móc sobie chociaż wyobrazić.

                                                  Zgadzam się z tym że każda eksiara i każda neksiara jest inna i nie nalezy wkładać do jednego worka, czego nie czynię, ale mam swoje zdanie na temat dziewczyny która narzeka na alimenty na dzieci swojego męża czy partnera.I dla jasności moja neksiara nigdy nie podważyła alimentów, to był mój i jego biznes.
                                                  I też bym nei chciała, żeby mój facet wcinał się w alimenty na moje dziecko.
                                                  Stosuje taką zasadę.
                                                  Moje dziecko mój problem.

                                                  , rzucasz prze-mega-mądrą poradę "to zabi
                                                  > erzcie dzieci do siebie" licząc na co? Że nexia zacznie się migać że jednak tak
                                                  > ie 100% bycie z dziećmi to nie pasuje? Czy może będziesz doszukiwać się że skor
                                                  > o sąd zadecydował to wiedział co robi, tak jak z orzekaniem lub nie przy rozwod
                                                  > zie?

                                                  Wydaje mi się, że jesli eksiorka jest zła i dzieciom dzieje się krzywda to należy zawalczyć jeszcze raz.
                                                  Przynajmniej ja bym tak zrobiła gdybym wiedziała, że mojemu dziecku dzieje się krzywda.
                                                  Przegraliście okej ale mozna spróbować jeszcze raz i tyle.
                                                  To nie jest jakas super mądra rada, ale nie rozumiem podejścia dzieciom jest żle ale bedę się zz tym zgadzał.

                                                  > ią. Co Ci przeszkadza przyjać na poważnie to co ja piszę?

                                                  Ja na poważnie traktuje Twoje słowa
                                                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 14:05
                                                    Ania pisze ze neksia ktora chce obnizki alimentow jest zla. Wiec jestem zla neksia. Niewqzne ze zajmuje sie tymi dziecmi kiedy u nas sa, gotuje im, sprzatam po nich, lubie je, spedzam z nimi czas i je akceptuje. Jestem zla neksia bo chce dobrac sie wg ani do ich kasy. Za to ania chwali neksie.mze nigdy nie podwazala kwoty alimentow. Za to przyczynila sie do wygonienia jej i jej syna z domu meza, zalaczala zdjecia na facebooku, napisala do niej list ze ma zabierac bachora i znikac. I to jest dla ani dobra neksia. Nie taka ktora akceptuje dzieci ale taka ktora bron boze nie wyciaga lapy po jej przeciez kase.
                                                  • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 14:46
                                                    Gdzie ja napisałam, że moja neksia była fajna?
                                                    Napisałam tylko, że nie brała żadnego udziału w ustalaniu alimentów na nie swoje dziecko.
                                                    Bo to moje i eksiora dziecko.
                                                    Nie pisałam, że nie zajmujesz się tymi dziećmi czy coś w tym rodzaju, ja nie akceptuję wyłacznię tego, że zagladasz do kieszeni eksiorki i on tym rozmawiamy, a nie o tym, czy gotujesz zupę dla dzieci eksiorki czy nie.
                                                  • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 14:12
                                                    Aniu tylko do jednego.
                                                    Poza walkami w sądach musimy przede wszystkim dbać o dzieci i swoje zdrowie, w tym psychiczne.
                                                    Pisałam że dzieci z problemami (w tym neurologiczne i adhd). Exiara sie tym nie zajmuje, więc jeśli nie my to kto? Więc są lekarze, badania, godziny pracy w domu. Jest jeszcze moje dziecko. Ono też ma potrzeby.
                                                    No i poza exiarą zwykłe problemy - praca, rodzina.
                                                    Nigdzie nie napisałam że sprawę zostawiamy, że zgadzamy się na to co jest, choć zewsząd słyszymy że powinniśmy bo się wykończymy. Nawet rodzice chłopa tak mówią a to przecież o ich wnuki chodzi! Ale oni widzą ile to nas kosztuje - psychicznie i finansowo. Więc namawiają - zajmijcie się sobą i najmłodszym, exia się nie zmieni, dzieci są stracone.
                                                    Nie słuchamy. Ale jest mega ciężko bez wsparcia.
                                                    Aktualnie potrzebujemy czasu dla siebie. Musimy popracować nad naszym związkiem bo przez ciągłe rozprawy, wałkowanie tematu exi oraz brak kasy trochę nam się posypało.
                                                    Priorytet to zabezpieczenie dzieci od strony praktycznej - ich szkoły i zdrowia. Robimy to. Po prostu.
                                                    Exiara pławi się w formalnym podziale opieki. To wnerwia kiedy ona sobie przypisuje to co ja robię.
                                                    Ale przecież nie będę się jak gówniara szarpać o uznanie formalne moich zasług. Wolę cieszyć się że dziecko dostaje dobre oceny, że wychowawczyni chwali, że terapeuci widzą poprawę. Czasem ukłuje serce jak pinda puszy się przed znajomymi (mamy kilku wspólnych) i zgrywa matkę wszechczasów pieprząc głupoty o czymś czym się nie zajmuje. Ale staram się być ponad. Czasem nie wchodzi i muszę się wykrzyczeć np. na forum. Ale w realu trzymam fason. I jeszcze chwila a reszta się poukłada.
                                                  • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 15:40
                                                    Ja bardzo lubię karolana dobre opowieści o neksiach.
                                                    Nigdy nie twierdzilam że kazda jest zła i bardzo bym chciala żeby mój mąż znalazł sobie dobrą kobietę, która bedzie dobra dla mojego syna.
                                                    Miłości nigdy nie za dużosmile szczególnie dla dzieci.
                                                    Ja tylko nie lubię że zaglada się mi w portfel, i ktoś ocenia czy dużo mam czy mało.
                                                    Mam mnóstwo przykładów ile kosztuje mnie samotne macierzynstwo.
                                                    Choćby wolny poniedziałek w szkole bo jest 10 listopada? i nikt się nie pyta co ja mam zrobić.
                                                    Przerwa świąteczna bodajże od 22 grudnia do 6 stycznia, o feriach i wakacjach nie wspominam.
                                                    Jak zapytałam się eksiora co planuje w związku z przerwami w szkole powiedział, że ma 26 dni urlopu, jakbym ja miała 106 dni urlopusmile
                                                    Są też matki, które poświecaja czas dzieciom, pieniadze i zainteresowanie.
                                                    Nie wszystkie są złe i siedzą w portfelach byłych.
                                                    Same zarabiają na swoje taksówki i papierosy.
                                                    Jeżeli macie problem z eksiarą w sprawie dzieci to bym nie odpusciła, tylko bym parła aby to zakończyć.
                                                    Znam dużo fajnych ojców i zawsze załuję, że to nie z nimi mam dzieckosmile
                                                    Powodzenia.
                                                    A
                                                  • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 15:53
                                                    "Są też matki, które poświecaja czas dzieciom, pieniadze i zainteresowanie.
                                                    Nie wszystkie są złe i siedzą w portfelach byłych.
                                                    Same zarabiają na swoje taksówki i papierosy. "


                                                    No przecież wiem smile sama jestem mamą i nie dostaję od nikogo złamanego grosza na utrzymanie dziecka i siebie. Pracuję, zajmuję się dzieckiem plus dwójką "cudzych". I wcale nie jestem wyjątkiem wink

                                                    "Jeżeli macie problem z eksiarą w sprawie dzieci to bym nie odpusciła, tylko bym parła aby to zakończyć. "
                                                    Jest taki zamiar. Ale na to trzeba czasu. I trzeba to zrobić z głową.

                                                    "Powodzenia"
                                                    A ( nie)dziękuję smile
                                          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 12:44
                                            Z innej beczki: koszty wynajmu mieszkania w ktorym mieszka sie z dzieckiem mozna wliczyc w koszt utrzymania tegoz dziecka. A czy koszt kredytu na zakup mieszkania takze? Kto wie?
                                          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 12:49
                                            Tak jak pieniadze na alimenty w cudowny sposob sie nie pojawia jesli w tej samej pracy na tym samym stanowisku otrzymuje sie ich mniej. Ale Ty po prostu nie rozumiesz ze NICZEGO w zyciu nie masz na zawsze. A powinnans to rozumiec, bo cos tam juz przezylas.
                                            • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 12:56
                                              A co na rozprawie zeznał w związku z tym przełożony męża Twego?
                                            • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 13:05
                                              celina1984 napisała:

                                              > Tak jak pieniadze na alimenty w cudowny sposob sie nie pojawia jesli w tej same
                                              > j pracy na tym samym stanowisku otrzymuje sie ich mniej. Ale Ty po prostu nie r
                                              > ozumiesz ze NICZEGO w zyciu nie masz na zawsze. A powinnans to rozumiec, bo cos
                                              > tam juz przezylas.

                                              Ale ja to rozumiem że niczego i nic się nie ma na stałe.
                                              To Ty założylaś, że jakoś będzie, no więc jest jakoś.
                                              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 13:13
                                                Tak, co nie znaczy ze z tym "jakos" musze sie godzic i to "jakos" akceptowac. A nie moge zgodzic sie z tym, ze obca baba jest dofinansowywana z mojego portfela. Koniec, kropka.
                                                • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 13:19
                                                  celina1984 napisała:

                                                  > Tak, co nie znaczy ze z tym "jakos" musze sie godzic i to "jakos" akceptowac. A
                                                  > nie moge zgodzic sie z tym, ze obca baba jest dofinansowywana z mojego portfel
                                                  > a. Koniec, kropka.


                                                  Ta obca baba ma dzieci z Twoim mężemsmile nawet będą dziedziczyć po nim.
                                                  Dochodzimy do sedna, Ciebie po prostu gryzie że eksiorka dostaje pieniadze od byłego.
                                                  I masz takie nastawienie, że przeznacza je na siebie, bo przecież kazda eksiorka utrzymuje się za pieniadze byłegosmile
                                                  Ty byś zrobiła porządek, dzieci do szkoły państwowej, parówki z biedronki, wlaściwie te dzieci mozna utrzymać za 300 stówy miesięcznie - prawda?
                                                  Policzyłaś kiedyś ile to bedzie do pełnoletności?
                                                  A jak nie daj bóg zechce im się studiować?
                                                  Odpuść Celina, bo zwariujesz.
                                                  A
                                                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 06.11.14, 13:27
                                                    Co Ty stale o tych parowkach? Dziedziczyc zadne z dzieci meza po nim juz nie bedzie. Zostawiajac swoja polowe zaspokoil ich ewentualne zadania spadkowe w przyszlosci poczytaj sobie o dziedziczeniu to sie troche dowiesz Chyba, ze dorobimy sie jakims cudem majatku wieksaego niz to, co im zostawil ale w to nie wierze.
                        • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 20:21
                          altz napisał:

                          > blue_ania37 napisała:
                          > > Wruszyłam się autenntyczniesmile 8 dni na miesiąc , proponuję znieść aliment
                          > y, mat
                          > > ka je wykorzystuje na kawę, a tata utrzymuje.
                          > > No i te wakacje.....tydzień na dwa miesiące wakacji szkolnych.
                          > > Faktycznie szału nie ma.
                          > > jak słyszę, o tych sędziach i ich fantazjach to mi się niedobrze robismile
                          > > Dopuszczasz, że ktos był pytany? czy bedziesz swoja bajkę powtarzać?
                          >
                          > Przy takich tekstach przypomina mnie się zawsze dowcip i św. Mikołaju w Afryce
                          > .
                          > Św. Mikołaj zobaczył dzieci z dużymi brzuchami.
                          > - Dlaczego one mają takie duże brzuchy?
                          > - Bo nie jadły obiadu!
                          > - Nie jadły obiadu? To prezentów też nie będzie!
                          >
                          > Gdybym mieszkał w Szwecji czy innych restrykcyjnych krajach, dostałbym bym opie
                          > kę bez żadnych wątpliwości przy dużym wsparciu sąsiadów, sami mi o tym mówili.
                          > W Polsce nie miałem żadnych szans. Na moje propozycje jakieś wspólnej opieki by
                          > ło weto z tamtej strony nawet bez argumentacji, na zasadzie: nie, bo nie. Na wi
                          > ele propozycji była odpowiedź odmowna, więc zrezygnowałem, ponieważ dziecko też
                          > nie miało z tym problemów, nie miało czasu oprócz tych 10 minut na kilka miesi
                          > ęcy. Za dużo mnie to kosztowało emocji, więc odpuściłem. Jak czytam o takich sy
                          > tuacjach czarno-białych i pełnym potępiniu, to w nie zupełnie nie wierzę.

                          Altzsmile bardzo chętnie, tylko brak chęci z drugiej strony.

                          Bardzo chętnie się podzielę, zgubionymi bluzami, spodniami w szkole.
                          Bardzo chętnie oddam połowę literek i modlitw na religięsmile
                          ale z drugiej strony nie ma chęci, i to akceptuje.

                          a tłumaczę się jak wariatkawink
                          Bo mam porządne alimenty , i przepraszam ciagle ten świat.
                          A mi się już nie chcesmile tłumaczyć kolejny raz.
                          Że młody zasłużył na to, że jego tata i mama dają mu duzo.
                          Bo jest fajnym młodym człowiekiem i tyle.
                          • altz Re: 3500 tysiąca alimentow 05.11.14, 20:52
                            blue_ania37 napisała:
                            > a tłumaczę się jak wariatkawink

                            To nie o to chodzi, żeby się tłumaczyć, tylko żeby uznać to, co jest dobre i nie oceniać czarno-biało.
                            Ja wiem, że na widok byłej partnerki, niektórzy ludzie pukają się w czoło. I co ja mam zrobić z tą wiedzą? Przekonywać ją? Nie dotrze, choćby nie wiem, co. Może, gdybym był guru z Indii, to by wysłuchała co najmniej. smile Nie jestem. Wiem za to, że się stara na poziom swoich możliwości, ma kłopoty z empatią, zawsze to miała. Z nosorożca nie zrobię baletnicy, jestem tego świadomy. Staram się nie mówić źle, mówię tylko o faktach, które mają jakiś związek z dzieckiem i moją osobą, troszczę o niepowiedzenie za dużo w sieci, o sprawy organizacyjne i regularnie przesyłane pieniądze.
                            • fujara12 Zasada Kalego 07.11.14, 15:02
                              Gdy Kali ukraść komuś krowa, to jest dobrze.
                              Gdy ktoś ukraść Kalemu krowa to jest źle.

                              W myśl tej zasady większość kobiet żąda alimentów od męża.
                              To ona wniosła o rozwód, więc to ona ma prawo rządać ekwiwalentu w naturze (czytaj - kasa )
                              To że były stracił pracę, to jej nie interesuje.
                              Gdy była żoną miała taki a nie inny standard i wcale nie musi się godzić na jego obniżenie.
                              A sąd jest nieobiektywny, bo popiera roszczeniowe uznania byłej żony.
                              Można wnieść o zmianę składu sędziowskiego ze względu na stronniczość.

                              SSąd nie musi być sprawiedliwy.
                              To ludziom się wydaje że w sądzie uzyskają sprawiedliwość.
                              Sędziami są też ludzie obarczeni jakimiś przejściami wale nie są bezstronni w ferowaniu wyroków.
                              Tłumaczą się że opierają się na faktach i dowodach.
                              A dowód jest jeden.
                              Prawda i sprawiedliwość nie istnieje.
                              Przykład:
                              Celina tłumaczy racjonalne podejście.
                              Studnia wyschła i nie ma wody.
                              Blu_ania37 tłumaczy że mąż musi szukać drugiej studni żeby była miała wodę.
                              Tylko szkopuł tkwi w tym że jesteśmy na pustyni, a najbliższa oaza jest o całe lata świetlne od nas.
                              Sąd w tej sytuacjo feruje wyrok na podstawie "mirażu" czyli na wyssanych z palca wiadomościach.
                              Reasumując.
                              Celina jest skazana na potępienie, bo mogła wycyckać swojego byłego i wcale nie musiała się wiązać z obecnym.
                              Jej obecny mąż nie musiał się rozwodzić z byłą żoną i tamta z pokorą musiałaby znosić obniżenie standardu życia. Albo wniosłaby pozew o rozwód z powodu winy męża, że spadła mu stopa życiowa i nie nadaje się do utrzymania rodziny.
                              A blu_ania37 jest takiego samego pokroju jak była męża Celiny.
                              Zabrać byłemu, zabić drania, wyrwać chwasta.
                              Po niej choćby potop.
                              Nie ważne że ona sama zginie na tej pustyni.
                              Uschnie z pragnienie.
                              Chciała to ma.
                              Walczyć trzeba z każdą oznaką niesprawiedliwości.
                              Mężczyzna to też człowiek.
                              A człowiek to brzmi dumnie.
                              blu_ania37 to tylko kobieta. To nie człowiek.
                              • celina1984 Re: Zasada Kalego 07.11.14, 16:32
                                Bardzo dajnie napisane, sama bym lepiej tego nie ujela smile no moze oprocz ostatniego zdania,ostatecznie ja takze jestem kobietą i człowiekiem...
                                • celina1984 Re: Zasada Kalego 07.11.14, 16:33
                                  Mialo byc fajnie... A nie dajnie.. Ach ta klawiatura
                                • tricolour Dlatego sie nie przejmuj... 07.11.14, 16:39
                                  ... tymi, którzy piszą, że nie masz racji. Bo masz.

                                  Spierają się z Tobą osoby, które są po rozwodzie papierowym, ale nie emocjonalnym, dla których alimenty to środek do walki z byłym mężem.
    • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 22:14
      To fakt zmeczona bije w zołzowatosci na głowe nawet blue anię smile
      • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 22:19
        dziekuję , że jest ktoś gorszy ode mnie.
        Tylko ty jedyna, sprawiedliwa, no i wsparcie fujary, to daje powerasmile
        Buziak Celinkosmile
        I Buziak dla Zmeczonej, która umie wytknąć rzeczysmile ktore bolą
        • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 22:31
          Nie do Ciebie Aniu choć pod Twoim poste.
          Tsk sobie myślę że fora to super sprawa wink każdy zrzuci krzyża co go/ją gniecie, dowali bliźniemu i poczuje się kimś lepszym i szlachetniejszym i/lub mądrzejszym.
          Wywalenie złych emocji jest potrzebne. Ale niektórzy chyba za bardzo żyją tym internetowym światem...
          Niedawno czytałam o relacjach społecznych w Boliwii. Moglibyśmy się wiele nauczyć. W zasadzie mogłybyśmy, my, kobiety.
          Wyluzujcie dziewczyny. Każda z nas może w każdej chwili być ex i next. Może pobierać i współ-płacić alimenty.
          I tak poza tym, przecież o dzieci chodzi.
          Dobranoc smile
          • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 22:36
            Zgadzam się z Tobą Karolana, ale jeszcze wytłumacz to Celiniesmile
        • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 22:41
          A skad! Ja nie uwazam sie za sprawiedliwa. Ty sie za taka uwazasz. Ja moge oxenic jedynie sprawiedliwosc w sowim kontekscie. I nigdy wmprzeciwienstwie do Ciebie nie napisalam ze Ty dostajesz za duzo alimentow. Fajnie, ze tyle dostajesz. Pewnie tez bym chciala. Xo nie zmienia faktu, ze na pewno tyle na dziecko nie wydajesz. Ale przeciez od dawna ten watek juz nie jest o tym. Dobranoc smile
          • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 22:52
            celina1984 napisała:


            > Pewnie tez bym chciala. Xo nie zmienia faktu, ze na pewno tyle na dziecko nie w
            > ydajesz. Ale przeciez od dawna ten watek juz nie jest o tym. Dobranoc smile

            Uwielbiam obce osoby ktore wiedzą ile wydaje na dziecko. ile wydaje na jedzenie, na lekarzy i na zabawki.
            O wynajetym mieszkaniu nie wspomnęsmile za darmo jestsmile
            Jak Ci napiszę, że dokladam duzo do tych alimentow? uwierzysz?
            Czy wolisz wersję, że sobie kupuję za to waciki?
            A
            • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 22:56
              Aniu mnie nie interesuje na co wydajesz. Fajnie, ze masa tyle. Piszesz ze uwielbiasz osoby ktore WIEDZA ile wydajesz. Moge o to o Tobie napisac to samo. Ty takze wiesz lepiej ile mnie potrzeba i ile potrzeba mojej rodzinie. Pamietaj, ze ja takze mam dziecko. I jestem pewna na 99% ze nie wydajesz na syna 3400 bo drugie tyle w najlepszym wypadku powinnas dolozyc. Ale nie o to chodzi. Te pienaidze daja Ci poczucie bezpieczenstwa. I fajnie ze je masz. Ja nie mam.
              • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 23:01
                A kto Ci powiedział, że moje dziecko Musi kosztować 3400?
                Słyszałaś o nierównym podziale alimentów z uwagi na czas poswięcony dziecku?
                • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 07.11.14, 23:25
                  Ania ma rację. Alimentacja to żywa gotówka lub sprawowanie opieki bezpośredniej. Dlatego rodzic, który spędza z dzieckiem 2 weekendy w m-cu powinien płacić proporcjonalnie więcej niż ten który poświęca pozostały czas na opiekę.
                  Alimentacja gotówką liczona 50/50 ma rację bytu wtedy, kiedy rodzice spędzają z dzieckiem porównywalną ilość czasu. Tylko wtedy alimenty gotówką jeśli w ogóle to symboliczne.
                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 08:29
                    Alez oczywiscie ze ania w rym wypadku ma racje i ja o tym doskonale wiem. Dlatego napisalam, ze w najlepszym rwzie ania powinna dokladac drugie tyle. Wszyscy wiemy, ze tak nie jest. W kilkudziesieciu watkach wczesniej napisalam ze wklad ojca w sytuacji kiedy dzieci sa z matka to standardowo 70%. Reszte moze dolozyc matka. I dalej uwazam, ze nawet jesli ania do kwoty 1700 doda 30% to nie wyda tyle na dziecko w pierwszej klasie szkoly podstawowej. Chyba, ze dziecko to choruje, wymaga kosatonej rehabilitacji, lekow itp
                    • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 09:10
                      celina1984 napisała:
                      . Reszte moze dolozyc
                      > matka. I dalej uwazam, ze nawet jesli ania do kwoty 1700 doda 30% to nie wyda
                      > tyle na dziecko w pierwszej klasie szkoly podstawowej. Chyba, ze dziecko to cho
                      > ruje, wymaga kosatonej rehabilitacji, lekow itp

                      Jeszcze nie policzylaś, że to dziecko musi gdzieś mieszkać, mieć wodę, prad, gaz.
                      To jakieś 600 zł miesięcznie, przy załozeniu że ja dokladam drugie 600.
                      Zostaje 1100, szału nie ma.
                      Jedzenie, ubranie, wszelkie imprezy w szkole, logopeda od 4 lat, dziecko pod opieką pulmologa od 5 lat, czesto sterydy i okazuje się, że ja dokładam wcale nie mało.
                      A jeszcze fryzjer, urodziny, wakacje, no i opiekunka.
                      Poprostu opływam w luksusie.
                      Widzisz tylko to co chcesz widziećsmile
                      A
                      • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 09:44
                        Tak samo jak Ty. Kazdy widzi swoje podworko i swoj czubek nosa. Tak wiec przyganial kociol ...
                        • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 09:49
                          Ja liczę swoje pieniadze i alimenty, ty głównie patrzysz w portfel eksiorce, a jak ci coś nie odpowiada, bo burzy Twój obraz wykorzystujacych eksiorek to odwracasz kota ogonemsmile
                          A
                    • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 12:58
                      W kilkudziesieciu watkach wczesniej napisalam ze wklad
                      > ojca w sytuacji kiedy dzieci sa z matka to standardowo 70%. Reszte moze dolozyc
                      > matka.

                      mylisz się Celino.
                      Sądy standardowo zasądzają po 50% od obojga rodziców nie zwracając specjalnie uwagi, które z rodziców wnosi większy wkład osobisty.
                      Nierówny podział alimentów nadal stanowi w polskim sądownictwie mniejszość - choć jest to niezgodne z zaleceniami Sądy Najwyższego.
                      • slomiany.wdowiec Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 16:47
                        A ja odpowiem może w przekorny sposób.
                        W fizycznym znaczeniu obydwoje rodzice dali po 50 % własnego wkładu na stworzenie swoich potomków.
                        Więc uważam, a jest to tylko moje zdanie obydwoje powinni łożyć po równo jeżeli chodzi o fundusze.
                        Przecież sami chcieli a przynajmniej udało im się stworzyć kogoś na obraz i podobieństwo swoje. Dzieci mają to zresztą zapisane w genach.
                        Więc wyrywanie "krwawicy od współtwórcy jest co najmniej naganne i nieetyczne.
                        Warto więc wnieść poprawkę do tegoż podejścia sądowego Dobrym też krokiem byłoby "obciążenie również i ojców opieką przypisaną na stałe nad dziećmi.
                        Pozycja wyroków sądowych utrzymująca stałą opiekę matki nad dzieckiem jest krzywdząca dla ojców.
                        Gdyby w takiej sytuacji matka została obciążona kosztami alimentów - kwotą z sufitu wyliczoną wtedy też nastąpiłoby zmienieni wyliczania tych koszt.
                        W niemieckim prawie istnieje zapis o stałej kwocie bez względu na wysokość zarobków.
                        Chciałeś się rozwieść, więc masz. Tu jest wyliczenie kwoty i wiesz co cię czeka.
                        A w polskim prawie istnieje dowolna interpretacja.
                        Kwoty dobrowolne zawsze istniały i istnieć będą. Ojciec uważa że ma obowiązek i łoży na zakupy od pampersów do samochodu, w zależności od możliwości.
                        Ale w obliczu prawa kwota alimentów jest stała i nie do podważenia. W tej sytuacji opieranie się na klauzuli "spadku stopy życiowej" nie powinno być w ogóle używane. Jeżeli następuje takie stwierdzenie u mamusi "pokrzywdzonej" powinna zostać ukarana grzywną X5 za próbę wyłudzenia.
                        • altz Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 19:10
                          slomiany.wdowiec napisał(a):
                          > W niemieckim prawie istnieje zapis o stałej kwocie bez względu na wysokość zaro
                          > bków.
                          > Chciałeś się rozwieść, więc masz. Tu jest wyliczenie kwoty i wiesz co cię czeka.
                          > A w polskim prawie istnieje dowolna interpretacja.

                          W niemieckim prawie tak nie jest do końca.
                          Düsseldorfer Tabelle, bo o tej tabeli mówimy, jest wytyczną do wyznaczania alimentów na dziecko. Jest bardzo często używana, bo to jest wygodne dla sądów. Nie jest to obowiązkowe, przy wyższych zarobkach wyznacza się alimenty indywidualnie. Jest jeszcze jedna sprawa, a nawet dwie. Rodzicowi nie może zostać mniej, niż 950 euro na życie, a państwo mocno wspiera oboje(!) rodziców, gdyby sami sobie nie poradzili. Połowa dodatku na dziecko Kindergeld zmniejsza kwotę wysyłanych alimentów, bo to jest część przypadająca na rodzica.

                          Już pisałem, dlaczego u nas taka tabela nie przejdzie. Trzeba by się było przyznać, że po opłaceniu alimentów spory procent ojców żyje poniżej granicy ubóstwa i większości dać pomoc socjalną. smile To jest takie swoiste powszechne zamiatanie pod dywan. Robią to kolejne rządy, a nawet sąd mówiąc "to niech pan poszuka lepszej pracy...".
                          Nie jesteśmy zieloną wyspą i nigdy nie będziemy. Wyjedzie z 30% ludności i już nigdy nie wróci, a pozostałym za 20-30 lat będzie jeszcze gorzej, ze względu na rosnące obciążenia utrzymania coraz więcej osób starszych i niepracujących. Koniec Funduszu Alimentacyjnego też nadejdzie, rozsypie się system emerytur i rent, który już teraz jest na minusie. Gdzie w takiej sytuacji myśleć o tabeli alimentacyjnej i pomocy państwa? Był już dobry czas na zmiany, nie zrobiono nic w tym kierunku z różnych powodów, braku pomysłu, braku odwagi i braku wsparcia politycznego.
                          Nie wzięto zupełnie pod uwagę reakcji Polaków. smile Mieli się zachować jak stabilna masa leżąca na jednym miejscu, rozmnażająca się i czekająca na cud, a ludzie zachowują się zwyczajnie racjonalnie i wszystko zmienia się dynamicznie rok po roku i z miesiąca na miesiąc.
                          • slomiany.wdowiec Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 20:17
                            Nie rozwodziłem się i co prawda na razie nie mamy tego w planach, ale z czystej ciekawości wypytywałem o sprawy alimentacyjne. Mój znajomy przechodził przez taką "chorobę" więc stąd moje zainteresowanie. Ale przyznać muszę że nasz system pod tym względem jest chory.
                            Szczęściem w nieszczęściu jest to że nie obowiązują u nas standardy amerykańskie.
                            Wtedy dopiero wszystko stanęłoby na głowie. Mogłyby dojść alimenty na żonę w wysokości przewyższającej zarobki męża. Ale co kraj to obyczaj. Moda na rozwody stała się nagminna. Wystarczy krzywe spojrzenie partnera i rozwód w toku, albo gdy żona jest niegospodarna mąż wypowiada jej umowę rozwodem.
                            Przypomniała mi się anegdota gdy milicjant chcąc mieć haka na żonę po otwarciu lodówki stwierdził że światło się pali i jest rozrzutna. Żona wykręciła żarówką i światło zgasło. Ale milicjantowi znowu było to rękę i miał znowu pretekst, że żona chomikuje przepalone żarówki.
                            Więc jak zwał tak zwał, pretekst zawsze się znajdzie.
                        • konczynka32 Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 20:42
                          slomiany.wdowiec napisał(a):

                          > W fizycznym znaczeniu obydwoje rodzice dali po 50 % własnego wkładu na stworzen
                          > ie swoich potomków.
                          > Więc uważam, a jest to tylko moje zdanie obydwoje powinni łożyć po równo jeżeli
                          > chodzi o fundusze.
                          > Dobrym też krokiem było
                          > by "obciążenie również i ojców opieką przypisaną na stałe nad dziećmi.
                          > Pozycja wyroków sądowych utrzymująca stałą opiekę matki nad dzieckiem jest krzy
                          > wdząca dla ojców.
                          >
                          Słomiany wdowcu-weź pod uwagę tatusiów , którzy byli obecny przy planowaniu i tworzeniu nowego życia,natomiast wychowanie (które wiąże się z wysiłkiem )ich nie interesuje. Skoro odcinają się od dziecka dobrowolnie a na matkę spada 100% obowiązków to komu jest łatwiej zarobić więcej gorsza tej uwiązanej dzieckiem kobiecie czy beztroskiemu tatusiowi?
                          • altz Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 21:09
                            konczynka32 napisała:
                            > Słomiany wdowcu-weź pod uwagę tatusiów , którzy byli obecny przy planowaniu i t
                            > worzeniu nowego życia,natomiast wychowanie (które wiąże się z wysiłkiem )ich ni
                            > e interesuje.

                            Jakim wysiłkiem? Zwyczajnie bredzisz albo nie lubisz własnych dzieci.
                            • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 21:18
                              > Jakim wysiłkiem? Zwyczajnie bredzisz albo nie lubisz własnych dzieci.

                              ja swoje dziecko kocham
                              wychowanie dziecka i opieka nad nim - gdy nie jest współdzielona między rodzicami - JEST wysiłkiem
                              gdybym była kobietą bezdzietną, to moje życie byłoby niepomiernie łatwiejsze i lżejsze
                              • altz Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 21:30
                                chalsia napisała:
                                > ja swoje dziecko kocham
                                > wychowanie dziecka i opieka nad nim - gdy nie jest współdzielona między rodzica
                                > mi - JEST wysiłkiem
                                > gdybym była kobietą bezdzietną, to moje życie byłoby niepomiernie łatwiejsze i
                                > lżejsze

                                Co Ty wypisujesz? smile
                                Życie bez dziecka jest łatwiejsze? big_grin Weź, nie żartuj.
                                Tak piszesz, jakbyś żyła te 10 czy 20 lat bez dziecka, nie masz takich doświadczeń, więc obawiam się, że nie wiesz, jak to jest?
                                • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 21:56
                                  > Tak piszesz, jakbyś żyła te 10 czy 20 lat bez dziecka, nie masz takich doświadc
                                  > zeń, więc obawiam się, że nie wiesz, jak to jest?

                                  a skąd TY możesz niby wiedzieć jakie ja mam doświadczenia i w jakim wieku urodziłam dziecko?
                                  może jednak wystarczająco długo byłam dorosłą kobietą przed urodzeniem dziecka, by wiedzieć co piszę?
                                • konczynka32 Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 22:55
                                  altz napisał:

                                  > chalsia napisała:
                                  > > ja swoje dziecko kocham
                                  > > wychowanie dziecka i opieka nad nim - gdy nie jest współdzielona między r
                                  > odzica
                                  > > mi - JEST wysiłkiem
                                  > > gdybym była kobietą bezdzietną, to moje życie byłoby niepomiernie łatwiej
                                  > sze i
                                  > > lżejsze
                                  >
                                  > Co Ty wypisujesz? smile
                                  > Życie bez dziecka jest łatwiejsze? big_grin Weź, nie żartuj.
                                  > Tak piszesz, jakbyś żyła te 10 czy 20 lat bez dziecka, nie masz takich doświadc
                                  > zeń, więc obawiam się, że nie wiesz, jak to jest?

                                  Ojciec mojego dziecka otwarcie przyznaje,że mieszkając daleko ma jak on to określa luzik. Nie ograniczam a wręcz zachęcam do częstszych spotkań z dzieckiem, ale on jest albo zmęczony (życiem singla) i musi odpocząć albo ma inne plany.Generalnie nie ma takiej potrzeby.Ciężko w to uwierzyć,że rodzony ojciec może nie widzieć dziecka tygodniami i mu to nie przeszkadza!
                                  • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 23:20
                                    "Ciężko w to uwierzyć,że rodzony ojciec może nie widzieć dziecka tygodniami i mu to nie przeszkadza! "

                                    Ja znam taką mamusię smile w ciągu 8 miesięcy wiedziała dziecko 2-3 razy. Teraz tego nie pamięta i jest super-matką smile
                                    • konczynka32 Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 23:40
                                      karolana napisała:

                                      > "Ciężko w to uwierzyć,że rodzony ojciec może nie widzieć dziecka tygodniami i m
                                      > u to nie przeszkadza! "
                                      >
                                      > Ja znam taką mamusię smile w ciągu 8 miesięcy wiedziała dziecko 2-3 razy. Teraz te
                                      > go nie pamięta i jest super-matką smile

                                      o to taki sam debil emocjonalny -że też na siebie nie trafili!
                                      • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 06:38
                                        Debil emocjonalny, o to to właśnie wink
                                        Niestety tak dziwna prawidłowość że bardzo dzęstoporządne kobiety trafiają na debili a debilki na porządych facetów. A potem same nieszczęścia sad
    • login.kochanie Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 11:03
      obstawiam wyjście pierwsze
    • konczynka32 Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 20:34
      Dlaczego obrażasz Anię?To Celina wykazała się głupotą.Ania zadbała o interes swojego dziecka. Celinka własne dziecko okrada dokładając się jak sama pisze do cudzych dzieci.Nie dość,że związała się z alimenciarzem takiego kalibru to jeszcze wzięła z nim duży kredyt.To,że alimenty męża Celinki są wysokie to prawda-ale przecież Celina o tym wiedziała i mimo to w to brnęła. Mądre to Twoim zdaniem? Zdawała sobie sprawę,skoro sama jest w temacie i pobiera alimenty,że zasądzone alimenty baaardzo trudno zmniejszyć i taki ogon ciągnąc się będzie wiele lat.
      • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 10:23
        Rozumiem ze wychodzi na to, ze dokladajac do alimentow meza okradam swoje dziecko a dodatkowo okradam eksie zdaniem niektorych to pan zagladajac do JEJ portfela. Okradam tez meza bo zagladam do jego portfela. Czyli kazdego po kolei okradam dokladajac swoja kase do nie swoich dzieci. Zdaniem niektorych powinnam dokaldac bo tak jast napsiane w KRIO ze mam obowiazek pomagac mezowi w niedostatku. Tak wiec pomagajac mu okradam wszsytkich po kolei.... Fajny tok myslenia smile
        • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 10:30
          > Rozumiem ze wychodzi na to, ze dokladajac do alimentow meza okradam swoje dziec
          > ko a dodatkowo okradam eksie zdaniem niektorych to pan zagladajac do JEJ portfe
          > la. Okradam tez meza bo zagladam do jego portfela. Czyli kazdego po kolei okrad
          > am dokladajac swoja kase do nie swoich dzieci. Zdaniem niektorych powinnam doka
          > ldac bo tak jast napsiane w KRIO ze mam obowiazek pomagac mezowi w niedostatku.
          > Tak wiec pomagajac mu okradam wszsytkich po kolei.... Fajny tok myslenia smile

          dla mnie okradasz swoje dziecko - to wobec niego masz większe zobowiązania, niż wobec swojego męża
          a od rozwiązania kwestii wysokości alimentów na swoje dzieci jest Twój mąż, a nie Ty
          JEŚLI podziela Twoje zdanie co do wysokości alimentów, to niech działa
          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 10:38
            Chalsiu oczywiscie, ze podziela. Zalozyl sprawe i przegral. Sad wzial podmuwage jego obnizone zarobki i jednoczesnie stwierdzil, ze jego status materialny poprawil sie, bo ma nowa zone ktora ma syna wiec wydatki teraz dzieli na 3. Pisalam juz o tym wszystkim wczesniej. Wiazac sie z moim obecnym M. Nie miala powodu obawiac sie jego wysokich alimentow. Od stycznia 2013 firma zmienila system premiowy w wyniku czego premie pracownikow bardzo mocno sie zmniejszyly. Tlumaczylam to juz wczesniej. Tak sie po prostu zdarza i to w kazdej rodzinie, rowniez w pelnej.
            • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 10:44

              > Chalsiu oczywiscie, ze podziela. Zalozyl sprawe i przegral. Sad wzial podmuwage
              > jego obnizone zarobki i jednoczesnie stwierdzil, ze jego status materialny pop
              > rawil sie, bo ma nowa zone ktora ma syna wiec wydatki teraz dzieli na 3.

              a apelację wniósł ?
              • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 10:47
                Nie bylo nas narazie stac. Musimy zapalcic za adwokata ex 2600 i musimy teraz odczekac zanim zrobimy nowa rozprawe. Pewnie kolejne pol roku.
                • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 10:54
                  > Nie bylo nas narazie stac. Musimy zapalcic za adwokata ex 2600 i musimy teraz
                  > odczekac zanim zrobimy nowa rozprawe. Pewnie kolejne pol roku.

                  no sorki,
                  popełniliście błąd i tyle - straciliście potencjalną okazję do uzyskania korzystnego dla siebie wyroku
                  • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 10:58
                    Przestraszylismy sie, bo uslyszelismy, ze sady apelacyjne rzadko kiedy zmieniaja wyrokimsadowmrejonowych. Dodatkowo od stycznia 2015 pani ex przejdzie administarcyjnie pod inny sad - chcemy sprobowac wtedy, gdyz obawiamy sie, ze obecny sad moze byc stronniczy (sugests naszej pani adwokat)
                    • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 11:23

                      > Przestraszylismy sie, bo uslyszelismy, ze sady apelacyjne rzadko kiedy zmieniaj
                      > a wyrokimsadowmrejonowych.

                      może statystycznie niezbyt często zmieniają (nie mam pojęcia czy są jakieś dane statystyczne na ten temat), ale to nie oznacza, że akurat tak miałoby być w Waszym przypadku

                      ja jedną apelację przegrałam, a drugą wygrałam - czyli u MNIE - 50/50

                      no to miejcie pretensje do siebie, że tak powiem
                      jak się czegoś chce, to trzeba konsekwentnie działać
                      • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 12:26
                        Zawsze należy składać apelację.
                        U nas też 50/50 skuteczności.
                        • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 16:15
                          U mnie dwie apelacje, każda kończyła się podwyzka alimentów.Nie mam pojecia czym się kierujecie namawiając Celinę do walki?
                          Ta eksiorka nie występuje o podwyżkę, oby się nie okazało, że potrzeby półrocznego dziecka a ponad 3 letniego się zmieniły i że szkoła kosztuje 1200 zamiast 1000.
                          Sorry, ale nie będę stała po stronie faceta zostawiającego małe dziecko.
                          Dziecka się nie robi na zgodę, ani na poprawę, dziecko to zobowiazanie.
                          A Celina niech dorośniesmile życie i wybory kosztuja
                          www.youtube.com/watch?v=_e1pADu6VvI
                          • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 17:14
                            Aniu powiem tak - nie mam pojęcia jak wyglądało zachowanie męża Celiny oraz jego ex.
                            Ty też nie masz pojęcia.
                            Kierując się własnym doświadczeniem Ty osądzasz że facet ZOSTAWIŁ DZIECKO w dodatku małe.
                            Ja natomiast potrafię uwierzyć że on zostawił KOBIETĘ która może celowo zaszła w ciążę by uniknąć rozwodu (tak, niektóre kobiety posuwają się do takiej podłości, dla normalnego człowieka nie do ogarnięcia są działania psychopatów a tych nie brak u przedstawicieli obu płci, nasza ex chwaliła się przyjaciółce w jaki sposób "złapała" faceta smile i doradzała jej jak to zrobić - szpilka - dowiedziałam się całkiem przypadkowo).
                            Jestem w stanie uwierzyć że facet chciał dzieci zabrać ze sobą, ale takie rzeczy żeby miał możliwości to tylko w erze. Nie ma opcji żeby ojciec dostał opiekę nad dzieckim, zwłaszcza tak małym, jeśli matka nie jest totalną patologią.
                            Ogólnie w wiele rzeczy, które dla Ciebie są abstrakcją ja potrafię uwierzyć bo albo sama doświadczyłam, albo ktoś z moich bliskich.
                            Natomiast prawo do apelacji to prawo każdego obywatela.
    • altz Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 21:37
      konczynka32 napisała:
      > to Ty bredzisz i widać nie masz zielonego pojęcia co znaczy wychowywanie dziecka.

      Byłem przez lata rodzicem, byłem też przez lata sam. Mam porównanie.
      Według mnie, nie jest to żaden wysiłek, chociaż można być zmęczonym, zmartwionym o brak pieniędzy czy inne sprawy. Nie mam zielonego, ale mam czerwone. wink
      Dla mnie to jest przywilej, a nie wysiłek.

      Wysiłkiem za to jest długotrwała opieka nad chorym dzieckiem, niekoniecznie nawet obłożnie chorym.
      • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 21:57
        > Wysiłkiem za to jest długotrwała opieka nad chorym dzieckiem, niekoniecznie naw
        > et obłożnie chorym.

        to w takim razie nawet TYLKO z tego powodu mogę uznać opiekę nad swoim dzieckiem jako wysiłek
        • altz Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 22:23
          > > Wysiłkiem za to jest długotrwała opieka nad chorym dzieckiem, niekonieczn
          > ie naw
          > > et obłożnie chorym.
          >

          chalsia napisała:
          > to w takim razie nawet TYLKO z tego powodu mogę uznać opiekę nad swoim dzieckie
          > m jako wysiłek

          Uznawaj sobie, co chcesz. Dla mnie to była najważniejsza przygoda mojego życia. Wydawało mi się, że kobiety jednak bardziej lubią swoje dzieci i lepiej się dogadują. Zwyczajnie się myliłem.
          • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 22:38

            > Uznawaj sobie, co chcesz. Dla mnie to była najważniejsza przygoda mojego życia.

            dokładnie - dla Ciebie to była przygoda
            była, skończyła się i już, masz fajne wspomnienia i zero obowiązków prócz przelewu
            • altz Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 08:04
              chalsia napisała:
              > dokładnie - dla Ciebie to była przygoda
              > była, skończyła się i już, masz fajne wspomnienia i zero obowiązków prócz przel
              > ewu

              Ja tego nie chciałem, odchorowałem to, czego nikomu nie życzę.
              • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 13.11.14, 12:55
                To nie trzeba było zabierać d.py w troki i wiać, tylko zająć się dziećmi.
          • konczynka32 Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 22:47
            Primo kochanie swoich dzieci nie wyklucza wysiłku jakim jest ich urodzenie czy wychowanie.
            Secundo nie piszemy o kobietach lecz o tatusiach takich, którym się ojcostwo zaraz po narodzinach znudziło jak zaczęły się obowiązki i niedogodności typu wrzeszczące niemowlę.Wiesz jak niektórzy sobie radzą z płaczącym niemowlakiem pod nieobecność matki?zostawiają je w łóżeczku wychodzą do drugiego pokoju i zamykają drzwi.Czekają aż dziecko zmęczy się od płaczu i uśnie.Nie znam żadnej matki stosującej taką metodę,a tatusia owszem!
            Tobie nie mieści się w głowie,że można nie chcieć opiekować się maleństwem,chcieć mieszkać gdzie indziej,bo jesteś inny,normalny,ale zapewniam Cię,że są też ojcowie z zaburzoną inteligencją emocjonalną i w takim przypadku matka sprawuje opiekę w 100%.
            • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 23:15
              "Wiesz jak niektórzy sobie radzą z płaczącym niemowlakiem pod nieobecność matki?zostawiają je w łóżeczku wychodzą do drugiego pokoju i zamykają drzwi.Czekają aż dziecko zmęczy się od płaczu i uśnie.Nie znam żadnej matki stosującej taką metodę,a tatusia owszem! "

              A ja owszem znam takie matki. I jeszcze takie które w sytuacji kiedy dziecko ząbkuje dzwonią do męża do pracy wrzeszcząc "przyjeżdżaj natychmiast, dziecko płacze od 2 godzin, ma quwa jakieś obowiązki w tym domu!"
              wink
            • altz Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 08:08
              konczynka32 napisała:
              > Wiesz jak niektórzy sobie radzą z płaczącym niemowlakiem pod n
              > ieobecność matki?zostawiają je w łóżeczku wychodzą do drugiego pokoju i zamykaj
              > ą drzwi.Czekają aż dziecko zmęczy się od płaczu i uśnie.Nie znam żadnej matki s
              > tosującej taką metodę,a tatusia owszem!

              Mało znasz matek albo znasz tylko wersję oficjalną i ich własny mit. Matki potrafią się zachowywać fatalnie, ja bym widział nawet więcej akceptacji u ojców, nawet u tych spod budki z piwem, w każdym razie tak jest poza domem. Co się dzieje w domach? Tego nie wiem.
      • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 22:35
        Altz próbujesz wyjaśnić coś, nie da się wyjaśnić tylko poczuć. Dlatego Ty i kobiety z tego typu forów nigdy nie osiągniecie porozumienia ponieważ ich doświadczenia i Twoje to antypody.
        Ja patrzę ciut inaczej bo mam podobne do Twoich (chociaż nie takie same) doświadczenia.
        Było dziecko, którym opiekowałam się codziennie. Robiłam posiłki, kąpałam, myłam tyłek, czytałam bajki, odpowiadałam ba setki pytań, bawiłam się, uczyłam, rehabilitowałam, tuliłam kiedy płakało, itd. Kochałam je a ono kochało mnie.
        Po tym wszystkim stwierdzono, że nie jestem nikim ważnym. Wyznaczono ochłapy czasu na spotkania. Z miłości dziecka do mnie zrobiono problem. Zaczęto wmawiać dziecku bzdury na mój temat. Dziecko tęskniło za mną ja za dzieckiem ale wszyscy dookoła mieli to gdzieś.
        To był horror. Serce mi pękło i od tamtego czasu nie potrafię już tak siebie oddać nikomu. Zniszczono we mnie coś dobrego i ważnego.
        A przecież nie byłam nawet rodzicem smile
        Moje dziecko pojawiło się ponieważ bardzo Go chciałam. W tym zdaniu zamyka się wszystko. Jestem matką. Nie płatną opiekunką. To dziecko jest moje więc moja jest odpowiedzialność za nie. Nie mam wpływu na innych, jedynie na siebie. Decyzja o dziecku była świadoma i przemyślana, opieka i finansowanie go to jedynie konsekwencje tej decyzji.
        I z radością przyjmuję każdy "problem".
        • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 22:50
          > Moje dziecko pojawiło się ponieważ bardzo Go chciałam. W tym zdaniu zamyka się
          > wszystko. Jestem matką. Nie płatną opiekunką. To dziecko jest moje więc moja je
          > st odpowiedzialność za nie. Nie mam wpływu na innych, jedynie na siebie. Decyzj
          > a o dziecku była świadoma i przemyślana, opieka i finansowanie go to jedynie ko
          > nsekwencje tej decyzji.
          > I z radością przyjmuję każdy "problem".

          moje dziecko to tez nie wpadka a świadome macierzyństwo, jednak Twoja sytuacja Karolano jest specyficzna wybitnie
          Twoje dziecko jest TYLKO Twoje, ponieważ je przysposobiłaś/adoptowałaś -ono nie ma ojca wcale, a Twój partner jest ojczymem jedynie z nazwy, bowiem go nie przysposobił
          samotną matką nie jesteś, bo partner dzieli z Tobą obowiązki opieki i wychowania nad tym dzieckiem
          Ty podjęłaś świadomą decyzję bycia całkowicie odpowiedzialną (ojca brak) za TWOJE wyłącznie dziecko.
          Kobiety na tym forum - przynajmniej te, których dzieci były chciane/planowane - nie pisały się na samodzielne macierzyństwo - zachodziły w ciąże ze świadomością, że WSPÓLNIE z ojcem NA CODZIEŃ, RAzEM - w rodzinie - będą wychowywać dziecko i nim się opiekować.

          Czy Ty, nie będąc w związku, też podjęłabyś decyzję o adopcji i całkowicie samodzielnym zajmowaniu się dzieckiem? Jesli tak, to podziwiam - i zaręczam Ci, że jesteś w zdecydowanej mniejszości ludzkiej populacji.
          • konczynka32 Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 23:01

            > Ty podjęłaś świadomą decyzję bycia całkowicie odpowiedzialną (ojca brak) za TWO
            > JE wyłącznie dziecko.
            > Kobiety na tym forum - przynajmniej te, których dzieci były chciane/planowane -
            > nie pisały się na samodzielne macierzyństwo - zachodziły w ciąże ze świadomośc
            > ią, że WSPÓLNIE z ojcem NA CODZIEŃ, RAzEM - w rodzinie - będą wychowywać dzieck
            > o i nim się opiekować.
            >
            > Czy Ty, nie będąc w związku, też podjęłabyś decyzję o adopcji i całkowicie sam
            > odzielnym zajmowaniu się dzieckiem? Jesli tak, to podziwiam - i zaręczam Ci, że
            > jesteś w zdecydowanej mniejszości ludzkiej populacji.

            1000% się podpisuję
          • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 23:10
            Chlasiu ja decyzję o posiadaniu dziecka podjęłam całkowicie niezależnie od bycia w związku. W tamtym czasie ten związek był pod wielkim znakiem zapytania i byłam zdecydowana wychować dziecko sama. Tak zupełnie sama bo pomocy rodziny nie miałam nigdy.
            I zaręczam Ci że nie jestem wyjątkiem bo znam trzy kobiety które podjęły identyczną decyzję.
            Poza tym o inne sprawy mi chodziło, ponownie wychodzą różnice w podejściu do tematu.
            Chodziło mianowicie o to, że nie mamy wpływu na innych. Jedynie na siebie. I pewnie, dziewczyny zostały zrobione w balona. Ale nadal decyzja była ich. Plus to o czym pisze Altz - życie bez dziecka jest zdecydowanie trudniejsze. Naprawdę. Wolę nie mieć kasy a mieć dziecko.
            Natomiast niezaprzeczalne jest że rodzic dobrowolnie i bez powodu opuszczający dzieci to dno.
            • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 23:38
              I pe
              > wnie, dziewczyny zostały zrobione w balona. Ale nadal decyzja była ich.

              jaka decyzja była ich?

              pominąwszy sferę emocjonalną i chęci - ja nie miałam wyjścia - eks się wylogował jak dziecko nie miało pół roku, miało silną alergię pokarmową i musiałam karmić piersią tak długo jak się da, ponadto eks nie widział opcji, że to on zostanie z tak małym dzieckiem
            • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 23:41
              > I zaręczam Ci że nie jestem wyjątkiem bo znam trzy kobiety które podjęły identy
              > czną decyzję.

              no a ja nie znam ani jednej, nawet ze słyszenia (nie licząc Ciebie)

              statystycznie jesteś wyjątkiem

              aaaa, i nie chodzi o kasę
              pisałam o tym, że bez dziecka jest łatwiej i lżej - pod każdym względem
              • konczynka32 Re: 3500 tysiąca alimentow 08.11.14, 23:47
                chalsia napisała:

                > > I zaręczam Ci że nie jestem wyjątkiem bo znam trzy kobiety które podjęły
                > identy
                > > czną decyzję.
                >
                > no a ja nie znam ani jednej, nawet ze słyszenia (nie licząc Ciebie)
                >
                > statystycznie jesteś wyjątkiem
                >
                > aaaa, i nie chodzi o kasę
                > pisałam o tym, że bez dziecka jest łatwiej i lżej - pod każdym względem

                Ja też nie znam żadnej.A te które zostały oszukane, mogły jeszcze kogoś odpowiedniego spotkać.Znam jedną która mąż zdradził zrobił dziecko kochance.Rozwiodła się i postanowila,że jak sie uda i kogoś sensownego pozna to założy rodzinę jak nie,samotną matką z wyboru nie będzie.Poznała w wieku 37lat, kawalera,szczęsliwa żona i matka...
              • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 06:53
                Chalsiu to kwestia środowiska. Ja ogólnie znam więcej rodzin adopcyjnych niż Ty kiedykolwiek poznasz, w tym kobiety adoptujące samotnie, tworzące samodzielnie rodzinę zastępczą w tym specjalistyczną.
                Poza tyn ze słyszenia teoretycznie też powinnaś znać bo bp. Renata Przemyk sama córkę adoptowała smile
        • zmeczona100 Re: 3500 tysiąca alimentow 13.11.14, 12:53
          karolana napisała:

          > Altz próbujesz wyjaśnić coś, nie da się wyjaśnić tylko poczuć. Dlatego Ty i kob
          > iety z tego typu forów nigdy nie osiągniecie porozumienia ponieważ ich doświadc
          > zenia i Twoje to antypody.
          > Ja patrzę ciut inaczej bo mam podobne do Twoich (chociaż nie takie same) doświa
          > dczenia.

          Karolano, Altz sam sprowadził się do roli bankomatu, porzucając swoje dzieci, zrywając wszelki kontakt z nimi, aby mu było łatwiej, a najbardziej życzył, aby jego exia znalazła sobie chłopa, który byłby ojcem dla jego własnych dzieci. Teraz robi z siebie ojca roku- nowi nie znają jego historii, to się załapują. Dla Altza opieka nad dziećmi to teraz przywilej, bo sam od niej uciekł. No bo jak to by było, że uciekł od obowiązku... A tak, proszę- sam zrezygnował z przywileju, jaki bohater.
          • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 13.11.14, 13:16
            Zmeczona, ja wiem co zrobil Altz i ciezko mi (jako rodzicowi) to zrozumiec, ALE nie bedac w jego butach nie bede potepiac w czambul. Bo nie wiem jak wygladala jego sytuacja.
            Zeby walczyc trzeba miec zaplecze - materiane oraz wsparcie emocjonalne.
            Jesli tego nie masz, nie przetrwasz. Moze on nie mial?
            Z drugiej strony faceci maja parci na zapewnienie tych chromolonych alimentow sadzac, ze to podstawa.
            A z trzeciej strony, wlasnie tego przede wszystkim od facetow sie oczekuje! KASY!
            Podam Ci przyklad.
            Kolega staral sie o opieke naprzemienna, na zasadzie - ma swoj ogrodek, a w nim marchewke. Nie sprzeda jej zeby miec na alimenty, ale dziecku do jedzenia dac moze, prawda? Dodatkowo mial probloemy ze zdrowiem , czesciej na L4 niz w pracy. W opiece nad dzieckiem to nie przeszkadzalo, ale w zarabianiu na alimenty juz tak.
            W normalnym ukladzie on bylby w domu z dzieckiem, a zona (zdrowa, z dobra praca) zarabialaby na rodzine. Nic w tym zlego, prawda?
            No wiec dupa, bo ex nie wyrazila zgody, dostal ograniczenie ze 107 krio, 2 weekendy w miesiacu i alimenty 700 zl.
            I co teraz? A kogo to!
            Druga historia.
            Kobieta urodzila dziecko. Facet zarabial na cala rodzine. Jej sie w domu nudzilo, zabrala malucha i spylila do rodzicow 300 km dalej. U rodzicow hulaj dusza, babcia zajmuje sie maluchem, mamusia 12-14 godzin dziennie gra na szajsbuku (sa printscreeny zrobione z godzinami, masakra).
            Dojazd do dziecka komunikacja publiczna to ok 10 godzin (takie polaczenia), samochodem 3 niecale, ale drozej.
            Facet splaca kredyt za mieszkanie, haruje na alimenty. Wyjazd do dziecka to cala wyprawa - 600 km w sumie, plus jakies jedzenie i to na 2 godziny, bo na wiecej mamusia nie pozwala, blysnela w sadzie, ze on moze nawet codziennie przyjezdzac do dziecka! i ze jakby chcial, to by to robil! nie robi, bo nie chce. A sedzina glowka pokiwala, tak tak, madra mamusia, dac jej kredki.
            I co ma facet zrobic? Z dzieckiem chce byc. Ale jak?!
            Ach, no i moje ulubione.
            Pani z bozej laski psycholog KAZALA ojcu odpuscic. Bo szarpie psychika dziecka starajac sie byc z nim jak najczesciej. I jesli dziecko naprawde kocha, odpusci. A dziecko kiedys samo wybierze.
            Takie mundrosci takze moj chlop slyszal przez 3 lata. W tym od swoich rodzicow. Jedyna osoba, ktora go wspierala to ja. Teraz mnie jego rodzinka na raczkach nosi, ale przez 3 lata bylo PIEKLO.
            Nie wiem jak wygladalo to u Altza, NIE WIEM. Wiec zanim rzuce w niego kamieniem, pomysle, bo moze bylo podobnie.
            • altz Re: 3500 tysiąca alimentow 13.11.14, 16:56
              karolana napisała:
              > Zeby walczyc trzeba miec zaplecze - materiane oraz wsparcie emocjonalne.
              > Jesli tego nie masz, nie przetrwasz. Moze on nie mial?
              Świetnie napisane. Liczyłem na wsparcie, nie dostałem go w sensownej ilości, obawiano się tylko, że popełnię samobójstwo i będzie to dla kogoś kłopotem. smile Ci, co chcieli, nie mieli jak pomóc. Ci, co mogli i powinni, nie pomogli dodatkowo rozgrywając jakieś swoje problemy, jakbym własnych nie miał dosyć.

              > Z drugiej strony faceci maja parci na zapewnienie tych chromolonych alimentow s
              > adzac, ze to podstawa.
              Za coś żyć trzeba. Piramida potrzeb jest nadal aktualna.

              Gdybym żył w Szwecji czy Norwegii, Była miałaby sądownie zabraną opiekę i prosiłaby mnie o zajęcie się dzieckiem. Piszę o tym z pełnym przekonaniem. Tam, pewne zachowania, są patologią, u nas jeszcze są dziwactwem.
          • altz Re: 3500 tysiąca alimentow 13.11.14, 16:48
            zmeczona100 napisała:
            > Karolano, Altz sam sprowadził się do roli bankomatu
            Nie czuję się bankomatem. smile Zwyczajnie znam swoje obowiązki.

            > porzucając swoje dzieci, zrywając wszelki kontakt z nimi, aby mu było łatwiej,
            Nie porzuciłem, wybrałem jedynie słuszne rozwiązanie. Mogę nawet powiedzieć, że zostałem porzucony, czego się zupełnie nie spodziewałem.
            Można współpracować, ale jakieś warunki progowe muszą być spełnione. To nie może być żebranie o możliwość spotkania (samodzielnie!) na zasadzie "nie, zrobię ci na złość, bo mi nie służysz! nie spotkasz się, póki nie zrobisz tego i owego". W normalnym kraju wygrałbym opiekę nad dzieckiem, w tym kraju nie miałem szans. Nie miałem też szans ani na codzienne wychowywanie dziecka, ani na jakąś formę naprzemienną. Odpuściłem, nie będę się kopał z koniem. Co robię teraz, nie wiesz i się nie dowiesz.

            > a najbardziej życzył, aby jego exia znalazła sobie chłopa, który byłby ojcem
            > dla jego własnych dzieci.
            Nadal uważam, że dobry ojczym potrafi być często lepszy dla dziecka od pokręconej matki. Znaleźć się w gronie ludzi życzliwych, to wielki skarb.

            > Dla Altza opieka nad dziećmi to teraz przywilej, bo sam od niej uciekł.
            Pisałem, prostowałem a Ty nadal swoje. Starość to czy co? wink
    • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 10:16
      Jak ze aniu znow nie wiesz to wyjasniam. 3 latka skonczy w lutym przyszlego roku lat 4. Maz dosatl rozwid w sierpniu 2011 kiedy 3'latka miala pol roku. Dziecko bylo na tzw ratowanie malzenstwa. Nie uratowalo.Meza poznalam pod koniec grudnia w roku 2011 czyli 4 miesiace po jego rozwodzie Slub wzielismy we wrzesniu 2012. Zgodzil sie na rozwod z orzekaniem o winie bo byl juz tak zmeczony rym malzenstwem ze nie mial sily walczyc. Chcial miec to jak naszybciej za soba. Wiec nie nadinterpretuj swoim zwyczajem. Ja sie nie wypisuje ru na forum, ze oewnie maz Cie opuscil bo bylas zla i glupia. Nie wypowiadam sie na ten temat bo tego po prostu nie wiem. I mnie to nie interesuje.
      • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 10:43
        Celinkosmile brawo,
        Dziecko na ratowanie małżennstwa i rozwód kiedy dziecko miało pół roku smile i jego orzeczona wina.
        Coraz bardziej lubię twoję eksięwink faktycznie, facet się postarał, aż strachsmile robić sobie z nim dziecko.
        Mąż mnie nie opuściłsmile były maż mnie cenismile
        Zauważył we mnie człowiekasmile ale ja nie zagladam mu w portfel i nie pytam się o dochody neksiorki.
        Mam gestsmile bo mam swoje pieniądze i nie potrzebuję utrzymania.
        Ale myśl sobie co chceszsmile
        • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 11:01
          Sory ale to nie moja sprawa dlacsego oni sie rozstali. Ja go poznalam jako wolnego czlowieka. I mysl sobie co chcesz ale to jest bardzo fajny czlowiek. Skup sie na temacie i nie komentuj sytuacji rodzinnej mojego m. Nawet ja nie rozmawiam z nim o tym
          • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 11:06
            No strach rozmawiaćsmile facet zostawiający kobietę z półrocznym dzieckiem napewno jest fajnysmile
            Skupiam się na temacie:0 uważam, że za jego numer to powinno mu dowalić wieksze alimenty.
            Jeszcze przewiduję Twój rozwódsmile bo nie zgryziesz na lata tych dziecismile
            A
        • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 11:05
          Maz cie nie opuscil wiec dlaczego jest byly? Za namowa neksi wyrzucil Ciebie i swoje dziecko z domu. Zauwazyl w tobie czlowieka kiedy? Kiedy prsychodzi do Ciebie przelew alimentacyjny? Nie porownuj nawet mojego meza do twojego ex ktory cie zwyczajnie olal. Moj maz zostawil dzieciom swoja czesc domu, wyszedl z jedna reklamowka. Zostawil im wszystko. Nikogo nie zdradzi. Wiec twoj nie dorasta mu nawet do piet
          • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 11:15
            celina1984 napisała:

            Zauwazyl w tobie czlowieka kiedy? Kiedy prsychodzi do Cie
            > bie przelew alimentacyjny? Nie porownuj nawet mojego meza do twojego ex ktory c
            > ie zwyczajnie olal. Moj maz zostawil dzieciom swoja czesc domu, wyszedl z jedna
            > reklamowka. Zostawil im wszystko. Nikogo nie zdradzi. Wiec twoj nie dorasta mu
            > nawet do piet

            Chcialabyś mojego eksasmile
            Zarabia 30 tys miesięcznie, jest przystojny i bogatysmile
            Ale nie podam Ci namiarów na niego, mogłabys skrzywdzić nasze eksluzywne dzieckosmile
            A mąż mnie ceni nie za przelew, to jego wybór nie mój, ceni mnie za opiekę nad mlodym kiedy on gada banialuki celinaczkomsmile
        • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 11:08
          A Ty mieszkasz dzis z synem w wynajetm mieszkaniu podczas gdynTwoj eks mieksz sobie sam na swoim i ma duzy jak pisalas majatek. Kto ci ani na starosc dolozy do tego wynajetego lokum? I Ty piszesz ze masz do niego szacunek? smile
          • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 11:19
            A niekoniecznie na wynajetymsmile
            To mój wybór, ale uwierz, że stać mnie na kredytsmile
            Tylko ja mam luz w sobie.
            Starość to daleki tematsmile
    • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 10:40
      To prawda cokolwiek napisze to albo kogos okradam, albo jestem zla, albo glupia albo zaluje na dzieci exa ktore nie maja pelnej rodziny. Dodam, ze moj syn takze jej nie ma. Moze admin jakos zamknalby ten watek?
    • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 11:26
      "Odpala jej 1.7 tys z kwoty 30 tys na miesiac"

      faktycznie, jak na takie zarobki to są bardzo niskie alimenty, niecałe 6% zarobków
      • chalsia Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 11:29
        a czemu znikł post Celiny, do którego się odnoszę ???

        było tez tam ciekawe spostrzeżenie, że mieszkanie się wynajmuje (mimo zdolności kredytowej), bo można wynajem wliczyć w alimenty, natomiast wzięcia kredytu na własne mieszkanie nie da rady podciągnąć pod koszty utrzymania dziecka
        • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 11:56
          Nie mam w tym momencie Chalsia na ten kredyt, po splacie eksa za dom, coś postanowię i wtedy moja sytuacja może alimentowa się zmieni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka