Witam
19 lat razem- dwoje dzieci 5 i 10 letnie, zblizam się do 40stki. Od 5 lat mamy kryzys, mąż ze mną nie rozmawia, nie śpi, nie okazuje czułości- raczej nie kocha, nie ma innej kobiety. Jestesmy razem dla dobra dzieci. On nie chce isc na terapie- probowalam rozmów, bezskutecznie. Stwierdził , ze nie odpowiadam mu, bo nie dbam o dom i dzieci tak jak on by chciał...Dodam, ze pracuje zawodowo i nie zawsze mieszkanie jest ogarniete, nie zawsze tez mam obiad- dzieci jedza w szkole, my w pracy. Nie wiem juz co robić, ciezko mi zyc bez bliskosci drugiej osoby, a z drugiej strony strach przed sama nie wiem czym i dzieci...

, nie chce im spieprzyc zycia. Proszę o slowa otuchy, porady?
Wczoraj usłyszałam, że jestem błędem

w jego życiu