Dodaj do ulubionych

sąd dał rozwod, ale oddal moj dom

18.06.16, 21:53
Witam Was. Pisałam tu ponad 3 lata temu, przed rozwodem. Odgrażał się, że rozwodu nie da i nigdy się nie wyprowadzi. Słowa dotrzymał. Rozwód dostałam, ale o dom walczę juz 2 lata i przegrałam w sądzie II instancji, zostaje kasacja wyroku.
Dom zapisany na mnie przez rodzicow, tylko moj. Zrobiłam dokladnie jak mi tu radzono, wypowiedzenie użyczenia na piśmie, wskazana kwota do zaplaty, ale zignorował to. Dwa lata temu załozyłam sprawe w sądzie o eksmisję. Nie mielismy sprawy o podział majątku, bo chociaz niczego nie zabralam odchodząc, zalezalo mi tylko na odzyskaniu domu. Ex mąż był tak pewnie, ze jest nie do ruszenia, ze po rozwodzie zaczął inwestować, jednak nie mial zadnych rachunkow. Toczyły sie kolejne rozprawy, wzywano swiadkow, a raz rozprawe odwolano, bo jego adwokat pojechal na urlop. Ja nawet nie wiem co zostało zrobione w domu, nie bylam tam od trzech lat! Dwa miesiące temu sąd orzekł eksmisję i zwrot kosztow dla mnie. Eksmisje bez prawa do lokalu. Dlugo się nie nacieszyłam, tydzien temu odbyla sie apelacja. Adwokat exa plomiennie pisał, że eksmisja to wielka krzywda, poniewaz ex jest bardzo przywiązany i wiele zainwestowal po rozwodzie. Natomiast ja mieszkam sobie za granicą, wogole nie zwiazana emocjonalnie z domem, mam same korzysci z powodu tych inwestycji.
Sąd zauwazyl, ze wnosze o eksmisje z domu, pomijając wiatę. Czy z wiaty też chcę eksmitowac? Nie wiadomo, nikt o wiacie nie wspominał. Ja mam zdjęcie, stan z okresu rozwodu- dziurawy blaszak, silniejszy podmuch moglby go przewrocic. Domyslam się, że postawił cos nowego.
Na tej podstawie a raczej braku jakichkolwiek podstaw sąd oddalił wyrok sadu I instancji!!!
Reprezentowal mnie adwokat, kiedy uslyszalam przez telefon co sie wydarzyło, ciemno mi sie zrobilo. Mam zwrocic 1200 zl. Koniec.
Powtorzę: 3 lata po rozwodzie mieszka wciąż za darmo, wyrok o eksmisje zmieniony, ja mam zaplacic 1200 zl. Po dwoch latach walki, oczywiscie tez stracilam pieniądze na adwokata i oplaty skarbowe.
Moj adwokat uwaza, ze sprawa byla ustawiona z gry, adwokat exa to starszy pan znający wszystkich. Jak inaczej to wytlumaczyc?
Będzie kasacja, na szczęście adwokat rowniez bardzo się przejął i powiedział mi, że zrobi to i nie wezmie ode mnie zadnych pieniędzy! Jednocześnie załozymy w sądzie rejonowym sprawe o zwrot niezaplaconego czynszu, wynikajacego z wypowiedzenia uzyczenia na samym poczatku. Nie chcialam tego robić wczesniej, wolalam, zeby mial pieniądze na wynajecie mieszkania, zeby to sie w koncu skonczylo.
Boję się, ponieważ moze sie okazac, ze musze zaczynac od zera. A nie jestem najmłodsza.
Wierzyłam, że zamieszkam w swoim domu, albo, że go sprzedam i kupię male mieszkanie. Rozwiedlismy się, bo pił całe zycie. Pewnie teraz swietuje z kolegami swiadkami.
Czy ktos ma jakies pomysły pomocne? Chyba nie uda sie sprzedac domu z nim, nawet jak za pol ceny bedzie trudno...
Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 18.06.16, 22:04
      Współczuję z całego serca. Polskie sądy są w takich kwestiach wybitnie niezrozumiałe.

      W ostateczności możesz sprzedać dom "z nim" - wiem, że są firmy, które się specjalizują w takich transakcjach, nie wiem niestety jak w takim wypadku wyceniają nieruchomość.
    • aktosia Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 18.06.16, 22:09
      Należy ci się czynsz za okres zamieszkiwania exa w TWOIM domu i to odsetkami.
      Jak Sąd podszedł do jego inwestycji?
      Czy zgodziłaś się na zamieszkanie exa w Twoim domu?
      Czy płacił Ci za to?
      Czy płacił inne opłaty związanie z utrzymaniem domu?

      Dom oczywiście uda się sprzedać, ale wg mnie są inne sposoby.
      • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 18.06.16, 23:01
        Sąd wysluchal swiadkow, bo taka jest procedura. Ale niczego mu nie przyznał, bo nie ma rachunkow. Nie zgodzilam sie, żeby mieszkal, na pismie wypowiedzialam uzyczenie, tuz po rozwodzie. Nie płacił, a ja o to nie wnosiłam. To osobna sprawa sądowa, trzeba zaplacic 5% od oczekiwanej kwoty. Zajelam się eksmisją, chcialam mu to darowac. Lepiej, zeby sie wyniosl niz mieszkal i placil. Ale teraz oczywiscie zmienilam zdanie. Oplaty robi, ale za RTV mi sciągnięto z konta 1800 zl. dlugo po rozwodzie. Klopoty są. Nie mam za duzo pieniędzy. Teraz zawalcze o to, zeby placil czynsz, nie mam wyjscia.
        • koronka2012 Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 19.06.16, 21:48
          Przede wszystkim spróbuj powypowiadać umowy na te rzeczy, które się da. Z abonamentem na czele.
          Przynajmniej ograniczysz koszty dodatkowe, które mogą się pojawić.
    • aktosia Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 18.06.16, 22:23
      Przepraszam, ale niedokładnie przeczytałam.
      Rozumiem, że przegrałaś sprawę o eksmisję.
      Nie panikuj - Dom jest ciągle Twój.
      I kasa za najem Ci się należy.
      • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 18.06.16, 23:04
        no wlasnie, kolejna sprawa, kolejne oplaty, pelnomocnik, a on sie smieje.
        Ktoś ma jakieś pomysły? Moje się skonczyły.
        Jestem za granicą, musze miec pelnomocnika, nie mam gdzie wrocic nawet na trochę. Myslalam, ze mam zabezpieczenie na starosc, na wszystkie czarne godziny.
        • aktosia Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 19.06.16, 21:24
          Wg mnie bezkosztowo to tego nie załatwisz i jak wskazuje twoje doświadczenie lepiej wziąć prawnika, któremu trzeba trochę zapłacić, ale wziąć takiego, który wie co robić ( tak napisałam, że twój prawnik jest do niczego )
          Przyszły mi do głowy pomysły:
          - możesz wnieść sprawę o bezumowne korzystnie z nieruchomości wraz z odsetkami + inne opłaty które ponosiłaś
          - możesz rozszerzyć powyższe o żądanie o przywrócenie stanu pierwotnego ( przecież nie zgodziłaś się na remonty smile
          - możesz wnieść sprawę o eksmisję z nieruchomości
          - możesz wynająć dom ( nawet z lokatorem )


          • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 19.06.16, 22:15
            Wszytskie podpowiedzi są bardzo ważne dla mnie. Pełnomocnika mam wciąż tego samego od dwoch lat. Jest zaangazowany, niedrogi. Najważniejsze, ze bedzie kasacja. Powiedzial też, ze teraz to sprawa jego honoru i podraznionej ambicji i dlatego nie musze mu placic.
            Eksmisje zasadzono w I instancji, w drugie oddalono. Koniec, teraz tylko kasacja.
            No tak, za apelacje zaplacilam 1200 zl. jedno posiedzenie, moja przegrana.

            Tak zamierzamy zrobic, wniesc o zwrot kosztow za bezumowne korzystanie wstecz. W sumie gdybym byla zlosliwa ( na razie zdesperowana) to nie musze wnosic o powrot do stany pierwotnego. Zbudowane na mojej ziemi ( przypuszczam, ze garaz) to moje. Mam e-maila z data 3 m-ce po rozwodzie ze zdjeciami rudery.
            Moge wynająć, mge sprzedać, mogę niby wszytsko, a tak naprawde niczego nie moge bez wielkiej straty. Musze poczekac na kasacje, innej rady nie ma.
            Ale w glowie mi sie nie miesci, okazuje sie, ze wsztstkie metody zawodza, jak ktos jest bezczelny. Jak to sie innym udaje? Nie wiem. Sprzedaja, dziela się, splacają siebie nawzajem, tylko ja musze odpuscic?
            • bramstenga Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 20.06.16, 08:07
              >Wszytskie podpowiedzi są bardzo ważne dla mnie. Pełnomocnika mam wciąż tego samego od >dwoch lat. Jest zaangazowany, niedrogi. Najważniejsze, ze bedzie kasacja. Powiedzial też, ze >teraz to sprawa jego honoru i podraznionej ambicji i dlatego nie musze mu placic.

              Błąd. To Twoja życiowa sprawa, zbyt ważna, żeby pozwalać adwokatowi odgrywać się za "podrażnione ambicje"! Tobie potrzebny jest stary wyga, rasowy papuga, który NA ZIMNO wygra Twoją sprawę. Niech nawet weźmie za to ciężkie pieniądze - ambicje kiepskiego mecenasa mogą nie wystarczyć, a stawka w grze jest zbyt wysoka. Jak kasacja zostanie odrzucona, kolejnej próby nie będzie.
              • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 20.06.16, 20:16
                Prosta sprawa o eksmisję kosztowala mnie dotychczas 3 tys. zl. Oplata skarbowa za kasację 750 plus koszty adwokata. Podejrzewam że min, 3 tys. Posiedzenie może być niejawne, gdzie starego wygi exa nie bedzie, same fakty. Dzięki za pomoc.
                • aktosia Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 20.06.16, 22:19
                  w 100% zgadzam się z bramstenga.
                  Już ponosisz konsekwencje pozornych oszczędności
                  To powinna być głowa prawnika co zrobić, żeby wygrać sprawę, a nie twoja ( zastanów się ty nas pytasz co zrobić, a przecież masz prawnika czyli specjalistę ).
                  Każda miernota tłumaczy się tak jak twój prawnik
                  • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 20.06.16, 23:02
                    Piszę tu, bo stąd czerpalam kiedys pomysly. Wtedy odzyskanie swojej wlasnosci wydawalo sie takie proste. Także na forach prawnych sa podobne podpowiedzi. Nie sądziłam, że to pojedynek na znajomości w sądzie, wierzyłam, że fakty się liczą.
                    • aktosia Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 20.06.16, 23:46
                      Właśnie usiłuję ci powiedzieć, że "pojedynek na znajomości w sądzie" to zgrabna wymówka miernego prawnika.
                      Ale zrobisz jak uważasz. Powodzenia
                      • zmeczona100 Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 22.06.16, 11:17
                        Nie zawsze tak jest.
                        Znajomości w sądzie to tajemnica poliszynela.
            • basiastel Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 21.06.16, 20:46
              Masz beznadziejnego prawnika, bo kasacja nie jest ponownym merytorycznym rozpatrzeniem sprawy i wnosi się ją z powodu uchybień procesowych.
              • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 24.06.16, 13:15
                z powodu uchybien procesowych sie odbedzie przecież.
            • aktosia Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 26.06.16, 20:26
              nie.dam.ci.rozwodu napisała:

              > W sumie gdybym byla zlosliwa ( na razie zdesperowana) to nie musze wnosic o p
              > owrot do stany pierwotnego. Zbudowane na mojej ziemi ( przypuszczam, ze garaz)
              > to moje. Mam e-maila z data 3 m-ce po rozwodzie ze zdjeciami rudery.

              Tutaj uważaj bo za nielegalną budowę są duże kary
    • basiastel Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 21.06.16, 20:38
      Bardzo niejasno piszesz, np. ze sąd oddalił wyrok sadu I Instancji ( coś takiego jak oddalenia nie istnieje). No i co dalej, bo to przecież nie kończy sprawy?
      • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 24.06.16, 13:00
        Poprawka:
        Wyrok został zmieniony i powództwo oddalone.
    • zmeczona100 Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 22.06.16, 11:15
      Sąd wydał wyrok prawidłowy, nieprawidłowy był I instancji.
      Prawnik zrobił sobie z Ciebie doskonałe źródło dochodów- nie znasz się na prawie nic a nic, więc wciśnie Ci każdy kit.
      Sprawa o eksmisję była z góry skazana na porażkę- bo nie było ku niej powodu; powodem nie jest to, że Ty tak chciałaś.
      Należało od razu po rozwodzie zmienić umowę ustną (bo to był jedyny tytuł do zajmowania lokalu przez exa) i pisemnie podać nowe warunki w aneksie- zażądać np. 2500 zł miesięcznie jako opłata za wynajem. I wyznaczyć okres miesiąca na opuszczenie lokalu, jeśli warunki nie odpowiadają.
      A gdyby nadal nie płacił i nadal nie opuszczał domu, to wtedy pozew do sądu o zapłatę. I ewentualnie komornik. I gdyby nadal nic, to dopiero są podstawy do eksmisji.

      Miałaś ujowego prawnika i z tego powodu, że dopuścił, aby sąd argumentował oddalenie Twojego pozwu o eksmisję nakładami jego na Twój majątek czy jakimś tam blaszakiem- to w ogóle nie ma żadnego znaczenia; jeśli chciał zwrot, to albo mógł dogadać się z Toba, albo iść do sądu w sprawie zwrotu (o ile mieliście umowę, choćby ustną, która o tym mówiła- że Ty się zgadzasz na zmiany, a potem ewentualny zwrot dla exa).

      I tak- kasacja nic nie da, bo nie ma podstaw do wydania wyroku o eksmisję.
      • mozambique Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 22.06.16, 14:20
        naparwde wypowiedzenei umowy uzyczenia na pismei ( czyli nie dostosowanie sie pozwanego do niej) nie jest wystarczajce do eksmisji ? bo przeciez zadnej umowy najmu nie było wiec jaki aneks do niej ?

        jaki komornik skoro uzyczenie z zzasady jest "bezkosztowe"? tzn uzyczajacy nic na tym nie zarabia, czego tu mialby domagac sie komornik?
        • zmeczona100 Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 23.06.16, 14:00
          Skąd ta umowa użyczenia?
          Nie było umowy najmu? To na jakiej podstawie były zamieszkiwał w nie swoim domu?
          • mozambique Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 23.06.16, 14:05
            "Zrobiłam dokladnie jak mi tu radzono, wypowiedzenie użyczenia na piśmie"

            cytat autorki , nie bylo najmu, bylo ustne użyczenie
          • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 24.06.16, 13:12
            mieszkalismy tam razem, po rozwodzie zostal i zapowiedzial, ze nigdy sie nie wyniesie i juz.
      • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 24.06.16, 13:11
        Tak zrobilam, ex dostal wypowiedzenie użyczenia, wezwałam do opuszczenia lokalu i wyznaczylam 2 tys. zł jako comiesięczne odszkodowanie za bezumowne korzystanie.
        Nic się nie stało, nie dostałam żadnych pieniędzy przez rok.
        Wzięłam adwokata i tym razem on wysłał pismo do exa wzywając go do opuszczenia domu w wyznaczonym terminie.
        Kolejnym krokiem byla sprawa o eksmisję. Podstwawy były, ponieważ ex nie jest bezrobotny, nie ma maloletnich dzieci itp.
        Skoro sąd ją rozpatrywał i znalazł podstawy do jej orzeczenia, to chyba wszystkie przebiegło prawidłowo.
        Z kolei Sąd Okręgowy w ustnym uzasadnieniu wyroku wskazał, że pozew należało oddalić ponieważ nie wiadomo było czy oczekujemy również eksmisji z wiaty na terenie nieruchomości, czy oczekujemy eksmisji z części wspólnych.

        Sąd II instancji rozpoznaje apelację tylko w jej granicach, czyli między innymi granicach zarzutów. Takiego zarzutu nie było więc Sąd II instancji zarzuca Sądowi I instancji nie ustalenie dokładnego zakresu żądania, a sam występuje ponad przysługujące mu upoważnienie i zamiast ustalić zakres żądania staje się adwokatem exa i wyskakuje z argumentem, którego on wogóle nie podnosił.

        Może jednak kasacja coś da.
        • zmeczona100 Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 24.06.16, 15:33
          nie.dam.ci.rozwodu napisała:

          > Tak zrobilam, ex dostal wypowiedzenie użyczenia, wezwałam do opuszczenia lokal
          > u i wyznaczylam 2 tys. zł jako comiesięczne odszkodowanie za bezumowne korzysta
          > nie.

          Wiesz, to, że dla Ciebie umowa użyczenia a najmu, a także kara za bezumowne korzystanie i należność za wynajem to te same kwestie, to mnie nie dziwi. Natomiast dziwi mnie, że tak samo "wie" Twój prawnik, który z Ciebie czesze kasę.

          W opisanej przez Ciebie (a nie mnie) sytuacji, nie było podstaw do eksmisji. I tyle.


          > Kolejnym krokiem byla sprawa o eksmisję. Podstwawy były, ponieważ ex nie jest b
          > ezrobotny, nie ma maloletnich dzieci itp.

          NIE. Podstawy do eksmisji znajdziesz dokładnie w przepisach prawnych.
          W opisanej przez Ciebie sytuacji ich po prostu nie było.


          > Z kolei Sąd Okręgowy w ustnym uzasadnieniu wyroku wskazał, że pozew należało od
          > dalić ponieważ nie wiadomo było czy oczekujemy również eksmisji z wiaty na tere
          > nie nieruchomości, czy oczekujemy eksmisji z części wspólnych.

          A macie jakieś części wspólne?
          Poza tym, skoro sąd nie wiedział, to znaczy, że Twój prawnik tego nie wyraził.

          >
          > Sąd II instancji rozpoznaje apelację tylko w jej granicach, czyli między innymi
          > granicach zarzutów.

          NIE. Bada prawidłowość orzeczenia tak w ogóle. Inaczej- nie powinien przyklepywać wyroku niezgodnego z prawem. A skoro miał wątpliwości, jak opisałaś, to były podstawy do wydania takiego wyroku.

          Natomiast jeśli nie rozpoznał Twoich zarzutów, to jest to podstawa do skargi kasacyjnej (o ile przysługuje, bo tego nie wiem).



          > Może jednak kasacja coś da.

          ... i za kolejny rok wrócisz z tym samym problemem.
          • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 24.06.16, 17:10
            Oprocz mojego pisma, ktore ex zignorował, po roku moj adwokat wysłał swoje z poleceniem opuszczenia domu w wyznaczonym terminie. Po tym wnieslismy sprawę o eksmisję.

            Na mocy art. 222 § 1 właściciel może żądać, aby osoba, której nie przysługuje żaden tytuł prawny, opuściła zajmowany lokal.

            Art. 222. § 1. Właściciel może żądać od osoby, która włada faktycznie jego rzeczą, ażeby rzecz została mu wydana, chyba że osobie tej przysługuje skuteczne względem właściciela uprawnienie do władania rzeczą.

            § 2. Przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń.

            Sąd nie robił problemu z tym czy mamy prawo o to wnosić czy nie. Przeciągało się poniewąz nie było podziału majątku, a ex po rozwodzie bez mojej zgody remontował dom. Chciał zwrotu tych nakładów nie mając żadnych rachunkow, sąd wysluchiwał świadków. Orzekł eksmisję i zwrot kosztów dla mnie.
            Czyli jak? Z sedzią cos nie tak? Bez podstaw rozpatrywal sprawe o eksmisję przez 2 lata? Pomylił się?
            A może nie zna prawa jak ja i moj adwokat? Dlaczego tak kategorycznie oceniasz? Czy jesteś prawnikiem? Co zrobiłabyś na moim miejscu? Co innego oprocz kasacji?
            Dla ułatwienia podam, ze to ten sam sąd w Elblągu ktory gwałcicielom dal kare w zawieszeniu, sprawa byla glosna w mediach.
            Gubię się.
            Sąd II instancji chyba nie zapoznał się z materiałem. Wyjscia nie mam, kolejnym etapem jest kasacja, co bedzie to bedzie.
            Jednoczesnie zrobie to co powinnam na poczatku, domagac sie w sadzie regularnego czynszu. Nie chcialam walczyc o pieniadze, chcialam miec oprozniony dom.
            • zmeczona100 Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 25.06.16, 12:44
              Nie rozumiesz sprawy, więc nie sądzę, aby w ogóle moje pisanie do Ciebie miało jakiś sens. Ale cóż, robię to ostatni raz.

              nie.dam.ci.rozwodu napisała:

              > Oprocz mojego pisma, ktore ex zignorował, po roku moj adwokat wysłał swoje z p
              > oleceniem opuszczenia domu w wyznaczonym terminie. Po tym wnieslismy sprawę o e
              > ksmisję.

              Jakie pismo? O co? O opuszczenie lokalu, wypowiedzenie umowy ustnej użyczenia, zmiana warunków najmu umowy ustnej czy może jakieś inne?

              >
              > Na mocy art. 222 § 1 właściciel może żądać, aby osoba, której nie przysługuje ż
              > aden tytuł prawny, opuściła zajmowany lokal.
              >
              Nikt temu nie przeczy. Ale to sąd decyduje, czy w danym wypadku lokator rzeczywiście powinien opuścić miejsce swojego zamieszkania.

              > Art. 222. § 1. Właściciel może żądać od osoby, która włada faktycznie jego rzec
              > zą, ażeby rzecz została mu wydana, chyba że osobie tej przysługuje skuteczne wz
              > ględem właściciela uprawnienie do władania rzeczą.

              To nie dotyczy Twojej sytuacji, bo Ty nie chciałaś, nie było Ci potrzebne władanie (zamieszkujesz poza Polską), a poza tym pewnie nie udowodniłaś, że nie byłaś dopuszczona do władania.

              >
              > § 2. Przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozba
              > wienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje właścicielowi r
              > oszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń.

              Tak. W ciągu roku od naruszenia- ale czy to dotyczy Twojej sytuacji? Przecież ex nic nie zmienił, nie zburzył, nie zabronił Ci mieszkać razem z nim.

              >
              > Sąd nie robił problemu z tym czy mamy prawo o to wnosić czy nie.

              No to by dopiero było dziwne, gdyby sąd wydał wyrok bez rozpatrzenia sprawy big_grin


              Przeciągało si
              > ę poniewąz nie było podziału majątku, a ex po rozwodzie bez mojej zgody remonto
              > wał dom. Chciał zwrotu tych nakładów nie mając żadnych rachunkow, sąd wysluchiw
              > ał świadków.

              To nie była sprawa o podział majątku, to zupełnie oddzielna kwestia.
              Ex się bronił, i słusznie- skoro nie tracisz na tym, że mieszka, a nawet zyskujesz, to eksmisja nie jest zasadna.


              Orzekł eksmisję i zwrot kosztów dla mnie.
              > Czyli jak? Z sedzią cos nie tak? Bez podstaw rozpatrywal sprawe o eksmisję prze
              > z 2 lata? Pomylił się?

              j.w.

              > A może nie zna prawa jak ja i moj adwokat?

              Nie. Wygląda na to, że akurat sędzia, w przeciwieństwie do Ciebie (i rozmyslnego zaciemnienia umysłowego u Twojego pełnomocnika) sąd zna prawo.
              Przyszło Ci do głowy, że Twoja interpretacja prawa jest niezgodna z obowiązującą linią, a prawnik Cię wykorzystuje finansowo?

              Dlaczego tak kategorycznie oceniasz?
              > Czy jesteś prawnikiem?

              Nie jestem.
              Ale coś tam o prawie cywilnym wiem- jak większość z tego forum.

              Co zrobiłabyś na moim miejscu? Co innego oprocz kasacj
              > i?

              Powtarzać nie bedę- nie ma sensu.

              > Dla ułatwienia podam, ze to ten sam sąd w Elblągu ktory gwałcicielom dal kare w
              > zawieszeniu, sprawa byla glosna w mediach.

              A to nie ten sąd. Ty się sądziłaś w cywilnym, a tamto dotyczyło karnego.

              > Gubię się.
              > Sąd II instancji chyba nie zapoznał się z materiałem. Wyjscia nie mam, kolejny
              > m etapem jest kasacja, co bedzie to bedzie.

              A niech Ci tam będzie. To Twoje mieszkanie i pieniądze.

              > Jednoczesnie zrobie to co powinnam na poczatku, domagac sie w sadzie regularneg
              > o czynszu. Nie chcialam walczyc o pieniadze, chcialam miec oprozniony dom.

              Po co do tego sąd?

              Lokator podlega prawom, wynikającym z ustawy o ochronie lokatorów. I z tego prawa korzysta Twój ex- wobec nieudolności lub rozmyślnego postępowania Twojego pełnomocnika (stawiam na to drugie).

              Co do eksmisji to muszą zajść konkretne przesłanki, opisane w przywołanej przeze mnie ustawie, i są to:
              zaleganie z czynszem za pełne 3 okresy rozliczeniowe,
              używanie lokalu niezgodnie z jego przeznaczeniem, dewastacja, zaniedbywanie,
              rażące naruszanie obowiązującego porządku domowego,
              wynajęcie lub podnajem lokalu bez wymaganej w umowie zgody właściciela,
              w sytuacji, gdy lokal wymaga rozbiórki lub remontu.


              I co- w Twoim pozwie- stanowiło przesłankę do eksmisji?

              Poczytaj sobie:

              isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20010710733
              Podsumowując- aby uzyskać wyrok nakazujący eksmisję, musiałabyś wykazać straty czy inne niedogodności, które przez to ponosisz. Ex nie awanturuje się po sąsiadach, nie dewastuje Ci nieruchomości, nie podnajmuje nikomu jej części, a Ty nie mieszkasz w niej i nie zamierzasz, a ponadto nie grozi ani katastrofa budowlana, ani nie jest konieczny remont.
              • basiastel Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 25.06.16, 13:50
                Zmęczona, mówimy o własności prywatnej i nie trzeba wykazywać, że ktoś nam niszczy, czy podnajmuje. Wystarczy, że nie chcemy tego pana w naszym domu i nie ma on tytułu prawnego do jego zajmowania. Prawo własności i swobodnego dysponowania tą własnością jest podstawowym prawem człowieka.
                • zmeczona100 Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 25.06.16, 14:09
                  NIE.
                  Lokatora- każdego- chroni wspomniana ustawa.
                  A tam np. taki zapis:

                  Art. 19. Do ochrony praw lokatora do używania lokalu stosuje się odpowiednio
                  przepisy o ochronie własności.

                  Gdyby wystarczyło, co piszesz, to nie byłoby potrzeby ustawowo regulować "najmu okazjonalnego"- który zabezpiecza prawa właściciela zdecydowanie bardziej, niż prawa najemcy.
                  W opisywanej przez Autorkę sytuacji nie ma mowy o najmie okazjonalnym- stąd droga nie tak łatwa, jak się Tobie i jej wydaje
                  • aktosia Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 25.06.16, 17:44
                    Uwielbiam to: niespecjalista bez wątpliwości.
                    • aktosia Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 25.06.16, 17:50
                      A właściwie czemuż tu się dziwić tylko specjaliści mają wątpliwości.
                      Zmęczona radź oczywiście, ale przy tych radach trochę pokory przydałoby się wg mnie
                  • basiastel Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 26.06.16, 09:53
                    Zmęczona, tu w ogóle nie ma mowy o najmie, bo facet sobie mieszka bez żadnej umowy i wbrew woli właścicielki. Nie rób nikomu wody z mózgu i nie cytuj przepisów prawnych, które tu nie mają zastosowania.
                    • zmeczona100 Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 27.06.16, 00:49
                      To skoro wiesz lepiej, to czemu Ty nie podasz przepisów prawnych, w oparciu o które sąd orzeka w tej konkretnej sytuacji eksmisję?

                      I skąd tyle dramatów w mediach, dotyczących właścicieli nieruchomości, którzy nie mogą sie pozbyć niechcianych lokatorów? Przecież z Twojego opisu wynika, że to takie łatwe.
                      • basiastel Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 27.06.16, 08:17
                        W Polsce podstawą żądania eksmisji jest stan, w którym osoba zajmująca lub władająca lokalem (nieruchomością) nie ma do tego tytułu prawnego. Wiązać się to może z samowolnym zajęciem lokalu (nieruchomości) lub zakończeniem trwania stosunku prawnego, na podstawie którego można używać rzeczy cudzej (np. wypowiedzenie umowy najmu).
                      • basiastel Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 27.06.16, 10:28
                        I skąd tyle dramatów w mediach, dotyczących właścicieli nieruchomości, którzy nie mogą sie pozbyć niechcianych lokatorów? Przecież z Twojego opisu wynika, że to takie łatwe.
                        ----------------------------

                        Mówimy o prawie, nie jego egzekwowaniu, bo to łatwe nie jest. Byłam stroną w co najmniej 20 sprawach w sądach rodzinnym, cywilnym, karnym i administracyjnym, w tym w dwóch dot. eksmisji. Postępowania potrafią trwać 6 lat, a nawet więcej i jest to droga przez mękę. Na pewno sprawy nie ułatwia fakt, że funkcjonariusze WS dość masowo nie przestrzegają prawa. Ale brak tytułu prawnego do zajmowanego lokalu jest podstawą eksmisji i właściciel może swobodnie dysponować swoją własnością.
                        • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 27.06.16, 14:59
                          Basiastel, co robić? Jeżeli moj adwokat się nie wycofa z wniesienia kasacji i naprawdę zrobi to dla mnie za darmo, będę szczęśliwa. Co dalej jak się nie uda? Sprzedać za pol darmo z lokatorem? Tyko to zostanie?
                          Sąd zapoznał się z materiałami ze sprawy rozwodowej, gdzie ex przyznaje się do naduzywania alkoholu. Zaczęłam pracować za granicą, żeby opłacić studia dzieci, sama. Nie wyobrazalam sobie zycia z nim tam po rozwodzie i jakos musze się utrzymać. Nie chciałam robić niczego drastycznego typu zameldowac kogos uciążliwego itp.
                        • zmeczona100 Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 28.06.16, 09:56
                          basiastel napisała:

                          Ale brak tytułu prawnego do zajmowan
                          > ego lokalu jest podstawą eksmisji i właściciel może swobodnie dysponować swoją
                          > własnością.

                          You made my day big_grin
                          • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 28.06.16, 22:05
                            Zmęczona, dziękuję za poświęcony czas, doceniam i pani już dziękuję.
                  • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 26.06.16, 19:20
                    Zmęczona, moj ex nigdy nie był moim lokatorem.

                    "W trakcie małżeństwa sytuacja małżonka jest jasna. Zgodnie z art. 281 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (k.r.o.), jeśli prawo do mieszkania przysługuje jednemu małżonkowi, drugi małżonek jest uprawniony do korzystania z tego mieszkania w celu zaspokojenia potrzeb rodziny
                    Małżonek traci prawo do korzystania z mieszkania żony czy męża i do będącego jego własnością wyposażenia lokum w razie ustania małżeństwa.

                    Utrata prawa do zajmowania mieszkania będącego własnością męża lub żony oznacza, że właściciel może się domagać opuszczenia tego lokum przez byłą żonę czy byłego męża, a jeśli ten dobrowolnie się nie wyprowadzi ? wnieść sprawę do sądu o eksmisję i doprowadzić do przymusowego usunięcia. Nie wchodzi jednak w grę eksmisja na bruk.Sąd Najwyższy w wyroku z 21 marca 2006 r. (sygn. V CSK 185/ 05) stwierdził, że małżonek, któremu stosownie do art. 281 k.r.o. przysługuje prawo do zamieszkiwania w mieszkaniu będącym osobistym majątkiem męża czy żony, jest lokatorem w rozumieniu ustawy o ochronie praw lokatorów.
                    Podobne stanowisko zajął w kilku wcześniejszych wyrokach. To zaś oznacza, że sąd, orzekając eksmisję, musi zadecydować, czy małżonkowi, którego taki wyrok dotyczy, należy się lokal socjalny.Do zapewnienia lokalu socjalnego zobowiązana jest gmina. Jeśli sąd przyzna eksmitowanemu to prawo, to do czasu zaoferowania go przez gminę eksmisja jest wstrzymana.
                    Co ważne, sąd nie może odmówić przyznania takiego lokalu przede wszystkim: kobiecie w ciąży, obłożnie choremu, emerytowi i renciście spełniającym warunki do korzystania z pomocy społecznej, bezrobotnemu, osobie sprawującej opiekę nad wspólnie zamieszkałym z nią małoletnim dzieckiem."

                    Sąd uznał, że mojemu exowi nie należy się lokal zastępczy, ponieważ pracuje i nie spelnia przesłanek. Sąd II instancji nie stwierdził, że nie ma podstaw do eksmisji.

                    • zmeczona100 Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 27.06.16, 00:46
                      nie.dam.ci.rozwodu napisała:

                      > Zmęczona, moj ex nigdy nie był moim lokatorem.

                      Doprawdy?

                      >
                      "Sąd Najwyższy w wyroku z 21 marca 2006 r. (sygn. V CSK 185/ 05) st
                      > wierdził, że małżonek, któremu stosownie do art. 281 k.r.o. przysługuje prawo d
                      > o zamieszkiwania w mieszkaniu będącym osobistym majątkiem męża czy żony, jest l
                      > okatorem w rozumieniu ustawy o ochronie praw lokatorów.

                      > Podobne stanowisko zajął w kilku wcześniejszych wyrokach. To zaś oznacza, że są
                      > d, orzekając eksmisję, musi zadecydować, czy małżonkowi, którego taki wyrok dot
                      > yczy, należy się lokal socjalny.
                      >
                      > Sąd uznał, że mojemu exowi nie należy się lokal zastępczy, ponieważ pracuje i n
                      > ie spelnia przesłanek. Sąd II instancji nie stwierdził, że nie ma podstaw do ek
                      > smisji.
                      >

                      Gdyby były podstawy do eksmisji, to zostałaby orzeczona.
                      W końcu o nią wnosiliście.
              • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 26.06.16, 19:34
                Ja nawet strawię Twoj protekcjonalny ton, dyskredytowanie mojego adwokata, ktory jak śmiem przypuszczać zna kodeks cywilny doskonale, pod warunkiem, ze to co podpowiesz bedzie pomocne.
                • aktosia Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 26.06.16, 20:29
                  Doskonała znajomość kodeksu cywilnego nie czyni prawnika doskonałym smile
                  • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 26.06.16, 22:07
                    Ufam mu. Nie sądzę, żeby musiał żerować na mojej niewiedzy. Opisałam sytuację.
      • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 24.06.16, 13:21
        Zle mi się wkleiła odpowiedz na Twoj post, ale w tym miejscu dodam jeszcze, ze nie można do sądu iść z żądaniem zwrotu pieniędzy, ktore sobie wyznaczę w wypowiedzeniu. Sąd wyznacza biegłego ktory ustali jakąś sumę za standart i metraż. I to ja musialabym oplacic bieglego a takze wplacic 5 % od żądanej sumy. Dlatego odpuściłam pieniądze, swoje kolejne straty i zajęłam się sprawą o eksmisję. Wszytskie wezwania do opuszczenia lokalu moje i adwokata, byly podstawą do eksmisji, bo jako byly mąż nie miał prawa do zamieszkania.
        • mozambique Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 24.06.16, 13:49
          to moze pokonaj go jego wlasną bronią, dom jest twój - wynajmij go jakims ukraincom albo arabom, oni sie jednym sasaidem przejmowac nei bedą, smile
          • nie.dam.ci.rozwodu Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 24.06.16, 14:57
            Mialam rozne pomysly z desperacji. Część się rozbija o to, ze jestem daleko od Polski i nie moge przylecieć. Zamiast wynajmowac komuś nieznanemu i niegodnemu zaufania, kto moze narobic dlugow i byc trudnym do usunięcia, wniose do sądu o regularne placenie mi czynszu przez exa. To będzie zapewne jakaś niska kwota , 700-do tysiąca złotych. Bez nakazu sądu nie mogłam sie zwrocic do komornika tylko ze swoim wypowiedzeniem uzyczenia i wymyslona kwotą. W ostatecznosci trzeba bedzie sprzedac z lokatorami za duzo zanizoną sumę.
    • ryza_malpa1 Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 23.06.16, 12:48
      To jest nielegalne wyjście ale idź do "elektrowni" i rozwiąż umowę o dostawę prądu.
      • zmeczona100 Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 23.06.16, 14:02
        To jest legalne. Nie ma przepisu, który by za to karał albo zobowiązywał do czegoś poza umową z najemcą.
        Mało tego, najemca sam może iść i taką umowę zawrzeć.
        Musi się jednak wykazać tytułem prawnym do zajmowania lokalu- np. umową najmu smile smile smile
        I to jest być może wyjście z tej sytuacji.
        Bo chyba elektrownia nie uzna, iż samo zameldowanie wystarczy?! Ale tu pewna nie jestem...
        • ryza_malpa1 Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 23.06.16, 14:17
          Teoretycznie nie: ODCIĘCIE MEDIÓW

          W świetle z art. 6a ustawy u.o.o.p - wynajmujący jest obowiązany do zapewnienia sprawnego działania istniejących instalacji i urządzeń związanych z budynkiem umożliwiających najemcy korzystanie z wody, paliw gazowych i ciekłych, ciepła, energii elektrycznej, dźwigów osobowych oraz innych instalacji i urządzeń stanowiących wyposażenie lokalu i budynku określone odrębnymi przepisami.

          ISTOTNE: Obowiązujące przepisy zabraniają odcinania przez wynajmującego mediów, a co więcej nakładają na niego obowiązek zapewnienia ich w pełni sprawnego funkcjonowania.

          CO NA TO SĄD?

          Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 6.06. 2013 r., sygn. akt. I ACa 123/12 zabronił odcinania prądu przez właściciela w lokalu zajmowanym przez najemcę, który nie płaci czynszu i nakazał przywrócenie dostaw prądu do mieszkania.

          Pytanie tylko: czy to jest najemca?
          Pytanie drugie: czy sąd moze zmusić do ponownego zawarcia umowy z zkładem energetycznym?
          I ostatnie: nie odcinać prądu samemu, rozwiązac umowę, przyjdzie facet z elektrowni i wstrzyma dostawy.
          Może być dym ale i tak mniejszy niż w wypadku jeśli ci się facet będzie gnieździł dalej.
          Zanim wywojuje w sądzie nakaz przywrócenia prądu to chyba zdąży mu się znudzić.
          • koronka2012 Re: sąd dał rozwod, ale oddal moj dom 23.06.16, 17:57
            Wg mnie to należało zrobić już dawno. Z tym, że to chyba nie rozwiąże sprawę, bo w podobnej sytuacji kolega wypowiedział umowę, a jego była żona, mieszkająca w jego mieszkaniu i tak podpisała nową - nie mając żadnej formalnej podstawy prawnej zamieszkiwania tam. Tyle zyskał, że jej długi nie idą na jego konto.

            Facet teoretycznie nie jest najemcą bo wypowiedziano mu ustną umowę użyczenia. Nawet jeśli podejmie jakieś kroki, to i tak zanim sąd rozpatrzy sprawę minie parę miesięcy. Ale raczej nie da się z tego zrobić skutecznego narzędzia walki.

            Swoją drogą - jak to jest? czy jedna przegrana sprawa o eksmisję zamyka drogę do odzyskania swojej własności NA ZAWSZE?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka