Dodaj do ulubionych

o rodzinach patchworkowych

18.12.17, 21:23
Wywiad z Eichelbergerem skłonił mnie by zajrzeć na forum, gdzie nie pojawialam sie od dobrych paru lat.
Dawno juz nie czytałam tak mądrego tekstu. Bardzo jestem ciekawa Waszego zdania.
Obserwuj wątek
    • leda16 Re: o rodzinach patchworkowych 19.12.17, 10:16
      Trzy kolejne żony (byłe pacjentki) jednak nie świadczą o mądrości życiowej, zaś rozwódkom nic z gazetowych mądrości. Jego szczęście, że chociaż wierszówki jest zdolny płodzić. Istnieje też takie przysłowie: "Mężczyzna cudzego plemnika nigdy nie pokocha". Ale nie jestem pewna, czy ono rzeczywiście mądre jest. Natomiast Eichelberger to rzeczywiście mądry mężczyzna - na jednym zdaniu nic by nie zarobił, natomiast rozwinięcie go w setkę wierszówek da już dużą kasę smile
      • mozambique Re: o rodzinach patchworkowych 19.12.17, 10:28
        akurat sie zgadzam
        pan E. swoim zyciem sprawił ze raczej nie może być autorytetem w sprawach rodzinnych
        • nangaparbat3 Re: o rodzinach patchworkowych 22.12.17, 20:32
          Naprawdę? kto ma wieksze osobiste doświadczenie w kwestii rodziny pachworkowej - wierny mąż jednej jedyne żony, czy ten, co miał 3?
          warto przeczytac, co mówi - ja, której córka ma troje rodzeństwa od dwoch różnych matek, mogę tylko zapewniać, że zgadzam się z kazdym jego słowem.
          Ale jestem ciekawa Waszego zdania.
          • rybak Re: o rodzinach patchworkowych 25.12.17, 08:16
            Nieszczęścia chodzą po ludziach.
            A żyć, Pani, jakoś dalej trzeba!wink
          • mozambique Re: o rodzinach patchworkowych 28.12.17, 09:53
            wspolczuje ci ze rozmnożyłaś sie z nieodpowiedzialnym facetem
            • nangaparbat3 Re: o rodzinach patchworkowych 28.12.17, 19:21
              Jakoś nigdy tego nie żalowałam. Mialabym zalować, że moje dziecko jest na świecie - takie jakie jest?
              Nabierz powietrza i przemysl.
          • miniulowa Re: o rodzinach patchworkowych 01.01.18, 14:26
            "kto ma wieksze osobiste doświadczenie w kwestii rodziny pachworkowej - wierny mąż jednej jedyne żony, czy ten, co miał 3?"

            A innej opcji nie ma?
            Może taki, który po rozwodzie stworzył trwały związek i ułożył życie rodzinne swoim dzieciom?
            Nie-rozwodnik ma zerowe doświadczenie, więc jego wypowiedzi są czystą teorią.
            Potrójny rozwodnik oznacza, że jego teorie są niewiarygodne, bo jakoś jemu powodzenia nie zapewniły, więc jak mogą zapewnić komuś innemu?
            • nangaparbat3 Re: o rodzinach patchworkowych 15.01.18, 21:54
              Wszystko zależy od człowieka - lepszą książke napisze niekoniecznie ten, kto jest lepszym praktykiem, ale kto ma wiekszą zdolność autorefleksji, umiejętność obserwacji.
    • rikol Re: o rodzinach patchworkowych 27.12.17, 22:50
      Rodzina patchworkowa nie sprawdza się. Ludzie są tylko ludźmi, a nie cyborgami. Każdy ma negatywne uczucia.
      • rybak Re: o rodzinach patchworkowych 28.12.17, 00:28
        Inwestowanie w cudze dzieci mija się z celem. Lepiej we własne. Tym bardziej że dla większości kobiet z potomstwem z pierwszego (nieudanego) związku kolejny pan będzie wyłącznie sposobem na utrzymanie owego potomstwa. A owoż po osiągnięciu dojrzałości nie powie nawet takiemu naiwniakowi "pocałuj mnie w d.".
        Lwy wiedzą co robią. My nie musimy ich naślafować, ale pchać się w takie układy nie ma najmniejszego sensu.
        • nangaparbat3 Re: o rodzinach patchworkowych 28.12.17, 19:42
          >>Tym bardziej że dla większości kobiet z potomstwem z pierwszego (nieudanego) związku kolejny pan będzie wyłącznie >>sposobem na utrzymanie owego potomstwa. A owoż po osiągnięciu dojrzałości nie powie nawet takiemu naiwniakowi >>"pocałuj mnie w d.".
          Tak oczywiście się zdarza, ale może też być calkiem inaczej.
          wiele zależy od naszego myślenia.
          Kiedy jeszcze nie mialam pojecia, ze się rozstaniemy z męzem i bedzie mial więcej dzieci, pewna pani powiedziala mi, że mieszka u niej syn exa i next, bo oni sami są chorzy. Zareagowałam (teraz wiem - niedorzecznym) zdumieniem: - Jak to, wychowujesz syna bylego meza i jego drugiej żony?!! Popatrzyla na mnie trochę zdziwiona: - Przecież to brat mojego syna.
          Proste, prawda?
          Dzięki niej moja corka ma rodzeństwo i uważam, że to nie do przecenienia.
      • vermieter tradycyjna rodzina też się nie sprawdza, 28.12.17, 20:07
        inaczej to forum nie miałoby racji bytu wink
    • wawrzanka Re: o rodzinach patchworkowych 08.01.18, 19:22
      Ja też tu dawno nie zaglądałam (a powinnam jako administratorwink.
      Moje zdanie w tym temacie jest poparte doświadczeniem. Tworzymy od 3 lat rodzinę patchworkową - ja, mój mąż, moja córka i córka męża. Dzieci już duże - 18 i 14 lat. Na początku było trudno. Borykaliśmy się z trudnościami - problemy finansowe, przeprowadzki, zmiany szkoły, pracy, urządzanie, a wręcz w dużej mierze budowa domu itp. itd. Docieraliśmy się w mało sprzyjających okolicznościach. Teraz - po 3 latach - mogę powiedzieć, że wszystko zaczyna się układać tak, jak miało być. Zaczynamy tworzyć własne rytuały: od dwóch lat zawieszam dwa kalendarze adwentowe na kominku. W grudniowe poranki słychać szybszy niż zwykle tupot dużych stóp - ciekawe co jest w kieszonce. Mniej przyjemnym rytuałem są dyżury wieczornego sprzątania kuchni. Podzieliłam niesprawiedliwie - wypada po 2 dni w tygodniu na dziewczynę i 1 dzień na faceta, ale trudno - jakoś musiałam podzielić. Co poza tym? Dzieci są duże, mają swoje życie i swoje sprawy. Nie ma między nimi wielkiej przyjaźni, ale nie ma też większych konfliktów, a czasem jest śmiesznie i wesoło. Usłyszałam wczoraj od pasierbicy, że jestem dla niej jak mama, której nigdy nie miała. Czy można się nie poryczeć ze wzruszenia? Mąż się po ślubie nie zmienił i choć różnimy się w szczegółach, to ogólnie jest nam razem bardzo dobrze pod każdym względem smile Muszę przyznać, że jestem szczęściarą.
      • miniulowa Re: o rodzinach patchworkowych 09.01.18, 08:11
        Wawrzanka, gratuluję z całego serca smile I oby tak na zawsze smile
        • konstancja16 Re: o rodzinach patchworkowych 09.01.18, 14:07
          czy ktos moglby wkleic tekst? nie jestem zwolenniczka rodzin patchworkowych, ale wskutek nieprzewidzianego zbiegu okolicznosci taka wlasnie mam. nie jest idealna, ale w sumie fajna. lepsza serdeczna patchworkowa rodzina niz kipiaca zloscia tradycyjna. chociaz oczywiscie najlepiej to byc zdrowym, mlodym i bogatym. i miec kochajaca sie tradycyjna rodzine i wspierajacego partnera. do tego domek z ogrodkiem, fortapianem i gitara i kominkiem. do tego samochod terenowy (albo dwa) i wiecznie zadowolony labrador. cieply obiad, pachnace ciasto w piecu. dochodowa acz niestresujaca praca i dlugie wakacje. rozmarzylam sie wink
          • nangaparbat3 Re: o rodzinach patchworkowych 15.01.18, 21:54
            Niestety ja nie mogę, nie mam abonamentu i czytam papierową.
    • der1974 Re: o rodzinach patchworkowych 28.02.18, 22:52
      Hej hej witaj stara gwardio. Pewnie, że rodziny patchworkowe mają sens. Wymagają tylko wiele dojrzałości. My w takiej żyjemy od wielu lat i myślę, że jesteśmy szczęśliwi. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka