Dodaj do ulubionych

Ostatnie tchnienie

10.07.20, 06:48
Moje relacje damsko- męskie były zawsze dość ciezkie....trafialam na toksycznych- lubiących się zabawić facetów. Mam 31 lat i z własnego wyboru zostałam samotną matką.
Zawsze miałam (chyba dość wysokie) wyobrażenie o swoim życiu.....dom...wspanialy i troskliwy facet....dzieci. Jednak w moim życiu zawsze pojawiają się faceci na chwilę.
Ostatnio poznałam faceta pracującego 2 tyg za granicą i wracającego na tydzien do domu. Co przyjeżdżał to sie spotykaliśmy, aż pewnego dnia zaproponował żebym przywiozła moje dziecko na spotkanie...było super...Zaczelismy szukać domu...planować powiekszenie rodziny...wspolne wyjazdy....az tu nagle wrócił i przestał się kontaktować. Pisalismy przez messengera, więc widziałam że jest aktywny ale do mnie nie pisał. Zadzwoniłam więc dostałam w odpowiedzi że pisze z koleżanką...2 dni milczenia i moje co 5 minut sprawdzanie czy jest aktywny...oczywiscie był. 3 dnia napisałam to wysłał mi screen (nie ważne czego) ważne że było otwarte okienko że pisze sobie z koleżanka....napisałam:" serio mi to wysłałes ? Pokazujesz mi że piszesz z inna a nie ze mna" ....dostalam prosta odpowiedz....nie moj problem że mi nie ufasz. Kontakt znowu sie urwal na 2 dni...znowu z moim sprawdzaniem co chwile czy jest.... Wczoraj od 20 wyłam jak wół....az wchodze po 23 na messengera...patrze ...jest aktywny....czekałam jak głupia patrząc w ekran...bo przecież jak zobaczy że jestem aktywna to napisze...nie napisał. Zadzwoniłam do niego odebrał bardzo zmieszany, mówię : "albo jedno albo drugie" ze nie dam się tak traktować....zaczął coś mówić ale przerwałam mówiąc " perfidnie mnie oszukałes" i sie rozłaczylam z placzem. Oczywiscie nie oddzwonil ani nie odpisal. Szedl gdzieś po północy zdyszany....
Ja przepłakałam poł nocy...straciłam sens i nadzieje na jutro. Myślałam że to koniec mojej samotności....a samotność jeszcze bardziej wpisala się w moje zycie...
Myslałam że już nic w sobie wiecej nie pomieszcze....a pomieściło się kolejne cierpienie....
Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: Ostatnie tchnienie 11.07.20, 23:39
      Wiesz, tak sobie myślę, że skoro mamy do czynienia z prawem serii, to należałoby się zastanowić co cię pociąga w takich facetach i dlaczego nie widzisz sygnałów ostrzegawczych. Raz można się naciąć, ale jeśli robisz to stale to problem jest po twojej stronie. Nie masz za grosz instynktu samozachowawczego żeby z ledwo znanym gościem widywanym co parę tygodni planować wspólną przyszłość i powiększenie rodziny? jakiej rodziny na boga?

      To nie jest tak, że "trafiasz" na toksycznych bawidamków. To ty takich wybierasz, na takie związki się decydujesz.
      Zakochujesz się bezkrytycznie, brniesz w układ, który od początku jest co najmniej dziwny i nie rokujący przyszłości - ty rozkosznie ciągniesz to dalej, włączasz w to dzieciaka, a potem jak 15letnia rozhisteryzowana nastolatka latasz za gościem, który w dość oczywisty sposób ma cię gdzieś.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka