Dodaj do ulubionych

prowokacja

13.11.04, 20:13
jarkoni,
mam wrażenie, że żerujesz. Nie jest (?) to pretekst do dyskusji głębszej.
Gratuluję inauguracji tematu forum, waznego dla wielu (tak jak ja)
pogubionych, ale mam juz swoje lata i nie wierzę w czystośc intencji. Nie
przekonałes mnie swoją feministyczną (odczytaj to dobrze!) wersją emocji.
Mężczyźni mają inaczej. Zakochałes się? Jeśli tak, to wydaje mi sie, że tylko
prowokujesz. A może robisz po prostu research? Jestem dziennikarzem i znam
wiele metod zdobywania wiarygodnych sondaży.
Obserwuj wątek
    • wena10 Re: prowokacja 13.11.04, 21:40
      Annamaria, to pewnie zabolało jarkoniego...
      Skąd Twoja nieoczekiwana opinia?
      • annamaria3 Re: prowokacja 13.11.04, 22:03
        stąd, że nie wierzę w to,że człowiek który doswiadczyl prawdziwej tragedii (a
        wszyscy pewnie wiemy, że rozwód jest tożsamy z pogrzebem, w sferze emocji) może
        mieć śmiałość pytać drugą stronę o rzeczy tak podstawowe. Ucieka się w decyzje,
        ucieka sie w emocje. To jest prosty mechanizm. Nie wierzę. A może jarkoni to
        także Ty? To nie jest nieoczekiwana opinia. To jest wynik przeglagania tego
        forum. Dużo mi dało, ale widzę, że jest żer. Jeśli jestem w błędzie, proszę o
        Twoją opinię. O kawałek obiektywizmu.
        • wena10 Re: prowokacja 13.11.04, 22:15
          Hm, trudno odpowiedzieć...Pewnie dlatego, że nie czytałam tak wnikliwie jak Ty
          tego forum.
          Osobiście uważam, że każdy ma prawo do pytań o rzeczy podstawowe, zwłaszcza,
          kiedy się zakręcił i pogubił.Pytania o rzeczy podstawowe są chyba najważniejsze.
          I osobiście uważam, że rozwód jest tożsamy z NARODZINAMI (choć to dość trudny
          poród) w sferze emocjonalnej.
          Ludzie różnie reagują, różnie się zachowują, o co innego pytają, w co innego
          wierzą. Jarkoni nieźle się zapętlił, stąd pewnie jego-Twoim zdaniem-naiwne
          pytania "o rzeczy tak podstawowe".
          • annamaria3 Re: prowokacja 13.11.04, 22:27
            bronisz, czy jestes? Każdy ma prawo do wszystkiego. Ale nie masz takiego
            wrażenia, że kazda (chocby minimalna) prowokacja odswieża dyskusję? Ja też
            jestem jedną z tych porzuconych, nieszczęśliwych, zagubionych kobiet. Ale: albo
            umawiamy się na dłubanie w tragedii i potrzebujemy pocieszenia, albo szukamy
            wyjścia z sytuacji. Czemu zatem służą te wiwisekcje? Pytania? Dociekliwości?
            Nie jest dla mnie jasne to wszystko. Jeżeli umiesz - to, prosze, wyjasnij.
            • scriptus Re: prowokacja 13.11.04, 23:47
              My tu na forum wymieniamy się doświadczeniami.
              Ja otrzymałem tu juz kilka wartościowych rad, które mi rzeczywiście pomogły
              odwrócić bieg zdarzeń w moim małżeństwie. Bez tego gryzł bym się we własnym
              sosie.
              Na forum jesteśmy anonimowi i te wiwisekcje, jak to nazwałaś, to rodzaj analizy
              przeprowadzanej z pomocą innych osób, ich doświadczeń, czasem ktoś Ci powie
              Scritus, jaki ty głupi jesteś, nie wiesz podstawowej rzeczy... wtedy palniesz
              się w głowę i zmieniasz swoje postępowanie.
          • scriptus Re: prowokacja 14.11.04, 01:12
            Ponieważ nie mam nikogo innego i nie planuję tego, nie myślę o tym, nie widzę w
            rozwodzie nic, co by miało związek z narodzinami, dla mnie to wyłącznie rodzaj
            śmierci, tak, to smierć związku między dwojgiem ludzi.

            wena10 napisała:

            > Hm, trudno odpowiedzieć...Pewnie dlatego, że nie czytałam tak wnikliwie jak
            Ty
            > tego forum.
            > Osobiście uważam, że każdy ma prawo do pytań o rzeczy podstawowe, zwłaszcza,
            > kiedy się zakręcił i pogubił.Pytania o rzeczy podstawowe są chyba
            najważniejsze
            > .
            > I osobiście uważam, że rozwód jest tożsamy z NARODZINAMI (choć to dość trudny
            > poród) w sferze emocjonalnej.
            > Ludzie różnie reagują, różnie się zachowują, o co innego pytają, w co innego
            > wierzą. Jarkoni nieźle się zapętlił, stąd pewnie jego-Twoim zdaniem-naiwne
            > pytania "o rzeczy tak podstawowe".
    • epris Re: prowokacja 13.11.04, 22:22
      Annamaria3 , i mnie udzielily sie w kilku momentach Twoje podejrzenia.
      Chociaz sie tu nie rozpisuje, to podczytuje, bo tez cierpie ogromnie.
      Z drugiej strony - a moze mezczyzni juz tak maja ? Moze przezywaja to wszystko
      zupelnie inaczej niz my. Popatrz: byl skorpion 44, zniknal. Pojawil sie
      scriptus, ktory mnie bardzo wzruszyl , a tego samego dnia przeczytalam jego
      post na innym forum , gdzie "poklepywal" wirtualnie jakas forumowiczke. Dla
      zartu , oczywiscie, ale sama widzisz. Moze oni cierpia jednak inaczej ?
      • annamaria3 Re: prowokacja 13.11.04, 22:35
        nie chciałabym wyjść na pozycję człowieka, który w jakikolwiek sposób sprzeciwi
        się całej tej idei. Mnie to dotyczy i cieszy, że znalazłam takie forum. Ale mam
        tak, że brzydzi mnie każde kłamstwo. Każde. Miałam męża, który, jak sie
        okazało, kłamał przez całe nasze 13-letnie małżeństwo. Może to psychoza, a może
        pewna czujność. No comments. Dzisiaj poczułam blagę na forum. Chciałabym być w
        błędzie.
      • wena10 Re: prowokacja 13.11.04, 22:39
        Sama już nie wiem. Jarkonim zaś na pewno nie jestemsmile Raczej szczęśliwie
        rozwiedzioną i odnalezioną w doczesnym życiu kobietą.
        Prowokacja? Bo ja wiem, czy to taki ciekawy temat?...Ludzie rozstawali się
        zawsze, i zawsze będą to robić. Nigdy nie przestanie to jednak boleć. Gdyby
        ktoś jednak chciał pożerować na cudzym nieszczęściu, znalazłby zapewne na tym
        portalu znacznie bardziej dramatyczne fora.
        Jednak nie wietrzę tu podstępu, choć pewnie nasza wymiana zdań spowoduje
        najeżenie się forumowiczów. Może niepotrzebnie wkładasz kij w mrowisko? Może
        ktoś się tu bawi, ale kto inny szuka autentycznej nadziei i pocieszenia? W
        końcu nie brak tu przesyconych autentyzmem przeżyć wypowiedzi...
        • wena10 Re: prowokacja 13.11.04, 22:47
          Annamaria, spójrz, wszyscy zamilkli...sad
          • annamaria3 Re: prowokacja 13.11.04, 22:58
            No tak, znaleźliśmy winnego?
        • annamaria3 Re: prowokacja 13.11.04, 22:57
          Nawet jeżeli jest tak jak mówisz...
          Przez całe swoje życie (a już dość długie) dążę do prawdy. Chcę być na tym
          forum , ale jak widzisz być może mam zbyt wiele watpliwości. Nie zastanawia Cie
          fakt, że jarkoni nie zareagował na taki post? Bo mnie zastanawia. Az tak wielu
          ma tutaj swoich rzeczników? To nie jest szpiegostwo, ani moja dziennikarska,
          zawodowa powinnośc. Urodziła mi się w głowie pewna wątpliwośc w sprawie
          szczerości intencji. Tylko tyle.
          • wena10 Re: prowokacja 13.11.04, 23:10
            Myślę, że to koniec tego forum sad
            Nikt, kto przeczyta naszą rozmowę, nie odważy się szczerze opowiedzieć o swoim
            bólu. Po prostu będzie się bał być przedmiotem badań, prowokacji, eksperymentu
            czy diabli wiedzą czego...
            Obym się myliła, bo myślę, że forum to mogłoby połączyć wielu ludzi dotkniętych
            wspólnym doświadczeniem...
            • annamaria3 Re: prowokacja 13.11.04, 23:22
              nie wierze w to. Mamy tysiące kłopotów, ogrom stresu, nie spimy, nie jemy, nie
              zyjemy. Każdy, kto wie ile waznych rzeczy tutaj zostało napisanych, każdy kto
              znalazł chocby chwile, żeby opowiedziec o swoim bólu, doskonale wie jak wazne
              jest takie forum. Myslisz, że możesz je zamknąć, bo jest jedna rozmowa, która
              poddaje w watpliwość intencje Twórcy? Każdy ma prawo do swojego zdania. Ja też.
              I nie jest to powód do zamykania dyskusji, wyznań i chęci dzielenia sie z
              innymi swoim bólem. Nie masz takiej perspektywy? Punkt odniesienia jest
              istotny, a nie to co sobie wymyślimy. Tutaj jestesmy wszyscy skrzywdzeni i
              nieszczęśliwi. Ale dopóki będzie to prawdziwe, dopóty będzie miało sens.
              • scriptus Re: prowokacja 14.11.04, 01:19
                Do tego , co napisałaś, dodałbym, że przy rozpadzie związku na ogół winę
                ponoszą dwie strony, cierpią dwie strony. Często, tak jak u mnie, problemy są
                błahe, tylko nie umiemy o nich rozmawiać i wtedy rośnie ich ranga.
                Oczywiście zdarzają się ludzie nieuczciwi, egoiści, którzy ranią swojego
                partnera bez powodu, ale myślę, że większość ludzi pobierając się ma uczciwe
                zamiary, dopiero później coś sie chrzani.
          • jarkoni Re: prowokacja...czyżby? 17.11.04, 10:37
            annamaria3, nie było mnie rzeczywiście na forum od ponad tygodnia,nie
            odpisywałem, teraz piszę z pracy, więc jeśli pozwolisz, nie będę się zbytnio
            rozpisywał..Postaram się zrobić to po południu..
            Przyjmij teraz za moją odpowiedź i cały komentarz dotyczący domniemanej
            prowokacji : jakże trudno czasem udowodnić, że nie jest się wielbłądem, prawda?
            Pozdrawiam
      • scriptus Re: prowokacja 13.11.04, 23:36
        epris napisała:

        > Annamaria3 , i mnie udzielily sie w kilku momentach Twoje podejrzenia.
        > Chociaz sie tu nie rozpisuje, to podczytuje, bo tez cierpie ogromnie.
        > Z drugiej strony - a moze mezczyzni juz tak maja ? Moze przezywaja to
        wszystko
        > zupelnie inaczej niz my. Popatrz: byl skorpion 44, zniknal. Pojawil sie
        > scriptus, ktory mnie bardzo wzruszyl , a tego samego dnia przeczytalam jego
        > post na innym forum , gdzie "poklepywal" wirtualnie jakas forumowiczke. Dla
        > zartu , oczywiscie, ale sama widzisz. Moze oni cierpia jednak inaczej ?


        Scriptus może pozwala sobie czasem na "zbereźne" żarty, ale nigdy nie zdradził
        żony, którą kocha. Tak naprawdę, to nigdy tak naprawdę nie klepnął w tyłek
        nawet własnej żony, która woli nieco inny rodzaj pieszczot smile.
        Ponadto, słusznie spostrzegłaś, że jednak mężczyźni postrzegają rzeczywistość
        inaczej od kobiet, co nie znaczy, że ich uczucia są mniej warte.
        • epris Re: prowokacja 14.11.04, 00:52
          Cieszy mnie, ze sie zrozumielismy.
          Bez urazy smile
          • scriptus Re: prowokacja 14.11.04, 01:20
            smile)) w porządku
        • jarkoni Re: prowokacja 19.11.04, 22:48
          może dla Twojej informacji, bo na Tobie mi zależy : to nie jest prowokacja,
          tylko jakiś pogubiony facet szukający pomocy i rady..I to by było na tyle...
          • annamaria3 Re: prowokacja 21.11.04, 10:28
            hmmm... pogubiony Optymista, Jarkoni?
            Każdy ma prawo do własnego zdania. Własnego, nie koniecznie powszechnie
            oczekiwanego, prawda? To jest tak jak z wielbłądem, którego juz wspomniałeś
            niedawno.
            • jarkoni Re: prowokacja 21.11.04, 17:49
              pogubiony ale na pewno nie optymista, mogę Ci się wyryczeć przez telefon? Ja
              zadzwonię...To dopiero będzie prowokacja i blaga...Pozdrawiam
              • annamaria3 Re: prowokacja 21.11.04, 21:56
                to już po fakcie tych słownych gier. Samotność w sieci sprzyja wieczornym
                pojednaniom, prawda? GG?
                • jarkoni Re: prowokacja 21.11.04, 23:41
                  annamaria3 jakiś Wiśniewski się kłania czy inne takie popularne
                  nazwisko...TAK,, Samotność w sieci, nie mam nic do zrobienia poza myślami co
                  dalej...zadzwonisz? pogadamy?
            • jarkoni Re: prowokacja 21.11.04, 18:03
              PS Pani dziennikarko, będę raz wredny jak i Pani była z podejrzeniami o
              prowokację bez podstaw, może wina mojego złego nastroju, nie......koniecznie?
              Tak Pani napisała? Cóż, korektor poprawi...Nie......prawda? Nie.....słusznie
              o....ska...rżam? Dysortografia?Już nie lubię tego co napisałem i
              przepraszam...Zły na cały świat jestem..Na....prawdę...Ale research pisze się
              razem co? No proszę...A ostrygę Pani zna? Jaki dźwięk ją wkurza? Przepraszam
              raz jeszcze, jestem bardzo wredny dziś....Być może niekoniecznie od 2 tygodni
              pisze się oddzielnie, może Miodek i Bralczyk i cała Rada już to ogłosili..Jest
              mi nie.....dobrze, to już pewnie też rozdzielnie...Bardzo wszystkich
              przepraszam za wredny komentarz, czasem tak się musi, Panią Dziennikarkę
              najbardziej przepraszam, to niepotrzebne było ( och, wiem : nie....potrzebne)
              • annamaria3 Re: prowokacja 21.11.04, 18:19
                Zaiste, poczucie humoru Pan ma, co świadczy o inteligencji. Złośliwośc i ironia
                także. Widzę, że dygresją do wątku przewodniego jest ortografia... No cóż,
                dalekie to skojarzenie, ale pozwolę sobie nie komentować.
                Mam tylko prośbę, nie mów do mnie "dziennikarka". Bo to trochę tak jak
                inżynierka, lekarka, architektka. Ale skoro juz zdążyłeś mnie nie polubić, to
                pewnie nie mam co liczyć na uszanowanie tej prośby. A i tak Cię serdecznie
                pozdrawiam.
                • viillemo Re: prowokacja 21.11.04, 18:29
                  jarkoni? postanowiłam się wtrącić...Twoje uwagi są nader cenne...no ale cóż...
                  to dzisiejsze dziennikarstwo....hmmm i będę równie wredna jak Ty...wybacz jej
                  bo może jest dziennikarką jakiejś brukowej gazety? POZDROWIENIAsmile
                  • annamaria3 Re: prowokacja 21.11.04, 21:44
                    Być może jestem, ale póki co, tylko ja przyznałam sie tutaj do czegoś więcej,
                    poza kompletną anonimowością opowieści Dajesz wiarę wszystkiemu co czytasz? Być
                    może jesteś własnie odbiorcą takiej brukowej prasy? Przez inny pryzmat, ale
                    pozorny, bo niby lepszy. Szkaluj, jeżeli sprawia Ci to frajdę. Ja dawno z tego
                    wyrosłam. Pozdrawiam serdecznie i życzę tolerancji.
                    • viillemo Re: prowokacja 21.11.04, 22:55
                      Przykro mi, że musze to napisać, ale to ty szukasz tu sensacji, (nie ja , ani
                      nikt inny), a mnie to kojarzy się jednoznaczniesad Mam propozycję dla ciebie,
                      jeśli tak bardzo ci tu źle i tak bardzo oburza cię to co tu jest opisywane, to
                      najprościej! po prostu! nie wchodzić na to forum... A co do szkalowania to nie
                      mierz innych swoją miarą...
                      • jarkoni Re: prowokacja 21.11.04, 23:25
                        villemo, niektórzy myślą, że są lepsi, ja się takim nie czuję...Ten świat nie
                        polega na licytacji..Kto jakie studia, gdzie był, co widział, co robi, ile
                        języków,ile ma kasy, czym jeździ i jak mieszka i kogo zna..Chyba byśmy się
                        zapętlili..Ja kawalerka i łazienka na olejno...Żadnych kafelków..Proza
                        życia...I jeszcze mi tak sobie...Pozdrawiam
                        • viillemo Re: prowokacja 21.11.04, 23:37
                          jarkoni, wiem, ze są tacy ludzi, ale trudno, ja w kazdym razie wymagam odrobiny
                          przyzwoitości i własnie takiego zastanowienia się nad tym, co się wypisuje
                          drugiej osobie, a także wzięcia pod uwagę tego, że może się mylę i co
                          wtedy...., pozdrawiam serdeczniesmile
                    • jarkoni Re: prowokacja 21.11.04, 23:01
                      annamaria3 kajam się i przepraszam, byłem zbyt wredny....Wybacz proszę i nie
                      gniewaj się...Ale uwierz, prowokatorem nie jestem...
                      • annamaria3 Re: prowokacja 22.11.04, 00:53
                        Panie Jarkoni, wszyscy życzliwi już mnie tutaj od czci i wiary... I z brukowca
                        mam zyciorys. Niech tak będzie. Nie będę sie bronić, bo nie widze powodów.
                        Okazuje się, że drobny kijaszek subtelnie włozony w mrowisko czyni rewolucję
                        rangi niewspółmiernej. Może już pora, żebym sobie stąd poszła, bo mam
                        nieodparte wrażenie niechęci i dezaprobaty gremium. Żegnam zatem Szanowne
                        Towarzystwo i oddalam się w poszukiwaniu obiektywizmu, braku stronniczości, ku
                        relacjom dalekim od jedynych słusznych prawd. Było miło. Czasami. Może się
                        jakoś pozbieram. Chciałam tutaj - nie wyszło.Znowu.
                        • jarkoni Re: prowokacja 22.11.04, 07:52
                          annamaria3, przepraszałem szczerze, zagalopowałem się...Powtórzę : przykro mi..
                        • viillemo Re: prowokacja 22.11.04, 09:18
                          Annamaria3, nikt Cię tutaj od czci i wiary...ani od brukowców, ani od kijaszków
                          subtelnie???!!! włożonych w mrowisko, ani niechęci, dezaprobaty itp. Po prostu
                          mam wrażenie, że jesteś bardzo nieszczęśliwa i się miotasz. I tak jak wczoraj
                          Jarkoni przekroczył jakąś granicę w złośliwościach, tak Ty przekroczyłas ja
                          wczesniej. Pomyśl co czuje człowiek strasznie nieszczęsliwy kiedy widzi teksty,
                          że sobie żarty z ludzi robi?????To tak jakby ktoś sobie robił żart z jego
                          nieszczęścia, samotności... To boli, bardzo boli, przynajmniej tak samo jak
                          teraz to boli Ciebie. Więc nie unoś się honorem tylko rzeczowo porozmawiajcie,
                          bo tak jak wierzę, że Jarkoni ma dobre intencje tak bardzo chciałabym wierzyć,
                          że Ty także je masz...Mam nadzieję, że masz...bo powiem Ci, że jeśli kiedyś się
                          okaże, że myliłam się, że to wszystko co pisałaś było wyreżyserowane, to
                          podważy to moją wiarę w przyzwoitość i godność człowieka i znowu okaże się, że
                          taka ze mnie naiwna optymistka...sad Z wiarą w czystość intencji, pozdrawiam Cię
                          serdeczniesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka