virgin_black
16.12.04, 10:48
no właśnie. się zbliżają. niby lepiej, niby się układa. ale...jak podejść,
przełamać się opłatkiem, skoro nie umiem do końca zaufać? czy dla spokoju
sumienia odbębnić kilka banałów, "zdrowia, szczęścia", czy...? jak to
rozwiązać...?