Dodaj do ulubionych

Chcę znów byc myszką

23.02.05, 19:52
Co mam zrobic?? Odkąd mąż sie wyprowadził myslę tylko o tym kiedy wróci i czy
wogóle wróci..obłęd! Nie moge pracowac, cały czas rozmyślam, jak to możliwe,
że byliśmy parą idealną przez kilka lat.. i gdzies coś umarło, a podobno
miłośc nigdy nie umiera..Po 12 latach powiedział mi,że mnie nie kocha, a mało
tego,że jak braliśmy ślub, to tez mnie tak bardzo nie kochał! O co chodzi?
Przeciez byliśmy ze soba 4 lata przed ślubem, nie musielismy go brac, tylko
chcieliśmy..nie mogliśmy wytrzymac bez siebie kilku godzin, chcieliśmy się
razem zestarzeć.. Znalazłam jego listy z poczatku znajomości,takie analogowe,
bo to było dawno..Nie mam watpliwości co to było..ale dlaczego teraz sie
wszystkiego wypiera..dla niej?Pewnie tak..Ile razy się kocha w zyciu??
Sorry, że zawracam Wam głowę własnymi problemami, ale mój stan to nie
depresja, to chyba jakis amok..mam wrażenie,że oszaleję jeśli nie bedzie tak
jak 4 lata temu..Co robić?
Obserwuj wątek
    • kasiar74 Re: Chcę znów byc myszką 23.02.05, 20:19
      to takie przykre jak umiera miłość

      dziwny jest ten świat
      • dobrydzien Re: Chcę znów byc myszką 23.02.05, 22:21
        Czy myślicie,ze miłośc umiera ?
        Może jej nie było?
        nie wiem
        • bezecnymen Re: Chcę znów byc myszką 23.02.05, 22:55
          wszystko co sie rodzi musi umrzeć
          wszystko co ma początek musi miec koniec
          ktos może powiedziec że nieprawda bo kosmos, bo geometryczna prosta... ale to
          sa przyjęte wyobrażenia a nie udowodnione aksjomaty
          ja uważam że do tylu należy sie oglądac tylko po to by nie oberwac w glowe od
          nieznanego napastnika, ważniejsze to, co przed nami, bo na to możemy miec
          jeszcze wpływ... możemy, jesli chcemy i jesli potrafimy wykrzesac z siebie
          konieczną energię, jak ja odkryc w sobie? dla różnych ludzi są rozmaite źródła,
          miłośc, wściekłość, nienawiść, religia, dziecko, rodzina, ojczyzna...... każdy
          to musi odkryc w sobie sam, nikt gotowej recepty nie poda na tacy
          chcesz znowu byc myszką??? cóż na powrót onego mysiora (czy był to raczej
          kotek) raczej nie możesz liczyć pozostaje mimo rozdartego serca rozejrzec się
          za nowym, albo pomalutku zapadac sie w bagienko nieczulości
    • poczta301 Re: Chcę znów byc myszką 23.02.05, 22:50
      Jakbym oisywała swoją sytuację to samo mówienie męza ,listy tylko rok
      krócej.tyle że zaczynam leczyć sie powoli(zmuszam się)z męża.MIMO ŻE GO BARDZO
      KOCHAŁAM I KOCHAM CHYba nadal to nie chcę aby wrócił,chociarz bardzo chciałam
      żeby było innaczej ale życie tzn ludzie sami sobie gotuja taki los pozdrawiam
      • jarkoni Re: Chcę znów byc myszką 24.02.05, 00:04
        nie wierzę, że prawdziwa miłość potrafi zniknąć w tydzień, czy miesiąc czy
        nawet rok...Może chłodnieć być może i zanikać latami, tak było u mnie...I to
        długimi latami...Jeśli ginie szybko to być może to nie było to...
    • marcepanna Re: Chcę znów byc myszką 24.02.05, 09:33
      Pomysl przynajmniej ze przez 12 lat bylas kochana. Mnie np kochano najdluzej 9
      mcy. Nie wiem o co rozdzierasz szaty.
      W ogole nie warto kochac dochodze do tego a jak czytam to forum i inne to sie
      nasuwa myslenie ze jak mam placic za ulude osobista tragedia swoja i
      ewentualnych dzieci to ja dziekuje
      Zajmij sie kariera zawodowa, jak bedziesz miec kase to sie nie opedzisz od
      wielbicieli, i sobie cos wybierzesz a nawet zonaty moze wtedy latwiej zlac
      rodzine dla powaznej kasy a tak sama widzisz...
      • kasiar74 Re: Chcę znów byc myszką 24.02.05, 09:36
        marcepanna, ależ cynizm
    • poxywka Re: Chcę znów byc myszką 24.02.05, 10:02
      ja nie wierze w dwie polowki pomaranczy - od jakiegos czasu; mysle, ze na
      swojej drodze mozna spotkac kilka osob,z ktorymi udaloby sie stworzyc prawdziwa
      wiez; od rozstania z exem nie wierze tez niestety, ze milosc musi byc wieczna;
      za to wiem, ze trzeba ja bardzo dokladnie pielegnowac; mnie sie tez wydawalo ze
      ex mnie bardzo kochal; moze na samym poczatku tak; potem bylam potwornie slepa;
      bledem jest 100% zaufanie i takie przekonanie ze cos ma sie na zawsze; nigdy
      wiecej; ponoc jak sie kogos kocha trzeba umiec pozwolic mu odejsc; uwierz
      mondeo, ze czas Ci pomoze; zmuszaj sie do myslenia co masz zrobic jutro; nie
      rozmyslaj, otocz sie ludzmi albo znajdz przyjaciolke ktorej mozesz opowiadac co
      Cie boli; ja podchodze do tego w ten sposob: moje malzenstwo to byla dluga i
      bardzo kosztowna nauka; doswiadczenie, ktore MUSZE wykorzystac na plus; po
      prostu przyjmij,ze to boli ale nadejdzie taki dzien, ze przestanie; a Ty na
      pewno dasz rade; znajdziesz milosc, spokoj, dystans; i nie obwiniaj sie
      przypadkiem;

      pozdrawiam
      poxywka
      --
      "tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono"
    • bursztynowe Re: Chcę znów byc myszką 24.02.05, 12:58
      Wiesz, pewnie każde z nas przez coś takiego przechodzi(ło). Nie jesteś
      odmieńcem.
      Ileż razy wracałem do początków mojego związku. Do tych niezapomnianych chwil,
      podczas których czułem się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, właśnie za
      sprawą tej, której ma teraz dosyć.

      Ale...

      To co robisz, to patrzenie wstecz, wracanie do tego co było miłe, przywoływanie
      przeszłości, czego co już się zdarzyło i NA PEWNO się nie powtórzy. To czysty
      masochizm...

      Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki...


      Spróbuj odwrócić głowe i dla odmiany spojrzeć przed siebie. Nie daj sobie
      wmówić, że jest tam pustka i nicość. Że to co miałaś przeżyć już się zdarzyło,
      że nic Cię nie czeka.

      Spróbuj robić plany, najpierw takie malutkie, plany, które w swoich założeniach
      akceptują Twoją sytuację (nie wishful thinking). Zacznij oddychać, doceniać
      się, rób sobie prezenty, dorbne przyjemności. Zrób to co sobie odmawiałaś przez
      lata, realizuj marzenia, które kiedyś miałaś, a które został odłożone ad acta...

      Patrz trochę pod nogi, ale przede wszystkim w przyszłość. I zarzuć
      rozpamiętywanie przeszłości - to sen, on był i się już skończył...

      Pokochaj siebie!
      (to polecenie służbowe smile )

      "Jesteś tego warta"
      • gotyma Re: Chcę znów byc myszką 24.02.05, 13:10
        podpisuje sie rekami i nogami pod poleceniem sluzbowym smile
        przeczytaj to kilka razy co napisal bursztynowe i powolutku, nie nasile do
        przodu. nie wiem gdzie mieszkasz, ale przydal by Ci sie na poczatek wypad na
        dobre winko. jak jestes gdzies w poblizu wawy, to daj znac smile
        • mondeo24 Re: Chcę znów byc myszką 24.02.05, 13:36
          Dzięki za ciepłe słowa, ale z tym winkiem to musze poczekac, bo w moim stanie
          raczej nie jest wskazane.. Obawiam się,ze najlepszym lekarstwem dla mnie teraz
          byłyby..czułe objęcia, ale jak sie przemóc??
          • jarkoni Re: Chcę znów byc myszką 24.02.05, 15:26
            mondeo, nie masz przyjaciół? Kumpla, kumpeli? Wygadaj się, wywal z
            siebie...Przytulić Cię wirtualnie?
            • mondeo24 Re: Chcę znów byc myszką 24.02.05, 15:31
              Wiesz co? A miałes przyjaciela, który Ci odebral najwazniejsza osobę z czystej
              zazdrości? To nie zrozumiesz tego..
              Mam koleżanki, kolegów, ale nie chce mieć przyjaciół, bo sie sparzyłam..
              A wirtualne przytulanie nic nie daje..tu realu nic nie zastapi..
      • viillemo Re: Chcę znów byc myszką 24.02.05, 13:44
        bursztynowe jesteś wielki, nic dodać nic ująćsmile))aaaa i do tego mądrysmile)
        • bursztynowe Re: Chcę znów byc myszką 24.02.05, 14:52
          Mowę mi odjęło....
          sorry
        • jarkoni Re: Chcę znów byc myszką 24.02.05, 15:31

          bursztynowe, to też i rada dla mnie, baaaardzo dobrze powiedziane...
          • amws Re: Chcę znów byc myszką 24.02.05, 16:24
            ŁAŁ!!! bursztynowe - dzieki wielkie :o) za te słowa, i dzis dlatego bylam na
            masazusurprised) karku i pleców i jest mi o niebo lllleeeeppppiiiieeeeejjjjjjjj....
    • tricolour Mondeo! 24.02.05, 16:36
      Niedawno powstał topik "Psycholog, poradnia rodzinna". Poczytaj, napisz coś...
      W Twojej sytuacji (a każdy z nas w niej był więc nie jesteś osamotniona smile) to
      najlepsze rozwiązanie.
      Wiem, bo korzystałem.
      • mondeo24 Re: Mondeo! 24.02.05, 16:58
        To sie tak łatwo mówi po jakims czasie.. Dla mnie duzym osiągnięciem jest to,że
        odstawiłam juz leki uspokajające, nie wyję do poduszki każdej nocy i próbuję
        zawiesic myśli gdziekolwiek indziej..
        Ale tu będę jeszcze długo..
        • bursztynowe Re: Mondeo! 24.02.05, 17:02
          Dziś, w ramach dnia dobroci dla samego siebie, nabyłem droga kupna czekoladę
          gorzką Lindt o zawartości kakao powyżej 70%....
          boszzzz...
          to niemal lepsze niż seks....
          wink


          PS. Róbcie sobie prezenty!!!
          • poczta301 Re: Mondeo! 24.02.05, 17:08
            dobry pomysł ide sobie coś kupić ....
          • mondeo24 Re: Mondeo! 24.02.05, 17:09
            Czekolada powiadasz?Hmm..ale seksu nie zastapisad
            • poczta301 Re: Mondeo! 24.02.05, 17:14
              prawda seksu nie zastąpi dlaczego to wszystko takie trudne?
          • jarkoni Re: Mondeo! 24.02.05, 21:18
            bursztynowe jesteś z Wawy? To tekst codzienny mojego brata z Wawy :"nabyłem
            drogą kupna"...On co prawda Ząbki, czyli gmina Wołomin hehehe, trzeba się bać
            heh
          • india8 Re: Mondeo! 25.02.05, 18:55
            ja też, taką z kokosem, mmmmmmmmmsmile)))))))))))
        • tricolour Re: Mondeo! 24.02.05, 17:18
          Fajnie, że już Ci lepiej...
          Ale można skrócić męki...
          • mondeo24 Re: Mondeo! 24.02.05, 17:31
            Nie ma prostej drogi.. Czekolada dobra na chwile, ale potem nadchodzi wieczor,
            a z nim myśli..tego samego kolorusad
            • jarkoni Re: Mondeo! 24.02.05, 17:37
              Jakoś nie widzę ersatza, nawet czekolady...Ciemno i zimno...Minorowy nastrój
            • bezecnymen Re: Mondeo! 24.02.05, 19:16
              a do czekolady potzrbny .świstak, który siędzie i odwinie te no... sreberkasmile
              • mondeo24 Re: Mondeo! 24.02.05, 19:38
                No jeszcze jak sprowadziliście mój nieszczęsny temat do czekolady, to rozumiem,
                bo intencje były..ale do świstaka??
                • bezecnymen Re: Mondeo! 24.02.05, 19:56
                  świstak to pojęcie symbolicznetongue_out
                  onże występuje w rodzaju męskimsmile
                  • mondeo24 Re: Mondeo! 24.02.05, 20:05
                    No tak..ważne,żeby płeć sie zgadzała..
                    • bezecnymen Re: Mondeo! 24.02.05, 20:07
                      no nie tylko płeć myslałem o czymś miłym w dotyku, z futerkiem i przytulnymsmile
                      • mondeo24 Re: Mondeo! 24.02.05, 21:48
                        Wszystkich nas ciagnie do jednegosmile
                        • bezecnymen Re: Mondeo! 24.02.05, 21:49
                          i vice versa big_grin
                          • india8 Re: Mondeo! 25.02.05, 18:57
                            trochę się nie to forum zrobiłowink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka