mondeo24
23.02.05, 19:52
Co mam zrobic?? Odkąd mąż sie wyprowadził myslę tylko o tym kiedy wróci i czy
wogóle wróci..obłęd! Nie moge pracowac, cały czas rozmyślam, jak to możliwe,
że byliśmy parą idealną przez kilka lat.. i gdzies coś umarło, a podobno
miłośc nigdy nie umiera..Po 12 latach powiedział mi,że mnie nie kocha, a mało
tego,że jak braliśmy ślub, to tez mnie tak bardzo nie kochał! O co chodzi?
Przeciez byliśmy ze soba 4 lata przed ślubem, nie musielismy go brac, tylko
chcieliśmy..nie mogliśmy wytrzymac bez siebie kilku godzin, chcieliśmy się
razem zestarzeć.. Znalazłam jego listy z poczatku znajomości,takie analogowe,
bo to było dawno..Nie mam watpliwości co to było..ale dlaczego teraz sie
wszystkiego wypiera..dla niej?Pewnie tak..Ile razy się kocha w zyciu??
Sorry, że zawracam Wam głowę własnymi problemami, ale mój stan to nie
depresja, to chyba jakis amok..mam wrażenie,że oszaleję jeśli nie bedzie tak
jak 4 lata temu..Co robić?