Dodaj do ulubionych

jasna strona, plizzz

07.04.05, 13:03
no, atmosfera się nam na forum cosik gęsta zrobiła

nie wiem komu to ma pomóc
chyba czas najwyższy zająć się jaśniejszą stroną życia, co?
a może przydarzyło Wam się ostatnimi czasy coś dobrego? może ktoś odkrył
kolejną "dobrą stronę" rowodu? jakiś nowy gatunek ptaka? poznał fajnego
człowieka, czy coś...

dość rozpaczliwie to brzmi, ale napiszcie o czymś dobrym, bo już naprawdę
wystarczy tego dookolnego dołowania

always look on the bright side of life!!!
Obserwuj wątek
    • lisis Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 13:05
      to ja przeprzszam
      ale mnie ponosi
      jak coponiektorych pi.... pi.... pi.... czytam.

      uffff
    • lisis Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 13:08
      a poza tym niedlugo urlop
      i pojade w gory
      i wejde na co najmniej 2500m npm
      i mi sie polepszy.
      nosmile
      • india8 Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 13:10
        dokąd jedziesz? a duży masz plecak?

        zabierz mnie ze sobą

        może mi tez się polepszy...
        wink
    • anja_pl Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 13:31
      India może są jasne strony rozwodów, kiedy uwalniamy się od przemocy, awantur,
      alkoholizmu,
      ale kiedy niczego takiego nie było, to gdzie można szukać tej jasnej strony?
      znam wieli wspaniałych ludzi i pewnie niejednego człowieka w swoim życiu
      jeszcze poznam, ale nie wolno mi zawierać nowego związku, braliśmy ślub
      kościelny, opcaj unieważnienia nie wchodzi w grę, a teraz nawet nie chcę.

      Gdzie jasne strony: Ty chcesz się rozwieść, ja nie.

      Moje dzieci mają 7 i 12 lat, dużo rozumieją i znalazły jasnę stronę odejścia
      Taty: nikt Je nie goni do sprzątania w każda sobotę rano, sprzątaja jak umieją
      i to jest najważniejsze.
      A w piatek mają dzień :"rób co chesz" wink mogą siedzieć długo wieczorem.

      To są te jasne strony braku Taty, ale tych ciemnych niestety jest znacznie
      więcej.
      • india8 Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 14:01
        Aniu, to niezupełnie tak - nie pisałam, że chcę się rozwieść, tylko że się
        rozwiodę. Postawiono mnie w takiej a nie innej sytuacji i moja reakcja -
        wniesienie sprawy o rozwód - z tej właśnie sytuacji wynika. Wiesz - ślub był
        decyzja wspólną, o odejściu mężą zadecydował mąż. Nikt mnie o zdanie nie pytał.
        Wybrał po prostu. I już.

        Zresztą u mnie to wszystko bardzo teraz ewoluuje (uczucia, reakcje) - chyba
        zwyczajnie uczę się życia na nowo.

        A co do jasnych stron - myślałam, że ich nie ma. Dawno dawno temu pisaliście,
        że są. Uparcie szukam ... i zaczynam znajdować. Trochę inaczej postrzegam to co
        wokół, bardziej szanuję siebie, teraz (w tym codziennym survivalu) uświadamiam
        sobie ile jestem warta i co potrafię ofiarować. Wiem, że kiedyś,... hmm może
        całkiem niedługo, znajdę kogoś, kto to doceni i przy kim ten mój rozwód okaże
        się szansą, a nie klęską.

        tak to widzę, a przynajmniej tak chciałabym to postrzegać...

        ale na razie jedno jest dla mnie nie do przeskoczenia:

        Nie widzę nic dobrego w tym, że własny ojciec opuścił moje dzieci - i tu pewnie
        długo długo, a może nigdy nic się nie zmieni.
        • bezecnymen Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 14:26
          jasny gwint, jasna cholera i przede wszystkim brak Najjaśniejszego Pana czyli
          bezkrólewie....
          cięzko znaleźc te jasne strony i w Twoim indio poscie, który jak sądzę z
          założenia miał byc optymistyczny, ostatni akapit jest nadzwyczaj dołujący....
          ale skoro ma byc o jasnych stronach to napiszę, że wsród tutejszej populacji
          jesteś nielicznym niestety okazem człowieka, który nie czeka aż klamka zapadnie
          i próbuje walczyc o siebie...nie z exiem, nie z podobnymi mu wredotami (patrz
          bezecny)tylko własnie o siebie, o swoja osobowośc i godność
          pozdrawiam smile
          • india8 Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 18:36
            dzięki bezecny za dobre słowosmile

            a co do ostatniego akapitu - nie twierdzę, że nie uda się znaleźć Mężczyzny -
            człowieka, który będzie cudownym, ba, fantastycznym ojcem dla moich dzieci -
            moja w tym głowa, żeby się udało...

            i wiem, że można im stworzyć szczęśliwe dzieciństwo...

            chodzi mi tylko o to, że fakt pozostaje faktem: ich biologiczny ojciec odwrócił
            się od nich, coś okazało się dla niego ważniejsze - i tego nic nie zmieni

            na szczęście, coś mi się zdaje, że to jest bardziej mój problem, niż problem
            moich dzieci...
        • kasiar74 Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 14:29
          ja swoja 8 miesięczną rozłąkę z mężem w sumie podsumowuję na plus
          oczywiscie trauma, ból
          ale w końcu uwierzyłam że da się dalje zyć, ze słonce dalje świeci, że wiele
          rzeczy potrafię
          poznałam swoją wartośc
          wiem że jestem twarda i poradze sobie w ciężkych sytuacjach
          odnalazłam siebie na nowo
          odkryłam od nowa swoje pasje i nigdy juz tak się nie poswiece w idiotyczny
          sposob rodzinie
          ogólnie same plusy na sam koniec
          nie dziwne?
          poza tym nawet jak się zacietrzewię to potrafię jednak już wyhamować i
          przeprosić
          przy okazji przepraszam jarkoniego że tak na niego naskoczyłam
          • india8 Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 14:47
            Kacha, za takie słowa to ja Ci tylko mogę podziękować - to właśnie jest kopniak
            do przodu... Ściskam big_grin
            • gotyma Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 14:57
              wiecie co? a moze tak troszeczke inaczej pomyslec o tych jasnych stronach?
              jest zle... przynajmniej momentami... brak humorku i checi do zycia... ale za
              to za chwile (ja juz w czerwcusmile) bedziemy oddychac pelna piersia! i gdyby nie
              bylo tych zlych momentow, to skad bysmy wiedzieli, ze jest lepiej, ze czujemy
              sie radosnie, ze jestesmy szczesliwi! musi byc czasem zle, bysmy mogli docenic
              uroki zycia!
              • bezecnymen Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 15:00
                jak dobrze nam
                zdobywac góry
                i mlodą......heeeeeee no nieeee tego sie nie da spiewaćtongue_out
                • julka1800 Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 15:18
                  moze inaczej
                  wszyscy mamy chwile jasne i ciemne, wesołe i przygnebiające

                  dla mnie wesoła chwilą bedzie sobota: kupujemy dwa rowery i zaczynamy smigac
                  tzn ja i syn
                  wink))
                  • siamamama Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 15:23
                    " Optymista z pesymistą sprzeczaja sie ciurkiem
                    jeden widzi obwarzanek, drugi widzi dziurke..."

                    smile
                    • india8 Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 16:43
                      a w tej dziurce optymistka widzi obwarzanek,
                      pesymista z nią chciał dojrzeć, aż zastał ich ranek...
    • kruszynka301 Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 16:56
      jasne strony braku partnera:
      - masz łazienkę dla siebie,
      - możesz zakładać zielono/niebieskie maseczki, nikt nie będzie się z Ciebie śmiał ani dobijał do drzwi,
      - możesz jechać na rowerze tam, gdzie chcesz, we własnym tempie,
      - możesz zdobywać góry tak, jak Tobie jest najwygodniej, nie mając wyznaczonych 1h 26 minut na wejście na szczytwink
      - możesz bez oporu włączać ulubione komedie/seriale/romanse, a nie oglądać filmów typu Gwiezdne Wojny, czy Alien vs Predator,
      - masz cudowny spokój w nocy, nie wysłuchujesz odgłosów walki battlefielda
      - masz swoje pieniądze i tylko Ty decydujesz, na co je przeznaczyć, nie musisz się tłumaczyć z zakupów,
      - możesz bezkarnie szaleć w dyskotece (w wieku 26 lat byłam po raz pierwszywink)), wracać do domu o 8.00 rano z całonocnej wędrówki po pubach krakowskich,
      - z racji tego, że w naszym wieku nie ma wiele wolnych osób, można spotykać się i włóczyć ze studentami, przyglądając się przy okazji ludziom beztroskim, jakby z innej planety, których jedynymi zmarwieniem jest, na ile piw starczy,

      - będąc samotną mamą nauczyłam się cieszyć życiem, porzuciłam poważne kostiumy na rzecz dzinsów, 10-centymetrowe szpilki zamieniłam na mokasyny, no i.... zaczęłam obrywać od poważnych matron, które z dezaprobatą mówiły "taka młoda, a już ma dziecko" - nic tak mnie wtedy nie śmieszyło, jak pokazywanie dowodu z wiekiem 27 lat....
      - masz czas dla przyjaciół, możesz wysiadywać długo z przyjaciółkami w kawiarni,
      - nie musisz tracić cennego czasu na zrobienie 2-daniowego obiadu (przerzuciłam się na dania typu fasolka szparagowa z bułką tartą)
      - ogólnie okres pomiędzy jednym a drugim mężem wspominam jako nieustanną zabawę, spotykanie się z przyjaciółmi, imprezy, długie spacery, no i ...... idealne dziecko, czyli wiecznie śpiąca córa w tle
      • gotyma Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 17:43
        kruszynko smile
        chcialo by sie powiedziec:

        NO WLASNIE!
      • tricolour A czy przypadkiem... 07.04.05, 18:59
        ... nie zepsułas sobie sielanki drugim mężem? Jeżeli nie, to baaardzo fajnie! smile))
        • kruszynka301 Re: A czy przypadkiem... 07.04.05, 19:01
          nie zepsułam, ale ograniczenia mam, oj mamwink))
        • kruszynka301 Re: A czy przypadkiem... 07.04.05, 19:03
          poza tym zawsze traktowałam samotność jako przystanek pomiędzy mężamiwink, więc czerpałam z bycia singlem, ile się dałowink))
    • gosiaas25 Re: jasna strona, plizzz 07.04.05, 20:04
      postaram się, chociaż mi tez chmury zawisły nad psychiką ostatnio
      po raz kolejny zmieniłam fryzurę, tym razem radykalnie smile
      przestałam zupełnie oglądać tv, mam więcej czasu
      mam randkę, chyba, kolejną...
      mam plany na majowy wyjazd smile
      i bardzo dużo czasu na myslenie, szczególnie podczas spaceów...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka