Dodaj do ulubionych

nowy mężczyzna-poradnik

08.07.05, 09:10
Nowy mężczyzna w domu to dla kobiety radość ale i nowe obowiązki. Nie mozna
zapominać o tym, że często nie znamy rodowodu ani nawet poprzedniej
włascicielki. Nie wiemy jak był traktowany i jakie ma nawyki. Na wszelki
wypadek nie należy wykonywać zbyt gwałtownych ruchów i unikac podnoszenia
głosu, bo może się wystraszyć i uciec, albo schować za szafę i trzeba będzie
włączyc odkurzacz. Dlatego juz w progu przemawiamy do niego łagodnym głosem,
kładziemy na kanapie, głaszczemy po głowie i pozwalamy nie ściągac plaszcza,
by czuł zapach poprzedniego miejsca pobytu. Pierwsza noc jest zwykle
najtrudniejsza, poniewaz może np. pochlipywać i piszczeć, jednak należy
wykazać sie konsekwencją i nie brac go od razu do własnego łóżka, aby się do
tego nie przyzwyczaił.
Pielęgnacja:
są mężczyxni, którzy wody boją sie jak ognia, ale takich na szczęście mozna
wyczuc na odległość. Pozostali uwielbiają godzinami chlapać się w łazience i
poza tym musisz zaakceptować (bo nikt jeszcze nie wymyślił na to sposobu)
permanentnie podniesioną klapę muszli, brudną wannę z włosami w odpływie,
niezakręconą tubkę pasty, wodę w mydelniczce, i twój osobisty biały ręcznik
zdeptany na podłodze. W niektórych przypadkach po wieloletnich wysiłkach
udało się nauczyć mężczyznę obcinania paznokci u nóg.
Mnożenie:
Ukoronowaniem wzorowej hodowli jest uzyskanie potomstwa. Tu nie mozna
popełnić często wystepującego błędu i czekać, az mężczyzna sam się rozmnoży,
ani też żywic nadziei, że wzbocacenie hodowli o drugiego mężczyzne rozwiąże
te paląca kwestię -najwyżej sie pozagryzają. A zatem pamiętaj, że w
rozmnażaniu muszisz mężczyźnie pomóc i odegrać w tym kluczową rolę. Jedyne co
mężczyzna powinien romnażac samodzielnie to środki na wychowanie potomstwa.
Obserwuj wątek
    • rara75 Re: nowy mężczyzna-poradnik 08.07.05, 19:17
      Dziekuje Bezecny smile Wlasnie tego rodzaju porad szukalam ostatnio w sieci...Ale
      tym bardziej sie ciesze, ze jak znalazl pasuja do...szczeniaka, ktorego niebawem
      dostane. Na nowego mezczyzne smile nie czas. I nie miejsce. Maly, z oklapnietymi
      uszami i wesolym ogonkiem (!) tymczasem wystarczy smile
      • bezecnymen Re: nowy mężczyzna-poradnik 08.07.05, 19:39
        w pewnych kręgach kobiecych, zbliżonych do dobrze poinformowanych hodowla
        szczeniaczka nie rózni się niczym od hodowli mężczyzny, korzystaj więc do woli
        że szczęścia jakie daje szczeniak skoro na mężczyznę jeszcze cię nie
        stać tongue_outPPPPPPPPPPPP
        • rara75 Re: nowy mężczyzna-poradnik 08.07.05, 19:58
          Nie. Nie moge uwierzyc! Co Ty masz na mysli piszac "skoro na mezczyzne jeszcze
          Cie nie stac"? Napisalam - "nie czas i nie miejsce"...Nie szukam zabawki. I pies
          tez nia nie bedzie. Chyba poruszyles - mniej lub bardziej - swiadomie wrazliwych
          zakamarkow mojej duszy...Od roku jestem w separacji, duzymi korkami zblizam sie
          do rozwodu. I zupelnie nie widze miejsca dla "nowego mezczyzny". Trzeba sie
          poukladac i wyciszyc. Kregi kobiet (!), o ktorych napisales sa mi zupelnie obce.
          • bezecnymen Re: nowy mężczyzna-poradnik 08.07.05, 20:25
            nie krzycz proszęsmile to tylko drobna prowokacja bo nie wiem kto zacz jesteś smile
            • rara75 Re: nowy mężczyzna-poradnik 08.07.05, 20:29
              ciiiichutko.... smile nie krzycze. Nie uzywalam wielkich liter. To takie male
              oburzenie. Na prowokacje.
              • bezecnymen Re: nowy mężczyzna-poradnik 08.07.05, 20:31
                a można wiedzieć dlaczego dopiero taki text sprowokował cię do napisania czegoś
                o sobie? wygląda mi na to, że czytujesz nas od pewnego czasusmile
                • rara75 Re: nowy mężczyzna-poradnik 08.07.05, 20:38
                  pisalam juz troche o sobie...takie male co nie co. A Twoj tekst - jakze dotad
                  osamotniony smile - zaintrygowal mnie na tyle, ze odezwalam sie ponownie.
                  • bezecnymen Re: nowy mężczyzna-poradnik 08.07.05, 20:42
                    zdaje się że masz problem z wysyłaniem postów...nie śpiesz się tak z powtórnym
                    klikaniem smile
                    • rara75 Re: nowy mężczyzna-poradnik 08.07.05, 20:46
                      rzeczywiscie musze zwolnic smile)))
                    • rara75 Zwolnilam.... 10.07.05, 14:39
                      Tak wlasnie. Zwolnilam i teraz delektuje sie Waszymi listami. Duzo tu trafnych
                      spostrzezen i swawoli niemalo smile Dorzucam link o poradnikach. Az musze solidnie
                      odpoczac po lekturze wink
                      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53664,2654543.html
                      • bezecnymen Re: Zwolnilam.... 10.07.05, 16:36
                        chętnie bym poczytał ale ten link...ehm mogłabyś go wklepać raz jeszcze, ale
                        tak by nie trzeba było grzebać w tamtym forum?
                        o ile nie wymagam zbyt wielesmile
                        • rara75 Re: Zwolnilam.... 10.07.05, 17:56
                          Bezecny,
                          nie wiem, czy o tym wlasnie myslales...ale specjalnie dla Ciebie i tylko tutaj -
                          caly tekst smile


                          "Czym się różnią kobieta i mężczyzna? Bartek, 13 lat: "Kobieta jest szersza". Na
                          tle wyjaśnień oferowanych przez poradniki damsko-męskiej komunikacji ta
                          odpowiedź wypada bardzo trzeźwo. Poradniki tłumaczące, jak zrozumieć kobietę lub
                          mężczyznę, zapełniają półki w księgarniach, prężąc grzbiety wśród książek
                          psychologicznych. Co i jak tłumaczą?

                          Kim jest kobieta?

                          To osoba ludzka, głęboko neurotyczna, wyposażona w nie więcej niż pięć-sześć
                          szarych komórek. To ktoś, kto nałogowo zbiera pudełka po jogurcie, a tkwiąc w
                          samochodzie w korku, pyta: "Po co tu stoimy?" (Mario Barth "Przetłumacz
                          damsko-męski"). Osoba owładnięta jednym pragnieniem: zdobyciem mężczyzny,
                          owinięciem go pajęczyną swoich rzęs i natychmiastowym przymuszeniem do zawarcia
                          małżeństwa. Ma swoją pasję: zakupy. W butiku, centrum handlowym i supermarkecie
                          może spędzić dowolnie dużo czasu, ściągając co podleci z wieszaków i wykupując
                          zioła, które następnie będzie zamrażać w pojemnikach po margarynie.

                          Cecha charakterystyczna: kobieta nie dysponuje własnymi środkami finansowymi, co
                          sprawiło, że jej ptasi móżdżek rozrósł się do wspomnianych pięciu-sześciu
                          komórek - jej wysiłek intelektualny sprowadza się do sposobów wymyślenia, jak
                          spowodować, by mężczyzna zapłacił za sklepowe rozrywki.

                          Jak rozpoznać kobietę? To ktoś, kto ma 24 pary butów, potrafi "bez wysiłku
                          wypowiadać sześć do ośmiu tysięcy słów dziennie", płacze przy każdej
                          nadarzającej się okazji oraz "musi poznać najdrobniejsze informacje na temat
                          innych osób, gdyż służy to przetrwaniu jej związków z ludźmi i jest zakodowane w
                          jej psychice (Allan i Barbara Pease "Dlaczego mężczyźni kłamią, a kobiety
                          płaczą"). Chwała Bogu, niektórzy autorzy dopuszczają myśl, że kobieta jakąś tam
                          psychikę ma.

                          Synonimem słowa "kobieta" jest " Wenusjanka".

                          Kim jest mężczyzna?

                          To osoba znacznie bardziej zróżnicowana, wymykająca się jednoznacznym,
                          kilkuzdaniowym opisom. Dzięki badaniom naukowym udało się stworzyć "zaskakującą
                          listę typów mężczyzn" składającą się z 27 modeli. Są wśród nich Rottweiler
                          ("Pije piwo beczkowe, kocha swoich kumpli, wywiesza flagę narodową za oknem.
                          Zadufany w sobie, choć niewykształcony"), Gucio ("Ekscentryczny, leniwy
                          truteń"), Kobieciarz ("Nie lubi kobiet, ale na nie poluje") oraz mój faworyt -
                          Zygmunt ("Ma mnóstwo ukrytych lęków i niską samoocenę, cierpi na kompleks Edypa,
                          jest kochający, troskliwy, odpowiedzialny i godny zaufania").

                          Mężczyzna "odzywa się tylko wówczas, gdy ma coś do powiedzenia". Czyli rzadko.
                          Myśli zaś o piwie, seksie, piwie i o jeszcze jednym seksie. Ponadto kłamie, nie
                          opuszcza deski klozetowej i wpycha się nieproszony ze swoimi radami. Cóż,
                          bidulek nie umie inaczej. Nie pyta o drogę (podobno to dlatego Trzej Królowie
                          wędrowali do Dzieciątka dwa miesiące. Trzy królowe, jak twierdzą autorzy
                          poradnika "Dlaczego mężczyźni kłamią...", załatwiłyby sprawę znacznie sprawniej,
                          docierając do stajenki na czas, by pomóc przy porodzie i nakarmić zwierzaki).
                          "Mężczyźni nie błądzą - oni po prostu znajdują alternatywny cel podróży".
                          Synonim słowa "mężczyzna" to "Marsjanin".

                          Co to jest stały związek?

                          Coś, czego pragnie kobieta, a mężczyzna się przed tym broni. Coś, co jest
                          niemożliwe do nawiązania. Pozornie pomocą w jego powstaniu służą cytowane
                          poradniki, jeden - "Przetłumacz damsko-męski" - słowami gwiazd telewizji Michała
                          Milowicza i Małgorzaty Lewińskiej zapewnia nawet, że "tłumaczy nam język kobiet
                          na język mężczyzn, po to żebyśmy mogli porozumieć się i żeby siła przyciągania
                          między nami zwyciężyła". Jednak bezstronnemu obserwatorowi łatwo stwierdzić, że
                          aby siła ta mogła zwyciężyć, czytelnik musi spalić książkę przed przeczytaniem,
                          a popioły zakopać w pojemniku z nieulegającego rozkładowi tworzywa sztucznego.
                          Inaczej mogłyby skazić środowisko.

                          Żaden mężczyzna (poradnik jest adresowany bowiem do "bezradnego" pana), który
                          przeczyta i uwierzy, nie będzie już zdolny do nawiązania bliskiej więzi z
                          kobietą. Kiedy ona mówi: "Kochanie", myśli: "Płatnik, tragarz, sklepowy!". Kiedy
                          mówi: "Boli mnie głowa", myśli: "Przecież uprawialiśmy seks w zeszłym tygodniu",
                          a "Nie mam co na siebie włożyć" oznacza de facto: "Nie dyskutuj, tylko dawaj
                          pieniądze".

                          Ale i kobieta, zapoznając się dokładnie z opisem "27 typów mężczyzny" Stephena
                          Whiteheada, łatwo dojdzie do wniosku, że fizyczny i emocjonalny celibat jest
                          jedynym rozsądnym rozwiązaniem. Wprawdzie niektóre modele całkiem łatwo poddają
                          się obróbce, której celem jest małżeństwo, ale albo jak John Wayne są gatunkiem
                          na wymarciu, jak Gucio wymagają matczynej troski i opieki albo jak Gadżeciarz
                          latami mieszkają ze swoim gameboyem u mamy, żyjąc w świecie fantazji zaludnionym
                          przez Lary Croft i inne cyberpanie.

                          Wyobrażenia

                          Jak kobieta i mężczyzna wyobrażają sobie pierwszy kontakt? Jak wyglądają
                          fantazje o pierwszej randce?

                          "Wenusjanka marzyła, że statki kosmiczne wylądują wprost z nieba i wyjdą z nich
                          silni i troskliwi Marsjanie - istoty, które nie potrzebują opieki, lecz
                          przeciwnie, pragną wspierać i wspomagać Wenusjanki" (John Gray "Mężczyźni są z
                          Marsa, kobiety z Wenus"). To nie jest tak niedorzeczne, jak się na pierwszy rzut
                          oka wydaje - w końcu Marsjanie siedzieli w jaskiniach, wgapiając się w niebo, aż
                          przez szkła teleskopów dostrzegli "porażające piękno i wdzięk" Wenusjanek. Ci,
                          którym pod szkiełko nawinęła się porażająca brzydota, prawdopodobnie pozostali
                          starymi marsjańskimi kawalerami i do dziś spacerują gdzieś na obrzeżach
                          galaktyki z małymi pinczerkami w wełnianych serdaczkach.

                          Jak poznać, czy to właśnie TO?

                          Łatwizna. "Mężczyzna pod wpływem miłości stara się najlepiej, jak to tylko
                          możliwe, służyć innym". Większość mężczyzn nie tylko odczuwa potrzebę dawania
                          miłości, ale wręcz "umiera z pragnienia ofiarowania jej". A więc jeśli czytelnik
                          wejrzy w głąb siebie i stwierdzi, że nie umiera, to znak, że jednak nie kocha.

                          Kobieta, by dowiedzieć się, czy on ją kocha, może go zapytać wprost albo, co
                          bezpieczniejsze, może przeczytać: "Nie zależy mu na tobie. Koniec złudzeń -
                          poznaj prawdę o tym, jak rozumieć facetów" - książkę Grega Behrendta i Liz
                          Tuccillo, scenarzystów serialu "Seks w wielkim mieście". Dowie się, że jemu na
                          niej nie zależy, jeżeli: nie umawia się z nią, nie dzwoni, nie umawia się na
                          randki, nie sypia z nią lub sypia z inną, chce ją widzieć tylko po pijaku,
                          jeżeli nie chce się z nią ożenić, zrywa z nią, znika, jest żonaty, jest
                          "samolubnym draniem, tyranem lub potwornym dziwakiem". Płacąc 23 zł, można
                          uzyskać całkowitą jasność co do uczuć chłopaka - czy to nie wspaniałe?
                          Oczywiście wszystko to za darmo powiedziałaby każdej dziewczynie jej matka, ale
                          kto by tam słuchał matki.

                          Uważnemu czytelnikowi po lekturze poradników damsko-męskich nasunie się pytanie:
                          po co się tak męczyć? Czy warto? Podpowiemy: warto. Z doświadczenia wiemy, że
                          zdarzają się przypadki wymykające się z szufladek. Należy uważnie taki przypadek
                          obserwować, poddać próbom, uwierzyć w istnienie uczuć wyższych i skoczyć na oślep.

                          Nie wszyscy pochodzimy bowiem z kosmosu. Amerykański "New Yorker" przedstawił to
                          tak - żona mówi do męża: "Może ty pochodzisz z Marsa, ale ja i dzieciaki
                          jesteśmy z Westchester".

                          ŹRÓDŁO:
                          "Wysokie Obcasy"
                          • bezecnymen Re: Zwolnilam.... 10.07.05, 20:16
                            troszkę mi się rozjaśniłosmile wniosek, zwłaszcza z ostatniego akapitu:
                            ja jestem stąd, a Ona z Wenus i dotąd tam pozostaje......
                            • rara75 Bo fantazja, fantazja (...) 10.07.05, 23:00
                              A co Ty na to, zeby wniosek wyciagnac inny?
                              Moze podazajac tym kosmicznym watkiem...przydalyby sie nam wszystkim takie
                              czulki...co to je kosmici maja smile I od razu bysmy wiecej o sobie wiedzieli juz
                              na pierwszym spotkaniu. Inny rodzaj poznawania wink Troche Wam jednak chyba
                              latwiej chlopcy w tym dosawidczaniu, nieprawdaz? smile))))))))))
                              • akacjax Re: Bo fantazja, fantazja (...) 10.07.05, 23:07
                                I właśnie z tego powodu oni od razu chcą czułka użyćsmile Wszystko na pierwszym
                                spotkaniu chcą wiedziećsmile Ot kosmici zredukowani do ludzkiej postacismile
                                • rara75 Re: Bo fantazja, fantazja (...) 10.07.05, 23:17
                                  zmysly w zielonym skafandrze zamkniete...I tylko te oczka na czulkach jakies
                                  ludzkie bywaja smile) Nie zasne chyba dzis. A juz na pewno w niebo nie spojrze wink
                                  Zmykam. Dobrej nocy.
                                • bezecnymen Re: Bo fantazja, fantazja (...) 10.07.05, 23:18
                                  hehehetongue_out no fakt jeden czułek zaposiadamy..ale te istoty z Wenus też coś
                                  mają....pazurki big_grinDDDDDD
                                  swoją drogą...gdyby tak od razu wiedziec wszystko o spotkanej osobie byłoby
                                  chyba nudno.....
                                  • akacjax Re: Bo fantazja, fantazja (...) 10.07.05, 23:23
                                    A może nie nudno, tylko trudno byłoby się zdecydować, gdy gołe fakty widać, a
                                    nie ma miejsca na nasze wyobrażenia i gdybaniasmile
                                    • bezecnymen Re: Bo fantazja, fantazja (...) 10.07.05, 23:24
                                      i pewnikiem podzielilibyśmy los dinozaurów, tylę że nie z powodu kataklizmu ale
                                      braku ochoty do rozmnażaniabig_grinDDDDd
                                  • rara75 Re: Bo fantazja, fantazja (...) 10.07.05, 23:27
                                    wiecej, to nie wszystko smile Jakby nie bylo - czulki zwijamy i w otchlan nocy
                                    zmykamy...
            • e.mes Ja Cię nie mogę, Bezecny 12.07.05, 09:56
              Łahahahahaha! Aleś Ty asekurant!
    • bezecnymen cd:P 08.07.05, 19:50
      Karmienie:
      nie jest zwykle rzecza skomplikowaną i nawet średnio zdolna kulinarnie kobieta
      udźwignie ten ciężar, a niekiedy równiez związane z tym koszty. Nie należy
      stresować sie opinią mężczyzny odnośnie menu, bo i tak żadna z was nie potrafi
      tak gotowac jak jego mamusia. Zatem podawaj mu cokolwiek, byle było ciepłe,
      ponieważ on i tak nie oderwie oczu od gazety lub telewizora. Podobno znane są
      przypadki przyuczenia mężczyzny by jadł kanapki nad talerzykiem oraz nie
      podjadał z rondla. Informacje one, tak przeciez rewelacyjne nie zostały jednak
      potwierdzone. Jedno jest pewne-mężczyzna lubi jeśc regularnie i szybciej się
      wtedy oswaja.
      Sam w domu:
      zdarza się, że musisz pilnie wyjechać na kilka dni i zostawic mężczyzne samego
      w domu.Wtedy zabezpiecz co tylko sie da: kwiaty do sąsiadki, papuzki do
      przyjaciółki, pieniądze do banku. Zostaw pełna lodówkę i posprzątane mieszkanie
      by było mu przyjemniej znieśc rozłąkę. Kiedy wrócisz, zastaniesz kosmiczny
      bałagan i.... odetchniesz z ulgą, bo gdyby było posprzątane oznaczałoby to, że
      w ogóle nie spał w domu albo ktoś mu pomagał usuwać ślady wiarołomstwa.
      • phokara Re: cd:P 08.07.05, 20:06
        Przepisales to czy wymysliles? jesli to drugie chce zostac Twoja agentka,
        dyktuj warunki finansowe.

        Szkoda, ze tak pozno odkrylam ow poradnik, bo nie stosowalam wytycznych nawet w
        5%. A gdybym miala stosowac problem mojego ex zniknal by po miesiacu pozycia
        calkowicie. Razem z kocykiem, szczoteczka i rodowodem (watpliwego pochodzenia)
        trafil by z mostu do schroniska. Lub sama znalazlabym mu nowa wlascicielke,
        ktorej by sikal na dywan.
        • banetka Re: cd:P 08.07.05, 20:23
          BOMBA!!!!!!!!!!!!! dziekuje za ten bezecny text bezecnymen smile))) od bardzo
          dawna tak sie nie ubawilam smile)))Od siebie moge tylko dodac iz stosowanie tej
          metody wcale nie wrozy udanego chowu ...
          • bezecnymen Re: cd:P 08.07.05, 20:29
            masz racje poradnik o czym nie wspomniałem dotyczy meżczyzn rasowych inaczej tongue_out
        • bezecnymen Re: cd:P 08.07.05, 20:27
          miałem szczere chęci przepisać..w końcu mam wakacjetongue_out bo kiedys cos podobnego
          czytałem, ale nie mogłem odnaleźć więc z koniecznościtongue_out
          • phokara Re: cd:P 08.07.05, 21:09
            Na poradnikach podobnego typu (acz nie tak barwnych jezykowo) wydawnictwa
            trzepia najwieksza kase. Zaraz po lekturach szkolnych.
            Jednen taki (mezczyzna - wojownik czy jakos tak)czytywal namietnie moj ex. Co
            juz dawno powinno mi dac do myslenia. Nigdy nie czytalam takiego belkotu i
            idiotyzmow. Ale moim zdaniem duzo mu pomogl, ba zmienil nawet jego jestestwo w
            belkot i idiotyzm. Czyli dziala.
            Zabral go zreszta moj ex ze soba, co oznacza, ze potrzebuje jeszcze wytycznych
            na dalsze zycie. I to mnie naprawde pociesza.
            • bezecnymen Re: cd:P 08.07.05, 21:20
              pierwszy poradnik, który przeczytałem, nosił tytuł ''vademecum petenta''
              do dziś pamiętam, że sposród wielu barwnie odmalowanych postaci najbardziej
              spodobał mi się typ: petent -rozkoszna idiotkabig_grinDDDDDD
              • phokara Re: cd:P 08.07.05, 22:24
                postaci najbardziej
                > spodobał mi się typ: petent -rozkoszna idiotkabig_grinDDDDDD

                ciesze sie. moje szanse rosna.

              • jarkoni Re: cd:P 09.07.05, 11:18
                pamiętam te vademeca, nie miał z tym coś wspólnego Fedorowicz Jacek?? Bezecny
                czytałem kiedyś ten tekst o hodowli faceta, boski jest...A w Lady P. już się
                zakochałem, zresztą wiedziałem to od początku smile
                • bezecnymen Re: cd:P 09.07.05, 11:22
                  JP powiadasz??/ hmmm możliwe ale to tak dawno było...
    • samosia75 Re: nowy mężczyzna-poradnik 08.07.05, 21:09
      smile))))
      Dobre!!
      Bezevny jesteś MISZCZ wink
      • samosia75 Re: nowy mężczyzna-poradnik 08.07.05, 21:10
        Bezecny miało być..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka