Dodaj do ulubionych

Wiem kim ona jest

24.07.05, 23:44
Mój mąż odchodzi ode mnie. Spotyka się z nią od miesiąca. Po tygodniu
znajomości zaćżął się "dusić" podwójnym życiem i mi powoedział o tym. Teraz,
od godziny, wiem kim ona jest, znam ją. Skądinąd miła dziewczyna. Nie wiem co
z tą "wiedzą" zrobic. Cholera, to jedna z klientek naszej (mojej i męża)
firmy... Chciałabym ją znienawidzieć, a nie czuje jedną wielką dziurę.
Co robic?
Obserwuj wątek
    • bezecnymen Re: Wiem kim ona jest 24.07.05, 23:48
      ech...walnij może kieliszek czegoś słodkiego i idź spać..poważnie...prześpij
      się z tym bo jak sądzę w szoku jesteś i raczej dziś niczego nie wymyślisz
      racjonalnego
    • phokara Re: Wiem kim ona jest 24.07.05, 23:52
      Spotyka sie z nia od miesiaca i odchodzi? Blyskotliwy facet.

      Co zrobic z wiedza, ze wiesz, kim ona jest? Nic. A co mozna zrobic? Mozesz sie
      oczywiscie na babskie ploty umowic, tylko po co.

      Moj wspanialy ex mial tyle kochanek, ze ciezko by mi bylo sie polapac ktora
      jest ktora i gdzie ja wyrwal. Wyjatkiem jest ostatnia dama, ktora oblicze
      eksponuje w serialach telewizyjnych. Wiec znam ja, tak jakby... Ladna laska
      (ale czy az tak..?)
      • bezecnymen Re: Wiem kim ona jest 24.07.05, 23:57
        Laska pańska na pstrym jedzi koniu..czy jakoś tak...smile
        • phokara Re: Wiem kim ona jest 24.07.05, 23:58
          ... raczej na kulawym.
          • bezecnymen Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 00:00
            na biegunachtongue_out
            • phokara Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 00:15
              to niech sie bujaja dlugo i szczesliwie
          • phokara Kvinna, posluchaj... 25.07.05, 00:08
            ... ja WIEM, jak to jest. Nic na poczatku nie pomaga, nic. Czas biegnie
            zdecydowanie zbyt wolno, wiem. Nie mozna jesc, spac (ja nie spalam w ogole
            przez 5 dni, ani sekundy - az zaczynalam miec przywidzenia) ALE: Minely prawie
            3 miesiace i... JEST DUZO LEPIEJ. Jest zupelnie dobrze, tylko czasami... dol
            upiorny - ale juz nie caly czas!

            Wiesz, co dzisiaj mysle na temat przez Ciebie poruszony? Nie interesuje mnie co
            to byly za kobiety. Nie chce wiedziec, co by to zmienilo? Najbardziej mnie
            wk....a, ze ten mlotek im o mnie opowiadal, to juz przegiecie. Ciekawe, co im
            opowiadal (ze zyje z walnieta baba, pewnie). Dla mnie fakt, ze te laski
            wiedzialy, jak mam na imie, jest w pewien sposob upokarzajacy. Nie umiem tego
            wytlumaczyc - pisze, co czuje.

            A na deser napisze Ci cos jeszcze.
            Niech nowa laska exia bogu dziekuje, ze nie wie KIM JA jestem...
            moze nieskromnie,
            ale po ch... ma sie kobieta dolowac.
            no sorry.

            I bardzo Ci zycze, zebys kiedys mogla cos takiego powiedziec.
            • kvinna1 Re: Kvinna, posluchaj... 25.07.05, 00:17
              Głupiam troche, bo to tak z tym meżem od niedawna u mnie... ale jeszcze kilka
              bezsennych nocy i sie dopiero wk... Chyba tego mi trzeba, bo narazie staram sie
              byc wyrozumiała - kretynski to sposób myślenia, ale jeszcze nie wyobrazam sobie
              życia bez męża i codziennie udaje przed sobą, ze to sie nie dzieje naprawde. A
              jak sie jutro obudze, z ulgą odetchne, ze to byl jeden z nocnych koszmarów...
      • kvinna1 Re: Wiem kim ona jest 24.07.05, 23:59
        Pije wino i proszę nature o szybki sen, ale jak na złość nawet sie na senność
        nie zapowiada. A wracając do męża, on jest taki uczciwy, ze nie może sie
        spotykac z inną i byc ze mną jednoczesnie! I co tam te wspolne 15 lat, co tam
        dzieci... skoro jak mówi "to moze byc to". Nie wiem, czy mam ochote go zabic za
        te jego szczerość, czy podziwiac. A co z nią? Chyba nic. Tez po przejsciach
        (dwoje dzieci, stanu wolnego). Zeby ten moj mąż zdradzał mnie weczesniej, zeby
        był zły, ale to cholerny wzór cnót, tyle tylko ze naiwny i ucziwy do bólu.
        Chcce zeby sie wyprowadzil, bo nie potrafie tak zyc, kiedy on wieczorami wraca
        ze spotkan z nią. Z niczym sie nie kryje, nie ma wobez mnie zadnych skrupółów.
        Jak tu sie wsciec na te jego prawość?
        • bezecnymen Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 00:02
          Ty to nazywasz prawością i uczciwością???? hmmmmmmmmmm skoro tak twierdzisz...
        • phokara Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 00:15
          A wracając do męża, on jest taki uczciwy, ze nie może sie
          > spotykac z inną i byc ze mną jednoczesnie!

          Sluchaj mdli mnie, jak to czytam. Jakbym exia slyszala, bleeeeee.
          Nie wiem o jakim wzorze cnot piszesz, bo dla mnie jest to raczej wzorcowy model
          ch...a.

          Ja sie na takie teksty nabieralam dlugo (za dlugo, sama sie upodlilam do
          granic), a dzisiaj wiem, ze to belkot skur....a, ktory nie ma nawet jaj zeby
          wypluc z siebie jakies mniej ckliwe zdania.

          To sa teksty malego, smutnego czlowieczka. Im szybciej sie z tym oswoisz, tym
          lepiej. Dla Ciebie.
          • kvinna1 Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 00:22
            zeby to bylo takie proste, przełączyc guzik i z kochanego mężą widzisz sk...na
            który mysli nie ta glowa co trzeba... Wiem phokara ze sie upodalam troche,
            wiem, ze to moje myslenie jest bez sensu, tylko jak przestac. Cholera, własnie
            tak sie czuje mała i smutna, i upokorzona, porzucona, wyrzucona jak smiec.
            • phokara Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 01:15
              wiem.
              bo to nigdy nie jest proste... kiedy sie kocha. Ja sie po prostu zaczelam na
              sile "nakrecac" i patrzec na niego negatywnie, bo juz nie dawalam rady sama ze
              soba. Tez sie czulam (czuje) bardzo niefajnie, poczucie wlasnej wartosci mam
              ponizej zera... coz, cena wyidealizowanego uczucia.
              Tylko jaka mam alternatywe? Moge sie powiesic. Ale nie chce. Wiec ucze sie zyc
              bez exia. Da sie, zapewniam Cie, da sie.

              ps
              I juz sie nie czuje jak smiec. Bo przypomnialam sobie, ze exio smieci nigdy nie
              wyrzucal.
              • bezecnymen Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 07:27
                i pozostaje kwestia poranna i na następne dni.... co z tym zrobić? próbować
                ratować za wszelką cenę, czy może zrobic bilans, zamknąć interes i zacząć od
                nowa?
                • kiwi69 Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 07:54
                  zrobiłabym bilans i zamknęla,rozpoczeła nowe zycie a co niby chcesz czekać aż
                  wróci i dręczyć się potem tym czy kolejny raz Ciebie nie zdradzi..
                  • bezecnymen Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 07:57
                    z tego , co napisałas w topiku obok wynika, że w Twoim przypadku kiwi nie było
                    sensu ratować czegokolwiek, ale może u kvinny jest lepiej? nie pisze tego z
                    pozycji faceta, który chciałby by mu wybaczać kolejne skoki na boki, bywa po
                    prostu róznie...
                    • clio11 Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 08:24
                      Kwinna, powtórzę za przedmówcami-najlepiej będzie dla Ciebie, jeśli z tą wiedzą
                      NIC nie zrobisz.
                      Jesli ktos po 15 wspólnie spędzonych latach opuszcza Cię dla tygodniowej czy
                      miesięcznej znajomości-krzyżyk na drogę. Nie obejrzałabym sie za takim gościem,
                      nawet gdyby od wewnatrz rozrywało mnie na strzepki.
                    • kiwi69 Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 08:38
                      bywa po prostu róznie ale czy chciałbyś być u boku...i czekać kiedy będzie ten
                      nastepny raz ....
                      • kvinna1 Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 09:33
                        Pewnie ze nie chce czekac na nastepny raz i wiem, ze to koniec. W sumie to
                        jedyne logiczne rozwiązanie. Tylko ze ten obłęd przybiera jakies przerażające
                        rozmiary. Jak mi sie udało wreszcie zasnąć, przyszli do mnie we śnie: mój mąż i
                        ona. Obudziłam sie zalana łzami i kompletnie rozbita. Wiem, ze musze przejsc
                        przez "żałobę" tylko jak, zeby tak nie bolo?
                        A co z nią? Pewnie nic nie zrobie. Moze kiedys w przypływie rozpaczy wysle jej
                        troche NASZYCH zdjęć, naszej szcześkliwej rodziny. Jeszcze w maju chodziliśmy z
                        dziecmi po Paryzu trzymając sie za rece i ciesząc, ze oboje kochmy ichnią zupę
                        cebulową, a woda w fontannach jest taka zimna...
                        Ech, popracuje troche, narazie to najlepszy sposób na wyłączenie myslenia.
                        Dziękuje za dobre rady.
                        • akacjax Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 09:58
                          Rzucanie się w wir pracy, to w ogóle pierwszy objaw, gdy się małżeństwo zawala-
                          chyba każdy z nas to przeszedł.
                          Potem zaczyna się odnajdywanie siebie jako singla-to jest cholernie dziwne(dla
                          mnie nadal, choć mija rok praktycznej samotności, a pewnie dziesięciolecie
                          takiej ukrytej).
                          Żałoba boli, ale wiesz, że jest niezbędna.

                          Ale czy na pewno to koniec? Zdrada to nie powód do rozwodu, może m. przejrzy na
                          oczy? To forum już chyba zna takie przypadki.
                          • kvinna1 Re: Wiem kim ona jest 26.07.05, 11:53
                            Ech, żeby to "tylko" zdrada była... Poprostu jego serce juz mnie nie chce i to
                            jest najgorsze. Nie umiem myślec o nim ze to zły człowiek, bo zawsze był dobry.
                            Ma wielkie serce, tylko teraz go porąbało... Gzie ja takiego znajde?
        • anybody1 Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 10:32
          nie daj się nabrać na te brednie o uczciwości.
          mój ex też był taki uczciwy, bo się przyznał, bo nie mógł sobie poradzić z
          sytuacją w której "kocha" dwie kobiety. gówno prawda. powiedział mi i tym
          sposobem zdjął z siebie ciężar. to już stał się mój problem. teraz to ja miałam
          podjąć za niego decyzję - czy mamy to małżeństwo ratować czy ma się wyprowadzić
          do swojej 20tki.
          • czekolada72 Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 11:14
            Kiwi, lepiej, ze chce sie roztac po miesiacu, niz po.... 5 latach. Ja idiotka
            nie widzialam, zemoj ex prowadzi podwojne zycie przez 5lat - chyba nie am
            (przynajmniej na tym F) drugiej takiej naiwnej! Przyznal sie zreszta zupelnie
            przypadkowo, a raczej wpadkowo. I tez mnie rowniez kochał "na swoj sposob", ale
            jednoczesnie "kamien spadł mu z serca, że juz dluzej nie musi sie meczyc",
            tylko zupelmnie nie rozumial dlaczego nie "zycze mu szczescia, przeciez on by
            mi w takiej sytuacji zyczyl"

            Panienke znałam, ex nawetchcial dac jej moj nr kom, zeby zadzwonila do mnie i
            zebysmy sobie porozmawialy, ale nie potrafił odpowiedziec o czym niby
            miałybysmy sobie porozmawiac...

            Im wczesniej skonczysz - tym wiecej czasu bedziesz miala na uporzadkowanie,
            ulozenie swojego nowego zycia. Chyba, ze wolisz czekac,az mu przejdzie, tylko,
            ze zawsze istnieje ta niewiadoma - czy mu przejdzie i czy to tylko jednorazowe
            bylo?
            • anybody1 Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 11:20
              a nie chcesz z nią rozmawiać?? he, he, ciekawe czemu?? smile)

              mój ex miał taka fantazję, że kiedyś, za kilk lat, siadziemy sobie w 4kę: on ze
              swoją nową żoną, ja ze swoim nowym mężem i sobie porozmawiamy, posmiejemy się
              itd. smile
              ale chyba jego nowa dziewczyna nie wykazała zrozumienia dla kontaktów z ex, bo
              jak nawet jeszcze przed rozwodem do mnie dzwonił to krył się z tym bardzo smile
              ciesze się że nie mamy ze sobą kontaktu.
              wiecie że nie wiem nawet jak to jego dziewczę wygląda?? i nie interesuje mnie
              to ani trochę...
              • bezecnymen klasyczny obraz next:P 25.07.05, 11:25
                chuda, płaska, strąkowata,jędzowata, gupia, brudas,, bierna w łóżku jak
                dmuchana lala
                • anybody1 Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 11:33
                  taaaak... 20-letnia... smile)
                  • hela74 Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 11:34
                    ale Ty już wiesz, co ją spotka za kilka(naście) lat ze strony Twojego eksia, a
                    ona jeszcze nie...naiwniara (to było o niej!)
                    • czekolada72 Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 11:38
                      Bezecnymenie - i włascnie sie mylisz - nexia jest szczupła, zgrabna, długonoga,
                      długowłaosa, miła, sympatyczna, życzliwa, nieegoitycznie nastawiona do świata i
                      ludzi, niematerialistka, ambitna, zorganizowana, nowoczesna.... No ogolnie
                      mowiac - moje zupełne przeciwienstwo - z jednym wyjatkiem - przefarbowala
                      ostatnio swoj anielski kolor włosia na moj fałszywy rudy smile))
                      • bezecnymen Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 11:40
                        czyli zaczyna sie do ciebie upodabniać... biedny exiooo oj dostanie mu się oj
                        • czekolada72 Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 11:41
                          smile)
                    • anybody1 Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 11:39
                      cóż... łatwy we współżyciu to on nie był, sztukę kompromisów musiałam opanować
                      do perfekcji smile nie zazdroszczę jej smile
                  • bezecnymen Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 11:36
                    no tym bardziej..co taka potrafi?
                    • anybody1 Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 11:40
                      mój ex twierdził że jest bardzo dojrzała jak na swój wiek... smile
                      • bezecnymen Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 11:41
                        niektórzy dojrzałoścćmylą z zepsuciemtongue_out
                        • anybody1 Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 11:44
                          powinnam mu była słownik może jakiś przed oczęta... smile)
                          • bezecnymen Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 11:49
                            a na co ślepemu teleskop?
                            • anybody1 Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 11:50
                              właściwie... tez prawda... smile
                              a Ty nexta widziałeś??
                              • bezecnymen Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 11:52
                                o ile wiem to nie ma nexta, wygląda na to że dzięki mnie exia znienawidziła
                                facetów na zawszesmile
                                • anybody1 Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 11:59
                                  ooo, to Ty na prawdę okropny musiałeś być! będziesz się smażył w piekle!
                                  ale myślę że sformułowanie "o ile wiem" jest tu kluczowe... smile
                                  • bezecnymen Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 12:07
                                    jakos nie dowiaduję się co tam u niej słychać...
                                    • anybody1 Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 12:10
                                      no i bardzo poprawnie smile

                                      ja swojego ex nie widziałam od drugiej (końcowej) rozprawy, kiedy to poszliśmy
                                      na kawę i udawaliśmy że rozmowa o pogodzie jest bardzo interesująca smile od
                                      tamtego czasu nie mam bladego pojęcia co z nim się dzieje. za to moja Mamuś co
                                      jakiś czas mnie pyta czy czegoś o nim nie wiem smile a ja jej na to: a co mnie to
                                      obchodzi... i na prawde mnie to nie obchodzi...
                                      smutne trochę... cholera, 10 wspólnych lat i jest mi całkowicie obojętny...
                                      • bezecnymen Re: klasyczny obraz next:P 25.07.05, 12:12
                                        no i dobrze jak im tam jest tak im tam jest,a do tyłu się nie bede oglądał coby
                                        se ryja na latarni nie rozbićtongue_out
              • czekolada72 Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 11:34
                anybody1 napisała:

                > a nie chcesz z nią rozmawiać?? he, he, ciekawe czemu?? smile)

                no bo głupiam, tyle bym mofła w koncu jej o nim opowiedziec.... albo ona
                mnie.... i ogolnie - wspolny temat przeciez mamy smile)

                No, ale ja taka niedzisiejsza...

                > wiecie że nie wiem nawet jak to jego dziewczę wygląda?? i nie interesuje mnie
                > to ani trochę...

                Ja wiem kto, bo mi ex ja swojego czasu przedstawił w firmie, ale tam pracowało
                tyle panienek, a ze ja pamieci do twarzy nie mam - wiec nawet nie kojarze jej
                • anybody1 Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 11:36

                  > > a nie chcesz z nią rozmawiać?? he, he, ciekawe czemu?? smile)
                  >
                  > no bo głupiam, tyle bym mofła w koncu jej o nim opowiedziec.... albo ona
                  > mnie.... i ogolnie - wspolny temat przeciez mamy smile)

                  nooo, mogłybyście tak razem usiąść i wymieniać zachwyty nad byłym, jaki jest
                  wspaniały, przystojny i swietny w łózku... smile)
                  a on byłby szczęśliwy że kobiety jego życia tak świetnie się dogadują... smile)
                  • czekolada72 Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 11:40
                    No wlasnie - a ja wredna exia nie chce go uszczesliwic. I dziwic sie, ze on sie
                    na rozwod w koncu zdecydowal!
                    • anybody1 Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 11:42
                      Ty egoistko!
                      smile)
            • e.mes Aż się pięść zaciska... 27.07.05, 14:20
              czekolada72 napisała:

              > Panienke znałam, ex nawetchcial dac jej moj nr kom, zeby zadzwonila do mnie i
              > zebysmy sobie porozmawialy (...)

              A ja usłyszałam od mojego byłego męża, że ona jest do mnie tak podobna, że na
              pewno bym ją polubiła, więc może by spróbować...

              Boże...
    • bursztynowe Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 13:03
      Myślisz, że nie może być gorzej?
      A co będzie, jak za kilka tygodni/miesięcy eksio powie "wiesz, namyśliłem się,
      może bym tak wrócił, tamta to jednak złoza nieziemska"

      Co mu wtedy powiesz? Jak się będziesz czuła?
      Teraz zbudujesz sobie jaką taką równowagę, a on znowu przyjdzie i rozwali
      wszystyko w pył...
      • phokara Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 13:08
        Jesli nie wiesz, jak sie bedziesz czula, to chetnie Ci opowiem.

        To dokladnie moj przypadek. i wolalabym, zeby nie mial drugiej czesci. Skopala mnie duzo
        bardziej niz poczatek
        • bursztynowe Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 13:43
          Przykro mi bardzo że cierpisz....


          Ale dlatego warto się przygotować, nie poddawać się skrajnym emocjom
          ("nienawidzę dziada" dziś, "oj jaki ty cudowny, wróciłeś, to jednak mnie
          kochasz" za miesiąc czy dwa, "oż ty dziadu, po co wróciłeś????" za kolejne
          kilka miesięcy)
          • phokara Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 15:27
            >
            > Ale dlatego warto sie˛ przygotowac´, nie poddawac´ sie˛ skrajnym emocjom
            > ("nienawidze˛ dziada" dzis´, "oj jaki ty cudowny, wróci?es´, to jednak mnie
            > kochasz" za miesia˛c czy dwa, "oz˙ ty dziadu, po co wróci?es´????" za kolejne
            > kilka miesie˛cy)

            ????

            o rety, co to jest?

            Ja tak nie mam. na szczescie.
            • bursztynowe Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 16:12
              a trafiaja się tacy, co to długo się nie moga zdecydować z kim właściwie chcą
              być....
              • phokara Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 16:14
                Ich problem.
                ja mam swoich wlasnych od cholery.
                • bursztynowe Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 16:33
                  to tylko złudzenia
                  otwórz oczy
                  • phokara Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 16:36
                    skad wiesz?

                    nie wiesz - bo skad.
                    • bursztynowe Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 16:49
                      wierzę...

                      może kiedys otworzę, a na razie wierzę
                      • phokara Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 16:51
                        ....

                        (to mial byc usmiech)
                        • jarkoni Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 18:42
                          niesamowite, chyba zacznę być Plathessem...same niewinne kobietki i ci wredni
                          faceci,,,łącznie z tekstami "to wywal go z domu"... A może to on kupił ten dom,
                          a może to Ty nie dawałaś tego czegoś...Zawsze wina leży po jednej stronie?
                          Jasne, zagryźcie mnie..Może to będzie mój miły koniec..A dlaczego w ogóle kogoś
                          szukał?Bo każdy facet to swinia?I pijak? A jak pijak to złodziej?Bo kazdy pijak
                          to złodziej jak w "Misiu"?Chyba się bardzo narażam...
                          • phokara Re: Wiem kim ona jest 25.07.05, 18:48
                            Jarkoni, masz jakis kryzys?
                            Czy po prostu mala furia?

                            no coz, moze ktoras sie najezy i zagryzie.
                          • bursztynowe Re: Wiem kim ona jest 26.07.05, 08:35
                            przepraszam , ale na jaki to temat?

                            nieważne, dołożę swoiej trzy groszę (piórem "poety" oszywiście):

                            "Jak zwykle znów nie robisz nic
                            Gazetę czytasz cały dzień
                            Łaskawie czasem obiad zjesz
                            Po domu snujesz się jak cień
                            Ty z kolegami wolisz pić
                            Niż z moją mamą ciasto piec
                            I zamiast dzieckiem zająć się
                            Musiałeś znowu wyjść na mecz

                            Ty w telewizor gapisz się
                            A do kościoła chodzisz sam
                            I nigdy nie przytulisz mnie
                            W łazience znowu cieknie kran
                            Gdy w nocy czujesz się jak lew
                            To obręcz ściska moją skroń
                            No kiedy wreszcie puścisz mnie
                            Migrena to najlepsza broń

                            Facet to świnia.. lalalalala "
                            • phokara Re: Wiem kim ona jest 26.07.05, 11:57
                              cienkie pioro mial ten poeta.
                              • phokara Re: Wiem kim ona jest 26.07.05, 13:20
                                Zdaje sie, ze walnelam niezly tekst.
                                Czasem slowo wyprzedza mysl. zdarza mi sie to notorycznie.
                                Postaram sie najpierw myslec od tej pory.
                                • bursztynowe Re: Wiem kim ona jest 26.07.05, 16:33

                                  Ależ nic nie szkodzi... dlatego napisałem "poeta"...
                                  ale na zabawe w remizie Big Cyc wystarczy, czego Tobie i sobie życzę
                          • anybody1 Re: Wiem kim ona jest 26.07.05, 09:08
                            najbardziej mi się spodobało "a dlaczego w ogóle kogos szukał". piękna wymówka.

                            jak coś nie gra to się o tym rozmawia a nie przenosi sie od razu do innego
                            łóżka.
                          • kvinna1 Re: Wiem kim ona jest 26.07.05, 12:07
                            Jarkoni, faceci to nie świnie, pijacy nie łodzieje... Moj jest dobry, czuły,
                            troskliwy, uczciwy.. Jednyne co mam mu za zle, jak sie zaczał czuc zle w naszym
                            małżeństwie, dlaczego jednoznaczni nie dał mi znac, dlaczego nie chciał ze mną
                            rozmawaić i wreszcie dlaczego pozwolil sobie te te drugą miłość. Cale moje
                            dorosłe życie byłam z Nim (mam 33 a razem 15 lat), o on wolał uciec od
                            problemów niz ratowac nas. Moja miłośc minie, tylko nie mogę się z pogodzic z
                            tym ze on talłatwo odpuścił.. Wybaczyłabym mu te zdrade, tyle tylko ze to nie
                            zdrada ciała, to zdrada duszy. A wina? Wina może nie zawsze leży pośrodku, ale
                            tez chyba nie ma nikogo bez winy. Ot tak sobie myśle

                            • e.mes Bez - tego no - przesady... 27.07.05, 14:24
                              kvinna1 napisała:

                              > Jarkoni, faceci to nie świnie, pijacy nie łodzieje... Moj jest dobry, czuły,
                              > troskliwy, uczciwy..

                              Tak, tak...

                              > on wolał uciec od problemów niz ratowac nas.

                              I gdzież ta jego czułość i troskliwość?
                            • ania722 Re: Wiem kim ona jest 29.07.05, 10:20
                              Sama przez to piekło przechodziłam...wrócił, obiecywał. przepraszał.....i teraz
                              po roku to ja chcę go zostawić....Nie mogę już dłużej znosić tego upokarzania.
                              Jego zdrada po roku dalej bardzo boli, tym bardziej, że on wcale nie stara się
                              abym zapomniała. To mój problem, on się od tego odciął. To już inny człowiek,
                              cyniczny i bezwzględny. A kiedyś też był wrażliwy i uczciwy. Ktoś kto cię tak
                              skrzywdził, nie jest wart tego, aby dać mu kolejną szansę.
      • e.mes Re: Wiem kim ona jest 27.07.05, 14:21
        bursztynowe napisał:

        > Teraz zbudujesz sobie jaką taką równowagę, a on znowu przyjdzie i rozwali
        > wszystyko w pył...
        >

        Fiu, fiu... nie ma to jak pocieszenie od faceta...
    • pieroth Re: Wiem kim ona jest 29.07.05, 09:14
      A ja wiem kim on jest.

      Nio ja miesiąc temu dowiedziałem sie od mojej zony że chce rozwodu, tak nagle z
      minuty na minutę, oczywiscie wczesniej intuicja dawała mi do zrozumienia, że
      jest ktoś trzeci, ale ludzki umysł jest tak skonstruowany, ze nie mogłem w to
      uwiezyc, aż sam zobaczyłem. Mamy 11 mcna córeczke która jest teraz argumentem w
      przetargu : zrzekne sie mieszkamnia,samochodu, lokat to będe mogł widywac
      corcię, teraz ja widuje dzięki Policji . Gach mojej zony to kryminalista po
      gwałcie zbiorowym ze szczegolnym okrucieństwem......... Moja zona wykaształcona
      zawsze wrażliwa teraz wygląda jak piórsko dodatej do jego BMW. Z poziomu
      podłogi juz się podniosłem, została mi walka o Jagodke, bo moja zona na pewno
      wyladuje gdzies w pracy w Niemczech. Im bardziej sie starałem rozmawiac
      wybaczyć obudzic z tego snu to było gorzej. Z coraz większa pogarda sie do mnie
      odnosiła jest sterowana, ma wyprany mozg i jej rodzina tez myslą że trafili
      Janosika. Troszke kg mi zleciało, ale tak naprawdę może to raj, toksyczna
      zona.Pozdrawiam.
    • agata422 Re: Wiem kim ona jest 29.07.05, 12:45
      Na pewno nie daj po sobie poznać frustracji i chłodno to przyjmi, pozwól mu
      odejść.Jeśli facet raz idzie w bok, to kolejny raz łatwiej mu przyjdzie, nie
      licz na poprawę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka