Dodaj do ulubionych

Wątek matrymonialno-rozwodowy

12.08.05, 14:24
Posłuchajcie.
Doszłam do przekonania, że należy uporządkować nasze życie forumowe.
Ja już naprawdę nie łapię, kto z kim i dlaczego?

Poniżej podaję, co udało mi się ustalić po lekturze ostatnich wątków.

-Umówiłam się z Bezecnym na konsumpcję „Michałków”. Miejsce niestety nie
zostało ustalone, bo w sprawę wcięła się Phokara. (A to przebiegła, chciałaby
na trzecią).
Do tego Scriptus w ramach mediacji między mną a Phokarą sugeruje jakieś walki
w kisielu. A fuj. W kisielu to może sobie sam. Ja tam wolę bitą śmietanę.
Anja liczy, że na tym wszystkim najwięcej zyska, no bo w myśl
przysłowia ‘gdzie dwóch się bije...”. I ma rację.
A ten Bezecny to nie byle kto, kurcze lew salonowy, każda chciałaby go mieć.
Więc może warto zgodzić się na ten kisiel. Nie wiem sama?

- Ze Scriptusem miałam tańczyć na lodzie. Wprawdzie mało doświadczeni
jesteśmy w tych sprawach, ale co tam raz kozie śmierć. Tylko nieopatrznie
zapytałam Julkę, czy chciałaby potańczyć z nami. No i ta się zgodziła.
Scriptus oczywiście zachwycony, tyle przyjemności za jednym zamachem. Ja
chyba jednak zrezygnuję z tych tańców. Niech go sobie Julka weźmie. Zresztą
Vertigo miał rację. Tańce na lodzie to najlepsze po jednym głębszym. Chociaż
mam wątpliwości, czy Vertigo może jeszcze pić? Zdrowie już chyba u niego nie
to, bo już planuje w którym domu samotnej starości zamieszka. Nawet o
staruszkach już myśli. Będzie z nimi karmił gołębie, więc rozumiecie to muszą
być odpowiednie staruszki, co to będą siedzieć na ławce i towarzyszyć Vertigo
w ostatnich tchnieniach jego życia, a nie jakieś wybrakowane.

- e07 to też tanców na lodzie nie lubi , woli powbijać swoje szpony w kulę od
kręgli. A przyjemności to doznaje tylko w kamieniołomach. Siłę to ona ma,
potrafi 3 godziny bez przerwy. Twarda z niej zawodniczka, tylko który men to
wytrzyma?

- Kurczę, a ta Bellima to dziana babka jest. Dolina w górach, hacjenda, merc.
Szkoda, że nie jest mężczyzną, bo zaraz bym się zakręciła. Ale kręci się
wokół niej ten nowy. No jak mu tam, Gad Jadowity. Cwany jest, wie co robi i
wcale nie taki naiwny na jakiego się kreuje. Julka też jest cwana, próbuje
załapać się na trzecią. Już planują wylot na Madagaskar, to się nazywanie
branie sprawy w swoje ręce. Będą spożywać dużo pieprzu, bo to dobry
afrodyzjak jest. Zresztą podołać dwóm takim babkom, no, no. Kasanowa z tego
naszego gada.
A może by tak spróbować załapać się na czwartą? Nie biedaczek mógłby zemrzeć
na serce i jak tu trupa wieźć z Madagaskaru? No chyba, że upchnęłybyśmy do
walizki, ale to ryzykowne.

- Scriptus mnie zdradza. I to z kim? Z tą obrzydliwie bogatą Bellimą.
Usłyszałam, że planują ślub we wtorek wieczorem. Muszę coś zrobić. Wiem,
zaczaję się i obleję ją gorącym kisielem. Może się z brzydką nie ożeni.
Chociaż z drugiej strony kasiasta jest i to się liczy.

-A Czarny Kocur, żałuje, że na forum nie pozna kolejnej żony. Biedaczek.
Jedną wykończył, chce się zabrać za następną.

I co wy na to. Szykują się jakieś śluby, ale i rozwody. Prawie jak w realu.

Nie wiem czy czegoś nie ominęłam, ale to może następnym razem.

Obserwuj wątek
    • julka1800 Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 12.08.05, 14:43
      Kaśka! litości
      popłakałam sie ze smiechu wink)))))))))))))))))0
      Kobieto ja jestem w pracy!!

      ale niczego moim zdaniem nie poplątałas i wszystko sie zgadzawink)))))))
    • vertigo5 Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 12.08.05, 14:48
      Ha, ha, czadowy to wątek big_grinDD
      Jak o mnie chodzi to pić mogę, tańczyć na lodzie też - wszakże w wieku
      jeszcze jestem odpowiednim do nie tylko takich bezeceństw wink
      • kasia9873 Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 12.08.05, 14:52
        Vertigo! Jakie bezeceństwa masz na myśli?
        No wiesz, ze Scriptusem biorę rozwód więc wolna będę.
        • vertigo5 Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 12.08.05, 14:57
          ja tam patrzę w kierunku bellimy, przecież taka bogata jest... big_grin
          poza tym Wasz ze scriptusem rozwód to nic pewnego big_grinDD
          • kasia9873 Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 12.08.05, 15:10
            Scriptus o niczym się nie dowie.A Bellima, jak marynarz, co port to narzeczony.
            No to jak?
            • scriptus Co znaczy "Scriptus się nie dowie" ....?!?!?!?!? 12.08.05, 15:51
              Co znaczy "Scriptus się nie dowie" .... ?!?!?!?!?!

              A żesz kobiety przewrotne, a wredne, a kłamliwe istoty, jeszcze się nie
              ożeniłem, a już mnie chcą w konia zrobić... w rozwody jakoweś wpakować... !!!

              Tylko myślą, jak tu Scriptusa nabrać i oszukać... Zdrajczynie!!!

              A ja tak ufałem, chciałem nagrody wręczać, kwiatki, buziaczki, kisielek
              najlepszy zapewnić, masaże czule robić, nawet śmietankę zlizywać, wszystko dla
              Was, a Wy mnie taaak????

              A któraż to taka wiarołomna? Kasia? nie wierzę, serce mi pęknie, a ja gotów
              byłem poświęcić się i życie ryzykować wchodząc nawet na zamarzniętą sadzawkę w
              Promenadzie wygibasy uskuteczniać.
              Jadzie Gadowity, naiwności święta, chyba nie dla nas miejsce w tej społeczności
              zepsutej, pełnej czających się drapieżnie samic, dybiących tylko na naszą
              słabości chwilkę... Zapraszam do ostoi, gdzie niewiasty płoche wstępu mieć nie
              powinny, czyli na piwo. I to w okolicy Galerii Mokotów, żeby dobrze było widać
              forumowe walki w bitej śmietanie
              • kasia9873 Re: Co znaczy "Scriptus się nie dowie" ....?!?!?! 12.08.05, 16:09
                Scriptusie przebacz!!!!.
                Tyś mój jeden, jedyny. Wiesz ten Vertigo to takie podchody robił, o
                bezeceństwach opowiadał, prawie dałam się nabrać. Głupia byłam.
                Do tego ten Twój ślub z Bellimą. Złość mnie ogarnęła, że ta wstrętna baba pcha
                się między nas. No wiem bogata jest, ale nie będzie Ci wierna tak jak ja.
                Z Gadem to się lepiej nie zadawaj. To cwaniak przebiegły. Udaje naiwnego, a
                wyrywa najbogatsze laski. Jeszcze Cię wpakuje w jakies czterokąty, albo
                pięciokąty. Nie, to za bardzo ryzykowne.
                A poza tym Scriptusie, twoja Kasia czeka.
                • scriptus Re: Co znaczy "Scriptus się nie dowie" ....?!?!?! 12.08.05, 16:59

                  No dobrze, już dobrze, Kasieńko, nic się nie stało na szczęście, przemyślałaś
                  wszystko, ja się naprawdę nie gniewam. Jakżeby się można gniewać na tak cudną
                  istotę, wręcz przykro by było. Tylko nie słuchaj już niczyich bezecnych
                  podszeptów, nawet tego diabełka, co na ramieniu siedzi i do złego namawia smile
                • vertigo5 Zlikwidowałem... 12.08.05, 17:50
                  ...wszystkie swoje sprawy, o Bellimie mysli porzuciłem, słabości prawdziwej do
                  Ciebie Kasiu ponieść się dałem, juz w PKS - aby do Cię dojechać -wsiadałem, na
                  odchodnym w komputer (na forum nasze) zajrzałem, a tu netowa polewka czarna...

                  Bądzcie szczęśliwi, dziatek gromadki Wam życzę, a mnie do klasztoru trzeba...
                  • bellima Re: Zlikwidowałem... 16.08.05, 08:54
                    to ja pobiegłam do znajomego szejka żeby załatwić odrzutowiec na Mauritius dla
                    Was a Wy w tym czasie mnie z komitywy wygryzacie? opinię szargacie? dołki
                    kopiecie? o paskudy !
                    ale nie liczcie na to,że się z rozpaczy utopię w jakiejs szklance i zniknę na
                    zawsze. co to to nie. tym bardziej nie zamknę się w klasztorze... no chyba,żeby
                    męskim?hmmm..
                    • bezecnymen Re: Zlikwidowałem... 16.08.05, 09:05
                      no ze zgraja nowicjuszy mogłoby byc przyjemnie, ale ze starym obleśnym opatem?
                      a od niego trzebaby zacząć...droga służbowatongue_out
                      • bellima Re: Zlikwidowałem... 16.08.05, 09:12
                        eee, nawet nie będę dociekać skąd o tym wiesz...
                        • bezecnymen Re: Zlikwidowałem... 16.08.05, 09:21
                          nie musisz dociekać... sprawdziłemtongue_out
                          • julka1800 Re: Bellimo... 16.08.05, 09:35
                            nie poddawaj sie tak łatwo kobieto!!!! plizzz
                            jesli za obleśnym opatem czekałoby 10 przystojnych zakonników do tego chetnych
                            na... małą zmianę i odmianę od klasztorych rytuałów... czemu nie!
                            • bezecnymen Re: Bellimo... 16.08.05, 09:39
                              a jużcitongue_out gdzie diabeł nie może tam pośle bellimętongue_out
                              • bellima Re: Bellimo... 16.08.05, 13:30
                                dziekuję dobrzy ludzie za uznanie wink))
    • bursztynowe Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 12.08.05, 14:52
      ufff, mnie sie upiekło...
      • kasia9873 Re: Wiedziałam 12.08.05, 15:21
        że o kimś zapomniałam. Ale Bursztynowe nie mam dla Ciebie dobrych wiadomości.

        Z ułańską szabelką do lasek chcesz startować? Chcesz je wszystkie wykosić, czy
        co? No tak jak nie możesz mieć, to lepiej skutecznie wytępić. No, to prawie jak
        pies ogrodnika, sam nie weźmie innym nie da.
        Ale rozumiem, latka lecą i juz nawet ten afrodyzjak w postaci kasy nie skutkuje.
    • phokara Re: Wa˛tek matrymonialno-rozwodowy 12.08.05, 14:54
      > zosta?o ustalone, bo w sprawe˛ wcie˛?a sie˛ Phokara. (A to przebieg?a, chcia?aby
      > na trzecia˛).

      Wycinam sie ze sprawy. O trzeciej nie moge.
      Poczekam, az sie wytaplacie w kisielu/smietanie/oleju (o jeju) a potem porozwodzicie w cztery
      swiata strony. Wtedy moze sie zalapie na druga ture.

      Ach, a mialo byc tak roman-tico (jest li tu roman jaki, co pomyka tico?) a wyszlo na to, ze
      musze sie na weekend przelaczyc na reality show. WOW!
    • kocur.czarny Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 12.08.05, 18:02


      > I co wy na to. Szykują się jakieś śluby, ale i rozwody. Prawie jak w realu.

      Lepiej niz w realu, lepiej niz w serialu brazylijskim. W dodatku z nutka
      surrealizmu.
      • jarkoni Re: Wątek matrymonialna wiesz e07, ode o-rozwodowy 12.08.05, 21:52
        o kurde ale wąteksmile Kaska narozrabiałaś, dla mnie już dawno się tu pary
        porobiły hihih, gadające i mailowo i na gg poza forum..Ja się zakochałem swego
        czasu w Lady P. ale mnie zdradziła z Tri smile))Samo życie...A do e07 napisałem
        na singlach (był taki wątek o pisaniu na innych forach), dlatego nawet
        skopiuję, co tam napisałem:

        a wiesz e07, ode mnie odwrócili się wszyscy wspólni znajomi, bo przecież niby
        facet co wyniósł się z domu musi być ostatni ch....Wszyscy znają wersję byłej
        żony..Pewnie nikt nie wie, że dom przepisałem na nią, kupiłem jej auto, że
        zabrała mi nawet klucze, wyniosłem sie z jedną torbą i jeszcze rząd moich
        marynarek wisi w szafie...I to niby cała duma i honor...A wokół pustka..Nie daj
        się jak ja...Poszukaj osób do wsparcia, samemu ciężko...

        Żeby nie było, ze uciekam na inne fora smile Heh mam ochotę załozyć wątek z
        wątkiem...jak masło maslane smile Rozmowa na gg z jednym takim forumowiczem o
        mobbingu w obcym dziwnym języku...Forumowiczu moja kumpela się dopytuje kim
        jesteś,bo ją zbajerowałeś smile) Może biuro matrymonialne załozymy?
        • akacjax Jarkoni wypożycz mi swoją j.-ż. 12.08.05, 23:21
          Może i mojego j.-m. wyrzuciłaby z domu...ja nie każę auta kupowac sobie, byle
          znikł zza tej ściny....garnitury sama mu odeślę.
        • phokara Re: Wątek matrymonialna wiesz e07, ode o-rozwodow 15.08.05, 23:00
          >Ja się zakochałem swego
          > czasu w Lady P. ale mnie zdradziła z Tri smile))Samo życie...

          ?????????????

          zdradzila i niezauwazyla.
          cholera, zle ze mna...
          • bezecnymen Re: Wątek matrymonialna wiesz e07, ode o-rozwodow 15.08.05, 23:03
            bo Tri jest cichociemny big_grinDDDDDD
            • phokara Re: Wątek matrymonialna wiesz e07, ode o-rozwodow 15.08.05, 23:06
              jasne, ja tez jestem ciemna. zapomnialam.
              • bezecnymen Re: Wątek matrymonialna wiesz e07, ode o-rozwodow 15.08.05, 23:08
                ciemno wszędzie, głucho wszędzie..
                czy coś było? czy coś będzie?
                • phokara Re: Wątek matrymonialna wiesz e07, ode o-rozwodow 15.08.05, 23:12
                  cholera same takie rymy mi do tego przychodza, ze nie napisze.
                  Znowu sie zrobi rozowy watek.
                  • bezecnymen Re: Wątek matrymonialna wiesz e07, ode o-rozwodow 15.08.05, 23:15
                    i rym cym cym i tralalatongue_out
    • gosiaas25 Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 13.08.05, 02:45
      kurcze
      i weź tu człowieku miej życie w realu tongue_outP
    • bezecnymen Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 15.08.05, 21:58
      no łaaaaadniesad taki wątek mnie ominął<rozpacz>chyba zeżrę te michałki w kąciku
      mlaszcząc obleśnietongue_out
      • tachazit Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 13:04
        Hmm. Wyglądacie mi na towarzystwo wzajemenej adoracji, co z mojego punktu
        widzenia wydaje się bardzo, bardzo ciekawe. Jak najlepszy Harlequin. Ale
        poznawanie ludzi w realu jest o wiele lepsze, bo opiera się na fizyczności i
        poza werbalnych emocjach. Poznając kogoś bezpośrednio od razu wiem czy mnie
        kręci czy nie (i odwrotnie). Nie widzę sensu zaczynania znajomości od
        intelektualnej wymiany. Zupełnie jak u ludzi pierwotnych.
        • akacjax Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 13:19
          No cóż, a ja nie przebywam z ludźmi na zasadzie, że mnie kręcą.
          A może to rozumiesz szerzej, ale wtedy moge powiedzieć, że kręcą mnie ludzie,
          którzy potrafią brać udział w intelektualnej, werbalnej wymianie. Zupełnie jak
          u ludzi pierwotnych...coś atawistycznego jednak w nas jestsmile

          Poza tym to jest towarzystwo wzajemnej adoracji, tylko nijak się to ma do
          Harlequinu.
          • tachazit Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 13:32
            No już dobrze, tylko się nie obrażaj. Po prostu tak samo jak w życiu ludzie
            szukają tu innych ludzi, i to jest naturalne. Tylko ta atmosfera robienia wokół
            tego przedstawienia, i zastanawiania się kto z kim i dlaczego kojarzy mi się...
            no właśnie
            • kasia9873 Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 14:58
              Bezecny! Bardzo proszę o usunięcie wątku z forum.

              Porównywanie tego wątku do harlekina czy brazylijskiej opery mydlanej świadczy
              tylko o niezrozumieniu jego charakteru.
              Rozpoczęłam ten watek po to, żebyśmy mogli sie wpólnie pobawić, w żartobliwej
              formie.
              Jakakolwiek ocena tego jest nicelowa. Bo o nie o ocenę, czy to jest mądre czy
              głupie tutaj chodzi.

              Mam nadzieję, że Tym , którzy mają chociaż trochę poczucia humoru watek się
              podobał (zresztą widać to po treści niektórych postów), a tym którym się nie
              podobał życzę więcej powodów do radości.

              Pozdrawiam

              Kasia
              • tachazit Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 15:17
                Kurczę, obraza majestatu ?

                Ja tam (to znaczy ten ktoś kto to napisał) nic nie oceniałam, tylko napisałam
                jak to widzę. Napisałam, że tak mi się to kojarzy. Ani słowa na temat tego czy
                to dobre czy złe, czy mi się podoba czy nie.

                Rrrany, naprawdę trzasnęłam chyba w jakąś delikatną strunę. Nie miałam ochoty
                nikogo urazić swoim spostrzeżeniem. A jeśli się tak stało, to jest mi przykro.





                kasia9873 napisała:

                > Bezecny! Bardzo proszę o usunięcie wątku z forum.
                >
                > Porównywanie tego wątku do harlekina czy brazylijskiej opery mydlanej
                świadczy
                > tylko o niezrozumieniu jego charakteru.
                > Rozpoczęłam ten watek po to, żebyśmy mogli sie wpólnie pobawić, w żartobliwej
                > formie.
                > Jakakolwiek ocena tego jest nicelowa. Bo o nie o ocenę, czy to jest mądre czy
                > głupie tutaj chodzi.
                >
                > Mam nadzieję, że Tym , którzy mają chociaż trochę poczucia humoru watek się
                > podobał (zresztą widać to po treści niektórych postów), a tym którym się nie
                > podobał życzę więcej powodów do radości.
                >
                > Pozdrawiam
                >
                > Kasia
                • kasia9873 Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 15:38
                  Na nikogo się nie obrażam, a i majestatu wyzbyłam się dawno temu.
                  Wniosek, ktory napisałam do Bezecnego, był z lekkim "przekąsem". To była taka
                  mała prowokacja.

                  Natomiast Tachazit pamietaj, że jest takie przysłowie "Tylko winni się
                  tłumaczą". A ja nie uważam, że Ty jesteś winna, tzn, że wypowiedziałaś się w
                  kolorach czarnych czy białych i mnie to w jakiś sposób doknęło. Jestesmy na
                  forum, gdzie wszyscy robią to na co mają ochotę. Nie wiem jak Ty, ale ja lubię
                  się czasami powygłupiać, to bardzo rozluźnia. Polecam.
                  I w tym momencie chciałabym napisać coś śmiesznego, ale boję się, że opatrznie
                  to zrozumiesz. Więc pomilczę.

                  Tachazit! Wirtualnie podaję Ci swą mocną kobiecą dłoń.
                  Pozdrawiam
                  Kasia
                  • tachazit Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 15:52

                    Aha, no ale trochę to wyglądało na lekkie naburmuszenie wink

                    Nie śledzę tak dokładnie relacji forumowych, więc dla mnie
                    • kasia9873 Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 15:57
                      Jeżeli chodzi o rólkę to na pewno coś się z czasem znajdzie.
                    • bellima Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 15:59
                      tachazit napisała:
                      > naprawdę to wygląda jak serial brazylijski. W dodatku,
                      > trudno w nim dostać jakąś chociaż małą rólkę.


                      ależ ja protestuję!
                      to przeciez kolejny odcinek z cyklu "a to nasza Polska właśnie", nie zadna tam
                      brazylia-telenowela, a fuj.

                      ps.co do rólki, to wie pani jak jest, wszędzie się trzeba łokciami przepychać,
                      albo gadać sobie a muzom az ktoś usłyszywink))))). a najlepiej to się trochę
                      pokręcić i zaadorować jakiegoś tubylca, potem to juz rólki z górki wink))
                      • tachazit Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 16:11
                        Zawsze dają mi rolę cioteczki Dżili.

                        Taka rola jest nieodzowna w serialu, i w dodatku nikomu nie trzeba się
                        podlizywać, żeby ją dostać wink Nie cierpię się podlizywać!


                        bellima napisała:

                        > tachazit napisała:
                        > > naprawdę to wygląda jak serial brazylijski. W dodatku,
                        > > trudno w nim dostać jakąś chociaż małą rólkę.
                        >
                        >
                        > ależ ja protestuję!
                        > to przeciez kolejny odcinek z cyklu "a to nasza Polska właśnie", nie zadna tam
                        > brazylia-telenowela, a fuj.
                        >
                        > ps.co do rólki, to wie pani jak jest, wszędzie się trzeba łokciami przepychać,
                        > albo gadać sobie a muzom az ktoś usłyszywink))))). a najlepiej to się trochę
                        > pokręcić i zaadorować jakiegoś tubylca, potem to juz rólki z górki wink))
                        • bellima Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 16:21
                          tachazit napisała:

                          > Zawsze dają mi rolę cioteczki Dżili.


                          smile) proszę panią, to nie tak!nie ma co czekać az jacyś "oni" cos dadząwink)
                          samemu trzeba brać....i grać, te rolesmile)


                          > Taka rola jest nieodzowna w serialu, i w dodatku nikomu nie trzeba się
                          > podlizywać, żeby ją dostać wink Nie cierpię się podlizywać!

                          z tym może być problem, bo główni aktorzy ciągle coś o kislach, śmietanach,
                          zlizywaniu itepe. wink))))
                    • bezecnymen Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 16:25
                      teraz to juz przesadziłaś tachazitsad trudno dostać małą rólkę? tu każdy gra jak
                      umie i to co umie o ile w ogóle jakaś gra się tutaj odbywa nie produkujemy na
                      zawołanie sztuk dell'arte, choc może warto by o tym pomyslećtongue_out
                      • tachazit Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 16:50
                        bezecnymen napisał:

                        > o ile w ogóle jakaś gra się tutaj odbywa

                        Trele morele. Że niby ludzie potrafią choć przez chwilę nie grać żadnych ról?
                        Bardzo chciałabym zobaczyć to wszystko na żywo. Samo branie udziału w
                        wirtualnym i niby anonimowym świecie jest już przyjmowaniem roli. Widzę tu
                        najczęściej role potrzebujących i dających. Szczególnie w wątkach po 22-giej.


                        • kocur.czarny Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 16:59
                          Jedno bym zmienil w twojej wypowiedzi Tachazit. Nie podoba mi sie "granie rol".
                          Tak naprawde nie gramy ale jak napisalas nizej przyjmujemy role, ktore gdzies
                          tam w nas tkwia. Bo wszyscy tu na pewno potrafia zarowno dawac jak i brac, a
                          niektorzy, ze znanych powodow, nie bardzo maja gdzie i komu.
                          • tachazit Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 17:03
                            kocur.czarny napisał:

                            > Jedno bym zmienil w twojej wypowiedzi Tachazit. Nie podoba mi sie "granie
                            rol".
                            >
                            > Tak naprawde nie gramy ale jak napisalas nizej przyjmujemy role, ktore gdzies
                            > tam w nas tkwia. Bo wszyscy tu na pewno potrafia zarowno dawac jak i brac, a
                            > niektorzy, ze znanych powodow, nie bardzo maja gdzie i komu.

                            No jak to nie mają. Tu właśnie mają. A właściwie mamy
                        • bezecnymen Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 17:03
                          no to powiedz wreszcie jaka rola Ciebie interesuje...bo jak widać cioteczka
                          Gilli Cię nie zadowala
                          • tachazit Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 17:05
                            bezecnymen napisał:

                            > no to powiedz wreszcie jaka rola Ciebie interesuje...bo jak widać cioteczka
                            > Gilli Cię nie zadowala

                            Wzięłabym rolę przemądrzałego starca.
                            • bezecnymen Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 17:24
                              dasz rade zagrać faceta? zdolna bestiasmile
                              • tachazit Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 17:27
                                bezecnymen napisał:

                                > dasz rade zagrać faceta? zdolna bestiasmile

                                No, no, zobaczymy jak mi wyjdzie.
                                • bezecnymen Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 17:29
                                  jak Ci wyjdzie to zobaczymytongue_out
                                  • tachazit Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 17:30
                                    bezecnymen napisał:

                                    > jak Ci wyjdzie to zobaczymytongue_out

                                    Podobno na forum wychodzi wygodniej niż w życiu, łi?
                                    • bezecnymen Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 17:33
                                      udawanie przemądrzałego starca? na pewno, nie trzeba dorabiać zmarszczektongue_out
                        • phokara Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 17:08
                          tylko dwie role?
                          Beznadziejna obsada.
                          Nuda, panie....
                          • tachazit Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 17:09
                            phokara napisała:

                            > tylko dwie role?
                            > Beznadziejna obsada.
                            > Nuda, panie....

                            Ale za to jaki scenariusz!
                            • phokara Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 17:11
                              scenariusz pisze zycie... wirtualne.
                              Harasimowicz wymieka.
                            • kocur.czarny Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 17:20
                              O scenariusz poprosmy Kasie. Juz jeden dosc szalony stworzyla. Wierze ze stac
                              ja na wiecej.
                              • kasia9873 Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 17.08.05, 10:09
                                A Ty cwany Kocurze. Biedną kobietę chcesz wykorzystywać?
                                A nie łaska samemu spłodzić scenariusz.

                                Czekamy
              • scriptus Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 15:18
                Ależ Kasieńko, nie obrażaj się, przecież ja Ciebie zawsze mogę wzajemnie
                adorować ;DDDDDDD. Twój wątek bardzo mi sie podoba. Uśmiałem sie jak norka.
                wolę takie wątki, niż codzienny real. Choć to może chore, ale mój real jest
                ciut zakręcony. To już tak chcesz usunąć taki fajny wątek ??? koniecznie?? A co
                ze zlizywaniem śmietanki ??? I walkami w kisielu ??? Gdzie się tak pośmiejesz,
                jak nie na forum. A jeśli ktoś bierze walki w śmietance zbyt poważnie?? Toż
                przecież nawet w realu wszyscy się śmieją z takich historyjek ;DDDD . To niech
                te ponuraki idą występować w DTV, my się możemy choć raz na kilka dni
                pośmiać... Bezecny, nie usuwaj wątku wink)))))))). Proszę.
                • julka1800 Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 15:36
                  kasiu, ja tez jestem za tym by tego watku nie usówac, ale to tylko moja
                  sugestia, watek jest twoj wiec ty decydujesz.
                  Moge tylko powiedzieć ze rozbawil mnie swego czasu do lez, naprawde smile))))

                  A debata nt spotkan tu na forum czy w realu i wazności jednych i drugich
                  przypomina mi debate nt czy w ogóle potrzebny jest nam internet
                  • julka1800 Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 15:38
                    no i patrzcie Państwo niezlego bobola mi sie udalo napisac /usuwać/, zawsze
                    twierdzilam ze wole przedmioty ścisłe wink)
              • bezecnymen Re: WNIOSEK DO BEZECNEGO !!!!!!! 16.08.05, 16:21
                wątku nie usunętongue_out prywatnie bardzo mi się podoba, a jeśli chodzi o
                niekoniecznie właściwe odczytanie postów to weź może pod uwagę, że tachazit
                własnie zez Paryża wróciła i pewnie francuzi mają nieco inne poczucie humorusmile
              • anja_pl Re: WNIOSEK DO KASI !!!!!!! 16.08.05, 20:05
                nie każ bezecnemu usuwać tak wspaniałego wątku, po prostu tachazit wzięła rołe
                cioteczki Dżili tongue_out

                watek jest super, a Twoje podsumowania otwierają mi oczy i porządkują stan
                bieżący na forum

                osoba nowoprzybyła, jakże i osoba bywająca w wielkim świecie, po powrocie nie
                zawsze jest na bieżąco

                i przy okazji

                witam serdecznie wszystkie osobu nowoprzybyłe, nowoczytające oraz wracajace z
                wakacji big_grinbig_grinbig_grin
            • bezecnymen Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 16:19
              a co jeśli obiekt swą fizycznością Cię opęta, a intelektem wręcz przeciwnie???
              poza tym tu nikt nikogo (prawie) nie łapie na wędkę swych chuci brylując
              bezecnie i błyskając erudycją... tak se ino gadamy ku pokrzepieniu sercsmile
              • tachazit Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 16:43
                bezecnymen napisał:

                > a co jeśli obiekt swą fizycznością Cię opęta, a intelektem wręcz przeciwnie???

                Wtedy wyskoczy Majewski zza krzaka i krzyknie "MAMY CIĘ"!
        • kocur.czarny Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 13:24
          Towarzystwo wzajemnej adoracji - oczywiscie tak. Wirtuany produkt zastepujacy
          realne kontakty, ktorych sie wszyscy tu zebrani cholernie boja. I maja powody
          pewnie.
          • tachazit Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 13:39
            Ciekawa jestem skąd masz tak szeroką wiedzę na temat cholernych lęków
            wszystkich osób wystepujących na forum?

            kocur.czarny napisał:

            > Towarzystwo wzajemnej adoracji - oczywiscie tak. Wirtuany produkt zastepujacy
            > realne kontakty, ktorych sie wszyscy tu zebrani cholernie boja. I maja powody
            > pewnie.
            • kocur.czarny Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 13:46
              Jedynie na podstawie tego co pisza i ilosci czasu jaki spedzany jest na forum.
              Jest w tym duzo nadziei i obawy jednoczesnie. Oczywiscie nie chce uogolniac -
              moze wylacznie te najbardziej dramatyczne posty utkwily mi w pamieci.
              • scriptus Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 14:45
                Ja wiem, Kocurze, my, w przeciwieństwie do większości możemy się spotkać na
                dachach. Jednak ja na dachach jestem obcym żywiołem, koty przede mną uciekają,
                czyli, raczej te obawy. Czy na forum są jakieś nadzieje? Nie wiem, ale myślę,
                że do jakichś spotkań w realu tu niemal nie dochodzi, ich ilość w ciągu
                niecałego roku bytu forum da się zapewne policzyć na palcach, choć osób, które
                się tu pojawiają, jest kilkadziesiąt. Może jestem w błędzie
                • kocur.czarny Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 15:09
                  Bardziej niz o spotkania w realu miedzy forumowiczami chodzilo mi o spotkania w
                  rzeczywistym swiecie, z zywymi ludzmi. Tu jest wygodniej.
                  • tachazit Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 15:18
                    WYGODNIEJ ?
                    Co masz na myśli? Co jest tu wygodniejsze?


                    kocur.czarny napisał:

                    > Bardziej niz o spotkania w realu miedzy forumowiczami chodzilo mi o spotkania
                    w
                    >
                    > rzeczywistym swiecie, z zywymi ludzmi. Tu jest wygodniej.
                    • kocur.czarny Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 15:52
                      Mozna zawsze wylaczyc komputer, nie odpowiadac na pytanie, nie wlaczac sie do
                      rozmowy kiedy sie nie chce, unikac trudnych tematow; tak naprawde anonimowosc
                      zwalnia nas od jakichkolwiek dzialan wobec drugej osoby, rzeczywistych
                      oczywiscie. Nie neguje samego forum jako miejsca gdzie wymienia sie mysli,
                      obawiam sie zastapienia nim realnosci.
                      • tachazit Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 16:01
                        To wyszło na to że zarówno w realu, jak i w wirtualu są jakieś lęki?
                        W realu strach przed prawdziwymi emocjami, a w wirtualu strach przed brakiem
                        realu.
                        Czy można to podciągnąć pod jakiś wspólny mianownik ?

                        kocur.czarny napisał:

                        > Mozna zawsze wylaczyc komputer, nie odpowiadac na pytanie, nie wlaczac sie do
                        > rozmowy kiedy sie nie chce, unikac trudnych tematow; tak naprawde anonimowosc
                        > zwalnia nas od jakichkolwiek dzialan wobec drugej osoby, rzeczywistych
                        > oczywiscie. Nie neguje samego forum jako miejsca gdzie wymienia sie mysli,
                        > obawiam sie zastapienia nim realnosci.
                        • kocur.czarny Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 16:30
                          Na tym forum to oczywiste - w koncu to salon odrzuconych lub odrzucajacych -
                          tu leki sa widoczne wyrazniej. Wirtual jest tylko medium w ktorym nasze leki
                          widac, bo je ujawniamy bez strachu.
                  • scriptus Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 15:21
                    Masz rację, tu jest wygodniej. Ostatnio wolę się spotkać na forum z kilkoma
                    miłymi osobami, niż z własną żoną . Która też, nota bene, zawsze kiedyś bywała
                    miła ;-(
                    • tachazit Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 15:27
                      Dlaczego? To znaczy, dlaczego wolisz to robić na forum niż w życiu ?

                      scriptus napisał:
                      > Masz rację, tu jest wygodniej. Ostatnio wolę się spotkać na forum z kilkoma
                      > miłymi osobami, niż z własną żoną . Która też, nota bene, zawsze kiedyś
                      bywała
                      > miła ;-(
                      • scriptus Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 16:11
                        Szczerze?
                        W życiu niezbyt wychodzi, więc siedzę "na forum"
                        zapewne wolałbym w życiu crying
                        • kasia9873 Re: Spotkajmy się w realu! 16.08.05, 16:15
                          Wiem, że nie będzie możliwe, żeby wszyscy, ale Ci którzy mieszkają w Warszawie
                          lub okolicach.
                          Może wybierzmy się na osławione już lodowisko, żeby poćwiczyć tańce na lodzie?
                          A wtedy przekonamy się czy real bardzo odbiega od naszych wirtualnych
                          wizerunków?
                          • scriptus Re: Spotkajmy się w realu! 16.08.05, 17:00
                            Kasiu, pocieszę cię, do bardzo sympatycznych spotkań w realu już doszło, pomimo
                            odległości, sam brałem w jednym z nich udział.... Wiem, ze w Warszawie mieszka
                            kilka osób, zatem spotkanie, małe, lub większe też jest możliwe. Proponuję
                            jednak zamiast lodowiska jakąś kręgielnię, cóż, wiele osób obecnie niepewnie
                            się czuje na stałym podłożu, a dopiero na śliskim... Walki w bitej śmietanie
                            może lepiej w ogóle niech zostaną w forumowym wątku ;DDDDDD.
                          • tachazit Re: Spotkajmy się w realu! 16.08.05, 17:01
                            Czemu nie. Ciekawe ilu znajdzie się chętnych?
                            W realu można się przynajmniej potrzymać za rękę, co daje więcej otuchy niż
                            klepanie w klawiaturę.

                            kasia9873 napisała:

                            > Wiem, że nie będzie możliwe, żeby wszyscy, ale Ci którzy mieszkają w
                            Warszawie
                            > lub okolicach.
                            > Może wybierzmy się na osławione już lodowisko, żeby poćwiczyć tańce na lodzie?
                            > A wtedy przekonamy się czy real bardzo odbiega od naszych wirtualnych
                            > wizerunków?
                        • tachazit Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 16:15
                          A tutaj wychodzi ?
                          I właściwie co ma wychodzić ?


                          scriptus napisał:

                          > Szczerze?
                          > W życiu niezbyt wychodzi, więc siedzę "na forum"
                          > zapewne wolałbym w życiu crying
                          • scriptus Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 22:27
                            Tu zawsze mam kogoś do rozmowy, w realu z tym gorzej, ot co wychodzi.
                • bezecnymen Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 16:37
                  i to na palcach jednej ręki...
                  o ile pomnę odbył się malutki zlocik u indii, zdaje się że aż trzyosobowy, a
                  potem długo, długo nic
                  to przesada duża kocurze, że boimy sie realnych kontaktów... wiekszość tubylców
                  jest w trakcie omijania płci przeciwnej wielkim łukiem z rozmaitych zresztą
                  powodów,a w wypadku płci tej samej dochodza też rozmaite problemy ze zgraniem w
                  czasie
                  faceci zwykle mają łatwiej, bo nie obarczeni dziećmi po rozwodzie, ale za to
                  dostajemy jako wolni ludzietongue_out dodatkowe przydziały: a to remoncik u rodziców, a
                  to dyżur w dzień świąteczny, bo przecież nie mamy rodziny!!!
        • tricolour Jeżeli i ja zaliczam się... 16.08.05, 13:24
          ... do towarzystwa wzjamnej ADORACJI, to nieźle.

          • bellima Dlaczego ??!! 16.08.05, 13:28
            dlaczego nikt mnie nie adoruje?????? co to za porządki w tym towarzystwie? wink)))
            • akacjax Adoracja 16.08.05, 13:29
              ma być wzajemnasmile)))))))))))))
              • bellima Re: Adoracja 16.08.05, 13:31
                ups.....
                no dobra, kto jest chętny żebym go adorowała?? bo jak nie to sama sobie wybiore
                ofiaręsmile))) od razu ostrzegam!wink)))
                • scriptus Re: Adoracja 16.08.05, 14:37
                  Bellimko, na mnie możesz zawsze liczyć, w takich sprawach wink))))
                  Uwielbiam adorować wzajemnie, to moje hobby ;DDDDDDDD
            • bezecnymen Re: Dlaczego ??!! 16.08.05, 16:39
              skargę prosze przedłożyć pisemnie na ręce tu obecnego ob. bezecnego...konieczne
              dwa znaczki skarbowe osobiście oblizanetongue_out
              • biedroneczka33 Re: Dlaczego ??!! 16.08.05, 18:01

                ups...mam pytanie a czy koniecznie trzeba lizac te znaczki czy mozna tez "cos" innego ha ha ha smile))
                • scriptus Re: Dlaczego ??!! 16.08.05, 19:19
                  biedroneczka33 napisała:

                  >
                  > ups...mam pytanie a czy koniecznie trzeba lizac te znaczki czy mozna tez "cos"
                  > innego ha ha ha smile))

                  A co proponujesz, Biedroneczko??
          • akacjax Re: Jeżeli i ja zaliczam się... 16.08.05, 13:29
            Ty stoisz na bramce, kto przez Ciebie przejdzie, ma szansę tu zostaćsmile
            • tricolour Poważnie??? 16.08.05, 17:22
              Cholera, dziurawe łapska mam... parę osób przeszło bokiem, a nawet nie zauważyłem.

              Ale dobrze, że są!

              smile)))
    • thomaspawel Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 20:11
      nic nie rozumiem z tego wątku... A tak bez metafor i innych myśli objetych
      wzajemnym zrozumieniem?
      Ludzie to ciągle tylko o tym seksie na okrągło...
      • akacjax Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 20:22
        E..nie ciagle, czasem o seksie bez seksu, czyli o flirtowaniu....
        Bo to taka zabawa towarzystwa wzajemnej adoracji...
        Przecież to jest forum! I gdyby tłum znajomych, którzy mnie rozumieją, bo to
        samo przeszli był dookoła, to tu bym nie zagladała. Ale takich nie mam pod ręką
        by się odstresować w ich towarzystwie, więc tu piszę.
        • thomaspawel Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 21:05
          a jaki stres...?
          przecież wszystko naokoło takie piękne...
      • anja_pl Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 20:32
        to jest wątek podsumowujący ostatnia działaność na forum.
        Przecież nie chodzi nam o KASĘ tylko o SEX big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

        a tak ogólnie to cieszymy się chwilami , szukamy radosnych punktów w naszym
        życiu i adorujemy siebie nawzajem

        chcesz byc z nami to adoruj Panie, a my będziemy Ciebie big_grinbig_grinbig_grin
        • thomaspawel Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 21:03
          to kasa czy sex w końcu...? bo już nie wiem...
          • anja_pl Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 21:08
            thomaspawel napisał:

            > to kasa czy sex w końcu...? bo już nie wiem...

            a co wolisz ? ;-P

            wybierz odpowiedź tongue_outtongue_outtongue_out
            • scriptus Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 22:31
              Ajć tam, kasę się zawsze jakoś zarobi, jasne, że taki swobodny, nieskrępowany,
              ciut wyuzdany, radosny, .......
            • thomaspawel Re: Wątek matrymonialno-rozwodowy 16.08.05, 22:52
              kasa i seks...?
              chyba mało oryginalnie...
              to seks...
              powiedzą że naiwniak i jeszcze birbant oraz sybaryta.
              to może kasa?
              wredny materialista!
              nijak dpoasować.
              to może kasa za seks albo seks za kasę?
              nic nie pasuję.
              dziwne klocki.
              pomyślę.
      • kasia9873 Re: Nie przejmuj się! 17.08.05, 10:41
        My wszyscy z forum lewitujemy na takim poziomie abstrakcyjności, że już chyba
        nikt nie wie, co, po co i dlaczego?
        Pobędziesz trochę na forum, to się wciągniesz. Będziesz lewitował razem z nami.
        A sex? No cóż. Towar deficytowy jest.
        Jak to się mówi? "Głodnemu chleb na mysli".
        • thomaspawel Re: Nie przejmuj się! 17.08.05, 19:28
          odnoszę wrażenie że seks ma najwyższą podaż na rynku od czasu prosperity dla
          papieru toaletowego w czasach II etapu reformy ministra towarzysza Messnera.
          Gdzie nie spojrzysz i usłyszysz jeden wielki napis: SEX
          Nie da się kupić biletu tramwajowego bez scenerii seksu...
          Gorzej jak chleb się przejadł...
          Czyli najpierw seks a dopiero potem rozwód...?
          • akacjax Re: Nie przejmuj się! 17.08.05, 19:36
            Może właściwe określenie roli seksu w życiu człowieka ułatwiłoby i uprosciło
            wszystko?
            Może seks potrzebny jak chleb?
            A może wracamy do przeszłości, by historia mogła zatoczyć koło?
            • scriptus Re: Nie przejmuj się! 17.08.05, 19:41
              jak chleb???? zamiast chlebka mogę ziemniaczki
              zamiast seksu.... , nic mi się nie nasuwa . ;o(
              • akacjax Re: Nie przejmuj się! 17.08.05, 19:43
                No właśnie niczym nie zastąpisz....
                Wbrew pozorom chleba też nie...
                • anja_pl Re: Nie przejmuj się! 17.08.05, 19:59
                  akacjax napisała:

                  > No właśnie niczym nie zastąpisz....
                  > Wbrew pozorom chleba też nie...

                  niestety - Anja bezglutenowa sad(((((((((
          • kasia9873 Re: Nie przejmuj się! 18.08.05, 10:08
            thomaspawel napisał:

            > odnoszę wrażenie że seks ma najwyższą podaż na rynku od czasu prosperity dla
            > papieru toaletowego w czasach II etapu reformy ministra towarzysza Messnera

            Podaż to może i jest, ale z konsumpcją takiej podaży trudno.
            A my potrzebujemy konsumpcji empirycznej.

          • anja_pl Re: Nie przejmuj się! 18.08.05, 10:19
            ale jaka to podaż??

            mozliwość lizania cukierka przez szybkę, to nie jest żadna podaż,

            popyt jest na cukierek dostępny, słodki i smaczny, i nie na wyrób
            czekoladopodobny,

            za szybką to cukierki i inne rzeczy były widoczne w czasach największego kryzysu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka