Dodaj do ulubionych

:P:P:P; :D:D:D ?

22.08.05, 13:38
O co chodzi? Od kiedy zaglądam na to forum (już chyba z miesiąc) próbuję to
rozszyfrować. Nie pytałam, bo może to przeraźliwie oczywiste i nie chciałam
zabłysnąć inteligencja inaczej. Ale raz kozie smierć. Nadal nie wiem, więc
pytam. Scriptusie, Bezecny, Anju - u Was widziałąm to na pewno, wiele razy.
Po co te znaczki, czasem jeden, czasem kilka. Chociaż jakąś podpowiedź,
błagam...
Obserwuj wątek
    • gotyma Re: :P:P:P; :D:D:D ? 22.08.05, 13:46
      nie pytana odpowiadam:
      znaczki calkowicie odzwierciedlaja nasz stan ducha
      smile usmiech
      big_grin geba usmiechnieta od ucha do ucha
      tongue_out bezecnego oblizywanie sie
      sad smutek
      itd...
      • gotyma bardzo wazne! 22.08.05, 13:47
        kiss calusek
      • anja_pl Re: :P:P:P; :D:D:D ? 22.08.05, 15:07
        big_grin uśmiech pełna gębą to samo co smile
        ;D lub wink puszczam oko, żartuję
        ;P wystawiam język z przymróżeniem oka, żartuję
        tongue_out oblizuje się
        :[ znieszmaczony
        suspicious uśmiecham się krzywo, kwaśno
        kiss całuję
        surprised zdziwienie

        pozdrawiam big_grinDDDDDD
    • e07 Re: :P:P:P; :D:D:D ? 22.08.05, 13:57
      Aha. Ale to by wychodziło, że Bezecny sie oblizuje na myśl o bliżej
      nieokreślonych rycerzach w namiotach.
      "a na razie pomyślmy o szrankach,
      namiotach dla rycerzy i trybunach dla gawiedzitongue_out"
      • scriptus Re: :P:P:P; :D:D:D ? 22.08.05, 14:02
        e07 napisała:

        > Aha. Ale to by wychodziło, że Bezecny sie oblizuje na myśl o bliżej
        > nieokreślonych rycerzach w namiotach.
        > "a na razie pomyślmy o szrankach,
        > namiotach dla rycerzy i trybunach dla gawiedzitongue_out"


        Jasne, jest życiowym facetem i wie, że przy okazji takich imprez zawsze są
        szaszłyki i karkóweczka z grila ;DDDDDDDDDDDDDD ;P
        • phokara Re: :P:P:P; :D:D:D ? 22.08.05, 14:35
          Ja tez dziekuje za "olsnienie".
          jak to sie czlowiek uczy cale zycie, no, no...
          • scriptus Re: :P:P:P; :D:D:D ? 22.08.05, 14:42
            A ja Cię miałem za eksperta w sprawie mężczyzn... Kto, jak kto, ale Ty na pewno
            doskonale wiesz, na co się faceci oblizują ;DD
            • phokara Re: :P:P:P; :D:D:D ? 22.08.05, 16:33
              O rety, czy to bylo do mnie...???!!!!
              • scriptus Re: :P:P:P; :D:D:D ? 22.08.05, 17:05
                Nie oburzaj sie...
                Przeciez faceci, to 50% potencjalnych targetow ;DDD, a Ty na pewno wiesz, ze
                przewaznie raczej nie zachwyca sie piwem jablkowo - malinowym, a z kolei padna
                z wrazenia na widok pieknych i bujnych SMSow za 39 groszy... Takie to sa proste
                tajniki meskiej duszy, tyle, to wiem nawet ja, laik w tej dziedzinie ;DDDD.
                • phokara Re: :P:P:P; :D:D:D ? 22.08.05, 17:13
                  Ha, ha, ha!!!
                  Rzeczywiscie - to takie proste. Juz nie napisze, jak co.
                  Zaraz sobie jakas strategie stworze na okolicznosc bajerowanie meskiego targetu. Noooo,
                  casting bedzie i przetarg i w ogole... Nie opedze sie od szalonych amorantow, nie ma sily.

                  I wcale nie jestem oburzona - wrecz przeciwnie.

                  Choc z doswiadczenia wiem, ze towar, ktory trzeba reklamowac bywa wadliwy. Heeehhhh.
                  • scriptus Re: :P:P:P; :D:D:D ? 22.08.05, 17:30
                    Widzisz, co daje wiedza w odpowiedniej dziedzinie ... tez bym tak chcial,
                    strategia, casting, przetarg i ... wszystkjie problemy z glowy ;-( ..... a
                    tak, to moge sobie tylko popatrzec na SMSy w telewizorni, no ewentualnie na
                    plazy tongue_out
                    • phokara Re: :P:P:P; :D:D:D ? 22.08.05, 17:46
                      Nie martw sie kochany,
                      jakby co - szkolenie Ci zrobie.
                      gratis.
                      • scriptus Re: :P:P:P; :D:D:D ? 22.08.05, 18:45
                        Czy po tym szkoleniu już będę TO umiał??

                        To ja się zapisuję !!! tongue_out
                        • scriptus Re: :P:P:P; :D:D:D ? 22.08.05, 18:49
                          Pho, jesteś cudowna, kiss , tylko nie ucz tego innych wink
                          • phokara Re: :P:P:P; :D:D:D ? 23.08.05, 08:56
                            Scriptus, innych edukowac nie bede, no co Ty... To sie nam w ogole nie oplaca,
                            zeby wszyscy byli tacy madrzy... To chodzi o to, zebysmy my byli do przodu w
                            kwestii targetow, czyz nie? Zaraz zaczne studiowac madre badania strategiczne i
                            aktualne trendy co, jak, po co i dlaczego.
                            pa
                            • scriptus Re: :P:P:P; :D:D:D ? 24.08.05, 12:48
                              Widze, Pho, ze jestes naprawde madra i zyciowa kobieta... Know how trzeba
                              zachowac dla siebie, zrobimy zloty biznes smile)))))) . Bedziemy trendy
                              strategami. Ty i ja, podzielimy sie, Ty bedziesz trendy, a ja strateg, albo
                              odwrotnie, jak wolisz...
                              • phokara Re: :P:P:P; :D:D:D ? 24.08.05, 12:52
                                Ooooo jestem madra i zyciowa.
                                Mow tak do mnie jeszcze, pls....

                                Dobra - to ja juz szukam know-how i bedziemy robic biznes.
                                ja bede jazzy (slowo 'trendy' jest juz 'passe') a ty mozesz byc strategiem. Ok.
                                • scriptus Re: :P:P:P; :D:D:D ? 24.08.05, 13:05
                                  Oczywiscie, Pho, jestes jazzy wink)) dodam jeszcze tylko, ze podziwiam Twoj spryt
                                  i roztropnosc... a na wiesc o tym, ze mnie kochasz, moje rozowe oczy zalsnily z
                                  radosci wink))
                                  • phokara Re: :P:P:P; :D:D:D ? 24.08.05, 13:08
                                    Roztropnosc.... o zesssssz (zara sprawdze w slowiku, w slowniku znaczy)

                                    Ale te Twoje oczy rozowe... jejku! No nie moge, rozplywam sie z rozmarzenia...

                                    (Kurcze, a mialam pracowac nad stretegia podboju targetow a nie sie rozmaslac!)
                                    • scriptus Re: :P:P:P; :D:D:D ? 24.08.05, 13:42
                                      O, to, to, to, ...
                                      Twoje rozmarzone, utkwione w dal oczy, zagadkowy usmiech, zakochanej kobiety...
                                      to na pewno zadziala na targetow tongue_out Wpiszmy to do strategii
                                      • phokara Re: :P:P:P; :D:D:D ? 24.08.05, 14:01
                                        Wpisujemy. Kuszenie.
                                        Zwlaszcza ta zagadkowosc... tajemniczosc, te powieki polprzymkniete, te nawijanie wlosow na
                                        palec...
                                        no to mamy juz punkt wyjscia.
                                        Teraz nalezy wzbudzic w targecie POTRZEBE posiadania. Tak wynika ze strategii.
                                        • scriptus Re: :P:P:P; :D:D:D ? 24.08.05, 19:40
                                          Potrzeba posiadania - pożądanie - zwiewny, półprzezroczysty szlafroczek i
                                          frymuśna koronkowa bielizna - plus kieliszek perlistego szampana, żeby wzmóc
                                          podświadome pragnienie...
                                          Może jeszcze w tle symbole sukcesu życiowego, dom z basenem, super bryka,
                                          targeci to łykną wink))), będą czuli potrzebę posiadania.
                                          • kasia9873 Re: :P:P:P; :D:D:D ? 25.08.05, 10:44
                                            Wiesz co Scriptusie. To mi się kojarzy z Alexis z Dynastii (był kiedyś taki
                                            amerykański serial o amerykańskich bogaczach). Trochę za bardzo plastikowe.
                                            Myślę, że lepszy byłby Harley - Davidson, wysokie szpilki, zwiewna sukienka,
                                            delikatnie opinająca ciało.
                                            Dwa obiekty męskiego pożądania w jednym.
                                            • anja_pl Re: :P:P:P; :D:D:D ? 25.08.05, 10:46
                                              kasia9873 napisała:

                                              ...
                                              > Myślę, że lepszy byłby Harley - Davidson, wysokie szpilki, zwiewna sukienka,
                                              > delikatnie opinająca ciało.
                                              > Dwa obiekty męskiego pożądania w jednym.

                                              tez bym chciała mieć Harley'a ...
                                              ech, marzenia
                                              • scrivo Re: :P:P:P; :D:D:D ? 25.08.05, 10:56
                                                aniu, a szpilki i sukienka??? nie chciałabyś pohasać czasem na wysokich
                                                obcasach zwiewnie? ja polatach ganiania w -portkach ostatnio wróciłam do
                                                sukienek i nie lada frajdę z tego mam.
                                                fakt, harleya wygodniej dosiąść w porciętach;D
                                                • scriptus Re: :P:P:P; :D:D:D ? 25.08.05, 11:24
                                                  Odpowiedni stroj kobiecy na Harleya, to minibikini kowbojski kapelusz i szpilki
                                                  (ma wzbudzic potrzeba posiadania).

                                                  Jesli na harleyu mialby byc facet, to koniecznie brzuchaty, z postrzepiona siwa
                                                  broda, dlugimi hipisowskimi wlosami z opaska na czole, w ciemnych okularach i
                                                  skorzanej kurtce z fredzlami. Moze miec skreta w rece...
                                                  To jednak element w naszej strategii niepotrzebny, facet ma byc targetem, a
                                                  hipis nie wzbudzi potrzeby posadania, nadawalby sie co najwyzej do reklamy
                                                  uzbrojenia, a to inna dzialka...
                                              • scriptus Re: :P:P:P; :D:D:D ? 25.08.05, 10:57
                                                Aniu, ale my nie tworzymy strategii sprzedazy Harleyow, to tylko element
                                                poboczny, majacy wzocnic efekt naszej strategii glownej...
                                              • e07 Re: :P:P:P; :D:D:D ? 26.08.05, 12:37
                                                A ja jeździłam na Harleyu, z prawdziwym Harleyowcem, ha!!!
                                                ...Tylko, że sie na tym nie poznałam... Ale ze mnie babsztyl, co?
                                            • scriptus Re: :P:P:P; :D:D:D ? 25.08.05, 10:55
                                              kasia9873 napisała:

                                              > Wiesz co Scriptusie. To mi się kojarzy z Alexis z Dynastii (był kiedyś taki
                                              > amerykański serial o amerykańskich bogaczach). Trochę za bardzo plastikowe.
                                              > Myślę, że lepszy byłby Harley - Davidson, wysokie szpilki, zwiewna sukienka,
                                              > delikatnie opinająca ciało.
                                              > Dwa obiekty męskiego pożądania w jednym.


                                              Tak, tez dobre rozwiazanie, ale to juz tylko materialistyczne szczegoly,
                                              najwazniejszy jest na tym wszystkim odpowiedni usmiech (zagadkowy), odpowiedni
                                              wyraz oczu, utkwiony, niby to w dal, ale tak naprawde w naszego targeta. W
                                              polaczeniu z odpowiednia wyzywajaco - kuszaca poza powinno obudzic potrzebe
                                              posiadania tego modelu... pytanie, czy targetem jest mezczyzna zonaty,
                                              rozwiedziony, kawaler, czy dowolny, niezaleznie od statusu materialno-
                                              matrymonialnego. W kazdym wypadku trzeba tak dobrac szczegoly, zeby trafic w
                                              odpowiedni sektor rynku...
                                              • scrivo Re: :P:P:P; :D:D:D ? 25.08.05, 10:57
                                                ty, scri, niezły spec od marketingu jesteśbig_grin
                                                • phokara Re: :P:P:P; :D:D:D ? 25.08.05, 11:24
                                                  Scriptus, mam pytanko!

                                                  A w jaki Ty wlasciwie sektor rynku chcesz uderzac?

                                                  Bo wiesz, musze dobrac do tego sektora odpowiedni sekator!
                                                  • scriptus Re: :P:P:P; :D:D:D ? 25.08.05, 11:34
                                                    Pho, to nie ja mialem uderzac, z tego, co pamietam, tylko Ty...
                                                    Opracowujemy strategie podboju targetow...
                                                    Ty mialas byc jazzy, a ja strateg balistyczny...
                                                    skonczylismy na razie na potrzebie obudzenia potrzeby posiadania i w ramach
                                                    burzy mozgow pomaga nam cale forum. Jednak to my musimy wybrac wlasciwy
                                                    kierunek strategii, a co do wyboru sektora rynku, najwiecej zalezy od Ciebie.
                                                    Pamietam, ze wiek targetow jest ograniczony od dolu, nie wiem, jak jest
                                                    ograniczony od gory. Nie ustalilismy, jaki ma byc status matrymonialny
                                                    targetow, a zdaje sie, ze bez takich badan i ustalen dalej nie ruszymy wink)))))
                                                    Casting, to kosztowna sprawa, musimy dobrze okreslic, kogo zaprosic na casting,
                                                    zeby przesluchiwanie kandydatow zamknelo sie w okreslonych ramach
                                                    czasowych wink)))
                                                  • phokara Scriptus - poprosze konkrety. 25.08.05, 11:51
                                                    Jesli mam Cie wyedukowac w zakresie podboju targetowego, musisz sprecyzowac co Cie
                                                    interesuje! Jak kazdy klient. Chocby maly briefing musimy zrobic.
                                                    W jakim przedziale wiekowym szukamy? Bo dla podlotka jednakoz inaczej ustwimy przekaz niz
                                                    do fajnych trzydziestek.
                                                    Jakies wymagania finansowo-zyciowe? Ma byc na bogato, czy na romantycznie?
                                                    Mezatki? To juz w ogole - musimy reklamowac ambientowo raczej, bo klasyczny przekaz grozi
                                                    mordobiciem.
                                                    No sprecyzujmy pewne ramy targetowe - bo tak w "kosmosie" to odbiorcow szukac nie mozemy
                                                    (chyba, ze ma byc kosmitka, hmmm)

                                                    Brainstorming to sobie mozemy robic potem. Jak na pytania odpowiesz.

                                                    ps.
                                                    Raczej bedziemy szukac w dwoch roznych targetach. No, chyba ze interesuja Cie mezczyzni?
                                                    Nie sadze jednakoz...
                                                  • scriptus Re: Scriptus - poprosze konkrety. 25.08.05, 12:14
                                                    phokara napisała:

                                                    > Jesli mam Cie wyedukowac w zakresie podboju targetowego, musisz sprecyzowac
                                                    co
                                                    > Cie
                                                    > interesuje! Jak kazdy klient. Chocby maly briefing musimy zrobic.

                                                    Coz, Pho, moj przypadek jest bardzo trudny, mam bardzo dokladnie okreslony
                                                    target, to wrecz nisza rynkowa. tu ruszanie z masowa kampania jest zbyteczne,
                                                    lepszy jest jakis marketing bezposredni, bowiem jestem w stanie sporzadzic
                                                    liste, ba lista miesci sie na jednej kartce papieru i zawiera tylko jeden
                                                    element sad


                                                    > W jakim przedziale wiekowym szukamy? Bo dla podlotka jednakoz inaczej ustwimy
                                                    p
                                                    > rzekaz niz
                                                    > do fajnych trzydziestek.

                                                    czterdziestki o mentalnosci podlotkow

                                                    > Jakies wymagania finansowo-zyciowe? Ma byc na bogato, czy na romantycznie?

                                                    z mojego rozpoznania rynku wynika, ze bogato, choc ja jestem taki bardziej
                                                    romantyczny sad

                                                    > Mezatki? To juz w ogole - musimy reklamowac ambientowo raczej, bo klasyczny
                                                    prz
                                                    > ekaz grozi
                                                    > mordobiciem.

                                                    mezatki, chyba, ze sie zdaza rozwiesc, zanim skonczymy opracowywanie kampanii

                                                    > No sprecyzujmy pewne ramy targetowe - bo tak w "kosmosie" to odbiorcow szukac
                                                    n
                                                    > ie mozemy
                                                    > (chyba, ze ma byc kosmitka, hmmm)
                                                    >

                                                    moja targetka, to zupelnie konkretna kobitka, zupelnie nie przypomina
                                                    kosmitki wink)))

                                                    > Brainstorming to sobie mozemy robic potem. Jak na pytania odpowiesz.
                                                    >
                                                    > ps.
                                                    > Raczej bedziemy szukac w dwoch roznych targetach. No, chyba ze interesuja Cie
                                                    m
                                                    > ezczyzni?
                                                    > Nie sadze jednakoz...

                                                    Brrrrr, mezczyzni...

                                                    Ja jeszcze chyba nie dojrzalem do jakiejs kampanii marketingowej na tym rynku,
                                                    moge sie uczyc teoretycznie, jak na studiach, potem zostac w tej dziedzinie
                                                    ekspertem, doradca...,
                                                  • phokara Re: Scriptus - poprosze konkrety. 25.08.05, 12:36
                                                    Ech, kochany...
                                                    to u Ciebie target jednoosobowy... wlasnie z takim jest najtrudniej. I jak tu przekaz dobrac, zeby
                                                    zadzialal... To mamy problem (nieustajacy, jak wiesz)
                                                    A jak tam w ogole z tym problemem - cos sie w ogole zmienilo w ktoras strone...?

                                                    ps.
                                                    Nie martw sie - u mnie tez raczej nic z tych strategii nie bedzie...
                                                    Co sie tu bedziemy czarowac - taki target, jaki by mnie interesowal, hmm... po prostu NIE
                                                    ISTNIEJE.
                                                    ech, zycie...
                                                  • scriptus Re: Scriptus - poprosze konkrety. 25.08.05, 13:00
                                                    sad ..... No przeciez wiem, ze jednoosobowy najtrudniejszy, operujac na
                                                    milionach statystyka daje nam szanse na choc pare takich, do ktorych sie da
                                                    dotrzec...

                                                    A u Ciebie? Zdaje sie, ze jest tak jak u mnie z kupowaniem butow, jeszcze nikt
                                                    nie wyprodukowal takich, ktore by mi w pelni odpowiadaly...

                                                    Czyli co? wszystko bez sensu? Nie ma szansy? Eh, Pho, nie poznaje Cie...
                                                  • phokara Re: Scriptus - poprosze konkrety. 25.08.05, 13:17
                                                    > A u Ciebie? Zdaje sie, ze jest tak jak u mnie z kupowaniem butow, jeszcze nikt
                                                    > nie wyprodukowal takich, ktore by mi w pelni odpowiadaly...

                                                    Hmmm - moze porownanie do butow w moim przypadku nie dziala. Mam ich tabuny... Ale wiesz
                                                    co, kocham nawet takie, ktore mnie obcieraja!!! A jednak...

                                                    > Czyli co? wszystko bez sensu? Nie ma szansy? Eh, Pho, nie poznaje Cie...

                                                    O, nie! Szansa jest zawsze. ZAWSZE. I nadzieja tez. I pamietaj, ze najczesciej nam sie
                                                    przydarzaja rzeczy piekne, gdy sie ich najmniej spodziewamy! Tak juz jest.... Czasem, nie
                                                    mozna chciec za bardzo (bo wiesz, ten los juz tak ma, ze bywa przekorny, jak diabli).
                                                    Juz mnie poznajesz? z tym niepoprawnym optymizmem?
                                                  • scriptus Re: Scriptus - poprosze konkrety. 25.08.05, 13:01
                                                    phokara napisała:

                                                    >> A jak tam w ogole z tym problemem - cos sie w ogole zmienilo w ktoras
                                                    strone...

                                                    z problemem chyba sie nic nie zmienilo, ale ja juz to chyba coraz gorzej
                                                    znosze sad
                                                  • phokara Re: Scriptus - poprosze konkrety. 25.08.05, 13:21
                                                    Tak, to sie znosi coraz gorzej, to prawda. Doskonale Cie rozumiem.

                                                    Wiesz, ze czasem krok do przodu (bez wzgledu na to, ile nas kosztuje lez i emocji) jest
                                                    przeskoczeniem wielkiej przepasci. Mi pomoglo. Bardzo. Ale ja po prostu nie umiem zyc pustym
                                                    i zimnym zyciem. Nie potrafie... Rozwala mnie to kompletnie, wysysa ze mnie wszystkie
                                                    pozytywne i dobre rzeczy.
                                                    Ale one wracaja, wiesz...? I nawet nie masz pojecia, co to za radosc... no, znowu wiedziec, ze
                                                    potrafie sie znow smiac - tak szczerze, i czuc cos do bolu pozytywnego. Rety - te lzy wylane,
                                                    hmmm, to nie byla zbyt wygorowana cena. tak mysle...

                                                    cieplutko pozdrawiam
                                                  • scriptus Re: Scriptus - poprosze konkrety. 26.08.05, 07:27
                                                    Pho, a dzieci? sad
                                                  • phokara Re: Scriptus - poprosze konkrety. 26.08.05, 09:03
                                                    Nie wiem... Kazdy ma swoja cene. W zyciu jest zawsze cos za cos. To zawsze
                                                    bedzie tylko Twoja decyzja... Mozesz sie poswiecic dla kogos i moze Ci to dac
                                                    duzo radosci, jesli tak wlasnie zdecydujesz. Kwestia pogodzenia sie z pewnymi
                                                    wyborami. Tyle.

                                                    ps.
                                                    Ale nawet jesli 'poswiecisz sie" dla kogos (dziecka) to zrobisz to wylacznie
                                                    dla siebie i na swoja odpowiedzialnosc. Nie zakladaj wzajemnosci w ocenie
                                                    Twojego wyboru. Za kilka lat Twoj syn bedzie bowiem wydawal wlasne sady i oceny
                                                    (czasem bardzo rozne od Twoich). I dobrze - taka kolej losu. I bedzie mial
                                                    swoje zycie, swoje prawo do bledow i swoje radosci. a Ty?
                                                  • scriptus Re: Scriptus - poprosze konkrety. 26.08.05, 11:50
                                                    coz, na niektore sprawy nie ma madrych sad
                                                  • phokara Re: Scriptus - poprosze konkrety. 26.08.05, 12:41
                                                    Wiem.
                                                    Ale w tym tez tkwi spontaniczne piekno swiata.
                                                    Coz to by byl za swiat - taki madry i przewidywalny na wskros.

                                                    Nie wszystko zalezy od nas, wbrew temu, co twierdza najwieksi racjonalisci.
                                                    i moim zdaniem to dobrze... ze nie wszystko.

                                                    bo cuda sie zdarzaja. Wiesz? (u)wierz.
                                                  • scriptus Re: Scriptus - poprosze konkrety. 26.08.05, 14:03
                                                    A jak sprawie cud, to moze zostane swietym wink)))) ;-(
                                                  • phokara Re: Scriptus - poprosze konkrety. 26.08.05, 14:42
                                                    To nie Ty masz sprawiac cuda. Cudow sie nie sprawia - cuda sie zdarzaja cudownie.

                                                    Nikomu nie zycze zostania swietym. A juz sobie zwlaszcza. Caly ciezar swiata na barkach. to
                                                    musi byc dopiero koszmar.
                                                  • scriptus Re: Scriptus - poprosze konkrety. 26.08.05, 15:09
                                                    Czyli pozbawiasz mnie resztki nadziei, nie mam wplywu na bieg wydarzen, nawet
                                                    cudow sprawiac nie moge sad...
                                                    Dobrze, ze chociaz niektore katastrofy pozostaja w mojej gestii ;DDD
                                                  • phokara Re: Scriptus - poprosze konkrety. 26.08.05, 16:13
                                                    Scriptus,
                                                    wiesz, moi przyjaciele uwazaja, ze jestem taka czarownica, co zawsze z niczego wynajdzie
                                                    pozytywne cos. Ale nie dajesz mi na to szansy. A zwlaszcza sobie.

                                                    Jesli uzywasz slow typu "katastrofa" - to sie w koncu te puste z pozoru pojecie zmaterializuje -
                                                    kwestia ile razy je sobie powtorzysz. Nie masz wplywu na bieg wydarzen... tak, to prawda. a
                                                    przynajmniej, nie na kazde wydarzenie. Nie odrobisz pracy za los, chocbys tyral dzien i noc. Ale
                                                    masz wplyw na swoje postrzeganie rzeczy i zjawisk, na kreowanie pozytywnych emocji, na to
                                                    masz wplyw. Tylko ze w ogole Cie to nie interesuje. Kompletnie sie zafiksowales na jednym
                                                    elemencie swojego zycia (nie przecze - bardzo waznym, moze nawet najwazniejszym ALE nie
                                                    jedynym!) i tak sie w tym kisisz, nie dostrzegajac wielu szans przed nosem.

                                                    Ok. Nie wyszlo ci w "roli" meza. Zgadza sie. Ale to jeszcze nie znaczy, ze sie skonczyles jako
                                                    czlowiek. No sorry - malzenstwo nie jest sednem naszego istnienia (moim skromnym zdaniem),
                                                    a jedynie jednym z jego aspektow. Wiec moze czas sie "przelaczyc" na inne funkcje, skoro z ta
                                                    jedna od cholera wie jak dlugiego czasu, nic sie nie rusza ani do przodu ani do tylu. Moze juz
                                                    dosyc tego 'syzyfowania" z ciagle tym samym kamieniem. Znajdz sobie jakis inny, a ten glaz
                                                    narzutowy zostaw na te chwile - niech lezy i mchem obrasta. I czeka na swoja kolej.

                                                    Ja nie mam patentu na zbawianie swiata. Baaaa - nie mam nawet patentu na zbawienie siebie
                                                    samej. Ale to, co pisze to nie jest reklamowy belkot - to sa moje ostatnie doswiadczenia, po
                                                    prostu... Przychodzi taki moment, ze sie czlowiek podnosi i idzie dalej. I (co smieszniejsze)
                                                    swiat go znowu zachwyca. Ja jeszcze nie ide. Ale sie juz podnioslam. Zmiana perspektywy w
                                                    moim przypadku zdzialala cuda... widzisz, jednak sie zdarzaja... jeszcze troche i zrobie
                                                    pierwszy krok do przodu. i drugi i trzeci. Az zaczne podskakiwac.... a co!

                                                    czego takze bardzo Ci zycze.
                                                    pozdrawiam cieplutko. trzymaj sie.

                                                    i badz dla siebie ciut mniej surowy.

                                                    (wroce tu w poniedzialek i zrobie kontrol. No)

                                                  • tricolour Scriptusie! 26.08.05, 17:00
                                                    Posłuchaj baby!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka