czekolada72
13.09.05, 13:27
miałam sprawe rozwodowa i juz po wszystkim (chyba)
Miły pan przypominający Kolbergera w rozkwicie przystojnosci oraz dwie
starsze matrony-ławniczki rozwiazały cos co miało trwac do smierci w zdrowiu
i chorobie, w dostatku i nędzy....