13.09.05, 13:27
miałam sprawe rozwodowa i juz po wszystkim (chyba)
Miły pan przypominający Kolbergera w rozkwicie przystojnosci oraz dwie
starsze matrony-ławniczki rozwiazały cos co miało trwac do smierci w zdrowiu
i chorobie, w dostatku i nędzy....
Obserwuj wątek
    • vertigo5 Re: Wczoraj 13.09.05, 13:37
      sic transit gloria mundi....

      Trzymaj się Czekolada, oby nowy etap życia nie przynosił już rozczarowań
      • czekolada72 Re: Wczoraj 13.09.05, 13:50
        nie trzymam sie, czas sie cofnal o pelne 3 lat, wszystko wrocilo i znow boli....
        ale jedno wiem - juz nigdy nikomu nie pozwole sie do siebie zblizyc na tyle,
        aby znow mogl mnie zranic
        zrobie wszystko, zeby sie nie rozczarowac!

        dzieki !
        • vertigo5 Re: Wczoraj 13.09.05, 13:55
          wiem o czym mówisz, myslę podobnie, ale kto wie co nas jeszcze czeka w
          przyszłości... chociaż ja oczywiście wolałbym uniknąć zbyt dużych negatywnych
          emocji związanych z obecnością kogoś drugiego w moim zyciu
          • samosia75 Re: Wczoraj 13.09.05, 15:51
            Czekolado ja też wiem o czym mówisz... Rozgoryczenie i zły nastrój miną za
            kilka dni. I nigdy nie mów nigdy smile
            Swoją drogą wnętrze i atmosfera w budynku naszego sądu ... przy rondzie.. są
            bardzo przygnębiające. Brr
            • czekolada72 Re: Wczoraj 13.09.05, 16:42
              Nie, to nawet nie sad - to akurat ok, i poprzednia sedzina, i nowy sedzia, i
              ławniczki.
              Własciwie to zyczyłabym kazdemu takiego sedziego - obiektywny (caly czas
              udzielal informacji prawnych exowi, bo ja bylam z prawnikiem czyli mialam pomoc
              prawna), przegladnal cala dokumentacje, nienatretny, nie drazyl - to juz moj
              adwokat mogl pominac pare pytan, wyrozumialy, wyjasnial, tlumaczyl - naprawde
              ok.

              Co do gmachu - chodzilam obok do KSOSu i XIII - prokuraturę i sad darze
              sentymentem wink

              Ale ex..... potrafi zabic sad
              • bezecnymen Re: Wczoraj 13.09.05, 19:27
                czekolado... dziś 13 jest, więc pomyśl, że jutro normalny dzieńsmile
                • czekolada72 Re: Wczoraj 13.09.05, 19:30
                  Eeeee ja 13 baaaaardzo lubie smile Nawet zadowolona bylam, ze o 13 mam wyznaczona
                  rozprawe smile
                  Dzien po 15 rocznicy poznania sie z exem.......

                  A ze zycie toczy sie dalej normalnie, nie zwracajac uwagi na takie drobnostki -
                  tez wiem, tylko odnalezc sie w tym nie umiem....
                  • bezecnymen Re: Wczoraj 13.09.05, 19:56
                    znam ten stansad ale to mija i znowu można się cieszyć życiembig_grin
                    • czekolada72 Re: Wczoraj 13.09.05, 20:24
                      Czuje sie tak, jakby po przeprowadzonej kilka lat wczesniej operacji, kiedy w
                      miare wszystko sie zabliznilo - nagler, bez przygotowania - lekarze rozcieli na
                      nowo i odcieli reke czy noge, na zywca. Da sie zyc dalej, mozna nawet z
                      proteza, tylko tej reki czy nogi juz nie ma......
                      • bezecnymen Re: Wczoraj 13.09.05, 21:20
                        wejdź w skóre dżdżownicy...co odcięte odrastasmile
                      • kasia9873 Re: Wczoraj 13.09.05, 22:06
                        Czekoladko!
                        Musisz być cierpliwa. Czas zagoi wszystkie Twoje rany.
                        Musisz mu w tym tylko trochę pomóc. Nie rozmyslać o tym co się stało, nie
                        wracać do tego po raz kolejny każdego ranka.
                        Trzeba powiedzieć sobie "Jestem wolna, dzis jest pierwszy dzień mojego nowego
                        życia".
                        To pomaga.
                        A jutro znów zaświeci słońce i świat będzie taki piękny..................
                        • czekolada72 Re: Wczoraj 14.09.05, 09:50
                          Ja teoretycznie to wszystko wiem smile
                          Mysle, ze duzo prostsze, gdy nie ma dzieci - wtedy faktycznie mozna ex
                          wykreslic, ale tak - platac sie bedzie do konca po zyciorysie, a jest na tyle
                          beszczelny, ze defilowac bedzie mi z panienka i ich dzieckiem....

                          Wiecie, gdybysmy sie bili, gdyby pil itd - faktycznie bylby to pierwszy dzien
                          wolnosci. Dla mnie jednakze jest zyciowa klęska, definitywne potwierdzenie
                          czegos, co sie nie udało mi, to jest porazka, nie udalo mi sie cos na czym
                          zalezalo mi najbardziej w zyciu sad
                          Tylko Mała jest wazniejsza...

                          Wiem zer czas powoli goi rany, ból po zmarłych tez nieco maleje i zycie toczy
                          sie dalej, ale....
              • vertigo5 Re: Wczoraj 13.09.05, 22:25
                czekolada72 napisała:


                >
                > Co do gmachu - chodzilam obok do KSOSu i XIII - prokuraturę i sad darze
                > sentymentem wink

                a ja 2 lata pracowałem w takim budynku przy samym sądzie... i czasem chodziłem
                do budynku sądu na poczte albo na obiad do stołówki, a na pobliskim boisku KSOS-
                u grywałem w piłkę z kolegami....
                ech, nigdy nie sądziłem, że w tym sądzie będę musiał się pojawić, że tak
                powiem "merytorycznie"...


                • czekolada72 Re: Wczoraj 13.09.05, 22:27
                  taaaa, ja tez nigdy nie sadziłam, ze w TAKIEJ roli wystapie w jakimkolwiek
                  sądzie....
                  • bezecnymen Re: Wczoraj 13.09.05, 22:31
                    we mnie budynek sądu nie budzi specjalnych emocji, fakto juz pare lat po i
                    drugi, że przez kilka poprzednich bywałem w nim jako kurator nieletnichsmile
    • beata407 Re: Wczoraj 14.09.05, 20:56
      Mam nadzieję Czekolado, że już doszłaś do siebie. Odpocznij, odeśpij,
      przespaceruj, wypłacz, wyżal, uśmiechnij do gołębi i świata, idź na zakupy,
      poczytaj, zrób po prostu coś co poprawi Ci nastrój. Ty masz już to za sobą, ja
      niestety jeszcze przed sobą wizytę "w budynku przy rondzie". Pierwsza rozprawa
      była pod koniec czerwca, a terminu następnej niestety nie wyznaczono...
      I jeszcze żal mi ronda, a właściwie tych ściętych drzew...widok teraz ogromnie
      przygnębiający.
      • czekolada72 Re: Wczoraj 14.09.05, 22:21
        Z tyn rondem to tak jak z moim zyciem - zostało cos fajnego zniszczone, i
        chocby sie na glowie stanelo - juz nigdy nie bedzie tak samo, zawsze beda
        porownabia...
        Nie czuje sie lepiej, jestem zdolowana, zalamana, zadaje sobie tylko w kolko
        pytania dlaczego, dlaczego, dlaczego? Co zrobilam zle, gdzie popelnilam blad?
        Wiem, ze zycie toczy sie dalej, ze po smierci taty, dziadkow czy tescia tez sie
        jakos pozbieralam, ale... same ale sad

        Życze Ci, zebys trafila na takiego sedziego jak ja - facet naprawde wykazal sie
        klasa!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka