Dodaj do ulubionych

separacja - pytanie

27.10.05, 22:36
witam!nie wiem czy trafilam na odpowiednie forum,ale moze ktos mi
odpowie.moja mama ma jutro pierwsza sprawe o separacje.czy moglibyscie mi
powiedziec jak taka sprawa wyglada?czego sie na niej spodziewac?ojciec
zostawil mame dla kochanki,i wiem ze bedzie chcial zrzucic wine na
mame,doradzcie,jakich uzyc argumentow przed sądem zeby go zagiąc (ojca).on
jest bezczelny i stac go na wszystko,boje sie o mamesad
Obserwuj wątek
    • akacjax Re: separacja - pytanie 27.10.05, 22:39
      1. Czy rodzice maja małoletnie dzieci?
      2. Czy występują o orzekanie winy?
      Gdy nie ma małoletnich dzieci można podpisać tzw. separację za zgoda obu stron. Jedna sprawa koszt 100zł.

      Jeżeli będzie pojednawcza, to nie będzie jeszcze etapu z zaginaniem. Dopiero na sprawie z ławnikami.
      • gandzia13 Re: separacja - pytanie 27.10.05, 22:50
        akacjax sa maloletnie dzieci,i mama chce oczywiscie orzec wine ojca
        • akacjax Re: separacja - pytanie 27.10.05, 22:58
          Na pojednawczej padnie pytanie o co mama wystepuje (ona będzie pytana pierwsza-to jest trudne-bo pozwany może łatwo odpierać argumenty).
          Do tego sprawa opieki nad dziećmi. Zależy od wieku, u mnie miałam wybór-syn 17 lat-czy chcę zapłacić za wywiad kuratorski, czy podam kogoś za świadka do opieki. Można ewentualnie przygotować nazwisko osoby, która może coś w temacie opieki nad małoletnimi się wypowiedzieć. No ale mogą też być dodatkowe (kosztowne) badania i lepiej się zgadzać na świadka lub wywiad..

          Ja obawiałam się, że m. nie zgodzi się na nic. Powiedziałam tylko-albo szybko i cicho bez prania brudów, albo udowodnię ci winę, wezmę drogiego adwokata i będziesz mi musiał za niego po przegranej zwrócić. Wyrok był na drugiej sprawie, w miarę cicho i spokojnie przeszły.

          Jeżeli ojciec się nie zgodzi przyjąć winę, to na nastepną sprawę mama musi podać najlepiej świadków, którzy potwierdzą, że on jest z kimś.
          Po prostu trzeba winę udowodnić.
          • gandzia13 Re: separacja - pytanie 28.10.05, 22:15
            i juz po pierwszej sprawie.oczywiscie ojciec nie przyjal swojej winy.strasznie
            chce obopolne porozumienie stron.manipuluje mama,ze ona chce go (dokladne jego
            slowa po rozprawie: zgnoic przed dziecmi).ale my jestesmy dorosli,i doskonale
            wiemy jaki byl i jaki jest,mama nas nie buntuje i nie oczernia go,wrecz
            przeciwnie,tlumaczy ze jakby nie patrzec to jest nasz ojciec.ale gdyby byl
            prawdziwym ojcem,zachowywalby sie jak na ojca przystalo,a nie traktowal swoich
            najblizszych jak zwyklych przypadkowo napotkanych przechodniow.on poprostu boi
            sie,bo wie ze jest przegrany.chce wymusic od mamy obopolne porozumienie
            zarzucajac jej ze jest nieinteligentna skoro chce prac brudy przed sadem i
            dziecmi.ale przeciez to on wykazuje brak inteligencji nie potrafiac przyznac
            sie do bledu i poniesc jego prawnych konsekwencji,czyz nie jest tak?to on moze
            uchronic siebie i mame biorac wine na siebie zwyczajnie jak na faceta
            przystalo.swiadkow jest wielu,dowodow rowniez,samo to ze on jest u kochanki
            zameldowany,maja na siebie zarejstrowany samochod itd.itp.ale nie wiem,moze
            duma mu nie pozwala,nigdy nie potrafil przyznac sie do bledow...,moze jeszcze
            mu malo klotni i awantur...
    • tricolour Zapraszamy mamę! 27.10.05, 22:41
      Bo może ona najzwyczajniej nie chce (wstydzi się) bys zajmowała sie nie swoimi
      sprawami.

      Poza tym... wystepowac w sądzie przeciw tacie? Wredne jakieś.
      • gandzia13 Re: Zapraszamy mamę! 27.10.05, 22:48
        wredne to jest to ze ojciec od stycznia nie interesuje sie swoja rodzina,bo ma
        nowa.wredne jest to,,ze potrafi obok corki i wnukow przejsc ze swoja łania jak
        obok zupelnie obcych ludzi,wredne to jest to,ze on teraz dlawi sie w
        luksusach,a mama ledwo wiaze koniec z koncem.nie prosilam o takie komentarze
        • tricolour Rozumiem... 27.10.05, 22:55
          ... ale wredne jest także to, że chcesz ojca zaginać. I o to mi chodziło.
          • gandzia13 Re: Rozumiem... 27.10.05, 23:00
            nie znasz sytuacji wiec sie nie wypowiadaj,gdyby byl moim ojcem,to zachowywalby
            sie jak ojciec. to on caly czas zagina nas pokazujac z kim tak naprawde zylismy
            i kim dla niego bylismy.ja tylko chcialam spytac,czego mozna sie spodziewac na
            pierwszej rozprawie bo znam mozliwosci swojego ojca i nie wiem czy ta walka
            zacznie sie juz jutro,czy dopiero na kolejnych sprawach
            • tricolour Rzeczywiście nie znam sytuacji... 27.10.05, 23:04
              ... i nie będe już więcej sie na ten temat wypowiadał.

              Pozwól jednak, że będe zabierał głos na publicznym forum w chwilach, które uznam
              za odpowiednie i nie będę Cie pytał o pozwolenie. Dobrze?
      • akacjax Tri, tak nie wolno! 27.10.05, 22:50
        To pewnie trudne, ale czasem konieczne. Zło w domu bywa dla innych niewidoczne, tylko domownicy mogą coś z tym zrobić. I nie ma w tym wredności.
        To może być objaw mądrej milości. A ta jest najtrudniejsza.
        • tricolour A wiesz, że nie wyobrażam sobie... 27.10.05, 22:59
          ... bym miał włąsną rodzinę, dwoje dzieci (bo tak rozumiem podpis Gandzi) i
          jeszcze zajmował sie sprawami rodziców.

          No nie wyobrażam sobie, że w sądzie zeznaję przeciw jednemu z rodzców...
          • gandzia13 Re: A wiesz, że nie wyobrażam sobie... 27.10.05, 23:02
            tak sie sklada ze kocham swoja mame i to ona jest dla mnie najwazniejsza,bo ona
            dala mi zycie i nigdy mnie nie zawiodla.tata zawiodl mnie wiele razy,i wciaz
            zawodzi...
      • normaalka Re: Zapraszamy mamę! 28.10.05, 12:27
        tricolour napisał:

        > wystepowac w sądzie przeciw tacie? Wredne jakieś.
        Potwierdzić prawdę nie jest podłe, lecz uczciwe. Powiedziałabym co innego,
        gdyby ktoś nakłaniał, przekupywał, zmuszał. Naturalnie, że występować przeciwko
        członkowi rodziny nie należy do przyjemności.
    • bursztynowe Re: separacja - pytanie 28.10.05, 09:34
      Wydaje mi się, (ale głowy nie dam), że w separacji nie ma orzekania o winie...
      • akacjax Re: separacja - pytanie 28.10.05, 10:31
        Jest, jest, wszystko poza tym co już pisałam takie samo jak przy rozwodzie.
        • normaalka Re: separacja - pytanie 28.10.05, 12:21
          Rozumiem, że o uznanie separacji występują osoby niepewne swoich decyzji
          potrzebujace czasu na ochłonięcie. Dla niektórych osob lepszy jest rozwód. Robi
          się za jednym zamachem to, co przy separacji trzeba powtarzać dwa razy.
          • gandzia13 Re: separacja - pytanie 28.10.05, 15:41
            rzeczywiscie mama skladajac pozew nie byla pewna i myslala ze tak ojciec jak i
            ona potrzebuja czasu,ale to bylo okolo 7 miesiecy temu.poza tym tak doradzono
            mamie,ze "ladniej wyglada" pierwsze zalozyc sprawe o separacje.tylko ze nie
            uprzedzono jej ze tyle czasu czeka sie na pierwsza rozprawe,pewnie wtedy
            zdecydowala by sie odrazu na rozwod, chodz z drugiej strony co Bóg zlaczyl
            czlowiek niech nie rozlacza...
          • nangaparbat3 Re: separacja - pytanie 28.10.05, 16:23
            normaalka napisała:

            > Rozumiem, że o uznanie separacji występują osoby niepewne swoich decyzji
            > potrzebujace czasu na ochłonięcie. Dla niektórych osob lepszy jest rozwód.
            Robi
            >
            > się za jednym zamachem to, co przy separacji trzeba powtarzać dwa razy.

            Myślę, że o separację może wystąpić osoba głęboko wierząca, dla której rozwód
            jest nie do przyjęcia. Zawsze sądziłam, że to głównie dla nich separację
            wprowadzono.




            --------------------------------------------------------------------------------
            • akacjax Re: separacja - pytanie 28.10.05, 22:51
              śmieszne podejście
              separacja to dla mnie 100 zł w kieszeni, reszta bez zmian, ślubować ponownie nie zamierzam. Rozdzielność mam. A wiary w to nie wrto miesz
              ać.
              • rrhadane Re: separacja - pytanie 29.10.05, 00:45
                Dlaczego smieszne?
                Niektórzy traktuja wiarę naprawdę serio.
                • akacjax Re: separacja - pytanie 29.10.05, 06:10
                  Ja traktuję serio, nawet gdybym wystąpiła o rozwód, wiara by mi w tym nie przeszkodziła, wystarczyłoby bym się ponownie nie wiązała. Bo nigdzie nie pisze, że rozwód z poważnych powodów, nie z fanaberii, jest grzechem?

                  Mnie religii uczył mądry ksiądz. On nigdy nie powiedziałby, że należy tkwić w małżeństwie mimo wszystko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka