Dodaj do ulubionych

oda do mojego ex-meza.

22.12.05, 11:35
jestes dupkiem, sex byl nudny,w odpowiedzi na twoje czeste pytania: TAK -
masz malego fiutka, przestales mnie pociagac juz dawno dawno temu, myslales,
ze tak latwo mna manipulowac? okazalo sie , ze nie. Nie mysl sobie, ze jak
masz doktorat, a ja tylko mgr to jestes bardziej wartosciowy - gowno prawda.
Moze masz wiedze ksiazkowa - ale madrosci zyciowej za nic! jaka ja bylam
glupia! matko boska! ze tak sie dalam omotac i nie umialam postawic na swoim,
zaluje, ze bylam dla ciebie taka dobra, zaluje, ze codziennie po pracy
stawialam goracy obiad na stole, zaluje, ze ukladalam swoje plany wokol
twoich, zaluje, ze w dniu slubu nikt mnie nie palnal w leb i zapytal:
dziewczyno co ty robisz! czemu nie widzialam tego, co widzieli inni: twoich
miliona wad i zera zalet?? jestes dla mnie nikim, zerem, nawet zaluje tego
czasu, w ktorym to teraz pisze, ale to juz ostatnie minuty mojego myslenia o
tobie....chce sie tylko wygadac. robie to tu, bo nie jestem taka kretynka jak
ty i nie skarze sie do rodzicow. Jestes idiota bez wlasnego zdania, masz
kretynski swiatopoglad i ciesze sie, ze ci sie nie uklada po rozwodzie i mam
nadzieje, ze nigdy sie nie ulozy. gdybym mogla cofnac czas naplulabym na
ciebie kiedy sie poznalismy pierwszy raz. Terroryzowales mnie psychicznie, a
wszyscy dookola mysleli, jaki z ciebie wspanialy maz, lacznie z moimi
rodzicami - powiedzieli mi pozniej, ze sie ciesza ze sie rozwiedlismy, nigdy
cie nie lubili, tolerowali cie i byli mili tylko dlatego, ze jestem ich
corka. jestes zarozumialym skurwielem i mam nadzieje, ze twoja nastepna ofiara
(obecna narzeczona) pojmie to zanim bedzie za pozno.

zycze ci wszystkiego najgorszego

PS. jak juz wiesz, wyszlam za maz za PRAWDZIWEGO MEZCZYZNE - czyli zupelne
przeciwienstwo ciebie i mam sliczna coreczke. jestem najszczesliwasza na
calym siwecie. Zazdrosc mi!!!! masz czego kretynie pieprzony!
Obserwuj wątek
    • vertigo5 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 11:47
      mogłaś jeszcze dodać, że zębów nie mył...

      ależ musiał odetchnąć Twój były mąż jak się rozstaliście...
      skąd w Tobie tyle nienawiści ?? kobieto, za dwa dni wigilia i święta...
      spróbuj przemówić ludzkim głosem
      • agakoza1 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 12:09
        to nie nienawisc, tylko chwila szczerosci
        • vertigo5 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 12:11
          o takich jak Ty pisał Łysiak w "Kielichu"...
          • agakoza1 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 12:25
            sluchaj, nie napisalam tego, zeby teraz o tym dyskutowac, wyrzucilam z siebie,
            co mi na sercu lezalo i czuje sie lepiej. pisz, mysl co chcesz

            whatever
            • vertigo5 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 12:30
              zakładasz cieknący żółcią i nienawiścią wątek na forum dyskusyjnym
              nie po to "żeby teraz o tym dystutować". Ciekawa logika...

              Łysiak napisał takie zdanie w "Kielichu"(cytuję z pamieci):
              "nikogo nie szanuję bardziej niż skrzywdzonego który odrzucił nienawiść"

              Życzę Ci wesołych świąt z odrobiną refleksji nad własnymi emocjami...
              No i bądź szczęśliwa
              • agakoza1 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 12:37
                napisalam co mysle i nie mam ochoty o tym dyskutowac - nie miesci sie w
                glowie!!!

                call Oprah
                • resztka Re: oda do mojego ex-meza. 20.02.06, 17:49
                  ale ten EX-musial poczuc ulge smile
                  pozdrowienia ... i kondolencje dla nowego chlopa suspicious
              • ak70 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 12:42
                Verti - daj dziewczynie spokój, najważniejsze, że jej teraz lepiej... sama
                czasem mam ochote tak pokrzyczeć na forum. Nie po to aby dostać w odpowiedzi
                posty, ale żeby to siebie wyrzucić, żeby wszyscy usłyszeli, a nikt nie
                komentował... to takie samooczyszczenie - troszkę kosztem innych, ale ci inni
                też czasem robią tu różne rzeczy kosztem nas wink)
                • akacjax hihi 22.12.05, 13:05
                  bo krzyczenie do pustych ścian nie ma sensu-odbija się i wraca do nas...wiem jak to jestsmile
                  A przeszły związek trzeba zamknąć, przeżyć żałobę i już. Wtedy mozna zacząć nowe zycie, kto tego nie zrobi(niezależnie jaki to związek, jaka relacja, czym zakończona)to z kamieniem przeszłości na duszy ciężko będzie iść. I grozi deprechąsad
    • akacjax Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 13:02
      Wasze rozstanie było juz jakiś czas temu, jesteś w innym, cudownym związku.
      A jednak cień z przeszłości ciąży Ci bardzo.
      Nie zakończyłas tamtego związku jak należy, we właściwym czasie i żal urósł do takiej wypowiedzi.

      Wydaje mi się, że teraz, gdy wirtualnie uwolniłaś nagromadzony jad, uda Ci się żyć nowym życiem, nie przeszłością.
      Powiedz tylko, czy liczysz, że on to przeczyta,a może nexia? Czy wystarczy, że to napisałaś?
      Życzę Ci szczęścia, spokoju i radosnych rodzinnych Świąt.
      • vertigo5 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 13:09
        hmmmm, dla mnie to był jeden z najbardziej żenujących wątków od kiedy bywam na
        tym forum...
        trochę się dziwię, że i Ty akacja i Ty ak70 poniekąd usprawiedliwiacie
        autorkę tego plugawego w istocie wpisu...
        I żaden facet chyba się tu nie dopisze i nie podzieli mojego zdania bo to
        forum prawie całkowicie się sfeminizowało... .
        • akacjax Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 13:13
          Żaden facet nie podzieli twojego zdania, bo może to złe zdanie....
          patrzysz na tekst, a my na to, co spowodowało taki tekst, empatia jest cechą nieobligatoryjną, wiemysmile
          • vertigo5 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 13:23
            Akacja, nie poznaję Cię...
            Czy Ty wiesz co "spowodowało taki tekst" ???
            ten wpis zrobiła osoba która po raz pierwszy weszła na to forum
            wpis chamski i wulgarny, godzien właściwie natychmiastowego wykasowania

            Zastanów się: czy gdybys przeczytała wpis nowego tutaj faceta który
            pisałby w stylu: " ty głupia dupo, miałaś małe cycki, nie podniecałaś mnie,
            gotowałaś beznadziejnie, miałaś kretyńskie zachowanie, byłem idiotą, że się z
            tobą ożeniłem itp. itd." to też by Cie to nie oburzało ??
            • agakoza1 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 13:30
              vertigo5 napisał:

              > Akacja, nie poznaję Cię...
              > Czy Ty wiesz co "spowodowało taki tekst" ???
              > ten wpis zrobiła osoba która po raz pierwszy weszła na to forum
              > wpis chamski i wulgarny, godzien właściwie natychmiastowego wykasowania
              >
              > Zastanów się: czy gdybys przeczytała wpis nowego tutaj faceta który
              > pisałby w stylu: " ty głupia dupo, miałaś małe cycki, nie podniecałaś mnie,
              > gotowałaś beznadziejnie, miałaś kretyńskie zachowanie, byłem idiotą, że się z
              > tobą ożeniłem itp. itd." to też by Cie to nie oburzało ?

              wykasowac!! natychmiast!!! zawiezc ja do egzorcysty!! potem troche
              potorturowac, moze odciac dlonie, zeby juz wiecej nie pisala! to szatan przez
              nia przemawia!!

              doprawdy, dawno se tak nie usmialamsmile
            • akacjax czy oburzyłoby? 22.12.05, 13:30
              Oczywiście tak-gdyby był jeszcze w tym związku.(Pomyśl jakie rady dawaliśmy Plathesowi?(o ile dobrze nick pamiętam)

              Oczywiście nie-gdyby sytauacja była jak powyżej-jest już nowy, lepszy związek, dziecko. Coś spowodowało to wystąpienie.

              I nie mam zamiaru rozpatrywać tego w kategoriach eleganckich i nieeleganckich wypowiedzi, bo niejedna osoba została oszukana w białych rekawiczkach.


            • hela74 Vertigo, całkowicie się z Tobą zgadzam 22.12.05, 15:20
              List jest wulgarny i oburzający, najgorsze, ze autorka nawet nie jest w stanie
              się przyznać, że napisała w sposób chamski
              • maheda Ależ bo nie może! 22.12.05, 15:24
                Jeśli jesteś oślepiona czymś, nie jesteś w stanie dokonać obiektywnej oceny.
        • agakoza1 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 13:16
          vertigo nie 'filozuj'...daj sobie spokoj juz z tym bronieniem meskiej dumy, nie
          pislam tego o Tobie... ale najwyrazniej utozsamiasz sie z adresatem.

          a czy "wolnosc slowa" cos cie mowi?... to nie radio maryja hahaha
          • anja_pl Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 13:25
            to nie radio Maryja, ale jest netykieta
            • scriptus Re: oda do mojego ex-meza. 25.12.05, 02:23
              Brak szacunku dla drugiego człowieka najczęściej oznacza również brak szacunku
              dla samego siebie...
              i vice versa.
              Pozdrawiam, nie wiem, czy fakt, że uznaję wpis zapoczątkowujący ten wątek za
              wulgarny i pełen nienawiści wypływa z tego, że jestem mężczyzną ?? Jeśli tak, to
              proszę Panie o wybaczenie, ale nie zmienię sie do śmierci sad pozostanę mężczyzną.
              Ja wróciłem właśnie z pasterki z postanowieniem wybaczenia wszystkiego
              wszystkim, do kogo mam jakikolwiek żal, do domu (czy to jeszcze mój dom ??)
              pragnąc chociaż dobrego słowa od niektórych bliskich osób (a właściwie od
              jednej), przeczytałem ten post i zwątpiłem, że przełamanie obojętności, a tym
              bardziej nienawiści jest możliwe. Ech...
              A tak w ogóle, to życzę wszystkim wesołych Świąt.
              • porucznikk Re: oda do mojego ex-meza. 25.12.05, 14:26
                scriptus napisał:

                > przeczytałem ten post i zwątpiłem, że przełamanie obojętności, a tym
                > bardziej nienawiści jest możliwe. Ech...
                Też wczoraj o tym myślałem. Sądzę, że są ludzie chorzy na nienawiść. Należałoby
                ich oddawać w ręce profesjonalistów, bo przeciętny człowiek postawiony wobec
                szalejącej złości jest zupełnie bezsilny, może tylko odejść.
                Żeby choć obojętność...
                por.
        • bezecnymen Re: oda do mojego ex-meza. 24.12.05, 13:01
          podzielę Twoje zdanie Vertigosmile
          gdy kto się czepiał...odpowiadam na posty kolegi, a nie założycielki wątkusmile
          w zasadzie szczerze jestem zdziwiony, jak będąc szczęśliwym w nowym, owocnym
          związku, można nadal bluzgać na Ex, tego onego już nie ma, zniknął z życia i
          przyszłości, więc po co to wyciągać? nadal boli, czy bardziej boli to że jemu
          tez może się lepiej ułozyć, a powinien zdychać pod płotem?
          na szczęście nie mój to problemsmile a z prób rozumienia kobiet dawno
          zrezygnowałem, kompensując to sobie kochaniem....
      • agakoza1 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 13:24
        masz racje, nie zakonczylam, jak nalezy, ale wtedy malo jeszcze o zyciu
        wiedzialam a on sprawil, ze czulam sie kompletne zero, teraz zrobilabym to
        zupelnie inaczej - totez to uczynilam, koniec.kropka.

        pozdrawiam

    • anja_pl Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 13:26
      ulżyło?
      to dobrze,
      a teraz żyj szczęśliwie i spokojnych świąt
      • agakoza1 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 13:44
        ulzylo
        ale jak widze, nie kazdemu...

        Tobie tez zycze wesolych swiat
    • tamii1 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 14:06
      Przeczytałam z przyjemnością "Odę do mojego męża" i czułam się jakbym czytała o
      moim związku z podobnym kretynem...Nadzieja moje jest taka,że poukładsała sobie
      życie od nowe więc nie wszyscy mężczyźni są tacy durni.Bardzo się z tego
      cieszę...Wszystkiego naj naj na święta.
      • akacjax a może ? 22.12.05, 14:16
        wink
        Może teraz pora na laurkę?

        seks z tobą był przyjemnością-o ile myślałam po męsku-odcinając seks od relacji codziennych
        rozmowy z tobą były urocze-gdy były twoimi monologami(ale można zatkać uszy własnymi myślami smile
        ubawiłes mnie pilnując by na sprawie mówić -powódka, a teraz głosząc, że jestem żoną

        nauczyłeś mnie, że nie można ci wierzyć-dziękuję
        nauczyłeś patrzeć "szerzej"-dziękuję
        nauczyłeś, że zło da się omijać-dziękuję
        nauczyłeś, jak można żyć niby razem a w samotności-dziękuje
        nauczyłeś, że należy ufać swoim instynktom, intuicji, a tzw. normy mogą zniszczyć życie np. dzieci-dziękuję
        uczyłeś cierpliwie przez lata, tylko dlaczego tak późno to odkryłam smile))))))
    • maheda Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 14:56
      1) Poskarżyłaś się nam, on się skarżył swoim rodzicom. Oboje zrobiliście to za
      swoimi plecami, jak rozumiem? Jeśli tak - nie różnicie się od siebie w tym
      względzie.
      2) W związku winne są zawsze dwie osoby. Ludzie mają swoje wady i zalety, żaden
      z nas nie jest szatanem (same wady) ani Bogiem (same zalety). Kiedyś też
      przeczytałam takie fajne zdanie - że to, co dla jednego jest wadą, dla innego
      może być zaletą (punkt widzenia zależy od punktu siedzenia itepe).
      3) Gdyby ktoś był dla Ciebie nikim, nawet byś o nim nie myślała - jeśli myślisz,
      nawet negatywnie, jest KIMŚ.
      4) Nie spotkałam się jeszcze z sytuacją, kiedy rodzice ledwie tolerują zięcia,
      jeśli uważają, że jest wspaniałym mężem. Gdzieś więc tkwi fałsz.
      5) Jeśli ktoś kwestię udanego seksu mierzy centymetrami przyrodzenia, to ja
      współczuję.
      • agakoza1 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 15:35
        Nastepna.....

        > 1) Poskarżyłaś się nam, on się skarżył swoim rodzicom. Oboje zrobiliście to za
        > swoimi plecami, jak rozumiem? Jeśli tak - nie różnicie się od siebie w tym
        > względzie.

        nikomu sie nie skarzylam, powiedzialam to co mi na sercu lezalo, zeby poczuc
        sie lepiej, nie uzylam imienia i nazwiska, wiec co to za skarga - czytaj
        uwazniej!

        > 2) W związku winne są zawsze dwie osoby. Ludzie mają swoje wady i zalety,
        żaden
        > z nas nie jest szatanem (same wady) ani Bogiem (same zalety). Kiedyś też
        > przeczytałam takie fajne zdanie - że to, co dla jednego jest wadą, dla innego
        > może być zaletą (punkt widzenia zależy od punktu siedzenia itepe).

        oczywiscie - moja wina byla taka, ze sie na mnie darl, bo nie wstalam z kanapy
        jak przyszedl z pracy oraz wiele innych tego typu.

        > 3) Gdyby ktoś był dla Ciebie nikim, nawet byś o nim nie myślała - jeśli
        myślisz
        > ,
        > nawet negatywnie, jest KIMŚ.

        tak, zgoda, brak formy tez jest forma, ale pisalam to w sensie, ze przedstawia
        on dla mnie zadnych wartosci. duh!

        > 4) Nie spotkałam się jeszcze z sytuacją, kiedy rodzice ledwie tolerują zięcia,
        > jeśli uważają, że jest wspaniałym mężem. Gdzieś więc tkwi fałsz.

        ku scislosci - wszyscy, oprocz moich rodzicow - ok - przejezyczenie- szczesliwa?

        > 5) Jeśli ktoś kwestię udanego seksu mierzy centymetrami przyrodzenia, to ja
        > współczuję.

        tak - ja tez wspolczuje - to on sie caly czas o to pytal - mi nie zalezy na
        centymetrach.


        szukanie dziury w calym!
        • maheda Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 15:48
          > Nastepna.....

          wink Jest takie powiedzenie: "Jeśli jedna osoba mówi Ci żeś osioł, nie zwracaj na
          niego uwagi. Jeśli druga to powtarza, zastanów się nad tym. Jeśli trzecia powie
          Ci to samo, kup siodło i się osiodłaj" big_grin

          > nikomu sie nie skarzylam, powiedzialam to co mi na sercu lezalo, zeby poczuc
          > sie lepiej,

          On zrobił zapewne to samo.

          > nie uzylam imienia i nazwiska, wiec co to za skarga

          Za to dowiedziało się o tym pół Polski, a nie dwoje najbliższych ludzi.

          > oczywiscie - moja wina byla taka, ze sie na mnie darl, bo nie wstalam z kanapy
          > jak przyszedl z pracy oraz wiele innych tego typu.

          To tylko Twoja wersja.

          > tak, zgoda, brak formy tez jest forma, ale pisalam to w sensie, ze przedstawia
          > on dla mnie zadnych wartosci. duh!

          Owszem przedstawia - negatywne. Jest ikoną, której przeciwieństwo jest ideałem.
          Negacją zera jest wszak również zero - nie jest w związku z tym zerem.

          > ku scislosci - wszyscy, oprocz moich rodzicow - ok - przejezyczenie-

          Jeszcze raz zacytuję: "wszyscy dookola mysleli, jaki z ciebie wspanialy maz,
          lacznie z moimi rodzicami". Ciekawe, ile ich jeszcze było. Takich "przejezyczeń"
          i "hiperbol".

          > szczesliwa?

          Owszem, ale akurat nie masz na to żadnego wpływu.

          > tak - ja tez wspolczuje - to on sie caly czas o to pytal - mi nie zalezy na
          > centymetrach.

          Gdyby nie zależało, to byś o tym nie wspominała. A kompleksy, to ma każdy. Nie
          każdy się do nich oczywiście przyznaje.

          > szukanie dziury w calym!

          wink Tutaj nawet specjalnie nie musiałam szukać, nawet na pierwszy rzut oka
          wygląda to jak ser szwajcarski wink
          • maheda Errata 22.12.05, 15:51
            Owszem przedstawia - negatywne. Jest ikoną, której przeciwieństwo jest ideałem.
            Negacją zera jest wszak również zero - TWÓJ EKS nie jest w związku z tym zerem.

            skarżyć się - żalić się, wypowiadać urazy
            • agakoza1 Re: Errata 22.12.05, 16:41
              alez ty jestes analna - nie dziwie sie, ze twoj chlop znalazl inna, serio.
              • agakoza1 Re: Errata 22.12.05, 16:50
                no i zapomnialam jeszcze... moge ci podac jego email - bo najwyrazniej taki typ
                mezczyzn jest w twoim guscie. ale to na privie, zeby ci hela74 konkurencji nie
                robila.
                • maheda Re: Errata 22.12.05, 17:09
                  smile A skąd pomysł, że chłop mnie zostawił? smile
                  No i emaila niczyjego nie chcę, bo mam drugiego męża wink
                  • agakoza1 Re: Errata 22.12.05, 17:19
                    juz niedlugo z takim podejsciem haha
                    • maheda Re: Errata 22.12.05, 17:21
                      Z jakim? smile
                      • agakoza1 Re: Errata 22.12.05, 17:27
                        no i kto ma klopoty z czytaniem??
    • hela74 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 15:18
      " jestem najszczesliwasza na
      > calym siwecie. Zazdrosc mi!!!! masz czego kretynie pieprzony!"
      Osoba najszczęśliwsza na świecie nie napisałaby listu tak pełnego nienawiści.

      Aż przykro mi się zrobiło sad


      • agakoza1 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 15:37
        oj....poglaskac po glowce?

        czemu wy to odbieracie tak personalnie?? ja tylko napisalam, co mysle o moim
        bylym mezu!
        • volvox2 Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 20:06
          A po co o nim myślisz ???
          Siedzisz w domu, nudzisz się i przypominasz sobie co złego
          zrobił Ci ex i jaki był ? "Chodujesz" w sobie nienawiść do niego?
          Ale po co ?
          Myśl o sobie dziecku, obecnym partnerze i Waszą przyszłością.
          Nie radzisz sobie sama z przeszłością, zgłoś się do psychologa.

          Z okazji świąt życzę spokoju dla Ciebie i Twoich bliskich.
    • vertigo5 hela, maheda - dzięki !!! 22.12.05, 16:29
      po wczesniejszych wpisach na tym wątku zwątpiłem przez chwilę w sensowność
      bywania na tym forum; Wy pokazałyście mi na szczęście, że nie jestem
      odosobniony w swoim sposobie myślenia
      cieszę się z tego smile

      pozdrawiam Was
      • agakoza1 Re: hela, maheda - dzięki !!! 22.12.05, 17:10
        no szkoda, ze nie zwatpiles.... czytalam twoje inne posty na forum, teraz
        rozumiem ta niechec...zona zostawila dla innego... przykro mi
    • agakoza1 do krytykujacych 22.12.05, 16:39
      czego wy sie tak naprawde czepiacie? ze uzylam brzydkich slow? - juz dawno
      skonczylam 18 lat i moge ich uzywaz ile mi sie podoba (kurwa kurwa kurwa - o!
      hahaha).

      jestescie zgozkniali, samotni, w beznajdziejnych punktach swojego zycia,
      zdesperowani, zazdroscicie, ze ja swoje szczescie odnalazlam po rozwodzie.

      medeha - czy jak tam sie piszesz - twoje argumenty sa bez sensu - jestes po
      prostu glupia - w sensie: malo inteligentna.

      tyle mam do powiedzenia i sami wiecie, ze to prawda, nie odpisujcie, bo nie
      obchodzi mnie co macie do powiedzenia. mam jednak nadzieje, ze w waszym zyciu
      pojawi sie swiatelko i zmienicie ta zawisc, ktora tu ziejecie w jakies
      pozytywne emocje.

      • vertigo5 Re: do krytykujacych 22.12.05, 17:07
        he, he, ale dosoliłaś, aż nam w pięty poszło big_grin

        jeśli Twoje szczęście uzewnętrznia się w używanych często epitetach,
        "kurwach" i nienawiści to współczuję Twojemu obecnemu mężowi.
        Mam też nadzieję, że adresat Twojej "ody" przeczytał ją. Jeśli to zrobił
        to zapewne szczęśliwy jest, że się od Ciebie uwolnił.

        • agakoza1 Re: do krytykujacych 22.12.05, 17:18
          nienawidze bylego meza - i coz w tym zlego? rozumiem, ze ty swoja byla zone
          kochasz, a szczgolnie jej nowego faceta.

          odpowiedz na pytanie, czego sie czepiasz? bo jak narazie to sie tu klocisz dla
          samego klocenia. dotyczy sie to tez hela i maheda (czy jak wam tam)
          • hela74 Odpowiadam 22.12.05, 21:28
            Ponieważ Twoje uwagi personalnie dotyczą także mnie: każdy ma prawo mieć swoje
            zdanie na dyskutowany temat oraz wyrazić je w cywilizowany sposób, tak jak to
            robia dorośli ludzie. Ja się niczego nie czepiam, jestem szczęśliwa i nikogo
            nie nienawidzę. Nie musisz mnie głaskać po główce, bo to ma kto zrobić.

            Nie będę z Toba więcej dyskutować dopóki się nie nauczysz szanować Twoich
            partnerów w dyskusji.

            Pozdrawiam
            • agakoza1 Re: Odpowiadam 23.12.05, 06:44
              hela74 napisała:

              > Ponieważ Twoje uwagi personalnie dotyczą także mnie: każdy ma prawo mieć
              swoje
              > zdanie na dyskutowany temat oraz wyrazić je w cywilizowany sposób, tak jak to
              > robia dorośli ludzie. Ja się niczego nie czepiam, jestem szczęśliwa i nikogo
              > nie nienawidzę. Nie musisz mnie głaskać po główce, bo to ma kto zrobić.
              >
              > Nie będę z Toba więcej dyskutować dopóki się nie nauczysz szanować Twoich
              > partnerów w dyskusji.
              >
              > Pozdrawiam


              tupnela nozka hela....
      • maheda Re: do krytykujacych 22.12.05, 17:19
        big_grin

        > czego wy sie tak naprawde czepiacie?

        A skąd pomysł, że się czepiamy? My tylko wyrażamy swoje opinie - a, że inne od
        Twojej, to już nasze prawo, bo jesteśmy dorośli i dawno ukończyliśmy 18 lat wink
        Nie musisz czytać naszych postów i nie musisz na nie odpisywać smile

        > ze uzylam brzydkich slow? - juz dawno
        > skonczylam 18 lat i moge ich uzywaz ile mi sie podoba (kurwa kurwa kurwa - o!
        > hahaha).

        Jeśli w tym się przejawia wg Ciebie dorosłośc, to nie mam nic do dodania.

        > jestescie zgozkniali, samotni, w beznajdziejnych punktach swojego zycia,
        > zdesperowani, zazdroscicie, ze ja swoje szczescie odnalazlam po rozwodzie.

        ROTFL smile))))))))

        > medeha - czy jak tam sie piszesz - twoje argumenty sa bez sensu - jestes po
        > prostu glupia - w sensie: malo inteligentna.

        Primo - masz problemy albo z czytaniem, albo z pisaniem, skoro nie potrafisz
        poprawnie przepisać mojego nicka. smile
        Secundo - ad Twoich pozostałych argumentów - po prostu powalają, tak są
        rzeczowe! smile

        > tyle mam do powiedzenia i sami wiecie, ze to prawda,

        Tak, zaczynamy doskonale zdawać sobie sprawę z tego, że samą i szczerą prawdą
        jest, iż tyle właśnie masz do powiedzenia.

        > nie odpisujcie, bo nie
        > obchodzi mnie co macie do powiedzenia.

        No to możemy spokojnie podyskutować na Twój temat, skoro nie będziesz nam w tym
        przeszkadzała smile

        > mam jednak nadzieje, ze w waszym zyciu
        > pojawi sie swiatelko i zmienicie ta zawisc, ktora tu ziejecie w jakies
        > pozytywne emocje.

        Czego również i Tobie życzę smile
        • agakoza1 Re: do krytykujacych 22.12.05, 17:26
          maheda napisała:

          > big_grin
          >
          > > czego wy sie tak naprawde czepiacie?
          >
          > A skąd pomysł, że się czepiamy? My tylko wyrażamy swoje opinie - a, że inne od
          > Twojej, to już nasze prawo, bo jesteśmy dorośli i dawno ukończyliśmy 18 lat wink
          > Nie musisz czytać naszych postów i nie musisz na nie odpisywać smile

          przeczytaj uwaznie cala dyskusje
          >
          > > ze uzylam brzydkich slow? - juz dawno
          > > skonczylam 18 lat i moge ich uzywaz ile mi sie podoba (kurwa kurwa kurwa
          > - o!
          > > hahaha).
          >
          > Jeśli w tym się przejawia wg Ciebie dorosłośc, to nie mam nic do dodania.

          i dobrze, bo sie mi powoli niedobrze robi
          >
          > > jestescie zgozkniali, samotni, w beznajdziejnych punktach swojego zycia,
          > > zdesperowani, zazdroscicie, ze ja swoje szczescie odnalazlam po rozwodzie
          > .
          >
          > ROTFL smile))))))))

          prawda w oczka kole

          >
          > > medeha - czy jak tam sie piszesz - twoje argumenty sa bez sensu - jestes
          > po
          > > prostu glupia - w sensie: malo inteligentna.
          >
          > Primo - masz problemy albo z czytaniem, albo z pisaniem, skoro nie potrafisz
          > poprawnie przepisać mojego nicka. smile

          nie mam, nie zasmieciam swojej pamieci rzeczami malo istotnymi

          > Secundo - ad Twoich pozostałych argumentów - po prostu powalają, tak są
          > rzeczowe! smile

          tak wiem - uswadomilam ci prawde o tobie, tez by mnie powalilo z nog

          >
          > > tyle mam do powiedzenia i sami wiecie, ze to prawda,
          >
          > Tak, zaczynamy doskonale zdawać sobie sprawę z tego, że samą i szczerą prawdą
          > jest, iż tyle właśnie masz do powiedzenia.

          mam jeszcze wiecej szerze mowiac i sie chetnie podziele


          >
          > > nie odpisujcie, bo nie
          > > obchodzi mnie co macie do powiedzenia.
          >
          > No to możemy spokojnie podyskutować na Twój temat, skoro nie będziesz nam w
          tym
          > przeszkadzała smile

          alez prosze bardzosmile
          >
          > > mam jednak nadzieje, ze w waszym zyciu
          > > pojawi sie swiatelko i zmienicie ta zawisc, ktora tu ziejecie w jakies
          > > pozytywne emocje.
          >
          > Czego również i Tobie życzę smile

          obejdzie siesmile
    • maheda Wszem i wobec oznajmiam 22.12.05, 17:28
      że poziom pyskówki mnie przerósł i niniejszym rezygnuję z tego wątku, totalnie
      powalona rzeczowymi argumentami smile
      • agakoza1 Re: Wszem i wobec oznajmiam 22.12.05, 17:46
        nareszcie

        2 more to go lol

        ale to pozniej, teraz ide poswiecic noworodka na oltarzu szatana LOL
    • maggie11 Ludzie nie karmcie trola please n/t. 22.12.05, 18:35
      • akacjax Re: Ludzie nie karmcie trola please n/t. 22.12.05, 19:13
        kiedyś pojawił się ktoś na forum, kto był wszedzie wyrzucany i uznawany za trola, teraz zniknął, nie wiemy, czy poszło dobrze, czy źle, ale zakladając, że jego jad powstał z konkretnej przyczyny-był to człowiek w dole.
        Myślę, że gdy potraktowaliśmy go rzeczowo, a nie pyskówkowo to on nie miał mocy.
        I tu mogło byc to samo, tylko...się nie do końca udało.
        A niektórzy mówią, żem nienormalna, bo nie lżę tego, co wyrabia mój niby ex.
        Mnie by to nie pomogło, ale są ludzie, którzy muszą..

        Bo rozwód to tylko prawna strona sytuacji, pozostaje cała reszta i o niej to forum.
        Przykład autorki wątku mówi, że niezamkniete sprawy odbijają się czkawką.
        Jej uzależnienie od exa eksplodowało, lepiej, że tu niż w rodzinnym domu, przy małym dziecku. No a że na pewno młoda jest...inaczej postępuje niż nam w zwyczaju bywa. Bo my chyba z tych serc, które siebie skaleczyć dadzą niż inne zadrasną.
        • kasiar74 Re: Ludzie nie karmcie trola please n/t. 22.12.05, 19:18
          Plathess niby się otworzył, ale i tak dostawał po głowie, że nic dziwnego że
          żona go pouszcza itd i wszysto poszło w łeb
          • akacjax Re: Ludzie nie karmcie trola please n/t. 22.12.05, 19:34
            i zamilkł...
    • uwas Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 19:40
      ciekawe, co slychac u Bezecnego...
      • akacjax :))) 22.12.05, 19:48
        Zakochani nie mają czasu ani potrzeby siedzieć na forumsmile
        Wzruszył mnie kiedyś gdy napisał o szczoteczce przy szczotece w łaziencesmile
    • tricolour Większego kretynizmu... 22.12.05, 21:28
      ... na tym forum nie było. W każdym razie nie było od roku.

      Polecam Kozie... szampana. Dla rozluźnienia.

      smile
      • xavi_alonso Re: Większego kretynizmu... 22.12.05, 23:35
        Z trudem przebrnąłem przez tę dyskusję... Ja bym tej Kozy aż tak bardzo nie
        potępiał. Że używa języka dosadnego - a jakiego języka używa większość kłócących
        się - rozwodzących? Poza tym - pamiętajcie, że to internet, z jego
        anonimowością, itp. Ja tego nie lubię, wolałbym aby każdy podpisywał się
        imieniem i nazwiskiem, ale wtedy takie forum jak to by nie istniało. No właśnie
        - to forum jest bardzo specyficzne. Nie gromadzi miłośników perskich kotów, czy
        wycieczek za miasto. Przyszli tu ludzie sfrustrowani, obciążeni. Cóż dziwnego,
        że ktoś chce wykrzyczeć z siebie, co go boli? Widać to w niej siedzi bardzo
        głęboko, skoro nawet teraz jeszcze chce o tym mówić. A że przy okazji dostało
        się jeszcze kilku osobom... cóż, to jest takie emocjonalne forum. Oczywiście, że
        jestem za kulturą słową, szanowaniem poglądów innych, itp. Ale miejmy więcej
        zrozumienia. Skoro tak bardzo to w Kozie utkwiło, że wykrzyczała to przed obcymi
        ludźmi... to chyba m.in. po to jest to forum!
        • tricolour Proszę bardzo... 23.12.05, 21:07
          ... jak ktoś chce, to może sobie pokrzyczeć. Swego czasu prawie każdy tak z nas
          zrobił i na zdrowie. Nawet jak swym krzykiem przestraszył, to potem jakoś starał
          sie ze sprawy wybrnąć.

          Ale nasza Koza wcale wybrnąć nie zamierza i stąd podejrzenie, że jej oda nie
          służy ujściu złych emocji, ale jeszcze je nakręca, a to co innego.
          Niech sobie pójdzie na łąkę i się produkuje. Jak pobeczy i zgłodnieje, to i
          trawkę skubnie...
    • 13monique_n Re: oda do mojego ex-meza. 22.12.05, 23:45
      Ufff, dzięki vertigo i mile Panie. Juz myslalam, ze ze mna cos nie tak. Kiedy
      przeczytalam ten watek tuz po zalozeniu.
      Nie wiem, co mogloby spowodowac taki nieelegancki wpis... taki.... brrrrr....
      nowy szczesliwy (???) zwiazek, malenstwo (???)... na pewno nie. Dlaczego kobiety
      takie sa? Moge zyczyc autorce tylko przemyslenia swojego zachowania - takze
      napasci na vertigo... odrobina znajomosci ludzi, ktorzy tu pisza, Droga Pani...
      i moze jeszcze troszeczke klasy... czy to takie wysokie wymagania? Pozdrawiam i
      wiele spokoju zycze (herbata z melisy pomaga) wink)))
      • agakoza1 Re: oda do mojego ex-meza. 23.12.05, 00:55
        nie, nie, masz racje cos z toba nie tak.
      • akacjax Re: oda do mojego ex-meza. 23.12.05, 16:39
        herbata z melisa tłumi, wycisza, ale to tylko pozorna pomoc na chwilkęsmile
        • samosia75 Re: oda do mojego ex-meza. 23.12.05, 20:51
          Efekt terapeutyczny melisy jest równy placebo. Mysle, że w tym przypadku
          bardziej odpowiedni byłby conajmniej signopam.
          Dlaczego nam to wszystko piszesz zamiast zapakować to w mail i wysłać do
          bezpośrednio zainteresowanego? Albo wykrzyczeć mu to prosto w twarz, jeżeli już
          masz taką potrzebę? Efekt byłby przynajmniej satysfakcjonujący i oczyszczający
          jeżeli masz do niego taką głeboką uraze. A tak- przeciez on zapewne tego i tak
          nigdy nie przeczyta?
          • arek-zabki Re: oda do mojego ex-meza. 24.12.05, 02:44
            Nie czytałem żadnej wypowiedzi tylko Twój list do ex-a. Jest super. Ubawiłem się
            po pachy. Wyślij mu go. A na pewno będzie miał przeświadczenie że jesteś cały
            czas, pomimo rozstania, w głębokiej depresji i nie potrafisz o NIM zapomnieć.
            Może nadal go koch....
            • agakoza1 GRATULACJE:) 24.12.05, 03:41
              gratuluje Arkowi-zabkowismile Jest pierwsza osoba, ktora zrozumiala, ze przez list
              sie wysmiewam i jest to raczej prowokacja niz moje wyzalanie!

              a do wiadomosci reszty osob wypowaidajacyh sie tu (mam wrazenie ze sa czlonkami
              bojowek Radia Maryja) - mam mojego ex w nosie, nie obchodzi mnie, ale dzieki za
              ubawsmile

              pozdrawiam
              i mam nadzieje, ze sie ukisicie w swoim zacietrzewieniu - spusccie troche pary
              uszami!

              ROTFL!smile)))))))
              Koniec.
              • porucznikk Re: GRATULACJE:) 24.12.05, 06:34
                agakoza1 napisała:

                > i mam nadzieje, ze sie ukisicie w swoim zacietrzewieniu - spusccie troche
                pary
                > uszami!
                A tak przy okazji..bigos należy do wigilijnych potraw?
                por.
                • anja_pl Re: GRATULACJE:) 24.12.05, 10:17
                  porucznikk napisał:

                  > A tak przy okazji..bigos należy do wigilijnych potraw?
                  > por.

                  smile))))))))))))))))))))) przecież jest z mięsem smile))))))))))

              • tricolour W Wigilie powinno sie mówić... 24.12.05, 10:29
                .. prawdę jak najbardziej smile)

                Twoja oda NIE JEST wysmiewaniem. Ma ona elementy prowokacji, ale i to Ci nie
                wyszło. Swojego exa nie masz w nosie, bo nie pisze sie do osób, które są obojętne.

                Twój post skrytykowano i stanęłaś przed wyborem: wsłuchać sie w krytykę i zając
                jakieś stanowisko wobec niej albo iść w zaparte twierdząc, że ludzie krytykujący
                zwyczajnie sie mylą.
                Zrobiłaś to drugie, co jest bez sensu, bo post jest głupi i chamski, a jeśli
                miał być prowokacją, to jest głupią i chamską prowokacją.

                Co do Twojego pomysłu z innego wątku i zaproszenia, by "pojeździć" po Tobie, to
                jest ten sam sposób zachowania: nie szanujesz się.
                • feber Re: W Wigilie powinno sie mówić... 24.12.05, 13:37
                  dla mnie wystapienie kozy jest po prostu zalosne
                • maheda ... 24.12.05, 14:41
                  chapeau bas!
                • tricolour Zima idzie... 24.12.05, 15:34
                  ... niech czapki będą na łbach...

                  smile
    • agakoza1 Re: oda do mojego ex-meza. 25.12.05, 19:59
      no coz...moje jedyne wrazenie z tej dyskusji jest takie: macie ciasne mozdzki,
      nie jestescie w stanie wyjsc poza ogolne przyjete standarty i bardzo wam
      wspolczuje. jestescie zalosni, zgorzkniali i wasze komentarze sa bez sensu,
      wogole nie na temat. wracajcie do swoich szarych domow, bez szczescia, bo kto w
      wigilie siedzi tu i sie wyzlosliwia??...

      co do postu mahedy: ty jestes zalosna i to bardzo.
      • sklodowska7 Re: oda do mojego ex-meza. 26.12.05, 12:44
        Twoj byly maz to szczesciarz.
        Pozbył sie durnia, ktory siedzi tu w Boze Narodzenie i sie wyzlosliwia..
      • feber Re: oda do mojego ex-meza. 26.12.05, 18:04
        jak juz to standardy

        no i fakt, ludzie z tego forum maja inne niz ty bo sa po prostu ludzmi z klasa,
        tobie jej brak..
      • berek_76 Re: oda do mojego ex-meza. 26.12.05, 23:04
        Fascynujące, doprawdy, że tak cudownym sposobem na tym forum zebrali się sami
        żałośni idioci z ciasnymi móżdżkami. Chwała Bogu, pojawiła się koza i z racji
        Świąt przemówiła ludzkim głosem, coby nas oświecić.

        Jak to dobrze, że ktoś jeszcze ma przewiewny, przestronny mózg, a nie taką
        żałosną ciasnotę big_grin

        By the way, szanowna bando żałosnych i zgorzkniałych, życzę Wam wszystkim w
        nadchodzącym roku samych jasnych barw, pozytywnych uczuć i dobrych ludzi smile

        -----------------------
        Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
        • porucznikk Re: oda do mojego ex-meza. 27.12.05, 12:31
          berek_76 napisała:

          > Jak to dobrze, że ktoś jeszcze ma przewiewny, przestronny mózg, a nie taką
          > żałosną ciasnotę big_grin
          Mózgowa ciasnota nie pomieści kota, a tam gdzie obszerniej, miejsce jest dla
          kiełbi.
          por.
          • berek_76 Re: oda do mojego ex-meza. 27.12.05, 19:49
            > Mózgowa ciasnota nie pomieści kota, a tam gdzie obszerniej, miejsce jest dla
            > kiełbi.
            > por.

            Koza ma kota a kot ma kozę...
            O rany kota! O wielki Boze!

            Przepraszam, głupawka poświąteczna... smile

            -----------------------
            Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • frankhestain Re: oda do mojego ex-meza. 28.12.05, 20:51
      potrzebujesz terapeuty a w szczęście z nowym mężczyzna nie wierze to plaster na
      bol po bylym najgorsze wyjscie z mozliwych nie zakonczony zwiazek i zaczety
      nowy

      • pastelova Re: oda do mojego ex-meza. 30.12.05, 13:28
        nie sądzę, że potrzebuje terapeuty agakoza.
        myślę, że naprawdę napisała to, czego nie mogła powiedzieć palantowi-męzowi.
        ulzyło jej? chyba. i o to chodziło smile
        usmiechów życzę smile

        ps. do formy bym sie przyczepiła, bo tekst agi nic wspólnego z oda nie ma smile
        • frankhestain Re: oda do mojego ex-meza. 14.01.06, 15:20
          jeżeli mąż był palantem to kim ona obrażać byłego to tak jak obrażć siebie

          palant wiąże się z palantem
          • arek-zabki Re: oda do mojego ex-meza. 15.01.06, 02:30
            LUDZIE!!! pomyślcie...
    • fpitt Re: oda do mojego ex-meza. 20.02.06, 17:12
      agakoza1 - Skoro byl taki beznadziejny to skad twoja furia? Nie szkoda twego
      czasu na te pisanine?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka