wojtekp67
07.02.06, 15:08
Witam. Właśnie : rozwód i co dalej?
Dla mnie to co wydarzyło się w moim życiu to kleska wszystkiego w co
wierzyłem. Mam żonę, syna. Kilka miesiecy temu urodzila sie córeczka. Radosci
było mnostwo. Porod rodzinny, powrót do domu, ... do czasu jak sie
dowiedziałem, ze nie moja. To był bezsensowny skok w bok żony.Krótki romans.
I zajście w ciąże z obcym facetem.
W małżenstwie nie było przed zajściem w ciaze najlepiej. Odchodzilismy od
siebie. Nie rozumielismy się. Jej zdrada to była terapia, chciała zazanać
czegos nowego.
Po tym jak sie dowiedziałem było strasznie. Płacz, rozpacz. Obwinianie jej,
siebie, awanury, picie. Nie często się traci córkę.
Emocje troche opadły. Nie wyprowadziłem sie. Jestem. Zraniony potwornie,
nieszczęsliwy ale jestem z rodziną. nikt nie wie. mam terapie rodzinna.
próbujemy ustalić co dalej. Rodzina była dla mnie wszystkim, zawsze myślałem
o niej. teraz wiem ze zona jest DDA. Mam do niej żal że nie rozmawiała ze
mna. Ze była nieszczęsliwa w małzeństwie a nie mówiła tego. Teraz zapewnia
mnie o swojej miłosci i jej wierzę. Ja chyba też ja kocham , choc to takie
trudne.
I co dalej? Rozwód?
Jest kilkuletni syn, nie wyobrazam sobie zycia bez niego, wspólne zabawy na
dywanie, bijatyki na niby, sklejanie samolotów, odrabianie lekcji, gra w
piłkę, jazda na rowerze.
A ta dziewczynka, rodziła sie na moich rękach, a teraz patrzę i widze czasami
w niej tego faceta. Ale biorę ją na rece, kupuję jej wszystko, czuję sie za
nia odpowiedzialny. i ... chyba za zonę też.
Przysięgałem przed ołtarzem, " na dobre i na złe" i sie zastanawiam czy to
złe to własnie teraz .
Ale przyjać bezwarunkowo dziecko obcego faceta,? A moje uczucia, duma,
poczucie skrzywdzenia. czy bede w stanie tak zyć? Zyć z nie swoim dzieckiem?
A moze zaprzeczyć ojcostwu (mam jeszce czas) i niech zona ściga tamtego,
niech płaci alimenty na dziecko. To przecież ich dziecko.
Ale rozwód? myśle o tym ale chyba się tym unieszczęsliwie. Będe codziennie
myślał co u nich, co u zony, dzieci.
Kompletnie sie zaplatałem. Co nie zrobie bedzie zle.
czy potrafie pozbierać sie po rozejsciu? po rozwodzie? Ileczasu bedzie
musiało minać.
Sorry, musiałem się wyzalić.