Dodaj do ulubionych

Z D R A D A

10.03.06, 18:17
Jestem tez po przejsciach, po rozwodzie. Nie zaluje tego ze zdradzilam
pierwsza, bo mialam powody.
Zaluje ze mnie spotkalo to przemeblowanie w zyciu, ze nie udalo mi sie od
razu, ze tyle nieszczescia padlo, ze zaliczylam depresje.
Kobieta rzadko zdradza z nudow. Czy sie myle?
Obserwuj wątek
    • tricolour Nie mylisz się... 10.03.06, 21:34
      ... tego nie robi się z nudów.
      Trzeba być skrajnie nieodpowiedzialnym, a biorąc pod uwagę słowa przysięgi
      małżeńskiej, to trzeba mieć umiejętnośc robienia z buzi cholewy.

      tongue_out
    • scriptus Re: Z D R A D A 11.03.06, 01:08
      Trudno mi ocenić, z jakich powodów zdradzają kobiety, nie jestem kobietą i nigdy
      nie będę.
      Brzydzę się zdradą, dla mnie zdrady nie usprawiedliwiają nawet problemy w
      istniejącym związku.
      Byłem już w sytuacji, gdy była i potrzeba i okazja, jednak zwyciężyły jakieś tam
      zasady i szacunek dla siebie i swojej rodziny.
      Zdrada z nudów ?? Jestem przekonany, że mężczyźni raczej nie zdradzają z nudów.
      Różne przeróżne inne mogą być motywy, ale nie nuda, prędzej bym to przypisał
      kobietom.
      • zbys38 Re: Z D R A D A 11.03.06, 05:34
        facet moze zdradzic z nudow tak samo jak kobieta.
        ( nie zdarzylo mi sie to, ale moim kolegom jak najbardziej...)


        Nie ma na to usprawiedliwienia ale takie jest zycie...

        Starajmy sie dawac i nic nie oczekiwac w zamian... to jedyne sensowne rozwiazanie...

        scriptus??
        • lizy Re: Z D R A D A 11.03.06, 07:00
          Jestem kobieta. Bylam w dlugim zwiazku. Bylo zle, nudno, byly powody i okazje do
          zdrady. Nigdy tego nie zrobilam, bo rodzina byla najwazniejsza wartoscia dla
          mnie, wiedzialam, ze ci mezczyzni wokol to tylko krotkotrwale zludzenia. Moze
          bylam zbyt zasadnicza? Moze dlatego nie potrafie zaczac nowego zwiazku? Moja
          wiara chyba byla nic nie warta...
    • mgrania Re: Z D R A D A 11.03.06, 16:18
      A co to jest według Ciebie "zdrada z nudów"?
      Nie ważne kto zdradza, facet , czy kobieta, jest to obrzydliwe i tyle.
      Kobiety to też niezłe ziółka, ale na szczęście jest jeszcze sporo tych
      normalnych, czytaj uczciwych.
      • scriptus O nudzeniu się, trochę kontrowersyjnie :P 11.03.06, 18:09
        Z mojego doświadczenia wynika, że kobiety dużo gorzej radzą sobie z zapewnieniem
        sobie odpowiedniego zajęcia. Już nastoletni chłopak ma liczne hobby i
        zainteresowania, a to modelarstwo, a to jakieś gry towarzyskie, czy komputerowe,
        a najgorszym razie wyskoczy na podwórko w gałę pograć. Dziewczynki, nastolatki
        nieraz widziałem w sytuacji leżącej na wersalce ze wzrokiem wbitym w sufit i
        kwękającej
        Mamoooo, - słucham córciu - nuuudzę się - to weź sobie coś porób, poczytaj
        książkę, idź do kina - ale mi się nieeee chceeee sad tongue_out
        Zresztą nawet na tym forum często czytałem, że kobiety oczekują właśnie od
        mężczyzn dostarczenia im atrakcji. Kiedy taki jeden z drugim nie zapobiegnie
        nudzie swojej lubej, to jest nudziarzem, trzeba wymienić na ciekawszy model -
        czytaj - model dostarczający atrakcji. Oczywiście bez generalizowania, ale wiele
        Pań ma takie oczekiwania. Pokażcie mi faceta, który oczekuje dostarczenia
        rozrywki od kobiet? Jeżeli połówka nie zainteresuje się jakimś sposobem
        wspólnego spędzenia wolnego czasu, raz dwa trzy jest gotowy inny model jego
        spędzenia... a to pójdzie na piwo z kolegami, na ryby, pogra na komputerze, albo
        pójdzie "na podryw", bo w tej dziedzinie aktywność też leży u podstaw męskiej
        natury. Stąd też pochodzi nieco frywolne stwierdzenie, które znam z ust pań z
        pokolenia moich babć - faceta należy wypuszczać z domu tylko z pełnym brzuchem i
        pustym workiem tongue_out.
        Tak więc mężczyźni chyba raczej się nie nudzą, potrafią zawsze znaleźć sobie
        zajęcie inne, niż sprzątanie, pranie i zmywanie. Jeżeli jednak przesadzą z
        "zajęciami indywidualnymi", stają się dla swojej połówki nudziarzami. Jeżeli
        odmawiają pomocy w domu, pasożytami. Nie znam faceta, który położyłby się na
        tapczanie i jęczał "kochanie, nuuuudzę się, zróóóóbmy cooooś". Faktem jest, że
        w większości znanych mi rodzin faceci pierwszorzędnie migają się od
        jakichkolwiek prac domowych (nie jest to powód do chwały, ale jest to
        bezsprzeczny fakt), jednak nie znam żadnego, który narzekałby na nudę. Panie,
        wiecznie narzekające na nudę i brak pomocy w domowych zajęciach - owszem, znam
        takie, znam też takie, które mają liczne zainteresowania i nie potrafią się
        nudzić, ale nie jestem przekonany, że należą do większości, podobnie, jak
        rodziny, w których następuje równy podział domowych obowiązków. smile))))
        • lizy Re: O nudzeniu się, trochę kontrowersyjnie :P 12.03.06, 07:58
          Fajnie napisane, ale nie zgadzam sie w pelni. To kobiety zajmuja sie domem:
          gotuja, sprzataja, a nierzadko martwia sie co zrobic z przeciekajacym kranem.
          Mezczyzni zas sie nie nudza (bo w tym czasie pojda na piwko, mecz, podryw
          itd.)Zapewniam, ze tez leza na kanapie (czesciej od kobiet), a na prosbe o pomoc
          mowia "zmeczony jestem", albo sie nie odzywaja.
          Nic tak nie nudzi mezczyzny jak wlasna zona!
          Ale sa wyjatki. Na szczesciesmile, czego wszystkim Paniom (i sobie) zycze.
          • to.ja.kas Re: O nudzeniu się, trochę kontrowersyjnie :P 13.03.06, 10:11
            Ja niestety zgadazam się z tym, że kobiety czesciej sie nudza i narzekaja na
            barak atrakcji.Dlaczego? Może dlatego, że często dajrmy się wepchnąc w kierat
            mało atrakcyjnych zajęć domowych. Wiele rzeczy robimy "bo trzeba, bo
            wypada".Faceciu sobie tym głowy nie zawracają. A my nauczone i gnane poczuciem
            obiwiazku odwalamy pranie, gotowanie, zakupy itp. Zasatanawiałam sie ile czasu
            może to zająć , a ile musi. Mojej mamie zakupy zajmują masę czasu, bo najpierw
            wyjdzie po mięso, a zapomni smietany, a po chleb pobiegnie poźniej. Zmywac
            bedzie piec razy dziennie inne rzeczy ma podobnie "zorganizowane". Skutek:
            zmęczenie, zniechęcenie, narzekanie. Mi zakupy zajmują dwie godziny raz w
            tygodniu i ewentualnie 5 do 10 min dziennie jak wracam z pracy, zmywam raz,
            piorę jak się uzbiera. Moja mama prasuje po zdjęciu prania i potem koszulę i
            tak "przelatuje żelazkiem" jak wyjmie ją z szafy, bo trzeba. Ja po praniu nie
            prasuję. Potrzebuję coś ubrać to wtedy włączam żelazko. Robie to raz, ona dwa
            razy.
            Uwielbiam ją, ale ona masę dobrej energii traci na rzeczy które mogą zająć
            chwilę. I rozmowy nic nie pomagają.
            Takie kobiety się nudzą bo kierat praca - dom nie jest niczym wspaniałym.
            Kobiety mają jakąś blokadę by wyjść z domu bez faceta. Mam wrażenie, że wpedza
            je to w poczucie winy.
            Fitness, oj nie, jakie to meczące, maniciurzystka, kosmetyczka - strata czasu,
            za drogo, fryzjer - jak już trzeba. Nie mówię o teatrze czy wystawie. Boże,
            jaks to nuda dla większości moich znsjomych. Rozrywka to restaturacja , grill
            lub przyjęcie, a napewno ZAKUPY. A do tego potrzebny facet by sie pokazac.
            Książki - ojej nic ponad Grocholę i płytkiego Coelho ( i chyba tylko dlatego,
            że każdy to "musi" przeczytać).
            Kobiety, namawiam do aktywności , ale takiej która jest niezależna od
            posiadania obok faceta. On lubi piwo. Chce iść z kolegami. Świetnie. Ale ja nie
            bede siedziec w domu i prać w tym czasie tylko też wyjdę. Dziś wychodzisz Ty,
            bo chcesz wyjść sam, ja zostaję z dzieckiem, jutro na odwrót.
            Trzeba CHCIEĆ sie nie nudzić i nie dać wpędzić w kierat. A nie oszukujmy sie,
            same sobie często go fundujemy.
            Wiem, co mówię, sama mam córkę, pracę, masę hobby (w tym takie dziwne jak
            wędkarstwo),kilka zwierząt w domu, pracę, uczę się, a jeszcze znajduję czas na
            książkę, teatr, galerię. Nuda nie ma do mnie szans i nie ma znaczenia czy facet
            obok, czy nieobecny, czy jest czy go nie ma.
            • maggie11 Re: O nudzeniu się, trochę kontrowersyjnie :P 13.03.06, 15:19
              No coz. Zakupy przywozi pan z leclerca, zamowione przez internet. Na sprzatanie
              poswiecam troche czasu w weekend bo kolejna Ukrainka gdzies przepadla. I bardzo
              chetnie pochodzilabym na zajecia taneczne a w piatki lub soboty wyszla na
              impreze. Niestety moj maz poczul sie juz calkiem wolny i nie zmusze go, zeby
              zostal z dzieckiem. Dwa razy w tygodniu po pol godziny mu wystarczy. Opiekunka
              na weekendy zawsze wyjezdza, w ciagu dnia i tak siedzi z dzieckiem 10 godzin.
              Kazde wyjscie po pracy przedluza ten czas, za ktory niestety trzeba zaplacic. A
              ja potrzebowalabym wolnego weekendu, czasem nawet wolnej chaty. Niestety,
              ograniczenia nie do przeskoczenia, zwlaszcza, ze mam nieufne dziecko i z obca
              osoba nie zostanie a babcie w innych miastach...
    • mindsailor Re: Z D R A D A 13.03.06, 10:12
      nie słyszłam, aby kobieta zdradziła z nudów.
      znam zdradę z głupoty. bez przyczyny, bez powodu. to chyba jeszcze gorsze.
      • scriptus Re: Z D R A D A 14.03.06, 07:36
        Masz rację, zdrada, a nuda, to chyba dwie, niezależne od siebie, różne rzeczy.
        Kobiety być może częściej się nudzą, choć mają więcej obowiązków w domu, i
        prawdopodobnie rzadziej(???) zdradzają.
        Postawiłem znaki zapytania przy "rzadziej". Tak trochę z logiki i matematyki,
        przy założeniu, że homoseksualizm, to margines mieszczący się w granicach błędu
        statystycznego, wychodzi mi, że w zasadzie kobiety i mężczyźni muszą się wzajem
        zdradzać z podobną intensywnością. tongue_out
        • kruszynka301 Re: Z D R A D A 14.03.06, 22:16
          scriptus napisał:
          "Kobiety być może częściej się nudzą, choć mają więcej obowiązków w domu, i
          > prawdopodobnie rzadziej(???) zdradzają."
          Obawiam się, że wyjaśnienie tej kwestii jest niestety bardziej banalne. Mężczyźni mają w zwyczaju zawyżać swoje podboje, kobiety zaniżać. Ot, i cała tajemnica.
          Mój aktualny ukochany mąż był w szoku, kiedy przyznałam się, że pomiędzy nim a pierwszym mężem nikogo nie miałam. Był autentycznie zdziwiny, że można tyle wytrzymać - jak mi wyjaśnił, nigdy nie miał problemu ze znalezieniem kogoś na jedną noc - oczywiście, mowa o kobietach.
          Najlepszy przyjaciel męża, prześliczny chłopak o egzotycznej urodzie, do tego artysta, cały czas dostaje propozycje od znudzonych, bogatych, starszych kobiet (potrafił mi się z tego żalić, był zdesperowany). To mit, że kobiety nie zdradzają. Po prostu się z tym bardziej kryją.
          Czasami słuchając męża czuję się jak nastolatka, bardzo mało wiedząca o świecie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka