ba_mala
30.03.06, 10:57
Przez 8 lat mojego malzenstwa nie mialam oparcia,ja bylam glowa rodziny.
Teraz z powodu bycia samej z dzieckiem tez go nie mam, ale odkrylam, ze jest
mi latwiej,bo martwie sie tylko o siebie i dziecko.
Czasami mysle,ze fajnie byloby moc na kims polegac, ale do wszystkiego mozna
sie przyzwyczaic.
Dlaczego wszyscy mezczyzni, ktorych poznaje sa jak "huby"?
Juz raz sie sparzylam, drugi raz nie popelnie tego bledu, chyba lepiej byc
samemu niz sie rozczarowac....