proki2
04.04.06, 09:25
Czytam wasze wyznania z pewnym zdziwieniem .Wiem, ze na swiecie są rózni
ludzie. Rozwód dopadł także mnie. Mam 2,5 letnią córkę. Nie mogę w to
uwierzyć że druga połowa odwraca się od SWOJEGO dziecka. Ja się rozwodze z
żoną a nie z dzieckiem. Płacę alimety dobrowolnie w kwocie którą zażyczyła
sobie żona. Moja jeszcze aktualna żona jest w nowym zwiazku, ale mi to nie
przeszkadza. Boję się troche o córkę ale nie boje się przyszłości. Przychodzę
do niej regularnie i widzę że tęskni. Mam nadzieje że zakceptuje swoją
przyszłość.Zdałem sobie sprawę że pomimo tego co sie stało trzeba się
szanować żeby dziecko cierpiało jak najmniej. Dziwię sie wszystkim tym którzy
zapominaja o swoich dzieciach - to one dają radośc w naszym życiu.