11.08.06, 08:52
Potrzebuję dowodów zdrady.Wiem że mąż mailował z "koleżanką"(nie
jedną).Planuję zatrudnić fachowca,żeby sprawdził twardy dysk.Nie wiem co tam
mogę znaleść (maile,sms-y)i z jakiego okresu.Może ktos z Was tak robił i się
orientuje.To trochę kosztowne więc upewnic się trzeba!Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • a.niech.to Re: Dowody ! 11.08.06, 09:03
      olalia napisała:

      > Nie wiem co tam
      > mogę znaleść (maile,sms-y)i z jakiego okresu.
      Odczytać da się wszystko. Dysk zapisał, co tam które z Was puściło przez
      klawiaturę. Czyje palce po niej biegały, nie robi mu żadnej różnicy.
    • misbaskerwill Re: Dowody ! 11.08.06, 13:43
      to nie takie proste. Strony z ostatnich kilku-kilkunastu dni zapisuja sie w
      pamieci tymczasowej przegladarki. Ale internetowe systemy pocztowe sa przed tym
      zabezpieczone, bo wystarczyloby kliknac "wstecz" lub "historie"...smile
      Wszystkie - z wyjatkiem jednego - z ktorego korzystala moja zonasmile

      Na dobry poczatek proponuje szybko nagrac na plyte cala zawartosc katalogu
      "Documents and Settings" na dysku C: - pod warunkiem, ze masz w miare nowego
      Windowsa (XP lub 2000). Jesli korzystasz z tego samego konta co maz - sorry,
      pewnie podczas korzystania z przegladarki skasowalas jego "historie".
      Za to w tym samym katalogu znajduje sie tez archiwum Gadu-Gadu (o ile nie
      wyłączył tej opcji).
      W internecie jest _zadziwiajaco_ duzo poradników jak sie dobrac do tych
      informacjismile Można się nieźle podszkolićsmile Jakby co - pisz na @.
      • sonrisa3 Re: Dowody ! 11.08.06, 14:14
        Z tego co słyszałam, maile nie mogą być dowodami na rozprawie rozwodowej, bo
        trzeba by jeszcze udowodnić, że to mąż je pisał.
        • z_mazur Re: Dowody ! 11.08.06, 14:57
          Dowodami nie, ale poszlakami na pewno.
          Kiedyś był taki artykuł o sms'ach jako dowodach w sprawie rozwodowej.

          BTW i tak trzeba by się zastanowić nad tym udowadnianiem czegokolwiek.
          Do czego to komu potrzebne.
          Do orzekania winy??
          Czy tylko dla własnej wiadomości i upewnienia się?
          • majkel01 Re: Dowody ! 11.08.06, 15:18
            Z smsami jest o tyle prosciej ze z tego co wiem tresc smsow przechowywana jest
            przez operatorow. TRzecz jasna zwykly smiertelnik nie ma prawa zadac otrzymaina
            informacji o ich trsci ale sad juz tak.

            Odczytanie informacji z gg jest dosc latwe. Zlamanie hasla za pomoca programikow
            do tzw. "odzyskiwania hasel" trwa kilka sekund. Tak samo mozna "odzyskac" haslo
            do np. programow pocztowych czy tez komunikatorow.
            Jesli obsluga konta odbywala sie poprzez interfejs www (czyli pisanie maili na
            stronie internetowej) odzyskanie maili bez wlamywanie sie na konto jest niemozliwe.
            Jesli maz pisal maile korzystajac z programu pocztowego (np. Outlook) to
            wystrczy tylko za pomoca odpowiedniego programu lub wtyczki do programu
            przeczytac zawartosc pliku z rozszerzeniem .dbx.


            Tak zdobyty dowod moze byc dowodem w sprawie jesli mozna przez to udowodnic fakt
            zdrady.
            Mozna sie jednak narazic na zarzut naruszenia tajemnicy korespondencji i miec
            przez to troche klopotow. Zbieranie dowodow elektronicznych jest rowniez dosc
            sliska sprawa. Jesli robi to nie specjalista to zabezpieczajac pliki moze je
            zmodyfikowac (wystarczy otworzyc plik i w dacie ostatniej modyfikacji pojawi sie
            wlasnie data otwarcia). A plik z inna data modyfikacji niz ten kiedy uzywala go
            dana osoba mozna uznac za niewiarygodny. Chcoiaz takim czyms mozna sie
            przejmowac przy sprawie karnej. Malo prawdopodobne jest by przy sprawie
            rozwodowej sad nakazywal zabezpieczenie dysku i jego badanie.
            • scriptus Re: Dowody ! 11.08.06, 15:54
              Szpiegowanie komputera, telefonu, korespondencji żony, czy męża uważam za
              wstrętne, tym bardziej, że nie bardzo wiem, co można przez to osiągnąć. Co z
              tego, że potrafię odczytać wszystko z komputera żony? Sam fakt, że kiedyś
              złamałem hasło budzi we mnie niesmak i kac moralny, chociaż do żadnych dalszych
              informacji nie dotarłem. Przyznam się jednak, że złamanie hasła w komputerze
              obcej osoby spłynęło by po mnie jak woda po gęsi, tylko po co miałbym to
              robić??
              Zresztą te wszystkie SMSy, emaile, to marne dowody w sądzie, zbyt łatwo je po
              prostu sfabrykować. Przydatność zawartych w nich informacji jest tylko pozorna,
              przecież bez tego wiesz, czy jest między Wami OK, czy też coś się sypie, lub
              bardzo sypie. Przecież, np. żeby się dowiedzieć, czy partner ma kochankę, nie
              trzeba przeszukiwać jego komputera, wystarczy go po prostu zapytać. Jeżeli nie
              znasz Twojego wieloletniego partnera na tyle, żeby potrafić odróżnić z dużą
              pewnością, czy mówi prawdę, czy kłamie, to żadna z Was para, albo, nie chcesz
              prawidłowo zinterpretować tego, co widzisz i słyszysz, albo boisz się i nie
              potrafisz dobrze zadać prostego pytania na temat, który uważasz za ważny,
              lepiej samemu coś kręcić, szpiegować. Jeśli się boisz, to powtórzę, chyba coś z
              Wami nie tak, jeżeli sama kręcisz i szpiegujesz, to czego innego oczekujesz od
              partnera?
              • misbaskerwill Re: Scri... 11.08.06, 16:16
                Nie przesadzaj... Mąż Olalii najwyraźniej dał bardzo dużo powodów, by przestać
                go darzyć zaufaniem...
                A takich łajdaków, którzy wypierają się jak świnia błota (nawet przy oczywistej
                sytuacji) jest zdecydowana większość.
                Oczywiście, że świetnie widać, jak mąż kręci, że nie ma kochanki (choć kobiety
                już kłamią o wiele lepiej, przynajmniej moja żona jest urodzoną aktorkąsmile).
                Czasem trzeba się niestety jakoś upewnić, bo inaczej małżonek zrobi z Ciebie
                idiotę (skoro i tak już pewnie robi)...

                Potwierdzam, że ważniejsi od "dowodów" są świadkowie. Ale wystarczy nawet
                świadek, który pomoże Ci odnaleźć odpowiednie maile/rozmowy i potwierdzi, że nie
                są sfabrykowane. To nie sprawa karna - liczą się nawet dowody zdobyte w
                "nieczysty" sposób (np. po wejściu na konto współmałżonka, który kiedyś pewnie
                sam podał Ci hasło, a niedawno dopiero zmienił na tajnesmile).
                Aspekt moralny postępowania jest oczywisty - ale kiedy nie ma innego wyjścia, by
                udowodnić, że "najbliższa kochająca osoba" jest tak naprawdę notorycznym kłamcą
                i zdrajcą, nie warto być świętszym od Matki Teresy... zwłaszcza, że nawet sąd na
                to pozwalasmile)))
                Oczywiście - zasady najważniejsze, ale co innego łamanie wszystkich przykazań i
                niszczenie innego człowieka w imię własnej przyjemności (czy nawet "gorącej
                miłości"smile), a czym innym jest dochodzenie prawdy w tej najważniejszej życiowej
                sprawie.
                • misbaskerwill Re: P.S. 11.08.06, 16:18
                  "I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (J 8, 31-32).

                  Cytat nadużywany, nieco na wyrost, ale z jakże zacnego źródłasmile
                  • scriptus Re: P.S. 11.08.06, 16:30
                    Można, wszystko można. Można rejestrować zapisy z GPSa z auta małżonki,
                    przeglądać billingi, maile, SMSy, logi, po to tylko, żeby się dowiedzieć tego,
                    co się już i tak wie, że w związku jest źle. Można szukać świadków po to, żeby
                    sąd orzekł czyjąś winę, i tak dalej. Ale ja po czymś takim rano przy goleniu
                    mógłbym już tylko splunąć na siebie do lustra.
                    Musiałbym to komuś zlecić, bo sam, choć znam się nieco na tym, nie zrobiłbym
                    tego swojej żonie. Komuś obcemu, bez trudu, wszak to tylko rodzaj pracy,
                    szpiegowanie bliskich jest dla mnie niegodne. Zresztą, ja chyba po prostu nie
                    chcę wiedzieć, nic przez to nie zyskam.
                    • chalsia Re: P.S. 11.08.06, 22:50
                      skoro się znasz, to proszę odpowiedz, czy nie mając dostępu do komputera mozna
                      (tzn. wiem, że dobry haker może praktycznie wszytsko) zapuścić w tymze kompie
                      program śledzący np. hasła dostępu albo to co się pisze. I jak się tego pozbyć,
                      jesli w. jest. Jak nie chcesz tu, to proszę na priva.
                      Chalsia
                      • majkel01 Re: P.S. 11.08.06, 23:24
                        jesli sie nie ma dostepu do komputera nie ma praktycznie takiej mozliwosci. No
                        chyba ze np. poprzez przeslanie poczta i zainfekowanie komputera. Trzeba uwazac
                        i skanowac poczte i nie otwierac dziwnych zalacznikow od nieznanych nadawcow.

                        Programy tego typu wykrywaja programy antywirusowe. Przeskanuj komputer albo
                        swoim antywirusem albo jakims skanerem online (dobry jest Mks, ArcaVir,
                        Bitdefender oraz Norton i Panda, reszte w sumie ozna odpuscic chyba ze
                        przegapilem cos waznego).
                      • misbaskerwill Re: P.S. 11.08.06, 23:34
                        chalsia napisała:
                        > skoro się znasz, to proszę odpowiedz, czy nie mając dostępu do komputera mozna
                        > (tzn. wiem, że dobry haker może praktycznie wszytsko)

                        Nie przeceniajmy tych hakerów - życie to nie film, gdzie w 60 sekund włamują się
                        do supertajnej bazy CIAsmile))
                        Jeśli ktoś łączy się z w miarę zabezpieczonego komputera otrzymując za każdym
                        razem inny adres IP, to nawet super chińczyk sobie nie poradzismile
                        Wirusy są dużym zagrożeniem, ale jeśli są wykorzystywane do wykradania danych,
                        to raczej na skalę przemysłową. O ile ktoś nie miał dostępu do naszego
                        komputera, to nie ma co popadać w paranojęsmile
                        A jak ktoś miał - to jak pisze majkel, wystarczy dobry antywirus, a jeszcze
                        lepiej - kolega informatyk, który sprawdzi, czy faktycznie system jest "czysty".
                      • scriptus Re: P.S. 12.08.06, 00:52
                        Nie mając dostępu do komputera nie można. Pozbycie się programu śledzącego
                        hasła, to wyższa szkoła jazdy. Najlepiej nie dopuścić do jego zainstalowania.
                        Jeżeli już tam taki jest, to taniej, niż wzywać specjalistę jest zgrać wszystkie
                        dane i przeinstalować system.
                        • scriptus Re: P.S. 12.08.06, 00:56
                          Nie miałem jeszcze styczności z tym programem, ale czytałem o nim. Instaluje się
                          w taki sposób, że nie w sposób go zdeinstalować prostymi windowsowymi
                          narzędziami. Można dojść, jak się wie, jakie procesy powinny chodzić na naszym
                          komputerze i stopniowo wyłączać te, których nie znamy. Trzeba jednak wiedzieć,
                          co powinno być na naszym komputerze. W przeciwnym wypadku, to dwa dni zabawy z
                          mizernym efektem.
                          • misbaskerwill Re: P.S. 12.08.06, 19:37
                            > komputerze i stopniowo wyłączać te, których nie znamy. Trzeba jednak wiedzieć,
                            > co powinno być na naszym komputerze. W przeciwnym wypadku, to dwa dni zabawy z
                            > mizernym efektem.
                            No i znowu Cię hakerzy nastraszylismile
                            Wymienić sprzęgło w samochodzie - "to dwa dni zabawy z mizernym efektem."smile))
                            A ważnych procesów w tych superwindowsach jest kilka... resztę zabijamy aż do
                            skutkusmile) Wczodzimy do rejestru, szukamy katalogu run - wybijamy wszystko co nam
                            sie nie podoba - jeśli naprawdę musi, i tak sie jakos zastartujesmile))
                            I tyle - 15 minut roboty, jak wiesz o co chodzi. Jak nie wiesz - może ze 2
                            godziny, łącznie z korzystaniem z wyszukiwarki. A w linuxie jeszcze prościej smile

                            Co do samodzielnej wymiany sprzęgła - nikomu nie życzęsmile))
                            • jarkoni Re: P.S. 13.08.06, 11:01
                              Wątek niesamowity, a wiecie co? Miałem laptopa podzielonego na partycje, kiedyś
                              były szwagier go pożyczył,ja swoją część miałem z hasłem, on korzystał
                              z "gość",potem zeznał w sądzie w czasie rozwodu, że widział tam fotki gołych
                              panienek i wydaje mu się, że to u mnie w domu...I sąd bez spawdzania uznał, że
                              to ważny dowód...I co Wy na to????
                              • misbaskerwill Re: P.S. 13.08.06, 13:52
                                > panienek i wydaje mu się, że to u mnie w domu...I sąd bez spawdzania uznał, że
                                > to ważny dowód...I co Wy na to????

                                No właśnie. Przy rozwodzie dla sądu ważniejsze najgłupsze oszczerstwa, niż
                                najsilniejsze dowodysmile
                                Talleyrand twierdził, że gorszą bronią od oszczerstwa jest jedynie prawda, ale
                                tę w sądzie trzeba udowodnić, a oszczerstw zazwyczaj nie smile)
                          • z_mazur Re: P.S. 16.08.06, 09:05
                            Ze sczytywaniem haseł jest jeszcze taki problem, ze to nie tylko kwestia
                            software'u ale także hardware'u. Są wtyczki takie przelotki, które wpina się
                            pomiędzy wtyk klawiatury i port PS i one sczytują wyszytkie uderzenia
                            klawiatury. Są niewykrywalne w systemie chociaż widoczne w kopmie, tylko kto
                            sprawdza regularnie jak podłączona jest do kompa jego klawiatura.
    • olalia Re: Dowody ! 11.08.06, 19:15
      Potrzebuję tych dowodów w sądzie.Że kochankę ma wiem na 100% właśnie z e-
      maili.Jeżeli wysyła maile przez wirtualną pocztę to na dysku twardym nie ma po
      nich śladu???Aż mi się nie chce wierzyć!pozdrawiam i dzięki za odzew
      • 1madzia Re: Dowody ! 12.08.06, 08:55
        Wow!!! To się czyta, jak powieść sensacyjną!
        Może zredagujecie jakiś poradnik dla rozwodników. smile

        Olalia, może lepiej zatrudnić detektywa. Są takie instytucje, które mogą Ci
        pomóc. Problem pewnie w wysokiej zapłacie. To już piszę poważnie.
        Pozdrawiam.
    • majkel01 Re: Dowody ! 12.08.06, 13:51
      Zapytaj sie na forum Komputery, tam ci wytlumacza dokladnie co i jak. Najpierw
      troche pomarudza pewnie ze to nie etyczne itd. no ale w koncu jakas dobra dusza
      wytlumaczy co i jak smile)
      Adres do forum
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34
      Poszukaj tez na podforach.
      • misbaskerwill Re: Dowody ! 12.08.06, 19:39
        Poniał majkelsmile
        Nie będę już zaśmiecać forum takimi wiadomościami. Stringi są o wiele
        poczytniejszym wątkiemsmile
        • 1madzia Re: Misiu! 12.08.06, 23:00
          Stringi lepsze od komputera? Łatiwej się po nich pstryka?

          No, zawiodłam się...
          smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka