zuzia801
01.09.06, 10:21
nie jestem w trakcje ani po rozwodzie mieszkam z mężem osobno za kilkanaście
dni będzie nasza pierwsza rocznica ślubu jednak osobno. w życiu różnie bywa
mieszkałam z mężem 8 miesięcy zero szczęści zero wsparcia jego rodzice
chcieli mieć kolejne posłuszne dziecko.ale nie stetynie wytrzymałam i sie
wyniosłam ale mój mąż twierdzi że mnie wyrzucił. od kwietnia straszy mnie
rozwodem, tym że do niczego nie jestem mu potrzebna że rozwód sam załatwi
jednak do dzisiaj cisza co mam myśleć. wczoraj z nim rozmawiałam poniewaz
jeszcze trochę betów moich u niego zostało więc prosze go żeby mi przywiózł
jednak on cały czas że nie ma czasu, że bo pracuje ale tak się zastanawiam żę
może to tchórzostwo. nie powiem że mi na nim nie zależy bo te kilka lat zanim
stanęliśmy na ślubny kobiercu to były lata szczęśliwe, a po ślubie wszystko
prysło chyba dlatego że zamieszkaliśmy u niego i teściów do których mama
wielki żal. zastanawiam sie jak z moim mężem mogłabym poprowadzić żeby pewne
rzeczy zrozumiał ale czy warto powiedziałam że juz nie wyciągne do niego ręki
wszystko w jego rękach. czy dobrze myślę, czy komuś udało sie po rozłące na
nowo zacząć. twardziel wytłumacze dlaczego ponieważ kupił sobie motor i uważa
że mają silny motor to jego postawa się zmieni jest dużym dzieckiem który
pewnych spraw nie chce zrozumieć.
pozdrawiam