Dodaj do ulubionych

jak to jest?

11.09.06, 15:50
Naszłą mnie tak myśl dotycząca alimentów...
Sytuacja: on po rozwodzie - ex jak to ex ma lepsze i gorsze chwile, dziecko,
alimnety płacone, dziecko często widziane , wspólne wakacje, wspólne weekendy
itp - ona bez zobowiązań, uwielbia jego dziecko, dziecko też lubi przebywać z
nią . Biorą ślub. Żyja szczesliwei w dwójkę ( trójkę)Ogólenie wszytko oksmile

Ale ona zastanawia się nad ewentualnymi ruchamy alimentacyjnymi exi....
czy jakoś mozę to jej dotyczyć mp wsolny majątek nowozślubionych, itp

ciekawa jestem jak to jest.....

Pozdrawiam
Kazia
Obserwuj wątek
    • brzoza75 Re: jak to jest? 11.09.06, 15:54
      wiesz jak to jest? jak ma się wszystko to się szuka dziury w całym
    • tricolour Jak ja lubię pytania ... 11.09.06, 16:08
      ... takie pokrętne, żeby coś powiedzieć, ale żeby nic z tego nie wynikało. Nie
      wiadmo kto, co, jak, po co? Jest jakis ona, jakaś ona i jakieś ono...
      I wyjątkowo dociekliwe pytanie: jak to jest?

      Pytanie teoretyczne i moja odpowiedź teoretyczna: jest ciepło.
      • kornikuno Re: Jak ja lubię pytania ... 11.09.06, 16:11
        smile))))
        oj Tri! jak ja Ciebie lubie...czytac!
        Pozdrawiam
        IzaBella
      • brzoza75 a wiesz Tri 11.09.06, 16:12
        że u mnie dziś było rano zimno?smile
    • misbaskerwill Re: jak to jest? 11.09.06, 16:16
      tu Ci już odpowiedzielismile
      Spróbuj na forum "Macochy". Tam zapewne znajdziesz Panie, które mają podobne
      obawy. Serio.
    • brzoza75 Re: jak to jest? 11.09.06, 16:18
      Misiek jakie obawy?wink)) toz to ....no ... az mi słów brakuje smile
      • kazia37 Re: jak to jest? 11.09.06, 16:20
        tylko jakoś tak wyszło ,zebym wredna nie byłasad
    • kazia37 Re: jak to jest? 11.09.06, 16:19
      wszystko fajnie tylko że ja jestem tą exią
      • brzoza75 Re: jak to jest? 11.09.06, 16:21
        to wyraź konkretnie swoje obawy bo ja czytam i chyba z tego przeziębienia mam
        problemy ze zrozumieniem tekstu..
        • kazia37 Re: jak to jest? 11.09.06, 16:26
          aj bo jakoś tak....chyba z poniedziałku mnie coś wzieło

          zastanawiam się czy mogę wystąpić o zwiększenie alimentów gdy dowiedziałam się,
          ze mój ex ożenił sie powtórnie. CZy ich majątek wspolny (chyba)wpłynie na to,że
          sąd zwiekszy alimnety, Nowa Pani zarabia i w koncu jest macochą
          A nie wiemsad
      • phokara Re: jak to jest? 11.09.06, 16:21
        jaka exia????
        • phokara Re: jak to jest? 11.09.06, 16:23
          Jestes exia, ktora jest ciekawa, 'jak to jest' byc wlasna nexia???!!!
          Rety...
        • crazysoma Pho ja Ci wytlumacze 11.09.06, 16:28
          bo wczoraj procenty spozywalas. (Ja co prawda mam do odespania jakies 32
          godziny ale jeszcze w miare mysle). Pytajaca Kazia jest EXIA. Pytanie dotyczy
          NEXI. EXIA zastanawia sie czy Nexia zastanawia sie czasem (mimo, ze jest
          szczesliwa z EXIEM) czy Exia zastanawia sie nad ruchami alimentacyjnymi.
          Podejrzewam, ze chodzi o PODwyzszenie alimentow no bo jesli chodziloby o
          obnizenie to w ogole by sie nie zastanawiala.
          Kaziu ale po co Ty o tym mylisz?
          • kazia37 Re: Pho ja Ci wytlumacze 11.09.06, 16:33
            o matko nie wiedziłam, ze jestem tak zrozumiaławink)dzieki crazsoma - moze ja
            jestm crazy kazia....
            ale dziewczyny jak sadziecie mogę wystąpic o zwiększenie alimentów w wyżej
            opisanej nowej sytuacji mojego byłego
            • crazysoma wiesz Kaziu 11.09.06, 16:38
              ja mam dziecko, ktore przez 10 m-cy w roku musi zadania z matematyki odrabiac,
              z ktorej to matematyki ja jestem glabem totalnym. Twoja wypowiedz to jest pikus
              w stosunku do niektorych zdan smile a swoja droga nie moglas napisac po prostu
              tak jak napisala pozniej? Bo z tego co napisas na poczatku wynika, ze odczuwasz
              jakas duza troske o nexie.
            • joanna591 Re: Pho ja Ci wytlumacze 12.09.06, 22:43
              pazerność przez Ciebie przemawia wrrrrr
          • phokara Re: Pho ja Ci wytlumacze 11.09.06, 16:42
            Dzieki, Crazy... juz wszystko jasne.
            Nie rozumiem tylko jednego - jak juz bym chciala sie uschizofrenicznic, to po calosci. Zamiast
            sie zastanawiac jak to jest byc nexia, wiedzac jak sie jest exia - to bym poszla po bandzie i na
            chwile wskoczyla w skore mojego Exa. To by byl przynajmniej jakis hedonizm z tego, a nie takie
            tam... alimentacyjne dyrdymaly bez chwili rozkoszy.
      • misbaskerwill Re: jak to jest? 11.09.06, 16:22
        a co Ty wąchałaś, że Cię takie myśli naszły?
        "Co myśli ona, że ja co sobie myślę???"

        No ja nie wiem, jak to jest - nie korzystam z takich używek.
        Ale też czasami mnie nachodzi - jak już odlecisz, no jak to jest? smile
        • misbaskerwill Kaziu... 11.09.06, 16:34
          o podwyższenie alimentów możesz zawsze występować - rozumiem, że chodzi o
          alimenty na dzieckosmile
          Jeśli sytuacja materialna byłego męża znacznie się poprawiła w stosunku do tego
          co było przed zawarciem małżeństwa, sąd może się przychylić do Twojej prośby...
          ale nie musismile
          Bo to w końcu tatuś płaci, nie jego żona, mama, babcia, dziadek, wujek...
          Chyba, że żona załatwiła tatusiowi stanowisko w Radzie Nadzorczej - to biegnij
          do sądusmile))
          • kazia37 Re: Kaziu... 11.09.06, 16:37
            o to mi chodziło....smile
            Rada Nadzorcza nie wchodzi w gręsmilewiec chyba dam sobie siana.........
          • tricolour Misu! 11.09.06, 16:46
            Jaki jest związek między dochodami ojca, a potrzebami dziecka? Moim zdaniem nie
            ma żadnego wynikania...
            • misbaskerwill Re: Tri! 11.09.06, 16:52
              Masz rację, że w zasadzie nie masmile
              Nie jestem specjalistą od tych spraw, co należało podkreślić od razu.

              Natomiast słyszałem, że sądy często po prostu "zabierają" ojcom połowę zarobków
              i dają na dziecko, zwłaszcza gdy ojciec nie może zarobić tyle, ile wynoszą
              potrzeby dziecka...
              Więc w praktyce - to bardzo zależy... Jednak nie ma co liczyć, że jak ojciec
              zasiądzie w RN, to nagle zapłaci 5000 zł alimentów.
              O ile matka nie wykaże, że dziecko ma takie potrzebysmile))
              Podobno są takie matkismile
    • weekenda Re: jak to jest? 11.09.06, 16:37
      Strasznie pokrętnie i nie jasno wszystko opisałaś...

      Jeśli to co napisałaś dobrze zrozumiałam to jest to tak, że w przypadku
      ewentualnych roszczeń (podwyższenia, obniżenia) sprawdza się całkowitą sytuację
      majątkowa exa i exi. A więc jeśli są nowe rodziny to sprawdza się sytuację
      majątkową nowych rodzin a nie tylko exa czy exi.
    • tricolour To jest ciekawy problem... 11.09.06, 16:43
      ... bo chcesz, Kaziu, większych alimentów, bo mąz się ożenił. Czy to oznacza, że
      potrzeby dziecka wzrosły?
      Bo jak nie wzrosły, to jaka jest podstawa zwiększać alimenty?

      A jak wzrosły, to pisz do sądu...
    • crazysoma Kaziu Kaziu zakochaj sie 11.09.06, 16:49
      tak spiewali kiedys Pewni Panowie. Bo jak teraz poszlam podlewac kwiatki to
      sobie pomyslalam ze:
      - wystepowac o podwyzszenie zawsze mozesz (ale chyba dopiero po uplywie roku od
      orzeczenia - dobrze mysle?)
      - ale w tym przypadku to wyglada tak jakbys skontatowala, ze odkad ex jest z
      next byt mu sie poprawil czyli stalo sie to dzieki next czyli wniosek mi sie
      nasunal, ze Ty chcesz zeby next do tych alimentow sie dokladala
      Kaziu zakochaj sie - moze trafisz na goscia z kasa i nie bedziesz musiala ex po
      sadach ciagac
      • tricolour Też mam takie wrażenie... 11.09.06, 16:53
        ... że Kazia zazdrości polepszenia u exa i chciałaby cuś uszczknąć. Dla dziecka
        oczywiście...

        Ale może się mylę i jest taka możliwość, że ex płaci za mało i kiedyś zasłaniał
        sie "złą sytuacją". Teraz się poprawiło i Kazia chce powrotu do normalności.

        Dowiemy się niebawem...
      • libra22 hmmm 11.09.06, 16:54
        Tzn, że chcesz Kaziu większych alimentów, bo nowa żona ojca Twego dziecka
        dobrze zarabia?
        Czyli chcesz alimentów od macochy swego dziecka?
        Mam nadzieję, że źle zrozumiałam.
      • phokara Re: Kaziu Kaziu zakochaj sie 11.09.06, 16:54
        Ale uprzedzamy, ze jak sie zakochasz w jakims biedaku ubogim materia a bogatym duchem, to
        moze sie to kiepsko skonczyc dla kieszeni Exa. Ale sprobowac nie zaszkodzi.
    • kruszynka301 ale idźmy dalej........ 11.09.06, 17:28
      jeśli eksowi z nexią urodzi się dziecko, czy to znaczy, że eks automatycznie wystąpi o zmniejszenie alimentów - bo poziom życia im się obniżył?

      Poza tym, czy jest ktoś, komu podwyższył się poziom życia po związaniu z kobietą?????wink. Moja połówka do dzisiaj wspomina kawalerskie czasy, bo podobno pomimo tego, że zarabiam tyle samo co on, poziom życia (i wydatków) drastycznie mu się obniżyłwink)).


      Ja mam 300 zł alimentów, przyznanych 6 lat temu, ale jak widzę, jak eks z nexią męczą się finansowo przy trójce drobiazgów, to już mi przeszła chęć podwyższania alimentów.
      A eks za to kupuje córeczce drobiazgi, z których Agusia się bardzo cieszy.
      • misbaskerwill Re: ale idźmy dalej........ 11.09.06, 17:52
        > Ja mam 300 zł alimentów, przyznanych 6 lat temu, ale jak widzę, jak eks z nexią
        > męczą się finansowo przy trójce drobiazgów, to już mi przeszła chęć podwyższan
        > ia alimentów.
        > A eks za to kupuje córeczce drobiazgi, z których Agusia się bardzo cieszy.

        Doprawdy święta z Ciebie kobieta - jeszcze pozwalasz exowi podlizywać się córcesmile
        Zresztą, dobrze mu tak - chciał się tak rozmnożyć, to niech zaciska pasa - coś
        za coś.
        No wyznaj jeszcze coś, a założe chyba Twój fanklub smile
        • kruszynka301 Re: ale idźmy dalej........ 11.09.06, 18:02
          ależ Misiu, wszystkie moje działania wynikają z mojego wrodzonego egoizmu i hasła "święty spokój ponad wszystko"...wink.

          a co do eksa, to ja nie chciałam się w takim tempie rozmnażać, (trójka dzieci w ciągu 6 lat, co ja piszę - z moją córeczką czwórka!wink)) więc nexia mnie wyręczyła, zachodząc jeszcze pod koniec mojej ciążywink))).
        • nangaparbat3 Re: ale idźmy dalej........ 11.09.06, 19:15
          Ale. Misiu, jak pisała Kruszynka, jej felgi kosztuja tyle, co niektore
          samochody.
          Ja tez niedawno myslalam o tym, ze łatwo mi byc ugodową i wyrozumiałą, bo co
          prawda Kruszynce do pięt nie dorastam (stopa żyć.), ale źle nie jest - mam
          gdzie mieszkać, mam stałą pracę i mozliwosci dorabiania.
          A gdybym tak musiala biegać na piechotę, jak jedna z moich przyjaciołek, bo na
          bilet jej nie starczało? I tak bywa. I wtedy zastanawianie sie nad
          podwyzszeniem alimentów z okazji slubu (wiadomo - utrzymanie pojedynczej osoby
          kosztuje mniej niż tej samej w rodzinie, nawet dwuosobowej) nie jest tak
          zupełnie absurdalne.
          Ja bym tego nie robiła, ale trzeba by byc w skorze Kazi, żeby wiedzieć, czy to
          zemsta, czy konieczność.
          • misbaskerwill Re: ale idźmy dalej........ 12.09.06, 19:13
            > Ja bym tego nie robiła, ale trzeba by byc w skorze Kazi, żeby wiedzieć, czy to
            > zemsta, czy konieczność.

            Zdaję sobie sprawę, że bardzo często to konieczność...choć, osobiście, mam
            trochę inne doświadczenia, które kiedyś opisywałem.
            Mimo, że jestem facetem, mam na tyle wyobraźni, by wiedzieć, że wniosek o
            podwyższenie alimentów z np. 300 zł jest uzasadniony, zwłaszcza gdy matka
            zarabia średnią krajową (lub niżej).
            Poza tym, ex ma pokrywać w równej mierze zapotrzebowanie dziecka jak matka - a
            na pewno to więcej niż te 2 x 300 zł. Do tego, jeśli matka spędza z nim np. 90%
            czasu, to ex powinien płacić więcej niż 50% zapotrzebowania, bo jest bardziej
            gościem niż ojcem...
            Tyle, że czasem to matka za nic nie chce powierzyć dziecka ojcu na dłużej (jak w
            moim przypadku - woli oddać swoim rodzicom 330 km stąd i pracować w tym samym
            mieście co ja, byle ograniczyć mi kontakt). Powinienem chyba wynająć detektywa,
            który udowodniłby (?), gdzie przebywa naprawdę (bo oficjalnie jest mieszka i
            wychowuję u dziadków - przynajmniej do rozprawy).
            No to zaszedłem dalej.
            Najzabawniejsze jest to, że ja już płacę od 3 miesięcy. Płacę sporo powyżej
            średniej. I płacę dalej, mimo, że WSZM-ka nie dotrzymała warunków ugody...
            I nie wiem - czy ona robi to, by mi dogryźć, czy tylko po to by dostać jeszcze
            więcej (tyle, że sąd będzie mi kazał wtedy znaleźć inną pracę).
            Trochę się wyżaliłem, trochę to chaotyczne.

            Przepraszam - 1 rozprawa za tydzień. To chyba pierwsze symptomy...
            Już wkrótce miś zacznie linieć z nerwówsad
            • tricolour Misiu, piszesz niespójnie.... 12.09.06, 19:25
              ... bo jak płacisz, to po co sie żalisz, że Ty płacisz, a żona nie dotrzymuje
              warunków. Twoje alimenty są na dziecko i nie są pochodną żadnych warunków.

              2. Jak ktoś chce 300zł alimentów i dostaje 300, to nie ma co wychodzic przed
              szereg i płacic więcej. Gdyby eks chciała więcej, to zażądałaby podwyższenia, a
              skoro nie żada, to widać nie potrzebuje...

              • misbaskerwill Re: masz rację... 12.09.06, 19:32
                fakt - piszę niespójniesmile

                Szczęśliwie już zapewne za tydzień dowiem się, ile naprawdę chce ex i o co chodzi.
                Nie wiem tylko, czy od razu na rozprawie rozwodowej zwracać uwagę na bardzo
                niejasną (przynajmniej dla mnie) sytuację dziecka, czy zrobić wszystko by
                uzyskać rozwód, a potem już wyjaśniać sytuację (bo i tak trudno będzie ukryć na
                dłuższą metę fakt, że ex nie przebywa razem z dzieckiem).
                • tricolour Z mojego doświadczenia wiem... 12.09.06, 19:38
                  ..., że zapisy sądowe sa tylko teoretyczne i nie muszą byc przestrzegana. To
                  znaczy - niby muszą, ale jak któraś strona nie przestrzega, to co? Przecież nie
                  bedziesz co tydzien latał do sądu z jakąś sprawą.

                  Wydaje się, że lepiej uzyskać rozwód na jakichś kompromisowych warunkach, a
                  swoje zrobić po rozwodzie mając cierpliwość, konsekwenję, stanowczość za pomocników.

                  Co do alimentów, to raczej wystrzegałbym sie ambicji i zgody na żądanie zony na
                  np. 1000zł. Jak się zgodzisz, to trudno bedzie zmienić pochopną decyzję, a
                  prawie na pewno dziecko nie ma takich wymagań FINANSOWYCH.
                  • misbaskerwill Re: Z mojego doświadczenia wiem... 12.09.06, 19:49
                    ja już się zgodziłem na sporą kwotę (choć niższą od podanej przez Ciebiesmile).
                    Na więcej się nie zgodzę przy obecnych zarobkach, ale przynajmniej mam przyjemną
                    świadomość, że na pewno pokrywam przynajmniej te 50% zapotrzebowania dzieckasmile.

                    Wiem, że zapisy sądowe są teoretyczne, ale przynajmniej nie będą mnie już tak
                    łatwo mogli wyśmiać, gdy żona znowu nie będzie "miała ochoty" na moją wizytę
                    (wniosę o ustalenie kontaktów - przy okazji zapewne sąd i tak będzie musiał
                    ustalić, gdzie ma przebywać docelowo dziecko - bo będąc w tym samym mieście
                    chciałbym go widzieć częściej niż raz w tygodniu, co z kolei jest niemożliwie,
                    gdy będzie nas dzielić tyle kilometrów).
                    No i o to mniej więcej chodziło mi w 1 wypowiedzismile
                    • tricolour A będziesz miał rezerwę... 12.09.06, 19:56
                      ... na nieoczekiwane wydatki? I nie chodzi mi o kwoty 100, czy 200zł.

                      Czasem pojawia sie potrzeba zdrowotna a tu już mogą być kwoty znacznie wyższe.
                      Zresztą - duży chłopczyk jesteś i wiesz, co robisz... a ja nie jestem najmądrzejszy.

                      Powodzenia na rozprawie.
                      smile)
                      • misbaskerwill Re: A będziesz miał rezerwę... 12.09.06, 20:03
                        > ... na nieoczekiwane wydatki? I nie chodzi mi o kwoty 100, czy 200zł.

                        fakt - na razie mam "zaskórniaki", ale jak tak dalej pójdzie, i tak niewątpliwie
                        będę musiał poszukać dobrej pracysmile.

                        > Powodzenia na rozprawie.
                        Nie dziękujęsmile
                    • pudeleczko_75 Re: Z mojego doświadczenia wiem... 12.09.06, 20:09
                      a o ustalenie kontaków wnoś koniecznie, żebys w razie czego papier miał!
                • pudeleczko_75 Re: masz rację... 12.09.06, 19:41
                  misiu, przede wszystkim spokojnie, skonsultuj tez się ze swoim adwokatem.
                  pamiętaj też, ze aks może byc nieuczciwa - a pewnie po prostu będzie
                  nieuczciwa. Zadbaj o siebiesmile
                  • misbaskerwill Re: masz rację... 12.09.06, 19:53
                    pudeleczko_75 napisała:
                    > misiu, przede wszystkim spokojnie, skonsultuj tez się ze swoim adwokatem.
                    > pamiętaj też, ze eks może byc nieuczciwa - a pewnie po prostu będzie
                    > nieuczciwa. Zadbaj o siebiesmile

                    Pudeleczkosmile
                    No to żeś mnie oświeciła...smile
                    Jak trzeba będzie, może nawet znajdę sposób, by przekonać sąd o powyższym. Ale
                    to nie będzie proste - oszukiwała mnie przez parę lat, nabrała wielu ludzi. Sam
                    się dałem nabrać - czegóż więc oczekiwać od innych?
                    • pudeleczko_75 Re: masz rację... 12.09.06, 20:04
                      Misiu nie żartuj sobie ze mniesmile)
                      ja wierzyłam, że mimo, że eks okazał się świnią to jednak zachowa klasę w
                      niektórych chociaz sprawach. ja dotrzymuję wspólnych ustaleń np. odnośnie
                      treści pozwu o rozwód, a on...no coz...jak na razie nie okazał sie.

                      chciałam przez to co Ci napisałam powiedziec, żebys walczył i nie dał sie
                      wmanewrować, w tym również finansowo.

                      • misbaskerwill Re: dzięki... 12.09.06, 20:12
                        > chciałam przez to co Ci napisałam powiedziec, żebys walczył i nie dał sie
                        > wmanewrować, w tym również finansowo.
                        Naprawdę dziękuję za troskę.
                        Nie chciałem wcale kpić, tyle, że mam duże obawy, czy uda mi się jakoś
                        "wymanewrować" od zapędów żony...
                        Więc, mimo, że widzę sporo "dziwnych zagrań", nie wiem, czy uchronię się przed
                        wszystkim. Stąd może gorzka ironiasmile
                        I wtedy też pozostanie mi pisać, że "płynę"... i to nie z rozkoszysad
                        • pudeleczko_75 Re: dzięki... 12.09.06, 20:20
                          tyle, że mam duże obawy, czy uda mi się jakoś
                          > "wymanewrować" od zapędów żony...
                          pewnie samemu może Ci się nie udać. od tego własnie powinien być twój adwokat.
                          głupie ale prawdziwe. Misiu powinienes jeszcze przed pierwsza rozprawa
                          faktycznie odpowiedziec sobie na pytanie czy zalezy Ci na szybkim rozwdzie, czy
                          na wyjasnieniu przed sade, relacji Ty-ona-dziecko- teściowie - obawiam się, że
                          wtedy dopiero się zacznie manipulacja i długotrwaly proces....
                          musisz mieć w każdym razie na papierze ustalenia dotyczące widywania dziecka i
                          to zarówno w tygodniu jak i wakacyjnie.

                          oj chyba nie umiem Ci poradzic bo nie byłam w takiej sytuacji. Trzymaj się
                          cieplutko.
                          • misbaskerwill Re: dzięki... 12.09.06, 23:35
                            > oj chyba nie umiem Ci poradzic bo nie byłam w takiej sytuacji. Trzymaj się
                            > cieplutko.

                            W każdym razie dziękuję. Wezmę to pod rozwagę, a spotkanie z adwokatem mnie
                            niewątpliwie jeszcze czeka przed rozprawą. Ostatnio nawet wyraził mi współczucie
                            z powodu zagrań małżonki (ludzki odruch?), oczywiście na swój specyficzny sposób.
                            I pocieszył, że zawsze może być gorzej, bo mnie jeszcze nie kazała aresztować
                            pod zarzutem molestowania dzieckasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka