Dodaj do ulubionych

i ja też....

25.09.06, 11:13
Witam Was,
po ponad dwóch latach poczytywania tego forum, staję się jego pełnoprawnym
uczestnikiem smile- mój mąż wnosi pozew o rozwód.
Po kilkunastu latach małżeństwa, po latach znoszenia jego chłodu i
obojętności (jego, bo ja go kochałam), zdecydowaliśmy się na rozstanie. Boję
się jak diabli, przeżyłam z tym facetem całe swoje dorosłe życie, mam ponad
40 lat, nie wiem czy mnie jeszcze spotka jakiś normalny, dobry związek z
innym mężczyzną... Nie umiem być sama, ale będę się musiała nauczyć. Bardzo
mi smutno i bardzo źle. A muszę jeszcze stawiać czoła rodzinie i znajomym,
oraz co najważniejsze, trzymać twarz przy dziecku, póki nie powiemy jej tego
oboje kiedy już wszystko będzie wiadome. Uff, pociechę przynosi fakt, że
większość z Was przez to przeszła i przeżyła i nawet czasami wydaje się
zadowolona z życia. Może i ja kiedyś będę?
Obserwuj wątek
    • bet66 Re: i ja też.... 25.09.06, 11:20
      rozwiedz sie, a będziesz wyć do księzyca po nocach z samotności, albo dasz się
      zbajerować jakiemuś zonatemu, któremu oczywiście jest w małżeństwie bardzo źle,
      tylko jakoś nie moze się rozstać z swoja zoną.
      • phokara Re: i ja tez˙.... 25.09.06, 11:28
        Witaj Notting, masz w zyciu jednak troche farta kobieto, bo wlazc pierwszy raz i z miejsca
        naciac sie na Bet, to jest cos. Jak masz poczucie humoru to z miejsca dostajesz potezny
        zastrzyk radosci.
        Z tym wyciem do ksiezyca to jest piekny tekst, oczywiscie niektore wyja a inne spiewaja - to juz
        kwestia talentow.
        Oczywiscie mozesz sie 'nie rozwodzic' tylko przymurowac mezoscianke do kaloryfera i wtedy
        nie bedziesz zadnym wyjcem tylko taka Bet.




        • ladyhawke12 Re: i ja tez˙.... 25.09.06, 11:38
          Hej dziewczyno, tu nie sa same mlode, tu tez sa takie z kilkunastoletnim stazem,
          po rozwodzie, i po smutnych dniach i nocach, jak pisala Pho spiewaja, bo
          wreszcie odkryly ze sa cos warte, ze mozna do przodu isc tym razem bez balastu.
        • notting_hill Re: i ja tez˙.... 25.09.06, 11:50
          No, jak widać mój pech mnie dalej nie opuszcza smile
          A na serio to przerobiłam już mentalnie wszystkie warianty- zostać, odejść,
          kochanek, cokolwiek byle nie to co jest. Tak naprawdę to miałam nadzieję, że
          wywołując trzęsienie ziemi w naszym małżeństwie doprowadzę do "przebudzenia",
          do podjęcia próby ratowania rodziny. Zamiast tego usłyszałam, że żyć ze mną nie
          może i nie chce i ochoczo zaczął załatwiać sprawy formalnego rozstania. Boli,
          ale z tego wynika że nie ma czego żałować.
      • scriptus Re: i ja też.... 25.09.06, 12:28
        Bet, strasznie mi się podoba Twój rodzaj optymizmu, naprawdę.
        Chyba muszę Cię poznać. Znam już takie osoby, które mnie mogą podbudować, jak
        mi zbyt smutno, Ty się możesz przydać z kolei, gdyby mi było zbyt wesoło smile))
    • 13monique_n Re: i ja też.... 25.09.06, 11:42
      Moge Ci dac namiary na moja mame, tez rozwod miala po 40tce i wierz mi, jest
      szczesliwa kobieta, ktora w 3 lata odmlodniala o 10 smile
    • a.niech.to Re: i ja też.... 25.09.06, 14:05
      notting_hill napisała:

      > Nie umiem być sama, ale będę się musiała nauczyć. Bardzo
      > mi smutno i bardzo źle.
      Miałaś fart, przeżyłaś szmat czasu z porządnym facetem. Wiele rozwodniczek
      traktuje perspektywę samotności jak odzyskanie utraconego raju, bo być samotnym
      często znaczy się wyzwolić. Samotność może przynieść wystarczająco zadowolenia,
      żeby kiedyś móc powiedzieć, że byłem szczęśliwym człowiekiem.
    • bet66 Re: i ja też.... 25.09.06, 14:13
      No cóz ....kazda samotna potwora znajdzie swego wibratora
      • a.niech.to Re: i ja też.... 25.09.06, 14:38
        Każdemu co mu się należy.
      • tricolour Ty znowu o seksie? 25.09.06, 14:42
        Juz raz publicznie chciałas dawać dupy żeby sobie coś załatwić. Dalej cie świerzbi?
        • a.niech.to Re: Ty znowu o seksie? 25.09.06, 15:01
          Dostaję alergicznej wysypki w kontakcie z chamstwem nawet w Twoim wydaniu.
          Gdyby to nie był net, mogłabym Cię pozwać do sądu.
          • scriptus Re: Ty znowu o seksie? 25.09.06, 16:44
            Dooobrze, nie kłóćcie się, ja rozumiem, że głodni o chlebie gadają, spragnieni o
            ... itd. Nie straszcie się sądami, trochę luzu ....
          • tricolour A to dopiero! 25.09.06, 17:21
            To Bet66 i Ty to jedna i ta sama osoba? A może jesteś adwokatem i chcesz mnie
            pozwać z oskarżenia publicznego?

            No to pozywaj.
            • a.niech.to Re: A to dopiero! 25.09.06, 17:29
              tricolour napisał:

              > To Bet66 i Ty to jedna i ta sama osoba?
              Jestem Bet66 i 100 innych osób. Łatwo sprawdzisz, że jestem pojedyncza. Net dla
              chcących i kompetentnych nie kryje aż tak wielkich tajemnic, jak ustalenie
              mojej płci, wieku i personaliów. Doszukasz się także, ile osób mieszka pod moim
              adresem. Poaruj sobie, nie jestem w nastroju.
              > A może jesteś adwokatem i chcesz mnie
              > pozwać z oskarżenia publicznego?
              Kiedyś już pisałam: leczę.
              > No to pozywaj.
              Toje ostre na wejście na forum łapałoby się na oskarżenie prywatne.
              • tricolour Lecz się sama... 25.09.06, 17:36
                tongue_out
                • a.niech.to Re: Lecz się sama... 25.09.06, 17:40
                  Wcale Ci nie proponuję wspolnej kuracji. Skąd ta odmowa, gdy nie padła
                  propozycja. Lecz się sam albo z kim chcesz, ale na pewno nie ze mną.
                  • tricolour To nie jest odmowa. 25.09.06, 18:04
                    To jest ogólne wrażenie dotyczące Twojej omnipotencji wyrażanej zdawkowymi,
                    krótkimi pouczeniami.
                    • a.niech.to Re: To nie jest odmowa. 25.09.06, 18:10
                      Strażnikiem wszelkich reguł Ty jesteś na forum. Nie śmiałabym pouczać, gdyż
                      sama się uczę i to nie bez znacznych oporów. Piszę krótko, bo z długaśnych
                      textów jest i tak zapamiętywany tylko nikły procent. Tak funkcjonuje ludzka
                      głowa, oczywiście oprócz Twojej.
                      • tricolour Jestem strażnikem swoich reguł. 25.09.06, 19:01
                        Nie piszesz krótko - Twoje pisanie to "inteligentne" ujmowanie całości w jednym
                        zdaniu. Jesli ktoś ma problemy, to należy postepowac tak, by tych problemów nie
                        miał - to Twoja dewiza dla innych. Ciekawe, że w ogóle sama masz problemy ze
                        sobą. Widać wiedza, a umiejętnośc korzystania z niej, to przepaść.

                        Na Twoje nocne mary - wzorując się "inteligentnej" poradzie - mam sposób: nie
                        gaś światła. Albo śpij z otwartymi oczyma. Przeprowadź sie za koło podbiegunowe...
                        • a.niech.to Re: Jestem strażnikem swoich reguł. 26.09.06, 07:05
                          tricolour napisał:

                          > Ciekawe, że w ogóle sama masz problemy ze
                          > sobą. Widać wiedza, a umiejętnośc korzystania z niej, to przepaść.
                          Jestem wobec tego typowym przypadkiem (vide życie).
                          >
                          > Przeprowadź sie za koło podbiegunowe
                          > Byłam.
          • tricolour Pozywaj, pozywaj... 25.09.06, 17:25
            ... za to, że Bet66 (a więc i Ty też) chciała mi się "podłożyć" za coś tam, bym
            jej nie wyrzucił z forum, czy takie tam bzdury - można znaleźć w archiwum. Teraz
            piszesz też pod nickiem Naemi?

            Bo bet66 i naemi (i inne nicki - gdzieś jest spis ich wszystkich) to ta sama
            osoba. Aaaa... i A.niech.to też.
            • a.niech.to Re: Pozywaj, pozywaj... 25.09.06, 17:31
              Gratuluję przenikliwości umysłu. Dla odmiany teraz Ty licho kontaktujesz.
              Przyznam, mnie też nie idzie najlepiej.
            • a.niech.to Re: Pozywaj, pozywaj... 25.09.06, 17:32
              Ludkowie, Tri wykrył trolla w mojej osobie!
              • tricolour Nie posiłkuj się ludkami... 25.09.06, 17:35
                ... no chyba, że Ci sił nie starcza. Szydzę sobie z Twojej wrażliwości.
                Obruszyłaś sie na słowa wypowiedziane nie pod swoim adresem... i jeszcze chcesz
                mnie za to pozwać, co jest kuriozalne.

                Oskarż mnie, że chamsko wyraziłem sie NIE DO CIEBIE, a dodatkowo adresat moich
                słów nic mi nie zarzuca... Niezłe.
                • a.niech.to Re: Nie posiłkuj się ludkami... 25.09.06, 17:48
                  tricolour napisał:

                  > ... no chyba, że Ci sił nie starcza.
                  Głoszę chwałę odkrywcy. Kwestia interpretacji ma istotne znaczenie.
                  > Szydzę sobie z Twojej wrażliwości.
                  A co mnie to obchodzi, co aktualnie wyczyniasz.
                  > Obruszyłaś sie na słowa wypowiedziane nie pod swoim adresem...
                  Zawsze mnie raziło chamstwo jako plaga społeczna.
                  > i jeszcze chcesz
                  > mnie za to pozwać, co jest kuriozalne.
                  To Twoja propozycja. Napisałam: mogłabym.
                  > Oskarż mnie, że chamsko wyraziłem sie NIE DO CIEBIE,
                  > a dodatkowo adresat moich
                  > słów nic mi nie zarzuca... Niezłe.
                  Nieśmiałych często trzeba bronić, a Twoja niewyparzona gęba cieszy się złą
                  sławą.
                  • phokara Re: Nie posi?kuj sie˛ ludkami... 25.09.06, 17:55
                    Oj, geba Bet cieszy sie slawa zdecydowanie gorsza.
                    No i trzeba jakos odrozniac gebe niewyparzona od szczerej.
                    • a.niech.to Re: Nie posi?kuj sie˛ ludkami... 25.09.06, 18:11
                      phokara napisała:

                      > No i trzeba jakos odrozniac gebe niewyparzona od szczerej.
                      To często idzie w parze.
                      • phokara Re: Nie posi?kuj sie˛ ludkami... 25.09.06, 18:30
                        > > No i trzeba jakos odrozniac gebe niewyparzona od szczerej.
                        > To cze˛sto idzie w parze.

                        To ja zdecydowanie wole taka pare niz mariaz wazeliny z zaklamaniem.
                        No ale to juz rzecz gustu a o tym sie nie dyskutuje.

                        Na szczescie to forum otwarte i kazdy znajdzie tu taka gebe, jak mu sie podoba.
                  • tricolour A mnie guzik obchodzi Twoja strzelista wrażliwość. 25.09.06, 18:05
                    Zresztą wybiórcza, ale to już inna sprawa...
                    • a.niech.to Re: A mnie guzik obchodzi Twoja strzelista wrażli 25.09.06, 18:13
                      To przecież naturalne, że Cię guzik obchodzę. Nie widzę powodu, żeby miało być
                      inaczej, piszesz więc o niczym.
            • nangaparbat3 Tri!!! 25.09.06, 17:53
              tricolour napisał:

              > ... za to, że Bet66 (a więc i Ty też) chciała mi się "podłożyć" za coś tam,
              bym
              > jej nie wyrzucił z forum, czy takie tam bzdury - można znaleźć w archiwum.
              Tera
              > z
              > piszesz też pod nickiem Naemi?
              >
              > Bo bet66 i naemi (i inne nicki - gdzieś jest spis ich wszystkich) to ta sama
              > osoba. Aaaa... i A.niech.to też.

              Szatan Cię opetał czy co?
              Post do bet nadaje się tylko do wywalenia, bo jest zwyczajnie chamski, o ile
              pamietam masz prawa admina to wywal go sam i bedzie spokój.
              • tricolour Jeżeli bet66 do mnie pisze publicznie, cytuję: 25.09.06, 18:07
                "napisz, jak ci się mogę podłożyć, zebyś mnie przeleciał po całości, bez względu
                na to co będę pisała", to traktuję ją adekwatnie do propozycji.
                • nangaparbat3 Re: Jeżeli bet66 do mnie pisze publicznie, cytuję 25.09.06, 18:12
                  tricolour napisał:

                  > "napisz, jak ci się mogę podłożyć, zebyś mnie przeleciał po całości, bez
                  względ
                  > u
                  > na to co będę pisała", to traktuję ją adekwatnie do propozycji.
                  Złotko, no dawno sie tak nie usmiałam!
                  Toz to przecież kwintesencja absurdu - a Ty ją z woleja.
                • a.niech.to Re: Jeżeli bet66 do mnie pisze publicznie, cytuję 25.09.06, 18:29
                  A w ogóle zapraszam na grochówkę w domku i piwko pod Ratuszem. Oczywiście
                  zabierz Swoją. To tak, gdybyście byli przypadkiem w moim pięknym mieście.
                  • tricolour Dziękuję. Nie skorzystam jednak... 25.09.06, 19:02
                    ... z zaproszenia.
    • kasiar74 Re: i ja też.... 25.09.06, 14:37
      bet ma jakieś dziwne okresowe reaktywacje, ciekawe czy sa związane z
      reminiscencjami zdrad
    • naemi Re: i ja też.... 25.09.06, 15:17
      notting_hill napisała:

      > Witam Was,
      > po ponad dwóch latach poczytywania tego forum, staję się jego pełnoprawnym
      > uczestnikiem smile- mój mąż wnosi pozew o rozwód.
      > Po kilkunastu latach małżeństwa, po latach znoszenia jego chłodu i
      > obojętności (jego, bo ja go kochałam), zdecydowaliśmy się na rozstanie. Boję
      > się jak diabli, przeżyłam z tym facetem całe swoje dorosłe życie, mam ponad
      > 40 lat, nie wiem czy mnie jeszcze spotka jakiś normalny, dobry związek z
      > innym mężczyzną... Nie umiem być sama, ale będę się musiała nauczyć. Bardzo
      > mi smutno i bardzo źle. A muszę jeszcze stawiać czoła rodzinie i znajomym,
      > oraz co najważniejsze, trzymać twarz przy dziecku, póki nie powiemy jej tego
      > oboje kiedy już wszystko będzie wiadome. Uff, pociechę przynosi fakt, że
      > większość z Was przez to przeszła i przeżyła i nawet czasami wydaje się
      > zadowolona z życia. Może i ja kiedyś będę?
    • naemi Re: i ja też.... 25.09.06, 15:19
      wiekszość przez to przeszła , a bilansik cóś marny, bo albo samotni, albo w
      związku z kochankami
      • to.ja.kas Re: i ja też.... 25.09.06, 18:19
        Tri jest szczery, moze czasem troche pretekcjonalny. Ale...to cenne, cenne
        zwłaszcza na forum otwartym. Co do bet to napewno nie jest niesmiała osoba.
        Chamskie odzywki toto ma we krwi i chetnie sie nimi dzieli, wiec naprawde nie
        ma o kogo sie kłocic bo przeciez nie o bet smile
        • ladyhawke12 Re: i ja też.... 26.09.06, 06:54
          Ni i z tego wszystkiego, dziewczyny post został zagluszony, przez slowna
          pyskowke, na temat obiektu nie wartego tego. Opanujcie sie, to ze bet napisala
          to fajnie juz nudno bylo, i to ze sobie odpowiedziala jako naemi to tez fajnie,
          jej dialogi na dwie rece mozna w ksiazce spisac i wydac, tylko jeszcze mysle nad
          tytulem.

          Co do głównego watku, to dziewczyno trzeba isc do przodu, ktos tu ma piekna
          sygnaturke, jak Bóg zamyka drzwi to otwiera okno, z każdej sytuacji jest
          wyjscie, mozesz byc tak zwyczajnie,obrzydliwie szczesliwa, bo kazdy z nas moze,
          mimo tego wszystkiego co spotyka go na drodze, poznalam tu ludzi, którzy mimo
          rozwodow, ciezkich chorob, i przezyc, ida do przodu z podniesiona glowa, czego i
          Tobie z calego serca zycze.
          • nangaparbat3 sygnaturka 26.09.06, 16:13
            ladyhawke12 napisała:

            > Co do głównego watku, to dziewczyno trzeba isc do przodu, ktos tu ma piekna
            > sygnaturke, jak Bóg zamyka drzwi to otwiera okno,

            To chyba sygnaturka ak - dawno nie pisala czy ja się zgapiłam?
      • a.niech.to Re: i ja też.... 26.09.06, 07:08
        naemi napisała:

        > wiekszość przez to przeszła , a bilansik cóś marny, bo albo samotni
        Takiej perspektywy marną bym nie nazwała.
        • libra22 Nottin 26.09.06, 10:46
          Odniosłam wrażenie, że jesteś przede wszystkim już zmęczona tym, co jest w
          Twoim małżeństwie. I taka zobojętniała nawet. Mam nadzieję, że wbrew Twoim
          obawom, rozwód da Ci spokój. I będzie już tylko lepiej. Lepiej być samotnym w
          pojedynkę niż w dwójkę (wg mnie).
          Trzymaj sięsmile
          • nangaparbat3 Re: Nottin 26.09.06, 16:14
            libra22 napisała:

            > Odniosłam wrażenie, że jesteś przede wszystkim już zmęczona tym, co jest w
            > Twoim małżeństwie. I taka zobojętniała nawet. Mam nadzieję, że wbrew Twoim
            > obawom, rozwód da Ci spokój. I będzie już tylko lepiej. Lepiej być samotnym w
            > pojedynkę niż w dwójkę (wg mnie).

            Według mnie też. Zdecydowanie.
            > Trzymaj sięsmile

            J.w.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka