cezar06
05.10.06, 01:02
Witam serdecznie i pozdrawiam serdecznie.
Na wstępie, pragnę podkreślić jak bardzo cieszę się, że znalazłem takie fajne
forum. Mam nadzieję pobyć tutaj dłużej, bo i mnie czeka za chwilę rozwód. Ja
jednak wiem "...co dalej". Będę wreszcie zyć!
Przedstwie moją sytuację pokrótce. Prawie cztery lata temu wyprowadziłem się
od żony. Nie układało się nam. Ciagłe awantury. Miałem dość. Półtora roku
temu wniosłem pozew o rozwód. Dojrzewałem długo do tej decyzji, bo bałem sie
reakcji dzieci. Wniosłem za obopólną zgodą, bo żona wielokrotnie w kłótniach,
które wszczynała przy okazji odwiedzin dzieci, mówiła mi,abym się z nią
rozwiódł. Byłem zdziwiony kiedy na pierwszej rozprawie zgody takiej nie
wyraziła i powiedziała, że ona mnie kocha. Dobre sobie! Pierwszy raz od lat
na sali sądowej to usłyszałem. Mój pełnomocnik wniósł o zawieszenie sprawy.
Teraz sprawa jest wznowiona. Pozew podtrzymany.Jednak żona, po wznowieniu
pozwu napisała, ze żada oddalenia pozwu, bo jest z mojej wyłącznej winy.
Zarzuca mi wyprowadzkę, która nota bene odbyła się po części z przyczyn
służbowych, gdyz firma sama mnie skierowała do pracy w innym mieście i
kochankę. W tym miejscu podaje, że tą "kochanką" jest moja znajoma, która
pozwoliła mi korzystać ze swojej skrzynki pocztowej, bo sam aktualnie jestem
zameldowany u moich rodziców, ale de facto mieszkam w hotelu w innym mieście.
Nie chciałem wojny. Wolałem po dobroci to załatwić, ale teraz nie mam
wyjścia. Chcę wnosic o orzeczenie z jej winy.
Na mojej "winie" jej zalezy, bo chce dla siebie alimentów. Więcej zarabiam,
to fakt, ale do dzis dnia za mieszkanie przez nia teraz tylko zajmowane i na
dzieci alimenty przyzwoite płacę. Extra kasy też im nie szczędzę, ale mam
dość. Ona nie jest święta a taką właśnie teraz w sądzie gra. Ponadto wynajęła
sobie najlepszą adwokatkę w mieście, za ponoc 7 tysięcy gaży i chce aby sąd
te pieniadze za wynagrodzenie adwokatki jej zapłacił.
To tyle, tak pokrótce.
Mam do Was, praktyków, pytania na wstępie takie:
1. Czy jesli ona wniosła, że rozwód nie może być orzeczony, bo jest to moja
wyłaczna wina, to sąd może faktycznie tego rozwodu nie orzec?
2. Czy jesli teraz odpiszę na jej pozew i podam, że ona jest winna, to czy
sąd musi z mocy urzędu orzec winę któregokolwiek z nas, czy tez może orzec
wine obopólną?
3. Czy faktycznie muszę potem oddać jej te pieniądze na adwokata? A może jest
jakis ryczałt?
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję z góry za odpowiedź i rady.