Kiedyś wspominałam o problemach z facetem którego kocham.....nie mam jeszcze
rozwodu mimo 2 lat zycia bez męza.....ale to tylko dlatego że mąż nie chciał
mi dać rozwodu ....dreczył mnie

Teraz rozpadł się mój związek.....pewnie sporo w tym mojej winy i
nieuregulowanej sytuacji.....ale nie krytykujcie mnie.........potrzebuje
wsparcia

jest mi źle........czuje sie tragicznie........zastanawiam sie czy
kiedykolwiek ktos mnie jeszcze pokocha......czy bede szczesliwa

moze ze mną
nie da się wytrzymać

zazwyczaj jestem silną osoba ......i pewnie nikt z osób mnie znjających nie
wie że tak aż to mogę przeżywać..