zrozpaczona900
17.01.07, 18:54
Witam!
Nie bardzo wiem od czego zacząć... Może tak: ma męża od 8 lat i dziecko 5
letnie. Do chwili urodzenia dziecka mąż był w sumie dobry i nieźle nam sie
układało. Po urodzeniu sie dziecka przestał mnie zauważać, nie odzywał się,
ignorował mnie. Dział sie coraz gorzej. z czasem słyszałam coraz częściej że
on to jest kimś a ja nikim, bo nie pracuję. Ubliżał mi i poniewieral na
każdym wręcz kroku. W koncu finał był taki że wpadłąm w silna depresję.
Leczyła sie prawie trzy lata. Dla niego to było smieszne i kolejny powód żeby
mówić że ma "psychiczna żonę". Do wszystkiego mnie zmuszał, nie liczył się z
moim zdaniem. Seks był dla niego spełnieniem obowiązku-z mojej strony-więc
nie brał pod uwage czy mi jest dobrze czy źle. z czasem zaczęłam odczuwać do
niego niechęć, która przerodziła sięw nienawiśc...
Podświadomie pragnęłam kogoś kto mnie przytuli, porozmawia ze mną, zrozumie
mnie i moje potrzeby.
I stało się. Poznałam chłopaka -5 lat młodszego, który jest cudowny.
Postanowiłam odejśc od męża.
I zaczęły się dla mnie prawdziwe kłopoty..
Zaczęły się groźby, zastraszanie itd.. Najgorsze jest to że nawet moi rodzice
są przeciwko mnie. Powiedzieli, że jezeli się z nim zwiążę, to oni mi już
nigdy nie pomogą i dali do zrozumienia że nie będą chcieli mnie znać.
Tak to opisałam wszystko w skrócie bardzo dużym.
Ja czuję się teraz taka zagubiona i bezradna. Wszyscy są zdania że ja chcę
rozbić rodzinę. A jak ja mam żyć z człowiekiem na widok którego dostaje
gęsiej skórki??!!!
Poradzcie mi jak to rozwiązać. Może ktos był w podobnej sytuacji?
Pozdrawiam.