Dodaj do ulubionych

nazwisko dziecka po rozwodzie?

29.01.07, 10:34
jakie sa mozliwosci zmiany nazwiska dziecku po rozwodzie rodzicow.ja mam
zamiar zmienic wiec chcialabym rozwniez i malej.z drugiej strony jak nie ma
takich mozliwosci nie chce jej samej z tym jego nazwiskiem zostawiac.musze
dodac ze tatus jest prawie bezkontaktowy.ja z nia mieszkam i nie ukrywam ze
byloby latwiej z jednym i tym samym nazwiskiem
Obserwuj wątek
    • tricolour Komu byłoby łatwiej? 29.01.07, 15:14
      Podejrzewam, że Tobie.

      Dziecko ma nazwisko i po co je zmieniać skoro córka zmieni niedługo na nazwisko
      swojego męża.
      • mikka771 Re: Komu byłoby łatwiej? 29.01.07, 15:28
        owszem mi, a dlaczego mialoby nie być???
        ja ja wychowuje, za mna mieszka, tata jej nie widuje wiec dlaczego mialaby nie
        miec ojego nzawiska.
        moja coreczka to cudny bobasek, wiec szybko za mąż nie wyjdziesmile)
        • tricolour Nazwisko dzieci ustaliliście przy ślubie. 29.01.07, 15:33
          Więc sprawa jest jasna. Ty możesz wrócić do panieńskiego, bo nie masz męża.
          Dziecko zostaje przy nazwisku, które wybraliście.
          Jeśli chcesz zmienić nazwisko dziecka, to sądownie. Jesteś prawnym opiekunem
          dziecka i możesz założyć sprawę...
          • mikka771 Re: Nazwisko dzieci ustaliliście przy ślubie. 29.01.07, 15:38
            nazwiska ustalislismy ale rozwodu nie, i jego konsekwencji tez nie.
            • tricolour Uważasz, że konsekwencją rozwodu... 29.01.07, 15:49
              ... powinna być zmiana nazwiska dziecka? Proszę bardzo z tym do sądu...

              Odnoszę wrażenie, że bardzo chcesz zawłaszczyć dziecko i podkreślić, że z ojcem
              nie ma ono już nic wspólnego. Możesz uzyskać odwrotny skutek...
              • mikka771 Re: Uważasz, że konsekwencją rozwodu... 29.01.07, 16:06
                nie chce iczego z powyzszych o ktorych napisales.
                chce natomiast ułatwienia dla siebie w codziennym życiu.
                jak pisalam tata jest bezkontaktowy,bezalmentacyjny,robi rozne podlosci w stos
                do tegoż wlasnie dziecka.jego sprzeciw(to jedno z lagodniejszych świństw) na
                zgode na paszport dla dziecka, skutkuje tym ze najprawdopodobniej nie pojade na
                slub brata.stad moje pytanie sie wzieło.ot i cała filozofijasmile
                • tricolour I zmiana nazwiska dziecka... 29.01.07, 16:19
                  ... coś zmieni w zachowaniu ojca? Wątpię.

                  No bo co sobie ułatwisz?? Nawet jak zmienisz nazwisko, to będzie potrzebna zgoda
                  ojca na ten paszport.

                  Ja Cię nie odwodzę od pomysłu zmiany nazwiska, ale uważam go za niepotrzebne
                  marnowanie energii, bo żaden POŻYTEK.
                  • maheda Pożytkiem może być 29.01.07, 16:25
                    brak komentarzy ad różnicy w nazwisku, a też komfort dziecka, które "wiadomo,
                    czyje jest".
                    Zastanawiałam się nad zmianą nazwiska - córka popatrzyła na mnie z łezkami w
                    oczach i powiedziała "to jak Ty będziesz X, a ja Y, to nie będzie wiadomo od
                    razu, że jesteś moją mamą!". Co przesądziło oczywiście sprawę. Nie wracałam do
                    panieńskiego.
                • chalsia Re: Uważasz, że konsekwencją rozwodu... 29.01.07, 16:27
                  jeśli córka nosi nazwisko ojca, a Twojego byłego męża, to bez jego zgody nie
                  możesz zmienić dziecku nazwiska.
                  Chyba, że został on pozbawiony praw rodzicielskich - wtedy możesz zmienić
                  nazwisko bez jego zgody.

                  Jeśli Ty jesteś dwojga nazwisk (panieńskie i po mężu) i córka ma takie same
                  nazwiska 2 jak Ty, to możesz zmienić jej nazwisko sama bez zgody ojca, bo ona
                  ma TWOJE nazwisko a nie ojca.

                  Chalsia
    • mikka771 Re: nazwisko dziecka po rozwodzie? 29.01.07, 16:25
      wiesz poddaje sie.
      rozkladasz mnie po prostu,ja o zupie Ty o d....
      to nie ma byc jakas kara dla niego, tylko dla mnie i dla malej cos pozytecznego.
      i tak mieszkamy same, i dlateg ochcemy miec jedno wspolne nazwisko jak normalna
      mini rodzina.chce uniknac sytacji kiedy moze w przyszlosci zapyta mnie dlaczega
      ja zostawilam samą z tym nazwiskiem, a ja mam inne, i dziadkowie i wogole all,
      itp, sytuacji bedzie masa kiedy to bedzie "takie troche dziwne"
      • chalsia Re: nazwisko dziecka po rozwodzie? 29.01.07, 16:28
        słonko, to po prostu TY NIE ZMIENIAJ nazwiska i będzie po problemie, bo
        będziesz miała takie samo jak córka.
        Chalsia
        • tricolour I ja o tym od początku... 29.01.07, 16:30
          ... tylko chciałem do tego dojść drogą rozumu - że nie ma żadnego pożytku ze
          zmiany nazwisk.
          • mikka771 Re: I ja o tym od początku... 29.01.07, 16:35
            owszem jest.
            ja nie zostane przy jego nazwisku nawet za 10 mln$
            • phokara Re: I ja o tym od pocza˛tku... 29.01.07, 16:39
              > ja nie zostane przy jego nazwisku nawet za 10 mln$

              Eeee tam. To juz nie sa idealy. To glupota.

              haha.
              • pudeleczko_75 Re: I ja o tym od pocza˛tku... 29.01.07, 16:44
                ja mało wymagająca jestem - 1 mln$ i proszę bardzosmile
                • anja_pl ponieważ 29.01.07, 19:56
                  postanowiłam wrócić do swojego nazwiska, postanowiłam poważnie rozważyć
                  propozycje Pho.Pho wink

                  ok, zgoda dajesz 10mln$ zostaję przy nazwisku moich dzieci wink))
              • chalsia Re: I ja o tym od pocza˛tku... 29.01.07, 16:47
                > Eeee tam. To juz nie sa idealy. To glupota.

                no właśnie - ino głupota.

                Chalsia
    • martka761 ona tylko zapytala 29.01.07, 17:00
      no właśnie.zapytała tylko jakie ma możliwości.
      • tricolour ona nie musiała pytać... 29.01.07, 17:03
        ... gdyby chciała zmienić swoje nazwisko.
        Gdy ktoś chce zmieniać czyjeś, to pojawia się pytanie: dlaczego jedna osoba
        decyduje i wpływa na drugą? W imię czego, jakie ma cele?

        Chcesz bym zmienił Twoje nazwisko?

        smile)

        • martka761 Re: ona nie musiała pytać... 29.01.07, 17:12
          Ja mam nazwisko ok.Nie rróbcie z niej potwora Bin Ladena,że ma jakieś cele i
          chce spalic świat,dziecko tez jest chyba jej, to zapytała, nie wiemy co zrobi
          przecież.Czytam Was długo, nie pisałam do tej pory.Zdaje sie ze tylko Ty jakos
          dyskutujesz, paniusie (teraz takie mądre, zapomniały juz) - no comment.
          • phokara Re: ona nie musia?a pytac´... 29.01.07, 17:18
            >Zdaje sie ze tylko Ty jakos dyskutujesz, paniusie (teraz takie ma˛dre, zapomnia?y juz) - no
            >comment.

            Bez sensu jest to 'no comment' na koncu zdania, ktore jest komentarzem.

            • martka761 Re: ona nie musia?a pytac´... 29.01.07, 17:22
              uderz w stół, nożyce sie odezwą
              ...a i bez sensu jest zupełnie co innego. Dla ułatwienia podpowiem, że to nie
              jest moj komentarz.
              • phokara Re: ona nie musia?a pytac´... 29.01.07, 17:29
                > uderz w stó?, noz˙yce sie odezwa˛

                Albo nawet i siekiera.
                haha.
                Sluchaj, ja nie bardzo rozumiem o co taka afera w tym watku, bo nie widze powodu. Byc moze
                czesc osob dorobila zbedna interpretacje do slow autorki, ale tak bywa na otwartym forum i to
                jest normalna sprawa.
                Natomiast zastanawia mnie, dlaczego pierwszy raz tutaj cos piszac tak nieladnie zwracasz sie
                do tutejszych pan. To wszystko.
                • anja_pl tniemy ? ;-))) 29.01.07, 19:58
                  wink)))
      • chalsia Re: ona tylko zapytala 29.01.07, 17:05
        no to dostała konkretną odpowiedź na temat możliwości.

        Ale skoro chce dla własnego ego kreować niemiłe dla dziecka sytuacje, to jej
        sprawa.
        Chalsia
        • martka761 Re: ona tylko zapytala 29.01.07, 17:13
          Nie pisała nic o kreowaniu swojego ego i stwarzaniu niemiłych sytuacji. Ty juz
          swoje, zdaje sie wykreowałaś, czyż nie?
          • chalsia Re: ona tylko zapytala 29.01.07, 18:04
            > Nie pisała nic o kreowaniu swojego ego i

            hi hi hi, ja tez nic nie pisałam o kreowaniu JEJ ego - Tobie się to akurat
            wykreowało.

            Chalsia
            ______
            Są tacy co lubią gady, ja nie.
    • bursztynowe To sobie pojadę, a co... 29.01.07, 17:25
      Dziecka szkoda...
      Z taką mamusią i jej nastawieniem do, bądź co bądź, ojca jej dziecka.. to
      sorry...

      Nich i on jest ostatni skurwysyn, ale to nie znaczy że Ty masz być ostatnią
      suką. To tylko Twoje, bardzo egoistyczne, patrzenie na świat. Schowaja swoją
      niechęć do eksa za pazuchę i tak sobie pielęgnuj, Twoja sprawa. Tylko co winne
      dziecko?

      Osobiście znam dorosłe już "produkty" takiego chowu.
      • pudeleczko_75 bursztynowe! 29.01.07, 17:28
        pojechałeś!
        pytanie w jego czesci brzmiało:

        "jakie sa mozliwosci zmiany nazwiska dziecku po rozwodzie rodzicow.ja mam
        zamiar zmienic wiec chcialabym rozwniez i malej.z drugiej strony jak nie ma
        takich mozliwosci nie chce jej samej z tym jego nazwiskiem zostawiac"

        czy naprawdę wyczytałeś z tego bardzo egoistyczne patrzenie na świat???
        niechęć do eksa - ok, ale bez przesady z tą resztą!
        • bursztynowe Re: bursztynowe! 29.01.07, 17:34
          Nie w pierwszym zapytaniu, tylko w następnych wypowiedziach. I to zianie
          nienawiścią jest przerażające. Przecież na nazwisku to sie nie kończy. Myślę,
          że diagnoza Tri odnośnie zawłaszczania jest bardzo bliska rzeczywistości.
          Problem w tym, że kobieta i tak nie weźmie sobie tego do serca. Jakoś w to nie
          wierzę.

          • chalsia Re: bursztynowe! 29.01.07, 18:07
            no właśnie - to co napisała później, ze nawet za 10 mio nie zostanie z
            nazwiskiem po eksie kłóci się wyraźnie z tym co napisała w pierwszym poście.
            Chalsia
      • mikka771 Re: To sobie pojadę, a co... 29.01.07, 17:33
        No rzeczywiście ładnie sobie pojechałeś po mnie. Nie wiesz o mnie nic, poza
        nickiem,ale strczyło Ci tupetu żeby pośrednio mnie obrazic. Nie znasz tez
        mojego męża.Nie wiesz tez jak wyglądało nasze wspolne zycie i dlaczego sie
        rozstalismy.I jak sadze nie wiesz rowniez dlaczego o to zapytalam,jakie sa
        mozliwosci zmiany nazwiska na moje, podkreslam dla słabszych: m o z l i w o s c
        i.
        pozdrawiam serdecznie
        • phokara Re: To sobie pojade˛, a co... 29.01.07, 17:38
          Nie denerwuj sie tak. I nie obrazaj. Masz racje, ze dosc mocno zostaly przeinterpretowane Twoje
          wypowiedzi.
          • mikka771 Re: To sobie pojade˛, a co... 29.01.07, 17:43
            nie jsetem obrazona tylko rozczarowana, i tak naprawde to jest mi przykro.
            • phokara Re: To sobie pojade˛, a co... 29.01.07, 17:50
              mikka771 napisa?a:
              > nie jsetem obrazona tylko rozczarowana, i tak naprawde to jest mi przykro.

              Doceniam szczerosc. Masz sporo racji.
              Proponuje zapomniec o tej "wejsciowce"

              pozdrawiam serdecznie.
        • bursztynowe Re: To sobie pojadę, a co... 29.01.07, 17:40
          Jak widać nie czytasz tego co sama piszesz.
          Opanuj wzburzenie i przeczytaj cały wątek na spokojnie.
          O ile to możliwe...
          • mikka771 Re: To sobie pojadę, a co... 29.01.07, 17:46
            czytam wiecej niz sadzisz, i przeczytalam rowniez swoje i Twoje wypowiedzi, na
            spokojnie, bo nie jestem wzburzona
            a mozliwe jest ze Ty cos zrozumiesz? czy to tylko pytanie retoryczne
        • mikka771 Re: To sobie pojadę, a co... 29.01.07, 17:41
          i polecam film, niebawem w kinie "swiadek koronny" - mam na mysli srodowisko
          mafijne(niekoniecznie narkomanow i koszmarnych morderców). nie osadzajcie kogos
          swoja miara.
          • bursztynowe Re: To sobie pojadę, a co... 29.01.07, 17:44
            OK. Odszczekuję.
            Przepraszam.
          • phokara Re: To sobie pojade˛, a co... 29.01.07, 17:46
            Moglas sobie spokojnie darowac ten komentarz.
            • tricolour To jest bardzo dobry komentarz... 29.01.07, 18:06
              ... jeśli się tylko wie, że aluzja jest agresją.

              A gwoli ścisłości, to nasza koleżanka dostała bardzo szybko odpowiedź, że może
              zmienić nazwisko sądownie. Zabawa zaczęłą się wtedy, gdzy okazało się, że
              zmienia nazwisko dziecka dla własnej wygody... Nawet nie wygody, bo wygodę bym
              zrozumiał.

              Zmienia nazwisko dziecka, bo sama nie chce nosić takiego... a to jest niezłe.
          • bursztynowe Re: To sobie pojadę, a co... 29.01.07, 18:09
            Polecam filmy: Sprawa Kramerów i Wojna państwa Rose.
        • panda_zielona Re: To sobie pojadę, a co... 31.05.07, 23:01
          no to chalsia odpowiedziala Ci na Twoje pytanie,że musisz mieć zgodę ojca
          dziecka,wszystko - po co sie unosić.
    • weekenda Re: nazwisko dziecka po rozwodzie? 29.01.07, 19:57
      Cześć,

      przy zawieraniu związku małżeńskiego podjęliście decyzję, że wasze dzieci będą
      nosiły nazwisko męża. Zmianę nazwiska Twojego dziecka możesz uzyskać tylko
      drogą sądową. I musisz mieć poważne i istotne powody. Nie płacenie alimentów i
      nie sprawowanie opieki przez ojca nie jest powodem do zmiany dziecku nazwiska.
      To tu nie ma znaczenia.

      Jeśli Twoja decyzja jest przemyślana, masz czas siły i pieniądze to myślę, że
      możesz spróbować. Czasami rzeczywiście jest łatwiej w życiu jak dziecko ma to
      samo nazwisko jak rodzic/opiekun, który je wychowuje. Aczkolwiek to oczywiście
      nie jest żaden pomysł na lepsze życie. Ani dla Ciebie ani dla małej.

      I jeszcze jedno, moim zdaniem najważniejsze: z tego co napisałaś to ojciec
      Twojej córeczki ma prawa rodzicielskie (nie dał zgody na paszport). Tak? Bo
      jeśli tak, to może warto jednak zachować nazwisko ojca? Wiesz, w końcu to
      ojciec. A poza tym to skołtuniony kraj... A nazwisko jak nazwisko... kolejny
      identyfikator. Jak córka osiągnie pełnoletność to może sama zdecydować i je
      zmienić.

      Poczekaj jakis czas. Emocje opadną i za jakąś chwilę inaczej będziesz na to
      wszystko patrzyła.

      Mój syn jest bardzo podobny do swojego ojca. To co? mam mu operację plastyczną
      zrobić? eee tam. Daj sobie siana. To jest życie Twojej córki a nie Twoje. A ona
      ma ojca. Jaki by nie był i gdzie by nie był - ale jest.
    • phimamdosc Re: nazwisko dziecka po rozwodzie? 29.01.07, 20:11
      przypuszczam po lekturze któregoś posta, że życie z mężem łatwe nie było.
      moje z moim też.
      ale szczerze mówiąc i brutalnie uczulona jestem na wszelkiego rodzaju
      wprowadzanie swoich nerwowych nastrojów do głowy dziecka.
      wzburzył mnie więc troszeńkę cytat z maleństwa.
      od razu przypomniały mi się inne zasłyszane teksty:
      "mamo, czy ja muszę chodzić do taty, bo jest moim tatą i będzie zły na Ciebie,
      że nie chcę iść?"
      "mamo, śniło mi się, że byłaś umarnięta" po kolejnej awanturze.
      "mamo, dlaczego tata ma oczy jak wściekły pies?"
      bo mama jest suką zapewne wink

      nie możesz tego olać i po prostu mieć to nazwisko razem z dzieckiem?
      po co dodatkowe nerwy?
      tak tylko pytam, zrobisz, co uznasz za słuszne dla Was.
      ja nie miałam takiej traumy w związku z nazwiskiem. były poważniejsze sprawy.
      • icelandic Re: nazwisko dziecka po rozwodzie? 31.05.07, 22:40
        hej,

        w zupełności rozumiem Twoją rozterkę.

        tak czytałam poprzednie posty i naprawde mi smutno było, że niektórzy zupełnie
        nie rozumieją jak to jest nosić nazwisko (które w jakiś sposób Cię identyfikuje)
        osoby, której się nie szanuje (powiedzmy to dyplomatycznie, skoro tak zioniemy
        nienawiscią).

        ja mam sytuację trochę na odwrót. mam 21 lat i nazwisko ojca, takie samo jak
        moja matka. nie zmieniła go po rozwodzie z moim ojcem. od dluzszego czasu caly
        czas jest walka o alimenty, caly czas nie ma i nie ma. a nie jest to jakas
        zawrotna suma. dzisiaj zadzwonil do mnie i obrazal mnie, wyklinal, mowil, ze nie
        jestem jego corka, ze mam zwracac sie do niego per panie andrzeju itp. bardzo,
        bardzo bolalo. dodam, ze mowil tak tylko dlatego, ze wzielam od adwokata ugode.
        nic wiecej. dlatego nie bede dluzej nosic jego nazwiska, bo nie chce miec juz z
        nim nic wspolnego.

        bardzo dobrze cie rozumiem, ze nie chcesz nosic jego nazwiska. zmien swoje,
        zostaw dziecku na razie nazwisko ojca, bo moze kiedys sie obudzi i wydorosleje i
        mala bedzie miala do ciebie zal. a ze macie dwa rozne nazwiska? wytlumaczysz
        jej, ze skoro nie jestes z tata, to masz nazwsisko po swojej mamie i czekasz na
        drugiego meza. na pewno zrozumie. ja zaluje, ze matka nie zmienila swojego po
        rozwodzie, i nie mialabym nic przeciwko, gdyby zostawila moje. to, ze macie dwa
        rozne naprawde niczemu nie szkodzi.

        buziak, trzymaj sie cieplo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka