tutoja1
22.02.07, 19:04
Witam.
Od czego zacząć? Najlepiej od poczatku.Niestety w mojej historii sama nie wiem
gdzie jest poczatek.Jestem mężatką od kilkunastu lat, mamy 2 dzieci i w miare
poukładane życie.Wydawałoby się. Jednak nie moje, jestem kobietą na zakręcie.
Problem mój polega na tym, ze nie kocham juz swojego mężą. "Niestety" on jest
osobnikiem monogamicznym. Wiem, że to niestety jest nie na miejscu, ale w
mojej sytuacji musze go użyć, gdyby było inaczej sprawa byłaby prosta. A nie
jest, ze wzgledu na dzieci, na sytuacje moja po rozsatniu( przez kilka
ostatnich lat zajmowałam sie prowadzeniem domu). Teraz trudno jest mi znależć
prace. Poza tym jest ten trzeci, niestety. Bardzo go lubię.. i w tej sytuacji
to jest przysłowiowy "gwóźdź do trumny". Gdybym była sama (bez dzieci) dawno
już powiedziałabym dziękuje, bo mam świadomość,że krzywdzę swojego męża. Nie
wiem jak poradzą sobie dzieci? Jak On sobie poradzi? Co na to naze rodziny?
Dodam, ze nie żyliśmy źle ze soba. Nie było awantur, zdarzyło sie owszem pare
bardzo przykrych dla mnie sytuacji, ale takie jest zycie. Teraz nic do niego
nie czuje, a sama z taka świadomościa czuje sie bardzo źle.Jestem wypalona
emocjonalnie. Nie moge z drugiej strony przez całę zycie udwać, ze mi jest z
Nim dobrze (chociażby sprwy łóżkowe, nie lubie kochać sie z Nim, zmuszam sie
do tego). Miota mna tyle sprzecznych emocji. Nawet nie umiem ich wszystkich
wyrazić. Musiałam sie wygadać, a nie mam nikogo przed kim mogłabym to zrobić .
pozdrwaiam wszystkich na zakrecie.