Dodaj do ulubionych

zadomowiony eks

26.02.07, 07:46
Witam, czytam Was od kilku miesięcy a dziś proszę o pomoc. Najpierw trochę o
sobie chociaż moja historia nie jest oryginalna.
Byłam mężatką 19 lat. Byliśmy razem od liceum i w głowie mi się nie mieściło
że mógłby być jeszcze ktoś w jego życiu. Byłam naiwna oczywiście. Napiszę
krótko bo to jeszcze boli. Kolejne romanse tak go ośmieliły że w końcu
przestał się z tym kryć.Do tego doszedł alkohol. Nie mogłam tego znieść
chociaż długo miałam nadzieję że się o opamięta. Poprosiłam żeby się
wyprowadził i przemyślał z kim chce spędzić resztę życia. Zamieszkał w
wynajętym pokoju, gdzie mieszka do dziś.Mijały miesiące, decyzja się
odwlekała. W końcu złożyłam pozew bo nie da się życia spędzić w poczekalni. On
się na wszystko zgodził: podział majątku, alimenty. Rozwód szybki, bez
orzeczenia o winie chociaż panienka "czekała za drzwiami". Mamy dwoje dzieci i
najbardziej zależało na tym żeby one jak najmniej ucierpiały. Nagle po
rozwodzie, ale i trochę przed eks stał się kochającym ojcem. Chciał spędzać z
dziećmi jak najwięcej czasu, najlepiej w domu. Od rozwodu minęły trzy miesiące
i sytuacja wygląda tak:
1.przychodzi rano bo zabiera dzieci do szkoły
2. przychodzi po południu bo przywozi dzieci ze szkoły i je obiad bo siadamy
do stołu więc ze względu na dzieci myślałam że lepiej będzie jak zjemy razem
3.swój wolny czas spędza z nami, np. soboty lub niedziele
4.ma klucze od domu (nie oddał, bo "mogą się jeszcze przydać", np. psa
wyprowadzi) itd. itp.


Na dodatek pracujemy razem. Już wiem że tak nie chcę.Niby się rozwiodłam, ale
z każdego kąta wygląda eks.


Napiszcie proszę jak to u Was wygląda.
Obserwuj wątek
    • alexolo Re: zadomowiony eks 26.02.07, 08:00
      o rany ..kobito...przeciez ty sie w zyciu nie uwolnisz...
      podziwiam!!!@!!!!

      pwenie masz wiele powodów aby sie na to godzić....ja zerwałam
      wszystkie więzi.. zostawiłam tycia kładke tylko z powodu dziecka,,,a i
      tak czuje sie uwiazana
      podziwiam

    • sbelatka Re: zadomowiony eks 26.02.07, 08:28
      Odpowiedz sobie gdzie chcesz ustawic granice.

      I je ustaw!
      Dokładnie tam.
      Ani bliżej ani dalej.

      Jelsli chcesz żeby zaprowadzal dzieci i pzryprowadzal - możesz sie na to
      zgodzic.,
      Why not.
      Jesli chcesz z nim zjeśc OD CZASU DO CZASU obiad, z dziecmi - why not...

      ale klucze od TWOJEGO domu ma polożyc na stół.
      Kropka!!!

      Powiedz mu - gdzie jest ta granica, ktorej nie moze pzrekraczać.

      Ale najpierw odpowiedz sobie sama na to pytanie.

      Powodzenia.
      • anula36 Re: zadomowiony eks 26.02.07, 09:43
        trzeba przyznac ze niezle sie twoj eks ustawil - romansowac moze juz oficjalnie ( bo wolny), ale zaplecze domowe zachowal. Az chlopu zazdroszcze.
    • weekenda Re: zadomowiony eks 26.02.07, 09:41
      Tak jak wyżej: to Ty musisz wiedzieć czego chcesz.

      A potem działaj.
    • akacjax Re: zadomowiony eks 26.02.07, 11:03
      Zmień zamki w drzwiach, to pierwsze-Ty też coś musisz zrobić, a nie mów o tym ex.
      Zastanów się, czy może ta sytuacja Ci pasuje? Albo czy może odebrać dzieci gratis-bez obiadu? Obrazi sie, nie odbierze ich?
      Przyzwyczaj siebie i dzieci do takiej myśli, jeżeli nic sie nie zmieni-będzie miłe rozczarowanie, jeżeli wyjdzie szydło z worka-będzie mniej goryczy.
      • grzanka23 Re: zadomowiony eks 26.02.07, 11:42
        Akacja ma racje.Zmien chociaz jeden zamek w drzwiach.Ustaw granice co moze a
        czego nie.Boze ja bym nie wytrzymala caly czas z exem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka