Dodaj do ulubionych

chce mi sie wyc z bolu...

14.03.07, 18:02
a wierzlam ze mam to juz za soba...
czlowiek najbardziej oszukuje nie innych ale samego siebie...
gdzie sie podziala moja sila???
Obserwuj wątek
    • inc.ognito Re: chce mi sie wyc z bolu... 14.03.07, 18:41
      To minie... bedzie wracać falami... ale minie. Ja źle znoszę ten poczatek
      wiosny, dopoki zima,krótkie dnie, dużo pracy... to było ok.,myslam, że juz
      fajnie i do przodu a od 2 tygodnie jestem znowu w rozwałce... Echhh...
      Popłaczę,posmęcę,pozagryzam wargi... przeczekam. Jakos to będzie.... Musi
      być...musi! Jeszcze trochę musi wody upłynąć..... Ściskam Cię mocno!!
      • mala_mala Re: chce mi sie wyc z bolu... 14.03.07, 19:01
        myslalam ze mam to juz za soba... gryzienie poduszki zeby nie krzyczec...
        wszystkie chusteczki poszly...
        • ivone7 Re: chce mi sie wyc z bolu... 14.03.07, 19:34
          jak ja cie rozumiem...nie wiem ile czasu uplynelo, ale przygotuj sie ze jeszcze
          troche uplynie..bedziesz robila porzadki natrafisz na zdjecie czy jakas
          pamiatke...ja tak mam jeszcze, choc od rozwodu minelo 1.5 roku ..trzymaj sie po
          prostu nikt tego nie przezyje za ciebie...
          • mala_mala Re: chce mi sie wyc z bolu... 14.03.07, 20:15
            ostatni atak... bo jak inaczej to nazwac... zalamanie bylo ze 2 miesiace temu...
            z moim m rozstaje sie od 01. kwietnia zeszlego roku...
            jak ja k... zaluje ze to jednak nie byl primaaprilisowy kawal ta dziewczyna...
            rozwod przedemna... nie bedzie dlugi, mysle ze jedna rozprawa i do domu
            najgorsze ze ja odruchowo jeszcze wierze w to co mowi... a czesem mami ze kocha
            itd... chyba wszyscy tu to znaja... jak pozniej dostaje w twarz ni stad ni zowat
            ze jestem smieciem i mam go przestac gnebic... bez ostrzezenia, zwrot o 180st

            to nawet nie przez to co mowi jest mi zle tylko chce mi sie wyc dlatego ze taka
            kretynka ze mnie... ze mimo iz rozum wie ze nie slucac wogole, to serce...
            o boze...
            • wiona11 Re: chce mi sie wyc z bolu... 14.03.07, 21:26
              a czesem mami ze kocha
              > itd...
              Bawi się Tobą, sadysta. Chce mieć kontrolę, chce wiedzieć, że w razie porażki
              będzie jeszcze miał gdzie wrócić. Cieszą go Twoje błyszczące, pełne nadziei
              oczy, gdy mami, że kocha.
              Nie daj się, nie rozmawiaj z nim. Tylko o sprawach zasadniczych, jeśli naprawdę
              musisz. I nie trzymaj się tej myśli, ze kocha, bo to niepawda. Nikt, kto kocha,
              nie mówi takich rzeczy.
              On tylko się Tobą bawi. Czuje, że ma nad Tobą władzę.
              Ogranicz kontakty i nie słuchaj go.
              I bądź silna. Pozdrawiam.
              • jumar1 Re: chce mi sie wyc z bolu... 14.03.07, 22:35
                Ehhhhhhh ...żeby tylko tak łatwo przyszło im zrozumienie tego.
                Swoje musi poboleć .. krwi napsuć i nerwów zeżreć
                boli chyba nie tyle jego słowo to czy tamto,
                co nagły obrót o te słynne juz 180 st.
                Jak już sie człowiek zaczyna ustawiać plecami do "wiatru"
                to tu znów .. telefon .. spotkanie .. przypomnienie
                kilka gorzkich bądz słodkich słów
                i znów kołomyja od początku w pełnej krasie.

                Czy do rozwodu też trzeba dorosnąć?

                Pzdr.
                Jumar
            • ivone7 Re: chce mi sie wyc z bolu... 14.03.07, 21:36
              ja nie wiem co Cie pocieszy lub pomoze to przejsc...ja to przeszlam i jak
              slusznie zauwazylas wiekszosc z nas to przeszla...ma racje wiona ze on chce
              zachowac kontole..nie wiesz jak dlugo trwal taki uklad ty w domu
              dziewczyna/dziewczyny na boku...jemu tak bylo wygodnie i najlepiej zeby tak
              pozostalo...ale jestes silna osoba, i nie musisz zyc w klamstwie, ponizeniu bo
              cokolwiek mowic o zdradzonych ale dominujace jest u nich uczucie ponizenia...a
              zreszta kto zdradzil raz, moze to zrobic kolejny...ja sobie zawsze w chwilach
              zalamania powtarzalam..jestem swietna dziewczyna i nie bede godzila sie na
              ponizanie i brak szacunku..nie jest tego wart...jego slowa wypowiedziane
              jednego dnia, traca na wartosci dnia drugiego..zasluguje na lepsze
              zycie...nawet samotne ale w prawdzie i wedlug zasad ktore ja uznaje za
              najbardziej wartosciowe...nastaw sie ze takich chwil jeszcze wiele przed
              toba...bardzo wiele..trzymam kciuki
            • crazyrabbit Re: chce mi sie wyc z bolu... 15.03.07, 02:03
              Płacz. Podobno to pomaga. Ale... zastanawia mnie , że trwa to u Ciebie tak
              długo. Przecież rok to sporo czasu , może powinnaś zastanowić się jednak nad
              jakąś fachową pomocą? Poczytaj wątki starszych forumowiczów, terapia wielu
              pomogła.

              a czesem mami ze kocha
              > itd... chyba wszyscy tu to znaja... jak pozniej dostaje w twarz ni stad ni
              zowa
              > t
              > ze jestem smieciem i mam go przestac gnebic... bez ostrzezenia, zwrot o 180st
              Przemocą psychiczną mi tu pachnie, strasznie Tobą pomiata. Bardzo współczuję sad

              > kretynka ze mnie... ze mimo iz rozum wie ze nie slucac wogole, to serce...
              Nie jesteś kretynką. Dałaś się perfidnie zmanipulować i podejść temu
              człowiekowi.
              Musisz znaleźć siłę w sobie. Nikt nie zrobi tego za Ciebie. Trafiłaś w dobre
              miejsce , do życzliwych osób , które w większości przechodziły podobne historie.
              Witaj!
          • hamiran Re: chce mi sie wyc z bolu... 15.03.07, 22:37
            Jakie to przerazajace sad Mialam nadzieje, ze szybciej sie taka hustawka skonczy...
      • a.niech.to Re: chce mi sie wyc z bolu... 15.03.07, 07:06
        Podczepię się. Pominąwszy szczegóły, i mnie dogięło.
    • danagr Re: chce mi sie wyc z bolu... 15.03.07, 01:54
      wyj sobie kochana, bo rozwod to tak, jakbys pochowala kogos z bliskich i nie daj
      sie mamic jego slowkami. Moge z Toba powyc, tez mnie to jeszcze dopada.
      • ladyhawke12 Re: chce mi sie wyc z bolu... 15.03.07, 07:32
        Nawet po rozwodzie exi potrafia manipulować, trzeba sie na to niestey uodpornić. Co do wycią wyj, wrzeszcz, rozwal coś, emocje muszą znaleść ujście i nic na to nie poradzisz, tłumione emocje wyrywaja się, co jakiś czas i powowduja że powrót do normalności jest dłuższy. Ja kiedyś jak miałam dość, stanełam przed lustrem w przedpokoju, i popatrzyłam na siebie, wydawało mi się że widzę inną osobę jak z kosmosu, miałam ochote rozwalić lustro, a później pomyślałam że to nic nie da. I zrobiłam coś dla siebie, to głupie co napisze, ubrałam sie poszłam do kosmetycznego, nakupowałam olejków zapachowych jakiś soli do kompieli,jakieś pilingi , maseczki, świece zapachowe, , później do kwiaciarni kupiłam sobie kwiatki. Wieczorkiem gdy już położyłam dzieci, nalałam wody wspypałam te sole i wlałam olejki, zapaliłam świece tak jak na filmach, i jeszcze na wierzch wody, i piany, wysypałam takie płatki róż z mydełka, przyniosłam sobie z pokoju wazon z kwiatkami które kupiłam, nalałam do kieliszka winka i siedziałam w wannie aż woda była lodowata, i wyszłam z łazienki odmieniona, zrobiłam coś dla siebie sama, to był pierwszy krok, później wypatrzyłam sobie sukienkę która chciałabym mieć, i fakt zbierałam na nią pól roku ale sobie kupiłam, Potrzebny jest cel, potrzebna jest odbudowa własnego ego, to trudne, ale możliwe.
        • alicja611 Re: chce mi sie wyc z bolu... 15.03.07, 08:15
          Musisz odnależć swoją tożsamość. Kim byłam przed poznaniem tego faceta, jakie
          miałam cele i jakie pragnienia....to trudne, ale możliwe.
          • a.niech.to Re: chce mi sie wyc z bolu... 15.03.07, 08:24
            A następnie weryfikacja, czyli poznanie nowej siebie. Czas nikogo nie
            pozostawia takim samym.
    • a.niech.to Re: chce mi sie wyc z bolu... 15.03.07, 08:36
      mala_mala napisała:

      > a wierzlam ze mam to juz za soba...
      Jeśli założyć, że jest to kwestia wiedzy, a nie wiary, rzeczywiste zakończenie
      rysuje się zupełnie inaczej.
      • olo201 Re: chce mi sie wyc z bolu... 15.03.07, 10:59
        Witam! Nie jestem jeszcze po rozwodzie , ale po trzy letnim manipulowaniu mną
        odszedł do innej , pisał i dreczył mnie , wrócił , póxniej pisał znowu do niej
        i znowu odszedł do niej i w konsekwencji znowu się pojawił rzekomo tam już jej
        nie kochał , ale w tydzien po powrocie już do niej pisał - koszmar!
        Na początku płakałam caly czs, później troche rzadziej , ale częściej były łzy
        i smutek niż noramlne życie , nie cieszyło zycie , ale z czasem tych dni
        przepłakanych , dni bez nadziei było coraz mniej - a nawet pojawiały się
        wesołe , pogodne i pełne optymizmu- czyli chyba mija i jest nadzieja ,że i Twój
        kozmar się skończy .
        • ladyhawke12 mala 15.03.07, 11:58
          z jakiego jestes miasta, moze kontakt w realu z jakas ososba z forum troszke Ci pomoze, kawa kieliszek dobrego winka.
          • libra22 Re: mala 15.03.07, 12:14
            Nie minął jeszcze rok, jeszcze jest czas na płacz.
            U mnie za 2 tygodnie miną 2 lata od poinformowania mnie o chęci rozwodu.
            Szukając dziś czegoś znalazłam listy miłosne od niego sprzed 16 lat. Tez się
            popłakałam, ale tak refleksyjnie, że szkoda, że się skonczyło, ale było piekne
            swego czasu.
            Daj sobie czas na płacz. Żeby zamknąć ten rozdział.
            Trzymaj sięsmile
          • mala_mala Re: mala 16.03.07, 07:22
            najblizsze okolice teraz to Manchester/Liverpool
    • emde74 Re: chce mi sie wyc z bolu... 15.03.07, 22:47
      ponieważ robi się bardzo ciepło i zapewne otwierasz często okno, to może tamtędy
      wyleciała?smile

      nie wiem jak długo jesteś po rozwodzie i jak to przeżywasz, ale może czas
      ciachnąć przeszłość? ja łaziłam jak zbity pies przez 2 lata. dziś zadaję sobie
      pytanie: po co?

      M.
      • maza15 Re: chce mi sie wyc z bolu... 15.03.07, 22:55
        Może łatwo sobie po dwóch latach zadać takie pytanie,ale wcześniej to chyba
        niemożliwe.Ja "ciacham" przeszłość dość energicznie,a i tak łażę jak zbity
        pies...
        • emde74 Re: chce mi sie wyc z bolu... 17.03.07, 20:16
          czas zatem zacząć chodzić jak wesoły goldensmile a poważnie to wmawiać sobie i
          wmawiać i wmawiać, że będzie inaczej. myślisz, że ja nie mam dołków? wyrzutów
          sumienia? stwierdzeń: ze wszystkich poznanych mężczyzn najlepszy był jednak mój
          mąż? mam codziennie. ale mleko się rozlało. ubieram się jak bogini seksu, maluję
          pazurki na czerwono, wywołuję znajomych na kawę, wino, whisky. i ulatuje. nie ma
          innego wyjścia, jak wziąć się w garść. 5 lat temu przechodziłam depresję (nie z
          powodu męża) i wyszłam z tego też (po terapii, psychotropach i innych
          świństwach). nic innego nikomu nie poradziłam po tym jak to, by gadać z ludźmi,
          spotykać się z nimi i czerpać od innych, często mądrzejszych życiowo. emocje złe
          i tak dopadną, ale będziesz silniejsza by się im opierać. nie oprzeć - opierać
          albo przynajmniej próbować. powodzenia! M.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka