rafanetka
04.04.07, 08:52
Jakoś sie udało, już za mną. Choć nie bez problemów, bo jak przyszło co do
czego to niewiele dostałam (mimo wcześniejszych umów). Nawet teściowa
wyskoczyła i pilnowała co jest brane z naszego mieszkania, męża nie było, w
nocy uzgodniliśmy, a raczej mąż uzgodnił co moge wziąść. Pomagała mi mama i
jej mąż. No i chyba bardzo się ta moja mama wczuła, bo wygarnęła teścowej
jakiego ma synka. Do tej pory teściowa nie wiedziała dlaczego odeszłam i
wystapiłam o rozwód (zdrada). Tak uzgodniliśmy z byłym, rozwód bez orzekania o
winie i nie pranie własnych brudów w cudzej łazience (wyszłam na tym jak
zabłocki na mydle).Ale na razie wszystko mam głęboko, głęboko gdzieś.
Wprowadziłam się choć na razie siedze na kartonach, reklamówkach, a bielizne
znajduje nawet w garakach. Ale dzisiaj zabieram się za porządki. A tak na
marginesie może ktos wie gdzie we Wrocławiu kupię tani (może być nawet
używany) telewizor.