Dodaj do ulubionych

Jak wasz mąż zareagował na wieść o nowym partnerze

21.05.07, 15:21
Jak były mąż reaguje na swego następcę (zakładając że rozwód był z inicjatywy
kobiety)?
Napiszcie jak było u Was.
Chodzi mi przede wszystkim o to, czy to jest wściekłość chwilowa, czy będzie
długo trwać...?
Trochę się boję, bo te wszystkie stresy odbijają się na dzieciach... sad
Obserwuj wątek
    • pszczolkalodz Re: Jak wasz mąż zareagował na wieść o nowym part 21.05.07, 15:55
      akurat nie jestem w taiej sytuacji, ale wydaje mi troche naturalne ze facet
      okazuje zazdrosc, bylas przeciez JEGO zona (czytaj wlasnoscia) mysle ze tylko
      spokoj cie uratuje. Nie wiem jakie sa relacje miedzy wami, ale moze warto o tym
      porozmawiac, bo przeciez byl to kiedys dla ciebie najblizszy czlowiek. Daj mu
      czas na oswojenie sie z ta sytuacja. Nie pozwol na manipulowanie dziecmi. To WY
      jestescie dorosli. Mysle ze to jest przejsciowe pod warunkiem ze Ty okazesz
      duzo zrozumienia. Wiem ze to glupio brzmi bo jestescie juz "po" i masz prawo
      ukladac sobie zycie, mnie chodzi bardziej o elementarne zachowanie
      przyzwoitosci tymbardziej ze macie dzieci, WASZE dzieci. Pozdrawiam
      • marek_gazeta Re: Jak wasz mąż zareagował na wieść o nowym part 21.05.07, 20:29
        A może ciągle ją kocha i jest mu zwyczajnie przykro?

        Jeśli next pojawił się zbyt szybko, to - być może - ma prawo się wzburzyć. Wiele zależy od okoliczności rozstania.
    • tricolour A to Twoja sytuacja, czy hipotetyczna? 21.05.07, 16:44
      Bo to różnica - jeśli hipotetyczna, to nie ma o czym gadać.

      Jeśli Twoja, to były mąż ma prawo byc wściekły tym bardziej, że jesteś moment po
      rozwodzie, a już jest następca! Expresowe tempo? A może rozwodziłaś się, bo
      następca już tupał nóżką z niecierpliwości?

      No i teraz myslisz o dzieciach...
      • tojo Re: A to Twoja sytuacja, czy hipotetyczna? 21.05.07, 16:49
        "Jak były mąż reaguje na swego następcę (zakładając że rozwód był z inicjatywy
        kobiety)?"

        klasyka, nowy model....
        • libra22 Re: A to Twoja sytuacja, czy hipotetyczna? 21.05.07, 16:54
          A ja zaczynam myśleć o tym, co kiedyś się chyba przewijało, ale wtedy mnie nie
          interesowało: jeśli nie mieszkamy dwa lata razem z męzem, to on zdecydował sie
          odejść, ale rozowdu ciągle nie mamy, to czy - gdybym zaczęła z kimś być - mam
          to ukrywać? Wg mnie takie coś nie mogłoby być uwzględniane jako moja wina w
          rozpadzie, ale nie wiem co na to prawo?
          Tzn sytuacja póki co hipotetyczna, ale chętnie bym się w takiej znalazłasmile
          • tricolour Trzeba zadać sobie pytanie... 21.05.07, 16:57
            ... po co Tobie formalne małżeństwo skoro od lat nie mieszkacie razem?
          • ivone7 Re: A to Twoja sytuacja, czy hipotetyczna? 21.05.07, 17:46
            wiesz czytalam na innym forum, ze jesli ustala wiez gospodarcza, materialna i
            fizyczna i oboje to zgodnie zeznacie...to teraz po 2 latach nie mialoby to
            wplywu..bo to nie bylo powodem rozpadu wiezi miedzy malzonkami
          • samosia1234 do libry22 23.05.07, 09:47
            Oczywiście, że w czasie formalnego małżeństwa nie można mieć innego partnera.
            Wtedy ułatwiasz mężowi udowodnienie, że rozpad małżeństwa nastąpił z Twojej
            winy.
            Musisz załatwić rozwód, a potem nowy partner.
            Albo licz się z winą za rozpad małżeństwa.
            PS. Wina za rozpad małżeństwa nie ma nic wspólnego z przyznawaniem opieki nad
            dziećmi. Np. może być twoja wina, ale jeśli sąd uzna, ze dziecku z tobą będzie
            lepiej, to może podjąć taką decyzję. I podejmie, bo jesteś mamą a nie tatą.
        • tricolour W ogóle to jakies popieprzone... 21.05.07, 16:56
          ... prawnik, który nie zna odpowiedzi na podstawowe pytania. Samosia, która
          szuka oparcia w forum, a nie w nowym partnerze. Partner, który pojawił sie tak
          nagle po rozwodzie, że aż wkurzył świeżego exmęża...
      • crazyrabbit Re: A to Twoja sytuacja, czy hipotetyczna? 21.05.07, 18:20
        Tri , ale dlaczego nie można mieć nowego partnera zaraz po rozwodzie , albo
        nawet w trakcie rozwodu , skoro więzi dawno ustały? Obowiązuje jakiś okres
        karencji czy co? Żałoba?
        Skoro ex jest exem to nic mu do tego.
        • tricolour Ależ oczywiście można... 21.05.07, 18:34
          ... tylko to niesie określone konsekwencje, jak wszystko zresztą. I jeśli ten
          nastepca pojawił się sześć minut po rozwodzie, to jest silne podejrzenie, że
          następcą był i kwadrans przed rozwodem.

          A w takim razie powinien dostać w zęby za zajmowanie sie cudzą żoną, a po
          rozwodzie ma mężnie znosić nienawiść jako ten, przez którego szlag trafił związek.

          I dzieci teraz takie biedne... tongue_outP
          • crazyrabbit Re: Ależ oczywiście można... 21.05.07, 18:48
            Ja akurat myślałam o sytuacji , kiedy małżeństwo rozpadło się na długo przed
            rozwodem.
            Według mnie formalny rozwód daje wtedy "zielone światło" na wydobycie z ukrycia
            nowego partnera. I wtedy ex może sobie pokląć pod nosem , bo już nawet
            formalnie nic z nim nie łączy.

            Co do sytuacji o której piszesz - masz rację smile)

            A co do dzieci... Exowie często "dowalają sobie" poprzez dzieci. I wcale się
            nie dziwię autorce wątku...
            • samosia1234 Od kiedy mam prawo do nowego "męża" 23.05.07, 09:52
              Raczej rozpad małżeństwa i dzień rozwodu to dwie zupełnie różne rzeczy. Moje
              małżeństwo było kiepskie i rozpad następował, az w końcu nie wiązało nas nic.
              Wtedy zaczął się rozwód, który trwał rok - i wtedy nie mieszkaliśmy już
              razem!!!! Uważam, ze ten rok to dostateczny okres "żałoby", mimo że formalnie
              było to jeszcze małżeństwo.
              No ale eks jest uparty i wg niego chyba zawsze będę jego żoną. I stąd ten
              wątek... Ciekawa jestem, jak długo mężczyżni uważają byłą żonę za swoją
              własność - ............
              • z_mazur Re: Od kiedy mam prawo do nowego "męża" 23.05.07, 10:29
                > Ciekawa jestem, jak długo mężczyżni uważają byłą żonę za swoją
                > własność - ............

                Tak długo jak ona mu na to pozwala. Dopóki czuje, że ma na nią wpływ, na jej
                decyzje, wybory i postępowanie.
    • maheda Re: Jak wasz mąż zareagował na wieść o nowym part 21.05.07, 19:07
      My na swoich next zareagowaliśmy obojętnie.
      U nas naprawdę zniknęły jeszcze na długo przed rozwodem wszelkie więzi.
      • libra22 Tri 21.05.07, 21:36
        Pisałam juz gdzieś tam o tym: uważam, ze to on powinien złożyć pozew (ze
        względu na manipulancki charakter jego matki i mozliwosc przekręcania faktów
        wobec mojego syna), a jemu przestało się spieszyć ze względu na korzystne
        rozliczenie podatkowe ze mną (ja nie jestem "upierdliwa" i i tak ma co chciał
        bez rozwoodu).
        To tak w skrócie.
        • tricolour A ja tego nie rozumiem... 21.05.07, 21:51
          ... nie rozumiem jak można kilka lat po rzeczywistym rozstaniu mówić o swojej
          rzeczywistości z punktu widzenia byłego męża.

          Bo Ty nic nie opowiedziałaś o sobie (a to Twoje życie), natomiast dowiedzieliśmy
          sie o mężu, jego matce, korzystnych podatkach (nie Twoich) i synku. A gdzie Ty?
          • libra22 Re: A ja tego nie rozumiem... 21.05.07, 22:59
            Tri - a ja chcę, zeby to on złozył pozew, skoro on zdecydował sie na odejście.
            • tricolour Twoja odpowiedź... 21.05.07, 23:02
              ... jest bardzo zgodna z sygnaturką. Będziesz siedziała i czekała, aż mąz coś
              zrobi...
            • misbaskerwill Libro!!! 23.05.07, 11:12
              Zgodzę się z Tri!

              Nie ma co czekać na zmiłowanie mężusia...
              Chyba, że podoba Ci się, że jemu jest wygodnie, a Ty, bidulko, cierpisz.
              Bo co Ty z tego masz?
              Skoro Wasze małżeństwo de facto nie istnieje, czemu robisz mu dobrze?
              Czerpiesz przyjemność z masochizmu?
              Może powinnaś zabezpieczyć osoby, które są dla Ciebie ważne - dzieci i Siebie, a
              nie zadowalać męża, "bo to on powinien, bo jest mi coś winien"(??!).
              Poza tym, moim zdaniem, osoby "bardziej winne" rozpadu małżeństwa rzadziej
              składają pozwy. Dlaczego? W kodeksie jasno stoi, że osoba winna rozpadu
              małżeństwa nie może występować o rozwód (bez zgody pozwanego małżonka, oczywiście).

              Więc zachowaj się jak dorosła osoba i przestań się bawić z mężem w ciuciubabkę.
              Są fajniejsze zabawy, z fajniejszymi ludźmismile.
              • libra22 Tri i Miśku:-) 23.05.07, 16:32
                Dziękuje za "kopy" z sympatii (mam nadzieję, że dobrze zinterpretowałam?).
                smile))
    • scriptus Re: Jak wasz mąż zareagował na wieść o nowym part 21.05.07, 23:55
      Odpowiem Ci na swoim przykładzie, nie jesteśmy po rozwodzie, nie ustała więź
      między nami. Nie wiem, czy ona kogoś ma, robi na złość i twierdzi że ma, ale
      wolę myśleć, że nie ma. Gdyby się potwierdzilo, że ma, na pewno by zabolało
      jeszcze bardziej... Do etapu zobojętnienia jeszcze mi bardzo daleko. Formalny
      rozwód nie ma tu nic do rzeczy.
      Jak myślisz, co powinienem zrobić, jak do mnie podejdzie żona z jakimś facetem i
      przedstawi go jako nexta? Jemu w mordę nie ma za co dać, a kobiet się nie bije.
      • libra22 Re: Jak wasz mąż zareagował na wieść o nowym part 22.05.07, 00:47
        Trismile Tak sie składa, że może masz rację - ja leniwa jestem, niemęczliwa, do
        pewnych spraw dojrzewam wolno, przypatruje się, zastanaiam czego chcę. Nie
        robie tym raczej nikomu krzywdy.
        Ty masz swoje zdanie, ja swoje, ale to moje życie i przezyję je po swojemusmile
        Tym bardziej, ze nie narzekam za bardzosmile
    • bylominelo Re: Jak wasz mąż zareagował na wieść o nowym part 22.05.07, 08:02
      Mój ex przyjął tą informację z milczącą powagą a po jakim czasie zaczął
      wypytywać o mojego obecnego i myślę , że tak to pozostanie rezerwa ale bez
      agresji czy złości - u mnie nie występuje problem wspólnych dzieci z ex więc
      mam łatwiej - pozdrawiam z upalnego Wrocławia
      • libra22 Re: Jak wasz mąż zareagował na wieść o nowym part 22.05.07, 09:00
        W Trojmiescie tez upalniesmile
    • artemisia_gentileschi Re: Jak wasz mąż zareagował na wieść o nowym part 22.05.07, 09:49
      Moj ex nic nie wie poki co i dobrze. Ma syndrom Otella i lubi wykorzystywac
      dzieci do rozgrywek ze mna - wiec sie nie chwalilam.
      • samosia1234 Nowy partner ukryty 23.05.07, 10:00
        U mnie też tak jest - ukrywam, choć jestem już rozwiedziona i teoretycznie
        mogłabym nowego partnera wszystkim ujawnić.
        Ale się boję reakcji męża, oni się znają, byłby straszny koszmar, odbije się to
        oczywiście w jakis sposób na dzieciach...

        Nie wytrzymam długo ukrywając NOWEGO, bo chciałabym z nim zamieszkać, albo
        chociaż na razie spotykać się jakoś oficjalnie, ujawnić go dzieciom, zapoznać
        ich. Dzieci są duże (szkoła podstaw.) więc wszystko wykablują tatusiowi...

        Może to absurdalny lęk?
        Tylko nie wiem jak się do tego zabrać.
        Mój EX oskarży mnie przed całym światem, że NOWY był powodem rozwodu, a
        przecież tak nie było. Bo nie było.

        Po prostu szybko chcę ułożyć sobie normalne życie z normalnym facetem. I tyle.
        • wojtekp67 Re: Nowy partner ukryty 23.05.07, 10:16
          Chyba sie nieźle zaplątałas. Wychodzi na to ze Ty sama boisz sie pokazac nowy
          model, bo ... obawiasz sie reakcji otoczenia. Tylko dziwne te
          stwierdzenia, "szybko chce ułozyc sobie życie normalne zycie z normalnym
          facetem". A ex jak za niego wychodziłaś nie był normalny facetem ? A dzieci?
          Nie Ty sobie układasz zycie, tylko sobie i swoim dzieciom. Je najpierw musisz
          zaznajomic z sytuacją i nimi sie przejmuj a nie otoczeniem. Bo dla nich moze to
          być ciezkie do strawienia. A reszta świata? To chyba najmniej ważne.
          • samosia1234 Re: Nowy partner ukryty 23.05.07, 10:24
            Właśnie dziećmi się przejmuję.
            Chciałabym je stopniowo wprowadzać w nową sytuację, wierzę, że to jest ten
            właściwy człowiek. Oczywiscie zdaję sobie sprawę, ze to musi trwać.
            Tylko boję się początku - gdy EX dowie się o NOWYM, może wpaść w szał i np.
            mówić dzieciom złe rzeczy (jest do wszystkiego zdolny!).
            I właśnie o dzieci się boję, bo nie są dorosłe i nie wyfiltrują tych
            informacji. Mogą być przez to zrażone do NOWEGO.
            Jeśli tatuś naopowiada im, ze NOWY przyszedł i zabrał mamusię tatusiowi, to
            dzieci mogą w to uwierzyć, starsze ma dopiero 11 lat. Takim dzieciom można
            różne rzeczy wmówić, namącić w głowie, a one potem to przeżywają. A EX nie
            zdaje sobie sprawy jaką krzywdę im wyrządza tłumacząc swoje egoistyczne
            stanowisko.... To niezmiernie trudne, wiem, ale dla dobra dzieci EX powinien
            schować swoją złość i ból.
            • wojtekp67 Re: Nowy partner ukryty 23.05.07, 10:30
              samosia1234 napisała:
              A EX nie
              > zdaje sobie sprawy jaką krzywdę im wyrządza tłumacząc swoje egoistyczne
              > stanowisko.... To niezmiernie trudne, wiem, ale dla dobra dzieci EX powinien
              > schować swoją złość i ból.

              chyba niezłe pokłady egocentryzmu w Tobie Samosia spoczywają. smile)))))
          • samosia1234 Re: Nowy partner ukryty 23.05.07, 10:25
            Nie boję się reakcji otoczenia, tylko reakcji EXA.
        • julka1800 Re: Nowy partner ukryty 23.05.07, 11:41
          samosia1234 napisała:

          > U mnie też tak jest - ukrywam, choć jestem już rozwiedziona i teoretycznie
          > mogłabym nowego partnera wszystkim ujawnić.
          > Ale się boję reakcji męża, oni się znają, byłby straszny koszmar, odbije się
          to
          >
          > oczywiście w jakis sposób na dzieciach...
          >
          > Nie wytrzymam długo ukrywając NOWEGO, bo chciałabym z nim zamieszkać, albo
          > chociaż na razie spotykać się jakoś oficjalnie, ujawnić go dzieciom, zapoznać
          > ich. Dzieci są duże (szkoła podstaw.) więc wszystko wykablują tatusiowi...
          >
          > Może to absurdalny lęk?
          > Tylko nie wiem jak się do tego zabrać.
          > Mój EX oskarży mnie przed całym światem, że NOWY był powodem rozwodu, a
          > przecież tak nie było. Bo nie było.
          >
          > Po prostu szybko chcę ułożyć sobie normalne życie z normalnym facetem. I tyle.

          Nie rozumiem, boisz sie o to jak zareaguje na wiesc o nowym partnerze Twoj
          byly, badz co badz, maz, a nie boisz sie jak zareagują dzieci?
          Nazywasz to zwiazkiem? Twoje dzieci nie znaja partnera...
        • artemisia_gentileschi Wiec na razie zostaw tak, jak jest. 23.05.07, 22:48
          Widze, ze mamy podobnych eksiow, o swoim moglabym napisac dokladnie to samo. Ty
          masz o tyle lepsza sytuacje, ze jestes juz po rozwodzie (ja jeszcze nie, choc z
          eksiem od dawna nie mieszkam, mamy rozdzielnosc finansowa, wszelkie wiezi
          ustaly). Mimo to eks uwaza mnie za swoja wlasnosc i moge sobie wyobrazic, jakie
          rzeczy uslyszalyby dzieci na moj tematuncertain
          Poczekaj spokojnie az ex sobie kogos znajdzie, wtedy nie bedziesz musiala sie
          krycsmile
    • a.b1 Re: Jak wasz mąż zareagował na wieść o nowym part 23.05.07, 11:32
      nie mam dzieci, z byłym traktujemy sie bardzo poprawnie, on jest recenzentem
      moich zalotników, czepia się wszystkiego, ale ma też swoich faworytów, nie wiem
      czy ktos ma podobnie.
      równiez ja w jakiś sposób doradzam mu w jego sercowych rozterkach.
      pomimo tego wszystkiego co mi zrobił, zycze mu dobrze, nie chciałabym, zeby
      wpadł w łapy jakiejś desperatki
      • mamba234 Grzecznie powiedział : cześć ;-) 23.05.07, 12:38
        Eks widział mnie z Mężczyzną wink
        Nawet ładnie wyglądaliśmy - obładowani zakupami na weekend, jak stare dobre
        małżeństwo wink
        Eks wychodził na mecz ( sądząc po szaliku na szyi )i zderzyliśmy się w drzwiach
        do bloku.
        Nie omieszkał oczywiście " dokonać lustracji", po czym powiedział nam
        grzecznie "cześć" i poszedł.
        Ale spięty był. Nawet bardzo.
        A my nie wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka