Jak były mąż reaguje na swego następcę (zakładając że rozwód był z inicjatywy
kobiety)?
Napiszcie jak było u Was.
Chodzi mi przede wszystkim o to, czy to jest wściekłość chwilowa, czy będzie
długo trwać...?
Trochę się boję, bo te wszystkie stresy odbijają się na dzieciach...