Dodaj do ulubionych

Wczoraj....

27.05.07, 10:10
i w sumie jeszcze dzisiaj przeżyłam chwile grozy...
Jestem świeżo po rozprawie, wczoraj Mój Wielce Szanowny Ex Mąż był na
wizycie u córki....

w trakcie niej dowiedziałam się,że ma on problemy ze swoją kobietą.. nic w
tym dziwnego..i nie moja sprawa... ale z drugiej strony żal mi się go
zrobiło... sam przyznał ,ze żadna kobieta nie może byc przy nim szczęśliwa
itp.. i wtedy dał mi do zrozumienia, że moze byc w ciąży jego kobieta!!
( ona jest dużo starsza od niego i licznik jej bije).....wstrząsnęło mnie
to...!! nie cały tydzień temu zakończyło się nasze małżeństwo a tu taki
kwiatek?? tego dnia jeszcze oddałam mu zaręczynowy pierścionek.... było to
dla niego ogromnym szokiem i widziałam łzy na jego twarzy... nie wiem czego
ode mnie oczekiwał??

jestem w szoku....


brak mi słów

w sumie nie moja sprawa, ale......


Madii
Obserwuj wątek
    • aron95 No właśnie 27.05.07, 10:18

      Nie Twoja sprawa !
      • anula36 Re: No właśnie 27.05.07, 10:27
        wiem ze kusi..ale takie zwierzenia najlepiej uciac na wstepie, jakims banalem w stylu, "ciesze sie ze wam sie uklada, a wyobraz sobei nasze dziecko to wczoraj.." i zmienic temat.
        Przyjaciolke sobie cholera twoj eks znalazl.
        • madii77 Re: wiesz... 27.05.07, 10:32
          żal mi go... z drugiej strony sam sobie na to zapracował, ze nie potarfi
          dogadac się..

          wcześniej to mnie obarczał taką odpowiedzialnością,że to moja wina,że sie nie
          dogadujemy...a tu proszę..

          ja takich problemów nie mamsmile całe szczęściesmile

          • aron95 Re: wiesz... 27.05.07, 10:37
            Poszukaj sobie przyjaciela gdzie indziej .
            Na myślenie o powrotach za wcześnie
            • madii77 Re: o jakich powrotach 27.05.07, 10:41
              Ty opowiadasz?? hmm...

              • aron95 Re: o jakich powrotach 27.05.07, 10:45

                W podtekście tak to zrozumiałem .
                • madii77 Re: ja... 27.05.07, 10:47
                  mam swoje życie szczęśliwesmile

                  a on nieudacznik życiowy..

                  tylko szkoda mi go..

                  • aron95 Re: ja... 27.05.07, 10:55
                    Szkoda i czemu ?
                    • anula36 Re: ja... 27.05.07, 10:59
                      bo to taka polska tradycja - kobiety samarytanki. Chcialaby uszczesliwic swiat caly, z eks wlacznie.
            • maza15 Re: wiesz... 27.05.07, 11:57
              aron95 napisał:

              > Poszukaj sobie przyjaciela gdzie indziej .
              > Na myślenie o powrotach za wcześnie

              A kiedy jest odpowiedni czas na myślenie o powrotach?
              Bardzo chce wiedzieć.Napisz.
              Mój ex miesiac po rozwodzie podjął próby powrotu.
              To trwa już 5mcy.Nie wiesz jak to ciężko.
              • aron95 Re: wiesz... 27.05.07, 12:43
                Moja Ex miesiąc po rozwodzie też się pojawila, gdy na rozprawie jak i przed
                nawet słowa nie zamieniliśmy . Tak że mazo podobna sytuacja.
                Powrócić można ale czy to będzie udany powrót ? Napewno nie .
                Bo tak szybko nie zatrzemy urazów które siedzą nam w głowach .
                I przy pierwszej kłótni temat ten powróci
                Kiedy przyjdzie ten czas ? Gdy zapomnimy o urazach . A jest to indywidualna
                sprawa każdego znas .
      • maza15 Re: No właśnie 27.05.07, 11:51
        aron95 napisał:

        >
        > Nie Twoja sprawa !
        Aron,czy Ty dzisiaj jakiś zły dzień masz?


    • artemisia_gentileschi Co Ty sie przejmujesz, 27.05.07, 11:03
      niech next sie z nim meczy, Ty masz z glowysmile
    • akalsa Re: Wczoraj.... 27.05.07, 11:58
      jest typ mezczyzn ktorzy zawsze beda sobie pieprzyc zycie i zawsze beda szukac
      jakiejs wrazliwej kobietki na ktorej sie emocjonalnie powiesza i ktora by
      wspolczujac angazowala sie w ich zycie i rozgrzeszala - usprawiedliwiala swoim
      wsparciem ich wlasne bledy.
      nie daj sie wciagnac w taka gre bo mozesz wpasc za gleboko.
      najlepiej ucinaj tego typu zwierzenia z jego strony. to jego problem dopoki sie
      bedzie mial na kim wieszac dopoty sie nie nauczy ponoszenia odpowiedzialnosci
      za to co robi.
    • tricolour Hehehe... 27.05.07, 12:03
      ... jak zabajerować exzonę po rozwodzie? Wziąć ją na litość, opowiedzieć
      bajeczkę "że żadna przy mnie nie może być szczęśliwa", że może nowa jest w ciąży?

      Mam pytania:
      1. Co Ciebie to obchodzi?
      2. Po co sie rozwodziłaś skoro martwisz sie exem?
      3. Nosisz zareczynowy pierścionek po rozwodzie?
      • madii77 Re Tri... 27.05.07, 13:41
        po pierwsze nie brał mnie na litość....
        jest daleki od tego

        a odp.
        1. nic nie powinno mie obchodzić, bo to jest obcy dla mnie facet, żal tylko
        dlatego, że nieudacznik z niego( na jego własne życzenie) bardziej to ,że
        tylko nie ja mu to mówiłam, że jest nieżyciowy... uważa się w swoim świecie
        zawodowym za analityka i osobę wybitnie stawiającą karierę na pierwszym
        miejscu...a tu w zyciu prywatnym klapa( to też odnosi się do punktu 2)
        2. martwię się ok. bardziej wzbudziło to we mnie dość mieszane uczucia.... i
        juz przeszło mi i się nie martwię.. nie moja sprawa.. moze zbyt emocjonalnie
        do tego podeszłam na samym poczatku( nie jesteśmy już ponad dwa lata ze sobą)
        3. rozwiodłam się tydzień temu i prawnie byłam jego żoną...a pierscionek
        oddałam jak przystało

        Madii


        • nangaparbat3 No nie! 27.05.07, 15:14
          ...a pierscionek
          oddałam jak przystało

          Cholera, ja nie oddam! Jest sliczny, ale za duzy i nie mozna go zmniejszyc, bo
          sie zniszczy. wiec go chowam - jak sie roztyje, bedzie jak znalazł. zadnego
          oddawania.
    • m_niczka Re: Wczoraj.... 27.05.07, 13:20
      Żal żalem, bo i może faktycznie chłopa szkoda (w końcu kiedyś był Ci bliski),
      ale nie daj się wciągnąć w takie emocje. Sama doświadczyłam kilkakrotnie ze
      strony mojego Eks takich sytuacji i teraz nauczyłam się ucinać tego typu
      historie, bo wprawiały mnie w fatalny nastrój. Swoją drogą nie rozumiem tego,
      ja nigdy nie żalę się Eks, choćby nie wiem jak fatalnie było... a on chlipie mi
      w mankiet, że tak mu się nie układa tu i tam... może to dziwne, ale dla mnie to
      kwestia honoru. Nie daj się. Pozdrawiam M.
    • nangaparbat3 Nie rozumiem 27.05.07, 15:22
      dlaczego tak go żalujecie.
      dwa lata nie mieszka z zoną, zrobił innej dziecko (przypuszczalnie) i wyglada
      na to, ze sie chce na to dziecko wypiac.
      A on przeciez kolejny sukces reprodukcyjny odniosł. Powinien byc szczęsliwy.
      Ja tez krótko po rozwodzie dowiedzialam sie, ze dziecko w drodze, ale ponieważ
      juz parę lat bylismy osobno, trudno bylo wystepować z pretensjami -
      postanowiłam zebrac śmietankę - corka ma rodzeństwo bez mojego wysilku. a
      ponieważ next okazala sie bardzo sensowna osobą, udalo się.
      I jeszcze jedno - ex w pierwszym podejsciu zachował sie identycznie jak Twoj.
      Ale na szczęscie koniec końców jest odpowiedzialnym, kochajacym tatą.
      Poukladało im sie, i dobrze.
      a córka ma siostrę, i niedługo bedzie jeszcze miała brata. I dobrze - ja nie
      jestem wieczna, ex tez nie, a rodzeństwo to rodzeństwo. Nawet przyrodnie -
      wszystko teraz zależy od Waszej (Twojej, exa, next) postawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka