Dodaj do ulubionych

Dzień Dziecka

30.05.07, 18:02
pytanko - Jak wy posiadjaący dzieci - po rozstaniu spędzacie Dzień Dziecka,
czy oboje rodzice razem z pociechami, czy każde z osobna ..??
Mam wielkie obawy, chciałabym, żeby maluch miał nas obooje przy sobie, ale nie
wiem czy mi starczy siły, takie sytuacje wywołują we mnie wiele wspomnień i
kończy sie zwykle tak, że nic nie mówię i jestem tak spięta, nawet się smiać
nie umiem, tym bardziej, jak widzę jak dobrze to idzie m.
Dla malucha wszystko - tylko czy to naprawde mu wyjdzie na dobre, jeśli bedzie
czuł takie napięcie ...


gg2453135
Obserwuj wątek
    • biedroneczka33 Re: Dzień Dziecka 30.05.07, 19:45
      "pytanko - Jak wy posiadjaący dzieci - po rozstaniu spędzacie Dzień Dziecka,
      > czy oboje rodzice razem z pociechami, czy każde z osobna ..?? "

      Ha , ha, ha o jakim Dniu Dziecka my mowimy ......niestety moje dzieci maja ojca tylko i wylacznie na papierze , nie sa to osoby zdolne do przekazania zadnych uczuc a juz tym bardziej do zyczen zlozonych przez telefon lub nawet wyslanie zwyklej kartki.Ich ojcostwo zaczelo sie dawno temu i skonczylo na papierze w akcie urodzenia w rubryce OJCIEC .Alimenty tez sa im obce wiec coz ....chyba swieto Dzien Dziecka rowniez ich powinno dotyczyc gdyz jak widac NIE DOROSLI do pewnych spraw .

      I nie jest to zadny atak w ich strone wprost przeciwnie po wielu bataliach , prosbach , grozbach juz sie poddalam i przestalam zabiegac o ich kontakty z dziecmi.Mowienie przed sadem JA CHCE to jak dla mnie zbyt mało przekonywujace.Moj eks tlumaczyl sie ze on nie odwiedza dzieci bo nie bedzie przychodzil z pustymi rekami ....no coz moje dzieci nigdy nie byly materialistami oczekujacymi na mega prezenty ...dla nich wytarczyla zwykla pamiec i spotkanie .Ale to i tak chyba za duzo jak dla niektorych .Małe dzieci mozna oszukac (tłumaczac sie brakiem czasu ) starsze sa juz duzo bardziej inteligentne i potrafia same ocenic sytuacje i wyciagnac wnioski.

      A Dzien Dziecka u Nas...bedzie jak zwykle na słodko tak jak lubia chłopaki (ciasto z truskawkami , deserki ....jedno trzeba im przyznac wielkie z nich łasuchy }
    • rafanetka Re: Dzień Dziecka 30.05.07, 20:19
      em. U mnie zdecydowanie oddzielnie. Moja mała ma prawie 8 lat. Też bałam się co
      i jak. Ale zdecydowałam, ze Wigilia u moich rodziców ze mna (120 km odległości)
      i pocżatek pierwszego dnia, drugi dzień u taty i jego rodziców. Wielkanoc
      odwrotnie. Okazało się że Mała przyjęła to spoko. Moze jestem wyrodna matka,
      ale wole byc zadowolona, wesoła, uśmiechnięta, skupiona na Małej bez niego niż
      z nim ale 'oklapnieta'. Ten twój Synek wydaje mi się też bedzie wolał miec was
      oddzielnie ale szczęsliwych niż niby razem ale bez Mamy bo ta zajęta bedzie
      własnymi myślami i wspominkami.
    • mpiotr75 Re: Dzień Dziecka 30.05.07, 21:27
      Cześć,mam prawie sześcioletnią córkę i dwa tygodnie do rozwodu.Od ponad trzech
      miesięcy nie mieszkam z dzieckiem i żoną,musiałem się wyprowadzić.Staram się
      mieć jak najlepszy kontakt z dzieckiem,rozmawiałem również w tej sprawie z
      psychologiem,który twierdzi,że przynajmniej na początku kiedy dziecko jeszcze
      nie pogodziło się z sytacją gdy rodzice mieszkają osobno.Powinienem unikać
      spotkań z żoną i córką jednocześnie,ponieważ dziecko może mieć nadzieję i
      złudzenia,że tata i mama mogą być jeszcze razem a w sytuacji gdy rozstanie jest
      przesądzone zafunduje to dziecku niepotrzebne rozchwianie emocjonalne.Dlatego
      weż pod uwagę dobro dziecka w szerszym znaczeniu,niż chwilowe zadowolenie i
      złudzenia.
      • e07 Re: Dzień Dziecka 30.05.07, 22:35
        Zgadzam się. Takie wymuszone "razem" i, tak jak w moim przypadku, wielkie
        szanse na spięcie przy dzieciach jest gorsze niż oddzielne świętowanie. Na ich
        wyraźne prośby o jakieś wspólne atrakcje wyraźnie odpowiadam, że to już nie
        wróci. To je boli, ale chyba też pomaga jakoś osiąść w tej nowej rzeczywistości.
        • cathy_bum Re: Dzień Dziecka 30.05.07, 22:55
          Też uważam, że wspólne świętowanie "na siłę" jest bez sensu. U nas pewnie do
          spięcia by nie doszło, ale atmosfera byłaby sztuczna i napięta. Nie wiem, czy
          córka mogłaby się dobrze bawić w takich warunkach. Zresztą ona już tego nawet
          nie oczekuje. Wie, jaka jest sytuacja.
          Spędzi jeden dzień weekendu ze mną, jeden ze swoim tatą. Każde z nas będzie
          mogło poświęcić ten czas tylko dziecku, nie przejmując się byłym partnerem. W
          istniejącej sytuacji to chyba najlepsze wyjście.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka